Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Postmodernizm. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Postmodernizm. Pokaż wszystkie posty

środa, 13 maja 2026

Otwarty umysł

"Otwarty umysł w kwestiach, które nie są ostateczne jest użyteczny. Ale otwartość umysł w kwestii ostatecznych podstaw rozumu teoretycznego lub praktycznego jest idiotyzmem. Jeśli ktoś ma otwarty umysł w tych sprawach, niech przynajmniej jego usta będą zamknięte".

C. S. Lewis, Koniec człowieczeństwa, Logos, Warszawa 2022, s. 62.

piątek, 15 listopada 2013

Postmoderniści jednak wierzą w obiektywne prawdy

Postmoderniści nie mają problemu z jedynkami, dwójkami, trójkami, czwórkami... Mają jednak problem, by przyznać, że 2+2=4 jest prawdą. Jednak tylko do czasu, gdy pójdą do sklepu po mleko.

środa, 22 maja 2013

Dogmatyczny relatywizm

Gdyby relatywiści chcieli nimi być prawdziwie, musieliby zacząć od zrelatywizowania własnego twierdzenia, że wszystko jest relatywne.

poniedziałek, 22 kwietnia 2013

Postmodernistyczna pustka

"Szukanie odpowiedzi u postmodernistów jest tak rzucanie kamieniem do głębokiej otchłani i czekanie na plusk". - Douglas Wilson

sobota, 1 września 2012

Czy ogon owcy jest jej nogą?

Wiele naszych duchowych zmagań, służb to walka o właściwe definicje. Pierwszy tego przykład miał miejsce w Ogrodzie Eden podczas upadku naszych rodziców. Natura duchowej bitwy polegała na tym kto ustala prawdziwe definicje. Kto właściwie opisuje Drzewo Poznania Dobra i Zła: Bóg czy Szatan? Adam i Ewa nie sądzili, że jedzą własną śmierć. Myśleli, że będą jak Bóg, co wydawało im się dobrą rzeczą. Upadek rozpoczął się więc od niewłaściwej definicji.

Biblia naucza, że ojciec, który odrzuca fizyczne karcenie syna wg Pisma Świętego jest człowiekiem, który go nienawidzi, a nie kocha – Przyp. Sal. 13:24. Oczywiście on sam (oraz współcześni "prorocy" od wychowania) zdefiniuje siebie inaczej. Powie np. że dyscyplinowanie syna jest przejawem patologii, agresji, przemocy fizycznej i że odrzucenie dyscypliny jest przejawem miłości.

Jednak to Bóg, to Jego Słowo określa czy dany czyn jest czynem miłości, miłosierdzia, okrucieństwa, podłości, a nie lewicowi, prawicowi, feministyczni lub konserwatywni propagandyści.

Młody człowiek może wiele mówić o "seksualnej wolności" i jak ważne jest to aby nie zaprzeczać, że jest to naturalne dla niego. Powie wiele słów nt. rozwiązłości seksualnej jako o własnym wyborze, czymś w co wierzy. Jednak to co robi to w rzeczywistości pozbawianie się honoru i „oddawanie swoich lat człowiekowi okrutnemu” - Przyp. Sal. 5:1-9.

Jako chrześcijanie jesteśmy narażeni na słuchanie takich ludzi. Słuchamy co mówią o miłości, etyce, prawach do wyboru, redystrybucji dóbr, sprawiedliwości społecznej. Nienawidzą Boga i nie kochają tego co On kocha. Mimo tego bardzo często operujemy ich definicjami, a nie definicjami Bożego Słowa. Sądzimy, że Bóg ma rację tylko wtedy gdy ktoś zechce się z Nim zgodzić dlatego nie możemy za pomocą Jego kategorii opisywać dziedzin życia, wobec których niechrześcijanie operują innymi definicjami.

Ewa w Ogrodzie Eden nie miała przed oczami dwóch przeciwstawnych opcji do wyboru. Nie było dwóch specjalistów w dziedzinie dietetyki oraz etyki. To z czym Ewa miała do czynienia to: prawda i kłamstwo. Miała przed sobą słowa ojca prawdy i słowa ojca kłamstwa.

