Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Humor. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Humor. Pokaż wszystkie posty

piątek, 12 czerwca 2026

Zasady gry w piłkę nożną, gdy byliśmy dziećmi

Zasady gry w piłkę nożną, gdy byliśmy dziećmi: 

1. Gruby na bramkę. 

2. Osoba z zegarkiem mierzy czas i odpowiada na pytania "Ile jeszcze?".

3. Nie ma sędziego. 

4. Faul jest tylko, gdy ktoś krzyknął z bólu lub zaczął płakać. 

5. Nie ma spalonych.

6. Jeśli mama woła do domu właściciela piłki  - mecz jest zakończony. 

7. Dwóch najlepszych zawodników wybiera składy. Nie mogą grać w tej samej drużynie. 

8. Jeśli zostałeś wybrany jako ostatni, oznaczało to, że jesteś najsłabszy. 

9. Po spudłowaniu strzału obowiązywało prawo Pascala.

10. Gdy piłka wylądowała na balkonie u kogoś w bloku - patrz pkt. 9. Gdy nie było w domu nikogo z mieszkańców - mecz był zakończony. 

11. Gdy piłka uderzyła w dach auta i akurat był w nim właściciel - należało się liczyć ze stratą piłki. Mecz był zakończony. 

12. Kiedy na boisko wchodzili starsi - mecz był zakończony. Opór był daremny.

13. Na mecze się nie umawiało. Gdy pojawiało się 3-4 kolegów z piłką - pozostali z okien lub balkonów to widzieli i zbiegali na boisko. 

14. Ci, którzy nie wracali do obrony, sądząc, że są typowymi napastnikami - byli sprowadzani do rzeczywistości przez resztę drużyny. 

15. Bramkarze byli "lotni" lub nie. Bramkarz "lotny" mógł biegać po całym boisku. 

16. Najsłabsi grają na obronie. 

17. Strzały z czuba były obciachem. 

18. Gdy był rzut karny, usuwało się z bramki grubego i bronił najlepszy z drużyny.

środa, 14 stycznia 2026

Joda i Admin w rodowodzie Jezusa

Lata temu na nabożeństwie czytałem rodowód Pana Jezusa (Łk 3.23-39).  Po nabożeństwie podeszło do mnie jedno z naszych dzieci (miało wtedy 10 lat) i powiedziało:

- Tato, nie wiedziałem, że pra-pra-pra-pra dziadkiem Pana Jezusa był Joda! (Łk 3:23.26).

Posłuchajcie: 23. A Jezus rozpoczynając działalność, miał lat około trzydziestu, a był jak mniemano, synem Józefa, syna Helego, ….  26) syna Mahata, syna Mattatiasza, syna Semeja, syna Josecha, syna Jody

I kto powiedział, że dzieci nie potrafią się skupić na kazaniu, zaś dorośli nie mają z tym problemu? Nie wiem czy ktoś z Was wcześniej zauważył Jodę w Biblii? :)

Wśród przodków Jezusa znalazł się nawet... Admin (Łk 3:33)!

syna Aminadaba, syna Admina, syna Arniego, syna Esroma, syna Faresa, syna Judy,

Rodowód Jezusa może zaskakiwać. Nie omijajmy go czytając Pismo Święte, bo dzieci nas zawstydzą, że znają go lepiej, bo słuchały uważniej niż my! :)

piątek, 25 lipca 2025

Piekło dla ciekawskich

"Gdy sceptycy pytali św. Augustyna, co Bóg czynił przed stworzeniem świata, ten odpowiedział: Stwarzał piekło dla ciekawskich". 

