wtorek, 3 listopada 2026
Boże dzieło pośród codziennych zamętów
piątek, 27 marca 2026
Czcij ojca i matkę, aby ci się dobrze wiodło
kazanie, Gdańsk 2026-03-22
Czcij ojca i matkę – Wj 20:12
Czcij ojca swego i matkę swoją, aby długo trwały twoje dni w ziemi, którą Pan, Bóg twój, da tobie.
BEZWARUNKOWE POSŁUSZEŃSTWO
Bóg dał nam 10 przykazań, które są streszczeniem Prawa Bożego. I w samym środku Dekalogu Bóg zwraca uwagę na cześć wobec rodziców. To nam pokazuje jak ważna dla Boga jest cześć okazywana rodzicom. Nie jest to coś pobocznego, drugorzędnego. Cześć dla rodziców występuje w Dekalogu przed przykazaniami: Nie zabijaj, Nie cudzołóż i Nie kradnij. Kiedy ludzie dziś myślą o najważniejszych zasadach etycznych, to mało kto wymieniłby „cześć dla rodziców”.
A jednak Bóg w Dekalogu nakazuje czcić rodziców. Dlaczego? Ponieważ to jak odnosisz się do swoich rodziców, jest odbiciem tego jak traktujesz Boga.
To przykazanie ukazuje jak ważna jest rodzina w Bożym planie. Oczywiście są tacy, którzy rodzinę chcą zepchnąć rodzinę do reliktu dawnych wieków. Jednak w Bożych planach rodzina jest wspólnotą, która jak żadna inna w tym świecie symbolizuje Boga, który jest zarówno jeden jak i wspólnotą odrębnych osób: Ojca, Syna i Ducha Świętego.
Zamach na rodzicielstwo, na rodzinę jest pośrednio zamachem na Boga. Bóg nie pozwala niszczyć jego obrazów w stworzeniu.
Mamy w Biblii wiele
ostrzeżeń dotyczących lekceważącego stosunku do rodziców:
(11) Jest pokolenie, które przeklina
swojego ojca, i swojej matce nie błogosławi. (12) Jest pokolenie czyste
we własnych oczach, a z brudu nieobmyte. (13) Jest pokolenie, które
patrzy wyniośle i powieki ma w górę wzniesione. Prz 30:11-13
Niestety, nasze pokolenie jest właśnie takie.
I problemy, jakie mamy w kulturze, nie biorą się z naszego rządu, wpływów Zachodu,
ale biorą się z naszych domów.
Biblia wskazuje na autorytet rodziców. Często mówi na ten temat Księga Przysłów, gdzie ojcowie i matki nakazują (7:1), strofują (13:1), dyscyplinują (13:24), dają przykład (23:26), korygują (29:17), pouczają (4:1).
W Księdze Przysłów mamy słowa Lemuela, króla
Massy, których go uczyła jego matka (31:1). Słowa
Lemuela, króla Massy, których go uczyła jego matka.
To oznacza, że król Lemuel był mądry m.in.
dlatego, że słuchał mądrości swojej matki.
Paweł mówi o Tymoteuszu:
Przywodzę
sobie na pamięć nieobłudną wiarę twoją, która była zadomowiona w babce twojej
Loidzie i w matce twojej Eunice, a pewien jestem, że i w tobie żyje. (2 Tm 1:5)
Tymoteusz uczył się prawd o Bogu m.in. od
swojej mamy. Dzięki temu wyrósł na Bożego przywódcę w Kościele.
Tak więc to przykazanie jest bardzo ważne!
CO TO ZNACZY CZEŚĆ DLA OJCA I MATKI
Co to znaczy czcić ojca i matkę? I tu zacznę od dzieci i młodzieży. Cześć pokazujecie poprzez dwie rzeczy: szacunek wobec taty i mamy oraz przez posłuszeństwo im.
