piątek, 26 czerwca 2026
Z ludzi martwych - ludzie żywi
sobota, 23 maja 2026
Jezus w centrum Pięćdziesiątnicy
czwartek, 7 maja 2026
Jezus jest obiecanym potomkiem Abrahama
piątek, 10 kwietnia 2026
Jezus ukrzyżowany i zmartwychwstały
niedziela, 5 kwietnia 2026
Stary tydzień ludzkiej historii zakończył się krzyżem
sobota, 4 kwietnia 2026
Krzyż to nie chwilowy triumf szatana
środa, 25 marca 2026
Stary Testament jest o Jezusie
niedziela, 22 lutego 2026
Jezus jako wierny Adam
piątek, 13 lutego 2026
Jezus jako wzór mężczyzny
Jezus był (i jest) nie tylko prawdziwie człowiekiem, ale i prawdziwie *mężczyzną*:
piątek, 30 stycznia 2026
Polityczna deklaracja pastora
środa, 31 grudnia 2025
Co ich zmieniło w duchowych zdobywców świata?
"Cóż takiego w trzy dni zmieniło grupkę w duchowych zdobywców świata? Nie było to wspomnienie życia Jezusa. Nie była to inspiracja płynąca z dawnej znajomości z Nim. Było to przesłanie: On zmartwychwstał. Tylko to świadectwo dało żyjącego Zbawiciela uczniom i może dac także nam dzisiaj.
- John Gersham Machen, Chrześcijaństwo i liberalizm
sobota, 27 grudnia 2025
Widzieliście Ojca
Peter J. Leithart
Jezus spędza swoje życie na uzdrawianiu, przebaczaniu, oczyszczaniu, wskrzeszaniu słabych i umarłych. Zaciekle sprzeciwia się elitom religijnym i równie zaciekle broni uciskanych religijnie.
Domaga się sprawiedliwości i zaprasza do swojego stołu celników i grzeszników. Jest cichy i pokornego serca. Jego jarzmo jest słodkie, a brzemię lekkie. Przyjmuje strudzonych i obciążonych, obiecując odpoczynek.
A potem mówi Filipowi: „Jeśli Mnie widzisz, widzisz Ojca”. Nie ma zrzędliwego, sztywnego, niemiłosiernego Ojca kryjącego się za żarliwym i współczującym Jezusem. Jeśli widziałeś Jezusa, widziałeś Ojca.
Nie ma sztuczek, dymu ani czarów za zasłoną. To, co widzisz, to Bóg. Chcesz wiedzieć, jaki jest Bóg? Jezus mówi: Bóg jest jak Ja.
Samo Boże Narodzenie objawia Ojca. Syn opuszcza swoje wieczne, szczęśliwe mieszkanie w Ojcu, aby przenieść się do slumsów i zamieszkać pośród nas.
Ojciec nie staje się ciałem. To Syn staje się. Ale stawanie się ciałem jest czymś, czego Syn nauczył się od Ojca.
Jak Jezus mówi Żydom: „Syn sam z siebie nie może niczego uczynić, jeśli nie widzi, że Ojciec to czyni”.
Kiedy Syn opuszcza doskonały dom Ojca, aby zamieszkać pośród nas, naśladuje pokorę Ojca.
Boże Narodzenie to dobra nowina o zbawieniu dla dzieci Adama. To również dobra nowina o objawieniu się Ojca w Synu.
poniedziałek, 22 grudnia 2025
Szatan nie sprzeciwia się zdrowym zasadom moralnym
środa, 17 grudnia 2025
Adwentowa jedność
Prozaiczny początek Mateusza może wydawać się rozczarowujący, ale w tej genealogii dzieje się bardzo wiele. Podobnie jak Jan, Mateusz zaczyna od echa Księgi Rodzaju („Rodowód Jezusa Chrystusa”, patrz Rdz 5:1). „Rodowód” jest tłumaczeniem greckiego słowa „genesis”, tytułu pierwszej księgi Biblii prawdopodobnie już w czasach Mateusza. Podobnie jak Jan, Mateusz pisze Ewangelię nowego początku.