- R. C. Sproul

poniedziałek, 8 stycznia 2024

Niezdolność do śmiechu

„Jedną z oznak naszej dojrzałości jako wierzących jest umiejętność śmiania się; posiadanie poczucia humoru, które odzwierciedla poczucie humoru Boga. Niezdolność do śmiechu nie jest oznaką duchowości. Bycie ciągle ponurym nie jest oznaką kogoś, kto jest dojrzały. To oznaka, że nie dorośliśmy do tego, by pojąć Boże żarty. Jesteśmy małymi dziećmi, które wpatrują się w twarz naszego Ojca niebieskiego i nie są w stanie pojąć, że opowiada dowcip. Kiedy zmądrzejemy, będziemy się śmiać”.

Bill Smith, pastor Kościoła Reformowanego Cornerstone (CREC) w Carbondale, Illinois (USA)

poniedziałek, 12 grudnia 2022

Nadaj niepowtarzalną nazwę swojemu Kościołowi!

Istnieje obecnie dziwaczny trend na wymyślanie nazw Kościoła, które nie powinny mieć nic wspólnego z  Kościołem. Powinny więc być cool, odkościelnione i humanistyczne. Nazwa Kościoła powinna intrygować, prowokować pytania o znaczenie, o grę słów, o głębokość przesłania. Im mniej odniesień do Boga, do Jezusa, do Ewangelii, tym lepiej. Nowoczesny Kościół nie może sobie na to pozwolić jeśli chce być komunikatywny i atrakcyjny dla świata. 

Oto moje propozycje nazw Kościoła, które, jak sądzę, idealnie wpasowują się w potrzeby współczesnego konsumenta i użytkownika internetu, robiącego zakupy w Lidlu i przez Allegro. Z pewnością wyróżnią Twoją wspólnotę z gąszczu nudnych i niemodnych nazw.

Zatem... nadaj niepowtarzalną nazwę swojemu Kościołowi:

- Kościół "Word" (Jezus jest wcielonym Słowem)
- Kościół "Łącze" (Jezus łączy nas z Ojcem)
- Kościół "SMS" (Stwórca Mnie Spotkał)
- Kościół "Gąbka" (chcemy nasiąkać Bożym Słowem)
- Kościół "Krzesło" (tu odpoczniesz od swoich dzieł w dziele Jezusa)
- Kościół "Ładowarka" (tu otrzymasz duchowe doładowanie od Pana)
- Kościół "Żywa relacja" (tu, kochani, kładziemy nacisk na żywą relację z Bogiem i ludźmi)
- Kościół "Ludzie" (bo Kościół to ludzie, a nie budynek)
- Kościół "Dron" (chcemy być widoczni dla mieszkańców)
- Kościół "Kościół" (chcemy po prostu być Kościołem i niczym ponadto)
- Kościół "Bez cukru" (tu nie słodzimy, mówimy jak jest w Biblii i tyle)
- Kościół "Łazienka" (to miejsce, w którym Bóg oczyszcza nas z grzechów)
- Kościół "Kawa i herbata" (wierzymy, że chrześcijaństwo to społeczność)
- Kościół "Przystanek" (zatrzymaj się i odpocznij od swoich problemów)
- Kościół "Online" (nie ma potrzeby wychodzenia z domu i narażania siebie oraz innych na zachorowanie i koszt dojazdu)
- Kościół "Expo" (kładziemy nacisk na kazania ekspozycyjne)
- Kościół "Strefa dobra" (tu spotkasz się z dobrem)
- Kościół "Wyjdź z niego" (kładziemy nacisk na gromienie demonów i ogłaszanie uzdrowienia)
- Kościół "Szczepionka" (dbamy o siebie i innych; szczepmy się, kochani!)
- Kościół "Nieszczepieni" (szczepionka jest znamieniem bestii i zdradą Jezusa)
 - Kościół "Tolerancja" (to miejsce dla każdego) 
- Kościół "Zakupy w Lidlu" (chcemy być komunikatywni dla świata i ukazywać, że mamy te same problemy, co wszyscy)
- Kościół "Bez ale" (dla Boga nie ma żadnego "ale")
- Kościół "Gąska" (by twoje zaintrygowanie nazwą przyprowadziło cię do nas)
- Kościół "PDF" (Pan Dobry Forever)
- Kościół "Odklejka" (jesteśmy odklejeni od świata i przylepieni do Jezusa)

wtorek, 11 października 2022

Sport uczy

Dzięki występom polskiej reprezentacji w piłce nożnej na Mundialu i Euro - wielu Polaków nauczyło się znaczenia pojęć: "matematyczne szanse", "hipotetycznie", "prawdopodobieństwo" "teoria", "potencjalnie", "gdybanie". 

