czwartek, 12 sierpnia 2010

Piosenka ewolucjosceptyczna

Podoba mi się poczucie humoru i błyskotliwość tego chłopa :-)

21 komentarzy:

  1. dziadek drożdż12 sierpnia 2010 23:48

    Jako żart może być, jako deklaracja myślącego człowieka raczej nie, bo jest bezdennie głupie.
    Piosenkarz wykazuje totalne niezrozumienie podstaw ewolucji co wyłazi z każdego praktycznie wersu piosenki, więc nie bardzo jest co skomentować poza jednym - żeby się z czymś nie zgadzać warto kolego NAJPIERW TO POZNAĆ.

    OdpowiedzUsuń
  2. dziadku,

    W czym wykonawca nie rozumie podstaw ewolucji? Wydaje mi się, że chłopak ma znajomość podstaw tej teorii. Zobacz np. to:

    http://www.youtube.com/watch?v=kyvE0IT2iFA&NR=1

    Proszę o bardziej rzeczową krytykę i argumenty.

    OdpowiedzUsuń
  3. Wykonawca swoje pojęcie o ewolucji czerpie chyba z jakieś kreacjonistycznej propagandowej broszurki. Stąd w piosence te małpy które "zamieniają" się w ludzi, stokrotka która nie chce "zamienić się" w sałatę. No i koronny argument "nie widziałem ewolucji więc jest nieprawdziwa". Ciekawe czy jest konsekwentny i co myśli o Bogu.
    Jednym słowem jego wiedza o ewolucji to stos przekłamań. Chłopak na biologi chyba spał albo trzepał się w ostatniej ławce.
    Jeśli chce się obnosić ze swoim nieuctwem to jego sprawa, byle nie chciał uczyć moich dzieci.

    OdpowiedzUsuń
  4. No widzisz, nie słuchasz i polemizujesz ze swoimi wyobrażeniami, nie zaś kreacjonizmem.

    Argument nie brzmi: "nie widziałem ewolucji" więc jest nieprawdziwa.

    Brzmi natomiast: Ewolucji NIKT nie widział więc nie jest faktem tak jak faktem nazywamy np. znalezioną kość lub szkielet. Jest natomiast SPOSOBEM interpretowania faktów, a więc pewną ideologią, którą nakładamy na archeologiczne wykopaliska.

    Podobnie rzecz się ma z kreacjonizmem. Nikt nie widział Boga ani stwarzania świata. Kreacjonizm jest więc sposobem odczytywania faktów z dziedziny biologii, archeologii, chemii z perspektywy stworzenia.

    Pytanie więc nie brzmi: co jest faktem? Bo nie jest nim ewolucja ani kreacjonizm. Pytanie brzmi: KTÓRA STRONA POPRAWNIE JE INTERPRETUJE?

    I tu dochodzimy do wyzwań rzuconych ewolucji. Wyzwań nie do obrony. M.in. takich o których śpiewa m.in. Martin - o braku milionów form przejściowych (w przeszłości i obecnie), o mutacjach, które są defektami, nie zaś kreatorami itp.

    Polecam dział "Ewolucjonizm" na blogu. Tam znajdziesz więcej wyzwań.

    Zapraszam również do odsłuchania wykładów brytyjskich naukowców nt. rażących błędów i luk teorii ewolucji: www.inteligentny-projekt.pl (dział MULTIMEDIA)

    OdpowiedzUsuń
  5. dziadek drożdż13 sierpnia 2010 15:57

    Ależ ewolucję wielu widziało - co roku naukowch siedzą nad nową szczepionką na grypę, zgadnij dlaczego?
    Wielu też widziało genom ludzki i wielu zwierząt, skąd widać jasno pokrewieństwo. wielu widziało miliony skamielin i nawet je pozbierali i poumieszczali w różnych instytutach i muzeach. I to są formy przejściowe, bo w zasadzie nie ma innych - każde szczątki są formą przejściową, no może z wyjątkiem ostatniego żywego dinozaura (czy innego stworzenia, które wyginęło - tur, mamut), ale wątpię, że akurat naukowcy trafili w ten ostatni egzemplarz zwierzaczka.
    Mutacje DNA mogą być zarówno kreatorami jak i destruktorami, częściej tymi drugimi. Ale np. w przypadku małych żyjątek często udaje im się wytworzyć pozytywne mutacje, np. przystosować się do trującego pokarmu w ciągu kilkudziesięciu/kilkuset pokoleń. Takie badania się robi, czyli wracając do początku - to ludzie WIDZĄ.