Jak wielu już zauważyło, cztery kobiety w genealogii – Tamar, Rachab, „żona Uriasza” i Rut – mają wątpliwą reputację. Tamar przebrała się za prostytutkę, aby uwieść Judę i uzyskać dziedzica po swoim teściu. Rachab była prostytutką, a Dawid uwiódł Batszebę, a następnie zabił jej męża, aby zatrzeć ślady. Rut pochodziła z kazirodczych córek Lota i była równie agresywna jak jej przodkowie w zabieganiu o względy Boaza, mężczyzny wystarczająco starego, by nazywać ją „córką”.
Mesjasz nie potyka się o te skandale. Genealogia Mateusza pokazuje, że są one, w tajemniczy sposób, kolejnymi etapami na drodze do Jego przyjścia.
Wszystkie kobiety są pogankami lub są zamężne z poganami. Tamar i Rachab były Kananejkami, Rut Moabitką, a Batszeba żoną Chetyty. W Izraelu było wiele matek, ale każda z nich – Sara, Rebeka, Rachela, Lea – zostaje pominięta. W relacji Mateusza tylko pogańskie matki i narzeczone otrzymują gałąź w drzewie genealogicznym Jezusa.
Poganie nie muszą czekać do Pięćdziesiątnicy, aby wejść do królestwa. Od momentu poczęcia Jezus włącza pogan w swoje ciało. W ten sposób Jezus spełnia obietnicę Jahwe, by błogosławić pogan poprzez potomstwo Abrahama. Jezus jest synem Abrahama, ale nie dlatego, że w jego żyłach płynie czysta krew żydowska. Jest Abrahamowy ze względu na swoją mieszaną krew i „nieczyste” ciało, ponieważ Abraham jest ojcem wielu narodów. Zanim Jezus wypowie przypowieść lub dokona cudu, jest już sakramentem uzdrowienia rany wieży Babel.
Genealogia wyznacza trajektorię Ewangelii, która kończy się posłannictwem czynienia uczniów z „całej etniczności”, wszystkich pogan. Gdy apostołowie gromadzą wierzących w mocy Ducha, zbiorowe ciało Jezusa upodabnia się do Jego ciała fizycznego. Podobnie jak sam Jezus, Kościół składa się z każdej krwi, każdej rasy, plemienia, narodu i języka.
Adwent oznacza „początek”, ponieważ w Jezusie ludzkość otrzymuje nowy początek. Adwent celebruje nadejście zjednoczenia ludzkości, nadejście tego, co Paweł nazywa „jednym nowym człowiekiem”.
poniedziałek, 8 grudnia 2025
Świat należy do Chrystusa
piątek, 14 listopada 2025
Chrystus jedyną drogą czy jedną z dróg?
poniedziałek, 3 listopada 2025
Gdzie jest i co obecnie robi Jezus?
Prawda o Wniebowstąpieniu Chrystusa oznacza, że w zmartwychwstałym, uwielbionym ciele nasz Pan uniósł się nad głowami uczniów i odszedł cieleśnie do nieba jako prawdziwy Bóg i prawdziwy człowiek. Oznacza to, że w osobie Chrystusa człowiek został dopuszczony do niebiańskiej chwały.
Co jednak Jezus uczynił po wstąpieniu do nieba, co robi obecnie i jaki to ma wpływ na nasze życie? W Apostolskim Credo, za Biblią wyznajemy, że Jezus wstąpił do nieba i zasiadł po prawicy Boga Ojca Wszechmogącego. Tę rzeczywistość odsłania przed nami proroctwo z Księgi Daniela.
I widziałem w widzeniach nocnych: Oto na obłokach niebieskich przyszedł ktoś, podobny do Syna Człowieczego; doszedł do Sędziwego i stawiono go przed nim. I dano mu władzę i chwałę, i królestwo, aby mu służyły wszystkie ludy, narody i języki, Jego władza – władzą wieczną, niezmienną, jego królestwo – niezniszczalne (Księga Daniela 7:13-14).
