wtorek, 30 grudnia 2008

Traktat Lizboński - instrukcja dla początkujących

GORĄCO polecam tekst autorstwa Prezydenta Czech Vaclava Klausa (na portalu fronda.pl) wyjaśniający o co chodzi w "politycznej wojnie" o Traktat Lizboński:

Zadziwia mnie, ile osób pyta mnie dzisiaj, co to właściwie jest Traktat Lizboński. Ileż z tych osób przyznaje, że nie potrafią powiedzieć o nim nawet kilku prostych słów swoim dzieciom czy dziadkom. I wszyscy dodają: gdyby mógł Pan nam to w prosty sposób objaśnić. To nie takie łatwe, ale spróbuję to wyjaśnić.

Całość

14 komentarzy:

  1. Ważne informacje zarówno dla interesujących się Unią Europejską od strony społeczno-politycznej, jak i dla analizujących poczynania unijne na płaszczyźnie eschatologicznej (w internecie jest kopalnia ciekawych stron na ten temat).
    Paweł (jeszcze jeden)

    OdpowiedzUsuń
  2. odnosnie calej histeri pewnej czesci chrzescijan na punkcie "czipow" powiem tylko, ze to co czesto ci chrzescijanie mowia o czipach a szczegolnie ich parametrach technicznych to po prostu zupelna przesada - np. to, ze czipy maja byc wszczepiane pod skore i posiadac odbiornik GPS aby potem lokalizowac taka osobe - technologiczne bajki rodem z s-f

    poza tym zalozmy, ze taki czip faktycznie by czlowiek musial posiadac - i co ?? - czy mielibysmy choc troche mniej wolnosci niz teraz - juz teraz bez Pesel, NIP itp nie mozemy nic "kupować ani sprzedawać" -- moze tylko pietruszke na targu
    -- czip nic tu nie zmieni

    niestety chrzescijanie czesto kompromituja chrzescijanstwo przez
    sprawe tych czipow -- np. jakies 2 lata temu krazyla po internecie taka prezentacja na temat czipow - 95% infomracji tam podanych bylo falszem, co bylo nawet do sprawdzenia na stronach na jakie powolywano sie w tej prezentacji

    jak ktos chce moge na ten temat napisac wiecej

    OdpowiedzUsuń
  3. Infantylizm zachowań głównie zwolenników dyspensacjonalizmu poraża. Wyznawanie teorii spiskowych lub czipofobia budzą naprawdę niezdrowe emocje.
    realista

    OdpowiedzUsuń
  4. oczywiscie komentarze nr 2 (moj) i zapewne nr 3 (nie moj) odnosza sie do komentarzy (z tego i ktoregos poprzedniego art) kogos kto podpisal sie "Paweł (jeszcze jeden)" a nie do artykulu