Jak powinniście okazywać szacunek? Poprzez to jak się odzywacie do rodziców. Zarówno w tym, CO mówicie oraz JAK mówicie. A więc czy mówisz do rodziców uprzejmie i z szacunkiem. Czy mówisz spokojnym, czy podniesionym głosem. Czy kiedy rodzic mówi do ciebie, to słuchasz i patrzysz na niego czy patrzysz się w ekran smartfona.
Czyli czcicie mamę i tatę poprzez okazywanie szacunku.
I druga rzecz, poprzez (tu takie dziwne słowo, które dziś mało kto zna) posłuszeństwo. Co to znaczy? Że kiedy jesteście dziećmi, to polecenia rodziców powinniście wykonywać od razu i radośnie. Oczywiście kiedy dorastacie, to tych poleceń będzie mniej, ponieważ pewnych rzeczy powinniście się nauczyć, gdy jesteście jeszcze dziećmi.
Kiedy Izrael był dzieckiem, Bóg dał im Prawo, gdzie mówił im: Rób to, nie rób tego. Później, kiedy Izrael był młodzieńcem i posiadł ziemię, Bóg dał im księgi mądrościowe, by umieli odróżniać dobro od zła i nabywali mądrości. Tam już Bóg mniej mówi: Rób to, a nie to. Lecz częściej: Nie zapominaj. Spójrz na mrówki, borsuki, lwa, głupiego młodzieńca, króla. I naucz się. Wyciągnij wnioski.
Ale kiedy Izrael otrzymał przykazanie od Boga, to nie było ono sugestią, lecz nakazem. Jeśli Bóg mówi „Czcij ojca i matkę”, to nieposłuszeństwem będzie, kiedy odpowiemy: Niech pomyślę czy warto. Albo: Dobrze, ale za 2 godziny. Teraz muszę jeszcze krzyknąć na mamę lub tatę lub okłamać ich.
Zatem posłuszeństwo powinno być natychmiastowe. Ale i RADOSNE. Czyli nawet jeśli wykonujesz polecenie mamy, taty od razu, ale ze skwaszoną miną albo coś pod nosem mrucząc z niezadowoleniem, to nie jest posłuszeństwo, o które Bogu chodzi. To jest nieposłuszeństwo.
Izraelici wyszli z Egiptu, przeszli przez Morze Czerwone. Okazali posłuszeństwo. Ale trwało ono do czasu. Wiecie co się stało? Nie żeby zawrócili. Oni szli, ale idąc, szemrali. My byśmy powiedzieli: zaczęli marudzić. Tak, szli, ale szli mówiąc, że Bóg wcale nie jest w porządku, że Mojżesz nie jest w porządku, że mogli zostać w Egipcie, bo tam było lepiej niż podczas wędrówki.
Jeśli wykonujesz polecenie, ale okazując niezadowolenie, to jesteś jak ci Izraelici. To nie jest posłuszeństwo. Bo Bogu nie chodzi tylko o to, co robią twoje nogi i ręce, ale chodzi Mu o twoje serce. Nie tylko o to, czy twoje ręce i nogi są np. na nabożeństwie, ale czy jest tu twoje serce, czy zostawiłeś je w domu.
JEZUS JAKO WZÓR
Wzorem doskonałego posłuszeństwa mamie i tacie jest oczywiście Pan Jezus, który nie popełnił grzechu. Łukasz pisze o uległości Jezusa wobec Marii i Józefa.
I poszedł z nimi, i przyszedł do Nazaretu, i był im uległy. A matka jego zachowywała wszystkie te słowa w sercu swoim. Jezusowi zaś przybywało mądrości i wzrostu oraz łaski u Boga i u ludzi. (Łk 2:51-52).
To wzór dla nasz wszystkich. Sam Jezus był uległy rodzicom, poddany im. Słuchał ich i szanował. Nie popełnił żadnego grzechu, co oznacza, że jest dla wszystkich nas przykładem czci wobec ojca i matki.
Pan Jezus potępił faryzeuszy za to, że cześć dla Boga traktowali jako wymówkę, by nie wspierać rodziców (Mk 7:8-13). Faryzeusze mówili, że jeśli to, co jest należne rodzicom, dajesz jako jałmużnę Bogu, to w zasadzie spełniasz powinność wobec nich. Bóg się cieszy, bo jesteś ofiarny. Jezus mówi: Nie! To uchylanie Bożego przykazania.
