czwartek, 27 października 2011

Kto naprawdę broni praw kobiet?

Bóg nazywa przemoc wobec kobiet wielkim okrucieństwem i tyranią. Tymczasem ideologiczny feminizm nie chce jej nawet uznać za grzech.

11 komentarzy:

  1. A może feminizm po prostu nie uznaje pojęcia "grzech"? Do tego przecież trzeba być człowiekiem chrześcijańsko wierzacym.

    OdpowiedzUsuń
  2. Feminizm traktuje kobiety jak głupie dziwki które dają ciała każdemu napotkanemu facetowi nie myśląc o konsekwencjach - stąd uparte domaganie się prawa do zabijania dzieci nienarodzonych, nieobwarowanego niczym innym poza widzimisię kobiecym.

    ps - przepraszam za brutalny język. Was nie feministki

    OdpowiedzUsuń
  3. Biblia traktuje kobiety jak ścierwo:

    Człowiek ów, gospodarz domu, wyszedłszy do nich rzekł im: «Nie, bracia moi, proszę was, nie czyńcie tego zła, albowiem człowiek ten wszedł od mego domu, nie popełniajcie tego bezeceństwa. Oto jest tu córka moja, dziewica, oraz jego żona, wyprowadzę je zaraz, obcujcie z nimi i róbcie, co wam się wyda słuszne, tylko mężowi temu nie czyńcie tego bezeceństwa». Mężowie ci nie chcieli go usłuchać. Człowiek ten zatem zabrawszy swoją żonę wyprowadził ją na zewnątrz. A oni z nią obcowali i dopuszczali się na niej gwałtu przez całą noc aż do świtu. Puścili ją wolno dopiero wtedy, gdy wschodziła zorza. Kobieta owa, wracając o świcie, upadła u drzwi owego męża, gdzie był jej pan, i pozostała tam aż do chwili, gdy poczęło dnieć. Pan jej, wstawszy rano, otworzył drzwi domu i wyszedł chcąc wyruszyć w dalszą drogę, i ujrzał kobietę, swoją żonę, leżącą u drzwi domu z rękami na progu. «Wstań, a pojedziemy!» - rzekł do niej, lecz ona nic nie odpowiadała. Usadowiwszy ją przeto na ośle, zabrał się ów człowiek i wracał do swego domu. Przybywszy do domu, wziął nóż, i zdjąwszy żonę swoją, rozciął ją wraz z kośćmi na dwanaście sztuk i rozesłał po wszystkich granicach izraelskich. Wysłańcom swoim dał następujące polecenie: «Czy kiedykolwiek widziano podobną rzecz, począwszy od dnia, kiedy Izraelici wyszli z Egiptu, aż do dnia dzisiejszego? Zastanówcie się, naradźcie się i wypowiedzcie!» A wszyscy, którzy to widzieli, mówili: «Nigdy podobnej rzeczy nie było i nie widziano, od kiedy Izraelici opuścili Egipt, aż do dnia dzisiejszego."

    Księga Sędziów 19, 23 - 30

    Bez komentarzy. Ten durny fragment pokazuje, co warta je biblia ... gówno. Nie przepraszam za język.

    J. Kania

    OdpowiedzUsuń
  4. new covenant theology27 października 2011 19:24

    Do J. Kania.

    Przytoczyłeś fragment narracyjny przedstawiający opis pewnego wydarzenia, i bynajmniej nie ma w nim niczego do czego zachęcałaby Biblia. To tak, jakby dzisiejsza prasa opisała sytuację jakiegoś gwałtu i morderstwa dokonanego na kobiecie, co jednak nie oznacza, że autorzy artykułu popierają ów gwałt i morderstwo.