Diabeł nie przychodzi do nas by mówić prawdę bez żadnych upiększeń aby umożliwić nam dokonanie świadomego wyboru. Nie mówi: "tu masz punkt widzenia Boga, a teraz posłuchaj mojej nieco innej opcji". Diabeł mówi kłamstwo (mieszając je niekiedy z prawdą by trudniej je było odcedzić). Jako chrześcijanie niekiedy podążamy za jego definicjami. Niektórzy nawróceni ludzie głosowali np. za Januszem Palikotem ponieważ popierają tzw. wolność wyboru. Sądzą, że tak naprawdę w dyskusji nt. ochrony życia nienarodzonych ludzi chodzi o wolność kobiety, jej prawo do urodzenia lub nieurodzenia dziecka. Sądzą, że chodzi o prawo człowieka do współżycia z kim chce i definiowania małżeństwa wedle własnych kategorii. Myślimy: "Inteligentny człowiek. Jego sojusznicy to bardzo uśmiechnięci ludzie, wyluzowani i nie bojący się dokopać klerowi". Później zaś gdy czytamy Biblię zadajemy sobie pytanie: jak Bóg mógł zniszczyć Sodomę i Gomorę za niemoralność? List Judy 7: "Tak też Sodoma i Gomora i okoliczne miasta, które w podobny do nich sposób oddały się rozpuście i przeciwnemu naturze pożądaniu cudzego ciała, stanowią przykład kary ognia wiecznego za to". Na pewno się pomylił. Poniosło Go nieco. Uwarunkował swoją decyzję od społecznych oczekiwań.

Na pewno gdyby Pan Bóg inaczej spojrzał na to co się działo – potrzymałby się. Mógł np. nazwać Sodomę "nowoczesnym miastem" w stosunku do pozostałych, miastem wolnego wyboru, miastem wzorcowym dla rozwoju tolerancji w społeczeństwie, miastem ciekawym, oryginalnym, "zachodnioeuropejskim".

Słuchanie takich osób jak Janusz Palikot, Anna Grodzka, Robert Biedroń, Wanda Nowicka i wielu posłów naszego rządu jest bardzo ciekawym doświadczeniem. W końcu jednak okazuje się, że mało kogo z nich obchodzi życie nienarodzonego dziecka czyli efektu ich postulatów. Skutkiem ich miłosierdzia dla niektórych dorosłych ludzi jest okrucieństwo wobec innych (Przyp. Sal. 11:17). Tysiące dzieci jest krojonych na kawałki. I jeśli chrześcijanin zaczyna mówić:„Owszem, ale to jest polityczna sprawa, a ja się do polityki nie mieszam" – to ma poprzestawiane priorytety i definicje.

Gdyby termity mogły mówić nazwałyby to budowaniem „postępowego domu”. Wyglądałby wprawdzie jakoś ogryziony, no ale nie jest ogryziony, jest inny, nowoczesny, postępowy, „europejski”. Oczywiście tak naprawdę nie ma znaczenia jak nazwiemy taki dom. Fakt jest taki, że wkrótce się zawali.

Jeśli z okazji Euro 2012 nasz Rząd zdecydował się przeznaczyć ok. 500 tysięcy zł. na darmowe prezerwatywy dla kibiców to moralnej oceny tego zachowania nie zmienią hasła promujące pozamałżeńskie współżycie: „Gram fair, używam prezerwatyw” oraz „Świętuj bezpiecznie, świętuj odpowiedzialnie”. Gdybym rozdawał na ulicy bezpłatne Playboy'e byłoby to propagowanie niemoralności i rozwiązłości czy zachęta do "odpowiedzialnego seksu" z gazetą w ręku zapobiegającego poczęciu?

