Peter Leithart
Poniżej znajduje się fragment mojego tekstu „Blessed Are the Hungry” (Canon Press, 2000).
Przez wieki teologowie próbowali wyjaśnić „co dzieje się w świętej komunii”, posługując się koncepcjami filozoficznymi zaczerpniętymi z tradycji Arystotelesa, egzystencjalno-personalistycznej lub innej – bądź też jak ostatnio, modelami z nauk społecznych. Pod wieloma względami te wysiłki (ujęte w ramy tego, co teologowie nazywają „dyskursem drugiego rzędu”) były pouczające i przyczyniły się do pełniejszej praktyki Wieczerzy.
Jednak te wysiłki dają złudzenie wyjścia poza „naiwną” perspektywę Pisma Świętego i dotarcia do bardziej „fundamentalnej” rzeczywistości sakramentu. Wychodzę z całkowicie przeciwnego przekonania, a mianowicie, że biblijne opisy Wieczerzy są najbardziej fundamentalnymi opisami, choć mogą być (ostrożnie) rozwijane z wykorzystaniem pojęć pozabiblijnych.
Na pytanie: „Co dzieje się podczas komunii?”, moja pierwsza odpowiedź brzmi zatem nie: „Cała substancja chleba i wina przemienia się w substancję Ciała i Krwi Jezusa”; ani: „Wkraczamy w boską teraźniejszość, gdzie przeszłe wydarzenie śmierci Jezusa jest wiecznie przedstawiane”; ani: „Doświadczamy osobistego spotkania ze zmartwychwstałym Chrystusem za pośrednictwem znaków”; ani: „Przechodzimy rytualnie przez graniczny moment communitas ku odnowie zróżnicowanej wspólnoty”.
Uważam, że niektóre z tych sformułowań są po prostu błędne, ale nawet gdyby wszystkie były całkowicie poprawne, nie przybliżyłyby nas do podstawowej rzeczywistości Wieczerzy bardziej niż różnorodność biblijnych opisów.
Co dzieje się podczas komunii?
„My, jako dzieci Adama, otrzymujemy drzewa ogrodu; jako synowie Abrahama świętujemy zwycięstwo w Dolinie Króla; jako święci otrzymujemy święty pokarm; jako prawdziwy Izrael karmimy się krainą mlekiem i miodem płynącą; jako wygnańcy, którzy powrócili do Syjonu, jemy szpik i tłuszcz oraz pijemy wino; my, którzy jesteśmy liczni, stajemy się jednym chlebem i uczestniczymy w ciele i krwi Chrystusa; jesteśmy oblubienicą świętującą ucztę weselną Baranka, a także oblubienicą poddawaną próbie zazdrości; przy Stole Pańskim zobowiązujemy się do unikania stołu demonów”.
Twierdzenia zawarte w powyższym akapicie można bronić z dwóch punktów widzenia: soteriologicznego i eschatologicznego. Argument soteriologiczny jest następujący: sednem naszego odkupienia jest nasze zjednoczenie z Chrystusem w Jego śmierci, zmartwychwstaniu i wniebowstąpieniu. Jesteśmy usprawiedliwieni przez zjednoczenie ze zmartwychwstaniem Chrystusa, przybrani w Synu, ożywieni razem z Tym, którego Ojciec wskrzesił z martwych, uświęceni przez zamieszkującą w nas obecność Chrystusa przez Jego Ducha, ustanowieni kapłanami i królami w Kapłanie i Królu. Niezależnie od tego, jak chcemy opisać nasze odkupienie, opisujemy jakiś aspekt naszego zjednoczenia z Chrystusem.
I to jest właśnie soteriologiczne znaczenie Wieczerzy Pańskiej: „Kielich błogosławieństwa, który błogosławimy, czyż nie jest społecznością krwi Chrystusowej? Chleb, który łamiemy, czyż nie jest społecznością ciała Chrystusowego? Ponieważ jest jeden chleb, my, ilu nas jest, stanowimy jedno ciało, wszyscy bowiem jesteśmy uczestnikami jednego chleba" (1 Kor 10:16).
Jeśli te dwie rzeczy są prawdziwe – że zjednoczenie z Chrystusem jest fundamentalną rzeczywistością naszego zbawienia, a Wieczerza jest komunią z Chrystusem – to Wieczerza musi oznaczać wszystko, co oznacza zjednoczenie z Chrystusem.
Wieczerza jest rytualnym znakiem naszego usprawiedliwienia, gdyż w niej Bóg pokazuje, że uważa nas za sprawiedliwych, tj. współbiesiadników i dotrzymujących przymierza; jest znakiem naszego usynowienia, gdyż otrzymujemy pokarm od naszego Ojca niebieskiego; przez chleb i wino jesteśmy zjednoczeni z mocą zmartwychwstałego Chrystusa, który jest obecny w swoim Duchu i przez Niego; w Wieczerzy jesteśmy wskrzeszeni do nieba, aby ucztować z Chrystusem, zasiadamy na tronie w niebie, dopuszczeni do miejsca świętego, aby spożywać poświęcony chleb. Znaczenie Wieczerzy jest tak wysokie, głębokie i szerokie, jak samo zbawienie.
Co więcej, Jezus jest kulminacją i podsumowaniem całej historii odkupienia. Jest zwycięskim Potomstwem obiecanym poza bramami Edenu, cudownym Dzieckiem Abrahama, prawdziwym Izraelem, Prorokiem większym od Mojżesza, Kapłanem na wzór Melchizedeka, większym Synem wielkiego Dawida. Cała historia Pisma Świętego jest historią Jezusa Chrystusa, a w Wieczerzy jesteśmy włączeni w Chrystusa i tę historię. Historia odkupienia osiągnęła punkt kulminacyjny, gdy Ojciec posłał Syna, który dał siebie jako chleb z nieba, za życie świata.
Zatem posiłek, w którym karmimy się Chrystusem, jest punktem kulminacyjnym historii zbawienia. Innymi słowy, Biblia mówi o totus Christus, całym Chrystusie, Głowie i Ciele. Ponieważ ciało Chrystusa staje się ciałem przy stole, cała Biblia mówi o tym posiłku.
Argument eschatologiczny jest następujący: Pismo Święte naucza, że ostatecznym porządkiem rzeczy będzie Królestwo Boże, a Jezus konsekwentnie opisywał Królestwo Boże jako miejsce ucztowania. Co więcej, Królestwo nie jest miejscem ucztowania, ale samą ucztą. Trajektoria ludzkiej historii została wyznaczona na krzyżu i została wytyczona ku jednemu celowi: aby wybrani mogli ucztować na wieki w obecności Boga.
Przy Stole Pańskim otrzymujemy początkowy smak ostatecznych niebios i ziemi, ale Wieczerza Pańska nie jest jedynie znakiem uczty eschatologicznej, jakby te dwie uczty były oddzielnymi ucztami. Wręcz przeciwnie, Wieczerza jest wczesnym etapem tej właśnie uczty. Za każdym razem, gdy celebrujemy Wieczerzę Pańską, ukazujemy w historii przebłysk końca dziejów i antycypujemy w tym świecie porządek świata przyszłego.
Nasze święto nie jest początkową formą jednej małej cząstki nowego stworzenia; jest początkową formą samego nowego stworzenia. A to oznacza, że święto, którym już się cieszymy, ma tak szeroki zakres, jak święto, którym będziemy się cieszyć w nowym stworzeniu. To znaczy, jest tak szerokie, jak samo stworzenie.









