piątek, 9 stycznia 2026

Dzieciństwo Jezusa

kazanie, Gdańsk 2026-01-04

Dzieciństwo Jezusa Łk 2:40-52

(40)  A dziecię rosło i nabierało sił, było pełne mądrości, i łaska Boża była nad nim. (41)  A rodzice jego chodzili co roku do Jerozolimy na Święto Paschy. (42)  I gdy miał dwanaście lat, poszli do Jerozolimy na to święto, jak to było w zwyczaju. (43)  A gdy te dni dobiegły końca i wracali, zostało dziecię Jezus w Jerozolimie, o czym nie wiedzieli jego rodzice, (44)  a mniemając, iż jest pośród podróżnych, uszli dzień drogi i szukali go między krewnymi i znajomymi. (45)  I gd
y go nie znaleźli, wrócili do Jerozolimy, szukając go. (46)  A po trzech dniach znaleźli go w świątyni, siedzącego wpośród nauczycieli, słuchającego i pytającego ich. (47)  A zdumiewali się wszyscy, którzy go słuchali, nad jego rozumem i odpowiedziami. (48)  I ujrzawszy go, zdziwili się. I rzekła do niego matka jego: Synu, cóżeś nam to uczynił? Oto ojciec twój i ja bolejąc szukaliśmy ciebie. (49)  I rzekł do nich: Czemuście mnie szukali? Czyż nie wiedzieliście, że w tym, co jest Ojca mego, Ja być muszę? (50)  Lecz oni nie rozumieli tego słowa, które im mówił. (51)  I poszedł z nimi, i przyszedł do Nazaretu, i był im uległy. A matka jego zachowywała wszystkie te słowa w sercu swoim. (52)  Jezusowi zaś przybywało mądrości i wzrostu oraz łaski u Boga i u ludzi.

DZIECIŃSTWO JEZUSA

Ewangelia Łukasza rozpoczyna się od zapowiedzi narodzin Jezusa. Potem mamy opis Jego narodzin i poświęcenia w świątyni. Zaś w trzecim rozdziale Łukasz robi wielki skok, opisując początek Jego publicznej służby.

To samo dzieje się w Ewangelii Mateusza. Okres niemowlęcy i przeskok do wieku 30 lat i rozpoczęcia przez Pana publicznej służby.

Jedynym odnotowanym w Ewangeliach wydarzeniem z życia Jezusa, które miało miejsce między jego dzieciństwem a publiczną służbą w wieku 30 lat jest właśnie to, które przeczytaliśmy, kiedy to Jezus miał 12 lat.

To milczenie nie jest przypadkowe. Chodzi o to, że kluczowe wydarzenia z życia Jezusa miały miejsce podczas Jego publicznej służby, która została zainaugurowana przez chrzest w rzece Jordan. Do tego czasu Jezus jak czytamy wzrastał „w mądrości i wzrostu oraz łaski u Boga i u ludzi.

Dzisiaj przyjrzymy się jedynej zanotowanej historii z dzieciństwa Jezusa.

Co się dzieje:

41)  A rodzice jego chodzili co roku do Jerozolimy na Święto Paschy. (42)  I gdy miał dwanaście lat, poszli do Jerozolimy na to święto, jak to było w zwyczaju.

PODRÓŻ DO ŚWIĄTYNI

Maria, Józef z Jezusem udają się do Jerozolimy na Święto Paschy.

Prawo wymagało, aby wszyscy mężczyźni uczestniczyli w trzech świętach w roku (Przaśników znane jako Pascha, Żniw i Zbiorów – Wj 23:14-17).

Werset 41. mówi, że Józef co roku chodził na to święto z Marią. To ważna obserwacja na temat ich małżeństwa. Regularnie oddawali Bogu cześć i robili to razem jako mąż i żona.

