sobota, 29 października 2011

Od akceptacji do linczu

Dziś krótki dialog dla miłośników dialogów :)

Relatywista: Nie mów, że praktyki homoseksualne są złe ponieważ ja akurat nie uznaję Biblii za Słowo Boże.
Chrześcijanin:  Jeśli Biblia nie jest Słowem Bożym to nie tylko homoseksualne współżycie jest w porządku, ale akceptowalny jest także lincz na homoseksualiście.
R: Ależ takich rzeczy nie można akceptować!!!
Ch: Skąd wiesz co można, a czego nie można akceptować? Poza tym dlaczego twierdzisz, że to co jest nie akceptowalne dla ciebie musi być do przyjęcia dla innych? Chcąc bronić uniwersalności i obiektywności pewnych postaw musisz odwołać się do uniwersalnego i obiektywnego standardu. Ty jednak nie wierzysz, że coś takiego istnieje dlatego skazany jesteś na arbitralność swoich sądów. Będąc szczerym i uczciwym nie powinieneś oceniać arbitralnych sądów twoich rozmówców. Sam przecież przyjąłeś arbitralność i osobistą opinię za metodę, która rozstrzyga o wszystkim.

21 komentarzy:

  1. Panie Pawle... czy pan ma jakąś fiksację analną?

    J. Kania

    OdpowiedzUsuń
  2. @J. Kania

    Czyżby szanowny Pan Kania jest również ekspertem od psychoanalizy zarówno jak i od fizyki ? Sądząc z tonu Pańśkiej wypowiedzi , mogę stwierdzić ,iż poczuwa się pan do wystawiania "diagnoz" psychiatrycznych. Skąd to się bierze. Czyżby poza byciem ekspertem od fizyki , jest pan również utytułowanym psychiatrą ?

    Ogólnie moża stwierdzić ,iż Pan Kania będąć członkiem społeczności tych ludzi "racjonalnych" czy też "ludzi nauki" (a nie ludzi religii , tak jak my Chrześcijanie) , zna się na wszystkim lepiej od nas ? Może nie tylko pouczać nas o prawach fizyki ( samemu nie posiadająć żadnej ekspertyzy w tej dziedzinie , wątpię ,iż Pan Kania jest z wykształcenia fizykiem) , ale może również dokonować psychoanalizy , na naszych "ograniczonych" umysłach chrześcijańskich.

    Zadziwiające jest jakie to poczucie wyższości daje fundamentalistyczny ateizm swoim wyznawcom !!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Oooo....!!!
    Pan "OwenFan" się odezwał...
    Po pierwsze, nie czuję poczucia wyższości wobec ludzi. To właśnie daje mi ateizm, nie szukam odpowiedzi na wszelkie pytania w biblii, którą wy traktujecie wyjątkowo i która daje wam, fundamentalistom religijnym, poczucie wyższości nad "niewiernymi". Wy macie misję, którą w świetle biblii, macie wypełnić.
    Po drugie, ironia to najlepsza broń wobec fundamentalizmu.

    Po trzecie, przestudiował pan sobie moje linki?

    J. Kania
    Po trzecie, pan to

    OdpowiedzUsuń
  4. A poza tym, czemu nie atakuje pan, pana Bartosika? To on tu "robi" za specjalistę od wszystkiego...

    J. Kania

    OdpowiedzUsuń
  5. @J. Kania

    Dziękuje za szybką odpowiedź i doceniam Pańską gotowość na dyskusję !

    Co do poczucia wyższości - żadną miarą nie mogę odczytywać pańśkich zamiarów, ale oceniając ton twoich wypowiedzi , łatwo można odnieść wrażenie ,iż uważa się Pan z kogoś bardziej "światłego" ,niż my "ograniczeni " Chrześcijanie.
    Bo jeśli Pastor Paweł podnosi pewien argument - tzn. ,iż wszyscy ludzie nawet homoseksualiści , ateiści zawsze domniemują istnienie pewnego obiektywnego porządku moralnego ,który powiedzmy zakazuje nam prześladowanie osób o odmiennej orientacji seksualnej ( którą my Chrześcijanie uznajemy za grzeszną ) - chociaż nigdy nie chcą tego w otwarty sposób przyznać bo wszystko jest względne - to ty na ten argument odpowiadasz jakąś tam groteskową próbą psychoanalizy ! To tylko świadczy ,iż musisz się uznawać za kogoś bardziej "zdrowszego " psychicznie. Poza tym jest to tylko argument ad hominem - "nie masz racji ponieważ masz fiksację analną" - i tylko tyle.
    Pytanie się zawsze pojawia , czy ty szukasz dyskusji na tym blogu , czy chcesz tylko wykazać swoją "światłość" ?