    OdpowiedzUsuń
  5. Niestety brak znajomości proroctw i symboliki biblijnej na całkiem podstawowym poziomie prowadzi wielu chrześcijan do eschatologicznych fantazji (jak np. wspomniany tzw. dyspensacjonalizm).
    :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Pokrótce mój komentarz - tym razem - do poprzednich komentarzy, w których moi przedmówcy zareagowali w dość nerwowy sposób na moje bardzo ogólnikowe stwierdzenie, odbiegając zupełnie od sprawy traktatu lizbońskiego. Uważam, że mamy generalnie trzy szkoły eschatologiczne z ich wewnętrznymi, drobnymi mutacjami. Pierwsza szkoła, do której zaliczamy tzw. tradycyjne kościoły historyczne (katolicyzm, klasyczny protestantyzm) i którą reprezentują autorzy pozostałych komentarzy sprowadza treść apokaliptycznej księgi Apostoła Jana do rangi symboli obrazujących historyczne już wydarzenia dotyczące chrześcijan w Cesarstwie Rzymskim. Ewentualnie pewna część tych symboli odzwierciedla stan rzeczy trwający do przyjścia Pańskiego. Znamię bestii jest tutaj postrzegane jako duchowe w swej istocie, co stanowi pułapkę. Cokolwiek by to "duchowe" miało oznaczać - jest to niezgodne z Obj. Jana 14:9-11. Tu nie ma już miejsca na pokutę, tak jak w przypadku grzechu przeciwko Duchowi Świętemu. Wyraźnie chodzi o rzecz materialną dotyczącą mieszkańców ziemii i mającą definitywny skutek duchowy. Czas pokaże co to będzie - najprawdopodobniej czip, ale brane są pod uwagę też inne możliwości. Druga szkoła, czyli dyspensacjonaliści (darbyzm, ruch nowoapostolski) przewidują pochwycenie części wiernych tj. spotkanie z Chrystusem na obłokach - paruzja, nastanie antychrysta i wielki ucisk oraz widzialne przyjście Pańskie - epifania, następnie tysiącletnie królestwo przed sądem ostatecznym. Trzecia szkoła (adwentyzm wyjątkowo słusznie nauczający akurat w tej kwestii, część nurtu ewangelikalnego) prezentuje, moim zdaniem, biblijne stanowisko odnośnie mających nastąpić wydarzeń - nie ma w odróżnieniu od dyspensacjonalistów pochwycenia części kościoła jako tajemniczego dla świata zniknięcia z powierzchni ziemi przed wielkim uciskiem. Słowo Boże mówi o JEDNOCZESNYM POCHWYCENIU I PRZYJŚCIU PAŃSKIM - paruzja i epifania nie są rozdzielone czasowo. Nauka o odrębnym, wcześniejszym pochwyceniu powstała w Anglii XIX wieku i za tą siejącą spustoszenie wśród ewangelicznych chrześcijan doktryną stoi czyiś zamysł, aby zmylić chrześcijan co do czasu przyjścia antychrysta. No bo skoro żyjemy blisko Boga i Pan nas jeszcze nie pochwycił to na pewno ten człowiek nie jest jeszcze antychrystem i możemy przyjąć znamię, ponieważ antychryst i znamię o którym mówi Pismo nastanie jak już Pan nas pochwyci. Sprytna taktyka, nieprawdaż? Jednak niewidzialne dla świata (czyli duchowe)przyjście Pańskie na obłoki stoi w sprzeczności ze Słowem Bożym (Dz. Ap. 1:11). "Wszelki zaś duch, który nie wyznaje, że Jezus Chrystus przyszedł w ciele, nie jest z Boga. Jest to duch antychrysta..." 1 List Sw.Jana 4:3.
    Dotyczy to również powtórnego, widzialnego przyjścia Jezusa Chrystusa w nowym, uwielbionym ciele!
    Paweł (jeszcze jeden)

    OdpowiedzUsuń
  7. Drogi drugi Pawle (jeszcze jeden).
    Wspomniana przez Ciebie druga szkoła tzw. dyspensacjonalizm (irvingianizm, darbyzm) to konsekwencja rozwinięcia nauk szkoły trzeciej (Adwentyzm, Mormonizm), ponieważ oba nurty reprezentują moim zdaniem niebiblijne stanowisko premilenializmu. Mnie nie chodziło o kwestię wykładni jaką należy przyjąć przy interpretacji Księgi Objawienia, tzn. czy ma to być preteryzm, historycyzm, czy też futuryzm, ale bardziej miałem na myśli stanowisko odnośnie tzw. Tysiąclecia, tzn. czy to ma być premilenializm, amilenializm, czy postmilenializm. Osobiście jestem gorącym zwolennikiem idei postmilenialnej, która to doskonale i w harmonii ze sobą godzi pozornie sprzeczne teksty Pisma, oczywiście przy zastosowaniu wykładni szkoły historycznej. Warto zauważyć, że premilenialiści historyczni niewiele ustępują premilenialistom dyspensacjonalnym, gdyż oba kierunki w swych dociekaniach eschatologicznych nierzadko bazują na plotkach i pogłoskach dostarczanych przez różnej maści twórców teorii spiskowych.
    realista