Sport rozwija i uczy.  :-) 

poniedziałek, 12 września 2022

Piłsudski miał rację

Po moim wpisie (rzekomo sprzed roku) opublikowanym na facebooku i twitterze nt. daty śmierci Królowej Elżbiety II zaroiło się od komentarzy, począwszy od tych, którzy zrozumieli, jak działa facebook i jakie daje możliwości, a skończywszy na tych, którzy ze świętym oburzeniem zaczęli mnie wyzywać od samozwańczych "proroków", będąc jednocześnie dumni z tego, że wykryli fałszywe proroctwo :)

Wyjaśnię więc: 

1. Ci, którzy znają moje wpisy i nauczanie nt. tzw. współczesnych proroctw nie dali się wkręcić, a przynajmniej nie powinni. Powiem krótko: chcesz posłuchać proroctw i słów proroków? Czytaj Pismo Święte (w komentarzu przeczytasz moje stanowisko nt. rzekomych współczesnych proroctw" poza Biblią). Jeśli nie znasz Pisma Świętego - jesteś łatwym obiektem manipulacji. I taki powinieneś wyciągnąć wniosek z mojej rzekomej "przepowiedni". 

2. Jeśli ktoś pomyślał, że w prosty sposób edytując wpis facebookowy sprzed roku można stawiać się w roli proroka - nie rozumie ani kim są biblijni prorocy, ani jak działa facebook. Nie, nie jestem prorokiem. Umiem natomiast edytować stare wpisy. Jeśli ktoś dopiero odkrył tę możliwość - dał się zwyczajnie wkręcić i powinien z dystansem spojrzeć na swoje burzliwe reakcje. 

3. Komentarze tych, którzy gromili oskarżeniami i świętym oburzeniem (sądząc, że wykryli fałszywe proroctwo) dobitnie pokazały, jak łatwo internet pozwala manipulować informacją. 

 4. Unikniesz bycia wkręconym, jeśli będziesz znał Biblię i wiedział, kim są biblijni prorocy, ORAZ jeśli będziesz znał możliwości techniczne mediów społecznościowych. W innym przypadku jesteś łatwym celem speców od reklam, manipulacji, religijnego marketingu. 

 I jak powiedział Józef Piłsudski: "Nie wierz we wszystko, o czym piszą w internecie. Sprawdzaj wszystko z Biblią, nawet pastorów". :-)

sobota, 11 września 2021

Telewizor vs. półka z książkami

"Nigdy nie wchodź w dyskusję na argumenty z kimś, kto ma telewizor większy niż półkę z książkami". 

- R.A. Crabtree

środa, 1 kwietnia 2020

Wielkanoc we wrześniu!

Przedstawiciele kilku ważniejszych kościołów niż inne na wspólnej videokonferencji postanowili przełożyć Święta Wielkanocne na 20-21 września. 

Bp Grządek uzasadnił: Pan Jezus może poczekać ze zmartwychwstaniem. 

Ks. prof. Mularczyk dodał: Obecnie jednoczącą funkcję rodziny spełnia koronawirus. Wielkanoc może się przydać za kilka miesięcy. 

Ks.dr. hab. Chak: Jesteśmy głęboko przekonani, że mamy rację, a nasi krytycy błądzą w czeluściach ciemności. 

Abp Pilarski: Wszyscy obserwatorzy, a więc przedstawiciele kilku nowych ruchów religijnych i sekt jednomyślnie uznali, że to szlachetna inicjatywa. 