    Kolejna sprawa: kreacjonizm nie opiera się na faktach. Dopóki kreacjoniści będą bez sensu podważać metody datowania różnych staroci, do tego momentu nie ma sensu dyskutować.
    I jeszcze jedno. Kreacjoniści udają, że mają wyjaśnienie faktów dot. ziemi, życia czy wszechświata. Ale jakie to wyjaśnienie? Bóg zrobił. OK, ale jak łatwo zauważyć, takie wyjaśnienie niepoparte niczym jest podobne do mojego (oczywiście dla żartu i otwarcia oczu): świat zrobił wielki krasnolud z pomocą batmana, paczki gumy do żucia i taśmy klejącej. Krasnoludowy kreacjonizm.

    Wracając po tych wyjaśnieniach krótkich do Martina. Nie wie on, o czym spiewa. Naprawdę, warto Pastorze przeczytać choć jedną książkę o tej nieszczęsnej ewolucji bo popieranie czyjejś niewiedzy własną nie wygląda dobrze, tym bardziej gdy się jest doktorantem na niezłej uczelni.

    OdpowiedzUsuń
  6. Nikt nie widział też cząstek elementarnych ale uznajemy że istnieją, bo najlepiej tłumaczą obserwacje. Podobnie z ewolucją to najlepsza znana nam teoria.

    Co do potrzebnych form pośrednich.
    Znamy ich całkiem dużo:
    * Proterogyrinus
    * Limnoscelis
    * Tseajaia
    * Solenodonsaurus
    * Hylonomus
    * Paleothyris
    * Protoclepsydrops
    * Clepsydrops
    * Dimetrodon
    * Procynosuchus
    * Thrinaxodon
    * Morganucodon
    * Yanoconodon
    * Protoavis
    * Compsognathus
    * Anchiornis
    * Archaeopteryx
    * Changchengornis
    * Confuciusornis
    * Ichthyornis
    * Indohyus
    * Pakicetus
    * Ambulocetus
    * Rodhocetus
    * Indocetus
    * Artiocetus
    * Dorudon
    * Basilosaurus
    * Eurhinodelphis
    * Mammalodon

    To tylko mała część znanych ogniw pośrednich wybrana na chybił trafił. Zainteresowanych odsyłam do popularnych stron np.Tu Rozumiem że to dla Pana mało i żąda pan też form pośrednich między formami pośrednimi i tak dalej. To stąd ten "milion" form? Żądanie takie jest jakby żywcem wzięte z paradoksu Zenona, a kończy się to zwykle wymaganiem znalezienia każdego osobnika który żył w ciągu tych miliardów lat; co przy warunkach jakie są konieczne do fosylizacji jest niemożliwe.

    Co do mutacji to większość jest na ogół neutralna, a to czy są szkodliwe czy pozytywne( albo neutralne),zależy od różnych okoliczności. Ta sama mutacja w zależności od różnych czynników może być śmiertelnie groźna lub dawać wielką przewagę(lub być neutralna). Nie można więc z góry założyć że coś jest defektem a coś kreatorem.