Bardzo ważne jest, aby mąż i żona podążali tu jedną drogą, wspierali się wzajemnie w sprawach duchowych i zachęcali wzajemnie w służbie Bogu. Ważne jest, abyśmy w naszych małżeństwach razem uczestniczyli w życiu Kościoła, czytali Biblię, modlili się i rozwiązywali problemy polegając na Bogu.

Jeśli zawarcie małżeństwa to dla ciebie jeszcze przyszłość, bierz pod uwagę to na ile kandydat na męża, kandydatka na żonę ufa Jezusowi, zna Biblię i będzie dla ciebie wsparciem w relacji z Jezusem. Pragnij wierzącego małżonka, tak by łączyło was to co jest najważniejsze: Bóg. Bądźcie jak Maria i Józef. J

12 LAT

Nie bez przyczyny czytamy o wieku Jezusa. Miał wtedy 12 lat.

Wiek 12 lat był w Izraelu wiekiem wejścia w okres dojrzałości religijnej. Liczba 12 jest też symbolem doskonałości i pełni. Często pojawia się w Ewangelii Łukasz np. w odniesieniu do 12 plemion Izraela, czy liczby apostołów, których Łukasz nazywa „dwuastu”. Jezus więc wchodzi w ten wiek dojrzałości.

POWRÓT DO DOMU

I kiedy dni świąteczne dobiegły końca, ludzie zaczęli wracać do domów. Józef  i Maria po jednym dniu drogi podróży zdali sobie sprawę, że nie ma z nimi Jezusa.

Jak to możliwe, że dopiero wtedy? Ponieważ wcześniej mniemali, że jest gdzieś pośród innych podróżujących. Może podróżuje z krewnymi, może ze znajomymi…

Niezależnie od tego co kto myślał, pod koniec dnia, nastąpił klasyczny moment: „Myślałem, że jest z tobą (Łk 2:43-44). A ja myślałem, że z tobą!”

TRZYDNIOWY STRACH

Nigdzie Go nie ma! Co więc robimy? Wracamy do Jerozolimy!

(45)  I gdy go nie znaleźli, wrócili do Jerozolimy, szukając go. (46)  A po trzech dniach znaleźli go w świątyni, siedzącego wpośród nauczycieli, słuchającego i pytającego ich.

Pewnie odetchnęli z ulgą. Uffff… Tu jest! Skończyło się więc dobrze.

Zwróćmy uwagę na to, kiedy odnaleźli Jezusa: „Po trzech dniach”.

Nie ma mowy o „paru dniach, kilku dniach”, lecz „po trzech dniach”. To nie przypadek. Łukasz jest skrupulatny.

Ten epizod jest zapowiedzią kolejnego strachu i niepewności, które nastąpią pod koniec Ewangelii Łukasza. To nie ostatni raz, kiedy Jezus „zniknie” na trzy dni.

Te trzy dni to zapowiedź tego, co się wydarzy później. Oczywiście chodzi o trzy dni Jezusa w grobie po śmierci.

I trzeciego dnia, w dniu swojego zmartwychwstania, Jezus ponownie zapyta dwóch zrozpaczonych uczniów, dlaczego nie wiedzą, co się dzieje (Łk 24:25-26).

I w obu przypadkach Jezus przywołuje Słowo Boże. Czy nie wiedzieliście? A więc, czy nie czytaliście Pisma o Mesjaszu?

Wniosek dla nas jest prosty: Jeśli wydaje ci się, że Jezus jest nieobecny, jeśli potrzebujesz Go znaleźć, to zawsze będzie w Słowie. Udawaj się tam zawsze, gdy myślisz, że Go nie słyszysz, że jest gdzieś daleki.

WIARA CHŁOPCA

Maria i Józef znaleźli Jezusa po trzech dniach. Co robił?

46)  A po trzech dniach znaleźli go w świątyni, siedzącego wpośród nauczycieli, słuchającego i pytającego ich. (47) A zdumiewali się wszyscy, którzy go słuchali, nad jego rozumem i odpowiedziami. (48)  I ujrzawszy go, zdziwili się.

