poniedziałek, 29 czerwca 2026
O członkostwie w Kościele - Uriesou Brito
piątek, 26 czerwca 2026
Kościół w obronie uciśnionych
poniedziałek, 22 czerwca 2026
11 rad dla dorosłych o obecności dzieci na nabożeństwie
wtorek, 16 czerwca 2026
10 porad jak pomóc dzieciom uczestniczyć w nabożeństwie
1. Ucz dzieci nie tylko przetrwania nabożeństwa, lecz udziału w nim. Przychodzą na nie jako część Kościoła. Nabożeństwo ludu Bożego jest również dla nich.
2. Zacznij naukę wcześnie. Nie czekaj aż dziecko będzie miało 10 lat, a Kościół, cześć wznoszona Bogu we wspólnocie chrześcijan będą dla niego czymś obcym. Wychowanie w wierze powinno odbywać się nie tylko w kontekście chrześcijańskiej rodziny, ale i Kościoła. Udział w nabożeństwie to element uczniostwa i wzrostu w wierze od najwcześniejszych lat.
3. Łatwo jest rozproszyć uwagę dziecka. Usiądźcie w miejscu, w którym dzieci nie będą absorbowane obecnością innych dzieci (dobrym pomysłem jest posadzić dzieci pomiędzy mamą i tatą, nie obok siebie). Gdy dziecko ma 5-6 lat może już siadać (z rodzicami lub starszymi dziećmi) w przedniej części sali, bliżej kazalnicy i Stołu Pańskiego.
4. Niech dziecko widzi twoje zaangażowanie w nabożeństwo: śpiew, klękanie, wznoszone ręce, modlitwy, udział w Wieczerzy Pańskiej... Dzieci uczą się m.in. poprzez przykład i naśladowanie. Podczas śpiewu zachęcaj je, by trzymało śpiewnik (możesz palcem pokazywać im śpiewany tekst). Podczas czytań i kazania np. mogą trzymać na kolanach Biblię w obrazkach lub inną cichą rzecz. Gdy dzieci potrafią czytać, dobrym pomysłem jest, by nosiły własne Biblie i śledziły czytany tekst. Podczas zbiórki ofiary, zachęć je, by podeszły do przodu i złożyły dar do skrzynki. Jeśli są małe, podejdź z nimi.
5. Największym wyzwaniem dla małego dziecka jest kazanie. Mogą mieć wówczas zadanie: np. robienie rysunków do historii biblijnej (postaci, wydarzeń, prawd duchowych), zaznaczanie na kartce, gdy pojawi się kluczowe słowo/słowa związane z tematyką kazania np. radość, mądrość, świątynia, anioł, Daniel, góra, niebo, krzyż itd. Bądź twórczy. Jeśli brakuje ci pomysłów, poproś pastora lub innych rodziców z Kościoła.
6. Nie tylko reaguj. Miej od swojego dziecka oczekiwania dotyczące uczestnictwa w nabożeństwie i powiedz mu o nich, a następnie z miłością egzekwuj w trakcie jego trwania. Pomyśl np. o nagrodach po nabożeństwie za dobre zachowanie lub zapamiętanie jakiejś części kazania.
7. Dobrym pomysłem jest przygotowanie kościelnej torby, do której będziesz mógł (mogła) spakować na nabożeństwo dziecięce książki lub ciche przedmioty. Niech będą to elementy do skorzystania tylko podczas nabożeństwa.
8. Zadbaj o własną postawę i nastawienie. Nie stresuj się. Ciesz się faktem, że Bóg udzielił ci błogosławieństwa wychowywania dzieci w wierze. Przychodź na nabożeństwo zrelaksowany(a), z radością. Dzieciom udziela się nastrój rodziców. Pan Jezus kocha obecność dzieci i dziecięce głosy w Jego świątyni. Nie przejmuj się jeśli dziecko trzeba będzie je delikatnie uciszyć, zwrócić uwagę lub na moment z nim wyjść. Obecność płaczących dzieci na nabożeństwie to oznaka zdrowego Kościoła.
9. Płacz, marudny nastrój dziecka zwykle ma dwa źródła: jest zakomunikowaniem obiektywnej potrzeby (np. głód, toaleta) lub próbą wymuszenia posłuszeństwa od rodzica („Chcę już wyjść i masz mi na to pozwolić”). W pierwszym przypadku odpowiednią reakcją jest wsparcie i pomoc dla dziecka, w drugim nauka posłuszeństwa.