Nawet w obliczu śmierci, wisząc na krzyżu, wyraził troskę o swoją mamę Marię, powierzając ją pod opiekę Janowi – jednemu z najbliższych uczniów.
ŻADNYCH DODATKOWYCH WARUNKÓW
Zauważcie, że w piątym przykazaniu nie ma żadnych przypisów i dodatkowych warunków. My byśmy chcieli widzieć to przykazanie jako: „Czcij ojca i matkę... JEŚLI oni robią to, co powinni”.
Nie ma takiego przypisu! Owszem, Bóg do rodziców też kieruje pouczenia i przykazania i oni też są przed Nim odpowiedzialni, ale ich zaniedbania nie znoszą twoich powinności wobec nich.
Bóg mówi o bezwarunkowej czci dla rodziców. Oczywiście ta cześć przejawia się różnie w różnym wieku. Ale ona zawsze powinna mieć miejsce.
Gdy jesteśmy dorośli wciąż mamy czcić ojca i matkę, choć w inny sposób niż kiedy byliśmy dziećmi.
Mamy np. pouczenie do młodzieńca, który już nie jest dzieckiem: Prz 23:22: „Słuchaj swojego ojca, bo on cię zrodził, i nie gardź swoją matką, dlatego że jest staruszką”.
To pouczenie do starszego syna, a nie
7-letniego chłopca, co oznacza, że przykazanie dotyczy nie tylko dzieci, ale
każdego z nas. Inne pouczenie do starszego syna:
Synu
mój, słuchaj pouczenia swojego ojca i nie odrzucaj nauki swojej matki,
(9) bo one są pięknym wieńcem na twojej głowie i naszyjnikiem na twojej
szyi! Prz 1:8-9
Mądry syn sprawia ojcu radość, lecz człowiek głupi lekceważy swoją matkę. Prz 15:20
DZIECI WIDZĄ NASZ PRZYKŁAD
Mamy doskonały przykład posłuszeństwa rodzicom u Jezusa. Ale i pamiętajmy o naszym własnym przykładzie czczenia rodziców, jeśli chcemy, by nasze dzieci widziały jak należy to robić.
A więc zadaj sobie kilka pytań.
1. Kiedy ostatnio
podziękowałeś swoim rodzicom, wyraziłeś im wdzięczność?
2. Jak często ich odwiedzasz
lub dzwonisz do nich?
3. Czy wiesz czym żyją, jak z
ich zdrowiem?
4. Czy interesujesz się ich
sytuacją finansową i wspierasz ich finansowo w sytuacji potrzeby?
5. Czy pamiętasz o ich
rocznicy ślubu, urodzinach, dniach, które są dla nich ważne?
6. Wyższa szkoła jazdy: kiedy
sam ich objąłeś, okazując swoją miłość?
7. W jaki sposób mówisz o swoim
tacie i mamie przy swoich dzieciach?
8. Czy dziękujesz za nich modlitwie i modlisz się regularnie o ich zdrowie, wiarę i pomyślność?
KOGO CZCIĆ?
Zwróćmy uwagę, że przykazanie mówi: Czcij ojca i matkę, nie zaś: rodzica 1 i rodzica 2.
Bóg nakazuje czcić mamę i tatę i nic od tamtej pory się nie zmieniło. Rodzice to zawsze są mama i tata. Mama i tata są jak dwie ręce. Są na równym poziomie respektu. Nie stoisz przed wyborem: skoro szanuję tatę, to przestrzegam przykazania. Skoro szanuję mamę, to jest OK. Nie. Nie wybieramy sobie ulubionego rodzica do szanowania.
Macierzyństwo różni się od ojcostwa. Dlatego dziecko potrzebuje zarówno mamy, jak i taty.
