piątek, 27 marca 2026

Czcij ojca i matkę, aby ci się dobrze wiodło

kazanie, Gdańsk 2026-03-22

Czcij ojca i matkę – Wj 20:12 

Czcij ojca swego i matkę swoją, aby długo trwały twoje dni w ziemi, którą Pan, Bóg twój, da tobie. 

BEZWARUNKOWE POSŁUSZEŃSTWO

Bóg dał nam 10 przykazań, które są streszczeniem Prawa Bożego. I w samym środku Dekalogu Bóg zwraca uwagę na cześć wobec rodziców. To nam pokazuje jak ważna dla Boga jest cześć okazywana rodzicom. Nie jest to coś pobocznego, drugorzędnego. Cześć dla rodziców występuje w Dekalogu przed przykazaniami: Nie zabijaj, Nie cudzołóż i Nie kradnij. Kiedy ludzie dziś myślą o najważniejszych zasadach etycznych, to mało kto wymieniłby „cześć dla rodziców”.

A jednak Bóg w Dekalogu nakazuje czcić rodziców. Dlaczego? Ponieważ to jak odnosisz się do swoich rodziców, jest odbiciem tego jak traktujesz Boga.

To przykazanie ukazuje jak ważna jest rodzina w Bożym planie. Oczywiście są tacy, którzy rodzinę chcą zepchnąć rodzinę do reliktu dawnych wieków. Jednak w Bożych planach rodzina jest wspólnotą, która jak żadna inna w tym świecie symbolizuje Boga, który jest zarówno jeden jak i wspólnotą odrębnych osób: Ojca, Syna i Ducha Świętego.

Zamach na rodzicielstwo, na rodzinę jest pośrednio zamachem na Boga. Bóg nie pozwala niszczyć jego obrazów w stworzeniu.

Mamy w Biblii wiele ostrzeżeń dotyczących lekceważącego stosunku do rodziców:

 (11)  Jest pokolenie, które przeklina swojego ojca, i swojej matce nie błogosławi. (12)  Jest pokolenie czyste we własnych oczach, a z brudu nieobmyte. (13)  Jest pokolenie, które patrzy wyniośle i powieki ma w górę wzniesione. Prz 30:11-13

Niestety, nasze pokolenie jest właśnie takie. I problemy, jakie mamy w kulturze, nie biorą się z naszego rządu, wpływów Zachodu, ale biorą się z naszych domów.

Biblia wskazuje na autorytet rodziców. Często mówi na ten temat Księga Przysłów, gdzie ojcowie i matki nakazują (7:1), strofują (13:1), dyscyplinują (13:24), dają przykład (23:26), korygują (29:17), pouczają (4:1).

W Księdze Przysłów mamy słowa Lemuela, króla Massy, których go uczyła jego matka (31:1).  Słowa Lemuela, króla Massy, których go uczyła jego matka.

To oznacza, że król Lemuel był mądry m.in. dlatego, że słuchał mądrości swojej matki.

Paweł mówi o Tymoteuszu:

Przywodzę sobie na pamięć nieobłudną wiarę twoją, która była zadomowiona w babce twojej Loidzie i w matce twojej Eunice, a pewien jestem, że i w tobie żyje. (2 Tm 1:5)

Tymoteusz uczył się prawd o Bogu m.in. od swojej mamy. Dzięki temu wyrósł na Bożego przywódcę w Kościele.

Tak więc to przykazanie jest bardzo ważne!

CO TO ZNACZY CZEŚĆ DLA OJCA I MATKI

Co to znaczy czcić ojca i matkę? I tu zacznę od dzieci i młodzieży. Cześć pokazujecie poprzez dwie rzeczy: szacunek wobec taty i mamy oraz przez posłuszeństwo im.

Jak powinniście okazywać szacunek? Poprzez to jak się odzywacie do rodziców. Zarówno w tym, CO mówicie oraz JAK mówicie. A więc czy mówisz do rodziców uprzejmie i z szacunkiem. Czy mówisz spokojnym, czy podniesionym głosem. Czy kiedy rodzic mówi do ciebie, to słuchasz i patrzysz na niego czy patrzysz się w ekran smartfona.

Czyli czcicie mamę i tatę poprzez okazywanie szacunku.

I druga rzecz, poprzez (tu takie dziwne słowo, które dziś mało kto zna) posłuszeństwo. Co to znaczy? Że kiedy jesteście dziećmi, to polecenia rodziców powinniście wykonywać od razu i radośnie. Oczywiście kiedy dorastacie, to tych poleceń będzie mniej, ponieważ pewnych rzeczy powinniście się nauczyć, gdy jesteście jeszcze dziećmi.

Kiedy Izrael był dzieckiem, Bóg dał im Prawo, gdzie mówił im: Rób to, nie rób tego. Później, kiedy Izrael był młodzieńcem i posiadł ziemię, Bóg dał im księgi mądrościowe, by umieli odróżniać dobro od zła i nabywali mądrości. Tam już Bóg mniej mówi: Rób to, a nie to. Lecz częściej: Nie zapominaj. Spójrz na mrówki, borsuki, lwa, głupiego młodzieńca, króla. I naucz się. Wyciągnij wnioski.

Ale kiedy Izrael otrzymał przykazanie od Boga, to nie było ono sugestią, lecz nakazem. Jeśli Bóg mówi „Czcij ojca i matkę”, to nieposłuszeństwem będzie, kiedy odpowiemy: Niech pomyślę czy warto. Albo: Dobrze, ale za 2 godziny. Teraz muszę jeszcze krzyknąć na mamę lub tatę lub okłamać ich.

Zatem posłuszeństwo powinno być natychmiastowe. Ale i RADOSNE. Czyli nawet jeśli wykonujesz polecenie mamy, taty od razu, ale ze skwaszoną miną albo coś pod nosem mrucząc z niezadowoleniem, to nie jest posłuszeństwo, o które Bogu chodzi. To jest nieposłuszeństwo.

Izraelici wyszli z Egiptu, przeszli przez Morze Czerwone. Okazali posłuszeństwo. Ale trwało ono do czasu. Wiecie co się stało? Nie żeby zawrócili. Oni szli, ale idąc, szemrali. My byśmy powiedzieli: zaczęli marudzić. Tak, szli, ale szli mówiąc, że Bóg wcale nie jest w porządku, że Mojżesz nie jest w porządku, że mogli zostać w Egipcie, bo tam było lepiej niż podczas wędrówki.

Jeśli wykonujesz polecenie, ale okazując niezadowolenie, to jesteś jak ci Izraelici. To nie jest posłuszeństwo. Bo Bogu nie chodzi tylko o to, co robią twoje nogi i ręce, ale chodzi Mu o twoje serce. Nie tylko o to, czy twoje ręce i nogi są np. na nabożeństwie, ale czy jest tu twoje serce, czy zostawiłeś je w domu.

