czwartek, 21 maja 2009

Koniec Europy jaką znamy

1 komentarz:

  1. Call to jakie action? Czy Pastor już wyrobił swoje 8.1 dziecka, żeby dogonić muzułmanów? A może trzeba redukować ich populację przez odstrzał?
    Poza tym - autro umieścił za proste przeniesienie "dzietność 1,3 to za mało dla kultury, żeby przetrwać" Naprawdę? Wydaje mi się, że to oznacza tylko tyle, że populacja się starzeje. Procentowy wzrost ilości muzułmanów wcale nie musi oznaczać "upadku kultury". Ja znam paru muzułmanów w polsce (więcej za granicą, to oczywiste) i współtowrzą oni naszą kulturę (ba, bardziej, niż większość Polaków), a nie z nią walczą.

    Zresztą - jedna z największych głupot, jeśli chodzi o takie analizy, to prognozowanie na 50 lat wprzód, przy założeniu niezmienności tendencji. Tak, to można dowolne cuda wykazywać.
    Tymczasem w nowym forum można wyczytać, że trendy te ulegają gwałtownej zmianie. Ze wzgledów cywilizacyjnych, muzułmanki w krajach Zachodu mają podobną dzietność, jak Europejki już w drugim pokoleniu i tendencja zrównująca jest wyraźna. Pokazany jest przykład Iranu. W momencie proklamowania republiki islamskiej dzietność wynosiła 6,5. Dziś jest to 1,7. W najludniejszym kraju islamskim - Indonezji, dzietność wynosi 2,02, więc poniżej poziomu reprodukcji. Pomija się też fakt, że fundamentaliści to hałaśliwa i wpływowa, ale w sumie niewielka grupka - miażdżąca większość muzułmanów to normalni ludzie, którzy chcą normalnie żyć i nie stanowią zagrożenia dla naszej kultury. A to wiem akurat z autopsji.

    Zresztą i tak jeszcze większy przyrost niż w krajach muzułmańskich jest w krajach Afryki, gdzie przecież jest sporo chrześcijan, a często nawet dominują. Najwieskzy przyrost jest w Nigrze, gdzie muzułmanów jest tylko minimalnie więcej, niż chrześcijan. Z wielkich krajów na drugim miejscu znajduje się Uganda, gdzie chrześcijanie to 90% populacji. W czym więc problem?

    OdpowiedzUsuń