    OdpowiedzUsuń
  8. Drogi Realisto Anonimie (przepraszam, że zwracam się w ten sposób nie znając Twojego imienia).
    Szkoła druga, czyli dyspensacjonaliści istnieje już od 1830 roku, kiedy to na konferencji w Powerscourt przyjęto za podstawę tej nauki proroctwo o pochwyceniu kościoła przed wielkim uciskiem, dopasowując wyrwane z kontekstu wersety. Bezpośredenią autorką tego pseudoproroctwa była pani Margaret McDonald.
    Teraz sprawa tysiącletniego królestwa. Analiza tekstu z Obj.Jana 20:1-5 wskazuje, że nie chodzi tutaj o duchowe królestwo wspólnoty serc oddanych Jezusowi Chrystusowi, czyli kościoła do czasu przyjścia Pańskiego. Oczywiście, można kombinować, że diabeł jest obecnie związany i dusze ścięte dotychczas za wiarę w Słowo Boże ożyły i panują teraz niewidzialnie z Chrystusem. Niemniej, koncepcja ta jest nieprawdziwa w zestawieniu z dalszym wersetem. "Inni umarli nie ożyli, aż się dopełniło tysiąc lat. To jest pierwsze zmartwychwstanie." (Obj.Jana 20:5). To pierwsze zmartwychwstanie dotyczy, o czym jasno mówi Pismo, wydarzenia sprzed tysiącletniego królestwa. "Ci ożyli i panowali z Chrystusem przez tysiąc lat" (Obj.Jana 20:4). "Błogosławiony i święty ten, kto ma udział w pierwszym zmartwychwstaniu; nad nimi druga śmierć nie ma mocy, lecz będą kapłanami Boga i Chrystusa i panować z nim będą przez tysiąc lat" (Obj.Jana 20:6). W konsekwencji wcześniej podanego założenia musielibyśmy przyjąć, że zmartwychwstanie się już dokonało, co ostro piętnował apostoł Paweł (1List do Koryn. 15). Kiedy Chrystus powróci, i nastąpi połączenie wiernych z Panem podczas pierwszego zmartwychwstania, rozpocznie się okres tysiącletniego królestwa na ziemi. Ludzie, którzy wcześniej dadzą się zapieczętować antychrystowi tracąc bezpowrotnie szansę na zbawienie będą po panowaniem Chrystusa i Jego ludu w uwielbionych ciałach. Pod koniec tysiącletniego królestwa wypuszczony zostanie szatan, który pobudzi do buntu antychrystusowe pokolenia. "I spadł z nieba ogień i pochłonął ich. I wydało morze umarłych, którzy w nim się znajdowali, również śmierć i piekło wydały umarłych, którzy w nich się znajdowali, i byli osądzeni, każdy według uczynków swoich." (Obj.Jana 20:9,13). Zbawienie zaś nie jest z uczynków, ale z wiary i zbawieni wierzący będą mieli udział w pierwszym zmartwychwstaniu.
    Paweł (jeszcze jeden)

