środa, 30 listopada 2011

Wojsko jako laboratorium inżynierii społecznej?

"Ponieważ umysł feministki działa inaczej, celu wojska nie postrzega w kategoriach militarnej skuteczności (tzn. zniszczenie wroga), lecz jako laboratorium inżynierii społecznej, w którym kobiety powinny zostać zaakceptowane i poprawić własną samoocenę. Cel wojska to stworzenie zagrożenia dla przeciwnika, a wojskowa skutecznosć się zmienjsza przez obecność kobiet. W jego szeregach powstaje wiele niepożądanych reakcji. Kobiety rozpraszają uwagę; mężczyzna zakochany w koleżance-żołnierzu traci wartość bojową".

Doug Wilson, Głowa rodziny, Reformacja w Polsce, Wrocław 2001, s.57.

17 komentarzy:

  1. a żołnierz zakochany w koledze-żołnierzu jaką ma wartość bojową?

    Lepsza kobieta w woju, niż facet-pipka.

    Lidia

    OdpowiedzUsuń
  2. Co za brednie...
    Kobiety,lepiej znoszą przeciążenia, jakim poddawane jest ludzkie ciało, np. w lotnictwie.
    Pisałem już, że w latach 60 tych istniał kobiecy program NASA, ale ze względu na konserwatywne postawy społeczno-polityczne został zawieszony. Pierwsza kobieta-astronautka (Amerykanka) poleciała w kosmos dopiero w latach 80-tych. W elitarnym zespole akrobatycznym USAF Thunderbirds służą dwie panie.
    Kobiety służą także jako analitycy danych w samolotach typu AWACS, ich skuteczność nie różni się niczym od mężczyzn.

    cytat: "Kobiety rozpraszają uwagę; mężczyzna zakochany w koleżance-żołnierzu traci wartość bojową".

    A może to mężczyźni powinni się koncentrować na zadaniu, a nie zerkać na koleżanki. Istnieje oczywiście problem gwałtów i molestowania seksualnego w armiach, ale problem nie leży po stronie kobiet, ale mężczyzn, którzy nie potrafią "dopilnować" swoich penisów.
    Ten cytat to trochę jak tłumaczenie, że to kobiety częściowo ponoszą winę za gwałt, bo sukienka była za krótka, bluzka zbyt opinała biust...itd.

    Założe się, że w trakcie wymiany ognia, myślenie o wdziękach koleżanki, to ostatnia rzecz o jakiej myśli żołnierz. Poza tym, koleżanka odziana w mundur, kevlarową kamizelkę kuloodporną i kevlarowy hełm, trapery i gogle lub noktowizor, nie wygląda zbyt "apetycznie".

    J. Kania

    OdpowiedzUsuń
  3. Lidia - racja o tyle że np przez długi czas Spartiaci byli dobierani w pary quasi homoseksualne i to podnosiło ich sprawność bojową - w czasach obecnych mamy za to przykłady z homo marynarzami którzy wysadzali amunicję na swoich okrętach chcąc zemścić się na ukochanym...

    J. Kania
    "Kobiety,lepiej znoszą przeciążenia, jakim poddawane jest ludzkie ciało, np. w lotnictwie." - brak konkretnych dowodów z reprezentatywnej grupy kandydatek. poza tym prócz lotnictwa jest tez marynarka, piechota, artyleria, czołgi i saperzy tudzież szereg innych specjalności.

    "A może to mężczyźni powinni się koncentrować na zadaniu, a nie zerkać na koleżanki" - pewnie tak - szkoda czasu na głupie babska obcięte prawie na łyso - ale niestety natura doboru naturalnego przez ostatnie sto tysięcy lat, tak a nie inaczej ukształtowała mężczyzn.

    "Ten cytat to trochę jak tłumaczenie, że to kobiety częściowo ponoszą winę za gwałt, bo sukienka była za krótka, bluzka zbyt opinała biust...itd." - dokładnie tak! jasno i precyzyjnie mówi i tym nauka zwana Wiktymologią!

    "
    Założe się, że w trakcie wymiany ognia, myślenie o wdziękach koleżanki, to ostatnia rzecz o jakiej myśli żołnierz." a byleś/aś kiedyś na linii ognia? Przyjmuje ze niczym się stres wówczas nie różni od tego odczuwanego w sytuacji zagrożenia życia i odpowiedzialności za zespół jaki odczuwa się w przypadku pożaru, czy katastrofy naturalnej. Inaczej mówiąc żołnierz, strażak, ratownik zamiast myśleć o wykonaniu zadania, kombinuje aby z jednej strony atrakcyjnie się zaprezentować, a z drugiej aby nic się nie stało obiektowi jego westchnień - tak czy siak jest źle.

    OdpowiedzUsuń
  4. Kobieta-nurek lepiej znosi niedotlenienie.
    MacBlaker, jeżeli Ci zależy na konkretnych badaniach, mogę je znaleźć, ale to zajmie trochę czasu.

