Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Radość. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Radość. Pokaż wszystkie posty

środa, 26 marca 2025

Pożądliwość - wróg radości

„A gdy on odchodził na drogę, przybiegł ktoś, upadł przed nim na kolana i zapytał go: Nauczycielu dobry, co mam czynić, aby odziedziczyć życie wieczne? I rzekł mu Jezus: Dlaczego nazywasz mnie dobrym? nie ma żadnego dobra poza jednym, to jest Bogiem. Znasz przykazania: Nie cudzołóż, nie zabijaj, nie kradnij, nie zeznawaj fałszywie, nie oszukuj, czcij ojca swego i matkę swoją. A on odpowiadając, rzekł mu: Nauczycielu, tego wszystkiego przestrzegałem od mojej młodości. Wtedy Jezus, widząc go, umiłował go i rzekł mu: Jednego ci brakuje: idź, sprzedaj, co masz, i rozdaj ubogim, a będziesz miał skarb w niebie; i przyjdź, weź krzyż i idź Ja. I zasmucił się na te słowa i odszedł zasmucony, miał bowiem wielki majątek” (Marek 10:17-22) 

Młody człowiek pyta Jezusa o drogę do życia wiecznego (Mj 10:17-22). Jezus wskazuje mu prawo Boże, podając mu listę przykazań z drugiej tablicy prawa, z wyjątkiem jednego – zakazu pożądliwości zawartego w dziesiątym przykazaniu. 

Młodzieniec odpowiedział, że w tym wszystkim dobrze sobie poradził. Tyle posłuszeństwa, a i tak nie miał życia wiecznego! Jezus mówi mu więc, że jeszcze jednej rzeczy brakuje. Daje mu zadanie, które dotyka sedna jego ciągłego nieposłuszeństwa Dziesiątemu Przykazaniu. Młodzieniec odszedł smutny. 

wtorek, 7 stycznia 2025

Boże Narodzenie i zaproszenie do radości!

Kazanie bożonarodzeniowe z nabożeństwa Ewangelicznego Kościoła Reformowanego, Gdańsk 2024-12-25

Ewangelia Łukasza 2:8-14

A byli w tej krainie pasterze w polu czuwający i trzymający nocne straże nad stadem swoim. I anioł Pański stanął przy nich, a chwała Pańska zewsząd ich oświeciła; i ogarnęła ich bojaźń wielka. I rzekł do nich anioł: Nie bójcie się, bo oto zwiastuję wam radość wielką, która będzie udziałem wszystkiego ludu, gdyż dziś narodził się wam Zbawiciel, którym jest Chrystus Pan, w mieście Dawidowym. A to będzie dla was znakiem: Znajdziecie niemowlątko owinięte w pieluszki i położone w żłobie. I zaraz z aniołem zjawiło się mnóstwo wojsk niebieskich, chwalących Boga i mówiących: Chwała na wysokościach Bogu, a na ziemi pokój ludziom, w których ma upodobanie.

WSTĘP

 Jedną z najważniejszych bożonarodzeniowych wieści, którą ogłaszamy jest radość. Fragment, który przeczytaliśmy aż promienieje radością. Oto pasterze, można powiedzieć ludzie z marginesu, na uboczu wielkich spraw, czuwali w nocy jak zwykle nad swoim stadem. Nagle pojawia się anioł i światłość chwały Bożej. I co ogłasza anioł pasterzom? Z jaką nowiną przybył?

Ogłasza im radość wielką (w.10). I ta radość będzie udziałem nie tylko ich, ale i całego ludu. Co jest przyczyną tej radości? Narodzenie Zbawiciela, Chrystusa Pana w mieście Dawidowym, a więc w Betlejem! (w.11). Znakiem tego będzie dzieciątko owinięte w pieluszki i położone w żłobie. To jest właśnie ten zapowiadany Mesjasz!

Pasterze są zaproszeni do tego, aby powitać Mesjasza i uwierzyć  w Niego jeszcze zanim Jezus dokona jakiegokolwiek cudu i wypowie jakiekolwiek słowa! Ale jak mają uwierzyć, że to jest Chrystus Pan patrząc na dziecko w żłobie, które wyglądało jak inne izraelskie dzieci? Ponieważ w ten sposób przedstawił to dziecię anioł! W ten sposób Bóg, poprzez anioła, oznajmił, kim jest to dziecko. To nam pięknie pokazuje na czym polega wiara. Pasterze mieli uwierzyć, że jest to Zbawiciel zanim go fizycznie spotkali i zobaczyli. Dlaczego mieli w to uwierzyć? Ponieważ Bóg rzekł. Z Bożego Słowa dowiedzieli się prawdy o tym, kim jest narodzony syn Marii.

Dla nas oczywiście lekcja jest następująca: Chodźmy w wierze, nie w widzeniu. Słuchaj Bożego Słowa i ucz się prawd o Synu Bożym, ale i o świecie. Wielu rzeczy nie zrozumiesz i nie dostrzeżesz właściwie jeśli nie skierujesz się do Pisma Świętego.

Po tej wieści anioła, momentalnie zjawiło się mnóstwo wojsk niebieskich chwalących Boga!

Niesamowita scena! Anioł przekazał nie jakąś tam wiadomość. To była nowina, którą oznajmiały niezliczone zastępy aniołów, wojsk niebieskich. Całe niebo oglądało te dziwy, ten cud Bożych narodzin. Oto Syn Boży opuścił niebo i urodził się w żłobie jako małe dziecię!

KRZEWICIELE RADOŚCI

Jako chrześcijanie dołączamy do tej rzeszy aniołów i również ogłaszamy tę radość! Oczywiście jest konkretna przyczyna tej radości, o której mówi anioł: jest nią narodzenie Zbawiciela, Chrystusa Pana!