Abraham Lincoln zapytał kiedyś: "Jak wiele nóg będzie miała owca gdybyśmy nazwali jej ogon nogą?" „Pięć” – brzmiała odpowiedź. "Nie" - odpowiedział Lincoln. "Nieważne jak byśmy nazwali ogon owca będzie miała cztery nogi bez względu na to co my na ten temat mówimy".

Bądźmy biblijnie ukształtowani jeśli chodzi o nasze definicje. Nie nazywajmy "nogą" ogona owcy.

piątek, 16 marca 2012

Rozbrajamy postmodernizm

W poniedziałek na kolejnym spotkaniu "Światopoglądy wokół nas" tym razem będziemy dyskutowali o postmodernizmie i jego wewnętrznych sprzecznościach. Cafe Fikcja ul. Grunwaldzka 99/101 (na piętrze). Godzina 19.00.

niedziela, 15 stycznia 2012

Nie rysuj żyraf z krótkimi szyjami

"Anarchizm wzywa nas, abyśmy wszyscy stali się śmiałymi twórcami i nie dbali o prawa czy ograniczenia. Twórczość nieuchronnie wiąże się z ograniczeniami; to rama sprawia, że obraz jest obrazem. Jeśli chcesz narysować żyrafę, musisz narysować jej długą szyję. Jeśli, jako śmiały twórca, uważasz że twoja wolność pozwala ci narysować żyrafę z krótką szyją, to tak naprawdę twoja wolność nie pozwala ci narysować żyrafy. Z chwilą wkroczenia w świat faktów, wkraczamy w świat ograniczeń". (G. K. Chesterton, Ortodoksja, s. 65.)

Wielu ludzi w świecie szuka tego rodzaju wolności. Wolności od ograniczeń, które wiążą się z życiem w realnym świecie. Jednak szukając tego rodzaju wolności - pozbawiają się możliwości poprawnego opisu świata, w którym żyją. Świat faktów nie pozwala nam na wolność do opisywania rzeczywistości wedle naszych pragnień lub w dowolny sposób. Zgadzając się, że nie możemy narysować żyrafy z krótką szyją - przyznajemy, że:
- świat jest uporządkowany
- poprawny opis żyrafy (opis faktów) ma znaczenie i sens
- nasz umysł jest w stanie poprawnie opisać rzeczywistość znajdującą się poza nim
- relatywizm jest fałszywym światopoglądem



czwartek, 15 stycznia 2009

Prorocy w luźnych ciuchach

Czy chcemy tego czy nie każdego dnia nasze dzieci (i my sami) słyszą porady, nauki duszpasterskie i pedagogiczne. Jednakże coraz rzadziej słyszą je od nas (rodziców), a coraz częściej na korytarzu szkolnym, przed monitorem komputera, ekranem telewizora lub z głośnika magnetofonu. Jakiś czas temu miałem okazję usłyszeć wypowiedź niechrześcijańskiego muzycznego prezentera muzycznego (didżeja), który swoją profesję przedstawił jako misję wpływania na gusty muzyczne i myślenie o sztuce młodego pokolenia.

Bardzo często my, rodzice (i chrześcijanie) jesteśmy obojętni w dziedzinach, w których komercyjne, profesjonalne media mają swoich "proroków" i speców od ideologicznego marketingu narzucających nam oraz naszym dzieciom zupełnie niechrześcijański sposób myślenia. Co więcej, traktują oni swoją profesję jako swego rodzaju misję wpływania na umysły tych, którzy wchodzą na teren ich Świątyni (kanału). Owi "prorocy" już nie chodzą w religijnych szatach i nie używają religijnego słownictwa lecz ubierają się w luźne ciuchy, potrafią grać na gitarze, rymować, obsługiwać samplery, są "mistrzami ciętej riposty" i lubią obrażać innych. Wmawiają nam np., że współczesna sztuka i pop-kultura są neutralne światopoglądowo i że "trendy" jest tzw. "otwartość" na wszystko prócz światopoglądu i sposobu życia tych, którzy jeszcze mają śmiałość myśleć i żyć inaczej. My zaś, zamiast czujnie nasłuchiwać, jakie treści są komunikowane chociażby podczas telewizyjnego show Tomasza Lisa, reklam przed Dobranocką, przesłuchiwania radiowej Listy Przebojów lub filmu z Tomem Cruisem dajemy się nabierać na opinie telewizyjnych guru, że wszystko w sztuce jest kwestią subiektywnego gustu, a tolerancja polega na biernej (i koniecznie życzliwej, bo inaczej nie ma przebacz) obserwacji publicznych działań zwolenników "pomysłowych" doznań seksualnych lub uwalniania kobiet od ciężaru noszenia (w łonie) i rodzenia dzieci.