Jezus po dokonaniu dzieła na ziemi stanął przed Ojcem i otrzymał absolutną, powszechną władzę nad wszystkimi rzeczami. Ojciec zaprosił Go, aby zasiadł po Jego prawicy.
A tak, jeśliście wzbudzeni z Chrystusem, tego co w górze szukajcie, gdzie siedzi Chrystus po prawicy Bożej (List do Kolosan 3:1).
Lecz gdy On złożył raz na zawsze jedną ofiarę za grzechy, usiadł po prawicy Bożej (List do Hebrajczyków 10:12).
Główną zaś rzeczą w tym, co mówimy, jest to, że mamy takiego arcykapłana, który usiadł po prawicy tronu Majestatu w niebie (List do Hebrajczyków 8:1).
Biblia mówi również o znaczeniu tego wydarzenia, a mianowicie, że oznacza to objęcie przez Chrystusa panowania.
Rzekł Pan do mojego Pana: Siądź po mojej prawicy, aż uczynię twoim podnóżkiem twoich wrogów (Psalm 110:1).
Który wstąpił na niebiosa, siedzi na prawicy Bożej, a poddani mu są aniołowie i zwierzchności, i moce (1 List Piotra 3:22).
Zatem fakt, że Jezus zasiadł na tronie, jest oznaką Jego ukończonego dzieła na ziemi. Jezus objął panowanie jako Król królów. I co robi? Zaprowadza swoje rządy, przemieniając świat mocą Ewangelii – mocą Słowa i Ducha. On jako doskonały kapłan wstawia się za nami u Ojca.
Któż będzie potępiał? Jezus Chrystus, który umarł, więcej, zmartwychwstał, który jest po prawicy Boga, Ten przecież wstawia się za nami (List do Rzymian 8:34).
Prawda o objęciu panowania przez Jezusa ma również bardzo praktyczne przełożenie na misję Kościoła. Gdyby Jezus nie odszedł do nieba, gdyby nie zasiadł po prawicy Ojca, a więc nie objął panowania, wówczas wszelkie ewangelizacje byłyby formą manipulacji lub przymusu. Lecz Jezus zasiadł na tronie, otrzymał moc i autorytet, dlatego nie musimy uciekać się do trików, podstępów, manipulacji lub socjotechnik. Możemy w autorytecie Jezusa i w mocy Ducha Świętego zwiastować Ewangelię, pozostawiając skutki naszego głoszenia Bogu. To Duch Święty przekonuje, nie my. I gdy On zechce – zrobi to skutecznie.
Naszym powołaniem jest wierne sianie, modlitwa o wzrost i spokojne udanie się do snu. Mamy wytrwale pracować, uczyć się, modlić się z wiarą, odpocząć i iść spokojnie spać.
Przed snem lubię na chwilę spojrzeć przez okno w niebo, cytując w myślach słowa z Psalmu 4:9: „Spokojnie się ułożę i zasnę, bo Ty sam, Panie, sprawiasz, że bezpiecznie mieszkam”. Po czym idę spać. Dobranoc, Panie Boże. Jezus panuje nad wszystkim, więc nie muszę się bać.
poniedziałek, 20 października 2025
Każde kolano, każdy język
Pismo Święte mówi, że Bóg dał Jezusowi imię, które jest ponad wszelkie imię. To jednak nie tylko zdanie oznajmujące, ale i rozkazujące. Każde kolano jest wezwane, aby się ugiąć. Każdy język jest wezwany do wyznania Jezusa jako Pana.
Jednym z największych problemów
współczesnego Kościoła jest niewyrazistość w tej kwestii. Wielu szczerych
chrześcijan, używając różnego rodzaju doktrynalnych gimnastyk, postanowiło, że
przyznają wyjątki. Nie każde kolano musi się ugiąć przed Jezusem. Nie każdy
język musi Go wyznać jako Pana. Nie każdy naród musi się przed Nim pokłonić.