Pierwszych chrześcijan ludzie poznawali po dwóch rzeczach: miłości wzajemnej i radości, którą mieli. Kim są ci dziwni ludzie, którzy nawet mimo prześladowań mają w sobie radość?

A oni odchodzili sprzed oblicza Rady Najwyższej, radując się, że zostali uznani za godnych znosić zniewagę dla imienia jego. - Dzieje Apostolskie 5:41

Jeśli chcesz kogoś zachęcić do wiary, pielęgnuj w sobie tę radość, której świat nie zna.

Niestety w wielu filmach chrześcijanie często są ukazywani jako surowi lub smutni ludzie, którzy nie uśmiechają się i grzmią oburzeniem, gdy pojawia się pośród nich obcy i nie modli się przed posiłkiem. Ich dzieci wzrastają w domach pełnych surowych zasad, w domach bez radości. Taka religia albo prowadzi do niewiary, bo co jest pociągającego w życiu bez radości, albo produkuje kolejnych surowych, wyznawców o chłodnym sercu. A przede wszystkim taka postawa jest zaprzeczeniem wiary chrześcijańskiej.

Oczywiście mało kto potrafi mieć w sobie radość ot tak, szczególnie, gdy przeżywamy kryzys lub trapią nas problemy. Ale radość, którą głosi anioł jest czymś, czego świat nie jest w stanie w sobie wyprodukować. Ludzie mogą doświadczać radości z powodu zwycięstwa ulubionej drużyny, podwyżki, prezentu, sukcesu swojego lub bliskich. Tyle, że jest to radość, która pojawia się i mija. Jest uzależniona od okoliczności. Dziś się cieszysz, ale jutro ta radość mija.

Radość Bożego Narodzenia to radość, która zmienia wszystko i nie powinna znikać! Ponieważ prawda o przyjściu na świat Syna Bożego zmienia życie, perspektywę, podejście do problemów, trosk, chorób, a nawet śmierci.

Prawosławny teolog Aleksander Schmemann napisał,: „Bez proklamacji tej radości chrześcijaństwo nie istnieje. Tylko dzięki niej Kościół zwyciężył świat i dlatego, kiedy chrześcijanie tracą radość, Kościół traci też świat, do którego został posłany. Ze wszystkich oskarżeń rzuconych na chrześcijan najstraszniejszym było oskarżenie Nietschego, gdy o chrześcijanach powiedział, że pozbawieni są radości.

Dlatego zapomnijmy na jakiś czas o akademickich dyskusjach na temat Kościoła, jego misji i metodach tej misji. Rozważania tego rodzaju mają sens tylko w kontekście tej wielkiej radości, z której wszystko w chrześcijaństwie czerpie swój sens i siłę”. Aleksander Schmemann, Za życie świata, Instytut Prasy i Wydawnictw NOVUM, Warszawa 1988, s. 19

To jest ciekawe zdanie: Ze wszystkich oskarżeń rzuconych na chrześcijan najstraszniejszym było oskarżenie Nietschego, gdy o chrześcijanach powiedział, że pozbawieni są radości.

Niestety często tak to wygląda.

Tymczasem zauważmy, że Ewangelia Łukasza zaczyna się od radości: "Oto zwiastuję wam radość wielką, która będzie udziałem całego narodu" (Łk 2:10) .

 I kończy się na radości: "Oni zaś oddali Mu pokłon i z radością wielką wrócili do Jerozolimy" (Łk 24:52).

Jest ona nieodłączną częścią naszego poselstwa. Nie tylko głosimy nawrócenie od grzechu do Boga. Głosimy radość, ponieważ mrok i ciemność odchodzą. Przyszła światłość z nieba. Nie uciekaj w ciemną noc, w zakamarki swojej przeszłości, myśli, obaw i lęków. Pójdź do radości Pana swego! Dlatego nasze nabożeństwa powinny być pełne powagi pamiętając, że Bóg jest Wielki, alei radosne. Nasze społeczności przy kawie powinny być pełne radości. Nasze wspólne obiady, wyjazdy i imprezy kościelne powinny być zaproszeniem do radości!

RADOŚĆ BOŻEGO NARODZENIA

Opis radości spotkania z małym Jezusem znajdujemy również w spotkaniu Marii i Elżbiety, gdy jeszcze obie były w ciąży. Czytamy, że na głos pozdrowienia Marii, poruszyło się z radością dzieciątko w łonie Elżbiety, a więc Jan Chrzciciel.

 Elżbieta mówi: Bo oto, gdy dotarł do uszu moich głos pozdrowienia twego, poruszyło się z radości dzieciątko w moim łonie. - Ewangelia Łukasza 1:44

Maria wypowiada hymn chwały przepełniony Bożym Słowem. A nienarodzone niemowlę porusza się w łonie swojej mamy z radości. Można powiedzieć, że spotkanie Marii i Elżbiety to pierwsze spotkanie Jezusa i Jana.

I ten tekst ukazuje nam, że nienarodzone dziecko jest w stanie okazywać radość. Pomyślcie o tym: Pierwszą osobą w Biblii, która wyraża radość z powodu spotkania z Jezusem jest nienarodzone dziecko!  To nam wiele mówi o godności, świętości życia ludzkich osób przed narodzeniem.

Odpowiedź Marii jest również pełna radości: I rzekła Maria: Wielbi dusza moja Pana, i rozradował się duch mój w Bogu, Zbawicielu moim, bo wejrzał na uniżoność służebnicy swojej. Oto bowiem odtąd błogosławioną zwać mnie będą wszystkie pokolenia. Bo wielkie rzeczy uczynił mi Wszechmocny, i święte jest imię jego.

Ewangeliczny opis Bożego Narodzenia ocieka radością, śpiewem, pokojem i Duchem Świętym. Dzieje się to w reakcji wierzących na… obecność Jezusa, nawet gdy jeszcze jest w łonie Marii, a potem niemowlęciem w żłobie.