JEZUS JAKO WZÓR

Wzorem doskonałego posłuszeństwa mamie i tacie jest oczywiście Pan Jezus, który nie popełnił grzechu. Łukasz pisze o uległości Jezusa wobec Marii i Józefa.

I poszedł z nimi, i przyszedł do Nazaretu, i był im uległy. A matka jego zachowywała wszystkie te słowa w sercu swoim. Jezusowi zaś przybywało mądrości i wzrostu oraz łaski u Boga i u ludzi. (Łk 2:51-52).

To wzór dla nasz wszystkich. Sam Jezus był uległy rodzicom, poddany im. Słuchał ich i szanował. Nie popełnił żadnego grzechu, co oznacza, że jest dla wszystkich nas przykładem czci wobec ojca i matki.

Pan Jezus potępił faryzeuszy za to, że cześć dla Boga traktowali jako wymówkę, by nie wspierać rodziców (Mk 7:8-13). Faryzeusze mówili, że jeśli to, co jest należne rodzicom, dajesz jako jałmużnę Bogu, to w zasadzie spełniasz powinność wobec nich. Bóg się cieszy, bo jesteś ofiarny. Jezus mówi: Nie! To uchylanie Bożego przykazania.

Nawet w obliczu śmierci, wisząc na krzyżu, wyraził troskę o swoją mamę Marię, powierzając ją pod opiekę Janowi – jednemu z najbliższych uczniów.

ŻADNYCH DODATKOWYCH WARUNKÓW

Zauważcie, że w piątym przykazaniu nie ma żadnych przypisów i dodatkowych warunków. My byśmy chcieli widzieć to przykazanie jako: „Czcij ojca i matkę... JEŚLI oni robią to, co powinni”.

Nie ma takiego przypisu! Owszem, Bóg do rodziców też kieruje pouczenia i przykazania i oni też są przed Nim odpowiedzialni, ale ich zaniedbania nie znoszą twoich powinności wobec nich.

Bóg mówi o bezwarunkowej czci dla rodziców. Oczywiście ta cześć przejawia się różnie w różnym wieku. Ale ona zawsze powinna mieć miejsce.

Gdy jesteśmy dorośli wciąż mamy czcić ojca i matkę, choć w inny sposób niż kiedy byliśmy dziećmi.

Mamy np. pouczenie do młodzieńca, który już nie jest dzieckiem: Prz 23:22: „Słuchaj swojego ojca, bo on cię zrodził, i nie gardź swoją matką, dlatego że jest staruszką”.

To pouczenie do starszego syna, a nie 7-letniego chłopca, co oznacza, że przykazanie dotyczy nie tylko dzieci, ale każdego z nas. Inne pouczenie do starszego syna:

Synu mój, słuchaj pouczenia swojego ojca i nie odrzucaj nauki swojej matki, (9)  bo one są pięknym wieńcem na twojej głowie i naszyjnikiem na twojej szyi! Prz 1:8-9

Mądry syn sprawia ojcu radość, lecz człowiek głupi lekceważy swoją matkę. Prz 15:20

DZIECI WIDZĄ NASZ PRZYKŁAD

Mamy doskonały przykład posłuszeństwa rodzicom u Jezusa. Ale i pamiętajmy o naszym własnym przykładzie czczenia rodziców, jeśli chcemy, by nasze dzieci widziały jak należy to robić.

A więc zadaj sobie kilka pytań.

1. Kiedy ostatnio podziękowałeś swoim rodzicom, wyraziłeś im wdzięczność?

2. Jak często ich odwiedzasz lub dzwonisz do nich?

3. Czy wiesz czym żyją, jak z ich zdrowiem?

4. Czy interesujesz się ich sytuacją finansową i wspierasz ich finansowo w sytuacji potrzeby?

5. Czy pamiętasz o ich rocznicy ślubu, urodzinach, dniach, które są dla nich ważne?

6. Wyższa szkoła jazdy: kiedy sam ich objąłeś, okazując swoją miłość?

7. W jaki sposób mówisz o swoim tacie i mamie  przy swoich dzieciach?

8. Czy dziękujesz za nich modlitwie i modlisz się regularnie o ich zdrowie, wiarę i pomyślność?

KOGO CZCIĆ?

Zwróćmy uwagę, że przykazanie mówi: Czcij ojca i matkę, nie zaś: rodzica 1 i rodzica 2.

Bóg nakazuje czcić mamę i tatę i nic od tamtej pory się nie zmieniło. Rodzice to zawsze są mama i tata. Mama i tata są jak dwie ręce. Są na równym poziomie respektu. Nie stoisz przed wyborem: skoro szanuję tatę, to przestrzegam przykazania. Skoro szanuję mamę, to jest OK. Nie. Nie wybieramy sobie ulubionego rodzica do szanowania.

Macierzyństwo różni się od ojcostwa. Dlatego dziecko potrzebuje zarówno mamy, jak i taty.

Pastor Rich Lusk napisał: Technicznie rzecz biorąc, nie powinniśmy mówić o „rodzicielstwie" - słowie, które stało się powszechne dopiero od lat 60. XX wieku. Zamiast tego powinniśmy mówić o „macierzyństwie” i „ojcostwie”. „Rodzicielstwo” jest zbyt ogólne i androgyniczne - sprawia wrażenie, jakby matki i ojcowie byli wymienni. W rzeczywistości wkład matek i ojców w wychowanie dzieci jest bardzo różny, a dzieci potrzebują jednych i drugich, jeśli mają osiągnąć w pełni rozwiniętą i zrównoważoną dojrzałość. Oczywiście, jeśli ktoś chce używać słowa „rodzicielstwo”, aby opisać łączną całość tego, co matki i ojcowie w odmienny sposób wspólnie robią, to w porządku, ale powinno to być jasno wyjaśnione.

MIŁOŚC ZACZYNA SIĘ W DOMU

Biblia mówi, że miłość do bliźnich zaczyna się od dwóch kroków: od miłości do Boga. I miłości w twoim domu.

W musicalu Hair jest piosenka żony z dzieckiem jednego z hippisów, który walczy o pokój w Wietnamie, ratuje ludzi, mówi: Make peace, not war. Mówi o kosmicznej miłości całej ludzkości. Ale co robi? Zostawia żonę z dzieckiem. Bo jest zaangażowany w niesienie pacyfizmu i miłości na świecie.

Tak jest z nami, gdy mówimy o miłości Boga do człowieka, a sami lekceważymy najbliższych. Tych, którzy nas wydali na świat, przewijali nasze śmierdzące pieluszki, karmili, prali ubrania, dbali o nasze zdrowie, wykształcenie, zarabiali na nasz chleb, spłatę kredytu itd.

Łatwo jest kochać świat, ludzkość, ale jak wygląda twoja miłość do twoich rodziców?