Wszystko zależy od tego, jaki światopogląd mają rządzący. Wszystko zależy od
tego, czy obywatele lubią Jezusa. Nie możemy nikogo wzywać, nikomu oznajmiać,
od nikogo wymagać, mówiąc o jakichkolwiek zobowiązaniach, póki człowiek nie ma
na coś ochoty.
Ale Jezus jasno powiedział, co mamy
publicznie oświadczać: że On jest Panem, i to każdego centymetra sześciennego
we wszechświecie. I kiedy to mówimy, to nie wyrażamy pragnienia, by tak się stało.
Deklarujemy to, co Bóg już to
uczynił. Ewangelizacja nie jest procesem
udzielania Jezusowi autorytetu w naszym życiu na zasadzie: „Jeśli zechcecie, to
uczyńcie Go Panem. Ukoronujcie Go!”.
Ewangelizacja jest procesem ogłaszania autorytetu, który Jezus już
posiada. Bo Jezus przyjął władzę, gdy wstąpił na niebiosa i zasiadł po prawicy
Ojca. Dlatego wciąż musimy powracać do podstawowego
chrześcijańskiego wyznania wiary, że Jezus jest Panem. Chrystus nie kieruje
niektórymi fragmentami świata. Jezus nie zarządza jedynie jakąś prowincją
świata, tylko częścią ziemi, zaledwie naszym sercem lub samym Kościołem. Jezus
jest Panem! – to jest podstawowe wyznanie chrześcijanina. Ta prawda ma wymiar
kosmiczny. Jezus nie jest lokalnym Bogiem. Jest stwórcą wszystkich rzeczy
widzialnych i niewidzialnych. Owszem, Jezus zbawia jednostkę, ale właśnie
dlatego, że otrzymał władzę nad niebem i ziemią. Jezus posiada władzę, dlatego
zbawia człowieka. Gdyby nie była Mu dana władza, jak mógłby zbawić kogokolwiek?
Jeśli Jezus nie ma władzy, to nie jest w stanie nic zrobić.
Jako
chrześcijaninie mamy do wyboru jedno z dwóch podejść. Pierwsze można streścić w
ten sposób: Jezus panuje tylko tam, gdzie pozwoli Mu na to człowiek. Dlatego nie
zakazuje On zabijania, kradzieży, cudzołóstwa, rozwodów itd. tym, którzy nie
uznają Jego władzy. Pozwala niewierzącym na te rzeczy do czasu, gdy człowiek
uzna Go za swojego Pana i Zbawiciela.
Drugie podejście jest
następujące: Jezus jest Królem królów, stwórcą życia, Panem życia i śmierci.
Dlatego oznajmił w swoim Słowie (Biblii), że nikomu nie wolno zabijać
człowieka, nie wolno kraść, zdradzać ani opuszczać męża lub żony. Nawet tym,
którzy nie są chrześcijanami. Oczywiście niechrześcijan wola Jezusa obchodzi
tyle, co zeszłoroczny śnieg. Ale właśnie dlatego mówimy o buncie człowieka.
Dlatego mówimy o powadze ich grzechu, o sądzie Bożym i o konieczności
nawrócenia. Jeśli uznalibyśmy, że przykazania Jezusa nie obowiązują
niewierzących, wówczas nie byliby winni ich złamania. Nie byliby więc
grzesznikami. Jeśli nie są grzesznikami, jeśli nie złamali przykazań, to nie
potrzebują Zbawiciela. Są niewinni. Jeśli prawo Kolumbii mnie nie obowiązuje,
to nie jestem winny złamania prawa Kolumbii. To dość logiczne konsekwencje i
mam nadzieję, że wszyscy to widzimy. Ale władza Jezusa
rozciąga się nad wszystkimi. Dlatego mówimy, że są wierzący Jemu i niewierzący
Jemu. W podstawowym sensie istnieją dwie grupy ludzi: ci, którzy przyjmują Boże
zaproszenie, oraz ci, którzy je odrzucają. Milczenie, obojętność na zaproszenie
jest również jego odrzuceniem. Są chrześcijanie i niechrześcijanie, dzieci Boże
i dzieci ciemności.