    OdpowiedzUsuń
  9. jeszcze odnosnie czipow -- jest wiele powodow dla ktorych (nawet gdyby przyjac "drugiego Pawla" eschatologie) nie wierze aby dzis znane czipy byly wszczepiane masowo ludziom w celach inwigilacji,
    - po pierwsze nie ma najmniejszego problemu aby je unieszkodliwic - zawijasz reke w sreberko, lub przykladasz do silnego elektromagnesu i trwale uszkadzasz czip
    - zalozmy, ze czlowiek z takim czipem ulega wpadkowi i trzeba mu zrobic rezonans magentyczny, i co sie wtedy stanie, ano czip albo go pokaleczy i rozerwie skore albo narzady wewnetrzne, albo sie tak zacznie grzac, ze spali kilka centymetrow tkanki obok siebie, a juz najpewniej zostanie definitywnie zniszczony
    - po trzecie zdolnosci inwigilacyjne takiego czipa sa na prawde marne, moze on wyslac sygnal tylko jesli mu dostarczyc energi z zewnatrz poprzez indukcje, a sygnal wysyla zaledwie na kilka metrow
    - po czwarte (tu pytanie do "drugiego Pawla") czym niby sie rozni formalne posiadanie wszczepionego czipa od posiadania np. nr NIP czy Pesel bez ktorego tez nic zdzialac teraz nie moge
    - po piate na prawde 95% tego co sie mowi o tych czipach to bajki
    - po piate co najmniej dla 4/5 ludzkosci jest to na razie niewykonalne ze wzgledu na brak struktury teleinformatycznej (Afryka, Azja, Ameryka Poludniowa) bo co da czip jesli nie bedzie sieci komputerowej z ktora on wymieni dane
    - po szoste (i tu znow pytanie) jak niby powiazac fakt posiadania wszczepionego czipa z kultem antychrysta, czy jesli jutro w Polsce zaczna ludziom wszczepiac czipy zamiast nowych dowodow, to czy powinienem sie bronic przed tym rekami i nogami - jak powiazac pozwolenie na wszczepienei sobie czipa (co moze byc czesto wygodne tak jak karta platnicza) z moralna odpowiedzialnosci przed Bogiem ??

    tomek (autor 2 i 4 komentarza)

    OdpowiedzUsuń
  10. Szanowny drugi Pawle.
    Aby do końca nie rozwalać wątku, i aby nie kontynuować dyskusji na temat wydarzeń eschatologicznych, w swej wypowiedzi ograniczę się jedynie do dwóch punktów.
    Po pierwsze; odczytując Księgę Objawienia, należy ją interpretować w świetle innych pism NT, zwłaszcza listów apostolskich, i tak stosując się do tej zasady, powinieneś odnaleźć odpowiedź, co według Boga znaczy tysiąc lat. Po drugie; nie każde określenie zmartwychwstania według Biblii musi od razu oznaczać zmartwychwstanie cielesne. Słowo OŻYWIĆ zamieszczone w rozdziale 20, wersetach 4 i 5 Objawienia, może oznaczać po prostu odnowienie, odrodzenie duchowe. Wystarczy zajrzeć choćby do Listu do Rzymian 5:13 czy Listu do Efezjan 2:5, aby zobaczyć co owe słowo oznacza i w jakim kontekście ono pada. Porównaj również Ewangelię wg Łukasza 15:24,32.
    Podam jeszcze jako ciekawostkę, iż zdanie zapisane w Objawieniu 20:5 - "Inni umarli nie ożyli, aż się dopełniło tysiąc lat." stanowi prawdopodobnie późniejszą glosę, gdyż brak go w najwcześniejszych manuskryptach.
    Pozdrawiam obu Pawłów oraz Tomka.
    realista
    ps. Sam dawniej przez kilkanaście lat byłem zwolennikiem poglądu premilenializmu historycznego, według podobnego scenariusza jak opisałeś powyżej, ale niespełna dwa lata temu mi przeszło. :-]

