Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ST - Księga Koheleta. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ST - Księga Koheleta. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 22 maja 2025

Podstawowe przesłanie Księgi Koheleta

Podstawowe przesłanie Księgi Koheleta: 

Przestań próbować kontrolować swoje życie i zaufaj Bogu. 

Przestań próbować zrozumieć życie i bądź posłuszny Bogu. 

Przestań próbować bawić się w Pana Boga i miej bojaźń Bożą. 

- Rich Lusk

środa, 18 grudnia 2024

Praktykuj mądrość

Salomonowy opis mądrości w Księdze Przysłów oraz Koheleta to opis życia, które powinniśmy prowadzić, a nie ilości nabytej informacji. Biblijna mądrość ma więcej wspólnego z decyzjami, które podejmujemy niż z myślami w naszej głowie. 

Dlatego mądrość w naszych domach powinna być zarówno słyszalna, jak i widoczna, dotykalna: w służbie i życzliwości wzajemnej przy stole, w miłosnym dotyku, podczas wspólnych rozmów, sprzątania, wykonywania domowych obowiązków. To świadectwo wiary, którą widać, a nie jedynie słychać. 

Podobnie w Kościele. Królowa Saby była zachwycona mądrością Salomona, widząc składaną ofiarę całopalną. Nie tylko słyszała o Bożej mądrości, lecz *zobaczyła ją* w sposobie oddawania Bogu czci. 

Oznacza to, że podczas nabożeństwa Boża mądrość powinna być nie tylko słyszana, ale i widziana: przy Stole Pańskim, w radosnym, chwalebnym zaangażowaniu wiernych, we wspólnych modlitwach, wspólnym wznoszeniu rąk, wspólnym wyznaniu wiary, wzajemnym usługiwaniu itp. 

Praktykuj mądrość: ucz się odróżniać dobro od zła i wybieraj to pierwsze.

czwartek, 31 grudnia 2020

W roku 2021 nie przejmiemy kontroli

Peter J. Leithart

Wszyscy chcemy zostawić rok 2020 za sobą. To jednak naiwne myślenie. Nie ma żadnej magii w zmianie w kalendarzu. 2021 może być gorszy. 

2021 nie będzie rokiem, w którym w końcu przejmiemy kontrolę nad czasem i światem. W 2021 roku i kolejnych nasze plany i gorączkowe działania nadal będą jak gonitwa za wiatrem. 

Rok 2020 był całorocznym memento mori ("pamiętaj, że umrzesz"). Jeśli czegoś nas on nauczył, to jest to lekcja z Księgi Koheleta: Wszystko jest parą. Jesteśmy parą. Śmierć zawsze nas otacza. 

Mamy jednak nadzieję i radość, ponieważ znamy Pasterza, który powstrzymuje wiatr; znamy Boga, który skazuje śmierć na śmierć. Mamy nadzieję, ponieważ służymy Bogu, który we mgle zastawia stół i kieruje do nas zaproszenie: „Jedz radośnie swój chleb i pij w dobrym nastroju swoje wino, gdyż Bogu już dawno miłą jest ta twoja czynność" (Księga Koheleta 9:7).

wtorek, 15 grudnia 2020

Przepis Salomona na dobre życie

Przepis na dobre życie wg biblijnej Księgi Koheleta: Ufaj Bogu, módl się, pracuj i ciesz się rodziną, dobrym winem, muzyką, owocami pracy. Nie ma nic lepszego pod słońcem.

piątek, 13 stycznia 2017

Kochaj Boga i ciesz się życiem!

W najbliższą Niedzielę na nabożeństwie zakończymy rozważanie Księgi Koheleta. To niesamowita księga rzucająca właściwą perspektywę na nasze życie. Przeczytajcie! :) To księga afirmująca życie, a nie zachęcająca do negacji życia, fizyczności, materii i radości z Bożych darów. 

