Jezus był (i jest) nie tylko prawdziwie człowiekiem, ale i prawdziwie *mężczyzną*:
- brał odpowiedzialność,
- dźwigał troski i ciężary innych,
- znał i wyjaśniał Pismo,
- udawał się do świątyni i zabiegał o jej duchowy stan,
- służył,
- pił wino,
- płakał,
- przebaczał,
- dotykał ludzi,
- przyjował i odwiedzał chorych, wzgardzonych i pomijanych,
- błogosławił,
- karmił i poił, zaspokajając fizyczne potrzeby
- współczuł,
- konfrontował,
- napominał,
- modlił się,
- uzdrawiał
Bracia, mamy wzór Bożej męskości. Nie znajdziemy go w filmach na Netflixie, wśród celebrytów, w sfeminizowanej kulturze.
Znajdziemy go na kartach Ewangelii - w osobie naszego Zbawiciela.
