sobota, 26 marca 2011

Różnica między prawicą, a lewicą

Jaka jest różnica między prawicą, a lewicą?

Prawica wierzy, że Iksiński swoje pieniądze wyda (na ogół) dobrze, a przynajmniej powinien mieć prawo do decydowania o nich. Ów Iksiński niekoniecznie musi się znać na sprawach publicznych, dziurach budżetowych i długu publicznym. Nie powinien też decydować o tym na co powinny być przeznaczane pieniądze Ygrekowskiego. Natomiast w wolny i odpowiedzialny sposób powinien decydować o sobie samym: czy się ubezpieczać, szczepić, ile wydać na kulturę, na sport, na starość, czy posłać dziecko do szkoły itd.

Lewica uważa odwrotne: Iksiński jest nieodpowiedzialnym półgłówkiem, który nie potrafi się obchodzić z własnymi pieniędzmi, dlatego musi się ubezpieczyć, musi pod przymusem posłać dziecko do szkoły, państwu zaś powierzyć swoje utrzymanie na starość. Sam bowiem nie jest w stanie zadbać o własne dzieci, zdrowie, oszczędności... Jednocześnie nagle "okazuje się", że ten sam Iksiński jest na tyle rozumny (genialny wręcz!), że powinien decydować o przyszłości narodu, a nawet świata (w wyborach)! Istna schizofrenia.

Proponuję pod tym kątem przyjrzeć się programom polskich partii politycznych oraz działaniom ich przedstawicieli i odpowiedzieć sobie na pytanie: które z nich są prawicowe, a które lewicowe? :-) Mój wniosek jest następujący: w polskim parlamencie nie ma prawicy. Jest za to lewica pobożna i bezbożna: socjaliści katoliccy i socjaliści niereligijni. Jak to śpiewał Kazik: "jedni mówią, że Boga nie ma, a drudzy, że jest i jedni mówią, że PRL była cool, a inni, że nie". Zasadniczo jednak podejście do wolności, gospodarki wynika z tych samych ideowych korzeni.

1 komentarz:

  1. Ciekawie Pan patrzy na ten temat, ale trochę niejasno. Prawda jest bowiem taka, że lewica wcale nie uważa, że pan Iksiński jest nieodpowiedzialny i nierozsądny w kwestiach finansowych. Wręcz przeciwnie, ona uważa, że jest potencjalnym wrogiem państwa, bo chce zarabiać sam, na siebie i dla rodziny, a nie dla państwa. Dlatego wpycha się Iksińskiemu do domu i sprawdza obrót pieniędzy. W końcu trzeba wyżywić armię urzędników, którzy bez pracy (która polega na produkowaniu zbędnych papierów) nie wiedzieliby co zrobić ze swoim życiem…
    Co do partii politycznych-jest tak w całej europie. Ale rozsądne (prawicowe) postulaty często reprezentują takie partie jak WiP i UPR. Pan Janusz Korwin-Mikke jest pod wieloma względami osobą prawicową (szczególnie gospodarczo i ekonomicznie).
    Podobnie jest np. w Niemczech z partią FDP która mówi „So wenig Staat wie nötig, so viel Freiheit wie möglich”-,,tyle (mało) państwa ile potrzeba, tak (dużo) wolności ile się tylko da.”
    Problemy trzeba nazywać po imieniu: mamy system postkomunistyczny w prawie całej europie, który objawia się socjalizacją życia gospodarczego.

    OdpowiedzUsuń