wtorek, 10 września 2013

Dialogi ze Stoiska Misyjnego cz.2.

Elegancka pani (ok. 60 lat), która przedstawiła się jako bioenergoterapeutka: - Widzę, że pan jest trochę zmęczony. Jeśli pan chce, mogę panu przekazać energię. - Dziękuję za propozycję. Czy mógłbym pomodlić się o uwolnienie pani od tych "energii"?

*****

Pan w marynarce, okulary, wąsy (ok. 55 lat), na spacerze z rodziną. - Panie, gdybym ja chciał z panem porozmawiać, to bym pana zjadł! Mam brata księdza, który mieszka w Rzymie i jest na wysokim stanowisku. A tutaj... (spoglądając na nasze publikacje) Eeeeech...". I poszedł.

*****

Ok. 45 letni okultysta z Universal Church czegoś tam, z dużym kółkiem na łańcuszku, amerykańskim akcentem i wyglądem cowboya: "A co wasz Kościół mówi o reinkarnacji?" Ja: "Mówi to, co Biblia: że coś takiego nie istnieje, a nawet więcej: jest to zwodnicza teoria, która niesie ludziom fałszywą nadzieję na kolejne szanse". Kowboj z pewnością w głosie: - "Acha. To tak jak Kościół Katolicki". Załatwił mnie  :)

*****

Pewien jegomość dał mi w prezencie gazetę "Fakt" i powiedział, bym poczytał o maszynie do modlitw za pieniądze. Takie buty :)

1 komentarz:

  1. Swoją droga (poza tą bioenergoterapeutka) to zawsze mnie dziwiło parcie prymitywów do takich miejsc i... zaobserwowałem że wcale nie są to prymitywy ale, odmóżdżeńcy - ludzie którzy kiedyś byli całkiem nieźli w szkołach, potem porobili studia, dyplomy i ... wyłączyli się. Teraz gdzieś w nich tkwi przekonanie o własnych możliwościach intelektualnych (tak jak licealna gwiazda sportu wciąż myśli że jest świetnie wysportowana - nawet jeśli brzuchal zasłania mu już kolana.

    OdpowiedzUsuń