Pastor Rich Lusk napisał: Technicznie rzecz biorąc, nie powinniśmy mówić o „rodzicielstwie" - słowie, które stało się powszechne dopiero od lat 60. XX wieku. Zamiast tego powinniśmy mówić o „macierzyństwie” i „ojcostwie”. „Rodzicielstwo” jest zbyt ogólne i androgyniczne - sprawia wrażenie, jakby matki i ojcowie byli wymienni. W rzeczywistości wkład matek i ojców w wychowanie dzieci jest bardzo różny, a dzieci potrzebują jednych i drugich, jeśli mają osiągnąć w pełni rozwiniętą i zrównoważoną dojrzałość. Oczywiście, jeśli ktoś chce używać słowa „rodzicielstwo”, aby opisać łączną całość tego, co matki i ojcowie w odmienny sposób wspólnie robią, to w porządku, ale powinno to być jasno wyjaśnione.
MIŁOŚC ZACZYNA SIĘ W DOMU
Biblia mówi, że miłość do bliźnich zaczyna się od dwóch kroków: od miłości do Boga. I miłości w twoim domu.
W musicalu Hair jest piosenka żony z dzieckiem jednego z hippisów, który walczy o pokój w Wietnamie, ratuje ludzi, mówi: Make peace, not war. Mówi o kosmicznej miłości całej ludzkości. Ale co robi? Zostawia żonę z dzieckiem. Bo jest zaangażowany w niesienie pacyfizmu i miłości na świecie.
Tak jest z nami, gdy mówimy o miłości Boga do człowieka, a sami lekceważymy najbliższych. Tych, którzy nas wydali na świat, przewijali nasze śmierdzące pieluszki, karmili, prali ubrania, dbali o nasze zdrowie, wykształcenie, zarabiali na nasz chleb, spłatę kredytu itd.
Łatwo jest kochać świat, ludzkość, ale jak wygląda twoja miłość do twoich rodziców?
Jeśli ktoś źle mówi o swoich rodzicach, nie szanuje mamy lub taty, unosi się na nich z krzykiem, to uważaj na taką osobę jako przyszłego kandydata na męża lub żonę. Prosisz się w ten sposób o poważne kłopoty. Jeśli młody chłopak lekceważąco odzywa się do swojej mamy, to w ten sam sposób będzie traktował ciebie. I to samo jeśli chodzi o dziewczynę i jej szacunek wobec jej taty. Jeśli go nie szanuje, nie będzie szanować ciebie.
OBIETNICA DŁUGIEGO ŻYCIA DLA DZIECI CHRZEŚCIJAŃSKICH
Apostoł Paweł cytuje piąte przykazanie w Liście do Efezjan 6, odnosząc je do dzieci w Kościele. I pisze, że jest to pierwsze przykazanie z obietnicą. Jaka to obietnica?
(1) Dzieci, bądźcie posłuszne rodzicom swoim w Panu, bo to rzecz słuszna. (2) Czcij ojca swego i matkę, to jest pierwsze przykazanie z obietnicą: (3) Aby ci się dobrze działo i abyś długo żył na ziemi. Ef 6:1-3
Pewnie każdy z was chciałby żyć długo. I Bóg mówi, że będzie błogosławił długim życiem tym, którzy słuchają rodziców.
Słuchanie rodziców niesie obietnicę długiego życia, ale i dobrego, szczęśliwego życia.
(8) Synu mój, słuchaj pouczenia swojego ojca i nie odrzucaj nauki swojej matki, (9) bo one są pięknym wieńcem na twojej głowie i naszyjnikiem na twojej szyi! Prz 14:8-9
Wieniec i naszyjnik są ozdobami, które upiększają wygląd. Pouczenia rodziców są takimi wieńcami, które czynią cię lepszym, piękniejszym człowiekiem.
Słowa: abyś długo żył na ziemi... to błogosławieństwo! Długie życie jest dobre! Nie mówimy, że to nie duchowe! Składamy życzenia 100 lat, śpiewamy 100 lat. To nie są świeckie życzenia, jakieś nieduchowne. Błogosławieństwo długiego życia jest Boże i jest biblijne!
