środa, 18 lutego 2009

Źródło praw człowieka

Wczoraj kupiłem i zacząłem czytać znakomitą książkę pt. "Uwalnianie narodów - biblijne zasady zarządzania, szkolnictwa, ekonomii i polityki" autorstwa Stephena McDowella i Marka Belilesa. Obaj panowie są doradcami wielu polityycznych przywódców na świecie i prowadzą doradztwo w zakresie biblijnych zasad sprawowania władzy i pełnienia urzędów politycznych, rodziny, edukacji, ekonomii, prawa, społeczeństwa i jego fundamentów. O tym jest ta książka - o ile się orientuję pierwsza pozycja w j. polskim nt. zastosowania zasad Bożego Prawa we współczesnym świecie. Zapewne wielokrotnie na moim blogu pojawią się w najbliższym czasie jej fragmenty.

Dziś coś nt. źródła praw człowieka.

"Żeby podstawowe prawa człowieka były zachowywane ludzie muszą mieć świadomość, że wszystkie te prawa są nadane przez Stwórcę, a nie przyznane przez rząd. Jesli ludzie wierzą, że rząd lub człowiek jest źródłem praw, wtedy dopuszcają taką możliwość, że rząd może odebrać im ich prawa. Ale jeśli są świadomi, że prawa nadaje Bóg, są one niepodważalne".

Szkoda, że zbyt często o tym zapominamy, uznając za "boga" i stanowiciela zakresu naszych praw - państwo (krajowe i międzynarodowe roporządzenia itp.) .

4 komentarze:

  1. Cały dowcip polega na tym, że posłuszeństwo rządowi jest powszechniejsze, niż posłuszeństwo Bogu, a więc prawa ziemskie są po prostu skuteczniejsze. To pierwszy zgrzyt.
    Drugi, to to, że prawa ziemskie są efektem konsensusu, a co do praw boskich, to każda grupka ekstremistów ma własne, każda twierdzi, że to jedyne prawdziwe. Którą grupkę mam sobie wybrać? Przyłączyć się do dżihadu? Halleluyah i do przodu! Jedynym prawem czowieka jest umrzeć z mojej ręki! Dlaczego nie? Dlatego, że oni po prostu się mylą? Oni twierdzą to samo.
    Trzeci zgrzyt, dla mnie najpoważniejszy, to wrażenie, że kryje się tu zawoalowane wołanie o teokrację. Rząd na straży wykonawstwa Biblii? Polska Iranem Europy? Może i kuszące, ale nie mnie.

    OdpowiedzUsuń
  2. "Którą grupkę mam sobie wybrać? Przyłączyć się do dżihadu?"

    Nie. Do Chrystusa i Jego Ludu.

    OdpowiedzUsuń
  3. To było pytanie retoryczne.

    OdpowiedzUsuń
  4. A już myślałem, że szczerze poszukujesz... :-(

    OdpowiedzUsuń