10. Praktykuj rodzinne czytanie Pisma Świętego oraz modlitwę z dziećmi. Ucz je historii biblijnych, Modlitwy Pańskiej czy wyznania wiary (Credo). Wówczas nabożeństwo nie będzie dla nich czymś obcym, nowym, innym aniżeli to, co widzą i robią w domu. Bądź wytrwały, konsekwentny i cierpliwy. Owoce pojawią się całkiem szybko. Niech Bóg ci błogosławi!
piątek, 22 maja 2026
Nauka apostolska podstawą jedności Kościoła
"Bez poddania się nauce apostolskiej jedność Kościoła będzie tylko pozorna. Jeżeli Kościół nie będzie zakotwiczony w Ewangelii apostolskiej, świętość okaże się niemożliwa. Z kolei przy rezygnacji ze zdefiniowania i obrony biblijnej prawdy, którą głosili Apostołowie oraz bez kanonicznych Pism, które spisali, nie może być mowy o prawdziwej katolickości Kościoła".
- Kevin DeYoung, W co wierzę? Komentarz do Nicejskiego wyznania wiary, Wydawnictwo MW, Kraków 2025, s. 80.
wtorek, 19 maja 2026
Dzieci na nabożeństwie - Uriesou Brito
Podejrzewam, że w naszej parafii (zborze) mamy ponad 200 dzieci poniżej 12 roku życia, a wśród nich prawdopodobnie około 100 poniżej 3 roku życia, co oznacza, że podczas naszych dwóch nabożeństw z każdego kąta świątyni słychać żywą wymianę dźwięków i głosów.
Podczas nabożeństwa w miniony Dzień Pański rozbrzmiewały radosne odgłosy całej ich gromady. Niektórzy słyszą to i myślą: „rozproszenie”. Biblia słyszy to i myśli: „walka”.
James B. Jordan kiedyś zauważył, że podczas nabożeństwa dzieci nie zakłócają liturgii, lecz są jej częścią. Są uczestnikami przymierza w oddawaniu chwały Bogu. Ich głosy mają znaczenie, ponieważ Bóg upodobał sobie używać tego, co słabe, aby zawstydzić mocnych. Wydaje mi się, że to również Jim powiedział kiedyś, iż za każdym razem, gdy dziecko płacze w Kościele, demon traci skrzydła.
Księga Psalmów 8 nie jest sentymentalny w odniesieniu dzieci. Jest bojowy:
"Z ust dzieci i niemowląt ugruntowałeś moc na przekór nieprzyjaciołom swoim, Aby poskromić wroga i mściciela" (Ps 8:2).
Uwielbienie dzieci jest jedną z wybranych przez Boga broni przeciwko królestwu ciemności. Przestrzeń nabożeństwa jest uświęconym żłobkiem i nie jest strefą neutralną. Jest zbrojownią. Piski, szepty, płacz i dziecięce „amen” przypominają, że Kościół żyje i że Boże obietnice przymierza trwają z pokolenia na pokolenie.
Dla nas w Ewangelicznych Kościołach Reformowanych (CREC) Kościół bez dzieci jest o wiele bardziej niepokojący niż Kościół pełen hałaśliwych dzieci. Szczerze mówiąc, czułbym się bardziej nieswojo, głosząc kazanie w całkowicie cichym budynku. Odgłosy dzieci stały się dla mnie muzyką w tle każdego kazania.
Współczesny świat woli sterylną ciszę. Królestwo Boże brzmi bardziej jak rodzinny posiłek. Brzmi jak dziedzictwo. Brzmi jak przyszłe pokolenia uczące się - choć niedoskonale - dołączać do pieśni świętych.
Tak więc podczas nabożeństwa w minioną niedzielę rzeczywiście rozbrzmiewał anielski zastęp maluchów. I każdy z tych dźwięków był małą deklaracją, że wrogowie Boży nie odziedziczą ziemi. Maluchy uczą się śpiewać psalmy, zanim jeszcze w pełni zaczną mówić. Wróg i mściciel powinni być głęboko zaniepokojeni.
*Autor jest pastorem Kościoła reformowanego Providence Church (CREC) w Pensacola (Floryda, USA).