Prezbiter Wysocki OP: Trochę zacinało nam łącze. Rogaty mocno robił nam pod górkę. Jedyny sprzeciw pochodził ze strony przedstawiciela mało kluczowego kościoła. 

Ks. Grybucka: Jako matka wiem, że to duża oszczędność na zakupach. Obecny czas nie sprzyja dużym zakupom.

Pastor Lee Berał: Polki i Polacy powinny i powinni być zadowolone i zadowoleni.

czwartek, 2 sierpnia 2018

Alternatywny Psalm 23: Rząd jest pasterzem moim




Alternatywny Psalm 23 

Rząd jest pasterzem moim
Wszystkiego mi brakuje
W publicznych urzędach pasie mnie
Do zależności od siebie prowadzi mnie. 
Budżet swój pokrzepia. 
Wiedzie mnie ścieżkami niesprawiedliwości
Ze względu na imię swoje. 
Choćbym nawet szedł jasną doliną,  
zła się ulęknę, bo rząd ze mną,
ZUS i emerytura mnie nie pocieszają. 
Zastawiasz przede mną biurokrację wobec przyjaciół moich,
Namaszczasz propagandą głowę moją, 
kielich mój nie przelewa się. 
Wysokie podatki towarzyszyć mi będą 
przez wszystkie dni życia mego.
I zamieszkam w domu na kredyt przez długie dni. 

Wersja 2.0.

Alternatywny Psalm 23

Rząd jest pasterzem moim
Niczego mi nie braknie
W publicznych urzędach pasie mnie
Do zależności od siebie prowadzi mnie.
Budżet swój pokrzepia.
Wiedzie mnie ścieżkami niesprawiedliwości
Ze względu na imię swoje.
Choćbym nawet szedł jasną doliną,
zła się ulęknę, bo rząd ze mną,
ZUS i emerytura mnie nie pocieszają.
Zastawiasz przede mną biurokrację wobec przyjaciół moich,
Namaszczasz swą ideologią głowę moją,
Kielich propagandy przelewa się.
Wysokie podatki towarzyszyć mi będą
przez wszystkie dni życia mego.
I zamieszkam w domu na kredyt przez długie dni.

poniedziałek, 25 czerwca 2018

Przemówienie liberalnego pastora ws. cudzołóstwa i pozamałżeńskiego seksu

Uwaga, tekst ironiczny :-)

Ks. prof. nadzw. dr hab. Marceli Berał 
Kościół Ewangelicko-Amsterdamski 

Drogie Parafianki i Drodzy Parafianie, 

Na przestrzeni ostatnich kilku tygodni pojawiły się liczne zapytania skierowane w naszą stronę. Dotyczą one stanowiska naszego Kościoła w kwestii cudzołóstwa i pozamałżeńskiego współżycia seksualnego. Odpowiadając na niniejszą kwestię chcielibyśmy zauważyć, że jako chrześcijanie jesteśmy powołani do służby ludziom i otaczającemu nas światu, którego tempo zmian przypomina wartko płynący potok. 

Jesteśmy świadomi wielu wyzwań, z którymi zmagają się osoby o różnym rodzaju wrażliwości seksualnej. Dlatego kierowani modlitwą i duszpasterską troską chcemy przede wszystkim okazywać otwartość i miłość każdemu bliźniemu oraz każdej bliźniej. Nie dzielimy ludzi. Wierzymy, że nasze Źródło Życia stworzyło człowieka wraz z jego i jej potrzebami. Nabożnie pochylamy się nad nimi i chętnie o nich słuchamy. Gotowość spotkania z drugim człowiekiem powinna oznaczać chęć empatii i zrozumienia. Wierzymy, że wszyscy możemy tworzyć kochającą się wspólnotę otwartą na uniwersalną miłość i człowieka obok nas. Jesteśmy głęboko przejęci wyzwaniami osób heteronormatywnie cudzołożnych oraz angażujących się w przedmałżeńskie zjednoczenie fizyczne. Pragniemy całym sercem je wspierać, niosąc światło nadziei i akceptacji takimi, jakimi są. Wierzymy, że miłość bliźniego i bliźniej jest ponadczasowym nakazem naszego Ojca i Matki Natury, a Kościół powinien być miejscem wolnym od przelewu krwi. 

