Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jezus Chrystus. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jezus Chrystus. Pokaż wszystkie posty

piątek, 26 czerwca 2026

Z ludzi martwych - ludzie żywi

„Różne religie usiłują z ludzi dobrych czynić ludzi lepszych, lecz tylko Chrystus z ludzi martwych czyni ludzi żywych”. 

Erwin W. Lutzer, Chrystus w dobie tolerancji i epoce "wierzących inaczej", Vocatio, Warszawa 1998, s. 140.

sobota, 23 maja 2026

Jezus w centrum Pięćdziesiątnicy

Pięćdziesiątnica jest wydarzeniem dotyczącym Ducha Świętego. Duch Święty zstąpił, mówimy o Duchu Świętym, Kościół w ten dzień skupia się na Osobie i dziele Ducha Świętego… 

Lecz zaskakujące jest to, że Piotr wyjaśniając znaczenie tego wydarzenia w Dziejach Apostolskich 2:14-39, nie opowiada o samym Duchu Świętym. Nie rozpoczyna monologu o tym, jakich to doświadczeń należy nabywać, o jakie dary Ducha należy zabiegać, jak przeżywać obecność Ducha Świętego itd. 

Piotr kieruje uwagę słuchaczy na… JezusaMówi, że to, co widzieli i doświadczyli w Dniu Zielonych Świąt jest dziełem Jezusa i świadcz o Jego dziele.  Piotr opowiada o tym, że Jezus jest uwierzytelnionym przez Boga zapowiadanym Mesjaszem, który został ukrzyżowany (2:22-23), mówi o Jego zmartwychwstaniu (2:24.32), o proroctwach zapowiadających, że potomek Dawida zasiądzie na tronie (2:25-28), o wywyższeniu Jezusa (2:33), o tym że Bóg uczynił Jezusa „Panem i Chrystusem (2:36) i o chrzcie w imieniu Jezusa. Jezus, Jezus, Jezus...

Duch Święty jest jak wyciągnięty palec Boży wskazujący na Syna Bożego, bądź też jak Boża ręka, która prowadzi nas do Pana Jezusa. 

Duch Święty jest więc wywyższony, gdy Syn Boży jest wywyższony. Duch Święty nie jest pominięty, gdy czcimy Ojca, w imieniu Syna. Raczej to właśnie On nas do tego uzdalnia i prowadzi do Ojca, poprzez Syna. 

Dzień Zesłania Ducha Świętego nie powinien więc nas prowadzić do refleksji: Czy wystarczająco często modlę się do Ducha Świętego? Czy uwielbiam Ducha Świętego podczas nabożeństwa? Czy zachowuję równe proporcje w uczczeniu Ojca, potem Syna, a następnie Ducha Świętego? 

To wydarzenie powinno prowadzić do zastanowienia: Czy wyznałem (i czy potem jako chrześcijanin wyznaję na bieżąco) swój grzech Jezusowi? Czy ufam Jemu? Czy kocham Pana Jezusa "z całego serca swego i z całej duszy swojej, i z całej myśli swojej, i z całej siły swojej"?

czwartek, 7 maja 2026

Jezus jest obiecanym potomkiem Abrahama

Wszystkie obietnice i proroctwa złożone ludowi Bożemu w Starym Testamencie odnoszą się bezpośrednio do Jezusa, ostatniego wiernego Żyda, potomka Abrahama, wiernego syna-Izraela, a następnie pośrednio do nas, którzy jesteśmy zjednoczeni przez wiarę z Jego zmartwychwstałym i uwielbionym ciałem. 

Jezus jest obiecanym potomkiem Abrahama, dziedzicem i spełnieniem obietnicy (Rdz 12:3). Jest więc właścicielem ziemi Palestyny/Izraela, która jest częścią jego królestwa. Wszystko należy do Niego. 

 na podst. Jeff Meyers

piątek, 10 kwietnia 2026

Jezus ukrzyżowany i zmartwychwstały

- Peter Leithart 

"Chrześcijanie często postrzegają śmierć Jezusa jako centrum swojej wiary. To jednak tylko część prawdy. Sercem chrześcijańskiej nauki i życia jest Jezus ukrzyżowany i zmartwychwstały. 

Apostoł Paweł mówi, że krzyż bez zmartwychwstania jest bez znaczenia: „Jeśli Chrystus nie został wzbudzony, nadal jesteście w swoich grzechach” (1 Kor 15:17) oraz „jesteśmy ze wszystkich ludzi najbardziej godni pożałowania” (1 Kor 15:19). 

Martwy Chrystus nie jest Zbawicielem. Jeśli Jezus pozostaje martwy, nie może dawać nowego życia. Martwe ciało Jezusa nie może panować jako Król. Tylko żyjący Chrystus może zasiąść na tronie po prawicy swojego Ojca".

niedziela, 5 kwietnia 2026

Stary tydzień ludzkiej historii zakończył się krzyżem

Stary tydzień ludzkiej historii zakończył się krzyżem i pogrzebem Pana Jezusa.

Bóg oznajmił: Oto koniec starego świata. Oto koniec starego stworzenia. 

Jezus zmartwychwstał pierwszego dnia nowego tygodnia. Rozpoczął w ten sposób erę nowego stworzenia. To jest przyczyna zgromadzeń Kościoła w każdy pierwszy dzień nowego tygodnia. 

Bóg rozpoczyna budowę nowego świata i nowego życia każdego, kto poprzez wiarę powstał do nowego życia z Jezusem. I robi to, ale nie cofając nas do przeszłości, ale poprzez zmartwychwstanie. 

Zatem nowe życie tu i teraz jest możliwe. Jezus powstał z grobu. Wyjdź ze swojego. Nie musisz dłużej żyć w lęku, bez nadziei, w poczuciu winy, niespełnienia, tęskniąc do starych czasów, by coś inaczej się potoczyło. 

Wielkanoc ogłasza, że oto stare przeminęło, wszystko stało się nowe. 

I właśnie pokoju, radości, błogosławieństwa nowego życia z Chrystusem nam wszystkim życzę!

sobota, 4 kwietnia 2026

Krzyż to nie chwilowy triumf szatana

Krzyż nie był trzydniową porażką Jezusa. 