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie spodziewałem się, że moje poprzednie komentarze wywołają takie ożywienie:)
    Tomku, słusznie zastanawiasz się nad ułomnością czipów. Przypomnę, że podałem czip jako jedną spośród innych możliwych sposobów oznakowania człowieka (zainteresowanych odsyłam do stosownej literatury). Sam sobie odpowiedziałeś, dlaczego nie należy przyjmować czipu. No, chyba, że technologia - mając na uwadze biologiczno-fizyczne aspekty bezpieczeństwa cielesnego -będzie udoskonalać czipy. W końcu to będzie wygodne mieć np. czip, iść do marketu, gdzie przy kasie przejadą Ci czytnikiem i w ten sposób odliczona zostanie żądana kwota na Twoim koncie bankowym (bezgotówkowy obrót pieniądza). Tu nie chodzi nawet o dywagacje nad zamianą karty kredytowej na czipy czy coś innego. Antychryst zniesie wszystkie dotychczasowe religie i stworzy swoją własną - kult boga warowni (patrz księga Daniela). Każdy będzie obowiązany włączyć się w ten światowy system i przyjąć znamię na prawą rękę lub czoło. Znam różne naiwne tłumaczenia o duchowym znaczeniu znamienia bestii i nawet nie chcę powtarzać tych głupstw, bo mam wrażenie, że dyskutujemy w poważnym gronie.
    Anonimowy Realisto, pisałeś wcześniej o wykładni Słowa Bożego. Niektóre określenia w Biblii, jak wiesz, mają w jednych miejscach znaczenie symboliczne, a w innych dosłowne w zależności od kontekstu. Uważam, że tak jest i we wskazanych przez Ciebie przykładach i mojej argumentacji (odnośnie znaczenia "ożyli" z Obj.Jana 20:4). Tysiąceletnie królestwo oczywiście może oznaczać jeden dzień, ale znowu z kontekstu wynika, że chodzi o pewien okres czasu. Słabością Twojej argumentacji jest podważanie wiarygodności Słowa Bożego, a konkretnie Obj.Jana 20:5. Miałem rację, że ten werset zburzy całą Twoją koncepcję. Możemy różnie interpretować Pismo, ale kiedy szukamy "dowodów" na to, aby poddawać autentyczność Boskiego natchnienia tego lub innego (bo i takie zakusy są mi znane) wersetu, bo dany werset komuś nie pasuje, to takie dyskusje przestają być bezpieczne i pożyteczne. Dlatego kończę swój udział w tej wymianie poglądów:( Życzę dyskutantom wielu Bożych łask i Bożej pomocy w zrozumieniu prawd Słowa Bożego, co jest potrzebne każdemu z nas.
    Paweł (jeszcze jeden)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie zamierzałem już wypowiadać się w niniejszym wątku, jednakże zaszła konieczność wyjaśnić pewną sprawę. Występowanie czy niewystępowanie zakwestionowanego zdania w Objawieniu 20:5 absolutnie nie burzy mojej koncepcji, ponieważ drugie zmartwychwstanie, te do życia, będzie nie tylko nie cielesne, ale również duchowe rzecz jasna. Poza tym ja doskonale znam pogląd lansowany przez premilenialistów historycznych, gdyż jak powyżej już zaznaczyłem, sam żyłem tym poglądem, próbując dowieść swojej racji, najczęściej podczas dyskusji ze zwolennikami dyspensacjonalizmu. Znam dobrze to co częściowo zostało wcześniej podkreślone, tzn. szkoły preterystyczna oraz jej twórca jezuita Lois de Alcazar, szkoła futurystyczna oraz jej twórca jezuita Francisco de Ribera, prekursor dyspensacjonalizmu Manuel de Lacunza, dziewczynka Margaret McDonald, poniekąd Henry Drummond, Edward Irving, John Darby, Samuel Prideaux Tregelles, czy wreszcie główny jego propagator Cyrus Ingerson Scofield.
    realista

    OdpowiedzUsuń
  13. Cytat: "Sam dawniej przez kilkanaście lat byłem zwolennikiem poglądu premilenializmu historycznego, według podobnego scenariusza jak opisałeś powyżej, ale niespełna dwa lata temu mi przeszło. :-]"

    Alleluja!!!

    OdpowiedzUsuń
  14. Ponizej fragment kazania Efrema syryjczyka (manuskrypt z 372 roku n.e.)

    "(Gdy) wszyscy swieci Bozy wybrani zostana zgromadzeni przed uciskiem który ma nadejsc i wzieci do Pana, aby nie widzieli zamieszania, jakie obejmie swiat ze wzgledu na nasze grzechy"

    Ze nauka o pochwyceniu przed wielkim uciskiem jest wymyslem 19-wiecznym, jest bajka - jak widac powyzej.

    Warto jest zbadac temat na podstawie biblii, a nie na podstawie nieugruntowanych zarzutów pozabiblijnych: http://www.poznajpraw.de/predigten/ppajda/dzien-panski1.mp3 m

    OdpowiedzUsuń