środa, 17 marca 2010

Pędzle u fryzjerów zabronione

Kolejny absurd naszej rzeczywistości. Jak donosi korespondent.pl

Urzędnicy olsztyńskiego Sanepidu uczą fryzjerów, jak mają wykonywać swój zawód. Podczas, gdy to fryzjerzy powinni ich uczyć, jak uczciwie zarabiać na życie.

W Olsztynie działa ponad 200 salonów. Ich właściciele skarżą się na szczegółowe kontrole służb sanitarnych. - Zakazano nam używania pędzla do czyszczenia po strzyżeniu, bo to niehigieniczne - opowiada właścicielka dużego salonu.

Powiatowa Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna dziwi się oburzeniu fryzjerów. - Realizujemy rozporządzenie Ministra Zdrowia z 2004 roku. Do 2006 roku fryzjerzy mieli czas, aby się do niego dostosować - mówi Małgorzata Przestrzelska, kierownik działu higieny komunalnej.

Cały artykuł na gazeta.pl

_______________

"Kierownik działu higieny komunalnej " - To musi być ciekawa praca! Składam CV! :)

Czekam na kontrolę sanepidu w naszym kościele. Ciekawe czy pozwolą nam używać kazalnicy z drewna (możliwość pożaru) oraz pić wino w czasie komunii z kieliszków bez atestu sanepidu.

5 komentarzy:

  1. napewno za jakiś czas parlament UE wyda odpowiednie rozporządzenie odnośnie kontrolowania kielichów w kościele;-) czy po każdym piciu odrazu po mszy są dezynfekowane... jakby nie patrzeć, powinno to być poddawane ścisłej kontroli urzędów centralnych no i rzecz jasna opodatkowane;) to przy okazji zniechęći ludzi do chodzienia do kościoła, nie ważne jakeigo wyznania:P a pieniążki urzędnik skasuje

    OdpowiedzUsuń
  2. A mnie wczoraj mój fryzjer omiótł pędzlem i jakoś jeszcze się na smiertelną zakaźną chorobę nie skarżę...

    OdpowiedzUsuń
  3. Tomek, to skandal! Sanepid jeszcze go nie dorwał?!

    Podaj namiary do tego fryzjera, poinformujemy kogo trzeba.

    Zostały Ci 43 dni życia. :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kurde! Nie strasz mnie...
    ;-)

    OdpowiedzUsuń