wtorek, 10 czerwca 2008

Świadectwo zwolennika eutanazji

Świadectwo zwolennika eutanazji:
Wczoraj wieczorem dyskutowaliśmy jak zwykle z żoną o tym i o tamtym... Dochodząc do jakże delikatnego tematu eutanazji - o wyborze między życiem i śmiercią - powiedziałem: "Nie pozwól mi żyć w takim stanie, bym był zależny od jakichkolwiekurządzeń i karmiony przez rurkę z jakiejś butelki. Jeśli przyjdzie mi znaleźć się w takiej sytuacji, lepiej odłącz mnie od urządzeń które trzymają mnie przy życiu".
A ona wstała, wyłączyła telewizor i peceta, a piwo wystawiła za drzwi... Głupia krowa.

1 komentarz:

  1. Obśmiałam się jak norka z reakcji Żony :). Ja się osobiście boję ogólnego przyzwolenia na eutanazję; jest taka swoboda w eliminacji granic, pozwolenia na tyle rzeczy (bo kilka ważnych głów i rąk podpisze papier), że sądzę iż sędziwej starości nie dożyję. Z drugiej strony zastanawiam się na ile zdobycze wiedzy medycznej pozwoliły na przekroczenie tego co powinno być nieuchronne. Wiedza i jej zdobycze są cenne ale na ile dobre, to sama nie wiem? Magda Z.

    OdpowiedzUsuń