Wpisy na powyższy temat zobacz również TUTAJ oraz TUTAJ.
sobota, 16 maja 2026
Kościół nie tylko w katakumbach
piątek, 15 maja 2026
Początki Kościoła
Stwierdzenie, że chrześcijaństwo istnieje 2000 lat jest dość mylące. Sugeruje bowiem, że Jezus jest założycielem nowej religii, a 39 ksiąg Biblii (Stary Testament) dotyczy innej religii.
Nowy Testament nie przedstawia służby i dzieła Jezusa w taki sposób. Ewangelie, Dzieje Apostolskie, listy apostolskie mówią, że jest On wypełnieniem pism Starego Testamentu i że o Nim mówią Prawo, Psalmy i prorocy.
"I począwszy od Mojżesza poprzez wszystkich proroków wykładał im, co o nim było napisane we wszystkich Pismach" (Łk 24:27).
"Potem rzekł do nich: To są moje słowa, które mówiłem do was, będąc jeszcze z wami, że się musi spełnić wszystko, co jest napisane o mnie w zakonie Mojżesza i u proroków, i w Psalmach. Wtedy otworzył im umysły, aby mogli zrozumieć Pisma" (Łk 24:44-45).
"O nim to świadczą wszyscy prorocy, iż każdy, kto w niego wierzy, dostąpi odpuszczenia grzechów przez imię jego" (Dz 10:43).
Wiara chrześcijańska to wiara w ciągłość i jedność Pisma Świętego, ludu Bożego i przymierza Abrahamowego, którego wypełnieniem jest Chrystus i ci, którzy Jemu zaufali.
"A jeśli jesteście Chrystusowi, tedy jesteście potomkami Abrahama, dziedzicami według obietnicy" (Gal 3:29).
Nie wierzymy w natchnienie jedynie 27 ksiąg. Wyznajemy, że cała Biblia jest natchnionym Słowem Bożym, a początki naszej wiary sięgają opisu stworzenia i Ogrodu Eden. Abel jest wymieniony przez Jezusa jako pierwszy z męczenników i zamordowanych wiernych proroków Bożych (Łk 11:50-51).
Wierni Bogu Starego Testamentu to bohaterowie wiary Kościoła. Są wymienieni na kanonicznej liście świętych, których przykład powinniśmy naśladować (Hbr 11).
Abraham, Izaak i Jakub są ojcami Kościoła. Mojżesz, Samuel, Dawid to bohaterowie wiary chrześcijańskiej. Rachab, Samson, Gedeon, Barak to nasi bracia w Chrystusie, których historie były zapowiedzią Jego przyjścia.
Historia Kościoła zaczyna się w Księdze Rodzaju.
Czytaj Stary Testament jako historię o Jezusie, ale także jako historię swojej wiary Twoich duchowych przodków (1 Kor 10:1-4). Kiedy więc powstała chrześcijańska wiara? Otwórz Księgę Rodzaju i zacznij czytac. To niesamowita historia!
czwartek, 7 maja 2026
Jezus jest obiecanym potomkiem Abrahama
Trzecia świątynia istnieje
sobota, 25 kwietnia 2026
Dlaczego Jezus na apostołów wybrał mężczyzn?
piątek, 6 marca 2026
Słowo Boże na nabożeństwie
czwartek, 26 lutego 2026
Progresywno-tęczowe chrześcijaństwo?
środa, 4 lutego 2026
Nie ufaj swojej intuicji
wtorek, 27 stycznia 2026
Kościół jest prawdziwym Izraelem - Rich Lusk
"Kościół jest prawdziwym Izraelem nie dlatego, że go zastępuje, ale dlatego, że jest organiczną kontynuacją ludu przymierza z Bogiem”.
- Herman Bavinck
Kościół nie może „zastąpić” Izraela Starego Przymierza, ponieważ oznaczałoby to istnienie dwóch odrębnych ludów Bożych. Kościół nie zastępuje Izraela Starego Przymierza; Kościół wypełnia i poszerza Izrael Starego Przymierza w nowej formie. Historia Izraela trwa w Kościele. Kościół to Izrael martwy i zmartwychwstały. Patriarchowie Izraela są ojcami wszystkich wierzących. Istnieje jedna rodzina Boża, jedna rodzina Abrahama.