Pragniemy pochylić się nad problemem ludzkiej seksualności, jednak nie definiując jej w ciasny sposób. Słownik prof. Żmiji mówi o niej na osiemnaście różnych sposobów. Dlatego czynnikiem który, powinien nas – ludzi wiary definiować to pragnienie spotkania. Spotkania – rozumianego nie w wąski, lecz w szeroki sposób. Z pełną atencją podchodzimy do przekonań każdego człowieka. Naszym celem nie jest tworzenie niepotrzebnych podziałów na tle tak wrażliwej dziedziny jak obyczajowość i etyka, które, jak udowodniła nauka, są wyrazem przekonań określonej kultury w określonym czasie. 

Obejmujemy troską każdego, kto pragnie współdzielić z nami liturgiczny obrządek i wspólnotę Stołu. Szczególną modlitwą chcielibyśmy objąć wszystkie osoby o heteroseksualnej, homoseksualnej i biseksualnej wrażliwości. Jesteśmy głęboko przeświadczeni, że wspólna modlitwa jest wspaniałym darem. Szczególnie, jeśli jest to modlitwa wspólna. Dlatego odpowiadając na wyzwania osób angażujących się w cudzołożne i pozamałżeńskie współżycie seksualne chcielibyśmy stworzyć przestrzeń dialogu pod nazwą „Areopag Ekumenicznego Spotkania Płci i Mowy Miłości”. W ramach tego projektu chcemy dać każdemu możliwość spotkania Drugiego, wyrażenia siebie, kontemplacji uniwersum oraz Najwyższego. 

Nie chcemy formułować krzywdzących osądów i postulatów, a tym bardziej używać mowy nienawiści, którą charakteryzują takie pojęcia jak: nie, grzech, mam inne zdanie, Biblia mówi, nawrócenie itp. Uważamy bowiem, że każdy człowiek ma prawo do wypowiadania się we własnym imieniu i życia na własny rachunek. Nasza parafia wpisuje się w ogólnoświatowy trend dialogu ludzkości, zaś nasza otwartość, wzorem naszej Fontanny Życia, a więc Najwyższego Bytu, inspiruje nas bardziej do zadawania pytań aniżeli jednoznacznych odpowiedzi. 

Oto kilka z nich: Czy naprawdę chcemy decydować za drugiego człowieka co jest dobre dla niego? Czy jako Kościół nie powinniśmy skupiać się na głoszeniu Spotkania? Czy w dynamicznie zmieniającym się społeczeństwie nie pozostajemy w tyle w stosunku do przekonań i stylu życia współczesnych Europejczyków i Europejek? Czy zbyt ciasne stanowisko w tym względzie nie ograniczy przestrzeni dialogu ze środowiskami o większej otwartości seksualnej?

Proszę nas dobrze zrozumieć. Nie chcemy odpowiadać na te problemy. Jedynie pytamy. Uważamy bowiem, że odpowiedzi nie są nikomu z nas dostępne, a prawdziwa pokora wymaga przyjęcia stanowiska zbieżnego z naszym. Silnie odczuwamy powołanie bycia wiecznym wędrowcem poprzez doliny ludzkich iskier. 

Jako duchowny czuję się odpowiedzialny za każdą osobę, która potrzebuje bliskości, zrozumienia, przyjaznej dłoni. Słuchamy o zmaganiach z własną naturą, bierzemy udział w synodach, delegacjach i wydarzeniach organizowanych przez nasze miasto, poznajemy historie jego mieszkańców i mieszkanek – osób i osobniczki realizujących i realizujące swoją seksualność w różnorodny sposób. Towarzyszymy naszym mieszkańcom i mieszkankom na ich drodze. Nie rozstrzygamy. Nie wykluczamy. Kochamy. Pytamy. Idziemy. Patrzymy. 