Gdy wrócili do Jerozolimy ujrzeli Jezusa w świątyni, który rozmawiał z uczonymi w Piśmie. Nie przebywał w niewłaściwym towarzystwie. Nie urwał się rodzicom, by z kolegami łobuzować. Znaleźli go w świątyni wśród nauczycieli żydowskich.

I nie były to polemiki z nimi. Prawdopodobnie była to ceremonia przejścia z od chłopięctwa do okresu dojrzałości. Nauczyciele w Izraelu byli zadziwieni jego odpowiedziami na ich pytania.

Czyli owszem, Jezus był szczególnym chłopcem, ale również potrzebował się uczyć. Wzrastał w dojrzałości jak mówi Łk 2:40. Musiał uczyć się mówić, chodzić, samodzielnie jeść. A potem uczył się prawd Pisma Świętego.

Dla nas lekcja jest prosta: uczymy dzieci Bożego Słowa, wiary od najwcześniejszych chwil życia. Nie czekajmy do 12, 14, 16 roku życia na ich decyzję. Nasz Bóg to ich Bóg. Jezus to nasz Zbawiciel i ich zbawiciel.

JAK UCZYĆ SIĘ MĄDROŚCI?

Jezus nie tylko odpowiadał, ale i pytał i słuchał.

To sposób nabywania mądrości: zadawanie pytań. Nie odrzucał mądrości nauczycieli w Izraelu. Słuchał ich, by się uczyć Pisma Świętego.

Jeśli chcesz uczyć się mądrości, przebywaj z tymi, którzy mogą się nią z tobą podzielić. I pytaj. Jednym z przejawów tego ognia wiary w twoim sercu jest to, że jesteś głodny odpowiedzi, głodny lepszego poznania Jezusa i Jego Słowa.

Brak zainteresowania sprawami duchowymi, brak pytań o treść Pisma, o Boga jest niebezpiecznym stanem. Są chrześcijanie, których fascynuje wiele rzeczy, tylko nie treść Bożego Słowa.

Jezus ukazuje nam przykład nastolatka, który szuka odpowiedzi w świątyni, w Kościele, u nauczycieli Bożego Słowa.

PIERWSZE SŁOWA JEZUSA

48)  I ujrzawszy go, zdziwili się. I rzekła do niego matka jego: Synu, cóżeś nam to uczynił? Oto ojciec twój i ja bolejąc szukaliśmy ciebie. (49)  I rzekł do nich: Czemuście mnie szukali? Czyż nie wiedzieliście, że w tym, co jest Ojca mego, Ja być muszę?

To są pierwsze odnotowane słowa Jezusa (w.49). Pada tu słowo Ojciec, które będzie towarzyszyć Jezusowi przez całe Jego życie. W Ewangelii Łukasza ostatnim słowem na krzyżu jakie wypowiada Jezus jest Ojcze, w ręce Twoje oddaję ducha mego (Łk 23:46).

Również potem przy Wniebowstąpieniu do nieba ostatnie słowo Jezusa do uczniów to: A ja zsyłam na was obietnicę Ojca (Łk 24:46). Jezus od samego początku objawia nam Boga jako Ojca. I tak się do Niego zwracamy.

„W TYM CO JEST OJCA MEGO”

Te pierwsze słowa Jezusa ukazują, że bardzo wcześnie wiedział kim jest i kim jest Ojciec w niebie.

Czemuście mnie szukali? Czyż nie wiedzieliście, że w tym, co jest Ojca mego, Ja być muszę?

Odpowiedź Jezusa wskazuje, że Maria i Józef  powinni wiedzieć gdzie Go znaleźć. Jeśli znasz Jezusa, powinieneś wiedzieć gdzie jest. Nie tam, gdzie nam się wydaje, lecz tam, gdzie Pismo mówi, że powinniśmy Go szukać.