    Co do Pisma Świętego - przypomnę tobię - elementem Wiary Chrześcijańskiej od samych początków było przekonanie o Bożej Inspiracji Tekstu Bibli . BIBLIA ZOSTAŁA NAPISANA Z BOZEGO NATCHNIENIA , z racji tego jest to księga nieomylna , zawierająca ostateczne prawdy. To jest nasza Wiara , którą jesteśmy w stanie obronić.
    Owszem ty tego nie akceptujesz , ponieważ jesteś ateistą , nie uznajesz istnienia sfery nadprzyrodzonej. Jest dla ciebie tylko świat materialny. I to jest fundamentalna różnica. I gwoli ścisłości nie szukamy odpowiedzi na wszystkie pytania w Biblii , szukamy tylko odpowiedzi na pytania w kwestiach wiary i moralności ... ,homoseksualizm jest kwestią moralną nie tylko obyczajową. Bóg w swoim Słowie wypowiedział się na ten temat , i naszam obowiązkiem jest głoszenie tej prawdy tobie i innym ludziom niewierzącym.
    Protestanci nigdy nie głosili ,iż Biblia zawiera wszystkie odpowiedzi ze wszystkich dziedzin wiedzy . Posługujesz się tylko pewną karykaturą. Jest ostatecznym autorytetm w kwestiach wiary i moralności.

    To ty jako ateista szukasz wszystkich odpowiedzi w .... naukach ścisłych , ale jest to to tylko twoja wiara. W gruncie rzeczy to ateiści są znacznie bardziej dogmatyczni i ograniczeni,niż Ortodoksyjni Chrześcijanie ( czy też Chrześcijańscy Fundamentaliści - jak się przyjęto nas nazywać ).

    Co do znakomitych artykułów które mi przysłałeś , zaczołem trochę czytać , no i ... mam pytania na temat tajemniczej "czarnej materii" czy też "czarnej energi" odpowiedzialnych rzekomo za szerzenie się wszeświata. Ale proszę dać mi trochę czas zanim "przetrawię " do końca te artykuły.

    OdpowiedzUsuń
  6. @J. Kania

    Co Pastora Pawła.
    Nie będę go atakował , ponieważ on głosi prawdę na temat Stworzenia Wszeświata . Jest on starszym zboru , do którego może nie należe ale jednak należy mu się jakiś szacunek.

    OdpowiedzUsuń
  7. To właśnie daje mi ateizm, nie szukam odpowiedzi na wszelkie pytania w biblii

    aha.. no tak, nie ma tam odpowiedzi na pytanie jak wysłać rakietę w kosmos.. fakt, ale my ciemniaki jesteśmy

    którą wy traktujecie wyjątkowo i która daje wam, fundamentalistom religijnym, poczucie wyższości nad "niewiernymi".

    czyżby? nie zauważyłem takiej prawidłowości. Większość ludzi, którzy z góry traktują innych (z tych, których znam) robią to zupełnie na innym tle: pieniądze, władza, status społeczny. Najczęściej nie zauważam u nich pokory, którą promuje Biblia.

    Wy macie misję, którą w świetle biblii, macie wypełnić.

    Każdy ma jakąś misję do wypełnienia, ludzie, którzy nie wypełniają żadnej są po prostu egoistami nakierowanymi na siebie, względnie służą innemu człowiekowi. Komu/czemu Pan jako "wolny" służy? wiem wiem, niczemu, wolny nie jest sługą..ciekawe.