Szatan nie zacierał radośnie rąk, gdy gwoździe były wbijane w ciało Syna Bożego. Nie wydawało mu się, że zwyciężył, po czym został zaskoczony w wielkanocny poranek. 

Przeciwnie. 

Od początku wiedział, że krzyż jest triumfem Boga nad ciemnością, siłami zła i grzechem. 

Dlatego chciał, by Jezus ominął krzyż. Widzimy to w zmaganiach Jezusa: na pustyni i w ogrodzie Getsemani oraz w słowach Pana skierowanych do Piotra, który starał się odwieść swojego Mistrza od drogi krzyża. 

"Od tej pory zaczął Jezus Chrystus tłumaczyć uczniom swoim, że musi pójść do Jerozolimy, wiele wycierpieć od starszych arcykapłanów i uczonych w Piśmie, że musi być zabity i trzeciego dnia wzbudzony z martwych. A Piotr, wziąwszy go na stronę, począł go upominać, mówiąc: Miej litość nad sobą, Panie! Nie przyjdzie to na ciebie. A On, obróciwszy się, rzekł Piotrowi: Idź precz ode mnie, szatanie! Jesteś mi zgorszeniem, bo nie myślisz o tym, co Boskie, lecz o tym, co ludzkie" (Ew. Mateusza 16:21-23). 

Podobnie jak szatan, Żydzi w Jerozolimie mówią: "Jeśli jesteś Synem Bożym, uczyń znak". W Jerozolimie Żydzi i Rzymianie domagają się, aby Jezus zszedł z krzyża, podobnie jak szatan kusił Go, aby całkowicie uniknął krzyża. 

Krzyż to nie chwilowa utrata kontroli przez Jezusa. To nie chwilowe zwycięstwo diabła i harce demonów. 

To Bóg w pełni chwały depczący łeb węża.

środa, 25 marca 2026

Stary Testament jest o Jezusie

- Rich Lusk 

Cały Stary Testament mówi o Jezusie. Stary Testament jest tak samo chrześcijański jak Nowy Testament. Nowy Testament używa języka i kategorii Starego Testamentu, aby wyjaśnić, kim jest Jezus i czego dokonał. 

Nie zrozumiemy osoby i dzieła Jezusa w oderwaniu od Starego Testamentu. Biblia jest jedną księgą, opowiadającą jedną historię. W całości składa świadectwo o Jezusie. 

Ewangelia Jana 5:46 
Gdybyście bowiem wierzyli Mojżeszowi, wierzylibyście i mnie. O mnie bowiem on napisał.

Ewangelia Łukasza 24:26–27 
Czyż Chrystus nie musiał tego wycierpieć, by wejść do swojej chwały? I począwszy od Mojżesza poprzez wszystkich proroków wykładał im, co o nim było napisane we wszystkich Pismach.

Ewangelia Łukasza 24:44–45 
Potem rzekł do nich: To są moje słowa, które mówiłem do was, będąc jeszcze z wami, że się musi spełnić wszystko, co jest napisane o mnie w zakonie Mojżesza i u proroków, i w Psalmach. Wtedy otworzył im umysły, aby mogli zrozumieć Pisma. 

List do Hebrajczyków 10:1 
(Albowiem zakon, zawierając w sobie tylko cień przyszłych dóbr, a nie sam obraz rzeczy, nie może w żadnym razie przez te same ofiary, nieprzerwanie składane rok w rok, przywieść do doskonałości tych, którzy z nimi przychodzą. 

List do Rzymian 15:8 
Gdyż powiadam, że Chrystus stał się sługą obrzezanych ze względu na prawdę Bożą, aby potwierdzić obietnice dane ojcom. 

niedziela, 22 lutego 2026

Jezus jako wierny Adam

Kuszenie Jezusa (przez Szatana) na pustyni (Mt 4:1-10) ukazuje Jezusa jako wiernego Adama, który odmawia zjedzenia zakazanego owocu i odmawia przywłaszczenia sobie władzy przed czasem wyznaczonym przez Ojca. 

Jezus na pustyni czyni to, co powinien był zrobić Adam w Ogrodzie, gdzie zawiódł. W ten sposób rozpoczyna misję odwracania przekleństwa, które przyniósł grzech Adama. I zaczyna od miejsca, które jest przeciwieństwem miejsca, w którym był Adam. Adam był kuszony (wraz z Ewą) w ogrodzie. Jezus jest kuszony na pustyni. Adam był kuszony w otoczeniu przyjaznego świata, przyjaznych zwierząt, harmonii. Jezus jest kuszony w otoczeniu dzikich zwierząt, braku życia. 

W przeciwieństwie do pierwszego Adama Jezus, nie słucha Szatana i zachowuje post. Odwraca przekleństwo, które przyniósł grzech Adama. 

Adam w ogrodzie Eden uległ wężowi, pokusie bestii. Pan Jezus, nowy Adam niszczy łeb bestii na krzyżu i w ten sposób przywraca nam dostęp do Bożej obecności, do Ogrodu, do wspólnego ucztowania z Bogiem. 

inspiracja: Peter Leithart

piątek, 13 lutego 2026

Jezus jako wzór mężczyzny

 Jezus był (i jest) nie tylko prawdziwie człowiekiem, ale i prawdziwie *mężczyzną*:

- brał odpowiedzialność,
- dźwigał troski i ciężary innych,
- znał i wyjaśniał Pismo,
- udawał się do świątyni i zabiegał o jej duchowy stan,
- służył,
- pił wino,
- płakał,
- przebaczał,
- dotykał ludzi,
- przyjował i odwiedzał chorych, wzgardzonych i pomijanych,
- błogosławił,
- karmił i poił, zaspokajając fizyczne potrzeby
- współczuł,
- konfrontował,
- napominał,
- modlił się,
- uzdrawiał
Bracia, mamy wzór Bożej męskości. Nie znajdziemy go w filmach na Netflixie, wśród celebrytów, w sfeminizowanej kulturze.
Znajdziemy go na kartach Ewangelii - w osobie naszego Zbawiciela.

piątek, 30 stycznia 2026

Polityczna deklaracja pastora

Zaangażowanie Kościoła, pastorów w politykę powinno odbywać się poprzez wierne nauczanie Bożego Słowa w tej sferze. 

Od czego zacząć? Od prostych, oczywistych, biblijnych prawd. 

