wtorek, 21 lipca 2026

Kiedy Bóg nie istnieje

"Kiedy Bóg nie istnieje, wszystko jest dozwolone". 

- Fiodor Dostojewski

poniedziałek, 13 lipca 2026

Szokujące prawdy

Dziś kontrowersyjnie: 

Bóg istnieje. 

Pismo Święte jest Jego Słowem. 

Kościół jest Ciałem Chrystusa. 

Niebo istnieje. Jezus nauczał o niebie. 

Piekło istnieje. Jezus ostrzegał przed piekłem. 

Jezus jest Synem Bożym, Drugą Osobą Trójcy Świętej, jedyną Drogą do Ojca. 

Wiara w Jezusa jest jedynym warunkiem pojednania z Bogiem. 

Chrystus powróci na ziemię - widzialnie i cieleśnie. 

Zmartwychwstaniemy. Jedni na sąd. Drudzy ku życiu wiecznemu. 

Pojednaj się z Bogiem już dziś. Nie znasz jutra.

Problem "antysemityzmu" - James B. Jordan

Zanim przejdę do 11. rozdziału Listu do Rzymian i jego znaczenia w kontekście nowotestamentowego proroctwa, chcę przedstawić swoje przemyślenia na temat problemu „antysemityzmu”.

Po pierwsze, bardzo niewielu współczesnych Żydów jest Semitami, a bardzo niewielu Semitów jest Żydami, dlatego termin „antysemityzm” jest bardzo mylący. W języku angielskim jednak „antysemita” oznacza „przeciwnika współczesnych Żydów”, i w tym znaczeniu będę go tutaj używał.

W poniższych rozważaniach jestem dłużnikiem prac René Girard. Girard jest liberalnym chrześcijaninem, który przeprowadził znakomite badania nad zjawiskiem kozła ofiarnego w religii i kulturze. Nie zgadzam się z nim pod każdym względem, ale jego książka The Scapegoat (Baltimore: Johns Hopkins Press, 1986) dostarczyła mi poniższych spostrzeżeń.

Kiedy w społeczeństwie nadchodzą trudne czasy, ludzie szukają kogoś, kogo mogliby obwinić. Mogliby obwinić samych siebie i powiedzieć: „Bóg karze nas za nasze własne grzechy”, ale ponieważ ludzie są źli, nie mówią tego. Zamiast tego szukają winnych i mówią: „Wszystko było dobrze, dopóki ci ludzie się nie pojawili. Są inni, a więc są przestępcami, i dlatego to oni są winni tym nieszczęściom i katastrofom”.

W czasach kryzysu ludzie zwracają się przeciwko obcym i przybyszom. W dzisiejszej Rumunii w ten sposób traktowani są Cyganie. W całej historii zarówno Żydzi, jak i Cyganie często byli czynieni kozłami ofiarnymi problemów społeczeństwa. Dzieje się tak dlatego, że są inni. Mają własne prawa i zwyczaje. Nie mieszają się łatwo z innymi ludźmi. Wydają się irytujący, ponieważ ich zwyczaje są obce. Ludzie podejrzewają ich o dziwaczne praktyki, takie jak kazirodztwo, kradzież dzieci, zatruwanie studni i tym podobne rzeczy.

Ludzie chcą czuć się lepsi od innych. Dorastałem na dawnym amerykańskim Południu i postawa biednych białych ludzi była taka: „Jeśli nie jesteśmy lepsi od czarnuchów, to nie jesteśmy lepsi od nikogo”. Powodem praw Jima Crowa było sprawienie, by biedni biali czuli się lepsi od czarnych. Wielu wykształconych białych chrześcijan nie sympatyzowało z tymi prawami, ale tacy dobrzy ludzie stanowili mniejszość. Demokracja pozwala rządzić motłochowi, ponieważ umożliwia demagogom odwoływanie się do tłumu. To zjawisko odgrywa również rolę w ciągłych prześladowaniach Cyganów i Żydów.

Ale jest jeszcze coś więcej. Girard pokazuje, że zazdrość odgrywa wielką rolę w mechanizmie kozła ofiarnego. Bogaci są podziwiani i naśladowani przez społeczeństwo, lecz kiedy upadają, wszyscy spieszą, by się z nich cieszyć. Doświadczył tego Job i wystarczy czytać gazety, by zobaczyć, jak traktuje się „bogatych i sławnych”, gdy upadają. Historycznie Żydzi byli ludem zdyscyplinowanym i zapobiegliwym, co oznacza, że często posiadali majątek, a to oznacza, że stawali się obiektem zazdrości, choć zazwyczaj nie podziwu.

A teraz dochodzi katastrofa. Tłum chce znaleźć winnego. Obwinia obcych — Żydów. Obwinia tych, wobec których chce czuć się wyższy — Żydów. Obwinia tych, którym zazdrości — Żydów. Gdy po I wojnie światowej nastały trudne czasy w Niemczech, tłum z łatwością zwrócił się przeciwko Żydom, Cyganom, Polakom, katolikom i pobożnym ewangelikalnym chrześcijanom — wszystkim ludziom, którzy byli „inni”.