 Dlatego Boże Narodzenie  to znakomite warsztaty radości, gdy nam jej na co dzień brakuje, warsztaty hojności, śpiewu, modlitwy i czytania Pisma Świętego, miłości bliźniego, wdzięczności, przebaczania… Jeśli te rzeczy do tej pory zaniedbaliśmy, niech to będzie dobry powód, by rozwijać w nas radość mimo różnych okoliczności wokół i dzielić radością.

 ABY RADOŚC BYŁA PEŁNA

Boże Narodzenie to wieść: radość przyszła na świat! Radość dziś nastała, jak mówi kolęda! Prawdziwa radość jest osiągalna! Możemy być prawdziwie wolni od zniewolenia niedowiarstwem, które trzyma ludzi w kajdanach skrępowania i kłamliwej podpowiedzi: Niemożliwa jest prawdziwa radość w tym świecie. Nie w moim przypadku, nie w obecnym czasie i nie w obliczu moich problemów!

Św. Jan w swoim liście mówi, że społeczność z Bogiem i z uczniami Jezusa, z Kościołem, powinna nas prowadzić do pełnej radości (1J 1:4). A społeczność nasza jest społecznością z Ojcem i z Synem jego, Jezusem Chrystusem. A to piszemy, aby radość nasza była pełna (1 List Jana 1:4).

A pełna radość jest możliwa tylko wtedy, gdy jej podstawą jest właściwy, mocny fundament. Tą podstawą musi być prawda o wcielonym Synu Bożym i społeczność z Nim i z Jego rodziną, Kościołem.

RADOŚĆ JAKO WYZNACZNIK CHRZEŚCIJAŃSKIEJ ORTODOKSJI

Ile razy myśleliśmy o tym, że radość i zadowolenie znajdują się w samym sercu chrześcijańskiej wiary?

Nie jesteśmy przyzwyczajeni do myśli, że radość jest jedną z centralnych doktryn Pisma. Chrześcijańskie wyznania wiary raczej nie skupiają się na konieczności radości jako wyznaczniku chrześcijańskiej ortodoksji. Raczej nie organizuje się wielkich konferencji na ten temat.

Ale nasz Pan powiedział:
(10) Jeśli przykazań moich przestrzegać będziecie, trwać będziecie w miłości mojej, jak i Ja przestrzegałem przykazań Ojca mego i trwam w miłości jego. (11) To wam powiedziałem, aby radość moja była w was i aby radość wasza była zupełna - Jana 15:10

Jest ona owocem Ducha Świętego, wymieniona zaraz po miłości. Nie jest czymś naturalnym, jest czymś jak najbardziej duchowym. Świat nie zna tej radości, której doświadcza człowiek nawrócony, pojednany z Bogiem przez Jezusa.

PODEJRZLIWOŚĆ WOBEC RADOŚCI

Niestety nawet jako chrześcijanie bywamy podejrzliwi wobec tych, którzy mają w sobie radość. Bo gdyby ich życie doświadczyło jak nas, na pewno wyzbyli się tej dziecięcej naiwności, że w tym świecie można żyć z radością w sercu!

Aleksander Schmemann (Za życie świata, NOVUM, W-wa 1988, s. 44) pisze: "Święto - to radość. Lecz okazuje się, że my - poważni, "dorośli" chrześcijanie XX wieku - odnosimy się do radości z podejrzliwością. Jakże można się radować, gdy tylu ludzi cierpi, gdy naokoło nas jest tyle pilnych spraw, tyle "problemów" wymagających rozstrzygnięcia. Świadomie czy nieświadomie, chrześcijanie zarazili się jednak duchem naszej współczesnej "pozbawionej radości", "rzeczowej" cywilizacji. I właśnie ta "powaga", ta "rzeczowość" sprawia, że radość staje się czymś podejrzanym, "niepoważnym", nie przekonującym, czymś, co odnosi się do kategorii odpoczynku, rozrywki itp."

Wiele można powiedzieć o wierze danej osoby po tym, czy ma w sobie radość. Brak radości to zwykle synonim niewiary, jakiś kryzys wiary. Oczywiście dotyka to również chrześcijan i nie chcę powiedzieć, że tylko niezbawieni ludzie mają ten problem. Chcę powiedzieć, że chrześcijanin bez radości to sytuacja, na którą nie powinieneś się zgadzać. Dlatego Boże Słowo podkreśla jej znaczenie.

Paweł apostoł w Liście do Filipian:

Ponadto, bracia moi, radujcie się w Panu. Pisać do was jedno i to samo nie przykrzy mi się, dla was zaś jest to zabezpieczeniem. - List do Filipian 3:1

Radujcie się w Panu zawsze; powtarzam, radujcie się. - List do Filipian 4:4

Pan Jezus powiedział: Wszakże nie z tego się radujcie, iż duchy są wam podległe, radujcie się raczej z tego, iż imiona wasze w niebie są zapisane. - Ewangelia Łukasza 10:20

Piotr napisał: Ale w tej mierze, jak jesteście uczestnikami cierpień Chrystusowych, radujcie się, abyście i podczas objawienia chwały jego radowali się i weselili. - 1 List Piotra 4:13.

RADOŚĆ PANA JEST WASZĄ OSTOJĄ

Nasza broń nie jest cielesna, jest duchowa, ponieważ walczymy nie z ciałem i krwią, lecz duchowymi mocami (Ef 6). Radość jest naprawdę Bożą potężną bronią, w którą nas wyposażył. Diabeł nienawidzi radosnych chrześcijan. Dlatego będzie starał się nas z niej okraść.

„I rzekł do nich: Idźcie, najedzcie się tłustego jadła i napijcie się słodkich napojów, udzielcie też tym, którzy nic nie przygotowali, gdyż dzień dzisiejszy jest poświęcony naszemu Panu; nie smućcie się, wszak radość z Pana jest waszą ostoją” (Nehemiasza 8:10). UBG: gdyż radość PANA jest waszą siłą.