Wiele nieporozumień dotyczących jej niezrozumienia bierze się z opacznego zrozumienia słowa "marność", które Kaznodzieja Salomon powtarza niczym refren. Niektórych prowadzi to do mylnego wniosku, że Salomon neguje znaczenie doczesnych spraw i dzieł lub pisał tę księgę z perspektywy człowieka niewierzącego, który widzi świat i ludzkie dzieła jako bezsensowne, marne, pozbawione wartości. 

Tymczasem hebrajskie "hebel" tłumaczone często jako "marność" oznacza raczej przemijanie, ulotność - mgłę, która jest zarówno nieuchwytna, jak i tymczasowa, niczym ludzkie życie. "Hebel" nie oznacza braku znaczenia i wartości. Salomon nie naucza nas, że życie jest marne. Poucza raczej, że życie jest ulotne i nie mamy nad nim kontroli. 

Od początku księgi Salomon mówi, że życie, praca, wiek młodzieńczy, nasze ziemskie doświadczenie to "marność nad marnościami, wszystko marność" (1.2, 12.8). Niektórzy wyciągają z tego wniosek, że w takim razie nie warto pracować, nie warto cieszyć się dobrą pizzą, grą w koszykówkę, widokiem gór, solówką Marka Knopflera lub wyglądem żony. Salomon wyciąga dokładnie odwrotny wniosek. Na pytanie, jak więc żyć w świecie, który przemija, w którym nad wieloma rzeczami nie mamy kontroli (śmierć, choroby, zachowania bliźnich, siły przyrody itd.) Boża mądrość odpowiada: 

"Poznałem więc, że dla ludzi nie ma nic lepszego, jak tylko radować się i używać, póki żyją. Również to jest darem Bożym, że człowiek może jeść i pić, i dogadzać sobie przy całym swoim trudzie." (Koh 3.12-13).

"Bo któż wie, czy dech synów ludzkich wznosi się ku górze, a dech zwierząt schodzi w dół na ziemię? Tak więc stwierdziłem, że nie ma nic lepszego nad to, że człowiek raduje się ze swoich dzieł, gdyż taki jest jego los; bo któż da mu oglądać to, co się po nim stanie?" (Koh 3.21-22).

"Marnością jest to, co się dzieje na ziemi: że są sprawiedliwi, którym się powodzi tak, jak gdyby popełniali czyny bezbożne, i są bezbożni, którym się powodzi tak, jak gdyby popełniali czyny sprawiedliwych. Pomyślałem jednak: To również jest marnością. Dlatego sławiłem radość, bo nie ma nic lepszego dla człowieka pod słońcem nad to, żeby jeść i pić, i weselić się. To niech mu towarzyszy w jego trudzie, po wszystkie dni jego życia, które mu daje Bóg pod słońcem" (Koh 8.15-16).

Jak żyć w świecie, w którym bezbożnym niekiedy powodzi się lepiej niż pobożnym? Jak żyć w świecie, w którym wiele odpowiedzi jest przed nami zakrytych? Jak żyć w świecie, na którym pojawiamy się przez chwilę, po czym nasz proch wraca do ziemi, skąd zostaliśmy wzięci? Odpowiedź Salomona brzmi: wytrwale pracuj, szczodrze się dziel, jedz, pij, raduj się ze swoich dzieł. Nie ma nic lepszego pod słońcem. 

Świeckim, cielesnym stylem życia nie jest radość z dobrej lazanii, zwycięstwa ulubionej drużyny i koncertu rockowego zespołu. Jeśli ta radość idzie w parze z wdzięcznością Bogu, to jest to duchowy styl życia. Świecki styl życia neguje Boże dary i gardzi tymi, którzy przyjmują je z wdzięcznością.

Księga Koheleta jest księgą mądrościową. Poucza nas, że mądrego poznajemy po praktyce, a nie teorii; po tym co robi, gdy ma przed sobą pełen talerz, a nie ile przeczytał książek. Mądrego człowieka poznajemy po tym, co robi gdy słyszy piękną muzykę, a nie po tym czy zna życiorys Bacha lub dyskografię Beatlesów. Mądrość to prowadzenie stylu życia, o którym poucza nas Bóg w Księdze Koheleta. Jakie to życie? W miłości i bojaźni Bożej, które rozpoznaje Boże autorstwo i Jego kontrolę we wszystkim. To życie nacechowane pracowitością, wiarą, szczodrością, wdzięcznością i radością z Bożych dzieł. 