    jaka jest Pana definicja fundamentalizmu? Ciekaw jestem. Czy to dobrze czy źle jest być fundamentalistą? Czy tylko fundamentalizm religijny jest zły? jest jakaś inna forma? Dla mnie to nie jest ironia tylko zwykłe szyderstwo. Pan szydzi z ludzi nie z założeń jakie wyznajemy. Pan myśli, że my jesteśmy idiotami, bo wierzymy w coś czego nie widzimy pod mikroskopem albo teleskopem. Pyta Pan przykładowo gdzie jest niebo bo chce Pan nas ośmieszyć, bo nie znamy kodu pocztowego. Dla mnie takie traktowanie sprawy jest "mniejsze/płytsze/naiwniejsze" niż nasze. Nawet jeśli ostatecznie okazałoby się, że nieba nie ma, to idea sama w sobie nie jest "głupia" tylko dlatego, że nie można jej dotknąć. Dla mnie głupie jest myślenie, że czegoś nie niema, bo tego nie widzę. Świat abstrakcji i jego rozumienie jest na wyższym poziomie niż świat materialny i to w naszej skali. My nieba nie widzimy, ale odczuwamy działanie świata duchowego na nasze życie. Tak jak siły Pan nie widzi i nie potrafi zmierzyć, ale może Pan mierzyć jej skutek. Pan nam nie wierzy, że my mamy te skutki na co dzień, że Bóg daje nam siłę, uzdalnia nas do różnych rzeczy, daje nadzieję i wiarę. Ale to niczego nie zmienia, Pan może sobie nie wierzyć w to, to niczego nie zmienia, to tylko Pana prawo do tego, może Pan obśmiewać, szydzić, karawana idzie dalej. I co się okazuje? że spełnia Pan misję, misję zwalczania zabobonu poprzez dokuczanie..chwalebna misja nie powiem. To czemu Pan służy? sobie? "prawdzie"? ludziom, w których interesie jest wytępić chrześcijan?

    pozdrawiam
    p

    OdpowiedzUsuń
  8. Poza tym, w kwestiach moralności na prawdę nie osiąga Pan żadnej przewagi. Może Pan wystosować listę swojego subiektywnego kodeksu moralnego(bo przecież nie ma uniwersalnego) i pokażę Panu, że te tezy będą zbieżne z nauką Jezusa z Nazaretu, tego prostego człowieka, który na fizyce ponoć się nie znał. Oczywiście jeśli nie będzie Pan operował pojęciami w stylu "komputer", "prawo do głosu", "kosmologia" - bo to ni książka o tym. Dowodzi to tylko tego, że walczy Pan z ludźmi, nie ideami.

    Sensownie Pan opowiada o fizyce i nikt tu tego Panu nie odbiera, ale litości, to nie forum fizyka.pl, to tak jakby szesnastolatek wparował do przedszkola i robił rozrubę ciesząc się, że jest lepszy, a przecież te przedszkolaki na swoim poziomie mogą sobie robić różne rzeczy, tak i my możemy o fizyce sobie rozważać, nawet się mylić i błądzić, od tego nic nie zależy. Aha, do listy osób, które wymieniłem wcześniej nie zaliczyłem tych, którzy czują się "wyżsi" z racji wykształcenia i wiedzy. Nie mówię, ze to o Panu, ale to tak dla balansu na Pana tezę o tym, że my chrześcijanie czujemy się więksi od niewiernych...niestety nie ma zasady takiej.
    pozdrawiam
    piotr

    OdpowiedzUsuń
  9. Lewica dziwnie nie możne pogodzić się z faktem istnienia czegoś takiego jak prawo naturalne - podczas gdy jest to jedyne prawo chroniące WSZYSTKICH w przeciwieństwie do praw stanowionych - które zawsze są ustanawiane przeciw komuś!

    Ps - wcześniej podpisywałem się Makroman - ale z racji chęci utrzymania porządku na swoich blogach od teraz będę MacBlackerem - reszta pozostanie niezmienna.

    OdpowiedzUsuń
  10. hej MacBlacker,

    co to za pręgi?
    p

    OdpowiedzUsuń
  11. Popieram pana Kanię, bo on pokazuje, co się dzieje z człowiekiem, który ślepo wierzy w książkę.
    Zatraca zdrowy rozsądek czepiając się mitów sprzed kilku tysięcy lat. Pan Kania raczej nie twierdzi, że pojął cała prawdę, również nie rozstrzyga, czy jest Bóg czy go nie ma, bo to nie do udowodnienia.

    Ale wiedząc, że nie istnieje ani prawda absolutna (narzucone prawo moralne itp) ani szansa na udowodnienie istnienia Boga dobrze wytyka pastorowi różne fanatyzmy, błędy i nieprawdziwie (nieudowadnialne) stwierdzenia. To dobre dla czytających, którzy wychowani na szacunku do mądrości i prawości kleru zobaczą, że można się z nimi nie zgadzać.

    Pan "p" i pan "piotr" nic z tego nie wyniosą, bo widać, że są ludźmi inteligentnymi o sprecyzowanych poglądach, ale jest cała masa, której taki głos może być potrzebny (np. mlodzież gimnazjalna, studenci).

    Na koniec relaks:
    Imagine

    OdpowiedzUsuń
  12. Popieram pana Kanię, bo on pokazuje, co się dzieje z człowiekiem, który ślepo wierzy w książkę.