Oto moja deklaracja polityczna:

1. Jezus jest królem królów, Panem nad wszystkimi narodami. 

2. Jezus zgodnie z obietnicą (Mt 28:18) Jezus otrzymał od Ojca wszelką moc i władzę w niebie i na ziemi. Owszem, w świecie jest wiele zła. Jednak problemem nie są rządy Jezusa. Problemem jest istnienie ruchu zbuntowanych serc. Historia Izraela to historia odstępstwa, bałwochwalstwa i niemoralności itd. A jednak Biblia mówi jasno, że ich królem był Jahwe. 

3. Zatem niewiara narodów, królów i władców nie detronizuje Jezusa. Oznacza jedynie, że nie czynią swojej powinności oddania czci większemu królowi. Nie rozpoznają autorytetu ponad sobą, co wyjaśnia, ale i potęguje ich bunt, pychę i samowolę. 

4. Każdy ziemski władca, rząd otrzymał swój mandat z Bożego nadania (np. poprzez głosy wyborców). Jest więc sługą Bożym, zaś życiem pokaże: dobrym czy złym. 

5. Każdy rządzący stanie (lub już stanął) przed Jezusem, by zdać sprawę ze swojego szafarstwa. 

6. Każdy rządzący odpowiada przed Bogiem, by pełnić Jego wolę nie tylko w sferze osobistej, ale i w przestrzeni publicznej. 

7. Każdy chrześcijanin dokonując politycznych wyborów, powinien uwzględniać powyższe fakty. 

środa, 31 grudnia 2025

Co ich zmieniło w duchowych zdobywców świata?

"Cóż takiego w trzy dni zmieniło grupkę w duchowych zdobywców świata? Nie było to wspomnienie życia Jezusa. Nie była to inspiracja płynąca z dawnej znajomości z Nim. Było to przesłanie: On zmartwychwstał. Tylko to świadectwo dało żyjącego Zbawiciela uczniom i może dac także nam dzisiaj.

- John Gersham Machen, Chrześcijaństwo i liberalizm

sobota, 27 grudnia 2025

Widzieliście Ojca

Peter J. Leithart

Jezus spędza swoje życie na uzdrawianiu, przebaczaniu, oczyszczaniu, wskrzeszaniu słabych i umarłych. Zaciekle sprzeciwia się elitom religijnym i równie zaciekle broni uciskanych religijnie.

Domaga się sprawiedliwości i zaprasza do swojego stołu celników i grzeszników. Jest cichy i pokornego serca. Jego jarzmo jest słodkie, a brzemię lekkie. Przyjmuje strudzonych i obciążonych, obiecując odpoczynek.

A potem mówi Filipowi: „Jeśli Mnie widzisz, widzisz Ojca”. Nie ma zrzędliwego, sztywnego, niemiłosiernego Ojca kryjącego się za żarliwym i współczującym Jezusem. Jeśli widziałeś Jezusa, widziałeś Ojca.

Nie ma sztuczek, dymu ani czarów za zasłoną. To, co widzisz, to Bóg. Chcesz wiedzieć, jaki jest Bóg? Jezus mówi: Bóg jest jak Ja.

Samo Boże Narodzenie objawia Ojca. Syn opuszcza swoje wieczne, szczęśliwe mieszkanie w Ojcu, aby przenieść się do slumsów i zamieszkać pośród nas.

Ojciec nie staje się ciałem. To Syn staje się. Ale stawanie się ciałem jest czymś, czego Syn nauczył się od Ojca.

Jak Jezus mówi Żydom: „Syn sam z siebie nie może niczego uczynić, jeśli nie widzi, że Ojciec to czyni”.

Kiedy Syn opuszcza doskonały dom Ojca, aby zamieszkać pośród nas, naśladuje pokorę Ojca.

Boże Narodzenie to dobra nowina o zbawieniu dla dzieci Adama. To również dobra nowina o objawieniu się Ojca w Synu.

poniedziałek, 22 grudnia 2025

Szatan nie sprzeciwia się zdrowym zasadom moralnym

*autor nieznany

Szatan nie sprzeciwia się zdrowym zasadom moralnym i dobrym obyczajom. Sprzeciwia się Jezusowi Chrystusowi.

Przeczytaj to jeszcze raz, ponieważ wielu chrześcijan w ogóle się nad tym nie zastanawia.

Szatanowi nie przeszkadza, że jesteś „dobrym człowiekiem”. Nie dba o to, czy jesteś wolontariuszem w banku żywności, segregujesz śmieci i pomagasz starszym paniom przejść przez ulicę. Nie dba o to, czy jesteś miły, hojny i lubiany przez wszystkich w swojej społeczności.

Dba natomiast o to, żebyś nie ugiął kolan przed Jezusem.

Oto oszustwo, które zwiodło miliony ludzi: Szatan wmówił ludziom, że moralność równa się duchowości; że bycie „dobrym człowiekiem” to to samo, co bycie chrześcijaninem. Że jeśli po prostu żyjesz właściwie, dobrze traktujesz ludzi i unikasz „wielkich grzechów”, to jesteś akceptowany przez Boga.

To kłamstwo prosto z piekła rodem.

Faryzeusze mieli nienaganną moralność. Skrupulatnie przestrzegali prawa. Byli szanowani, zdyscyplinowani i religijnie oddani.

Jezus nazwał ich dziećmi diabła. Nie dlatego, że ich moralność była zła, lecz ponieważ ich moralność zastąpiła Chrystusa.

Największą sztuczką szatana nie jest to, że złych ludzi czyni gorszymi. Chodzi o to, by dobrzy ludzie myśleli, że nie potrzebują Zbawiciela.

Pomyśl o tym: Ateista, który karmi bezdomnych, myśli, że jest wystarczająco dobry bez Boga.

Buddysta, który medytuje i praktykuje współczucie, myśli, że jest oświecony bez Chrystusa.

Muzułmanin, który modli się pięć razy dziennie, myśli, że jest sprawiedliwy bez Jezusa.

Moralny chrześcijanin, który chodzi do Kościoła, daje dziesięcinę i unika skandali, myśli, że jest zbawiony bez poddania się Jezusowi.

Wszyscy zmierzają do tego samego miejsca: wiecznego oddzielenia od Boga.