Królowa Saby udając się na dwór Salomona nie tylko usłyszała jego mądrość. Była zachwycona i wyznała wiarę w Boga, gdy mądrość zobaczyła w serwowanych potrawach, służbie przy stole i w Bożym Przybytku. To mądrość uzewnętrzniona, ucieleśniona, na wzór Chrystusa, wprawiła ją w zachwyt: 

"Gdy więc królowa Saby poznała całą mądrość Salomona i obejrzała pałac, który zbudował, potrawy na jego stole i stanowiska jego dostojników, i sprawność w usługiwaniu jego sług, ich stroje, podawane napoje oraz jego ofiarę całopalną, jaką złożył w przybytku Pana, nie mogła wyjść z podziwu i rzekła do króla: Prawdą okazało się to, co o twoich sprawach i o twojej mądrości słyszałam w mojej ziemi, lecz nie wierzyłam tym słowom, aż przybyłam i zobaczyłam na własne oczy; a i tak nie powiedziano mi ani połowy tego, bo znacznie przewyższyłeś mądrością i zacnością to, co o tobie słyszałam.Szczęśliwi twoi ludzie, szczęśliwi ci twoi słudzy, którzy stoją przed tobą, że mogą zawsze słuchać twojej mądrości. Niech będzie błogosławiony Pan, Bóg twój, który cię sobie upodobał, aby cię posadzić na tronie Izraela; dlatego że umiłował Pan Izraela na wieki, ustanowił cię królem, abyś stosował prawo i sprawiedliwość." - 1 Królewska 10.4-9 

Dlatego salomonowy opis mądrości w Księdze Koheleta to opis życia, które powinniśmy prowadzić, a nie ilości nabytej informacji. Mądrość w naszych domach powinna być zarówno słyszalna, jak i widoczna, dotykalna: w służbie i życzliwości wzajemnej przy stole, w miłosnym dotyku, podczas wspólnych rozmów, sprzątania, wykonywania domowych obowiązków. To świadectwo wiary, którą widać, a nie jedynie słychać. Podobnie w kościele. Królowa była zachwycona widząc składaną ofiarę całopalną. Nie tylko słyszała o Bożej mądrości, lecz zobaczyła ją w sposobie oddawania Bogu czci. Oznacza to, że podczas nabożeństwa Boża mądrość powinna być nie tylko słyszana, ale i widziana: przy Stole Pańskim, radosnym, chwalebnym zaangażowaniu wszystkich uczestników, we wspólnych modlitwach, wspólnym wznoszeniu rąk, wspólnym wyznaniu wiary, wzajemnym usługiwaniu itp. 

Jak więc żyć w świecie dotkniętym grzechem, naznaczonym przemijaniem, śmiercią i brakiem ludzkiej kontroli nad wieloma wydarzeniami? 

"Wiedzą bowiem żywi, że muszą umrzeć, lecz umarli nic nie wiedzą i już nie ma dla nich żadnej zapłaty, gdyż ich imię idzie w zapomnienie. Zarówno ich miłość, jak ich nienawiść, a także ich gorliwość dawno minęły; i nigdy już nie mają udziału w niczym z tego, co się dzieje pod słońcem. Nuże więc, jedz radośnie swój chleb i pij w dobrym nastroju swoje wino, gdyż Bogu już dawno miłą jest ta twoja czynność. Noś zawsze białe szaty, a na twojej głowie niech nigdy nie braknie olejku. Używaj życia ze swoją ukochaną żoną po wszystkie dni twojego marnego bytowania, jakie ci dał pod słońcem, bo to jest twój udział w życiu i trudzie, jaki znosisz pod słońcem. Na co natknie się twoja ręka, abyś to zrobił, to zrób według swojej możności, bo w krainie umarłych, do której idziesz, nie ma ani działania, ani zamysłów, ani poznania, ani mądrości. - (Koh 9.5-10) 