    Jeśli chodzi o adres internetowy który Pan mi polecił to wygląda na dość standardowy zestaw propagandowy kreacjonizmu z wszystkimi zwyczajowymi nieścisłościami, przeinaczeniami i manipulacjami. Na przykład: książki o ewolucji napisane przez "specjalistów" inżynierów (Gitt), filmy oskarżające ewolucjonizm i naukę o wszystko co złe od aborcji poczynając a na zgadze kończąc, a na czołówce wywiad z chemikiem, specjalistą od spalania i jednocześnie kreacjonistą o ewolucji. Sporo więc naukowców którzy w dziedzinie biologi są hobbystami. A jeśli już są to biolodzy to raczej o specjalnościach mało koncentrujących się na ewolucji, często z prowincjonalnych ośrodków, lub religijnych uniwersytetów. Przejrzałem to tylko z grubsza, ale miałem okazję wcześniej poznać podobną argumentację, więc myślę że orientuje się całkiem dobrze co ta strona zawiera (zresztą kreacjoniści z różnych stron internetowych ściągają od siebie).

    W przeciwieństwie do polecanej strony piosenkarz od którego się zaczęło, jest przynajmniej trochę zabawny, w tym jak składa rymy;-) Trochę długi post ale sam chciał Pan argumentów i rzeczowej krytyki.

    OdpowiedzUsuń
  7. Nikt nie widział też cząstek elementarnych ale uznajemy że istnieją, bo najlepiej tłumaczą obserwacje. Podobnie z ewolucją to najlepsza znana nam teoria.

    Co do potrzebnych form pośrednich.
    Znamy ich całkiem dużo:
    * Proterogyrinus
    * Limnoscelis
    * Tseajaia
    * Solenodonsaurus
    * Hylonomus
    * Paleothyris
    * Protoclepsydrops
    * Clepsydrops
    * Dimetrodon
    * Procynosuchus
    * Thrinaxodon
    * Morganucodon
    * Yanoconodon
    * Protoavis
    * Compsognathus
    * Anchiornis
    * Archaeopteryx
    * Changchengornis
    * Confuciusornis
    * Ichthyornis
    * Indohyus
    * Pakicetus
    * Ambulocetus
    * Rodhocetus
    * Indocetus
    * Artiocetus
    * Dorudon
    * Basilosaurus
    * Eurhinodelphis
    * Mammalodon

    To tylko mała część znanych ogniw pośrednich wybrana na chybił trafił. Zainteresowanych odsyłam do popularnych stron np.Tu Rozumiem że to dla Pana mało i żąda pan też form pośrednich między formami pośrednimi i tak dalej. To stąd ten "milion" form? Żądanie takie jest jakby żywcem wzięte z paradoksu Zenona, a kończy się to zwykle wymaganiem znalezienia każdego osobnika który żył w ciągu tych miliardów lat; co przy warunkach jakie są konieczne do fosylizacji jest niemożliwe.
    cdn (post był za długi)

    OdpowiedzUsuń
  8. Przepraszam za podwójnego posta

    OdpowiedzUsuń
  9. Heh, nie ma to jak posłuchać czyichś przemądrzałych wypowiedzi na jakiś, i jednocześnie obserwować jak osoba twierdząca, że wie, każdym następnym zdaniem udowadnia, że tak naprawdę to nie wie XD! Jeden z większych "kwiatków" tego pana: myślenie, że ewolucja zachodzi w obrębie jednego osobnika, podczas gdy naprawdę potrzeba na to wielu pokoleń...

    OdpowiedzUsuń
  10. Do merytorycznej zawartości Waszych wypowiedzi odniosę się wkrótce. Teraz tylko jedna rzecz, która wali po oczach od razu: Martin ma poczucie humoru, którego niestety wielu ewolucjonistom brakuje.

    Za bardzo się Panowie spinacie podczas dyskusji na ten temat (pewnie to skutek uboczny procesu ewolucyjnego, któremu rzekomo podlegacie).

    OdpowiedzUsuń
  11. Akurat rolą powyższych wypowiedzi było raczej merytoryczne odniesienie się do poglądów kreacjonistów, a nie popisywanie się poczuciem humoru.