Jeśli ktoś źle mówi o swoich rodzicach, nie szanuje mamy lub taty, unosi się na nich z krzykiem, to uważaj na taką osobę jako przyszłego kandydata na męża lub żonę. Prosisz się w ten sposób o poważne kłopoty. Jeśli młody chłopak lekceważąco odzywa się do swojej mamy, to w ten sam sposób będzie traktował ciebie. I to samo jeśli chodzi o dziewczynę i jej szacunek wobec jej taty. Jeśli go nie szanuje, nie będzie szanować ciebie.

OBIETNICA DŁUGIEGO ŻYCIA DLA DZIECI CHRZEŚCIJAŃSKICH

Apostoł Paweł cytuje piąte przykazanie w Liście do Efezjan 6, odnosząc je do dzieci w Kościele. I pisze, że jest to pierwsze przykazanie z obietnicą. Jaka to obietnica?

(1)  Dzieci, bądźcie posłuszne rodzicom swoim w Panu, bo to rzecz słuszna. (2)  Czcij ojca swego i matkę, to jest pierwsze przykazanie z obietnicą: (3)  Aby ci się dobrze działo i abyś długo żył na ziemi. Ef 6:1-3

Pewnie każdy z was chciałby żyć długo. I Bóg mówi, że będzie błogosławił długim życiem tym, którzy słuchają rodziców.

Słuchanie rodziców niesie obietnicę długiego życia, ale i dobrego, szczęśliwego życia.

(8) Synu mój, słuchaj pouczenia swojego ojca i nie odrzucaj nauki swojej matki, (9) bo one są pięknym wieńcem na twojej głowie i naszyjnikiem na twojej szyi! Prz 14:8-9

Wieniec i naszyjnik są ozdobami, które upiększają wygląd. Pouczenia rodziców są takimi wieńcami, które czynią cię lepszym, piękniejszym człowiekiem.

Słowa: abyś długo żył na ziemi...  to błogosławieństwo! Długie życie jest dobre! Nie mówimy, że to nie duchowe! Składamy życzenia 100 lat, śpiewamy 100 lat. To nie są świeckie życzenia, jakieś nieduchowne. Błogosławieństwo długiego życia jest Boże i jest biblijne!

Początkiem mądrości jest bojaźń Pana, a poznanie Świętego - to rozum, (11) gdyż przeze mnie rozmnożą się twoje dni i przedłużą się lata twojego życia. Prz 9:10.

Negatywnym przykładem czci wobec ojca są synowie Heliego, którzy lekceważyli jego pouczenia i napomnienia i zginęli w młodym wieku.

Mamy też słowa ostrzeżenia, w których stawką jest właśnie życie lub śmierć. I wiążą się one z postawą wobec taty i mamy.

Kto przeklina swojego ojca i swoją matkę, tego lampa z nastaniem ciemności gaśnie (Prz 20:20).

Oko, które szydzi z ojca i gardzi posłuszeństwem wobec matki, wydziobią kruki nad potokiem i pożrą młode orły” (Prz 30:17).

Bóg przeklnie ludzi, którzy mają swoich rodziców w pogardzie.

Są ludzie, którzy z powodu głupoty zlekceważenia pouczeń mamy i taty zakończyli życie w swojej młodości czy to wskutek uzależnień czy to wskutek bywania w miejscach i wśród ludzi, przed którymi ostrzegali mama i tata.

Nie bądź głupcem. Bądź mądry. Słuchaj mądrości rodziców. Nie ulegaj duchowi czasów, gdzie młodzi w swojej głupocie lekceważą mądrość rodziców i nazywają starsze pokolenie boomerami lub prykami.

INNE AUTORYTETY

Piąte przykazanie ma też szersze zastosowanie, zaczynając od Kościoła. Powinniśmy okazywać cześć naszym ojcom i matkom wiary. Nie tylko twoim duchowym rodzicom czy przewodnikom w Kościele, lecz naszym duchowym przodkom. Prawda nie przyszła wraz z nami.

Dlatego szukaj mądrości i zachęty nie tylko wśród świętych z twojego pokolenia, ale i u świętych z historii. Biblijne rozumienie słowa "tradycja" zawiera w sobie szacunek do mądrości tych, którzy dokonali ziemskiego biegu.

Kolejna rzecz, nie możesz mówić, że jesteś poddany Chrystusowi jeśli jesteś buntownikiem, rewolucjonistą lub anarchistą. Nie ma posłuszeństwa Chrystusowi bez poddania władzom ustanowionym przez Boga. A to dlatego, że wszelka władza pochodzi od Niego.

Jeśli chcesz uczyć dzieci szacunku do autorytetu nad nimi, to sam musisz być poddany autorytetom nad tobą. A więc czy szanujesz przełożonych w pracy, władze w swoim mieście, gminie, w państwie. Jak mówisz np. o policji, o nauczycielach w szkole twojego dziecka…

Przywódcy nie są doskonali. Ale dźwigają spore ciężary i potrzebują twojej modlitwy, ponieważ są odpowiedzialni przed Bogiem za swoje powołanie.

Oczywiście możemy z ramach prawa z szacunkiem apelować do przełożonych, w ramach prawa protestować, pisać petycje itp., ale nie możemy niszczyć ich reputacji lub okazywać rewolucyjnego ducha rebelii.

Jezus rozmawiał z szacunkiem z Piłatem. Paweł rozmawiał z szacunkiem z przełożonymi ludu. Dawid nie podniósł ręki na niegodziwego króla Saula. Chociaż mógł. Czekał na Bożą drogę do objęcia tronu.

Lekceważący stosunek do władzy w rodzinie, w Kościele, w pracy, w państwie jest lekceważeniem Bożego porządku. I w konsekwencji przynosi nieszczęście.

Nie możemy uczyć dzieci, że władza jest zła, że policja jest zła, że urzędnicy są sługami opresyjnego systemu. Władza pochodzi od Boga. Dlatego modlimy się o władze w państwie, pastorów i rodziców.

ZACHĘTA NA KONIEC 

I dwie zachęty na sam koniec.

1. Dzieci, okazujcie cześć rodzicom. Przez szacunek w tym jak z nimi i o nich rozmawiacie oraz poprzez posłuszeństwo, które powinno być natychmiastowe i radosne (ochotne).

Gdy jesteśmy już dorośli, to przykazanie nie traci aktualności. Zmienia się sposób wyrażania czci wobec rodziców. Jednym z  jej przejawów jest powinność opieki nad rodzicami, gdy nie będą w stanie sami się utrzymywać lub radzić sobie z codziennymi problemami lub zachorują. To oznacza wsparcie finansowe, ale i poświęcenie czasu, własnej wygody.

Bądź cały czas blisko nich, nawet jeśli dzieli was odległość. Tu na pewno wielu z was mógłbym wskazać jako przykład, ale jako, że mam go najbliżej, to wielkim świadectwem tej troski i zainteresowania rodzicami jest moja Jola, która dzwoni do nich co 2-3 dni, wysyła im prezenty i regularnie planuje ich odwiedziny mimo, że mieszkają 5 godzin jazdy od nas.

