Pokazywanie postów oznaczonych etykietą NT - 3 List Jana. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą NT - 3 List Jana. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 7 listopada 2022

Naśladuj to, co dobre

W swoim trzecim liście i wersetach 11-12 apostoł Jan instruuje Gajusza, aby nie naśladował Diotrefesa, ale raczej ma naśladować tego, który złożył dobre świadectwo jak Demetriusz. Pojawienie się w liście Demetriusza ma uwydatnić prawdę, że szczere życie chrześcijańskie nie może pozostać w ukryciu. Nie możemy ukrywać, kim naprawdę jesteśmy. Jan nie mówi Gajusowi: Nie naśladuj nikogo. Bądź sobą. Masz swój rozum i zobacz co ten podły Diotrefes wyprawia!

Raczej mówi, aby nie naśladował tego, co złe, ale to, co dobre. Naśladowanie jest nieuniknione w ludzkim życiu. Uczymy się mówić poprzez naśladowanie dźwięków wydawanych przez rodziców, wiele naszych zwyczajów zostało przejętych, zaobserwowanych, nauczonych u/przez innych ludzi. Zostaliśmy stworzeni do naśladowania. Do bycia jak Bóg, do naśladowania Chrystusa. Dlatego powinniśmy obserwować i przejmować zwyczaje tych, którzy mogą nam w tym pomóc. 

Chrystus daje nam się poznać m.in. poprzez przykład innych ludzi, tych, którzy Go naśladują. O tym mówił apostoł Paweł w 1 Koryntian 11:1: idźcie za moim przykładem w takim stopniu, w jakim ja idę za Jezusem. Jezusa nie widzieliście, ale widzicie mnie, jego ucznia, apostoła. 

Chcąc nie chcąc naśladujemy innych. Począwszy od prostych czynności kuchennych, obsłudze samochodu, a skończywszy na tym jak się modlimy. Zatem pytanie nie brzmi: czy naśladujesz w swoim życiu jakiś ludzi? Raczej: kogo naśladujesz? Czy wzorem do naśladowania są dla ciebie gwiazdy muzyki pop, show biznesu czy też chrześcijanie, którzy stawiają sobie za cel dojrzewanie w Chrystusie?

Pamiętam, że jako młody chrześcijanin mimowolnie obserwowałem chrześcijańskie rodziny, to w jaki sposób mąż zwraca się do żony, żona do męża, do dzieci, dzieci do rodziców. I o niektórych aspektach ich funkcjonowania myślałem: Chciałbym aby moja rodzina pod tym i tamtym względem wyglądała podobnie. Naśladuj to, co dobre. 

środa, 27 stycznia 2010

Kogo naśladujesz?

"Umiłowany! Nie naśladuj tego, co złe, ale to, co dobre". - 3 Jana 11

Apostoł Jan mówi Gajusowi aby nie naśladował Diotrefesa (w.9). Zachęca go raczej do naśladowania tego, który złożył dobre świadectwo jak Demetriusz (w.12).

Nie twierdzi: "Nie naśladuj nikogo. Bądź sobą. Masz swój rozum i zobacz co ten podły Diotrefes wyprawia". Mówi raczej aby nie naśladował tego co złe lecz to co dobre.

Naśladownictwo jest nieuniknione w ludzkim życiu. Uczymy się mówić poprzez naśladowanie dźwięków wydawanych przez rodziców, wiele naszych zwyczajów zostało przejętych, zaobserwowanych, nauczonych u/przez innych ludzi.

Zostaliśmy stworzeni do naśladowania. Do bycia jak Bóg. Do naśladowania Chrystusa. Dlatego powinniśmy obserwować i przejmować zwyczaje tych, którzy mogą nam w tym pomóc. Chrystus daje nam się poznać właśnie poprzez innych ludzi.

O tym mówił Ap. Paweł - 1 Kor 11:1 - "Bądźcie naśladowcami moimi, jak i ja jestem naśladowcą Chrystusa". Innymi słowy: "W tym stopniu w jakim ja idę za Jezusem - wy podążajcie za mną".

Nie ma nic rozsądnego ani duchowego w myśleniu: dlaczego mam robić to co robi ktoś inny? Z zasady tego nie robię bo chcę być sobą. Chcę być oryginalny.