środa, 8 października 2008

Nie chodzi o to aby króliczka złapać, lecz gonić

Jest wielu ludzi na świecie, którzy twierdzą, że szukają prawdy. Generalnie można ich podzielić na 2 kategorie:

1. Są ludzie, którzy szukają prawdy, aby ją rzeczywiście znaleźć. Nie tylko mówią, że szukają prawdy, ale rzeczywiście dążą do niej. Są niespokojni tak długo jak nie są pewni, że to jest to czego szukałem! To jest TA droga, którą chcę iść! Świadectwa wielu chrześcijan pokazują jak byli pełni niepokoju, intelektualnego zagubienia, emocjonalnego rozchwiania tak długo jak nie znali Chrystusa. Ale kiedy Go znaleźli – zostali przekonani: On jest drogą i prawdą i życiem (Jn 16:4).

2. Są jednak ludzie, którzy szukają, jak to mówią „prawdy”, dla samego faktu SZUKANIA jej. Sądzę, że dość spora część środowiska naukowego mówi o ciągłym poszukiwaniu, poszukiwaniu jako sensie i celu. Jak to ktoś słusznie zauważył – celem sporej części środowiska akademickiego nie jest prawdę odszukać, lecz zamydlić. Chodzi o ciągłą gonitwę bez nadziei na jej koniec. Celem nie jest dzielenie się prawdą, "zarażanie" nią, ale podważanie tego co jest uważane za prawdę. Gdyby ktoś stwierdził, że prawdę odnalazł – momentalnie znaleźliby się krytycy zarzucający tej osobie intelektualne lenistwo, fundamentalizm. W powyższym podejściu nie chodzi o to aby króliczka złapać, lecz gonić. To jest cel. Tak długo jak gonię – jest w porządku. Jeśli złapię – wszystko co robię traci sens.

Pismo jednak wzywa ludzi do szukania prawdy, szukania Boga. Z nadzieją, że owa prawda jest poznawalna i nie jest daleko od nas.
Jer. 29:13
13. A gdy mnie będziecie szukać, znajdziecie mnie. Gdy mnie będziecie szukać całym swoim sercem.

Wyruszamy w wędrówkę z założeniem, że jest jej cel, sens. Każdy poszukiwacz prawdy (może podświadomie) zakłada, że coś takiego w ogóle istnieje i że choćby w pewnym stopniu jest ona poznawalna.

Umysł otwarty czy zamknięty?

Błędnym założeniem postmodernistycznej ideologii jest, że umysł otwarty jest lepszy od zamkniętego. Wielu postmodernistów ma otwarty umysł na wszystko tylko nie na Boże Słowo i Chrystusa. Jak widać = mają więc jednak mocne zapory w swoim systemie szczelnie blokujące przyjmowanie pewnych informacji. Umysł otwarty ma często to do siebie, że jest albo pusty, albo zaśmiecony różnymi informacjami, które nigdy nie zostały wyselekcjonowane, ocenione, zinterpretowane.

Umysł zamknięty powinien robić selekcję. Czyli zanim wpuści coś do środka najpierw przepuści plik z informacjami przez antywirusa. Biblia jest najlepszym programem antywirusowym. Umysł zamknięty wpuszczając coś do środka również strzeże pewnych informacji i nie kasuje ich z obawy przed padnięciem systemu.