Niewierzący Żydzi zostali odcięci z drzewa przymierza. Wierzący poganie zostali wszczepieni. Ale jest tylko jedno drzewo. Nowe przymierze nie polega na tym, że Bóg wycina stare drzewo i sadzi nowe. To proces przycinania i szczepienia. Jezus odebrał królestwo tym, którzy nie uwierzyli, i dał je ludziom, którzy będą wydawać owoc (Mt 21:43). Ale Królestwo jest jedno.
Współczesne, świeckie państwo Izrael nie ma nic wspólnego z biblijnymi proroctwami i obietnicami. Wszystkie obietnice Boga tylko w Jezusie znajdują swoje „Tak” i „Amen”. Istnieją biblijne powody, by mieć nadzieję na przyszłe masowe nawrócenie Żydów, ale do tego czasu niewierzący Żydzi są gałązkami odciętymi od drzewa przymierza i „nieprzyjaciółmi Ewangelii”, jak to ujmuje List do Rzymian 11:28.
Izraelem Bożym jest Jezus. On jest potomstwem Abrahama. Ci, którzy są w Jezusie, zjednoczeni z Nim przez wiarę, są Izraelem Bożym.
Nie wszyscy, którzy twierdzą, że są Izraelem, są Izraelem (List do Rzymian 9:6). Nie wszyscy Żydzi są prawdziwymi Żydami (Objawienie 3:9).
List do Rzymian 4 pokazuje nam, że dziećmi Abrahama są ci, którzy mają wiarę Abrahama, niezależnie od tego, czy byli obrzezani, czy nie. Paweł pokazuje, że Abraham został usprawiedliwiony, będąc jeszcze poganinem, zanim został obrzezany – a zatem jest ojcem wszystkich, którzy wierzą, niezależnie od tego, czy są obrzezani czy nieobrzezani.
List do Galacjan 3 pokazuje, że rodzina Abrahama składa się z tych, którzy należą do Chrystusa przez wiarę. Jeśli jesteś zjednoczony z Chrystusem przez wiarę, to jesteś potomkiem Abrahama i dziedzicem Jego obietnic.
Wszystko to ma swoje korzenie w Księdze Rodzaju 12:3. Plan od samego początku zakładał użycie rodziny Abrahama do sprowadzenia błogosławieństwa na cały świat poprzez sprowadzenie obiecanego Potomka (Jezusa) na świat.
Jezus jest Prawdziwym Izraelem. Najbardziej fundamentalne stwierdzenie Nowego Testamentu na temat Izraela brzmi: Jezus jest zarówno Izraelem, jak i Bogiem Izraela. Wieczny Syn Boży staje się Izraelitą, aby wypełnić misję Izraela, odbudować Izrael i otworzyć go wszystkim narodom.
sobota, 13 grudnia 2025
Sfeminizowany Kościół
W Kościele można zauważyć następującą zależność:
1. Im Kościół z biegiem czasu staje się coraz bardziej sfeminizowany, tym coraz więcej młodych kobiet go opuszcza. 2. Zaś mężczyźni, którzy z pozostają w takim Kościele, nabywają zniewieściałych cech i zachowań. Obie tendencje mnie nie zaskakują.czwartek, 20 listopada 2025
Jak rozpoznać Kościół?
Kościół jest jak roślina, która wyrasta z nasienia, a nasieniem jest Ewangelia. „Odrodzeni nie z nasienia skazitelnego, ale z niezniszczalnego, przez słowo Boże, które żyje i trwa na wieki” (1 P 1:23). Gdziekolwiek przychodzi Ewangelia, po niej następuje życie. Kościół wyrasta z Ewangelii. Ewangelia stoi nad Kościołem i stanowi dla niego podstawę. Ewangelia jest przed apostołami, biskupami, pastorami, ewangelistami, nie mówiąc już o szarlatanach i oszustach. „Ale chociaż my lub anioł z nieba głosimy wam ewangelię inną niż ta, którą wam głosiliśmy, niech będzie przeklęty” (Ga 1:8).
Jak jednak poznać, czy mamy do czynienia z Kościołem? Co go wyróżnia spośród innych wspólnot?
Jan Kalwin nauczał, że kiedy chcemy kogoś rozpoznać, powinniśmy spojrzeć na jego twarz. Nie patrzymy na stopy lub łokieć. Patrzymy na głowę. Jeśli chcemy znaleźć prawdziwy Kościół – sprawdźmy, kto jest jego głową. Kogo się czci? Kto i jak nim zarządza, prowadzi? Czyje słowo jest rozstrzygającym i najwyższym autorytetem? Czy głoszony jest Chrystus ukrzyżowany i zmartwychwstały? Czy łamany jest chleb i rozlewane wino przy Jego Stole?