Początkiem mądrości jest bojaźń Pana, a poznanie Świętego - to rozum, (11) gdyż przeze mnie rozmnożą się twoje dni i przedłużą się lata twojego życia. Prz 9:10.
Negatywnym przykładem czci wobec ojca są synowie Heliego, którzy lekceważyli jego pouczenia i napomnienia i zginęli w młodym wieku.
Mamy też słowa
ostrzeżenia, w których stawką jest właśnie życie lub śmierć. I wiążą się one z
postawą wobec taty i mamy.
Kto
przeklina swojego ojca i swoją matkę, tego lampa z nastaniem ciemności gaśnie (Prz 20:20).
Oko, które szydzi z ojca i gardzi posłuszeństwem wobec matki, wydziobią kruki nad potokiem i pożrą młode orły” (Prz 30:17).
Bóg przeklnie ludzi, którzy mają swoich rodziców w pogardzie.
Są ludzie, którzy z powodu głupoty zlekceważenia pouczeń mamy i taty zakończyli życie w swojej młodości czy to wskutek uzależnień czy to wskutek bywania w miejscach i wśród ludzi, przed którymi ostrzegali mama i tata.
Nie bądź głupcem. Bądź mądry.
Słuchaj mądrości rodziców. Nie ulegaj duchowi czasów, gdzie młodzi w swojej
głupocie lekceważą mądrość rodziców i nazywają starsze pokolenie boomerami lub
prykami.
INNE AUTORYTETY
Piąte przykazanie ma też szersze zastosowanie, zaczynając od Kościoła.
Powinniśmy okazywać cześć naszym ojcom i matkom wiary. Nie tylko twoim duchowym
rodzicom czy przewodnikom w Kościele, lecz naszym duchowym przodkom. Prawda nie
przyszła wraz z nami.
Dlatego szukaj mądrości i zachęty nie tylko wśród świętych z twojego
pokolenia, ale i u świętych z historii. Biblijne rozumienie słowa
"tradycja" zawiera w sobie szacunek do mądrości tych, którzy dokonali
ziemskiego biegu.
Kolejna rzecz, nie możesz mówić, że jesteś poddany Chrystusowi jeśli jesteś
buntownikiem, rewolucjonistą lub anarchistą. Nie ma posłuszeństwa Chrystusowi
bez poddania władzom ustanowionym przez Boga. A to dlatego, że wszelka władza
pochodzi od Niego.
Jeśli chcesz uczyć dzieci szacunku do autorytetu nad nimi, to sam musisz być poddany autorytetom nad tobą. A więc czy szanujesz przełożonych w pracy, władze w swoim mieście, gminie, w państwie. Jak mówisz np. o policji, o nauczycielach w szkole twojego dziecka…
Przywódcy nie są doskonali. Ale dźwigają spore ciężary i potrzebują twojej modlitwy, ponieważ są odpowiedzialni przed Bogiem za swoje powołanie.
Oczywiście możemy z ramach prawa z szacunkiem apelować do przełożonych, w ramach prawa protestować, pisać petycje itp., ale nie możemy niszczyć ich reputacji lub okazywać rewolucyjnego ducha rebelii.
Jezus rozmawiał z szacunkiem z Piłatem. Paweł rozmawiał z szacunkiem z przełożonymi ludu. Dawid nie podniósł ręki na niegodziwego króla Saula. Chociaż mógł. Czekał na Bożą drogę do objęcia tronu.
Lekceważący stosunek do władzy w rodzinie, w Kościele, w pracy, w państwie jest lekceważeniem Bożego porządku. I w konsekwencji przynosi nieszczęście.
Nie możemy uczyć dzieci, że władza jest zła, że policja jest zła, że urzędnicy są sługami opresyjnego systemu. Władza pochodzi od Boga. Dlatego modlimy się o władze w państwie, pastorów i rodziców.
ZACHĘTA NA KONIEC
I dwie zachęty na sam koniec.
1. Dzieci,
okazujcie cześć rodzicom. Przez szacunek w tym jak z nimi i o nich rozmawiacie
oraz poprzez posłuszeństwo, które powinno być natychmiastowe i radosne
(ochotne).