Świat nie wierzy, że Jezus jest Panem narodów, ponieważ sam Kościół
niekiedy zachowuje się tak, jakby w to nie wierzył. Często głosimy Jezusa –
Pana naszego serca i osobistego doświadczenia, ale nie dostrzegamy, że Biblia
mówi dużo więcej o Jego panowaniu. Mówimy: Uczyń Go Panem swojego życia. Ale
Biblia nie mówi, że człowiek ma coś zrobić z Jezusem. Człowiek ma coś zrobić ze
sobą! Ma upamiętać się, nawrócić i
zaufać Jezusowi! Ma oddać swoje życie Jemu. On czuwa nad każdym naszym krokiem.
On nas stworzył i nic nie dzieje się bez Jego przyzwolenia. Nie musimy Go
czynić żadnym Panem. Nie posiadamy takiego autorytetu. Zrobił to Ojciec, gdy
Jezus odszedł do nieba. My zaś ugnijmy przed Nim kolana i przestrzegajmy Jego
przykazań.
środa, 24 września 2025
Świat należy do Jezusa
Jezus cieleśnie odszedł z ziemi, udał się do sali tronowej w niebie i otrzymał moc, autorytet oraz władzę. Władzę gdzie? Wszędzie. Kto jest właścicielem naszego kraju? Jezus. Dlaczego? Ponieważ nabył go (oraz wszystkie inne narody) swoją krwią. Dokonał dzieła i odszedł do Ojca. Jak czytamy w Psalmie 2, Ojciec zwraca się do Syna: Proś, o co chcesz. I o co prosi Jezus? Prosi o narody. Czy Ojciec daje mu narody? Oczywiście!
Ogłoszę zarządzenie Pana:
Rzekł do mnie: Synem moim jesteś,
Dziś cię zrodziłem.
Proś mnie, a dam ci narody w dziedzictwo
I krańce świata w posiadanie (Psalm 2:7-8).
Wszelka władza i moc należy więc do Jezusa. Została mu dana przez Ojca, zarówno w niebie, jak i na ziemi. Został mu dany autorytet nad wszystkim. O tym mówi sam Pan w tzw. Wielkim Posłannictwie (Mt 28:18). „A Jezus, przystąpiwszy, rzekł do nich te słowa: Dana mi jest wszelka moc na niebie i na ziemi”. Dopiero po tych słowach mamy nakaz misyjny skierowany do uczniów: „Idźcie tedy i czyńcie uczniami wszystkie narody…” (Mt 28:19). Dlaczego uczniowie Jezusa mają iść? Ponieważ władza należy do Jezusa! Jeśli motywacją do działania misjonarza jest jego pragnienie nawracania ludzi, to popełnia błąd. Wielkie Posłannictwo podaje inny powód tego, że mamy iść i czynić narody uczniami. Jest nim moc Jezusa na niebie i na ziemi. Jeśli moc i autorytet nad narodami nie należą do Jezusa, to zostańmy w domu. Nawet nie próbujmy ludzkimi siłami walczyć z duchowymi mocami.
Biblia nie naucza więc, że panowanie Jezusa należy do dalekiej przyszłości. To teraźniejszość. Jeśli tylko mówimy ludziom, jak trafić do nieba i być zbawionym, to nie jesteśmy posłuszni Wielkiemu Posłannictwu. Mamy nie tylko iść i czynić uczniami, ale mamy znać tego przyczynę. Dlaczego rozpoczęliśmy służbę zakładania Kościoła w Gdańsku? Bo Jezusowi jest dana moc w niebie i na ziemi. Dlaczego mamy nabożeństwa? Dlaczego głosimy Ewangelię? Dlaczego wydajemy książki? Dlaczego człowiek musi się nawrócić? Bo wszelka władza i autorytet należą do Jezusa.