Ks. prof. nadzw. dr hab. Marceli Berał

wtorek, 19 czerwca 2018

Pytania żony

"Przede mną piętrzyły się rachunki do zapłaty, a wokół krążyła żona, niestrudzenie zadając mi pytania, to wzniosłe, to dotkliwie przyziemne: "Kochasz mnie?", i zaraz "Marchewkę, pytam, czy kupiłeś?". Starałem się pamiętać o tym, że chodzi jej o jedno i to samo, tylko wyraża to na różne sposoby." 

- Fabrice Hadjadj, Zmartwychwstanie - instrukcja obsługi

poniedziałek, 21 maja 2018

Dialog z feministą

Fikcyjna historyjka o współczesnym wariactwie językowym i szkodliwej nowomowie.

Błażej Maria był człowiekiem oczytanym i otwartym. Mimo to, nigdy nie wpuszczał świadków Jehowy do domu, zawsze grzecznie im odmawiając. „Wszystkiego dobrego Państwu życzę!” – mówił kończąc lakoniczną wymianę w drzwiach. 

Trzykrotnie był w Brukseli i dwukrotnie w Amsterdamie. Kochał te miasta. Z tego drugiego przywiózł sobie nawet błękitną holenderkę, na której zaczął dojeżdżać do pracy w korpo. Jednak jego ulubionym miejscem był Berlin. Tam poznał Dietmara i Kerstin, którzy w zeszłym roku zaprosili go 9. Festiwal Filmów Porno. „Ciekawe, ciekawe…” – podsumował tamten dzień. Z rozrzewnieniem mówił o tym, jak bardzo by chciał takiej Polski – otwartej i nowoczesnej. Spod nogawek jego obcisłych rurek wysuwał się młodzieńczy, lecz gęsty włos, który lekko nachodził na wysokie, białe Conversy. Był trendy, nadążał za modami. 

Około trzy lata temu w jego mózgu zagnieździł się niebezpieczny wirus pod nazwą polityczna poprawność
Od tego momentu Błażej Maria zaczął domagać się wolności dla karpii w Wigilię i prawa kobiet do usunięcia jak to mówił "zlepka tkanek w macicy". Jego wrażliwość i szacunek wobec każdej formy ożywionej spowodowała, że w wakacje zaczął jeździć do Augustowa, by przykuwać się do drzew. Uśmiechem politowania reagował na historie o dziwnych kobietach z Marsa, które rodzinę stawiały ponad karierę zawodową. 

Tak, Błażej Maria był feministą. „Nic nie rozumiecie” – zwykł mawiać swoim oponentom. Świat zaczął mu się jawić jako miejsce wielowiekowego konfliktu płci (nie chciał rozmawiać na temat ich ilości), zaś z własnych skłonności seksualnych uczynił sztandar postulatów kulturowych przemian. Mimo to, o własnych orgazmach wolał rozmawiać jedynie w gronie przyjaciół. „To intymna sprawa” – mawiał - "Nie należy obnosić się z takimi rzeczami".

Podczas kursu Gender Studies na jego uniwersytecie odkrył męski spisek w słowach „historia” (zamiast herstoria), histeria (zamiast hersteria), czy hebrajski (zamiast shebrajski). Uznał również, że listy wyborcze do sejmu i senatu są pisane przez samców, a ustalając skład zarządu firm należy spoglądać kandydatom między nogi, by liczba mężczyzn i kobiet była zgodna z rozporządzeniem równościowym tak uwielbianej przez niego Europejskiej Karty Równości. Ilekroć ją czytał zawsze w myślach mówił do siebie: „To jest to!” Uczęszczał do liberalnej wspólnoty, mówiącej o sobie  "kościół protestancki", w której nigdy nie używano pojęć: Bóg Ojciec, nawrócenie, grzech, prawda, czy piekło. Podobało mu się, że duchowny nigdy nie pytał: "w co wierzysz?", "jak żyjesz?", lecz "co czujesz?", "czy realizujesz swoje pragnienia?". Był zadowolony zaspokajając potrzeby religijne zgodnie z własnymi upodobaniami. Zawsze uważał, że Biblię należy napisać nowo, uwzględniając zmiany jakie zaszły w społeczeństwach Zachodu, w szczególności od lat 60 ubiegłego stulecia. 