Gdy jesteśmy już dorośli, to przykazanie nie traci aktualności. Zmienia się sposób wyrażania czci wobec rodziców. Jednym z jej przejawów jest powinność opieki nad rodzicami, gdy nie będą w stanie sami się utrzymywać lub radzić sobie z codziennymi problemami lub zachorują. To oznacza wsparcie finansowe, ale i poświęcenie czasu, własnej wygody.
Bądź cały czas blisko nich, nawet jeśli dzieli was odległość. Tu na pewno wielu z was mógłbym wskazać jako przykład, ale jako, że mam go najbliżej, to wielkim świadectwem tej troski i zainteresowania rodzicami jest moja Jola, która dzwoni do nich co 2-3 dni, wysyła im prezenty i regularnie planuje ich odwiedziny mimo, że mieszkają 5 godzin jazdy od nas.
2. Jeśli coś stoi na przeszkodzie w relacji między tobą a rodzicem, to nie zostawiaj tego. Zajmij się tym. A zacznij od swojego serca, od rozmowy z Bogiem zanim porozmawiasz z mamą lub tatą.
Jeśli przeszkodą w relacji jest twój grzech wobec nich, to wierz mi, że dla rodziców nie będzie nic bardziej radosnego niż objęcie cię, gdy ich przeprosisz.
Jeśli przeszkodą jest twoje poczucie zranienia z powodu dawnego grzechu rodzica, to powiedz o tym mamie lub tacie, bo być może o tym nie wiedzą.
Pamiętaj, że przebaczenie jest pełne mocy. Przebaczenie kruszy ludzkie serce i przynosi wolność obojgu stronom.
Nie pielęgnuj zranień. Bo to prowadzi do goryczy, która jest niszcząca dla naszej radości, pokoju serca, nie mówiąc już o fizycznym zdrowiu.
Już na pewno wiesz, że mama i tata nie są doskonali, że są grzesznikami, że potrzebują Jezusa. I jeśli Go wzywają, to jesteś szczęściarzem.
Ty też to rób.
Jeśli zgrzeszysz wobec mamy, taty, albo dziecka, wyznaj im swój grzech oraz Bogu.
Ale nie tylko wyznawaj grzech. Radośnie okazuj łaskę Jezusa, gdy osoby z rodziny proszą cię o wybaczenie. Tak właśnie robi Bóg: czeka z otwartymi ramionami na syna i córkę, którzy zgrzeszyli pragną przebaczenia. Jest dobrym Ojcem, który nie odrzuca nikogo, kto do Niego przychodzi z wiarą.
środa, 18 marca 2026
Rady dla młodych mężczyzn - Steve Hemmeke
1. Rozpocznij karierę zawodową tak szybko, jak to możliwe.
Nie zwlekaj z tym ani nie odkładaj tego na później. Wybierz dziedzinę działania i zabierz się do niej z zapałem. Jest to nie tylko część nakazu panowania nad światem (mandatu kulturowego), ale także stawia cię w sytuacji, w której możesz utrzymywać się sam, niezależnie od rodziców, utrzymać żonę i rodzinę oraz okazywać cześć i wspierać swoich rodziców w ich starości. Wszystkie te rzeczy są powołaniami, które Bóg daje w twoim życiu.
2. Dąż do małżeństwa.
Z tego, co ostatnio słyszę, relacje między młodymi kobietami i mężczyznami w wieku około 20 lat są dziś bardzo popsute. Chłopcy myślą, że dziewczyny są zbyt wybredne, pruderyjne albo perwersyjne. Dziewczyny myślą, że chłopcy to uzależnieni od pornografii nieudacznicy. Powstała pewna wrogość, z powodu której wszyscy są bardzo ostrożni i zdystansowani. Oto kilka rzeczy do rozważenia w tej kwestii:
a. Rozmawiaj z dziewczynami w swoim wieku osobiście tak często, jak to możliwe.