    Skoro chce Pan już wypowiedzieć się merytorycznie na temat naszych słów, to korzystając z okazji, zadam jeszcze pytanie: jak interpretuje Pan kolumnę stratygraficzną, oraz obecność w poszczególnych warstwach tej kolumny organizmów żyjących tylko w danej epoce geologicznej? W
    kambrze nie znajdziemy na przykład dewońskich ryb, łodzików, ślimaków, itd. Natomiast w dewonie nie znajdziemy kambryjskich organizmów... Proszę też odnieść się do przykładów pozytywnych mutacji: jestem pewien, że jako przekonany o własnych poglądach kreacjonista, dobrze zbadał Pan argumentację strony przeciwnej ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Proszę o cierpliwość. Odpiszę po niedzieli.

    Jeśli chodzi o poczucie humoru to nie zwróciłem na to uwagi przez przyczyny.

    "Misyjność" ewolucjonistów akurat w tym wątku i w tej sprawie jedynie potwierdza to co napisałem wcześniej na temat tego czym jest ewolucja. Jest mianowicie narzędziem, którego używa się w walce z chrześcijańskim światopoglądem. Znamienne jest to, że naprawdę wiele można wyczytać nt. światopoglądu i podejścia do chrześcijaństwa ze stwierdzeń nt. ewolucji "dziadka dróżdża", "Fermina", "Likaona" (nie jestem pewien czy są to 3 różne osoby ;-)

    Traktujecie Panowie tą dyskusję z wielkim zapałem misyjnym co jedynie potwierdza, że nie o zwykłą naukę tu chodzi, a o spór ideologiczny. Bardzo mierzi Was obecność kreacjonizmu w przestrzeni publicznej, co ma ewidentnie podłoże raczej duchowe niż naukowe.

    Stąd też brak poczucia humoru u Was :-) Uśmiechu życzę i większej otwartości. Więcej po niedzieli. Mam pracowity weekend.

    OdpowiedzUsuń
  13. Widzę paranoiczną wręcz podejrzliwość ;). Co do mnie, mogę zapewnić, że jestem jednostką autonomiczną w stosunku do pozostałych dwóch komentujących, co więcej, jestem osobą prywatną... Zresztą, po co miałbym udawać kilka osób?

    Szanowny autor zarzuca "ewolucjonistom" zapał misyjny. To już nie można się wypowiedzieć na temat, który się trochę zna, widząc wypowiedzi osób, które nie za bardzo się znają ;)? Jeśli ogranicza Pan dyskusję tylko do tematów religijnych (ewentualnie "ewolucjonistycznych"), to mogę Pana zapewnić, ze dyskusje na inne przyziemne tematy bywają równie płomienne, jeśli nie bardziej :). Proszę się rozejrzeć... A co do naukowości ocenianej po "zapale misyjnym": proszę poczytać trochę na temat naukowców. Badacze różnych dziedzin (nie tylko biologii) potrafią intensywnie dyskutować na tematy naukowe. Czy to znaczy, że np. taka matematyka czy fizyka to "ideologie"? Nie, znaczy to tylko tyle, że Ci panowie nie potrafią znieść uporu niektórych przed uznaniem pewnych udowodnionych faktów, czy przed rozumieniem argumentacji...

    OdpowiedzUsuń
  14. Stworzył Pan sobie własną wizję przeciwnika i z nią polemizuje. Ewentualnie próbuje przemknąć się na uważany za bezpieczniejszy dla siebie teren sporu światopoglądowego.
    A udawanie akurat na tym blogu, istnienia w trzech osobach byłoby niestosowne;). Też jestem autonomiczną jednostką.

    OdpowiedzUsuń
  15. Po kolei więc:

    1. Dziadek dróżdż, podobieństwo genomu ludzi i zwierząt NIE JEST EWOLUCJĄ. Oczywiście Ty INTERPRETUJESZ ich podobieństwo w ewolucjonistyczny sposób. Ja to podobieństwo interpretuję w ten sposób, że człowiek i np. szympans mają tego samego Stwórcę i są częścią Bożego stworzenia.

    Podążając konsekwentnie za Twoją logiką - 60% tego samego genomu człowieka z bananem stawia go bliżej niż w połowie ewolucyjnej drogi do Ciebie.