Ponieważ praca, życie ludzkie są jak nieuchwytna mgła ("hebel"), to powinniśmy cieszyć się nimi tak długo jak Bóg pozwala nam z nich korzystać. Lubisz czytać? Przyjdzie czas, gdy nie będziesz więcej czytał. Lubisz sport? Przyjdzie czas, gdy nie będziesz mógł grać w swoją ulubioną dyscyplinę sportu. Lubisz gotować? Przyjdzie czas kiedy nie będziesz cieszył się jego przygotowaniem, zapachami, smakiem. 

Radość z Bożych darów ma prowadzić nas do uświęcenia, do naśladowania Boga w Jego hojności. Bóg nie dał Adamowi drzew w Ogrodzie, by ćwiczyć jego wolę w odmawianiu. Zadaniem Adama nie było mówienie: "Nie! To jest materialne, nieduchowe, oddalające od Boga!". Bóg dał człowiekowi Ogród i cały świat, byśmy cieszyli się nim, lepiej rozumieli Bożą dobroć, szczodrość, piękno i chwalili Ojca w niebie. Bóg dał człowiekowi świat, by w ten sposób prowadzić go do uświęcenia. Biblia nie pogardza materią, tym, co fizyczne. Biblia potępia miłość pieniędzy, nie posiadanie pieniędzy. Biblia potępia pijaństwo, nie picie wina. Biblia potępia rozpustę, nie seksualną radość w małżeńskiej sypialni. Biblia potępia kult sportowców, nie podziwianie sportowców. 

Zatem konkluzja Salomona w całej księdze jest następująca: Życie jest ulotne i przemijające niczym mgła. Nie masz kontroli nad wszystkim. Życie i czas są w Bożych rękach. Dlatego korzystaj mądrze z dni, które masz. Ciężko pracuj, chętnie dziel się tym, co posiadasz i z radością korzystaj z owoców swojej pracy. Ufaj Bogu, bądź radosny i ciesz się Bożymi darami: małżeństwem, przyjaciółmi, pracą, odpoczynkiem, dobrym winem, dobrą muzyką. 

Mówiąc najkrócej: ufaj Bogu i ciesz się życiem. To przepis na szczęśliwe życie według Księgi Koheleta.

środa, 17 czerwca 2015

Praca jako służba bliźniemu

(7) I ponownie stwierdziłem następującą marność pod słońcem: (8) Oto jest ktoś samotny i nie ma nikogo przy sobie, nie ma ani syna, ani brata; nie ma też końca jego trudu, a jego oczy nie mogą się nasycić bogactwem. Pyta on: Dla kogo się trudzę i odmawiam sobie przyjemności? To również jest marnością i przykrą sprawą. (9) Lepiej jest dwom niż jednemu, mają bowiem dobrą zapłatę za swój trud: (10) Bo jeżeli upadną, to jeden drugiego podniesie. Lecz biada samotnemu, gdy upadnie! Nie ma drugiego, który by go podniósł. (11) Także, gdy dwaj razem leżą, zagrzeją się; natomiast jak może jeden się zagrzać? (12) A jeżeli jednego można pokonać, to we dwóch można się ostać; a sznur potrójny nie tak szybko się zerwie. - Kaznodziei Salomona 4.7-12

Powyższe słowa to natchniona lekcja matematyki. Kaznodzieja Salomon poucza, że jeden jest najbardziej samotną liczbą we wszechświecie. I aby zilustrować tą prawdę porusza temat pracy. Mądry Król obserwuje i opisuje człowieka, który pracuje tylko dla siebie.

"Oto jest ktoś samotny i nie ma nikogo przy sobie, nie ma ani syna, ani brata; nie ma też końca jego trudu, a jego oczy nie mogą się nasycić bogactwem. Pyta on: Dla kogo się trudzę i odmawiam sobie przyjemności?"