    Zdefiniuj proszę co rozumiesz pod pojęciem "ślepo wierzy", dla mnie to jest nie jasne. Rozumiem, że ty nie "wierzysz ślepo" - podaj zatem warunki "nieślepej wiary" czymkolwiek ślepa /nieślepa wiara jest. To są stwierdzenia bardzo negatywnie zabarwione, nie mające na celu wyjaśnić, a oczernić, pomyśl do którego pługa rękę przykładasz.

    Zatraca zdrowy rozsądek czepiając się mitów sprzed kilku tysięcy lat.

    na czym polega oparcie wiary o zdrowy rozsądek? Czym jest zdrowy rozsądek dla Ciebie? Jest pewna dziedzina zajmująca się analizowaniem zbiorów rozmytych - ty właśnie takimi pojęciami rozmytymi operujesz, przez co sugerujesz, że jedni mają zdroworozsądkowe podejście do świata/wiary a inni nie - wskazujesz takie osoby.
    Wg Ciebie Biblia to mit? Jaki masz klucz do oddzielania co w niej jest mitem, a co nie? Zdrowy rozsądek? Czyj? Księdza, Twój, ateisty, apostołów, Pana Jezusa, który tych mitów również się czepiał powołując się na nie jak na "prawdę"?

    Pan Kania raczej nie twierdzi, że pojął cała prawdę, również nie rozstrzyga, czy jest Bóg czy go nie ma,

    Nikt z nas - nie tylko pan Kania - nie twierdzi, że pojął całą prawdę. Proszę nie stawiać "nas" w opozycji do tego faktu, bo znów przybiera to charakter arbitralny. Co do rozstrzygania to byłbym bardziej powściągliwy. Pan Kania rozstrzyga tak samo jak ludzie wiary. Dla niego dowodem jest brak dowodu. Stwierdzenie dla niego, że "może Bóg jest" ma taką samą wartość jak stwierdzenie "może różowe słonie są". Dopóki ich nie zobaczy będzie mówił sobie, że Boga i różowych słoni nie ma, a nam wmawiał, że nie rozumiejąc tego jesteśmy ciemni. Problem jest w tym, że ja też nie wierzę w różowe słonie. Co mi daje podstawę zatem aby wierzyć, że jest Bóg? I to jest temat na inny post - ludzie wierzący takie podstawy mają, niewierzący nie. Jeśli jesteś człowiekiem wiary to co jest jej podstawą? Napisz nam dlaczego wierzysz, ze Biblia mówi prawdę? Jest to wynik tradycji tylko?

    bo to nie do udowodnienia.

    Co masz na myśli? Kto komu ma cokolwiek udowadniać? Żeby coś udowodnić - to muszą być sformułowane warunki dowodu. Zdajesz sobie sprawę, że dowód może być różnego rodzaju. O jaki dowód Ci chodzi? Jeśli wg Ciebie nie ma dowodu na istnienie Boga, to czemu wierzysz? Wychodzi na to, że "ślepo" wierzysz, no chyba, że przedstawisz nam dowód swojej wiary - wtedy uznamy, że "nie ślepo".

    cdn
    p

    OdpowiedzUsuń
  13. Ale wiedząc, że nie istnieje ani prawda absolutna (narzucone prawo moralne itp) ani szansa na udowodnienie istnienia Boga dobrze wytyka pastorowi różne fanatyzmy, błędy i nieprawdziwie (nieudowadnialne) stwierdzenia.

    o kim piszesz? kto niby to wie? Rozumiem, że piszesz o panu JK, tak, on to wie, albo lepiej - to jest to, o czym on wie. Czemu zatem piszesz arbitralnie, że dobrze wytyka? Dobrze w jakim kontekście? Absolutnym? Wówczas i Tobie wytyka błąd - tzn. wierząc w Boga jesteś w błędzie przyjacielu - OBUDŹ SIĘ! Jeśli masz natomiast na myśli to, że "dobrze wytyka" w oparciu o swoje przekonania - czyli nie ostatecznie dobrze - to zejdź z arbitralnego tonu i nie mieszaj młodym ludziom, o których tu dbasz - w głowach. Napisz uczciwie, że pan JK konsekwentnie do swoich przekonań zwalcza przekonania innych ludzi, a czy ma rację czy nie to inna kwestia.

    To dobre dla czytających, którzy wychowani na szacunku do mądrości i prawości kleru zobaczą, że można się z nimi nie zgadzać.