    Przed wstąpieniem do wojska powinna być ostra selekcja bez względu na płeć, która odsieje słabe kochliwe, kłótliwe, niezrównoważone jednostki, coś jak to:

    http://www.youtube.com/watch?v=U9-IXPW1xgs

    Lidia

    OdpowiedzUsuń
  5. Panie "MacBlacker" - aż strach pana czytać... tu trochę o gwałtach:
    felieton prof. dr hab. med. Zbigniewa Lwa-Starowicza (fragment)

    Sygnały i agresja

    Gwałciciele nie mieli świadomości, że krzywdzą kobiety swoim zachowaniem i traktowaniem. To stwierdzenie przyczyniło się do upowszechnienia w programach leczenia sprawców zgwałceń nacisku na wywoływanie w nich wobec kobiet empatii, która wywiera hamujący wpływ na agresję.

    W przypadku zgwałceń dokonanych podczas randek ze swoimi sympatiami (date rape) okazało się, że większość mężczyzn błędnie odczytywała sygnały ze strony kobiet. Wykazywali tendencję do ignorowania negatywnych wobec współżycia postaw, a sygnały obojętne wobec seksu oceniali jako wyraz zainteresowania lub zachęty do kontaktu seksualnego. Okazywaną im przez kobiety życzliwość odbierali jako przyzwolenie na seks.

    Okazało się również, że gwałciciele przeważnie nie ujawniali skłonności do seksu z użyciem przemocy, z wyjątkiem małej grupy sadystycznych gwałcicieli, dla których zastosowanie przemocy staje się głównym źródłem podniecenia seksualnego. Agresję seksualną najczęściej wywoływały u nich następujące czynniki: wpływ alkoholu, bycie rozzłoszczonym przez kobietę lub sytuacje skłaniające ich do obwiniania kobiety.

    link do całości:
    http://www.resmedica.pl/pl/archiwum/zdart30114.html

    OdpowiedzUsuń
  6. znalezione w necie:
    " Strój w ogóle nie jest żadnym powodem ani czynnikiem sprzyjającym, bo ofiarami gwałtów padają też kobiety ubrane od stóp do głów. Powód zawsze tkwi w męskim mózgu. Oraz metr niżej...
    Nie wiem, dlaczego kobiety w Wielkiej Brytanii twierdzą, że za gwałty odpowiadają same kobiety. Może muzułmanki przepytywano? Ciekawe, jaki byłby wynik w Polsce, gdyby przepytywano katoliczki, wychowywane w przeświadczeniu, że jako córy Ewy zawsze wszystkiemu są winne... Taka "kultura winy", wytworzona w patriarchalnych społeczeństwach nie sprzyja trzeźwemu osądowi gwałtów. Wystarczy popatrzeć, jak na zgłoszenia gwałtów reaguje policja, sądy, a już zwłaszcza adwokaci oskarżonych. Wiele razy byłam świadkiem "popisów" prawnika, doprowadzającego ofiarę do płaczu i ucieczki z sali rozpraw (aż mnie ręce świerzbiały, żeby nakłaść takiemu po pysku).
    Obwiniać ofiarę o gwałt to tak, jak obwiniać okradzionego, że laptopa i pierścionek żony w domu trzyma. A włamania zdarzają się także do domów pozamykanych na cztery spusty i chronionych alarmem..."

    OdpowiedzUsuń
  7. Jak napisał jeden z przedmówców-komentatorów napisał, że selekcja powinna być ostra, a płeć nie powinna być czynnikiem tej selekcji. Całkowicie się z tym zgadzam, Kompetencje powinny być najważniejszym kryterium.

    A dziewczyna może apetycznie wyglądać nawet w bojówkach :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Lidiu - a iluż tych nurków potrzebuje armia? a co ważniejsze kto przy zdrowych zmysłach przyjmie że nurek cierpieć będzie na niedotlenienie - on ma wykonać zadanie bojowe - sytuacja niedotlenienia temu nie służy.

    Lidia i Piotr - owszem, póki co wciąż jeszcze jednym z podstawowych kryteriów jest siła fizyczna oraz orientacja przestrzenna. zresztą o czym my tu gadamy? - kobiety w wojsku służyły, nawet w czasach nowożytnych - mamy słynne "platerówki" mamy kobiety w armii Izraela - czy ktoś jest w stanie wskazać ja jakiekolwiek znaczące sukcesy militarne tych jednostek?

    a co do gwałtu - Opinia Starowicza jest poprawna politycznie ale... już nie merytorycznie. Nie mam zamiaru wdawać się w czcze polemiki - są opracowania na potrzeby nie mediów ale profesjonalistów zajmujących się przestępczością - prokuratorów, policjantów, sędziów - tam odsyłam.

    OdpowiedzUsuń
  9. "MacBlacker", a może te zadrapania to "efekt niezrozumienia sygnału"?
    To, że kobieta ubiera się w mini nie oznacza, że chce iść do łóżka z każdym facetem... ona chce po prostu atrakcyjnie wyglądać, ale te dwa sygnały nie są równoznaczne.

    Czy pan chce ubierać kobiety jak w niektórych krajach islamskich? Zakryć je szczelnie, aby "nie kusiły" swym widokiem?

    To ja jeszcze poproszę o te opracowania...