Taki człowiek ma wszystko. Ma bogactwo, władzę, wpływ. Ale nie ma syna, córki, brata, nikogo, kto odnosi korzyść z jego pracy. Nie ma nikogo do pomocy, ale co ważniejsze – nie ma dla kogo pracować. Nie ma nikogo, komu służy swą pracą. Salomon mówi, że taki rodzaj pracy jest marnością i przykrą sprawą. 

Chwilę później (w.9) jednak afirmuje pracę, docenia pracę, ale wtedy kiedy jest ktoś, kto ma korzyści z tej pracy ("lepiej jest dwom niż jednemu"). Bez drugiego, bez tego komu służymy, dla kogo pracujemy praca jest marnością, jest mgłą od początku do końca. Taki samotny pracuś nawet nie zatrzyma się i nie zada sobie pytania: Komu służy moja praca? Kto odnosi pożytek z mojego wysiłku?

Pan Jezus powiedział: "Syn Człowieczy nie przyszedł, aby mu służono, lecz aby służył i oddał życie swoje na okup za wielu" (Mt 20.28). Jego praca była owocna, służąca ludziom. Nie był to typ samotnego Zbawiciela. Nasz Pan był otoczony ludźmi i wspólnie z uczniami wypełniał misję szerzenia Bożego Królestwa. Obecnie czyni to z nami i poprzez nas!

O naszych pracach i powołaniach powinniśmy myśleć podobnie: nie tylko chodzi mi o pieniądze. Nie tylko chodzi o Boga, który jest uczczony gdy sumiennie wykonuję swoje powołanie. Chodzi o korzyść innych. Chodzi o satysfakcję innych. 

Czy myślimy w takich kategoriach: "Cieszę się, że dzięki mojej pracy klient może się cieszyć sprawnym autem, schludną łazienką, sprawnym komputerem, duchową pomyślnością, dojrzałością, zdrowymi zębami, smacznym zdrowym obiadem, dobrze zaprojektowanym domem... Cieszę się, że dzięki mojej pracy dzieci nabywają mądrości i zbliżają się do Jezusa, kochają Kościół i Biblię..." ?

Praca dla siebie i własnej kieszeni, nie zaś dla pomyślności i korzyści bliźniego, to marność. Człowiek, którego celem jest wyłącznie własny zysk ma pieniądze, ale te pieniądze wylecą mu za chwilę z kieszeni, z konta. Nie powinniśmy mieć postawy cinkciarza, który na rynku sprzedał trefny towar i szybko spakował stoisko lub nieuczciwego sprzedawcy auta, który ukrywa wady samochodu byle je sprzedać nieświadomemu klientowi. Ktoś, komu służymy naszą pracą powinien po jej wykonaniu z zadowoleniem powiedzieć: Dziękuję ci! Jest to jedna z tych sfer, gdzie nasza wiara, nasze chrześcijaństwo powinno się manifestować w widoczny sposób.

Dlatego Biblia wspiera to, co nazywamy wolnym rynkiem ponieważ jest to forma służenia bliźnim. Jest to dobrowolna i obopólna wymiana dóbr służąca obu stronom. Tam, gdzie państwo interweniuje w umowy pomiędzy dwiema stronami, tam pojawia się pokusa manipulacji, oszustwa, cięcia kosztów, traktowania klienta jako ofiary złapanej na marketingowy haczyk, nie zaś partnera w biznesie, bliźniego, któremu służymy.