    OdpowiedzUsuń
  5. Biblia traktuje kobiety jak ścierwo:

    Bez komentarzy. Ten durny fragment pokazuje, co warta je biblia ... gówno. Nie przepraszam za język.


    brak mi słów...

    ale

    pomijając bijący bardzo niski poziom zrozumienia cytowanego zdarzenia w kontekście dziejów Izraela opisywanych w Księdze Sędziów oraz to, że historia ta w żaden sposób nie przemawia za sformułowaną tu żenującą tezą (cała ta historia - nie jej fragment - potępia wszystkich jej tragicznie złych bohaterów) to rażący jest poziom kultury... to nie wirtualna polska, gdzie internauci dają sobie upust..apeluję o krztynę dobrego wychowania - jest Pan gościem na czyimś blogu - niech Pan szanuje czytelników, bo zaczną Pana traktować jak swoisty folklor...
    p

    OdpowiedzUsuń
  6. Zrobiłem to celowo, bo jakoś język "makromana" was nie oburzył.
    "Feminizm traktuje kobiety jak dziwki" - panie "makroman", niech pan sobie uprzejmie sprawdzi, jak w tym ateistycznym piekle, jakim jest Szwecja, rozwiązano problem prostytucji ...

    A dlaczego ten facet z tego głupiego fragmentu biblii nie bronił czci swojej małżonki? Zwykły tchórz i łajdak!!! Fragment ten pokazuje, jak traktowano wówczas kobiety. I jeszcze to określenie "Pan jej" - kobieta jako własność mężczyzn!!!

    A dalej czytamy:
    " 1 Wtedy wyszli wszyscy Izraelici i jak jeden mąż zgromadzili się jednomyślnie od Dan aż do Beer-Szeby* wraz z krainą Gilead przed Panem w Mispa. 2 Przywódcy całego narodu, wszystkie pokolenia Izraela brały udział w zebraniu ludu Bożego - a było ich czterysta tysięcy mężów pieszych, dobywających miecza. 3 Beniaminici usłyszeli, że Izraelici zebrali się w Mispa. Rzekli wówczas Izraelici: «Opowiedzcie nam, jak dokonano tej zbrodni!» 4 Wówczas lewita, małżonek owej zamordowanej kobiety, zabrał głos, mówiąc: «Przybyłem z moją żoną do Gibea, które należy do [pokolenia] Beniamina, aby tam spędzić noc. 5 Mężowie z Gibea wystąpili przeciwko mnie i w nocy otoczyli dom, w którym przebywałem, z zamiarem pozbawienia mnie życia. Żonę moją tak zgwałcili, że umarła. 6 Zabrałem więc moją żonę, rozciąłem na kawałki, które porozsyłałem do wszystkich dzielnic dziedzictwa izraelskiego. Popełniono bowiem bezeceństwo w Izraelu. 7 Wszyscy zebrani tu Izraelici naradźcie się i już tutaj poweźmijcie postanowienie!» 8 Wystąpili wszyscy jednomyślnie, mówiąc: «Nikt z nas nie odejdzie do swego namiotu ani nie uda się do domu! 9 A oto teraz tak postąpimy z miastem Gibea. Los jego jest przesądzony! 10 Z każdego pokolenia Izraela wybierzemy po dziesięciu mężów ze stu, po stu z tysiąca i tysiąc z dziesięciu tysięcy. Będą się troszczyć o żywność dla wojska, które wyruszy pomścić na Gibea w pokoleniu Beniamina bezeceństwo, którego się dopuszczono w Izraelu». 11 Tak zebrali się przeciwko temu miastu wszyscy ludzie izraelscy jak jeden mąż. "

    ... i jescze zbeszcześcił jej zwłoki.

    J. Kania

    OdpowiedzUsuń
  7. Tak Panie Jakubie, Biblia opisuje łajdackie zachowanie i obyczaje ludzi, których postępowanie jest dla nas anty-przykładem. Oprócz tego, że ten lewita stchórzył, zhańbił swoją kobietę, zamordował ją, to nie zauważył Pan, że również okłąmał soich braci co do wersji zdarzeń. Skutkiem było chociażby to, że Bóg nie poszczęścił im w pomście, zanim nie pokutowali z winy. Całe tolerowanie tych podłych zachowań przez Boga było czasowe - kres zarówno Izraela jak i Judy jest jasno opisany w innych księgach.