Jeśli dzielimy się Ewangelią, ale pomijamy tego przyczynę, to pomijamy istotę chrześcijańskiego poselstwa. Co głosił Pan Jezus, gdy był na ziemi? Głosił nadejście Królestwa Bożego. Jak? Kiedy? Gdzie? W Nim samym. On jest uosobieniem Królestwa. Rozpoczął wielką misję przemiany świata i czynienia Jego uczniami wszystkie narody. Ta misja trwa, odkąd Jezus zesłał Ducha Świętego w dniu Pięćdziesiątnicy po swoim wniebowstąpieniu. Kiedy potem apostołowie głosili Ewangelię, to nie szeptali o tajemnych spotkaniach z lokalnym guru w jakiejś jaskini. Oni szli do miejsc publicznych i oznajmiali, że Jezus jest Panem. Panem czego? Jest Panem wszystkiego i wszystkich: naszych serc, umysłów, rodzin, Kościoła, narodów, kosmosu.
Dlatego misją Kościoła nie jest gromadzenie się tylko po to, by nam było miło. Naszą misją jest uwielbienie, uczczenie Boga. Gromadzimy się w Dzień Pański, w dzień zmartwychwstania Chrystusa, by następnie wyruszyć. Zadaniem Kościoła jest publiczne ogłaszanie wieści o Ewangelii. Czasy, gdy Jezus mówił: „Tylko nie rozpowiadajcie o tym”, minęły. Od zmartwychwstania mamy opowiadać radosną wieść. Hej, widzieliśmy pusty grób! Hej, widziałyśmy Pana! Hej, anioł nam oznajmił! Hej, Jezus nas posłał! Hej, zwiastuję wam Chrystusa ukrzyżowanego i zmartwychwstałego!
Paweł szedł do synagogi, na rynek w Atenach, był stawiany przed rzymskimi urzędnikami. I opowiadał o Chrystusie zmartwychwstałym. Dlaczego miał tę śmiałość? Ponieważ spotkał Jezusa zmartwychwstałego i wierzył w Jego moc, władzę ponad narodami i królami ziemskimi. Chrześcijanie w pierwszych wiekach byli prześladowani nie dlatego, że Jezusa uznawali za Zbawiciela, ani nawet nie dlatego, że tytułowali Go mianem króla. Nie mówili, że Jezus jest jednym z królów w panteonie władców. Ich przesłanie w żadnym stopniu nie sugerowało, że ktokolwiek mógłby pomyśleć, że oto mamy Cezara, który jest władcą Cesarstwa Rzymskiego i ówczesnego świata, a także mamy króla Jezusa, który króluje w niebie oraz w sercach wierzących.
Chrześcijanie, udając się za Biblią, głosili, że Jezusowi jest dana wszelka władza i moc (Mt 28:18). Nie tylko w niebie, ale i na ziemi. Głosili Królestwo Boże, które usunie bezbożne królestwa w historii i głosili Króla, który stoi ponad królami (Dn 2:44-45). To dlatego ich przesłanie było rewolucyjne i niebezpieczne. I powinno być niebezpiecznie dla każdego współczesnego króla, prezydenta i premiera, którzy nie chcą uznać panowania Jezusa nad sobą. Dlatego tak wielu drażni obecność chrześcijan w przestrzeni publicznej, a nawet nie tyle chrześcijan, bo ich obecność może być całkiem bezpieczna. Ale staje się niebezpieczna, niepokojąca dla niewiary, gdy ośmielamy się twierdzić, że sam Bóg i Jego Słowo interesują się nie tylko niebem, lecz i tą ziemią: kłamstwami, hipokryzją, dyskryminacją, zniewalaniem ludzi, okradaniem ich z własności lub praw, które nadał nam Bóg.