Bo moralność nie zbawia. Jezus zbawia. „Albowiem łaską zbawieni jesteście przez wiarę, i to nie z was: Boży to dar; nie z uczynków, aby się kto nie chlubił”. List do Efezjan 2:8-9

Szatan kocha moralnych ludzi, którzy odrzucają Jezusa. Są oni jego najlepszą reklamą kłamstwa, że można zasłużyć na niebo. Są żywym dowodem na to, że można:
• być życzliwym bez Chrystusa
• być hojnym bez Boga
• być zdyscyplinowanym bez Ducha Świętego
• być szanowanym bez odkupienia

A mimo to zginąć.

Najgroźniejszymi ludźmi w piekle nie będą mordercy i gwałciciele. Będą to moralni, uczciwi obywatele, którzy uważali, że ich dobroć jest wystarczająca. Ich moralność stała się ich bożkiem. Ich dobroć stała się ich bogiem. A Szatan uśmiechnął się, ponieważ osiągnął swój cel: Odwrócił ich od Jezusa.

Oto, czego większość chrześcijan nie rozumie: Szatan nie musi zmuszać cię do robienia złych rzeczy. On po prostu musi powstrzymać cię od zrobienia JEDNEJ rzeczy, która ma ostateczne znaczenie: poddania się Chrystusowi.

Jeśli nakłoni cię, abyś:
• zaufał swojej moralności zamiast ofierze Chrystusa
• polegał na swojej dobroci zamiast na łasce Bożej
• wierzył w swoje uczynki zamiast w dokonane dzieło Jezusa
– wówczas on zwyciężył.

Możesz żyć moralnie i nadal umrzeć jako przegrany. Możesz być dobrym człowiekiem i nadal podlegać osądowi. Możesz unikać wszystkich „wielkich grzechów”, a mimo to na zawsze być oddzielonym od Boga. 

Ponieważ głównym grzechem, który potępia cię na wieki, jest odrzucenie Jezusa Chrystusa. „Kto wierzy w Syna, ma życie wieczne; a kto nie wierzy Synowi, nie ujrzy życia, lecz gniew Boży ciąży na nim”. Jana 3:36

Nie morderca, który pokutuje i wierzy w Chrystusa, jest potępiony.
Nie złodziej, który nawraca się do Jezusa na krzyżu, jest potępiony.
Nie prostytutka, która obmywa stopy Jezusa łzami, jest potępiona.
Potępiona jest osoba moralna i religijna, która odrzuca Chrystusa.

Dlatego Szatan kocha moralność bez Jezusa. Wysyła ludzi do piekła z uśmiechem na twarzy, przekonanych, że są wystarczająco dobrzy.

Przestań ufać swojej moralności. Zacznij ufać Jezusowi. Twoja dobroć cię nie zbawi. Twoje uczynki cię nie odkupią. Twoja moralność cię nie usprawiedliwi.

Tylko krew Jezusa Chrystusa może obmyć twój grzech i uczynić cię godnym świętego Boga. Wszystko inne to tylko odwracanie uwagi szatana od jedynej rzeczy, która naprawdę się liczy.

środa, 17 grudnia 2025

Adwentowa jedność










Peter Leithart

Jan rozpoczyna swoją Ewangelię słynnym fragmentem teologicznym: „Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, i Bogiem było Słowo”. Mateusz zaczyna od genealogii. Jan świętuje Adwent hymnem, Mateusz – listą. Dla Jana Jezus jest Słowem stworzenia w ludzkim ciele. Dla Mateusza jest imieniem.

Prozaiczny początek Mateusza może wydawać się rozczarowujący, ale w tej genealogii dzieje się bardzo wiele. Podobnie jak Jan, Mateusz zaczyna od echa Księgi Rodzaju („Rodowód Jezusa Chrystusa”, patrz Rdz 5:1). „Rodowód” jest tłumaczeniem greckiego słowa „genesis”, tytułu pierwszej księgi Biblii prawdopodobnie już w czasach Mateusza. Podobnie jak Jan, Mateusz pisze Ewangelię nowego początku.

Jak wielu już zauważyło, cztery kobiety w genealogii – Tamar, Rachab, „żona Uriasza” i Rut – mają wątpliwą reputację. Tamar przebrała się za prostytutkę, aby uwieść Judę i uzyskać dziedzica po swoim teściu. Rachab była prostytutką, a Dawid uwiódł Batszebę, a następnie zabił jej męża, aby zatrzeć ślady. Rut pochodziła z kazirodczych córek Lota i była równie agresywna jak jej przodkowie w zabieganiu o względy Boaza, mężczyzny wystarczająco starego, by nazywać ją „córką”. 

Mesjasz nie potyka się o te skandale. Genealogia Mateusza pokazuje, że są one, w tajemniczy sposób, kolejnymi etapami na drodze do Jego przyjścia.

Wszystkie kobiety są pogankami lub są zamężne z poganami. Tamar i Rachab były Kananejkami, Rut Moabitką, a Batszeba żoną Chetyty. W Izraelu było wiele matek, ale każda z nich – Sara, Rebeka, Rachela, Lea – zostaje pominięta. W relacji Mateusza tylko pogańskie matki i narzeczone otrzymują gałąź w drzewie genealogicznym Jezusa.

Poganie nie muszą czekać do Pięćdziesiątnicy, aby wejść do królestwa. Od momentu poczęcia Jezus włącza pogan w swoje ciało. W ten sposób Jezus spełnia obietnicę Jahwe, by błogosławić pogan poprzez potomstwo Abrahama. Jezus jest synem Abrahama, ale nie dlatego, że w jego żyłach płynie czysta krew żydowska. Jest Abrahamowy ze względu na swoją mieszaną krew i „nieczyste” ciało, ponieważ Abraham jest ojcem wielu narodów. Zanim Jezus wypowie przypowieść lub dokona cudu, jest już sakramentem uzdrowienia rany wieży Babel.

Genealogia wyznacza trajektorię Ewangelii, która kończy się posłannictwem czynienia uczniów z „całej etniczności”, wszystkich pogan. Gdy apostołowie gromadzą wierzących w mocy Ducha, zbiorowe ciało Jezusa upodabnia się do Jego ciała fizycznego. Podobnie jak sam Jezus, Kościół składa się z każdej krwi, każdej rasy, plemienia, narodu i języka.