Gdybyście lepiej poznali Błażeja Marię – szybko odkrylibyście, że w znajomości języka genderowej nowomowy i politycznej poprawności radzi sobie bardzo dobrze. Błażej Maria stał się nadzieją młodej lewicy, jednym z inicjatorów Marszów Równości w dużych ośrodkach miejskich i Klubów Krytyki Politycznej. 

W pewien słoneczny dzień wiosny Błażej Maria spotkał Michała.

- Cześć, Błażej. 
- Błażej Maria. Cześć, Michał. 
- No tak, Maria. Już wkrótce Gdańszczanie wybiorą prezydenta. Ciekawe kto nim będzie. 
- Przyjacielu, nie tylko Gdańszczanie to uczynią. Gdańszczanki również. 
- Hm, to dziwne, że pomyślałeś, iż moje stwierdzenie wyklucza Gdańszczanki. Mieszkańcy miasta to wszak Gdańszczanie. 
- Owszem, ale prócz mieszkańców Gdańska mamy również mieszkanki Gdańska, a więc Gdańszczanki. 
- No dobrze. Gdańszczanie i Gdańszczanki wybiorą prezydenta. Ciekawe kto nim będzie. 
- … lub nią. 
- Hę? 
- Być może będzie nią kobieta. 
- Kim? Prezydentem Gdańska? 
- Nie. Prezydentką.
- Całkiem możliwe. Nie słyszałem jednak, by jakakolwiek z pań kandydowała. 
- To element wykluczenia kobiet z przestrzeni publicznej, męskiego ucisku i stereotypów kulturowych. Wystarczyłaby bowiem uchwała o konieczności parytetu wśród kandydatek i kandydatów. 
- Czyli? 
- Czyli udziału połowy kobiet na liście kandydatek i kandydatów do urzędu prezydentowej lub prezydenta.
- Hm, nigdy o czymś takim nie słyszałem. Postaram się to wszystko dobrze zapamiętać. A więc Gdańszczanie i Gdańszczanki wybiorą prezydenta lub prezydentkę. Czy więc możemy porozmawiać o tym, kto ma największe szansę na wygraną? 
- Chwileczkę. 
- Coś się stało? 
- Owszem. Twoja wypowiedź jest dyskryminująca. Wy męscy szowiniści zawsze musicie kobiety stawiać na drugim miejscu. 
- Hm, nie myślałem o tym. 
- Widzisz, jak głęboko weszło ci to w krew. 
- Przy tobie jednak szybko się uczę. Kogo więc twoim zdaniem Gdańszczanki i Gdańszczanie wybiorą na prezydentkę lub prezydenta? Sądzisz, że mieszkańcy Gdańska zagłosują za dotychczas urzędującym prezydentem? 
- … lub mieszkanki. 
- Słucham? 
- Znów zapomniałeś o kobietach. 
- Rzeczywiście, wolno się uczę. Czy sądzisz więc, że mieszkanki i mieszkańcy Gdańska zagłosują za dotychczas urzędującym prezydentem? 
- Otóż to! Tak właśnie powinien mówić nowoczesny Gdańszczanin! 
- I Gdańszczanka! 
- Co?! A tak! I Gdańszczanka! 
- Dobra, chyba nie pociągniemy tego tematu dalej. Oglądałeś wczoraj mecz? 
- Tak. Nasza reprezentacja zaprezentowała się bardzo dobrze! 
- Miałem ciary na plecach, gdy Polacy na stadionie odśpiewali hymn narodowy! 
- Polki i Polacy. Polki też śpiewały. 
- Owszem, miałem ciary, gdy Polki odśpiewały, a Polacy odśpiewali hymn narodowy! Widziałem na loży dla VIPów paru ministrów, którzy też dołączyli.
- I ministry. One też tam były. Tak w ogóle, to co tam u ciebie dobrego słychać?
- Wiesz, mam parę swoich problemów. Chyba potrzebuję adwokata. 
- Lub adwokatki. 
- Nieee tam. Po prostu adwokata. Wszystko jedno czy baba czy chłop. 
- No to skoro może być baba lub chłop, to potrzebujesz adwokatki lub adwokata, czyż nie? 
- Niech będzie. Adwokatki lub adwokata. 
- Tylko po co ci adwokatka lub adwokat? 
- Wiesz, w Dzień Nauczyciela zeszłego roku pracownicy w szkole mojego syna…
- Czekaj czekaj! Chodzi ci zapewne o Dzień Nauczycielki i Nauczyciela. 
- Nie wiem. Nie słyszałem o takim dniu. Chodzi o Dzień Nauczyciela, ten wiesz…14 października. No więc 14 października pracownicy… 
- … i pracowniczki.
- I pracowniczki. Hm, co to ja chciałem powiedzieć? 
- Pewnie coś o pracowniczkach i pracownikach, które i którzy w Dniu Nauczycielki i Nauczyciela coś zmajstrowały lub zmajstrowali… 
- Słuchaj gubię się w tym. Potrzebuję psycholożki lub psychologa, by pomogła lub pomógł mi to ogarnąć. 
- Spokojnie. To kwestia treningu. Dobra trenerka lub trener to podstawa sukcesu! 
- Ok, muszę lecieć. Zaraz w telewizji transmisja z Balu Sportowca. 
- I Sportsmenki. 
- Whatever! Lecę! Nara!