Pomyśl o tym: radość jest naszą duchową bronią! To broń przeciwko zniechęceniu, zwątpieniu, zgorzknieniu, nienawiści, niewdzięczności, pysze, lenistwu, niewierze. Czy myślałeś kiedyś o tym w ten sposób?

A przyczyna jest taka. Mamy być ludem radości, ponieważ nasz Bóg się raduje.

Dawid pisze: Dasz mi poznać drogę życia, Obfitość radości w obliczu twoim, Rozkosz po prawicy twojej na wieki ( Ps 16:11).

W Bogu jest obfitość radości. Nie wierzymy w Boga, który jest surowy, zasępiony. Trójca Święta jest wspólnotą radości i zaprasza nas do tej wspólnoty.

LUD ŚPIEWAJĄCY

Radość Bożego Narodzenia przejawia się m.in. w śpiewaniu kolęd. Kolędy to pieśni radości opowiadające właśnie o cudzie Wcielenia Pańskiego. Dobrym zwyczajem jest nie tylko śpiewanie kolęd w Kościele, ale i w domach. W Biblii radość bardzo często idzie w parze z muzyką.

Nancy Wilson napisała: „Żadna inna religia nie ma tylu psalmów, hymnów i pieśni duchowych co my. Jesteśmy ludem śpiewającym i wdzięcznym, bo tak właśnie zostaliśmy zaprojektowani. Kiedy wielbimy i chwalimy Boga, jesteśmy najbardziej podobni do ludzi, którymi On nas stworzył. Nasz duch został zaprojektowany, by wielbić Stworzyciela".

Smucisz się? Trapisz? Niesiesz ciężar problemów? Jednym ze sposobów, aby rozproszyć tę mgłę smutku jest słuchanie i śpiewanie Bożych pieśni, śpiewanie kolęd. Gdy Saula opanował zły duch, to Bożym sposobem odgonienia go była gra Dawida na harfie. Kiedy idziesz do Kościoła, śpiewaj śmiało i głośno kolędy i inne pieśni. To Boży lek na smutek i zniechęcenie.

I dwie myśli na koniec:

1. Dzisiejszy tekst o radości ma również zastosowanie w nabożeństwie. To, co robimy w każdą niedzielę we wspólnocie Kościoła promuje rodzaj życia, który powinien być nacechowany radością. Przy Stole Pańskim Bóg daje nam chleb i wino. Cieszymy się nimi oraz obecnością innych. Przychodzimy do wspólnoty chrześcijan na warsztaty radości. Uczymy się z radością przyjmować chleb i wino, z radością śpiewać, wyznawać wiarę, modlić Ojcze nasz wznosząc ręce… Robimy to, by potem wprowadzać te schematy radości w naszym życiu.

2. Pan Jezus zasiadł na tronie po prawicy Ojca, otrzymał moc w niebie i na ziemi (Mt 28:18), a Jego władza będzie wzrastała (zgodnie z proroctwem Izajasza 9:6). On działa poprzez własne środki, a jednym z Jego głównych narzędzi działania, rozwijania Królestwa na ziemi - jest radość Jego ludu.

Ta radość powinna kształtować sposób, w jaki pracujemy, śpiewamy, jak wygląda nasze małżeństwo, jak wychowujemy dzieci, w jakim kliamacie spożywamy rodzinne posiłki, jak pracujemy, jak rozmawiamy z problematycznymi ludźmi, jak celebrujemy Boże Narodzenie. 

Dlatego kiedy mówimy „Wesołych Świąt”, to jest to nie tylko życzenie: Chciałbym, abyś miał radosne święta.  Jest to także zaproszenie: Hej, raduj się, bo narodził się Chrystus Pan w mieście Dawidowym!

piątek, 24 kwietnia 2020

Czy podziękujesz?

W ciągu kilku tygodni wielu straciło znaczną część dochodów lub pracę. Ilu z nich nigdy nie podziękowało Bogu za pracę, kiedy ją mieli, lecz regularnie narzekało na nią? Czy Ty kiedykolwiek podziękowałeś za swoją pracę? Za trudnego szefa? Za dalekich od doskonałości pracowników? 

W ciągu kilku tygodniu wielu ludzi zaczęło się trwożyć, czy starczy im na odzież i na wyżywienie. Ilu z nich modliło się przed posiłkiem dziękując Bogu za to, co mieli na talerzu? Jak jest z Tobą? Czy dziękujesz Bogu za chleb powszedni? 

W ciągu kilku tygodni wielu ludzi straciło płynność finansową w bieżących opłatach za mieszkanie, spłacie kredytów, czynszu. Ilu z nich kiedykolwiek podziękowało Bogu za dom, meble, auto, prąd, wodę? Czy Ty dziękujesz Bogu za dach nad głową i wszystko, co niezbędne do codziennego życia?

W ciągu kilku tygodni wielu ludzi straciło możliwość wyjścia na koncert, na mecz, do kina, teatru... Czy kiedy miałeś dostęp do nich - kiedykolwiek okazałeś wdzięczność za to, że masz możliwość cieszyć się nimi?

W ciągu kilku tygodni setki tysięcy dzieci zostały w domach ucząc się przez internet, z książek, z pomocą rodziców. Czy kiedykolwiek podziękowałeś nauczycielom swoich dzieci za ich pracę, trud i cierpliwość? Czy kiedykolwiek ich zachęciłeś widząc wypalenie lub bezradność? Czy modlisz się o nauczycieli swoich dzieci? 

W ciągu kilku tygodni wielu ludzi straciło możliwość pójścia na nabożeństwo we wspólnocie kościoła. Czy kiedykolwiek podziękowałeś Bogu za swój kościół, za ludzi w nim, za pastora/księdza i za dar nabożeństwa? 