Powinniśmy kochać pracę na rzecz innych. Powinniśmy doceniać sumienną pracę innych na naszą korzyść. Praca wyłącznie dla siebie jest marnością. Tymczasem powinna być ona wyrazem miłości: wobec Boga, bo chcemy w ten sposób czynić świat lepszym miejscem, gdzie rządzą zasady Króla, ale i wobec bliźniego ponieważ jest wyrazem miłości oraz rodzajem służenia ludziom, nie zaś jedynie sposobem na kumulowanie własnych dóbr. 

wtorek, 8 grudnia 2009

Anemiczna wiara

Radość o której mowa w Piśmie, a do której jesteśmy wezwani (np. w 5 Mj 28:47) to hebr. Simchach. Oznacza nie tylko „duchową radość”. Jej przyziemne znaczenie mamy np. Kzn 9:7: "Nuże więc, jedz radośnie swój chleb i pij w dobrym nastroju swoje wino, gdyż Bogu już dawno miłą jest ta twoja czynność."

Ziemska radość wie, że nie ma nic lepszego na ziemi niż jedzenie, picie, wstępowanie w związki małżeńskie i otrzymywanie Bożych błogosławieństw. To jest krótki opis naszego życia.

Jeśli więc stać nas na wino nie za 100 zł lecz za 20 zł to cieszmy się nim! Jeśli nie stać nas na zrobienie i zaproszenie braci i sióstr na obiad ze stekiem, to zróbmy i zaprośmy braci oraz siostry na barszcz. Zróbmy go najlepiej jak potrafimy i cieszmy się tym co mamy! To jest właśnie radowanie się ziemskimi rzeczami, o którym uczy Pismo! Nie musimy mieć wszystkiego, ale cieszmy się tym co z Bożej łaski posiadamy! Wierzcie mi – wino za 20 zł może cieszyć bardziej niż za 100 zł jeśli pijemy je z odpowiednim usposobieniem i postawą serca.

Co ciekawe opis smutku w Piśmie łączy się z ciszą, brakiem pieśni oraz brakiem wina.
(9) Dlatego wraz z Jazerem opłakuję krzew winny Sibmy, zraszam cię własną łzą, Cheszbonie i Eleale, gdyż na twoją jesień i na twoje owocobranie przypadły wojenne okrzyki wroga (10) i znikła radość i wesele z pól urodzajnych, a w winnicach już nie słychać głosu pieśni i radosnych okrzyków. Wina w tłoczniach już nie tłoczy tłoczący, zamilkły radosne okrzyki. (11) Dlatego moje wnętrze jęczy nad Moabem jak lutnia, a moje serce nad Kir-Chareset. - Izajasza 16:9-11 (por. Izajasza 24:10-12, Jeremiasza 48:32-34).

Raczej nie pasują nam takie fragmenty do naszego zrozumienia chrześcijańskiej radości. Wino? Śpiew? Głośne okrzyki? Jesteśmy raczej podejrzliwi gdy ktoś cieszy się takimi rzeczami.

Cieszenie się ziemskimi rzeczami jest czymś dobrym i wskazanym. Dlaczego? Ponieważ ziemskie życie jest obrazem Boskiego życia. Bóg również się raduje. Nie jest kontemplującą, zamyśloną, niedostępną do innych istotą (Ps 16:11).

Radość u Boga łączy się z aktywnością. Bóg jest zaangażowany, aktywny. Radość szuka możliwości wyrażania się. Jeśli brakuje nam radości to będzie nam doskwierała bezczynność. Wydaje się, że wpływ oświeceniowego racjonalizmu na kościół spowodował, że wolimy skupiać się na posłuszeństwie, poprawnym myśleniu niż miłości i radości. Wolimy być teoretykami niż praktykami.

Jednak taki racjonalizm jest nienaturalny i nie może być satysfakcjonujący. Stoi w sprzeczności z naturą Boga i jego stworzenia. Jeśli będziemy stoikami przekazującymi w suchy sposób prawdy wiary – nikogo to nie zachęci do chrześcijaństwa. Podobnie jak wtedy gdy będziemy mieli postawę sierżanta w wojsku, który jedynie wymaga i pilnuje wypełniania regulaminu. Wiara chrześcijańska zwierająca posłuszeństwo, ale pozbawiona radości będzie wiarą anemiczną. Nie zachęci naszych dzieci, innych chrześcijan oraz ludzi spoza kościoła.