sobota, 12 maja 2018

Odpoczynek w Duchu Świętym

Chrześcijanin nigdy nie jest leniwy lub obojętny. On po prostu odpoczywa w Duchu Świętym. 

Nigdy nie jest niezaangażowany. On po prostu rozkoszuje się Panem. ;-)

sobota, 11 marca 2017

Wspólna radość

Wszyscy się cieszą z wyboru D. Tuska na szefa Rady Europejskiej: 
 - PO i opozycja ponieważ wygrał ich człowiek, Polak, 
 - PiS i jego wyborcy ponieważ ów człowiek, Polak pozostaje z dala od wpływu na polską politykę, 
 - wyborcy PO ponieważ PiS przegrał głosowanie, 
- Niemcy ponieważ ponieważ wygrał kandydat, którego wspierali. 

Nawet chrześcijanie się cieszą: jedni, że wygrał, drudzy, że nie wraca. D. Tusk łączy poróżnionych we wspólnej radości. Właściwy człowiek na właściwym miejscu. Europa i Polska potrzebują kogoś takiego :-)

piątek, 10 marca 2017

Kogo cieszy wygrana Donalda Tuska?

Nie rozumiem tego. Czyli PiS chciało, aby Donald Tusk wrócił do polskiej polityki jako ich najpoważniejszy konkurent i zagłosowali, by opuścił Brukselę. Natomiast przeciwnicy PiS cieszą się, że jednak Donald Tusk pozostaje z dala od polskiej polityki i nie ma na nią żadnego realnego wpływu. 

Nie powinno być odwrotnie? :)

środa, 1 lutego 2017

Twój numer telefonu

Jeśli numer Twojego telefonu zaczyna się od cyfr 666, to wiedz, że to nie ma znaczenia.

środa, 21 grudnia 2016

Propozycja?

Słuchamy bożonarodzeniowego słuchowiska na CD: 
Narrator: Anioł zaproponował Marii, by została mamą Bożego Syna. 
Maja (8) i Jaś (10): Zaproponował?!?