Właśnie otrzymujemy ważną lekcję, że to, do czego byliśmy przyzwyczajeni i jawiło nam się jako oczywiste - wcale takie nie jest. Praca, edukacja, możliwość pójścia do galerii handlowej czy osiedlowego sklepu, wyjście na randkę do kawiarni, zapachy, kształty, smaki i kolory są błogosławieństwami, które mają swoje źródło w powszechnej łasce, którą Bóg udziela wszystkim ludziom. Czy Twoje serce było na tyle twarde, że do tej pory chwytałeś te rzeczy jako oczywiste - bez słowa "dziękuję"? 

Jedną z charakterystyk człowieka, który tłumi Bożą obecność w swoim życiu jest niewdzięczność: "Dlatego że poznawszy Boga, nie uwielbili go jako Boga i nie złożyli mu dziękczynienia" (Rzym 1:21). Może w obecnym sezonie Pan Bóg chce nas nauczyć słowa "dziękuję" - za zwykłe, codzienne rzeczy. "Za wszystko dziękujcie" (1 Tes 5:18). Nawet teraz, kiedy doświadczasz braku tego, czym cieszyłeś się wcześniej - czy dziękujesz Bogu i ludziom za to, co masz? Za śniadanie? Zakupy w markecie (i w internecie)? Za rodzinę, z którą jesteś? Za mieszkanie lub dom? Za zdrowe ręce, oczy, uszy? Za słońce i ciepło? Za życie. 

Jak odpowiesz Bogu kiedy teraz już wiesz, że nie wszystko zależy od Ciebie i nie kontrolujesz wszystkiego; kiedy już rozumiesz, że możesz wszystko stracić w jeden dzień; kiedy widzisz, że Twoje życie jest jak trawa, która usycha, a jednocześnie tak cenne, że Bóg dał swojego Syna za Twoje winy. Czy nadal będziesz jadł, pił i budził się rano bez słów: "Dziękuję Ci, Panie Boże"?

wtorek, 17 grudnia 2019

"Wesołych Świąt" jako wezwanie do radości!

Święta państwowe są zwykle okazją, by budować wśród obywateli świadomość historyczną, przywiązanie do narodu, symboli i barw narodowych, jednoczyć obywateli we wspólnych wartościach. Święta rodzinne konsolidują krewnych wokół wartości rodzinnych, jednoczą nas. Również jako chrześcijanie powinniśmy w znacznie większym stopniu korzystać z okazji, które mamy, kiedy w naszej kulturze celebrujemy Boże Narodzenie czy Wielkanoc. To wspaniała okazja, by budować jedność naszych rodzin, narodu wokół Chrystusa i Ewangelii. 

Wprowadzenie przez Kościół świąt upamiętniających wydarzenia z życia naszego Zbawiciela jest świadectwem dla świata. Oznajmia ludziom, że tego dnia wydarzyło się coś wielkiego i wspaniałego. Powinniśmy być Bogu wdzięczni, że mamy 7-dniowy tydzień i że Niedziela w wielu miejscach jest dniem wolnym od pracy. Jednocześnie powinniśmy pamiętać, że mamy 7-dniowy tydzień i wolną Niedzielę z konkretnego biblijnego powodu. W zmartwychwstaniu Chrystusa w pierwszy dzień tygodnia Bóg rozpoczął budowę nowego stworzenia i nowego świata.

Pan Jezus zasiadł na tronie po prawicy Ojca, otrzymał moc w niebie i na ziemi (Mt 28:18), a Jego władza będzie wzrastała (zgodnie z proroctwem Izajasza 9:6). On działa poprzez własne instrumenty, a jednym z Jego głównych narzędzi działania, formowania Królestwa na ziemi - jest wiara Jego ludu. Ta wiara powinna kształtować sposób, w jaki pracujemy, śpiewamy, wydajemy pieniądze, budujemy małżeństwo, wychowujemy dzieci, rozmawiamy z trudnym sąsiadem, celebrujemy Boże Narodzenie. Dlatego kiedy mówimy Wesołych Świąt, to jest to nie tylko życzenie: chciałbym, abyś miał radosne święta. Jest to także wezwanie: raduj się, bo narodził się Chrystus Pan w mieście Dawidowym!

piątek, 29 listopada 2019

Centralny Stół

Stół Pański jest najważniejszym meblem w naszym życiu. To, co tu robimy, nadaje ton temu, co robimy przy każdym innym stole. Ten stół jest sterem; prowadzi i kieruje naszymi codziennymi posiłkami wokół rodzinnego stołu. 

Jeśli przychodzimy tutaj z hipokryzją, będziemy zasiadali z hipokryzją przy stole w domu. Jeśli napełniamy się tutaj radością i wdzięcznością, napełnimy się radością i wdzięcznością, gdy łamiemy chleb z naszymi braćmi i siostrami przez cały tydzień. Jeśli myślimy, że możemy oszukać Boga tutaj, będziemy myśleli, że możemy oszukać Boga każdą inną rzeczą. Jeśli rozkoszujemy się Nim przy Jego Stole, będziemy potrafili docenić chleb powszedni. 

Grzech zawsze chce się dzielić i separować. Samo rozróżnianie jest dobre, a w świecie stworzonym przez Trójjedynego Boga jest wręcz konieczne. Ojciec nie jest Synem, a Stół Pana nie jest moim stołem obiadowym. Ale jako Kościół nie powinniśmy się dzielić, bo Bóg jest jeden, a my jesteśmy Jego ciałem. Ciało Jezusa nie jest podzielone. Stół Pański nie powinien nas dzielić, lecz jednoczyć. Jeśli łamiesz chleb i wychodzisz pełen złości, goryczy, uprzedzeń wobec brata, to przychodzisz do Stołu z grzeszną postawą. Wówczas Bóg w Biblii nie mówi: odejdź od Stołu. Mówi: odejdź od grzechu.