Szukajmy Jezusa, a znajdziemy Jego Oblubienicę. Jezus nie opuszcza Oblubienicy. Nie zostawia jej samej. Jest z nią. Dlatego i my – chcąc trwać w Jezusie, być przy Nim – trwajmy w osobistej modlitwie i Słowie Bożym, ale i w Kościele, wspólnocie wiary, Oblubienicy Jezusa, którą On kocha i za którą oddał życie.
sobota, 8 listopada 2025
Gdzie byli protestanci przed reformacją?
Niekiedy słyszymy zarzut ze strony naszych katolickich przyjaciół: Jak możemy wierzyć w powszechność Kościoła, skoro Kościoły reformacji wywodzą się z XVI wieku? Gdzie więc był wasz Kościół przed reformacją? Istnieją dwie odpowiedzi na to pytanie. Po pierwsze możemy wskazać na tak zwany „szlak krwi”. Gdzie byliśmy przed reformacją? Przede wszystkim ukrywaliśmy się przed wami – w górskich dolinach, jaskiniach i gęstych lasach, niczym prorok Eliasz przed mającym sukcesję namaszczonym, lecz bezbożnym królem Achabem.
Druga odpowiedź wskazuje na ciągłość jednego Kościoła i brzmi następująco: Gdzie była twoja twarz, zanim ją umyłeś? Oczywiście była cały czas w tym samym miejscu, lecz była brudna. Nasza historia była cały czas tam, gdzie naszych rzymskokatolickich przyjaciół i była to również niechlubna historia: grzechów prostych ludzi, grzechów papieży, inkwizycji i usankcjonowanego bałwochwalstwa. W tej odpowiedzi chodzi o to, że nie chcemy dawać do zrozumienia, że nasz Kościół powstał w 1517 roku w Wittenberdze lub nieco później w Genewie. Nie wierzymy w odrestaurowanie Kościoła po wiekach jego nieistnienia, jak wierzą np. Adwentyści Dnia Siódmego lub świadkowie Jehowy.
Jeśli nasz Kościół nie wywodzi się z wiary i męczeństwa Abla, to jest zbyt młody. Dlatego musimy wskazywać na ciągłość i wiek Kościoła, którego jesteśmy częścią. Prawda nie przyszła wraz z nami, z naszą denominacją lub z reformatorami Kościoła. Warto jednak pamiętać, że ci, którzy chcą dyskutować o trwałości i ciągłości Kościoła wyłącznie na podstawie jego starożytności, muszą pamiętać, że to Kain był starszym bratem. „Mój Kościół jest starszy niż twój!”. No tak, Kain był starszy od Abla. Nic dziwnego, że mnie prześladujesz.
Jako protestanci powinniśmy wiedzieć, kim byli nasi duchowi przodkowie: Klemens Aleksandryjski, Cyprian, Hieronim, Bonifacy, Jan Chryzostom, Augustyn czy Anzelm. Historia Kościoła jest wspólną „własnością” wszystkich chrześcijan. I mam tu na myśli nie tylko historię Kościoła do III wieku, lecz również np. między III a XVI wiekiem. Historia Izraela to nasza (Kościoła w XXI wieku) historia. Izraelitów, którzy wyszli z Egiptu i ciałami zasłali pustynię, Paweł nazywa „naszymi ojcami” (1 Kor 10:1-2). Historia bałwochwalstwa Izraela to nasza historia. Nie w tym sensie, że podpisujemy się pod tym grzechem, ale w tym sensie, że nasi ojcowie grzeszyli w ten sposób. Historia grzechów papiestwa i Kościoła katolickiego do XVI w. to nasza historia. Nie w tym sensie, że się z tym wszystkim utożsamiamy, lecz w tym sensie, że były to grzechy Kościoła powszechnego, którego jesteśmy częścią.