Adwent oznacza „początek”, ponieważ w Jezusie ludzkość otrzymuje nowy początek. Adwent celebruje nadejście zjednoczenia ludzkości, nadejście tego, co Paweł nazywa „jednym nowym człowiekiem”.

poniedziałek, 8 grudnia 2025

Świat należy do Chrystusa

Chrześcijańska duchowość nie polega na ucieczce od stworzonego świata. Polega na zdobywaniu i przekształcaniu świata, zgodnie z mandatem kulturowym: 

"I błogosławił im Bóg, i rzekł do nich Bóg: Rozradzajcie się i rozmnażajcie się, i napełniajcie ziemię, i czyńcie ją sobie poddaną; panujcie nad rybami morskimi i nad ptactwem niebios, i nad wszelkimi zwierzętami, które się poruszają po ziemi!" (Rdz 1:28). 


Nie czekamy aż Chrystus nas stąd zabierze. Nie śpiewajmy pieśni: "Chciałbym stąd wyrwać się, obcym tu czuję się". Nie na tym polega chrześcijańskie powołanie. To jest *Boży* świat (Ps 24:1). Niewiara i grzech są tu intruzami, nie Boże dzieci. 

To całkowicie zmienia perspektywę! Na wszystko: pracę, wychowanie dzieci, kulturowe i społeczne zaangażowanie, trudności, choroby i nadzieję na jutro. W Modlitwie Pańskiej modlimy się, by Boże imię było uświęcone, a Jego wola działa się na ziemi na wzór nieba. Już *teraz*, nie kiedyś w przyszłości. Nie tylko w Kościele, lecz na całej ziemi, we wszystkich narodach. 

Siejemy Ewangelię, czynimy ludzi uczniami Jezusa, modlimy się z wiarą aż, zgodnie z Bożą obietnicą, wszystko zostanie poddane pod Jego stopy (1 Kor 15:26). 

"Pańska jest ziemia i to, co ją napełnia, świat i ci, którzy na nim mieszkają" (Ps 24:1). 

Świat jest Bożym ogrodem. Naszym zadaniem jest go upiększać, chronić, pielęgnować - dla Bożej chwały i naszej radości. Przeciwności w ogrodzie nie znoszą tego powołania. Do dzieła! Z wiarą, dziękczynieniem i odwagą! 

piątek, 14 listopada 2025

Chrystus jedyną drogą czy jedną z dróg?

Jedno z pytań Katechizmu Heidelberskiego brzmi (40.) brzmi: DLACZEGO CHRYSTUS MUSIAŁ UMRZEĆ? 

Odpowiedź: Bo zgodnie z wymaganiami sprawiedliwości i prawdy Bożej zapłatą za nasze grzechy mogła być jedynie śmierć Syna Bożego. 

CZY ŚMIERĆ CHRYTSUSA BYŁA KONIECZNA? 

Czy śmierć Chrystusa była konieczna? Czy nie było innych sposobu, aby nas zbawić? Odpowiedź Biblii jest prosta: Nie było innego sposobu. 

Dlaczego? 

Ponieważ nie można było zlekceważyć Bożej sprawiedliwości. A zgodnie z Bożą sprawiedliwością: albo za własne grzechy odpowie grzesznik, albo ktoś, kto je poniesie w nasze miejsce? 

Ale kto może je ponieść w nasze miejsce? Odpowiedź brzmi: tylko ktoś, kto jest prawdziwie człowiekiem, aby mógł nas reprezentować jako ludzi. ORAZ ktoś kto jest Bogiem, by nasze zbawienie było pewne i było dziełem Boga. 

Dlatego Katechizm Heidelberski za Biblią mówi, że zapłatą za nasze grzechy mogła być jedynie śmierć Syna Bożego. Gdyby był inny sposób, Bóg nie posłałby swojego umiłowanego Syna, by cierpiał na krzyżu. Ofiara Jezusa nie była zatem jednym ze sposobów zbawienia, tak jakby dotyczyła tylko chrześcijan, zaś pozostałe religie mają inne ścieżki. Śmierć Jezusa jest jedynym sposobem, aby nasze grzechy zostały zgładzone. Tylko Jego krew ma moc wymazać naszą winę. 

JEDYNY SPOSÓB 

 Kluczowym jest więc słowo JEDYNYM. 

Nie dodajemy Chrystusa do naszych przekonań, nie posuwamy się na tronie naszego życia, by On zajął miejsce obok. Skoro zapłatą za nasze grzechy mogła być jedynie śmierć Syna Bożego, to oznacza, że tylko ON jest Panem naszego życia. 

Komu Syn Boży zapłacił cenę za nasze grzechy? 

 Niektórzy mówią, że diabłu. Diabeł trzymał nas na łańcuchu i Jezus diabłu zapłacił cenę za naszą duszę. To nieprawda. Syn Boży zapłacił cenę Ojcu. To Boża sprawiedliwość, a nie diabeł domagała się zapłaty za nasze winy. I Chrystus wypełnił te wymagania stawszy się grzechem za nas. 

On tego, który nie znał grzechu, za nas grzechem uczynił, abyśmy w nim stali się sprawiedliwością Bożą. (2 list do Koryntian 5:21) 

To jest prawda, którą musiałem sobie przyswoić po moim nawróceniu. Nie zaprzeczałem dziełu Jezusa za moje grzechy, ale przez pewien czas wierzyłem, że droga oczyszczenia dla hinduistów to śpiewanie mantr i przestrzeganie zasad ich religii, dla buddystów medytacja i Ośmiostopniowa Ścieżka, dla muzułmanów przestrzeganie zasad Koranu, dla Mormonów, przestrzeganie zasad Księgi Mormona itd. 

Czymś absolutnie podstawowym dla chrześcijańskiej wiary jest wyznawanie Jezusa Chrystusa jako jedynej ŚCIEŻKI do Boga. Tylko On bowiem jako prawdziwie Bóg i prawdziwie Człowiek może wziąć nasze grzechy na siebie i zapłacić Bogu nasz dług. Założyciele religii byli ludźmi. Umarli i stanęli przed tronem Chrystusa. Budda, Mahomet, Konfucjusz nie posiadają mocy oczyszczenia z grzechów kogokolwiek. 