Z drugiej strony bycie otwartym oznacza gotowość do reformacji, a nie deformacji. Jeśli Pismo Św. nas przekona, że w czymś błądzimy powinniśmy być gotowi porzucić daną ideologię, praktykę.
Dlatego Pismo mówi o trwaniu W POSTĘPACH.

1 Tym. 4:15-16
15. O to się troszcz, w tym trwaj, żeby postępy twoje były widoczne dla wszystkich.
16. Pilnuj siebie samego i nauki, trwaj w tym, bo to czyniąc, i samego siebie zbawisz, i tych, którzy cię słuchają.

środa, 17 września 2008

Absolutyzm i relatywizm w szkołach publicznych

Ponieważ Bóg jest Bogiem, ludzie nie są w stanie stworzyć prawdziwie relatywistycznego świata. Mogą co najwyżej udawać, że ten świat, ze wszystkimi jego wbudowanymi absolutami jest w jakiś sposób relatywny. Absoluty jednakże są pożyczone z chrześcijańskiego światopoglądu, a następnie zaprzecza się im w imię relatywizmu.
Jak we wnikliwy sposób wskazał teolog Cornelius Van Til, niewierzący człowiek chwieje się pomiędzy racjonalizmem, a irracjonalizmem. Jednocześnie niewierzący waha się pomiędzy stałą i elastyczną etyką – jak mu pasuje. Ponieważ nasze rządowe szkoły są instytucjami przeznaczonymi do propagowania niewiary, znajdujemy w nich ów wzorzec, chwiejący się jak wahadło.

Oto dlaczego w szkołach publicznych w jednym momencie znajdziemy jihad przeciwko rasizmowi, zanieczyszczaniu powietrza, czy ogólnoświatowemu ociepleniu by chwilę później znaleźć tą samą absolutystyczną gorliwość twierdzącą, że nie ma takiej rzeczy jak absolutne dobro lub zło gdy przejdziemy do kwestii homoseksualizmu, lub innych „alternatywnych stylów życia.” Później mówi się dzieciom, że jeśli nie uwierzą w serwowany im relatywizm, to źle zrobią. Przyjrzyjmy się uważnie temu argumentowi: czymś złym jest odrzucenie relatywizmu ponieważ owo odrzucenie sugeruje, że może istnieć coś takiego jak „zło”. To byłoby złe.
Racjonalizm i irracjonalizm. Absolutyzm i relatywizm. Wszystko jednym tchem. Niesamowite! (tłum. własne)

Douglas Wilson, Excused absence, Cruxpress, Mission Viejo (CA), s. 44-45.

sobota, 12 kwietnia 2008

Czy jest nowa moralność?

"Tak zwana nowa moralność zbyt często przypomina starą niemoralność".

lord Shawcross

Otwarty i zamknięty umysł

Wg Pisma Św. prawdę mamy więc nie tylko poznawać, dążyć do jej odkrywania, ale w niej trwać. O tym zapomina wielu filozofów i humanistycznych naukowców. Ap. Paweł przypomina słuchaczom by trzymali się nauki, którą im przykazał. Czy to oznacza zamknięcie? Tak i nie.

Tak w tym sensie, że nie powinniśmy pozwolić by prawda nas opuściła. Błędnym założeniem postmodernistycznej ideologii jest, że umysł "otwarty" jest lepszy od "zamkniętego". Wielu z postmodernistów ma otwarty umysł na wszystko tylko nie na chrześcijaństwo. Mają więc jednak pewne zapory w swoim systemie szczelnie blokujące przyjmowanie określonych informacji. Umysł otwarty ma często to do siebie, że jest albo pusty, albo zaśmiecony różnymi informacjami, które nigdy nie zostały wyselekcjonowane, ocenione, zinterpretowane.

Jak powiedziała amerykańska pisarka Flannery O'Connor "Niektórzy ludzie mają tak otwarte umysły, że mózg im wycieka".

Umysł zamknięty robi selekcję. Czasami we właściwy, innym razem w niewłaściwy sposób. Selekcja jednak ma miejsce. Czyli umysł zamknięty zanim coś wpuści do swojego systemu najpierw przepuści plik z informacjami przez antywirusa. Biblia jest najlepszym programem antywirusowym. Umysł zamknięty wpuszczając coś do środka również strzeże pewnych informacji i nie kasuje ich z obawy przed padnięciem systemu.