Niekiedy słyszę pytanie: „Dlaczego piszesz o problemach innych Kościołów, denominacji? Przecież to nie twój Kościół!”. Owszem, nie jest mój, ale jednocześnie jest mój. Nie jest mój w tym sensie, że nie jestem członkiem żadnej z parafii luterańskiej lub zboru zielonoświątkowego. Ale jest mój w tym sensie, że razem stanowimy jeden święty powszechny Kościół, który nie jest ograniczony do jednej denominacji. Jest powszechny. Dlatego problem wątroby to problem ręki. Problem palca to problem żołądka. Problem luteran to problem Kościoła. Problem katolicyzmu to problem Kościoła. Problemy reformowanych to problemy Kościoła. Nie jesteśmy różnymi państewkami z różnymi książętami. Jesteśmy jednym królestwem z miejscami ciemniejszymi i jaśniejszymi. Jeśli chcemy rzucić światło Bożego Słowa na ciemniejsze miejsca to właśnie dlatego, że są one częścią Kościoła.
Musimy nauczyć się rozmawiać ze sobą jak bracia. Oczywiście odstępstwo może sięgać tak głęboko, że nie mamy jedności nawet w Ewangelii i nie możemy już mówić o sobie bracia. Ale musimy być ostrożni, by nie wydawać takich ocen zbyt pochopnie, by nie nazywać rannych martwymi, a zamiast „mylisz się, bracie” wołać „idź precz, heretyku!”.
środa, 22 października 2025
Kościół nie jest dodatkiem
Treścią wyznania wiary są nie tylko prawdy o Bogu: Ojcu, Synu i Duchu Świętym. W skład Symbolu Apostolskiego (Credo) wchodzą również prawdy o Kościele. Brzmi to mało współcześnie i egzotycznie w dobie indywidualizacji wiary, negowania znaczenia Bożej wspólnoty, nacisku na osobiste doświadczenie. Znamy te stwierdzenia: „Mam Boga w sercu. Po co mi Kościół?”. „Kościół tworzą hipokryci, a ja nie chcę mieć z hipokryzją nic wspólnego”. „Dla Boga liczy się szczerość, a nie forma” itd.
Powyższe stwierdzenia równie dobrze
mogły padać w czasach Jezusa, jak i niedługo potem, gdy Kościół formułował
Credo Apostolskie. A jednak i Pan Jezus, i za Jego przykładem apostołowie wskazywali na
znaczenie Kościoła. I wskazywali na to znaczenie w taki sposób, że Kościół nie
jest dodatkiem do chrześcijańskiej wiary. To nie jest tak, że osobiście wierzę
w Jezusa i gdy tylko tego potrzebuję, to skorzystam z oferty i usług Kościoła.
Pójdę tam, gdy duchowo zgłodnieję, gdy zapragnę
muzyki, kazania, spotkania z ludźmi. W taki sposób czasami myślimy o rozrywce:
kinie, teatrze lub koncercie. Jak będę miał potrzebę obejrzenia, posłuchania
czegoś ciekawego to pójdę.
Pan
Jezus powiedział w Ewangelii Mateusza 16:18: „A ja ci powiadam, że
ty jesteś Piotr, i na tej opoce zbuduję
Kościół mój, a bramy piekielne
nie przemogą go”. Czyli Chrystus
rozpoczyna swoją misję od powołania do siebie dwunastu ludzi, którym mówi: „Nie
wy mnie wybraliście, ale ja was wybrałem” (J 15:16). Po Jego odejściu do nieba
tych dwunastu wraz z prorokami założyło fundament Kościoła, na którym my jako
żywe kamienie wznosimy tę duchową budowlę, świątynię Bożą, której kamieniem
węgielnym jest sam Chrystus (Ef 2:20). Zatem Kościół należy do Jezusa, nie do
nas. On go założył, odżywia go i prowadzi. Nie możemy o tym zapominać. Czasami
traktujemy Kościół jak własną organizację, która ma na celu zaspokajać nasze
oczekiwania na wzór baśniowej wróżki zębuszki. Sami sobie ustalimy, czy
spotykamy się online, czy fizycznie, w jaki dzień się gromadzimy, czy i w jakim
gronie sprawować Wieczerzę Pańską, czy też jak ma wyglądać nabożeństwo, by było
atrakcyjne dla ludzi z zewnątrz. Nie możemy w taki sposób traktować Kościoła,
nabożeństwa oraz ustanowień Pańskich (sakramentów). Kościół jest własnością
Chrystusa, Jego ciałem, co oznacza,
że to On nas do niego włącza i powołuje do służby Bogu i całemu ciału.