W okresie przed dokonanym dziełem Chrystusa tym miejscem szczególnej Bożej obecności była świątynia. W Nowym Przymierzu tym miejscem nadal jest świątynia, ale już nie murowana. Ta chwalebna murowana była zaledwie cieniem prawdziwej Bożej świątyni. Jest nią Jezus, jak sam powiedział o sobie.

A ci, którzy są z Nim zjednoczeni przez wiarę są częścią tej świątyni, współtworzą ją.

Dlatego w taki sposób Paweł mówi również o Kościele: „Czy nie wiecie, że świątynią Bożą jesteście i że Duch Boży mieszka w was?” (1 list do Koryntian 3:16).

Chcesz się spotkać z Bogiem w Jego Słowie? Otrzymać od Niego duchowy pokarm i duchowy napój? Chcesz znaleźć Jezusa? Idź do świątyni. Udaj się do Kościoła. Tam On jest obecny we wspólnocie uczniów, w Swoim Słowie i przy Swoim Stole.

ŚWIĄTYNIA I BOŻA OBECNOŚĆ

Oczywiście znamy stwierdzenia niektórych ludzi, którzy mówią: Ale Bóg jest wszędzie. Mój kościół jest w moim domu. Ja Jezusa odnajduję w górach, w lesie, w szumie wody nad strumykiem.

Osobiście kocham Boże stworzenie i sam modlę się w np. w lesie. Bo Bóg jest wszędzie i słyszy nas wszędzie. A jednak przez setki lat Boży ludzie mówili: „Tam jest przybytek. Tam jest świątynia. Tam się udajcie”.

A Izraelici co robili? Nie chcieli udać się do świątyni. Udawali się do drzew pośród gajów i na wyżyny. Tam czasami budowali ołtarze i mówili: Bóg jest również i tu.

Oczywiście często w ten sposób oddawali cześć obcym bóstwom: Baalowi, Asztarcie, Molochowi. Ale wiele razy w Starym Testamencie oddawali w ten sposób cześć Bogu. Powiedzieliby, że w ten sposób czczą Boga Izraela.

Ale co ważne, w całym Piśmie Świętym nie ma ani jednego wersetu, żeby Bóg powiedział na ten temat coś przychylnego. Powiedział raczej: „Tam jest moja świątynia. Tak chcę być czczony. Nie według waszych pomysłów, ale według mojego Słowa”.

Izraelici w Starym Testamencie są na wzgórzach, są na wyżynach, są w lasach i czczą Boga na swój własny sposób.

Ale Józef z Marią:

- nie znaleźli Jezusa na wyżynie

- nie znaleźli Jezusa w gajach pośród drzew

- nie znaleźli Jezusa w świątyni Dagona

- nie znaleźli Go w starożytnej hinduskiej świątyni

Jezus nie powiedział im, że Bóg jest wszędzie, więc powinni wiedzieć, że znajdą go w górach.

Znaleźli Go w świątyni w Jerozolimie, w miejscu, które Bóg wybrał jako miejsce spotkania z człowiekiem, gdzie wierny lud Boży oddawał Bogu cześć zgodnie z Jego przykazaniami.

Jezus uznawał świątynię jako miejsce szczególnej obecności Ojca, miejsce czci ludu Bożego.

Dla nas zastosowanie jest proste: jeśli  chcesz w szczególny sposób spotkać Boga, nie musisz jechać do Izraela. Wystarczy, że udasz się do Jezusa obecnego w nowej świątyni – wspólnocie Kościoła. Jezus obiecał, że jest obecny w zgromadzeniu Jego dzieci, w głoszonym Słowie i udzielanych sakramentach Kościoła, a więc chrzcie i Wieczerzy Pańskiej.

Szukając Boga, nie omijaj Jezusa, nie omijaj Bożej świątyni. Nie omijaj Słowa, nie omijaj wody i Stołu Pańskiego.

