wtorek, 23 listopada 2010

D. Tusk: "Prawdziwy Polak nie bije dzieci"

- Bicie dzieci jeszcze całkiem niedawno było narodowym sportem, nie tylko w Polsce, niestety. Będziemy starali się uświadamiać, że bicie dziecka jest przestępstwem, zarówno wymiarowi sprawiedliwości, ale przede wszystkim rodzicom i wszystkim, którzy powinni czuć się odpowiedzialni za przyszłość naszych dzieci. Prawdziwy Polak nie bije dzieci - mówił premier Donald Tusk. Jego zdaniem w ostatnich latach można zauważyć, że coraz więcej osób rozumie, że bicie dzieci jest "nie do zaakceptowania".

Jak powiedziała Monika Sajkowska z Fundacji Dzieci Niczyje, podczas spotkania podsumowano pierwsze miesiące realizacji znowelizowanej ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie, która weszła w życie w sierpniu.
- Zwracaliśmy uwagę premiera na brak przepisów wykonawczych do ustawy i potrzebę edukacji rodziców w zakresie wychowywania bez przemocy, uświadamiania, że zakaz bicia dzieci jest elementem ustawy i ma swoje konsekwencje - dodała.

Całość

__________________________

"Prawdziwy premier" powinien natomiast chronić rodziny od totalitarnych zakusów państwa oraz wszelkiego rodzaju "specjalistów od przymusowego wychowywania cudzych dzieci" - gwarantując jej obszar wolności oraz nietykalności (tam gdzie nie dochodzi do maltretowania czy gwałtów).

Miałbym jednak kilka pytań do "(nie)prawdziwego premiera":
1. Dlaczego premier nazywa moje dzieci swoimi dziećmi (określając je mianem "nasze")?
2. Dlaczego powinienem czuć się odpowiedzialny za przyszłość m.in. dzieci pana premiera?
3. Jaka jest różnica między wychowawczym klapsem a maltretowaniem dziecka? Czy oba w swojej wypowiedzi określa mianem "bicia"?
4. Jeśli TAK (a na to wygląda), to którzy narodowi wieszcze, wielcy patrioci nie są wg pana premiera "prawdziwymi Polakami"? Kim więc są?
5. Czy premier definicję bycia "prawdziwym Polakiem" znalazł w konstytucji? Jeśli NIE to żaden prawdziwy Polak nie powinien słuchać tego typu bredni.
6. Ja mam inną definicję: Prawdziwy Polak nie wtrąca się w sprawy wychowania cudzych dzieci ponieważ zna, ceni historię własnego narodu i wie za co ginęli jego przodkowie: za wolność - od zamordyzmu obcych oraz zniewolenia ze strony tych, którzy mienią się być "swoimi".

3 komentarze:

  1. Podpisuje sie pod punktem numer 6.

    -Imperator

    OdpowiedzUsuń
  2. Rozbawił mnie ironiczny (ale celny!) komentarz internauty:

    "Malarz kominów specjalistą od wychowania dzieci. Może jeszcze do garów mi będzie zaglądał i mówił w którą stronę pomidorową mieszać. Albo z której strony prawdziwy polak się do swojej żony ma dobierać".

    :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Odnosie ostatniego punktu, pan Legierski - nowy radny Warszawy juz ma wyrobione zdanie. Tylko czekac az z kolegami zaprezentuje je publicznie jak sniegi stopnieja.

    Coraz gorzej w Polsce sie dzieje.

    Pozdrawiam.

    -Imperator

    OdpowiedzUsuń