Dlatego głosimy Jezusa ukrzyżowanego wszystkim ludziom, wszystkim religiom i kulturom. 

Czytając dziś te słowa, odejdź z przekonaniem serca, że „zgodnie z wymaganiami sprawiedliwości i prawdy Bożej zapłatą za nasze grzechy mogła być jedynie śmierć Syna Bożego”. 

Nie ma innych sposobów, dróg, religii, dróg duchowych, które mogą cię uwolnić od grzechu. Tylko Syn Boży, Jezus Chrystus może to uczynić. Zaufaj Jemu, a doświadczysz przebaczenia i odpuszczenia wszystkich win przez wiarę w Jego imię. 

poniedziałek, 3 listopada 2025

Gdzie jest i co obecnie robi Jezus?

Prawda o Wniebowstąpieniu Chrystusa oznacza, że w zmartwychwstałym, uwielbionym ciele nasz Pan uniósł się nad głowami uczniów i odszedł cieleśnie do nieba jako prawdziwy Bóg i prawdziwy człowiek. Oznacza to, że w osobie Chrystusa człowiek został dopuszczony do niebiańskiej chwały.

Co jednak Jezus uczynił po wstąpieniu do nieba, co robi obecnie i jaki to ma wpływ na nasze życie? W Apostolskim Credo, za Biblią wyznajemy, że Jezus wstąpił do nieba i zasiadł po prawicy Boga Ojca Wszechmogącego. Tę rzeczywistość odsłania przed nami proroctwo z Księgi Daniela.

I widziałem w widzeniach nocnych: Oto na obłokach niebieskich przyszedł ktoś, podobny do Syna Człowieczego; doszedł do Sędziwego i stawiono go przed nim. I dano mu władzę i chwałę, i królestwo, aby mu służyły wszystkie ludy, narody i języki, Jego władza – władzą wieczną, niezmienną, jego królestwo – niezniszczalne (Księga Daniela 7:13-14).

Jezus po dokonaniu dzieła na ziemi stanął przed Ojcem i otrzymał absolutną, powszechną władzę nad wszystkimi rzeczami. Ojciec zaprosił Go, aby zasiadł po Jego prawicy.

A tak, jeśliście wzbudzeni z Chrystusem, tego co w górze szukajcie, gdzie siedzi Chrystus po prawicy Bożej (List do Kolosan 3:1).

Lecz gdy On złożył raz na zawsze jedną ofiarę za grzechy, usiadł po prawicy Bożej (List do Hebrajczyków 10:12).

Główną zaś rzeczą w tym, co mówimy, jest to, że mamy takiego arcykapłana, który usiadł po prawicy tronu Majestatu w niebie (List do Hebrajczyków 8:1).

Biblia mówi również o znaczeniu tego wydarzenia, a mianowicie, że oznacza to objęcie przez Chrystusa panowania.

Rzekł Pan do mojego Pana: Siądź po mojej prawicy, aż uczynię twoim podnóżkiem twoich wrogów (Psalm 110:1).

Który wstąpił na niebiosa, siedzi na prawicy Bożej, a poddani mu są aniołowie i zwierzchności, i moce (1 List Piotra 3:22).

Zatem fakt, że Jezus zasiadł na tronie, jest oznaką Jego ukończonego dzieła na ziemi. Jezus objął panowanie jako Król królów. I co robi? Zaprowadza swoje rządy, przemieniając świat mocą Ewangelii – mocą Słowa i Ducha. On jako doskonały kapłan wstawia się za nami u Ojca.

Któż będzie potępiał? Jezus Chrystus, który umarł, więcej, zmartwychwstał, który jest po prawicy Boga, Ten przecież wstawia się za nami (List do Rzymian 8:34).

Prawda o objęciu panowania przez Jezusa ma również bardzo praktyczne przełożenie na misję Kościoła. Gdyby Jezus nie odszedł do nieba, gdyby nie zasiadł po prawicy Ojca, a więc nie objął panowania, wówczas wszelkie ewangelizacje byłyby formą manipulacji lub przymusu. Lecz Jezus zasiadł na tronie, otrzymał moc i autorytet, dlatego nie musimy uciekać się do trików, podstępów, manipulacji lub socjotechnik. Możemy w autorytecie Jezusa i w mocy Ducha Świętego zwiastować Ewangelię, pozostawiając skutki naszego głoszenia Bogu. To Duch Święty przekonuje, nie my. I gdy On zechce – zrobi to skutecznie.

Naszym powołaniem jest wierne sianie, modlitwa o wzrost i spokojne udanie się do snu. Mamy wytrwale pracować, uczyć się, modlić się z wiarą, odpocząć i iść spokojnie spać.

Przed snem lubię na chwilę spojrzeć przez okno w niebo, cytując w myślach słowa z Psalmu 4:9: „Spokojnie się ułożę i zasnę, bo Ty sam, Panie, sprawiasz, że bezpiecznie mieszkam”. Po czym idę spać. Dobranoc, Panie Boże. Jezus panuje nad wszystkim, więc nie muszę się bać.

poniedziałek, 20 października 2025

Każde kolano, każdy język

Pismo Święte mówi, że Bóg dał Jezusowi imię, które jest ponad wszelkie imię. To jednak nie tylko zdanie oznajmujące, ale i rozkazujące. Każde kolano jest wezwane, aby się ugiąć. Każdy język jest wezwany do wyznania Jezusa jako Pana.

Jednym z największych problemów współczesnego Kościoła jest niewyrazistość w tej kwestii. Wielu szczerych chrześcijan, używając różnego rodzaju doktrynalnych gimnastyk, postanowiło, że przyznają wyjątki. Nie każde kolano musi się ugiąć przed Jezusem. Nie każdy język musi Go wyznać jako Pana. Nie każdy naród musi się przed Nim pokłonić. Wszystko zależy od tego, jaki światopogląd mają rządzący. Wszystko zależy od tego, czy obywatele lubią Jezusa. Nie możemy nikogo wzywać, nikomu oznajmiać, od nikogo wymagać, mówiąc o jakichkolwiek zobowiązaniach, póki człowiek nie ma na coś ochoty.