2. Jeśli coś stoi na przeszkodzie w relacji między tobą a rodzicem, to nie zostawiaj tego. Zajmij się tym. A zacznij od swojego serca, od rozmowy z Bogiem zanim porozmawiasz z mamą lub tatą.

Jeśli przeszkodą w relacji jest twój grzech wobec nich, to wierz mi, że dla rodziców nie będzie nic bardziej radosnego niż objęcie cię, gdy ich przeprosisz.

Jeśli przeszkodą jest twoje poczucie zranienia z powodu dawnego grzechu rodzica, to powiedz o tym mamie lub tacie, bo być może o tym nie wiedzą.

Pamiętaj, że przebaczenie jest pełne mocy. Przebaczenie kruszy ludzkie serce i przynosi wolność obojgu stronom.

Nie pielęgnuj zranień. Bo to prowadzi do goryczy, która jest niszcząca dla naszej radości, pokoju serca, nie mówiąc już o fizycznym zdrowiu.

Już na pewno wiesz, że mama i tata nie są doskonali, że są grzesznikami, że potrzebują Jezusa. I jeśli Go wzywają, to jesteś szczęściarzem.

Ty też to rób.

Jeśli zgrzeszysz wobec mamy, taty, albo dziecka, wyznaj im swój grzech oraz Bogu.

Ale nie tylko wyznawaj grzech. Radośnie okazuj łaskę Jezusa, gdy osoby z rodziny proszą cię o wybaczenie. Tak właśnie robi Bóg: czeka z otwartymi ramionami na syna i córkę, którzy zgrzeszyli pragną przebaczenia. Jest dobrym Ojcem, który nie odrzuca nikogo, kto do Niego przychodzi z wiarą.

czwartek, 26 marca 2026

Jak chrześcijanie powinni postrzegać współczesnych Żydów i państwo Izrael? - Peter Leithart

- Peter J. Leithart

Jak chrześcijanie powinni postrzegać współczesnych Żydów i państwo Izrael?

Nie możemy mówić o Izraelu i Żydach, nie mówiąc o Jezusie. Jezus jest kluczem do właściwego zrozumienia tej kwestii.

Jezus jest prawdziwym Izraelem, potomstwem Abrahama, dziedzicem wszystkich obietnic danych Izraelowi przez patriarchów i proroków. Nowy Testament mówi o tym bardzo jasno.

Mateusz cytuje Ozeasza 11:1 — fragment o wyjściu z Egiptu Jahwe i Jego syna Izraela — i mówi, że wypełnia się on w życiu Jezusa (Mt 2:14–15).

To jest zasadnicze przesłanie całej Ewangelii Mateusza: Jezus powtarza historię Izraela, ale czyni to wiernie.

Izrael jest winoroślą przesadzoną z Egiptu (Ps 80; Iz 5:1–7). Jezus mówi, że On jest Winoroślą (J 15:1–11).

Chrystus jest potomstwem Abrahama (Ga 3:16), dziedzicem Bożych obietnic dotyczących potomstwa, ziemi i błogosławieństwa dla narodów (Rdz 12:1–3).

Wszystkie obietnice Boga znajdują swoje „tak” i „amen” w Jezusie Chrystusie (2 Kor 1:20).

Jak uczestniczymy w obietnicach, które Bóg wypełnił w Jezusie? Poprzez podążanie za Nim z niezłomną wiarą, lojalnością i miłością. Ponieważ Jezus uosabia Izrael, to ci, którzy są z Nim zjednoczeni, uczestniczą w Jego dziedzictwie.

Właśnie to mówi Paweł w Liście do Galacjan. Chrystus jest potomstwem Abrahama (Ga 3:16). Ci, którzy zostali ochrzczeni, przyoblekli się w Chrystusa i — czy są Żydami, czy Grekami — są w Nim jedno. Ponieważ należymy do Chrystusa, jesteśmy potomstwem Abrahama (Ga 3:27–29).

Z tego powodu apostołowie odnoszą do Kościoła tytuły i określenia tożsamości Izraela. Kościół, jak mówi Piotr, jest „królewskim kapłaństwem” i „narodem świętym” (1 P 2:9–10), cytując Księgę Wyjścia 19.

Jesteśmy prawdziwym obrzezaniem (Flp 3:3), obrzezani obrzezką Chrystusa (Kol 2:10–11), obrzezaniem serca dokonanym przez Ducha, a nie przez literę (Rz 2:27–29).

Paweł wyciąga z tego wniosek: jeśli chrześcijanie są „prawdziwym obrzezaniem”, to ci, którzy są obrzezani na ciele, ale odrzucają Jezusa jako Mesjasza, są „fałszywym obrzezaniem” (Flp 3:2).

Jak mówi Paweł, zewnętrzni Hebrajczycy — oznaczeni na ciele przez obrzezanie i pochodzenie — niekoniecznie są prawdziwymi Żydami (Rz 2:28). „Żydem jest ten, kto nim jest wewnętrznie”, naznaczony obrzezaniem Ducha (2:29).

Jeśli Jezus jest Izraelem, a ci, którzy należą do Chrystusa, są potomstwem Abrahama, to ci, którzy nie należą do Chrystusa, nie są dziedzicami obietnic danych Abrahamowi.

Żydzi, którzy nie są chrześcijanami, nie pozostają w przymierzu z Bogiem. Nie mogą w nim być (póki nie uwierzą Jezusowi). Jezus jest dziedzicem przymierza, a oni nie są w Nim.

Nie jest to „teologia zastąpienia”. Kościół jest Izraelem, który pozostał po tym, jak bezowocne naturalne gałązki (Żydzi) zostały odcięte, a dzikie gałązki (poganie) wszczepione (Rz 11:17–24).

Bóg nie ściął Izraela i nie posadził nowego drzewa. Jesteśmy gałązkami na drzewie, którego korzeniami są Abraham, Izaak i Jakub - gałązkami obok Mojżesza, Jozuego, Dawida i Muppima.

Oczywiście żadna z powyższych rzeczy nie usprawiedliwia nienawiści wobec Żydów ani straszliwych nadużyć i oszczerstw, jakich chrześcijanie dopuszczali się wobec nich przez wieki.

Chrześcijanie pozostają w szczególny sposób powiązani z Żydami. Dzielimy z nimi część naszej Biblii. Opowiadamy te same historie o stworzeniu, wyjściu z Egiptu, podboju, królestwie, wygnaniu i powrocie. Kochamy ich i mamy nadzieję, że pewnego dnia przyjmą Mesjasza zapowiedzianego w ich Pismach.

Nowy Testament nie rozstrzyga też politycznej kwestii tego, czy Stany Zjednoczone powinny być sojusznikiem Izraela.

Usuwa jednak ten problem: Biblia nie wymaga od nas popierania państwa Izrael, a chrześcijańscy przywódcy powinni formułować swoje sądy w oparciu o szersze biblijne zasady oraz rozważania dotyczące interesu narodowego.

* Peter J. Leithart jest pastorem Immanuel Reformed Church w Birminghman, Alabama (USA), autorem wielu książek na temat teologii, biblistyki, literatury oraz dyrektorem Theopolis Institute.