Czy poszedłeś na kawę lub piwo z przyjacielem, aby plotkować o trzeciej osobie? Wówczas zastanów się nad tym Stołem. Czy pochyliłbyś się podczas brania kawałka chleba nad czyimś uchem, by podzielić z nim się słownym kąskiem? Jeśli nie, to niech ten Stół określa twój standard. Skoro nie chcesz grzeszyć przeciwko bratu obmową, gdy pijesz wino podczas Komunii – to nie rób tego nad własnym kielichem w domu. Ten Stół uczy nas, że chleb i wino to nie tylko jedzenie i picie, ale i radość, miłość i pokój w Duchu Świętym. Dlatego przyjdź do Jezusa z sercem i rękoma wypełnionymi miłością do Boga i braci.

na podst. rozważań Douglasa Wilsona z jego bloga - dougwils.com


środa, 27 listopada 2019

Zadowolenie vs. niezadowolenie

"Zadowolenie przynosi pociechę. Niezadowolenie jest niespokojne. 

Zadowolenie szuka innych ludzi. Niezadowolenie szuka spełnienia tylko dla siebie. 

Zadowolenie jest wdzięczne. Niezadowolenie odmawia podziękowania. 

Zadowolenie liczy swoje błogosławieństwa. Niezadowolenie liczy swoje żale. 

Zadowolenie jest radosne. Niezadowolenie się dąsa. 

Zadowolenie przyjmuje cios. Niezadowolenie wskazuje palcem na innych. 

Zadowolenie jest hojne. Niezadowolenie nie lubi się dzielić tym, co ma. 

Zadowolenie jest zdecydowane. Niezadowolenie jest nerwowe".

- Nancy Wilson, W poszukiwaniu zadowolenia, Wydawnictwo Trinity, Banino 2020  (wkrótce do nabycia)

wtorek, 12 listopada 2019

poniedziałek, 11 listopada 2019

Jesteśmy ludem śpiewającym

"Zadowolenie nie jest sprawą stoickiego przetrwania trudności. Zamiast poddać się troskom, mamy zrobić coś innego. Mamy śmiało podejść do tronu łaski i przedstawić nasze prośby Bogu. Co się wtedy stanie? Kiedy to zrobimy z dziękczynieniem, Bóg mówi, że zamiast troski da nam pokój, który przewyższa wszelki rozum. Dziękowanie Bogu za wszystko jest cechą charakterystyczną szczególnego ludu Bożego. 

Żadna inna religia nie ma tylu psalmów, hymnów i pieśni duchowych co my. Jesteśmy ludem śpiewającym i wdzięcznym, bo tak właśnie zostaliśmy zaprojektowani. Kiedy wielbimy i chwalimy Boga, jesteśmy najbardziej podobni do ludzi, którymi On nas stworzył. Nasz duch został zaprojektowany, by wielbić Stworzyciela".

- Nancy Wilson

wtorek, 10 września 2019

Niech twoja radość będzie pełna

Uriesou Brito

Drogi przyjacielu,

W środowisku ewangelicznym istnieje wysoce pietystyczna idea, że ​​chrześcijanie są powołani do świętości, ale nie do szczęścia. Jak staliśmy się tak gnostyczni? Rozumiem, że sama tęsknota za szczęściem jest niebezpiecznym dążeniem. Ale jeśli ktoś szuka szczęścia w zjednoczeniu z Jezusem, nasz Pan obiecał, że da mu obfite życie (J 10:10). W rzeczywistości Wcielenie Chrystusa oznaczało, że nasza radość będzie pełna (1 J 1:4). Dlaczego więc rozdzielamy przyjaciół?

Czasami świętość boli, gdy uniżamy się w wyznawaniu i poddaniu się Bogu. Świętość domaga się porzucenia naszego sposobu myślenia i życia; domaga się szukania Innego w poszukiwaniu mądrości i siły. Ale w tym dążeniu nasze szczęście nie musi zniknąć; powinno raczej wzrastać. Szczęście nie jest przeciwieństwem świętości; szczęście jest rezultatem świętości. I wszyscy, którzy są święci dzielą się uśmiechem, ponieważ uśmiech Boga spoczywa na nich. Nasza radość jest pełna, gdy Chrystus jest w naszym życiu wszystkim we wszystkim. Dlaczego dążyć do czegoś mniej? Szukajcie królestwa Bożego, a całe jego szczęście zostanie wam dane.

Z pozdrowieniem,
Pastor Uri Brito

Autor jest pastorem kościoła reformowanego Providence Church (CREC) w Pensacola na Florydzie (USA)
tłum. Paweł Bartosik

piątek, 13 stycznia 2017

Kochaj Boga i ciesz się życiem!

W najbliższą Niedzielę na nabożeństwie zakończymy rozważanie Księgi Koheleta. To niesamowita księga rzucająca właściwą perspektywę na nasze życie. Przeczytajcie! :) To księga afirmująca życie, a nie zachęcająca do negacji życia, fizyczności, materii i radości z Bożych darów. 

Wiele nieporozumień dotyczących jej niezrozumienia bierze się z opacznego zrozumienia słowa "marność", które Kaznodzieja Salomon powtarza niczym refren. Niektórych prowadzi to do mylnego wniosku, że Salomon neguje znaczenie doczesnych spraw i dzieł lub pisał tę księgę z perspektywy człowieka niewierzącego, który widzi świat i ludzkie dzieła jako bezsensowne, marne, pozbawione wartości. 

Tymczasem hebrajskie "hebel" tłumaczone często jako "marność" oznacza raczej przemijanie, ulotność - mgłę, która jest zarówno nieuchwytna, jak i tymczasowa, niczym ludzkie życie. "Hebel" nie oznacza braku znaczenia i wartości. Salomon nie naucza nas, że życie jest marne. Poucza raczej, że życie jest ulotne i nie mamy nad nim kontroli. 