    2. Skamieliny również nie są EWOLUCJĄ. Są skamielinami. Oczywiście Ty bierzesz je jako NARZĘDZIE aby udowodnić ewolucję, ale samej ewolucji nie widzisz. Jest jedynie konstruktem myślowym, który NAKŁADASZ na fakty (skamieliny, szkielety). Ewolucji bowiem NIKT NIE WIDZIAŁ.

    3. Innym motorem ewolucji mają być wg Ciebie mutacje. To ciekawe. Mutacje oczywiście mają miejsce, ale ewolucjoniści opierają się na dwóch ZAŁOŻENIACH:
    1. Istnieją korzystne mutacje.
    2. Mutacje produkują nowe informacje, czego nigdy nie zaobserwowano.

    Istnieją tysiące mutacji, ale ewolucjoniści jak np. Pierre Paul Grasse przyznają: Niezależnie od ilości mutacje nie tworzą ewolucji żadnego rodzaju. MIESZAJĄ tylko istniejące informacje nie DODAJĄC żadnych NOWYCH.

    Czyli pięcionożny byk nie posiada żadnej nowej informacji. To nie nowa informacja sprawiła, że ma 1 nogę więcej. To wymieszana informacja. Inne przykłady: krótkonogie owce, dwugłowy żółw.

    Można to przyrównać np. do słowa "Makulatura". Możesz ułożyć z niego wiele innych słów. Ale nie ułożysz słowa "Zebra" lub "Pies". Wyniki doświadczeń dotyczących mutacji pokazały, że w ich wyniku nie powstał żaden NOWY rodzaj, a jedynie różne odmiany TEGO SAMEGO.
    Nie istnieją więc korzystne mutacje.

    Słyszałem jak pewien ewolucjonistyczny naukowiec kiedyś odparł: "Ja jednak znam korzystną mutację. Ludzie w Afryce chorujący na anemię sierpowatą są odporni na malarię".

    To jednak tak jakbyś powiedział, że jak obetniesz sobie nogę to nie zachorujesz na grzybicę stóp. Może i tak, ale to nie jest korzystna mutacja. :-)

    4. Jeśli chodzi o formy pośrednie to nie chodziło mi byś bezrefleksyjnie przepisywał nazwy z jakiś stron internetowych lub książek. Pokaż mi choć JEDNĄ - wybierz np. z tej listy wg Ciebie najbardziej przekonującą i uzasadnij co CIEBIE przekonało, że JEST TO FORMA POŚREDNIA. Aha, daj znać między którymi "rodzajami" jest to forma pośrednia (proszę nie mylić z "gatunkami").

    OdpowiedzUsuń
  16. Likaon: "Jeden z większych "kwiatków" tego pana: myślenie, że ewolucja zachodzi w obrębie jednego osobnika, podczas gdy naprawdę potrzeba na to wielu pokoleń..."

    Nie słuchasz uważnie. Nikt z kreacjonistów nie sądzi, że ewolucji wierzą w zmiany zachodzące w jednym pokoleniu (i w jednym osobniku).

    Oczywiście, że (wg NIEKTÓRYCH ewolucjonistów) potrzeba na to tysięcy, milionów pokoleń. Pytam więc: Gdzie są obecnie (lub zakopane wszędzie wokół nas) te miliony form pośrednich ewoluujące od milionów pokoleń? Gdzie są wokół nas te formy przeobrażające się (od milionów lat) z gadów w ptaki, z małpy w istoty człekokształtne?

    Ewolucji nie widać wokół nas. Trzeba natomiast mocno w nią wierzyć bo alternatywą jest Trójjedyny Bóg Biblii i jego stworzenie. Tego zaś większość materialistycznych ewolucjonistów znieść nie może.

    OdpowiedzUsuń
  17. Likaon: "jak interpretuje Pan kolumnę stratygraficzną, oraz obecność w poszczególnych warstwach tej kolumny organizmów żyjących tylko w danej epoce geologicznej? W kambrze nie znajdziemy na przykład dewońskich ryb, łodzików, ślimaków, itd."

