wtorek, 22 stycznia 2013

Broń czyni nas mniej bezpiecznymi?


9 komentarzy:

  1. Już starożytni wiedzieli, że Si vis pacem para bellum. Każdy o inteligencji nie niższej niż przeciętna rozumie, że nie doszłoby do kilku masakr, lub miały by mniejszą skalę, gdyby broń była powszechna. Świr nie strzelałby do ludzi jak do kaczek, gdyż ktoś ze świadków wyciągnąłby gnata i zutylizował świra.

    OdpowiedzUsuń
  2. bardzo głębokie przemyślenia...pozazdrościć.

    p

    OdpowiedzUsuń
  3. Na pewno mają atrapy :)

    Wszak Barack Obama nie wierzy, że posiadanie broni zwiększa bezpieczeństwo. I sam postępuje zgodnie z tym przekonaniem.

    OdpowiedzUsuń
  4. nie to nie atrapy. Szkoda, że nie widzisz różnicy pomiędzy bronią w dłoni wyszkolonego do działania człowieka a bronią w ręku "zwykłego obywatela" np. w twoim.

    To co serwujesz to demagogia pierwszej wody. Dyskusja nie toczy się w kontekście odbierania broni żołnierzom, policji czy służbom ochrony tylko w kontekście powszechnego i niekontrolowanego do niej dostępu.

    I tak Cię lubię;)

    p

    OdpowiedzUsuń
  5. p.

    Troszkę nie zrozumiałeś istoty dyskusji :)

    Chodzi o zasadę: czy posiadanie broni czyni nas mniej czy bardziej bezpiecznymi?

    Nie mówię o posiadaniu broni przez bandytów, bo ci ją posiadają bez względu na zakazy.

    Barack Obama, jak widać, uważa, że posiadanie broni przez ludzi, którzy potrafią się nią posługiwać służy jego bezpieczeństwu. Wierzę w to samo.

    OdpowiedzUsuń
  6. zrozumiałem istotę, przenosisz zasadę oczywistą w kontekście służb wyszkolonych na cywilów zakładając, że nie ma większych różnic. Tylko wtedy można mówić o paradoksie przedstawionym na tym zdjęciu. Prezydentowi chodzi natomiast o ludność cywilną, a nie o służby.

    p

    OdpowiedzUsuń
  7. Roznica jest taka jak miedzy kierowca zawodowym, a posiadaczem prawa jazdy. Nie zabraniasz tym drugim prowadzic auta z powodu swirusow za kierownica.

    Zatem zgodzilbys sie, ze bezpieczenstwo zalezne jest od umiejetnosci uzywania broni przez tych, ktorzy maja na nia zezwolenie?

    PS. A jesli wsrod tych ochroniarzy jest swirus i zabojca? :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Roznica jest taka jak miedzy kierowca zawodowym, a posiadaczem prawa jazdy. Nie zabraniasz tym drugim prowadzic auta z powodu swirusow za kierownica.

    prawo jazdy należy się tym, którzy potrafią bezpiecznie jeździć. Jeśli ktoś nie rokuje, tzn. generuje ryzyko - w zależności od poziomu powinno się nawet PJ odbierać. Egzamin powinien udowodnić, że powinno się udzielić kredytu zaufania w postaci PJ, a dalej niech kierowcy się pilnują bo policja czuwa.

    Jeśli chcesz analogii, to proszę bardzo. Ubiegający się o broń niech wykaże, że jej potrzebuje do określonych celów (obrona własna) i niech podda się kontroli wstępnej i regularnej w trakcie użytkowania.

    Zatem zgodzilbys sie, ze bezpieczenstwo zalezne jest od umiejetnosci uzywania broni przez tych, ktorzy maja na nia zezwolenie?

    tak. Do tego predyspozycje psychiczne bo świr też umie się posługiwać.

    PS. A jesli wsrod tych ochroniarzy jest swirus i zabojca? :)

    może tak być, ale służby są jednak kontrolowane regularnie, a cywil świrus z bronią, którą kupi bez kontroli nie. I tu jest zasadnicza różnica. Pozwolenie na broń musi być uzasadnione, a proces użytkowania broni i stan psychiczny kontrolowany. Powiedzieć, że każdy powinien bez tych warunków móc posiadać i nosić broń to tak jakby powiedzieć, że każdy może kupić samochód i jeździć bez prawka, a drogówka jest zbędna.

    pozdrawiam
    p

    OdpowiedzUsuń
  9. Ciekawe, czy pastor w czasie kazania miałby w kieszeni marynarki pistolet?
    A co z nadstawianiem drugiego policzka?

    OdpowiedzUsuń