Od początku księgi Salomon mówi, że życie, praca, wiek młodzieńczy, nasze ziemskie doświadczenie to "marność nad marnościami, wszystko marność" (1.2, 12.8). Niektórzy wyciągają z tego wniosek, że w takim razie nie warto pracować, nie warto cieszyć się dobrą pizzą, grą w koszykówkę, widokiem gór, solówką Marka Knopflera lub wyglądem żony. Salomon wyciąga dokładnie odwrotny wniosek. Na pytanie, jak więc żyć w świecie, który przemija, w którym nad wieloma rzeczami nie mamy kontroli (śmierć, choroby, zachowania bliźnich, siły przyrody itd.) Boża mądrość odpowiada: 

"Poznałem więc, że dla ludzi nie ma nic lepszego, jak tylko radować się i używać, póki żyją. Również to jest darem Bożym, że człowiek może jeść i pić, i dogadzać sobie przy całym swoim trudzie." (Koh 3.12-13).

"Bo któż wie, czy dech synów ludzkich wznosi się ku górze, a dech zwierząt schodzi w dół na ziemię? Tak więc stwierdziłem, że nie ma nic lepszego nad to, że człowiek raduje się ze swoich dzieł, gdyż taki jest jego los; bo któż da mu oglądać to, co się po nim stanie?" (Koh 3.21-22).

"Marnością jest to, co się dzieje na ziemi: że są sprawiedliwi, którym się powodzi tak, jak gdyby popełniali czyny bezbożne, i są bezbożni, którym się powodzi tak, jak gdyby popełniali czyny sprawiedliwych. Pomyślałem jednak: To również jest marnością. Dlatego sławiłem radość, bo nie ma nic lepszego dla człowieka pod słońcem nad to, żeby jeść i pić, i weselić się. To niech mu towarzyszy w jego trudzie, po wszystkie dni jego życia, które mu daje Bóg pod słońcem" (Koh 8.15-16).

Jak żyć w świecie, w którym bezbożnym niekiedy powodzi się lepiej niż pobożnym? Jak żyć w świecie, w którym wiele odpowiedzi jest przed nami zakrytych? Jak żyć w świecie, na którym pojawiamy się przez chwilę, po czym nasz proch wraca do ziemi, skąd zostaliśmy wzięci? Odpowiedź Salomona brzmi: wytrwale pracuj, szczodrze się dziel, jedz, pij, raduj się ze swoich dzieł. Nie ma nic lepszego pod słońcem. 

Świeckim, cielesnym stylem życia nie jest radość z dobrej lazanii, zwycięstwa ulubionej drużyny i koncertu rockowego zespołu. Jeśli ta radość idzie w parze z wdzięcznością Bogu, to jest to duchowy styl życia. Świecki styl życia neguje Boże dary i gardzi tymi, którzy przyjmują je z wdzięcznością.

Księga Koheleta jest księgą mądrościową. Poucza nas, że mądrego poznajemy po praktyce, a nie teorii; po tym co robi, gdy ma przed sobą pełen talerz, a nie ile przeczytał książek. Mądrego człowieka poznajemy po tym, co robi gdy słyszy piękną muzykę, a nie po tym czy zna życiorys Bacha lub dyskografię Beatlesów. Mądrość to prowadzenie stylu życia, o którym poucza nas Bóg w Księdze Koheleta. Jakie to życie? W miłości i bojaźni Bożej, które rozpoznaje Boże autorstwo i Jego kontrolę we wszystkim. To życie nacechowane pracowitością, wiarą, szczodrością, wdzięcznością i radością z Bożych dzieł. 

Królowa Saby udając się na dwór Salomona nie tylko usłyszała jego mądrość. Była zachwycona i wyznała wiarę w Boga, gdy mądrość zobaczyła w serwowanych potrawach, służbie przy stole i w Bożym Przybytku. To mądrość uzewnętrzniona, ucieleśniona, na wzór Chrystusa, wprawiła ją w zachwyt: 

"Gdy więc królowa Saby poznała całą mądrość Salomona i obejrzała pałac, który zbudował, potrawy na jego stole i stanowiska jego dostojników, i sprawność w usługiwaniu jego sług, ich stroje, podawane napoje oraz jego ofiarę całopalną, jaką złożył w przybytku Pana, nie mogła wyjść z podziwu i rzekła do króla: Prawdą okazało się to, co o twoich sprawach i o twojej mądrości słyszałam w mojej ziemi, lecz nie wierzyłam tym słowom, aż przybyłam i zobaczyłam na własne oczy; a i tak nie powiedziano mi ani połowy tego, bo znacznie przewyższyłeś mądrością i zacnością to, co o tobie słyszałam.Szczęśliwi twoi ludzie, szczęśliwi ci twoi słudzy, którzy stoją przed tobą, że mogą zawsze słuchać twojej mądrości. Niech będzie błogosławiony Pan, Bóg twój, który cię sobie upodobał, aby cię posadzić na tronie Izraela; dlatego że umiłował Pan Izraela na wieki, ustanowił cię królem, abyś stosował prawo i sprawiedliwość." - 1 Królewska 10.4-9 

Dlatego salomonowy opis mądrości w Księdze Koheleta to opis życia, które powinniśmy prowadzić, a nie ilości nabytej informacji. Mądrość w naszych domach powinna być zarówno słyszalna, jak i widoczna, dotykalna: w służbie i życzliwości wzajemnej przy stole, w miłosnym dotyku, podczas wspólnych rozmów, sprzątania, wykonywania domowych obowiązków. To świadectwo wiary, którą widać, a nie jedynie słychać. Podobnie w kościele. Królowa była zachwycona widząc składaną ofiarę całopalną. Nie tylko słyszała o Bożej mądrości, lecz zobaczyła ją w sposobie oddawania Bogu czci. Oznacza to, że podczas nabożeństwa Boża mądrość powinna być nie tylko słyszana, ale i widziana: przy Stole Pańskim, radosnym, chwalebnym zaangażowaniu wszystkich uczestników, we wspólnych modlitwach, wspólnym wznoszeniu rąk, wspólnym wyznaniu wiary, wzajemnym usługiwaniu itp. 