    Pisząc takie hasła opatrz je jakimś komentarzem. Jak widzisz na tym blogu większość z nas nie zgadza się w jakichś kwestiach, nawet fundamentalnych. Jeśli sugerujesz kontekst podważania nauczania kleru - to ja się pod tym podpisuję, nie zgadzam się z nauczaniem kleru KK wielu kwestiach i konsekwentnie nie stosuję się do tego nauczania i nie uczęszczam na ich nabożeństwa. Swoje sądy odnośnie wiary Chrześcijańskiej opieram na Biblii i na jej rozumieniu, korzystając z interpretacji innych wierzących i rozsądzając ją osobiście.

    Pan "p" i pan "piotr" nic z tego nie wyniosą, bo widać, że są ludźmi inteligentnymi o sprecyzowanych poglądach, ale jest cała masa, której taki głos może być potrzebny (np. mlodzież gimnazjalna, studenci).


    dla jasności - "p" i "piotr" to ja.

    Nie wiem jak długo czytasz dyskusje pomiędzy różnymi gośćmi bloga a panem JK, ale proponuję powściągliwość w wydawaniu opinii. To w czym można się z tym panem zgodzić - zgadzamy się, ale nie we wszystkim. Twój post jest trochę mylący, bo stawiasz pana Kanie jako tego mądrego i dobrego, przeciwko tym niemądrym fanatykom - to dopiero zrobi naszym młodszym kolegom zamęt. To jak należy rozumieć naukę, jej filozofię i ograniczenia wymaga dużej dojrzałości. Podobnie sprawa ma się z moralnością. Pan Kania serwuje młodzieży niebezpieczną ścieżkę - ateizm. Robi to w sposób konsekwentny ośmieszając wartości innych ludzi, a pamiętaj, że nie każdy jest "grubianinem" jak ty. Wszyscy jesteśmy wolni i mamy prawo do swoich poglądów, a szacunek dla cudzych nie jest obligatoryjny.

    pozdrawiam
    p

    OdpowiedzUsuń
  14. " Ale wiedząc, że nie istnieje ani prawda absolutna (narzucone prawo moralne itp) ani szansa na udowodnienie istnienia Boga dobrze wytyka pastorowi różne fanatyzmy, błędy i nieprawdziwie (nieudowadnialne) stwierdzenia. "

    Twierdzenie ,iz nie istnieje absolutna prawda , jest twierdzeniem samo-odrzucajacym sie ? Bo jesli twierdzisz ,iz nie ma absolutnej prawdy - wowczas dla ciebie absolutna prawda jest to ,iz nie ma absolutnej prawdy. Samo takie stwierdzenie jest absurdalne - ja nawet nie musze podawac zewnetrznych dowodow na to. Wystarczy zaanalizowac twierdzenie.

    Dla fundamentalistycznych ateistow jak Pan Kania - dogmatem jest to ,iz nie ma dogmatow. Dogmatem jest to ,iz nie mozemy nic wiedziec na temat Pana Boga. Jesli nie zgadzasz sie z tymi dogmatami , to wowczas jestes tylko "czlowiekiem religii" , a nie "czlowiekiem nauki" . Jestes tylko osoba "slepo wierzaca" - coz jestes .... swoistym "heretykiem".
    No ale fundamentalistyczni ateisci, nie zdaja sobie sprawe z religijnej natury wlasnych przekonan.
    No ale osoba , ktora dokonala cytowanego przeze mnie wpisu , w zaden sposob nie odnosi sie do argumentu podniesionego przez Pastora. Podobnie jak Pana Kania , nie potrafi w zaden sposob odpowiedziec na ten jak najbardziej doniosly i wazny argument o koniecznosci istnienia pewnego obiektywnego porzadku moralnego , no i ostatecznie o istnieniu pewnych prawd absoutnych.

    Nic tylko plytka i powierzchowna retoryka ateistyczna. To sa konsekwencje ciasnego dogmatyzmu ateistycznego .