Z drugiej strony powinniśmy być otwarci na gotowość do reformacji. Jeśli Pismo Św. nas przekona, że w czymś błądzimy powinniśmy być gotowi porzucić daną ideologię, praktykę.
Dlatego Pismo mówi o trwaniu W POSTĘPACH.
1 Tm. 4:15
15. O to się troszcz, w tym trwaj, żeby postępy twoje były widoczne dla wszystkich.

piątek, 11 kwietnia 2008

Miłość miłość miłość jest wszędzie

"Moderniści, jak zawsze sentymentalni, odmieniają słowo 'miłość' przez wszystkie przypadki, aż świat dostaje odruchu wymiotnego na sam dźwięk tego najwspanialszego z ludzkich słów".

Gilbert Chesterton

środa, 2 kwietnia 2008

O prawdzie i kłamstwie

"Nowego kłamstwa słucha się chętniej niż starej prawdy".

Antoni Czechow


"Prawda istnieje. Wymyśla się tylko kłamstwo".

Georges Braque

Cząstkowa znajomość absolutnej prawdy

Gorąco polecam książkę pt. Dokąd? - znakomitego apologety kulturowego i teologa Francisa Schaeffera. Poniżej jej fragment:

"Prawdziwi ewangelicznie wierzący chrześcijanie powinni zwrócić uwagę na to, że Reformacja stwierdziła, iż fundamentem poznania jest "wyłącznie Pismo", "a nie "wyłącznie objawienie Boga w Chrystusie". Jeśli bowiem nie posiadasz takiego spojrzenia na Pismo Święte, jakie mieli Reformatorzy, to słowo "Chrystus" nie będzie miało właściwie żadnej treści - a w tym kierunku zdąża właśnie modernistyczna teologia. Używa ona słowa bez treści, a dzieje się tak dlatego, że słowo "Chrystus" jest odcięte od Pisma Świętego. Reformacja stała się posłuszna nauce samego Chrystusa w tym, że połączyła objawienie jakie Chrystus dał odnośnie Osoby Boga z tym, co jest napisane w Słowie Bożym.

Pismo Święte daje klucz do dwojakiego poznania: znajomości Boga, a także poznania przyrody, natury. Wielkie wyznania Reformacji podkreślają, że Bóg objawił swoje przymioty człowiekowi w Piśmie Świętym, i że to objawienie było zrozumiałe, miało wymowę i znaczenie zarówno dla Boga jak i człowieka. Nie mogło być nawet mowy o Reformacji i o kulturze reformacyjnej w Północnej Europie, bez uświadomienia sobie faktu, że Bóg przemówił do człowieka przez Pismo Święte i że dla tej przyczyny rzeczywiście coś wiemy o Bogu - i to tylko dlatego, że Bóg to człowiekowi objawił.

Jest rzeczą niezmiernie ważną, aby pamiętać o zasadzie iż w obliczu współczesnego zaintersowania sprawą komunikowania się ludzi pomiędzy sobą i studium języków - Biblia przedstawia sprawę w ten sposób, że jakkolwiek nie posiadamy wyczerpującej prawdy, to jednak posiadamy w Biblii to, co nazwałbym cząstkową znajomością absolutnej prawdy. Dzięki temu posiadamy prawdziwą, choć cząstkową wiedzę o Bogu, człowieku i wiemy coś rzeczywiście prawdziwego o przyrodzie. Tak więc na podstawie Pisma Świętego posiadamy prawdziwe i zjednoczone poznanie, choć nie jest ono całkowite i zupełnie wyczerpujące".

Francis Schaefder, Dokąd?, W-wa 1973, s. 31-32,

wtorek, 4 marca 2008

Potrzeba człowieka

"Ci, którzy nie wierzą w Boga - uwierzą we wszystko".

Gilbert Chesterton