środa, 25 marca 2026

Stary Testament jest o Jezusie

- Rich Lusk 

Cały Stary Testament mówi o Jezusie. Stary Testament jest tak samo chrześcijański jak Nowy Testament. Nowy Testament używa języka i kategorii Starego Testamentu, aby wyjaśnić, kim jest Jezus i czego dokonał. 

Nie zrozumiemy osoby i dzieła Jezusa w oderwaniu od Starego Testamentu. Biblia jest jedną księgą, opowiadającą jedną historię. W całości składa świadectwo o Jezusie. 

Ewangelia Jana 5:46 
Gdybyście bowiem wierzyli Mojżeszowi, wierzylibyście i mnie. O mnie bowiem on napisał.

Ewangelia Łukasza 24:26–27 
Czyż Chrystus nie musiał tego wycierpieć, by wejść do swojej chwały? I począwszy od Mojżesza poprzez wszystkich proroków wykładał im, co o nim było napisane we wszystkich Pismach.

Ewangelia Łukasza 24:44–45 
Potem rzekł do nich: To są moje słowa, które mówiłem do was, będąc jeszcze z wami, że się musi spełnić wszystko, co jest napisane o mnie w zakonie Mojżesza i u proroków, i w Psalmach. Wtedy otworzył im umysły, aby mogli zrozumieć Pisma. 

List do Hebrajczyków 10:1 
(Albowiem zakon, zawierając w sobie tylko cień przyszłych dóbr, a nie sam obraz rzeczy, nie może w żadnym razie przez te same ofiary, nieprzerwanie składane rok w rok, przywieść do doskonałości tych, którzy z nimi przychodzą. 

List do Rzymian 15:8 
Gdyż powiadam, że Chrystus stał się sługą obrzezanych ze względu na prawdę Bożą, aby potwierdzić obietnice dane ojcom. 

wtorek, 24 marca 2026

Walka z rzeczywistością

Nie istnieje coś takiego jak: 
 - małżeństwo osób tej samej płci 
 - mężczyzna rodzący dzieci 
 - trzecia (i kolejna) płeć 
 - kobieta uwięziona w ciele mężczyzny 

 To, że obecnie trzeba przypominać takie oczywistości ukazuje jak mocno manipulacja, fake newsy, kłamstwa i propaganda przeniknęły do medialnej i politycznej narracji i jak wielu ludzi im uległo. 

Żyjemy w Bożym świecie. Bunt wobec Boga przejawia się m.in. w niezgodzie z Jego porządkiem stworzenia. 

Jednak walka z rzeczywistością prowadzi do autodestrukcji, odbiera radość i pokój serca. 

Nie zmarnuj życia na niekończące się próby zawracania kijem Wisły. Nie walcz ze swoim Stwórcą. Zaufaj Jemu. Jezus jest jedyną Drogą do pokoju z Bogiem, do harmonii ze stworzeniem i do spełnionego życia.

poniedziałek, 23 marca 2026

Czy Polska musi uznać "małżeństwa jednopłciowe"?

Naczelny Sąd Administracyjny orzekł, że "małżeństwa jednopłciowe" zawarte w Unii Europejskiej mają być respektowane w Polsce (przypadek dwóch Polaków, którzy zawarli "ślub" w Berlinie). 

Co to w praktyce oznacza? 

1. Że małżeństwo jest nadal miłosnym przymierzem mężczyzny i kobiety. Bez obaw. Bóg nie zmienił zdania. 

 2. Naczelnemu Sądowi Administracyjnemu coś się pokićkało. 

3. Już zaczyna się kićkać tym, którzy uważają, że małżeństwo jest ludzkim/kulturowym tworem i że jego definicja zmienia się w zależności od światopoglądu sędziów, władz, polityków. 

4. Zaczyna się też kićkać tym, którzy uważają, że w Polsce nie obowiązuje Konstytucja RP. 

5. Jak ktoś słusznie zauważył, polskie sądy nie są od ustanawiania prawa w Polsce, lecz od jego przestrzegania. 

6. Nadchodzi większy Sąd, przed którym staną ziemscy sędziowie, rządzący, prokuratorzy itd. - ci którzy zostali ustanowieni i powołani przez Boga jako Jego słudzy, by wykonywali sprawiedliwość na ziemi. Kryterium tego Sądu jest niezmienne, uniwersalne i spolegliwe. 

7. Żyjemy w okresie kłamstwa i dezinformacji. Nie daj zakłamać rzeczywistości. Ufaj Bogu i Jego Słowu. Nie ulegniesz manipulacji mediów i decyzjom polityków, sędziów sankcjonujących kłamstwo.

niedziela, 22 marca 2026

Niedziela i Kościół

Dziś niedziela, dzień zmartwychwstania Syna Bożego, Dzień Pański, pierwszy dzień nowego tygodnia. Pójdź na nabożeństwo Kościoła. Nie dlatego, że będzie "ciekawe kazanie", "zaproszony gość", "piękna liturgia", "wspaniałe uwielbienie", ale dlatego, że Jezus jest obecny podczas nabożeństwa: mówi do nas, przebacza, uświęca, karmi i błogosławi.

czwartek, 19 marca 2026

Początki papiestwa

Earle E. Cairns

We wczesnym Kościele biskupa Rzymu uważano za jednego z wielu biskupów, którzy byli sobie równi pod względem rangi, władzy i funkcji. Między rokiem 313 a 450 biskupa Rzymu zaczęto traktować jako pierwszego wśród równych. Poczynając jednak od wstąpienia na tron biskupi Leona I w roku 440, biskup Rzymu zaczął domagać się zwierzchnictwa nad innymi biskupami. Potrzeba efektywności i koordynacji doprowadziła w sposób naturalny do centralizacji władzy. Biskupa uważano także za gwaranta prawowiernej doktryny. Ponadto niektórzy rzymscy biskupi tego okresu byli ludźmi o silnym charakterze, wykorzystującymi każdą okazję do umocnienia i rozszerzenia zakresu swojej władzy (...).

Teoria prymatu Piotrowego, oparta na takich tekstach jak Ewangelia Mateusza 16:16-18, Ewangelia Łukasza 22:31-32 oraz Ewangelia Jana 21:15-17, została do roku 590 powszechnie zaakceptowana. Według tej teorii Piotrowi dano "kościelny prymat", pierwszeństwo nad pozostałymi apostołami, zaś jego urząd przechodził kolejno na jego następców, biskupów Rzymu, na mocy sukcesji apostolskiej (...).

Wielcy teolodzy tacy jak Cyprian, Tertulian i Augustyn byli wybitnymi przedstawicielami Zachodniego Kościoła, pozostającego pod zwierzchnictwem biskupa Rzymu. Jego prymat nigdy nie ucierpiał od sporów heretyckich w takim stopniu, jak to było na Wschodzie (na przykład herezja Ariusza). I rzeczywiście, biskup Rzymu organizował synody, w trakcie których potrafił w jasny i zrozumiały sposób rozwinąć to, co miało być stanowiskiem prawowiernym.

