Jest ogromna różnica między chodzeniem do kościoła a przynależnością do niego.
Chodzenie do Kościoła sprawia, że zauważasz, czego brakuje.
Przynależność sprawia, że czujesz się za to odpowiedzialny.
Chodzenie do Kościoła mówi: „Potrzeba tu naprawdę więcej osób do służby”.
Przynależność mówi: „Może mógłbym pomóc”.
Chodzenie do Kościoła mówi: „Muzyka mogłaby być o wiele lepsza”.
Przynależność mówi: „Kogo mógłbym zachęcić?”
Chodzenie do Kościoła mówi: „Tutaj właściwie nikt nie nawiązuje ze sobą relacji”.
Przynależność mówi: „W piątek zapraszamy ludzi do siebie”.
Taka perspektywa zmienia sposób, w jaki patrzysz na wszystko.
Kościół przestaje być „nimi”.
Staje się "nami".