    OdpowiedzUsuń
  15. o kurcze ale gafa!
    myślałem że ostatni post napisał Macroman...

    hmm, głupio wyszło, nie zauważyłem, że to anonim...blisko twego Makromanie wpisu, więc trochę mnie dziwiło, że chrześcijanin, bo przecież nim jesteś, wypisuje takie opinie, stąd moja polemika..
    a tak poza tym to wieleu chrześcijan dotyczą bezpośrednio wspomniane przeze mnie i anonima (wcześniej) problemy odnośnie pewności co do swego światopoglądu, więc nie idzie w próżnię.

    przepraszam za tę gafę i pozdrawiam
    p

    OdpowiedzUsuń
  16. do Owena:

    dobrze ujęte, strzał w dziesiątkę!
    Większość nie zastanawia się, nie chce się zastanawiać, nie powierzchownie wystarczy. nie widzę - nie ma. Dla ludzi wiary najważniejsze jest doświadczanie, a że muszą czasem ubierać to w niedoskonałe twory retoryczne..cóż, tak już jest. Przeciwnicy mają retorykę, dużo retoryki i zero doświadczania (oczywiście doświadczania Pana Boga w swoim życiu)

    pozdrawiam
    p

    OdpowiedzUsuń
  17. @P

    Dziękuję bardzo za słowa uznania i mam nadzieję ,iż moje komentarze są budujące dla ciebie oraz innych Chrześcijan.

    Jeśli chodzi o doświadczenie Pana Boga w życiu - to każda osoba Go doświadcza nawet Pan Kania. Pan Bóg wszystko objawił nam grzesznym stworzeniom ,co mamy na Jego temat wiedzieć. Cóż ale my jako grzeszne stworzenia zawsze będziemy temu zaprzeczać. Potrzebna jest specjalna łaska by móc dostrzec obecność Pana Boga w życiu.

    Oczywiście na co chciałem zwrócić uwagę - iż nie jest możliwym , dla nas ograniczonych ludzi - stworzeń , funkcjonwać bez pewnych dogmatów. My wszyscy uznajemy pewne prawdy absolutne - kwestią jest tylko to czy jesteś tego świadomy i potrafisz to otwarcie przyznać. My Chrześcijanie nie powinnyśmi mieć problemów z przyznawaniem się do tego. Tak jest dzięku łasce Bożej mamy wgląd w Jego ostateczne prawdy. My wyznajemy pewne dogmaty. Jesteśmy fundmanetlistami w pewnym sensie. I nie powiniśmy się tego wstydzić. Wyznajemy to świadomie jake skutek naszego wyboru.
    Pan Kania oraz inni ateiści , są tylko niewolnikami ciasnego i płytkiego racjonalizmu oświeceniowego - bardzo fundamentalistycznego w swej naturze . Jak powiedział to Alistair McGrath - są oni takim reliktem Oświeceniowej Epoki w naszej postmodernistycznej i postoświeceniowej kulturze.
    Na gruncie filozoficznym Racjonalizm doznał gruzgocącej krytki - i to wcale nie ze strony Chrześcijan , tylko sceptycznych filozofów.
    No ale - fundamentalistyczni ateiści są bardzo naiwni w swojej wierze w "moc" ludzkiego rozumu. Lubią się tylko łudzić , iż reprezentują oni tylko "obiektywne " "czyste fakty" samą "prawdę naukową" - coż ciekawe jest to ,iż marksiści posługiwali się bardzo podobną retoryką. I światopogląd był socjalizmem "naukowym" - a nie jakimś tam opartym na metafizyce , czy też religii .... Ale w końcu korzenie intelektualne są te same .

    OdpowiedzUsuń
  18. Owen, oczywiście, że się zgadzam z twoimi poglądami odnośnie wiary.

    Jeśli chodzi o doświadczenie Pana Boga w życiu - to każda osoba Go doświadcza nawet Pan Kania.

    To, że napisałem, że ateiści nie doświadczają życia z Bogiem wymaga sprecyzowania. Wszyscy ludzie doświadczają czy to rozumieją czy nie. Ale tylko człowiek wierzący wchodzi na pewien pułap w rozumieniu tego, co się w jego życiu dzieje i poprzez relację świadomą z Bogiem wpływa na swoje życie, otoczenie, sytuacje i to mam na myśli mówiąc doświadczają. Są w tym doświadczaniu stronami aktywnymi. Wówczas można mówić o relacji.

    Ateista tej relacji nie ma, bo nie wierzy w drugą stronę układu człowiek-Bóg. I to go odróżnia od tego, który z relacji człowiek-Bóg korzysta.

    pozdrawiam
    p

    OdpowiedzUsuń
  19. @P

    Zgadzam się z tobą absolutnie !

    Pozdrawiam .

    OdpowiedzUsuń
  20. Według Kościoła Latającego Potwora Spagetti homoseksualizm nie jest grzeszny, gdyż miłość grzeszna być nie może. Inaczej jest z linczem, który jest złem, kwm!

    OdpowiedzUsuń