Z pięciu wielkich patriarchów Kościoła - Jerozolimy, Antiochii, Aleksandrii, Konstantynopola i Rzymu - tylko patriarcha Rzymu i Konstantynopola mieli swe siedziby w miastach o światowym znaczeniu przynajmniej do roku 590. Biskup Jerozolimy utracił prestiż po powstaniu Żydów przeciwko Rzymowi w drugim wieku. Aleksandra i Antiochia zaczęły raptownie tracić na znaczeniu, kiedy w siódmym wieku padły ofiarą najazdu muzułmanów. Do roku 590 biskup Rzymu i Konstantynopola pozostawali dwoma najsilniejszymi przywódcami kościelnymi. Sobór w Konstantynopolu w roku 381 uznał prymat Rzymu. Patriarcha Konstantynopola otrzymał na otarcie łez "pierwszeństwo zaraz po biskupie Rzymu" - jak głosi trzeci artykuł postanowień Soboru w Konstantynopolu. Było to praktycznie uznanie zwierzchnictwa biskupa rzymskiego przez czołowych reprezentantów Kościoła. Cesarz Walentynian III w edykcie z roku 445 uznał zwierzchność biskupa Rzymu w sprawach duchowych. To, co wypowiedział ten biskup miał być "dla wszystkich prawem". Tak więc zarówno świeckie, jak i kościelne władze w czwartym i piątym wieku przyznały biskupowi Rzymu prawo do przywództwa w Kościele. 

Efektywna służba misyjna mnichów lojalnych względem Rzymu również przyczyniła się do umacniania autorytetu rzymskiego biskupa. Chlodwig, przywódca Franków, buł lojalnym poplecznikiem władzy biskupa Rzymu. Gdy Grzegorz I wysłał Augustyna do Anglii, okazało się, że mnich ten oraz jego następcy potrafili poddać Brytanię pod wpływy Rzymu. Wszędzie gdziekolwiek udawali się mnisi misjonarze, nastawali na nawróconych, by zobowiązali się do posłuszeństwa względem biskupa Rzymu.

Przede wszystkim zaś swoje powodzenie Kościół rzymski zawdzięcza wielu bardzo zdolnym politycznie biskupom. Ludzie ci wykorzystywali każdą szansę umocnienia swojej władzy. Damazy I (366-384 r.) był chyba pierwszym biskupem Rzymu, który nazwał swoją siedzibę "Stolicą Apostolską". Wulgata, przekład Biblii, którego Hieronim dokonał na prośbę Damazego, gdy był jego sekretarzem, dodatkowo zwiększyła prestiż urzędu biskupiego w Rzymie. Wysokie mniemanie Hieronima o autorytecie swojego zwierzchnika przebija z jego listu skierowanego do Damazego, w którym Hieronim kategorycznie stwierdzam że Tron Piotrowy jest skałą, na której zbudowano Kościół (...). 

Earle E. Cairns, Z chrześcijaństwem przez wieki. Historia Kościoła powszechnego, Wydawnictwo Credo, Katowice 2003, s. 153-154

foto: freepik

środa, 18 marca 2026

Rady dla młodych mężczyzn - Steve Hemmeke

1. Rozpocznij karierę zawodową tak szybko, jak to możliwe.

Nie zwlekaj z tym ani nie odkładaj tego na później. Wybierz dziedzinę działania i zabierz się do niej z zapałem. Jest to nie tylko część nakazu panowania nad światem (mandatu kulturowego), ale także stawia cię w sytuacji, w której możesz utrzymywać się sam, niezależnie od rodziców, utrzymać żonę i rodzinę oraz okazywać cześć i wspierać swoich rodziców w ich starości. Wszystkie te rzeczy są powołaniami, które Bóg daje w twoim życiu.

2. Dąż do małżeństwa.

Z tego, co ostatnio słyszę, relacje między młodymi kobietami i mężczyznami w wieku około 20 lat są dziś bardzo popsute. Chłopcy myślą, że dziewczyny są zbyt wybredne, pruderyjne albo perwersyjne. Dziewczyny myślą, że chłopcy to uzależnieni od pornografii nieudacznicy. Powstała pewna wrogość, z powodu której wszyscy są bardzo ostrożni i zdystansowani. Oto kilka rzeczy do rozważenia w tej kwestii:

a. Rozmawiaj z dziewczynami w swoim wieku osobiście tak często, jak to możliwe. 

Dziewczyny są dla chłopaków często tajemnicą i bywają traktowane jak „problem”, którego nie potrafimy rozwiązać, więc chłopcy unikają kontaktu. Ale tak jak musisz wybrać dziedzinę zawodową, by nią podążać, tak samo powinieneś wybrać dziewczynę i zacząć ją poznawać. Może się okazać, że „zmienisz kierunek studiów”, albo uznasz, że to nie jest ta właściwa. Ale jeśli nie podejmiesz wysiłku, nigdy się nie dowiesz. Kluczem jest poznanie jej, a nie pokazanie, jaki jesteś wspaniały. W Księdze Przysłów mądrość jest przedstawiona jako kobieta, której młodzi mężczyźni mają szukać. A chwałą królów jest dociekanie spraw. Rób to.

b. Unikaj nadmiernie ideologicznego myślenia w dążeniu do małżeństwa.

Po kulturze „czystości” z lat 90., po reakcji na nią oraz po obecnej (często politycznej) wrogości między płciami, o której była mowa wyżej, młodzi mężczyźni stali się BARDZO podejrzliwi i wybredni wobec kobiet. Masz długą listę tego, „jaka ona musi być i co musi myśleć”. Jeśli nie spełnia jednego punktu, szybko przechodzisz dalej. To jest zabójcze. To jedna z głównych przyczyn tego, że młodzi ludzie mają dziś większy problem ze znalezieniem współmałżonka i zawarciem małżeństwa niż dawniej.

Oczywiście powinieneś poślubić osobę „w Panu” i mieć z nią duchową zgodność. Ale nie rób swojej listy wymagań zbyt długiej. Poznaj ją lepiej. Zapytaj, dlaczego tak myśli. Możesz się czegoś nauczyć. Zbyt wielu mężczyzn myśli: „Muszę prowadzić żonę, więc to, co ja myślę, jest standardem, a jeśli ona go nie spełnia i nie chce się podporządkować w pierwszych dwóch minutach, to nie ma o czym mówić”. Połącz to z wieloma silnymi opiniami na temat drugorzędnych kwestii teologicznych, a nigdy nie znajdziesz żony.