W rzeczywistości jest to przejaw pychy i chęci autonomii obcej Bożemu Słowu. Chcąc nie chcąc robimy coś naśladując innych. Począwszy od prostych czynności kuchennych, obsłudze samochodu, a skończywszy na tym jak się modlimy.

Zatem pytanie nie brzmi: czy naśladujesz w swoim życiu jakiś ludzi? Raczej: Kogo naśladujesz? Od kogo i czego chcesz się uczyć?

poniedziałek, 25 stycznia 2010

Kościół zależny od pomocy państwa?

(5) Umiłowany! Wiernie postępujesz, gdy wyświadczasz usługi braciom, zwłaszcza przychodniom, (6) którzy złożyli świadectwo przed zborem o miłości twojej, i dobrze postąpisz, jeżeli wyprawisz ich w drogę, jak przystoi przed Bogiem. (7) Wyruszyli oni bowiem dla imienia jego, nic nie przyjmując od pogan. (8) My więc powinniśmy takich gościnnie podejmować, aby przyczynić się do rozpowszechnienia prawdy. - 3 List Jana 5-8

Powyższy fragment jest bardzo pouczający jeśli chodzi o filozofię chrześcijańskiej misji oraz działalności kościoła. Ap. Jan mówi, że chrześcijańscy wędrowni misjonarze nic nie przyjmowali od pogan (w.7). Mówi oczywiście o tych, którzy są poza kościołem. Nazywa ich "poganie" ponieważ kościół w przeciwieństwie do tego jest społecznością prawdziwego Izraela, zaś chrześcijanie są prawdziwymi Żydami. Zamiast liczyć na wsparcie od tych, którzy są poza kościołem misjonarze powinni otrzymywać wsparcie od członków kościoła. Dlatego Jan chwali Gajusa za pomoc okazywaną ewangelistom.

To ważne ponieważ kościół nie powinien zabiegać o wsparcie niechrześcijan. Nie powinien oglądać się na pomoc od państwa, ani oczekiwać od niego pomocy.

Świątynia Boża (którą jest kościół) powinna być utrzymywana ze środków jej członków. Powodów jest kilka:

- Ofiarowanie pieniędzy do kościoła jest wyrazem uwielbienia dla Boga. Przynosimy więc ofiary dla Boga, zaś wg Biblii miejscem gdzie powinniśmy je składać jest kościół. Pieniądze dawane kościołowi nie będące wyrazem uwielbienia dla Boga – nie są czymś co Jego zadowala, ani czymś o co przywódcy kościoła powinni zabiegać.

- Finansowe obdarowanie zobowiązuje. Jeśli kościół zabiega o środki od osób niewierzących lub instytucji niechrześcijańskich to jest odpowiedzialny przed niewierzącymi za to na co owe środki spożytkuje. Stawia to kościół w relacji zależności względem np. państwa. To oczywiście nie powinno mieć miejsca.

- Ofiarowanie pieniędzy na misję - przez lokalny kościół (zbór, parafię) lub poszczególnych chrześcijan powoduje, że członkowie kościoła stają się w ten sposób współpracownikami misjonarzy w ich pracy (w.8). Ofiarujący są częścią misyjnego teamu i przyczyniają się do „rozpowszechnienia prawdy”. Nie każdy jest powołany do wyjazdu na misję, bycie pastorem, księdzem itd. Jednak nawet ci spośród chrześcijan, którzy zostali przez Boga powołani do bycia informatykami, hydraulikami itd. - ponoszą trud działalności kościoła w niechrześcijańskich lub wręcz wrogich Chrystusowi społeczeństwach i kulturach. Dlatego powinni wspierać pracowników kościoła poprzez modlitwę, finanse, troskę i zainteresowanie misyjną, duszpasterską działalnością.

Odpowiedzialnym za wspieranie pracowników kościoła: pastorów, misjonarzy, ewangelistów jest kościół. Każdy członek kościoła. Pracownicy na niwie Pańskiej nie mogą być włóczęgami zdanymi na łaskę osób niewierzących. Byłoby to zniesławiające dla imienia, które głoszą.