    Rzekłbym, że zdecydowana większość historii pokazuje właśnie antyprzykłady. Proszę zacząć czytać księgę sędziów od początku i już w pierwszych rozdziałach przeczyta Pan, że po śmierci Jozuego przyszłe pokolenia odwróciły się od Boga i robiły to co złe w Jego oczach. To wyraźnie kreśli kontekst tamtejszych ludów jako ludzi złych, bez kręgosłupa moralnego, jedynie co im zostało to "religijność" również splamiona pogańskimi praktykami. Bóg jednak dalej traktuje ich przez pryzmat przymierza, ze swojej strony, choć brzydzi się postępowaniem swojego ludu - nadal jest ich Bogiem. Ostatni werset księgi sędziów zamyka klamrę mówiąc, że ludzie ci robili co sami chcieli - nie wypełniali woli Bożej.

    Biblia w innych księgach porusza jeszcze straszniejsze obyczaje, wystarczy poczytać księgę królewską. I to jest właśnie to nieporozumienie. Biblia nie traktuje kobiet jak "ścierwo" - ona opisuje ludzi, którzy tak je traktowali i tylko taką tezę można wyciągnąć czy się wierzy czy nie wierzy w Boga. Opowiada np. o tym jak kobiety jadły w głodzie swoje dzieci, jak dzieci składano na ofiary bożkom - ale to nie oznacza, że na kartach Biblii znajdujemy pochwałę tych podłości. To jak duch (nie litera) prawa był postrzegany przez Boga, który prawo ustanowił pokazuje Jezus z Nazaretu - proszę poczytać jak on traktował kobiety, jak dzieci, jak tych, którzy go prześladowali. Panie Jakubie - historia zawarta w Biblii przedstawia dzieje Izraela i Judy jako tragiczne - po drugiej wielkiej niewoli, którą cierpieli za swoje właśnie podłe zachowanie - nigdy się nie pozbierali.

    To przydługie wyjaśnienie dotyczy tego, że fragment przytoczony jest nieadekwatny do tezy o traktowaniu "kobiet przez Biblię" i o tym co ona jest w związku z tym warta.

    Domyśliłem się, że ten koszarowy język jest prowokacją, ale dobrze, że Pan to wyjaśnia. Przecież Czesławowi Miłoszowi czy kś Twardowskiemu nie powiedziałby Pan czegoś takiego, a przecież szanuje Pan nas - mniejszych - podobnie - tak sądzę.

    pozdrawiam
    p

    OdpowiedzUsuń
  8. Jeśli nie odwołamy się do obiektywnego standardu wówczas przemoc lub szacunek wobec kobiet pozostaną w sferze subiektywnych, osobistych upodobań. Niczego więcej.

    Odrzucając więc pojęcie "grzechu" feminizm pozbawia się podstaw swojej argumentacji. Pozostawia sposób traktowania kobiet poszczególnym jednostkom, kulturom, społeczeństwom. Co w konsekwencji nie jest ŻADNĄ ochroną praw kobiety.

    Tylko na jakiej podstawie stwierdzimy, że jedna kultura jest wyższa, lepsza od drugiej? Bo MY tak uważamy?

    OdpowiedzUsuń
  9. J. Kania - proszę nie czynić sobie ze mnie listka figowego - każdy z nas pisze wyłącznie we własnym imieniu.

    "dziwka" zostało użyte zgodne ze znaczeniem tego słowa.

    Natomiast atak na Pismo Święte jest oparty o brak wiedzy podparty agresja i chęcią wyrządzenia wierzącym krzywdy.

    akurat mi to nie przeszkadza, bo grubianinem jestem.

    A co do meritum - żadnego problemu w Szwecji nie rozwiązano. Prostytucja jak była tak jest - tyle że wielu Szwedów uprawia "turystykę erotyczną". W samej Szwecji robi się to w ten sposób, że organizuje się "party erotyczne" podczas którego panowie płacą "koszty członkowskie" lub "składkę na wino" przy pomocy przelewu internetowego, prepaidów lub SMS'ów na płatne numery. Czysto lewacka hipokryzja.