DOBRZY CHRZEŚCIJANIE CZASAMI „GUBIĄ” JEZUSA

Tym bardziej, że Józef i Maria uczą nas, że można być szczerym wierzącym, ale gubić Jezusa, nie do końca rozumieć prawd o Nim i Jego Ojcu. Można być dobrym chrześcijaninem i podejmować błędne decyzje. Dlatego potrzebujemy wzrastać w poznawaniu Bożej woli i Jego Słowa.

Chyba wszyscy byliśmy w takich sytuacji, że zakładaliśmy, że Jezus jest obok nas, albo idzie przed nami. A my podążamy za Nim.

A potem, z jakiegoś powodu po prostu rozglądasz się i mówisz: „Ups, czekaj, czekaj, czekaj. Gdzie… gdzie jest Jezus? Coś jest nie tak. Gdziekolwiek On jest to nie wygląda na to, że jest tu, gdzie my”.

Wzorem Józefa i Marii czasami szukamy Jezusa w tym, co jest nam dobrze znane, w naszych emocjach, w tradycji, czy w muzyce, która porusza nasze serce.

A On jest tam, gdzie objawia się wolę Ojca. Jest tam, gdzie wiernie głosi się Słowo Boże.

Niektórzy ludzie spędzają lata życia, po prostu zakładając, że Jezus jest z nimi. Ale to czy jest z Tobą, upewnij się w Słowie Bożym, a nie zakładając, że tak po prostu jest, bo masz dobre intencje i jesteś wierzący. Szukaj Go! I szukaj Go we właściwy sposób we właściwym miejscu!

BYŁ IM ULEGŁY

I poszedł z nimi, i przyszedł do Nazaretu, i był im uległy. A matka jego zachowywała wszystkie te słowa w sercu swoim (Ewangelia Łukasza 2:51)

Zbawiciel, któremu zaufaliśmy to Bóg, który się uniżył. To Bóg, który służy. To Bóg, który oddaje życie za swój lud. Naśladować Jezusa, być Jego uczniem oznacza właśnie te rzeczy.

Bóg, w którego wierzymy to nie Bóg, który mówi: Poświęć innych dla swojej wygody. To Bóg, który mówi, że Ja poświęcam siebie, abyś Ty żył. I to jest sposób, w jaki powinieneś żyć. Poświęcam swoją wygodę, abyś Ty otrzymał radość, pokój i wsparcie. To jest życie ucznia Jezusa.

PRZYKŁAD MARII

Końcowe słowa: A matka jego zachowywała wszystkie te słowa w sercu swoim  (Łk 2:51b).

Zaś Maria zachowywała w sercu Jego słowa nawet jeśli ich nie rozumiała.. To ważne. Nawet jeśli nie rozumiesz tego, co Bóg mówi do ciebie, nie jest to powód, by odrzucać lub ignorować to Słowo. Zachowuj je w sercu i módl się o ich zrozumienie. Ono często przychodzi z czasem. Myślę, że Maria dobrze zrozumiała te słowa po pewnym czasie

To naturalny proces. Najpierw uczysz się Słowa Bożego, którym jest np. Modlitwa Pańska. Wypowiadasz je na głos w Kościele. A z czasem przychodzi zrozumienie. To samo jeśli chodzi o biblijną prawdę o Trójcy Świętej. Uczymy się z Biblii o bóstwie Jezusa, wyznajemy Go jako Boga, a potem uczymy się co to znaczy, że w Jezusie mamy zjednoczone dwie natury: ludzką i boską.

Najpierw prawda, a potem zrozumienie.

Najpierw uczymy się słów: mama, tata, dom, rodzina, Jezus, Biblia, bo mówią je do nas rodzice. A potem zaczynamy je rozumieć. W taki sposób Bóg uczy nas prawd o sobie i o świecie. W ten sposób uczmy dzieci prawd o Bogu.