Jak więc żyć w świecie dotkniętym grzechem, naznaczonym przemijaniem, śmiercią i brakiem ludzkiej kontroli nad wieloma wydarzeniami? 

"Wiedzą bowiem żywi, że muszą umrzeć, lecz umarli nic nie wiedzą i już nie ma dla nich żadnej zapłaty, gdyż ich imię idzie w zapomnienie. Zarówno ich miłość, jak ich nienawiść, a także ich gorliwość dawno minęły; i nigdy już nie mają udziału w niczym z tego, co się dzieje pod słońcem. Nuże więc, jedz radośnie swój chleb i pij w dobrym nastroju swoje wino, gdyż Bogu już dawno miłą jest ta twoja czynność. Noś zawsze białe szaty, a na twojej głowie niech nigdy nie braknie olejku. Używaj życia ze swoją ukochaną żoną po wszystkie dni twojego marnego bytowania, jakie ci dał pod słońcem, bo to jest twój udział w życiu i trudzie, jaki znosisz pod słońcem. Na co natknie się twoja ręka, abyś to zrobił, to zrób według swojej możności, bo w krainie umarłych, do której idziesz, nie ma ani działania, ani zamysłów, ani poznania, ani mądrości. - (Koh 9.5-10) 

Ponieważ praca, życie ludzkie są jak nieuchwytna mgła ("hebel"), to powinniśmy cieszyć się nimi tak długo jak Bóg pozwala nam z nich korzystać. Lubisz czytać? Przyjdzie czas, gdy nie będziesz więcej czytał. Lubisz sport? Przyjdzie czas, gdy nie będziesz mógł grać w swoją ulubioną dyscyplinę sportu. Lubisz gotować? Przyjdzie czas kiedy nie będziesz cieszył się jego przygotowaniem, zapachami, smakiem. 

Radość z Bożych darów ma prowadzić nas do uświęcenia, do naśladowania Boga w Jego hojności. Bóg nie dał Adamowi drzew w Ogrodzie, by ćwiczyć jego wolę w odmawianiu. Zadaniem Adama nie było mówienie: "Nie! To jest materialne, nieduchowe, oddalające od Boga!". Bóg dał człowiekowi Ogród i cały świat, byśmy cieszyli się nim, lepiej rozumieli Bożą dobroć, szczodrość, piękno i chwalili Ojca w niebie. Bóg dał człowiekowi świat, by w ten sposób prowadzić go do uświęcenia. Biblia nie pogardza materią, tym, co fizyczne. Biblia potępia miłość pieniędzy, nie posiadanie pieniędzy. Biblia potępia pijaństwo, nie picie wina. Biblia potępia rozpustę, nie seksualną radość w małżeńskiej sypialni. Biblia potępia kult sportowców, nie podziwianie sportowców. 

Zatem konkluzja Salomona w całej księdze jest następująca: Życie jest ulotne i przemijające niczym mgła. Nie masz kontroli nad wszystkim. Życie i czas są w Bożych rękach. Dlatego korzystaj mądrze z dni, które masz. Ciężko pracuj, chętnie dziel się tym, co posiadasz i z radością korzystaj z owoców swojej pracy. Ufaj Bogu, bądź radosny i ciesz się Bożymi darami: małżeństwem, przyjaciółmi, pracą, odpoczynkiem, dobrym winem, dobrą muzyką. 

Mówiąc najkrócej: ufaj Bogu i ciesz się życiem. To przepis na szczęśliwe życie według Księgi Koheleta.

piątek, 23 grudnia 2011

Bóg przychodzi i "miesza"

Lubię to coroczne zamieszanie wokół Bożego Narodzenia! Ono miało miejsce również 2 tysiące lat temu. Niektórym nie w smak było, że urodził się ktoś uważany na Króla. Dziś natomiast nie w smak niektórym jest to, że mamy w kalendarzu Jego urodziny i za głośno, za tłumnie, za obficie je obchodzimy. Chcieliby złoto kadzidło i mirrę zastąpić "symbolicznym" podarkiem "z serca", pogańskich mędrców (reprezentujących narody) zastąpić "Jezusem w sercu", pasterzy udających się do Betlejem - samotną kontemplacją, zaś mnóstwo wojsk niebieskich chwalących Boga - świętym spokojem, ciszą. Och, jak lubię to "zamieszanie"! W końcu Bóg przyszedł na świat! Alleluja!!!

czwartek, 22 grudnia 2011

Posłuchaj wczorajszej audycji

TUTAJ  (po tekstem red. Włodka Raszkiewicza) można odsłuchać wczorajszej audycji z Radia Gdańsk (z moim udziałem) na temat świątecznej akcji SwietaBezSzopki.pl

piątek, 2 grudnia 2011

Podejrzliwość wobec radości

"Święto - to radość. Lecz okazuje się, że my - poważni, "dorośli" chrześcijanie XX wieku - odnosimy się do radości z podejrzliwością. Jakże można się radować, gdy tylu ludzi cierpi, gdy naokoło nas jest tyle pilnych spraw, tyle "problemów" wymagających rozstrzygnięcia. Świadomie czy nieświadomie, chrześcijanie zarazili się jednak duchem naszej współczesnej "pozbawionej radości", "rzeczowej" cywilizacji. I właśnie ta "powaga", ta "rzeczowość" sprawia, że radość staje się czymś podejrzanym, "niepoważnym", nie przekonującym, czymś, co odnosi się do kategorii odpoczynku, rozrywki itp."

Aleksander Schmemann, Za życie świata, NOVUM, W-wa 1988, s. 44.