    OdpowiedzUsuń
  10. Panie "makroman":
    Chciałem tylko powiedzieć, że prostytucja jest zabroniona, a wywalczyły to feministki. Po drugie, że zakazy można obejść, jakże to częste...
    Po trzecie, irytujące jest ciągłe utożsamianie ateizmu z lewactwem. Otóż ja brzydzę się komunizmem, "lewacką" hipokryzją zachodnich socjalistów, itd.
    Ale jest kilka "ale":
    - to kobiety na przełomie XIX i XX stulecia musiały walczyć o swoje prawa (w tym wyborcze), na przekór wielu konserwatywnym postawom - po wielokroć argumentowanym także religijnie. Najlepszy przykład to nasza, polska, noblistka, Maria Skłodowska-Curie. Utrudniano jej dostęp na bycie profesorem na Sorbonie, bo była kobietą... do tego atesitką...i miała romans (według pana słów, dziwką). Czy dla pana te jej "wady" są istotniejsze niż jej osiągnięcia?
    Przykład drugi, nowszy. NASA, w ramach programu Mercury, planowało wysyłać także kobiety - utworzono nawet specjalną grupę astronautek. Stwierdzono, że niejednokrotnie są one lepsze od mężczyzn. Były mniejsze, a kabiny ówczesnych pojazdów były malutkie i ciasne oraz znosiły lepiej przeciążenia. Niestety naciski konserwatywnych senatorów, zablokowały tę inicjatywę... bo kobieta miała siedzieć w domu i zajmować się "ogniskiem domowym".

    J. Kania

    OdpowiedzUsuń
  11. Proszę sobie darować tego "pana"

    No dobrze - feministki wywalczyły zakaz prostytucji - onegdaj poprzedniczki feministek czyli sufrażystki wymusiły w USA wprowadzenie prohibicji - jak widać za cokolwiek się te przemądrzałe babska wezmą to kończy się klęską i szkodami trwającymi jeszcze wiele lat.

    Sorry Winnetou - znam wielu prawicowych ateistów ale ci się ze swoim światopoglądem nie obnoszą, tak samo jak znam prawicowych homoseksualistów, którzy nie wciskają swojego zadka na sztandar.

    - to kobiety na przełomie XIX i XX stulecia musiały walczyć o swoje prawa (w tym wyborcze), na przekór wielu konserwatywnym postawom - gdyby nie kobiety to pewien chory na chorobę filipińska facet nie został by prezydentem, bo na mężczyznach jego niebieska koszula nie robiła takiego wrażenia - reasumując - bynajmniej nie uważam praw wyborczych dla kobiet za dobrodziejstwo.

    "Najlepszy przykład to nasza, polska, noblistka, Maria Skłodowska-Curie. Utrudniano jej dostęp na bycie profesorem na Sorbonie, bo była kobietą..."

    Powiedzmy... a jak się dobrze wczytać w historie to okazuje się iż kobiecość była jednym z wielu nawet nie najważniejszym pretekstem.

    "(według pana słów, dziwką)" - proszę się powstrzymać od insynuacji! - wiele kobiet ma romanse, i najdalszy jestem od tego by nazywać je dziwkami!

    "Czy dla pana te jej "wady" są istotniejsze niż jej osiągnięcia?" - żenujący przykład demagogi!

    'NASA, w ramach programu Mercury, planowało wysyłać także kobiety - utworzono nawet specjalną grupę astronautek. ' - ależ oczywiście i jak w przypadku Skłodowskiej - kobiecość była pretekstem. Programy kosmiczne od samego początku były projektami militarnymi i ZAWSZE brano pod uwagę czynniki propagandowe - ponieważ w latach 50 i 60 99% amerykańskich kobiet chciało siedzieć w domu przy dzieciach, to pod takim katem szykowano również programy kosmiczne.
    Ps - nie wiem czy kobieta lepiej znosi przeciążenia, ale na pewno gorzej znosi wibracje i promieniowanie.

    OdpowiedzUsuń