JEZUS WZRASTAŁ U BOGA …

I ostatni werset: Jezusowi zaś przybywało mądrości i wzrostu oraz łaski u Boga i u ludzi. (2:52)

Łukasz podkreśla realne człowieczeństwo Jezusa: jego narodzenie, ale także to, że się uczył i dojrzewał w mądrości. To ukazuje Go jako prawdziwego człowieka od poczęcia po śmierć i zmartwychwstanie.

Przykład Jezus ukazuje, że i naszym celem jest dojrzewanie, a nie jedynie przetrwanie. Jezus musiał dojrzewać. Ty musisz dojrzewać, nie tylko fizycznie, ale i duchowo, pod względem charakteru i zrozumienia.

Nasz małżeństwa powinny dojrzewać. Kościół powinien dojrzewać. Zwykle nie odbywa się do szybko. Ale powinien być widoczny jasny kierunek i widoczne choćby powolne, ale postępy.

… I U LUDZI

Jezusowi zaś przybywało mądrości i wzrostu oraz łaski u Boga i u ludzi. (2:52)

Ciekawe, że mowa o łasce o Boga i u ludzi. Oczywiście to, co myśli o nas Bóg jest dużo ważniejsze niż to, co myślą ludzie. Jednocześnie Paweł mówiąc o służbie starszych i pastorów podaje takie kryterium:

A powinien też cieszyć się dobrym imieniem u tych, którzy do nas nie należą, aby nie narazić się na zarzuty i nie popaść w sidła diabelskie (1 Tm 3:7).

A więc dobre imię, reputacja jest ważna. Oczywiście może być tak, że wrogowie Ewangelii będą nas oskarżać tak jak oskarżali Jezusa, że jest żarłokiem i pijakiem, bluźniercą, wypędza demony mocą demonów itp. I oskarżali Go o to w sytuacjach, gdy niósł dobro ludziom.

Ale może być sytuacja, gdy ktoś słusznie oskarży chrześcijan o bycie zarozumiałym, butnym, obrażającym innych. Jeśli zaś chcesz wiernie służyć Jezusowi, a ktoś oskarży cię, że jesteś dziwakiem, bo chodzisz do Kościoła ewangelicznego, to wiedz, że Pan Jezus również doświadczał niesprawiedliwych oskarżeń.

I dwie myśli na koniec:

PODSUMOWANIE

1. Jeśli jesteś dzieckiem, nastolatkiem, to niech ta historii upewni cię, że Bóg zna Twoje wyzwania i rozumie każdy Twój problem.

Jest dobrym Bogiem, który nie tylko może współczuć, ale prawdziwie może powiedzieć: Wiem co czujesz. Przeszedłem przez to. Zna ludzką naturę nie tylko z dala jako nasz Bóg. Ale z doświadczenia jako nasz Brat i Przyjaciel.

Ten, który umarł na krzyżu, sam był kiedyś chłopcem i troszczy się o dzieci, młodzież. Bo zna każdy etap naszego człowieczeństwa. Módl się do Niego i polegaj na Nim, bo na pewno Cię rozumie i zna.

2. To nie jest historia o tym, że Jezus się zgubił.


To historia o tym, że Jezus jest dokładnie tam, gdzie powinien być, Jezus nie był zagubiony. To my często gubimy Jezusa, bo szukamy Go nie tam, gdzie On objawia swoją wolę.

On jest w Słowie, w świątyni, przy Stole Pańskim.

Jego Słowa są nadal żywe dziś: „Czy nie wiedzieliście, że muszę być w sprawach mojego Ojca?”. Chcesz spotkać Jezusa, który przebacza, naucza, posila, błogosławi… Udaj się tam, gdzie obiecał, że będzie. On jest Głową ciała, Kościoła. Spotkasz go szukając Jego ciała, wspólnoty chrześcijan.