Jeśli kobieta nie kształtuje TWOJEJ teologii, myślenia i praktyki, to nie jest odpowiednią pomocą i nie jest tą właściwą osobą dla ciebie. Twoje opinie nie są standardem, który ona musi spełnić. Jej opinie też nie są standardem. Rozmawiajcie o tym razem. To jest ogień oczyszczający (praktykowany w dyskusji), który kształtuje złoto. Uczenie się od kobiety jest czymś wspaniałym. Podobnie jak sytuacja, gdy kobieta mówi: „Nie jestem pewna, czy się z tym zgadzam, ale mogę podporządkować się jemu”.

c. Unikaj podejścia „transakcyjnego”.

To wiąże się z poprzednim punktem. Kobieta, z którą masz spędzić życie, nie jest tylko listą tez i wymagań. Poznaj osobę, odkrywaj jej serce i nawiązuj relację. To nie jest rozmowa kwalifikacyjna na temat jej poglądów o karierze, dzieciach, nakrywaniu głowy itd. Twoim powołaniem jest KOCHAĆ żonę, a nie pilnować, czy się podporządkowuje (to jej odpowiedzialność), ani dopilnować, żeby we wszystkim myślała dokładnie tak jak ty.

Oczywiście jeśli nie zgadzacie się w kluczowych kwestiach i ona nie jest otwarta na twoje poglądy, idź dalej albo ją ewangelizuj. (Znam przypadki, gdy ktoś przemienił lewicową studentkę w chrześcijańską żonę). Ale jeśli ty nie jesteś otwarty na jej poglądy, ona też pójdzie dalej.

Powinieneś szukać w niej gotowości do uległości wobec męża. Jednocześnie ona będzie również oceniać ciebie - czy sam poddajesz się autorytetowi i czy poważnie traktujesz jej myśli i serce. Zbyt wielu mężczyzn traktuje dziewczynę, z którą mogliby spędzić resztę życia na podstawie debat z Twittera/X, które czytali przez ostatnie trzy miesiące. Ona nie jest pracownikiem w przyszłym rodzinnym „przedsiębiorstwie”, z którym masz „być płodny i rozmnażać się”. Jest osobą, wspaniale stworzoną na obraz Boga.

3. Ogranicz gry komputerowe i aktywność w internecie.

Są przyjemne i łatwe, zaś dwie powyższe rzeczy są trudniejsze. Ale to właśnie one powinny zajmować większość twojego czasu, a nie rozrywka. Nie uzależniaj się od gier, ekranów, polityki i debat. Bóg nie powołał cię do prostowania wszystkich w internecie ani do osiągania kolejnego poziomu w grze. Rekreacja w umiarkowaniu jest w porządku, ale bądź ostrożny.

4. Miej dobrych przyjaciół.

Przyjaciół, którzy mają dobre priorytety, jak te opisane powyżej. Jeśli masz przyjaciół, którzy wciągają cię w godziny grania lub bezsensowne dyskusje, ogranicz czas z nimi. Twoja lojalność wobec przyjaciół ze względu na wspólną historię musi ustąpić miejsca powołaniu Boga w twoim życiu.

Scena z Księgi Przysłów 1, w której młody człowiek jest kuszony, by dołączyć do bandy rabusiów, jest oczywiście zła. Mniej oczywiste jest to, że spędzanie wielu godzin na błahych rzeczach z przyjaciółmi również oznacza zakopywanie swoich talentów w ziemi i odrzucanie Bożego pragnienia dla twojego życia.

5. Unikaj pornografii jak zarazy. Zatruje i zabije twoją duszę.

Jest przyjemna i łatwa, a zabieganie o serce prawdziwej kobiety i kochanie jej jest znacznie trudniejsze. Bóg nienawidzi pornografii, więc ty też powinieneś. Bóg zakazuje pożądliwości i powołuje cię do większych rzeczy.

Wpis ukazał się na facebooku autora. Foto: Unsplsh

wtorek, 17 marca 2026

Co się dzieje podczas komunii? - Peter Leithart

Peter Leithart

Poniżej znajduje się fragment mojego tekstu „Blessed Are the Hungry” (Canon Press, 2000).

Przez wieki teologowie próbowali wyjaśnić „co dzieje się w świętej komunii”, posługując się koncepcjami filozoficznymi zaczerpniętymi z tradycji Arystotelesa, egzystencjalno-personalistycznej lub innej – bądź też jak ostatnio, modelami z nauk społecznych. Pod wieloma względami te wysiłki (ujęte w ramy tego, co teologowie nazywają „dyskursem drugiego rzędu”) były pouczające i przyczyniły się do pełniejszej praktyki Wieczerzy.

Jednak te wysiłki dają złudzenie wyjścia poza „naiwną” perspektywę Pisma Świętego i dotarcia do bardziej „fundamentalnej” rzeczywistości sakramentu. Wychodzę z całkowicie przeciwnego przekonania, a mianowicie, że ​​biblijne opisy Wieczerzy są najbardziej fundamentalnymi opisami, choć mogą być (ostrożnie) rozwijane z wykorzystaniem pojęć pozabiblijnych.

Na pytanie: „Co dzieje się podczas komunii?”, moja pierwsza odpowiedź brzmi zatem nie: „Cała substancja chleba i wina przemienia się w substancję Ciała i Krwi Jezusa”; ani: „Wkraczamy w boską teraźniejszość, gdzie przeszłe wydarzenie śmierci Jezusa jest wiecznie przedstawiane”; ani: „Doświadczamy osobistego spotkania ze zmartwychwstałym Chrystusem za pośrednictwem znaków”; ani: „Przechodzimy rytualnie przez graniczny moment communitas ku odnowie zróżnicowanej wspólnoty”.

Uważam, że niektóre z tych sformułowań są po prostu błędne, ale nawet gdyby wszystkie były całkowicie poprawne, nie przybliżyłyby nas do podstawowej rzeczywistości Wieczerzy bardziej niż różnorodność biblijnych opisów.

Co dzieje się podczas komunii? 

„My, jako dzieci Adama, otrzymujemy drzewa ogrodu; jako synowie Abrahama świętujemy zwycięstwo w Dolinie Króla; jako święci otrzymujemy święty pokarm; jako prawdziwy Izrael karmimy się krainą mlekiem i miodem płynącą; jako wygnańcy, którzy powrócili do Syjonu, jemy szpik i tłuszcz oraz pijemy wino; my, którzy jesteśmy liczni, stajemy się jednym chlebem i uczestniczymy w ciele i krwi Chrystusa; jesteśmy oblubienicą świętującą ucztę weselną Baranka, a także oblubienicą poddawaną próbie zazdrości; przy Stole Pańskim zobowiązujemy się do unikania stołu demonów”.

Twierdzenia zawarte w powyższym akapicie można bronić z dwóch punktów widzenia: soteriologicznego i eschatologicznego. Argument soteriologiczny jest następujący: sednem naszego odkupienia jest nasze zjednoczenie z Chrystusem w Jego śmierci, zmartwychwstaniu i wniebowstąpieniu. Jesteśmy usprawiedliwieni przez zjednoczenie ze zmartwychwstaniem Chrystusa, przybrani w Synu, ożywieni razem z Tym, którego Ojciec wskrzesił z martwych, uświęceni przez zamieszkującą w nas obecność Chrystusa przez Jego Ducha, ustanowieni kapłanami i królami w Kapłanie i Królu. Niezależnie od tego, jak chcemy opisać nasze odkupienie, opisujemy jakiś aspekt naszego zjednoczenia z Chrystusem.

