sobota, 3 września 2011

Wsparcie

Drodzy Czytelnicy!

Blog prowadzę od nieomal 4 lat. Przyznać muszę, że przechodziłem okresy zastanowienia się nad sensownością jego prowadzenia, przynajmniej w takim stopniu, w jakim staram się to robić. Na jesień planuję pewne zmiany związane z wyglądem, opcjami i dostępnymi funkcjami. Cieszę się, że wielu z Was pojawia się tutaj regularnie. Dziękuję za wszelkie dowody zainteresowania poruszaną przeze mnie tematyką, komentarze, "reklamę" bloga wśród znajomych. Wiem, że moja pisanina nie trafia w próżnię.

Celem wpisów, które staram się codziennie zamieszczać jest kształtowanie oraz obrona spójnego, biblijnego, chrześcijańskiego światopoglądu i poprzez to umacnianie kościoła Chrystusa w Polsce (i nie tylko).

Szanowny Czytelniku, jeśli moje rozważania uważasz za cenne źródło duchowej, teologicznej, intelektualnej inspiracji możesz wesprzeć rozwój tej strony dowolną wpłatą na to konto bankowe.

Dla wszystkich regularnie wspierających mój blog:
- wysyłany będzie biuletyn z informacjami nt. mojej służby i aktywnościach naszego kościoła.
- wysyłane będą wydawane przez nas publikacje w formie zeszytowej na tematy podejmujące kwestie chrześcijańskiego światopoglądu

Za wszelką pomoc i życzliwość z Waszej strony serdecznie dziękuję!

9 komentarzy:

  1. Jakbym słyszał DJ z toruńskiej rozgłośni... tutaj w protestanckim wydaniu, hahaha!!!

    J. Kania

    OdpowiedzUsuń
  2. Zawistne pieski zawsze beda szczekaly. Hahaha!

    OdpowiedzUsuń
  3. Pan Kania jak zwykle złośliwy :)

    Dziękuję za Pana obecność na tym blogu i oryginalne komentarze przez co nabiera on różnorodności oraz egzotyki :)

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Dokładnie,
    humor pana J. Kani jest zawsze mile widziany;) A za dostarczanie rozrywki przez pastora - należy się wsparcie;)
    p

    OdpowiedzUsuń
  5. "Rozrywki" powiadasz, hmmm ...

    Muszę się zastanowić nad sobą ;-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Czy istnienie bloga jest zagrozone, czy po prostu sa potrzebne pieniadze na jego rozwoj? I czy blog przynosi efekty?o prostu sa potrzebne pieniadze na jego rozwoj? I czy blog przynosi efekty?

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie. Nie zamierzam rezygnować z bloga. Będę go nadal (jak Bóg da) prowadził zaś wszelkie dostępne na nim teksty, zasoby udostępniam bezpłatnie.

    Wpis dotyczy wsparcia na jego rozwój i mojej służby.

    Efekty są jeśli chodzi o:
    - liczbę stałych i dochodzących czytelników,
    - inspirowanie odwiedzających do refleksji, podzielenia się komentarzem itp.
    - osoby, które kontaktują się ze mną dzięki blogowym wpisom

    Pod tymi względami blog się rozwija. Nie chcę jednak spoczywać na laurach :)

    Pozdrowienia i dziękuję za zapytanie.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ten blog to czysta antyreklama waszego kościoła, z każdego kąta wyłazi zacofanie światopoglądowe, promowany jest otwarcie kreacjonizm i literalne czytanie Biblii (prawie nieistniejące już w kościołach chrześcijańskich).

    Myślę, że w ten sposób nie złapiecie kolejnych wiernych, więcej osiągniecie skupiając się na żywym kontakcie z człowiekiem, bo emocjonalnie da się go kupić. A potem można zrobić z takim członkiem wiele.

    I tu bym widział miejsce na dodatkowe dochody, a nie dotacja bloga :) Wiernych nie musisz nawracać, a niewiernych blog (a raczej komentarze) skłaniają do myślenia, ato jest zawsze dla kościoła niedobre :)

    Peace.

    OdpowiedzUsuń
  9. Dzięki za "troskę" i cenne rady.

    Usłyszeć z ust modernistów zarzut o "zacofaniu światopoglądowym" to duży przywilej. W rzeczywistości jest to komplement bo pokazuje, że w swoich przekonaniach "obdarowany" jeszcze nie stopił się z "nowoczesnością światopoglądową" :)

    Swoją drogą ciekawe, że piszesz o "zacofaniu" światopoglądowym tak jakby prawda postępowała z czasem. Podejrzewam, że wg tego schematu ludzie o podobnej do Twojej metodzie budowania przekonań będą za 200 lat Twój światopogląd określać jako "zacofane XXI wieczne poglądy" :)

    Żywe kontakty też rozwijamy, spokojnie :) Dziękuję za wskazanie właściwej drogi rozwoju.

    Cała moja nadzieja na skuteczność tego bloga wynika właśnie z komentarzy krytyków :)

    Na podobnej zasadzie działa debata ewolucjonistyczno-kreacjonistyczna. Niezdecydowanym polecam książki i argumenty samych ewolucjonistów. W wielu przypadkach to wystarczająca lektura by przekonać kogoś do kreacjonizmu.

    Swoją drogą zapewniam Cię, że kreacjonizm w kościele Jezusa ma się coraz lepiej czego dowodem jest... choćby Twoja lekka irytacja. Pewnie nie przejmowałbyś się jakąś starożytną wiarą, która dziś znajduje ucieleśnienie w 3 wyznawcach :) Kreacjonizm jednak z jakiś powodów Cię "gryzie". To dobrze o nim świadczy :)

    Zupełnie natomiast nie mam pojęcia co masz na myśli mówiąc o "literalnym odczytywaniu Biblii". Nie wydaje mi się byś kiedykolwiek był na na naszym nabożeństwie abyś mógł tak stanowczo ocenić moją metodę hermeneutyczną.

    OdpowiedzUsuń