czwartek, 27 października 2011

Kolektywistyczna logika

Ateści bardzo często bywają miłymi ludźmi. Jednak ateistyczne społeczeństwo to piekło.

11 komentarzy:

  1. Wow, wreszcie ktoś umiejscowił piekło! Jedyne 200 km od Polski, na północ. To musi być Szwecja!

    OdpowiedzUsuń
  2. Chrześcijanie (różnych konfesji) najczęściej są (i byli) miłymy ludźmi. Jednak to chrześcijańskie społeczeństwo prowadziło krucjaty, paliło na stosach (siebie nawzajem), miało niewolników na plantacjach bawełny, wprowadzało segregację rasową. To chrześcijańskie społeczeństwo pozwoliło na pierwszą i drugą wojnę.
    J. Kania

    OdpowiedzUsuń
  3. Anonim 1 - Szwecja jest społeczeństwem nie tyle ateistycznym co pozbawionym duchowości.

    Anonim 2 - gdyby te wszystkie rzeczy związane były WYŁĄCZNIE z chrześcijaństwem, to przyznał bym Ci rację - jednak nawet pobieżna znajomość dziejów dobitnie pokazuje że wszelkiej maści okrucieństwa, mordy, niewolnictwo itp związane są z ludzka kondycją od zawsze - nie od parady będzie tez przypomnieć że najbardziej potworne reżimy w historii były do chrześcijaństwa ustosunkowane wręcz wrogo - nazizm, komunizm i ... rewolucja francuska.

    Trzeba tez gwoli przyzwoitości stwierdzić że nie chrześcijaństwo (choć chrześcijanie się tego dopuszczali) stało u podstaw tzw. "wojen religijnych", czy "palenia na stosach" bo głównie robiono to przeciwnikom politycznym innnowierców po prostu skazując na banicję lub odsuwając od życia publicznego.

    A i jeszcze jedno - krucjaty! cóż w nich złego? Arabowie zajęli tereny które przez tysiąc lat były pod wpływem kultury greckiej, potem rzymskiej i powszechna była tam kultura judeochrześcijańska - nie zaiste krucjaty to nie były wojny imperialne ale ... obronne!

    OdpowiedzUsuń
  4. J. Kania, chrześcijanie robili to WBREW naukom Chrystusa.

    Natomiast zbrodnie ateistycznych systemów, o których pisał Makroman były popełniane jak najbardziej w zgodzie z ateistycznymi założeniami nt. tego kim jest człowiek.

    To jest kolosalna różnica.

    OdpowiedzUsuń
  5. Przypomniała mi się opowiastka mojego pradziadka z czasów służby w ułanach.

    Mieli tam rotmistrza, straszny s...syn był z niego - gonił, wrzeszczał, lał czym popadnie itd. ale ... codziennie rano chodził do kościoła spowiadał się i przyjmował komunię.

    Hipokryzja?
    Nic podobnego - sam im to tłumaczył, iż gdyby nie strach przed spowiedzią i świadomość komunii, to by ich chyba wszystkich pozabijał!

    OdpowiedzUsuń
  6. Panie "makroman"...
    Ten rotmistrz to debil i dewota był. Nie pozabijał podwładnych tylko dlatego, bo bał się boga.
    Przypomina mi się dowcip o "dobroci" Stalina:
    - w USA wyświetlano film o "dobroci tow. Stalina". Do Stalina podchodzi dziecko i prosi: Wujku, wujku, daj cukierka. Stalin kopie dziecko w tyłek i wrzeszczy: Spadaj! Pojawia się napis: Koniec.
    A gdzie tu ta dobroć? - pytają zdziwieni widzowie.
    A mógł go zabić ... - odpowiada radziecki reżyser.

    J. Kania

    OdpowiedzUsuń
  7. Myślę że obelgi pod adresem kogoś kto walczył w obronie kraju a teraz z racji śmierci nie może się już bronic - bo gdyby mógł to pewnie użył by płazu swej szabli... są co najmniej niestosowne.

    Nie pozabijał i to jest najważniejsze

    a czego dowodzi ten przykład/ ano tego że człowiek jest tylko człowiekiem, chrześcijaństwo nie czyni nikogo świętym ,ale pomaga być kimś odrobinę lepszym.

    OdpowiedzUsuń
  8. Brat mojej babci był członkiem AK w rejonie Cieszyna. Przed wojną był w wojsku. Wojna niestety wyprała mu mózg... życie osobiste legło w gruzach, został takim trochę dziwakiem.
    Z racji zamieszkania, wolę patriotyzm w czeskim stylu... lepiej przetrwać niż zginąć. Lepiej mieć całą stolicę niż ruiny i tysiące zabitych cywili...
    Życie jest ważniejsze niż bóg, honor, ojczyzna.

    J. Kania

    OdpowiedzUsuń
  9. Życie jest ważniejsze niż bóg, honor, ojczyzna.

    zależy dla kogo. Bohaterowi durnego fragmentu z księgi sędziów przyświecała ta sama myśl. Przetrwał, za jaką cenę? Ale przetrwał, bo jego życie było ważniejsze niż Bóg i honor i ojczyzna. Prawda jest taka, że są w życiu sytuacje, w których poświęca się swoje życie, zdrowie, dobre imię dla pewnych wartości, no chyba, że swoje życie kładziemy na pierwszym miejscu. Oczywiście Pan gani poświęcanie cudzego życia nie swojego. Ale tak się składa, że armia to struktura mająca dowódcę - inaczej to nie działa. Każdy dobry dowódca czy kapitan statku, który schodzi z pokładu ostatni czuje się jak głowa organizmu. Podobnie się rzecz ma z ludnością cywilną - dopóki walka ma sens - oczekujemy, że armia będzie bronić naszej wolności. Kapitulacja w pewnych okolicznościach jest godna pochwały - tchórzostwo nigdy.
    Oczywiście, że lepiej jest przetrwać niż zginąć, ale nie w każdym kontekście. Dziękować możemy Bogu, że żyjemy w czasach pokoju w Polsce i nie musimy stawać przed tak trudnymi decyzjami, a tym którzy musieli - szacunek.

    pozdrawiam
    p

    OdpowiedzUsuń
  10. jeszcze skomentuję, bo może Pan się nie doczytał w księdze sędziów:

    Ale przetrwał, bo jego życie było ważniejsze niż Bóg i honor i ojczyzna.

    złamał ten człowiek wszelkie Boże przykazania zachowując się jak tchórz, kłamca i morderca - a co do ojczyzny - to z jego powodu zginęło tysiące jego rodaków.
    p

    OdpowiedzUsuń
  11. "Z racji zamieszkania, wolę patriotyzm w czeskim stylu... lepiej przetrwać niż zginąć. Lepiej mieć całą stolicę niż ruiny i tysiące zabitych cywili...
    Życie jest ważniejsze niż bóg, honor, ojczyzna."

    Lepiej jest być żywą świnia niż martwym lwem... na szczęście nie dla wszystkich.

    A co do Czechów i Słowaków - Czesi mieli swój ruch oporu w kraju, wspaniałych bitnych żołnierzy na zachodzie, Słowacy krwawo stłumione powstanie. Przede wszystkim jednak mieli inną sytuację geopolityczną niż Polacy.

    OdpowiedzUsuń