I to jest właśnie soteriologiczne znaczenie Wieczerzy Pańskiej: „Kielich błogosławieństwa, który błogosławimy, czyż nie jest społecznością krwi Chrystusowej? Chleb, który łamiemy, czyż nie jest społecznością ciała Chrystusowego? Ponieważ jest jeden chleb, my, ilu nas jest, stanowimy jedno ciało, wszyscy bowiem jesteśmy uczestnikami jednego chleba" (1 Kor 10:16). 

Jeśli te dwie rzeczy są prawdziwe – że zjednoczenie z Chrystusem jest fundamentalną rzeczywistością naszego zbawienia, a Wieczerza jest komunią z Chrystusem – to Wieczerza musi oznaczać wszystko, co oznacza zjednoczenie z Chrystusem.

Wieczerza jest rytualnym znakiem naszego usprawiedliwienia, gdyż w niej Bóg pokazuje, że uważa nas za sprawiedliwych, tj. współbiesiadników i dotrzymujących przymierza; jest znakiem naszego usynowienia, gdyż otrzymujemy pokarm od naszego Ojca niebieskiego; przez chleb i wino jesteśmy zjednoczeni z mocą zmartwychwstałego Chrystusa, który jest obecny w swoim Duchu i przez Niego; w Wieczerzy jesteśmy wskrzeszeni do nieba, aby ucztować z Chrystusem, zasiadamy na tronie w niebie, dopuszczeni do miejsca świętego, aby spożywać poświęcony chleb. Znaczenie Wieczerzy jest tak wysokie, głębokie i szerokie, jak samo zbawienie.

Co więcej, Jezus jest kulminacją i podsumowaniem całej historii odkupienia. Jest zwycięskim Potomstwem obiecanym poza bramami Edenu, cudownym Dzieckiem Abrahama, prawdziwym Izraelem, Prorokiem większym od Mojżesza, Kapłanem na wzór Melchizedeka, większym Synem wielkiego Dawida. Cała historia Pisma Świętego jest historią Jezusa Chrystusa, a w Wieczerzy jesteśmy włączeni w Chrystusa i tę historię. Historia odkupienia osiągnęła punkt kulminacyjny, gdy Ojciec posłał Syna, który dał siebie jako chleb z nieba, za życie świata.

Zatem posiłek, w którym karmimy się Chrystusem, jest punktem kulminacyjnym historii zbawienia. Innymi słowy, Biblia mówi o totus Christus, całym Chrystusie, Głowie i Ciele. Ponieważ ciało Chrystusa staje się ciałem przy stole, cała Biblia mówi o tym posiłku.

Argument eschatologiczny jest następujący: Pismo Święte naucza, że ​​ostatecznym porządkiem rzeczy będzie Królestwo Boże, a Jezus konsekwentnie opisywał Królestwo Boże jako miejsce ucztowania. Co więcej, Królestwo nie jest miejscem ucztowania, ale samą ucztą. Trajektoria ludzkiej historii została wyznaczona na krzyżu i została wytyczona ku jednemu celowi: aby wybrani mogli ucztować na wieki w obecności Boga.

Przy Stole Pańskim otrzymujemy początkowy smak ostatecznych niebios i ziemi, ale Wieczerza Pańska nie jest jedynie znakiem uczty eschatologicznej, jakby te dwie uczty były oddzielnymi ucztami. Wręcz przeciwnie, Wieczerza jest wczesnym etapem tej właśnie uczty. Za każdym razem, gdy celebrujemy Wieczerzę Pańską, ukazujemy w historii przebłysk końca dziejów i antycypujemy w tym świecie porządek świata przyszłego.

Nasze święto nie jest początkową formą jednej małej cząstki nowego stworzenia; jest początkową formą samego nowego stworzenia. A to oznacza, że ​​święto, którym już się cieszymy, ma tak szeroki zakres, jak święto, którym będziemy się cieszyć w nowym stworzeniu. To znaczy, jest tak szerokie, jak samo stworzenie.

piątek, 13 marca 2026

"Dzieliłem się Ewangelią". Czy na pewno?


Od czasu do czasu w mediach społecznościowych wyskakują mi rolki, filmiki z różnych wydarzeń ewangelizacyjnych, na których przemawiający z mikrofonem dzieli się poselstwem z przypadkowymi przechodniami.

Opisując je pisze, że "dzielił się Ewangelią", "ewangelizował", "opowiadał o Dobrej Nowinie".

Kiedy jednak słucham o tym, co mówił, jakie było główne poselstwo, okazuje się, że niekoniecznie było to opowiadanie o Ewangelii.

Warto więc upewnić się, że to, co głosimy i czym się dzielimy jest rzeczywiście Ewangelią, a nie czymś, co myślimy, że nią jest.

Jak brzmi treść Ewangelii?

Opowiada ona o osobie i dziele Jezusa Chrystusa. Dlatego nazywana jest *Dobrą Nowiną*.

Co nią jest?

Dobra Nowina (Ewangelia) mówi o tym, że Syn Boży - Jezus Chrystus - stał się człowiekiem, został ukrzyżowany za nasze grzechy. Został złożony w grobie. Zmartwychwstał trzeciego dnia, zgodnie z Pismem. Następnie po 40 dniach wstąpił do nieba, zasiadł po prawicy Ojca i dana Mu jest wszelka moc w niebie i na ziemi.

Ewangelia to więc opowiadanie o tym, co Bóg w swoim Synu uczynił dla człowieka. To wieść o tym, Król zwyciężył i objął panowanie, a Jego królestwo zwycięża w świecie. Dlatego nie jest po prostu nowiną, lecz jest Dobrą Nowiną, najlepszą nowiną jaką możesz usłyszeć!

Skoro Bóg w Chrystusie to wszystko uczynił dla świata, dla grzeszników, dla Ciebie, to nawróć się i wierz Ewangelii. "Wypełnił się czas i przybliżyło się Królestwo Boże, upamiętajcie się i wierzcie ewangelii" (Ewangelia Marka 1:15).

Nie zapominajmy jednak, że nasze nawrócenie, nasze świadectwo, prawda o usprawiedliwieniu przez wiarę nie jest Ewangelią. Jest *odpowiedzią* na Ewangelię.

Dlatego opowiadanie świadectwa nawrócenia, ściśle mówiąc, nie jest głoszeniem Ewangelii. Jest opowiadaniem o własnym doświadczenia spotkania z Bogiem. Ma ono swoje ważne miejsce (lubię słuchać świadectw), lecz tym, co prowadzi ludzi do zbawienia to wiara w Ewangelię, nie w treść mojego lub czyjegokolwiek świadectwa.