    Kolumna geologiczną wymyślił pan
    Charlie Lyell, Cuvier i kilku innych badaczy. Ch. Lyell w 1830 r. napisał książkę "Podstawy geologii", w której naśmiewa z Biblii - co ewidentnie zdradza jego rzekomą "otwartość" jako "neutralnego ideologicznie" naukowca.

    Każda warstwa ziemi wg tej kolumny to inna era: mezozoik, paleozoik, archeozoik. M.in. powyżsi panowie przyporządkowali każdej warstwie nazwę, wiek i indeksowe skamieliny.

    Co ciekawe - zrobili to DUŻO wcześniej niż wynaleziono datowanie węglowe potasowe czy ołowiowe. Chciałbym móc zadać im pytanie, na które odpowiedź dla Ciebie chyba nie ma znaczenia: SKĄD panowie wzięliście te liczby?!

    Jedyna odpowiedź jaka przychodzi mi do głowy to: z nieba. W rzeczywistości kolumny geologiczne to biblia ewolucjonistów. Jak powiedział dr K. Hovind: "Można ją zaobserwować tylko w jednym miejscu na świecie: podręcznikach".
    Nikt nie zadał sobie trudu sprawdzenia ich wiarygodności.

    Gdyby taka kolumna istniała w jednym miejscu miałaby 250 km grubości!

    OdpowiedzUsuń
  18. Na koniec pouczająca historyka nt. kolumn geologicznych.

    Dr K. Hovind opowiadał jak pewnego dnia udał się z córką do muzeum. Pierwszym przystankiem był geologiczny wykres czasowy. Znajdował się za szybą, żeby dzieci go nie dotykały (to przecież święte :). Przewodnik powiedział, że ta warstwa skał ma 70 milionów lat. Zdumiona 12 letnia córka dr Hovinda zapytała: "Skąd Pan wie?" (głupie pytanie, prawda? :)

    Przewodnik odpowiedział: "Określamy wiek skały na podstawie SKAMIELIN jakie w niej znajdujemy. Nazywamy je skamielinami indeksowymi".

    Doszli do dinozaura. Przewodnik opowiada: "Te kości mają 100 milionów lat". Córka znów zadaje to samo nieznośne pytanie: "Skąd pan wie?". Przewodnik odpowiada: "Dobre pytanie. Określamy wiek kości na podstawie WARSTWY w której leżały".

    Pytanie za 1000 pkt z dziedziny logiki: To JEST czy NIE JEST błędne koło rozumowania?

    I na koniec ciekawostka. Warstwy to nie różne ery. Na całym świecie znajdziemy stojąco pionowo drzewa przechodzące przez WSZYSTKIE warstwy. Ile milionów lat miały wg ewolucjonistów?

    OdpowiedzUsuń
  19. Podobieństwo genetyczne i skamieniałości nie są ewolucją. Są faktami dla których ewolucja stanowi najlepsze wyjaśnienie.
    Po kolei:

    1.Mutacje:

    Nie trzeba zakładać istnienia pozytywnych mutacji . Przykłady:

    - Gen CKR5 koduje proteiny jednego z receptorów komórkowych. Delecja jednego nukleotydu nadaje większą odporność na HiV)
    - Punktowa mutacja w genie LPR5 zwiększa gęstość kości. Każdy kto kiedykolwiek sobie coś złamał docenił by tę mutację;)
    - Gen HbS powodujący anemię sierpowatą, dający jednocześnie odporność na malarię. Malaria jest chorobą, o wysokiej śmiertelności i baaardzo niemiłych powikłaniach. Anemia sierpowata w porównaniu z nią to choroba przewlekła, nieprzyjemna, ale chorzy mogą pożyć tak długo by wydać potomstwo. Podobnie presją selekcyjną malarii tłumaczy się występowanie talesemii i fowizmu. Pokazuje to jak złożone, niejednoznaczne i zależne od wielu warunków jest określenie co jest mutacją korzystną a co nie.
    -mutacje plazmidów w bakteriach powodują nabywanie przez bakterie odporności na antybiotyki co z ich „punktu widzenia” jest pozytywną mutacją.