Ale Jezus jasno powiedział, co mamy publicznie oświadczać: że On jest Panem, i to każdego centymetra sześciennego we wszechświecie. I kiedy to mówimy, to nie wyrażamy pragnienia, by tak się stało. Deklarujemy to, co Bóg już to uczynił. Ewangelizacja nie jest procesem udzielania Jezusowi autorytetu w naszym życiu na zasadzie: „Jeśli zechcecie, to uczyńcie Go Panem. Ukoronujcie Go!”.  Ewangelizacja jest procesem ogłaszania autorytetu, który Jezus już posiada. Bo Jezus przyjął władzę, gdy wstąpił na niebiosa i zasiadł po prawicy Ojca. Dlatego wciąż musimy powracać do podstawowego chrześcijańskiego wyznania wiary, że Jezus jest Panem. Chrystus nie kieruje niektórymi fragmentami świata. Jezus nie zarządza jedynie jakąś prowincją świata, tylko częścią ziemi, zaledwie naszym sercem lub samym Kościołem. Jezus jest Panem! – to jest podstawowe wyznanie chrześcijanina. Ta prawda ma wymiar kosmiczny. Jezus nie jest lokalnym Bogiem. Jest stwórcą wszystkich rzeczy widzialnych i niewidzialnych. Owszem, Jezus zbawia jednostkę, ale właśnie dlatego, że otrzymał władzę nad niebem i ziemią. Jezus posiada władzę, dlatego zbawia człowieka. Gdyby nie była Mu dana władza, jak mógłby zbawić kogokolwiek? Jeśli Jezus nie ma władzy, to nie jest w stanie nic zrobić.

Jako chrześcijaninie mamy do wyboru jedno z dwóch podejść. Pierwsze można streścić w ten sposób: Jezus panuje tylko tam, gdzie pozwoli Mu na to człowiek. Dlatego nie zakazuje On zabijania, kradzieży, cudzołóstwa, rozwodów itd. tym, którzy nie uznają Jego władzy. Pozwala niewierzącym na te rzeczy do czasu, gdy człowiek uzna Go za swojego Pana i Zbawiciela.

Drugie podejście jest następujące: Jezus jest Królem królów, stwórcą życia, Panem życia i śmierci. Dlatego oznajmił w swoim Słowie (Biblii), że nikomu nie wolno zabijać człowieka, nie wolno kraść, zdradzać ani opuszczać męża lub żony. Nawet tym, którzy nie są chrześcijanami. Oczywiście niechrześcijan wola Jezusa obchodzi tyle, co zeszłoroczny śnieg. Ale właśnie dlatego mówimy o buncie człowieka. Dlatego mówimy o powadze ich grzechu, o sądzie Bożym i o konieczności nawrócenia. Jeśli uznalibyśmy, że przykazania Jezusa nie obowiązują niewierzących, wówczas nie byliby winni ich złamania. Nie byliby więc grzesznikami. Jeśli nie są grzesznikami, jeśli nie złamali przykazań, to nie potrzebują Zbawiciela. Są niewinni. Jeśli prawo Kolumbii mnie nie obowiązuje, to nie jestem winny złamania prawa Kolumbii. To dość logiczne konsekwencje i mam nadzieję, że wszyscy to widzimy. Ale władza Jezusa rozciąga się nad wszystkimi. Dlatego mówimy, że są wierzący Jemu i niewierzący Jemu. W podstawowym sensie istnieją dwie grupy ludzi: ci, którzy przyjmują Boże zaproszenie, oraz ci, którzy je odrzucają. Milczenie, obojętność na zaproszenie jest również jego odrzuceniem. Są chrześcijanie i niechrześcijanie, dzieci Boże i dzieci ciemności.

Świat nie wierzy, że Jezus jest Panem narodów, ponieważ sam Kościół niekiedy zachowuje się tak, jakby w to nie wierzył. Często głosimy Jezusa – Pana naszego serca i osobistego doświadczenia, ale nie dostrzegamy, że Biblia mówi dużo więcej o Jego panowaniu. Mówimy: Uczyń Go Panem swojego życia. Ale Biblia nie mówi, że człowiek ma coś zrobić z Jezusem. Człowiek ma coś zrobić ze sobą! Ma upamiętać się, nawrócić i zaufać Jezusowi! Ma oddać swoje życie Jemu. On czuwa nad każdym naszym krokiem. On nas stworzył i nic nie dzieje się bez Jego przyzwolenia. Nie musimy Go czynić żadnym Panem. Nie posiadamy takiego autorytetu. Zrobił to Ojciec, gdy Jezus odszedł do nieba. My zaś ugnijmy przed Nim kolana i przestrzegajmy Jego przykazań.

środa, 24 września 2025

Świat należy do Jezusa

Jezus cieleśnie odszedł z ziemi, udał się do sali tronowej w niebie i otrzymał moc, autorytet oraz władzę. Władzę gdzie? Wszędzie. Kto jest właścicielem naszego kraju? Jezus. Dlaczego? Ponieważ nabył go (oraz wszystkie inne narody) swoją krwią. Dokonał dzieła i odszedł do Ojca. Jak czytamy w Psalmie 2, Ojciec zwraca się do Syna: Proś, o co chcesz. I o co prosi Jezus? Prosi o narody. Czy Ojciec daje mu narody? Oczywiście!

Ogłoszę zarządzenie Pana:

Rzekł do mnie: Synem moim jesteś,

Dziś cię zrodziłem.  

Proś mnie, a dam ci narody w dziedzictwo

I krańce świata w posiadanie (Psalm 2:7-8).

Wszelka władza i moc należy więc do Jezusa. Została mu dana przez Ojca, zarówno w niebie, jak i na ziemi. Został mu dany autorytet nad wszystkim. O tym mówi sam Pan w tzw. Wielkim Posłannictwie (Mt 28:18).  „A Jezus, przystąpiwszy, rzekł do nich te słowa: Dana mi jest wszelka moc na niebie i na ziemi”. Dopiero po tych słowach mamy nakaz misyjny skierowany do uczniów: „Idźcie tedy i czyńcie uczniami wszystkie narody…” (Mt 28:19). Dlaczego uczniowie Jezusa mają iść? Ponieważ władza należy do Jezusa! Jeśli motywacją do działania misjonarza jest jego pragnienie nawracania ludzi, to popełnia błąd.  Wielkie Posłannictwo podaje inny powód tego, że mamy iść i czynić narody uczniami. Jest nim moc Jezusa na niebie i na ziemi. Jeśli moc i autorytet nad narodami nie należą do Jezusa, to zostańmy w domu. Nawet nie próbujmy ludzkimi siłami walczyć z duchowymi mocami.