To już samo w sobie jest wystarczająco złe, ale pojawia się jeszcze jeden czynnik. W przeciwieństwie do Cyganów Żydzi twierdzą, że są dalszym rasowym wyrazem Bożego narodu wybranego. Tego rodzaju twierdzenie jest naturalnie obraźliwe dla innych ludzi. Sytuacja staje się jeszcze gorsza, gdy Kościół przyłącza się do tego twierdzenia.

Krótko mówiąc, argumentuję, że przyznając współczesnym Żydom uprzywilejowane miejsce w historii i proroctwie, Kościół raczej wzmacniał niż osłabiał fundament antysemityzmu i prześladowań. Gdyby Kościół stanowczo utrzymywał, że roszczenie Żydów jest mitem i że Żydzi nie różnią się od żadnej innej wyjątkowej grupy społecznej, prześladowania Żydów mogłyby być łagodniejsze. Żydzi byliby traktowani jak Cyganie. Nadal byliby prześladowani, ale być może nie tak dotkliwie.

Oczywiście jedynym prawdziwym i trwałym rozwiązaniem problemu prześladowań jest to, by Kościół wykonywał swoją pracę przemieniania ludzi w życzliwe i miłosierne istoty ludzkie. Ale dopóki nie będziemy mieć chrześcijańskiego świata, będą istnieć prześladowania. Wierzę, że futurystyczne rozumienie 11. rozdziału Listu do Rzymian — zarówno w wersji premillenialistycznej, jak i postmillenialistycznej — zniekształca społeczne postrzeganie Żydów i wystawia ich na prześladowania, gdy nadchodzą trudne czasy.

źródło: The Future of Israel Re-examined by James B. Jordan Biblical Horizons, No. 27 July, 1991.

czwartek, 2 lipca 2026

Bóg stworzył małżeństwo

Nie możemy bronić małżeństwa bez mówienia o Bogu, który łączy mężczyznę i kobietę. 

Małżeństwo jest bowiem Bożym projektem i to nie dodanym lub doklejonym do ludzkości po setkach/tysiącach lat. 

Nie jest umową społeczną, gdy społeczeństwa i kultury uznały, że będzie to bardziej pragmatyczne w ich rozwoju lub przetrwaniu. 

Nie jest sakramentem Kościoła ustanowionym ok. dwa tysiące lat temu. 

Jest ono częścią stworzenia. Bóg od początku stworzył nie "ludzi", lecz mężczyznę i kobietę, których Bóg połączył jako jedno ciało (męża i żonę) w małżeńskim przymierzu.

Idź za głosem serca

Podążaj za głosem serca. 

Bożego.

poniedziałek, 29 czerwca 2026

O członkostwie w Kościele - Uriesou Brito

1. Chrzest daje ci dostęp do Bożych darów i obietnic gdziekolwiek jesteś. Członkostwo natomiast oznacza formalne włączenie do konkretnej wspólnoty przymierza w określonym miejscu. 

2. Członkostwo jest królewskim obywatelstwem przed powtórnym przyjściem Chrystusa. Człowiek nie może samotnie wędrować po ziemi, ponieważ życie na ziemi ma odzwierciedlać życie w niebie, a ono ma charakter wspólnotowy (Mt 6:10). 

3. Nie oczekuj, że będę słuchał twojej interpretacji Biblii, jeśli sam nie słuchasz rad Kościoła, za który Chrystus oddał życie. Wziąć swój krzyż i naśladować Jezusa oznacza również podążać za Jego Oblubienicą. 

4. List do Hebrajczyków 13 mówi, że mamy być posłuszni naszym przełożonym i poddawać się ich przewodnictwu. Gdy decydujesz się pozostać niezależny w kwestii członkostwa w Kościele, odmawiasz posłuszeństwa temu nakazowi. Nie możesz podporządkować się przywódcy, jeśli lekceważysz Kościół, któremu on służy. 

5. To prawda, że znalezienie odpowiedniego Kościoła wiąże się z trudnościami. Trzeba znaleźć miejsce, w którym nie tylko prawdy wiary są zachowywane, ale także praktyka odpowiada naszym wartościom. Nie jest to jednak powód, by bez końca „szukać idealnego Kościoła”. 

6. Kiedy ktoś mówi mi: „Szukałem Kościoła i nie mogę znaleźć odpowiedniego miejsca”, zazwyczaj ma na myśli: „Nie chcę znaleźć Kościoła, ponieważ zbyt mocno ograniczy moją niezależność” albo „Nie mogę znaleźć miejsca, które zgadza się z każdym, nawet najmniejszym szczegółem doktryny, jaki wyznaję”. 