    2.Mutacje nie tworzą nowych informacji?
    Jest wiele dróg dodawania informacji do genomu, a jego rozmiar może się zmieniać. Dodawane mogą być pojedyncze nukleotydy, geny mogą być dodawane przez retrowirusy, a całe sekcje genomu mogą być duplikowane. Według teorii informacji Shannona każda taka operacja zwiększa informacje układu ;). Informacja nie jest specyficzną funkcją czy strukturą. Informacja opisuje uporządkowanie, nowe uporządkowanie to nowa informacja.
    Mutacje tworzą przypadkową informację, ale selekcja wybiera z nich te które określają coś użytecznego, po wielu powtórzeniach tego procesu dostajemy złożone i precyzyjne struktury.Proszę zapoznać się z tą pracą.. Pokazuje symulacje mutacji i selekcji i to jak powiększa się w tym procesie informacja.

    OdpowiedzUsuń
  20. Zabawne że kreacjoniści jako ewolucjonistów cytują zawsze naukowców których poglądy przez samą biologię zostały odrzucone, np. Pierre`a Paul Grasse`a który wywodzi się z tradycji lamarkizmu, ewolucje uważał za niekonieczną a opierał się na błędnym zrozumieniu istnienia „żywych skamieniałości”. (Był przy tym wybitnym znawcą termitów).

    3.Miliony form przejściowych:
    Skamieniałości są takie rzadkie, bo warunki konieczne do fosylizacji były spełnione tylko w kilku rodzajach środowiska np. deltach rzek, torfowiskach itp. Organizmy które żyły w innych środowiskach mają mniejsze szanse na zachowanie się. Niektóre organizmy są wrażliwe np. nie mają żadnych twardych tkanek i nie zachowują się.Do tego procesy geologiczne niszczą skamieniałości. Dodatkowo prawdopodobieństwo znalezienia skamieniałości jest niewielkie, bo możemy odkryć tylko te które procesy geologiczne wydobyły na powierzchnie. O czasie mijającym od wydobycia do opisania nie wspominam, w muzealnych skrzyniach z zeszłych stuleci są wciąż odkrywane formy przejściowe.
    O wymaganiu by dla każdej znanej formy przejściowej znaleźć jej formę przejściową już pisałem. Takie kreacjonistyczne perpetuum mobile napędzane przez paradoks Zenona.

    4.Kolumny stratygraficzne.
    A więc kolumny geologiczne uznaje Pan po prostu za oszustwo. Bardzo wygodne. Ma pan jakieś dowody?
    Co do cytowanego Howinda to znaleziono 25 pełnych kolumn geologicznych. Nie będę ich wymieniał, bo nie lubi pan wyliczeń;).
    Od czasów Cuviera i Lyella wiek skał potwierdzono wielokrotnie, różnymi metodami, w wielu różnych ośrodkach. Uzyskano podobne wyniki co wspiera wiarygodność datowań.
    Obaj panowie działali przed Darwinem, a samo pojęcie kolumny geologicznej pochodzi z XVI -XVIIw. Nie ma więc mowy o inspiracji ewolucją i dopasowywania do niej.

    Co do ostatniej anegdotki (znowu Howind):
    Skamieniałości i skały są wzajemnie powiązane, więc to tania metoda datowania jednych z pomocą drugich, stosowana bo dowody na ich powiązanie są silne. Ale datowanie skał nie opiera się tylko na skamieniałościach, są też inne metody. Nie ma więc mowy o jakimś błędnym kole.

    Drzewo przechodzące przez kilka warstw (te z Yellowstone?): Znaleziono je w konglomeracie mułów i tuffów, zachowały się też ślady ślady przepływu wody która mogła przenieść drzewa i odpowiednio je ustawić.

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja też napisałem odpowiedź, ale ponieważ jest ona długa i w większej części pokrywa się z odpowiedzią Fermina, zastanawiam się nad jej publikacją... ewentualnie opublikuję ją na swoim blogu, ale to po zaopatrzeniu jej w pewną ilość odnośników.

    OdpowiedzUsuń