    OdpowiedzUsuń
  10. Anonimie - "atrakcyjnie" w mini oznacza atrakcyjność seksualną - czyli JEST bodźcem seksualnym wyzwalającym w mężczyznach takąż reakcję!

    Nie chodzi tu o chodzenie w burkach, ani o rozgrzeszanie gwałcicieli! Chodzi tylko i wyłącznie o realne i pozbawione ideologicznych naleciałości rozpatrzenie problemu.
    Bez wątpienia wiele gwałtów odbywa się nocą, wobec osób bynajmniej nie prowokujących ubiorem, są one dokonywane przez sprawców którzy szukają nie tyle rozładowania seksualnego, ile motywowanych chęcią zdominowania, upokorzenia, "ukarania" innej osoby. Ale to zupełnie inna para kaloszy.

    A źródła? Choćby Wiktymologia Hołysta, ale polecenia godne są też, tegoż autora, kryminologia i kryminalistyka. Tyle że są to "cegły" tak w okolicach 1000 stron każda.

    OdpowiedzUsuń
  11. Jeżeli chodzi o "mini" wypowiem się jako kobieta:
    tak, to jest prowokacja seksualna! (no chyba, że jest lato i 30 stopni).

    Większość gwałtów nie zdarza się po nocach w parkach przez "zawodowego" gwałciciela, tylko w domach przez znajomych chłopaków, a nawet małżonków.

    Lidia

    OdpowiedzUsuń
  12. Lidiu - dzięki!
    dwa wspomnienia a propos tematu mini.
    1 - przepisy BHP w mojej firmie.
    Jeszcze kilka lat temu facetowi nie wolno było wejść na teren zakładu w krótkich spodenkach.... ale kobiecie w mini spódniczce owszem! Absurd? Oczywisty - to zakład ciężkiej syntezy chemicznej, w powietrzu było wszystko i nawet jeszcze więcej - do tego stopnia ze na bramach wisiały informacje iż firma nie bierze odpowiedzialności np za nylonowe rajstopy!

    2 - włochy - zwiedzanie świątyń tylko w "odpowiednim" ubiorze - czyli długie spodnie/spódnice zakryte ramiona itp.
    W mojej grupie jest kobieta dośc zarzywna, z potężnym dekoltem - strażnik zatrzymuje ją w drzwiach wskazując na ikony zakazujące takich ubrań - na to ona pokazuje mu dziewczynę w mini która przed chwilą weszła do środka - na to on (jak to Włoch) robi wymowny gest w okolicach piersi mówiąc bella donna i uśmiechając się rubasznie a tamta skwitował machnięciem reki ... o dziwo nasza towarzyszka bynajmniej nie poczuła się obrażona ;-)

    OdpowiedzUsuń
  13. Kiedyś na portalu adonai.pl przeczytałam komentarz księdza (albo osoby podszywającej się pod księdza). Osoba ta pisała mniej więcej coś takiego: "jeżeli chłopak zaprasza dziewczynę do pokoju posłuchać muzyki z jego ulubionych płyt, a dziewczyna przychodzi i zostaje zgwałcona, to sama sobie jest winna, bo powinna wiedzieć, o co na prawdę chodzi w zaproszeniu do słuchania muzyki".

    Lidia

    OdpowiedzUsuń
  14. lidiu - na pewno sformułowanie "sama sobie winna" jest nie do przyjęcia. Z drugiej strony, chłopak miał prawo domniemywać iż dziewczyna "wie co jest grane" przy okazji słuchania muzyki.
    W takich sytuacjach do gwałtu dochodzi wyłącznie wtedy gdy dziewczyna nagle zmieni zdanie, a chłopak już jest podniecony. Odpowiednio szybkie ustawienie przez dziewczynę płaszczyzny porozumienia, wyrażone poprzez zachowanie czy słowa wyraźnie komunikujące brak zainteresowania współżyciem są w 99,99% przypadków skuteczne.
    Często też bywa tak iż "gwałt" jest ogłaszany dopiero po czasie - np. gdy na jaw wychodzi że spotykają się intymnie, lub dziewczyna zachodzi w ciążę.

    OdpowiedzUsuń
  15. MacBlacker,

    mam nadzieję, że tę wiedzę masz tylko z książek...

    "Odpowiednio szybkie ustawienie przez dziewczynę płaszczyzny porozumienia, wyrażone poprzez zachowanie" - to kop w krok?

    Lidia

    OdpowiedzUsuń
  16. @J. Kania

    Pan Kania nie ustaje we wzniosłej akcji "oświecenia " nas "ciemnych" i "upośledzonych" Chrześcijan. Skąd się bierze ten zapał ?

    OdpowiedzUsuń
  17. Lidiu - nie jestem gwałcicielem - jeśli o to chodzi? natomiast w książkach staram się zweryfikować swoje obserwacje praktyczne oraz kontakty z ludźmi.

    W pewnym okresie życia, w związku z obowiązkami służbowymi, miałem spory kontakt z osobami osadzonymi, przy czym kilku było właśnie takimi "gwałcicielami".

    OdpowiedzUsuń