7. Członkostwo jest sprawdzianem twojego posłuszeństwa piątemu przykazaniu oraz lojalności wobec większej społeczności. 

8. Członkostwo jest oznaką zdrowej chrześcijańskiej wspólnoty. Ci, którzy odmawiają przyłączenia się do lokalnego Kościoła, postępują zgodnie z własnymi wyznaniami i symbolami wiary. Ci natomiast, którzy dołączają, działają zgodnie z historycznymi wyznaniami i symbolami Kościoła. 

9. Podsumowując: jeśli nie mieszkasz w odległym miejscu, gdzie nie ma żadnego Kościoła wyznającego Trójcę Świętą, albo nie przebywasz gdzieś tylko tymczasowo, wówczas twoim chrześcijańskim obowiązkiem jest przyłączenie się do lokalnego zboru lub parafii, która wierzy w Trójjedynego Boga — niezależnie od tego, czy w pełni odpowiada ona wszystkim twoim szczegółowym przekonaniom, czy nie.

Autor jest pastorem Kościoła reformowanego Providence Church (CREC) w Pensacola, Floryda (USA).

sobota, 27 czerwca 2026

Człowiek jako homo adorans

„Adam został stworzony nie jako homo sapiens, ale jako homo adorans, czyli człowiek, który czci. Jego głównym i najważniejszym celem było czcić Ojca tak, jak Syn i Duch czczą Ojca. I jak Ojciec odbiera cześć od dwóch, a nie jednego wewnątrz Trójcy, tak stworzenie potrzebowało dwóch czcicieli, a nie jednego. Ewangelia Jana 4:23 stwierdza, że Ojciec szuka czcicieli, którzy będą oddawali Mu cześć w prawdzie (jak Syn) i w duchu (jak Duch). Nabożeństwo ma miejsce tam, gdzie gromadzi się „dwóch lub trzech”. Nabożeństwo wymaga „dwóch świadków”. Oczywiście, możemy oddawać cześć Bogu w pojedynkę, prywatnie, ale nigdy nie będzie to najlepsza bądź najwyższa forma nabożeństwa. Aby nabożeństwo w Ogrodzie było kompletne, Adam potrzebował pomocnika w sprawowaniu liturgii. Sam fakt, że Ewa została stworzona po to, aby stanowić liturgiczną pomoc, wskazuje, że Adam przewodził w nabożeństwie”.

- James Jordan 

piątek, 26 czerwca 2026

Kościół w obronie uciśnionych

Kiedy Kościół sprzeciwia się złu na ziemi, to zajmuje się sprawami nieba. Kiedy milczy wobec zła na ziemi – jest jak zwietrzała sól. 

Niosąc ulgę bliźniemu, stając w obronie jego wolności i godności, sprzeciwiając się zniewalaniu i nękaniu – najzwyczajniej nie oddzielamy Boga od ludzi, Boga od życia, Boga od świata. 

Jeśli ktoś chce głosić Ewangelię, która jest oderwana od życia bliźniego, od realnego życia, to obawiam się, że taki człowiek zawęża jej zastosowanie i moc. 

Bóg poprzez wiarę w Ewangelię przebacza nam grzechy i przemienia nas mocą Ducha. Chrześcijanin, który zna Boże serce i doświadczył Jego dobroci, nie może być obojętny na krzywdę ludzką. Nawet kubek zimnej wody podany bliźniemu ze względu na Chrystusa nie jest Bogu obojętny. 

Kościół zawsze stawał w obronie uciśnionych. Kiedy chrześcijanie budują szpitale i przytułki dla bezdomnych, opiekują się samotnymi matkami i kobietami doświadczającymi przemocy, kiedy przyjmują porzucone dzieci – nie robią czegoś przeciwnego wobec głoszenia Ewangelii. Robią coś, co jest owocem jej przyjęcia: kochają bliźniego. 

Nie można być chrześcijaninem kosztem bycia człowiekiem. Bycie chrześcijaninem to podążanie ku człowieczeństwu według Bożego projektu, poprzez Chrystusa mieszkającego w nas (Ga 2:20). Sens życia chrześcijanina określają wiara, nadzieja i miłość, a z nich największa jest miłość (1 Kor 13:13).

Rozpromienienie

Chrześcijanin to ktoś, kto przychodzi pod krzyż z ciężarem własnych grzechów i wiarą w Jezusa, ale odchodzi od niego rozpromieniony z zapewnieniem, że oto Bóg zdjął z niego winę i uwolnił sumienie.

Z ludzi martwych - ludzie żywi

„Różne religie usiłują z ludzi dobrych czynić ludzi lepszych, lecz tylko Chrystus z ludzi martwych czyni ludzi żywych”. 

Erwin W. Lutzer, Chrystus w dobie tolerancji i epoce "wierzących inaczej", Vocatio, Warszawa 1998, s. 140.