Biblia nie naucza więc, że panowanie Jezusa należy do dalekiej przyszłości. To teraźniejszość. Jeśli tylko mówimy ludziom, jak trafić do nieba i być zbawionym, to nie jesteśmy posłuszni Wielkiemu Posłannictwu. Mamy nie tylko iść i czynić uczniami, ale mamy znać tego przyczynę. Dlaczego rozpoczęliśmy służbę zakładania Kościoła w Gdańsku? Bo Jezusowi jest dana moc w niebie i na ziemi. Dlaczego mamy nabożeństwa? Dlaczego głosimy Ewangelię? Dlaczego wydajemy książki? Dlaczego człowiek musi się nawrócić? Bo wszelka władza i autorytet należą do Jezusa.

Jeśli dzielimy się Ewangelią, ale pomijamy tego przyczynę, to pomijamy istotę chrześcijańskiego poselstwa. Co głosił Pan Jezus, gdy był na ziemi? Głosił nadejście Królestwa Bożego. Jak? Kiedy? Gdzie? W Nim samym. On jest uosobieniem Królestwa. Rozpoczął wielką misję przemiany świata i czynienia Jego uczniami wszystkie narody. Ta misja trwa, odkąd Jezus zesłał Ducha Świętego w dniu Pięćdziesiątnicy po swoim wniebowstąpieniu. Kiedy potem apostołowie głosili Ewangelię, to nie szeptali o tajemnych spotkaniach z lokalnym guru w jakiejś jaskini. Oni szli do miejsc publicznych i oznajmiali, że Jezus jest Panem. Panem czego? Jest Panem wszystkiego i wszystkich: naszych serc, umysłów, rodzin, Kościoła, narodów, kosmosu.

Dlatego misją Kościoła nie jest gromadzenie się tylko po to, by nam było miło. Naszą misją jest uwielbienie, uczczenie Boga. Gromadzimy się w Dzień Pański, w dzień zmartwychwstania Chrystusa, by następnie wyruszyć. Zadaniem Kościoła jest publiczne ogłaszanie wieści o Ewangelii. Czasy, gdy Jezus mówił: „Tylko nie rozpowiadajcie o tym”, minęły. Od zmartwychwstania mamy opowiadać radosną wieść. Hej, widzieliśmy pusty grób! Hej, widziałyśmy Pana! Hej, anioł nam oznajmił! Hej, Jezus nas posłał! Hej, zwiastuję wam Chrystusa ukrzyżowanego i zmartwychwstałego!

Paweł szedł do synagogi, na rynek w Atenach, był stawiany przed rzymskimi urzędnikami. I opowiadał o Chrystusie zmartwychwstałym. Dlaczego miał tę śmiałość? Ponieważ spotkał Jezusa zmartwychwstałego i wierzył w Jego moc, władzę ponad narodami i królami ziemskimi. Chrześcijanie w pierwszych wiekach byli prześladowani nie dlatego, że Jezusa uznawali za Zbawiciela, ani nawet nie dlatego, że tytułowali Go mianem króla. Nie mówili, że Jezus jest jednym z królów w panteonie władców. Ich przesłanie w żadnym stopniu nie sugerowało, że ktokolwiek mógłby pomyśleć, że oto mamy Cezara, który jest władcą Cesarstwa Rzymskiego i ówczesnego świata, a także mamy króla Jezusa, który króluje w niebie oraz w sercach wierzących.

Chrześcijanie, udając się za Biblią, głosili, że Jezusowi jest dana wszelka władza i moc (Mt 28:18). Nie tylko w niebie, ale i na ziemi. Głosili Królestwo Boże, które usunie bezbożne królestwa w historii i głosili Króla, który stoi ponad królami (Dn 2:44-45). To dlatego ich przesłanie było rewolucyjne i niebezpieczne. I powinno być niebezpiecznie dla każdego współczesnego króla, prezydenta i premiera, którzy nie chcą uznać panowania Jezusa nad sobą. Dlatego tak wielu drażni obecność chrześcijan w przestrzeni publicznej, a nawet nie tyle chrześcijan, bo ich obecność może być całkiem bezpieczna. Ale staje się niebezpieczna, niepokojąca dla niewiary, gdy ośmielamy się twierdzić, że sam Bóg i Jego Słowo interesują się nie tylko niebem, lecz i tą ziemią: kłamstwami, hipokryzją, dyskryminacją, zniewalaniem ludzi, okradaniem ich z własności lub praw, które nadał nam Bóg.

piątek, 29 sierpnia 2025

Ziemia święta i świątynia pośród nas

Ziemia Palestyny w erze Nowego Przymierza nie ma żadnej szczególnej pozycji, podobnie jak obrzezanie, kapłaństwo Aaronowe, święto szałasów czy kalendarz regulowany księżycowo. 

Dlatego nie powinniśmy już nazywać jej „ziemią świętą”, tak jak nie powinniśmy nazywać obrzezania znakiem przymierza Boga z Jego ludem. 

Oczywiście, podróż do Izraela/Palestyny może być cenna ze względów historycznych. Najważniejsze wydarzenia w historii ludzkości miały tam miejsce. Ale nie jesteśmy tam bliżej Boga niż gdziekolwiek indziej. To nie jest jakaś religijna pielgrzymka. 

Twierdzenie, że nie-Żydzi wierzący w Chrystusa mają błogosławieństwa A, B, C, ale Żydzi wierzący w Chrystusa mają błogosławieństwa A, B, C i D to pogwałcenie jasnego nauczania Nowego Testamentu, że w Chrystusie jesteśmy ubogaceni we *wszystko*, włącznie z obietnicą ziemi (Mt 5:5). 

W Nowym Przymierzu nie musimy iść do świątyni zlokalizowanej w jednym szczególnym miejscu lub jechać do "ziemi świętej", by być bliżej Boga. To "ziemia święta" i świątynia przychodzi do nas. Jest nią Jezus Chrystus, który jest obecny wszędzie tam, gdzie dwóch lub trzech gromadzi się w Jego imię.