Dziewczyny są dla chłopaków często tajemnicą i bywają traktowane jak „problem”, którego nie potrafimy rozwiązać, więc chłopcy unikają kontaktu. Ale tak jak musisz wybrać dziedzinę zawodową, by nią podążać, tak samo powinieneś wybrać dziewczynę i zacząć ją poznawać. Może się okazać, że „zmienisz kierunek studiów”, albo uznasz, że to nie jest ta właściwa. Ale jeśli nie podejmiesz wysiłku, nigdy się nie dowiesz. Kluczem jest poznanie jej, a nie pokazanie, jaki jesteś wspaniały. W Księdze Przysłów mądrość jest przedstawiona jako kobieta, której młodzi mężczyźni mają szukać. A chwałą królów jest dociekanie spraw. Rób to.
b. Unikaj nadmiernie ideologicznego myślenia w dążeniu do małżeństwa.
Po kulturze „czystości” z lat 90., po reakcji na nią oraz po obecnej (często politycznej) wrogości między płciami, o której była mowa wyżej, młodzi mężczyźni stali się BARDZO podejrzliwi i wybredni wobec kobiet. Masz długą listę tego, „jaka ona musi być i co musi myśleć”. Jeśli nie spełnia jednego punktu, szybko przechodzisz dalej. To jest zabójcze. To jedna z głównych przyczyn tego, że młodzi ludzie mają dziś większy problem ze znalezieniem współmałżonka i zawarciem małżeństwa niż dawniej.
Oczywiście powinieneś poślubić osobę „w Panu” i mieć z nią duchową zgodność. Ale nie rób swojej listy wymagań zbyt długiej. Poznaj ją lepiej. Zapytaj, dlaczego tak myśli. Możesz się czegoś nauczyć. Zbyt wielu mężczyzn myśli: „Muszę prowadzić żonę, więc to, co ja myślę, jest standardem, a jeśli ona go nie spełnia i nie chce się podporządkować w pierwszych dwóch minutach, to nie ma o czym mówić”. Połącz to z wieloma silnymi opiniami na temat drugorzędnych kwestii teologicznych, a nigdy nie znajdziesz żony.
Jeśli kobieta nie kształtuje TWOJEJ teologii, myślenia i praktyki, to nie jest odpowiednią pomocą i nie jest tą właściwą osobą dla ciebie. Twoje opinie nie są standardem, który ona musi spełnić. Jej opinie też nie są standardem. Rozmawiajcie o tym razem. To jest ogień oczyszczający (praktykowany w dyskusji), który kształtuje złoto. Uczenie się od kobiety jest czymś wspaniałym. Podobnie jak sytuacja, gdy kobieta mówi: „Nie jestem pewna, czy się z tym zgadzam, ale mogę podporządkować się jemu”.
c. Unikaj podejścia „transakcyjnego”.
To wiąże się z poprzednim punktem. Kobieta, z którą masz spędzić życie, nie jest tylko listą tez i wymagań. Poznaj osobę, odkrywaj jej serce i nawiązuj relację. To nie jest rozmowa kwalifikacyjna na temat jej poglądów o karierze, dzieciach, nakrywaniu głowy itd. Twoim powołaniem jest KOCHAĆ żonę, a nie pilnować, czy się podporządkowuje (to jej odpowiedzialność), ani dopilnować, żeby we wszystkim myślała dokładnie tak jak ty.
Oczywiście jeśli nie zgadzacie się w kluczowych kwestiach i ona nie jest otwarta na twoje poglądy, idź dalej albo ją ewangelizuj. (Znam przypadki, gdy ktoś przemienił lewicową studentkę w chrześcijańską żonę). Ale jeśli ty nie jesteś otwarty na jej poglądy, ona też pójdzie dalej.
Powinieneś szukać w niej gotowości do uległości wobec męża. Jednocześnie ona będzie również oceniać ciebie - czy sam poddajesz się autorytetowi i czy poważnie traktujesz jej myśli i serce. Zbyt wielu mężczyzn traktuje dziewczynę, z którą mogliby spędzić resztę życia na podstawie debat z Twittera/X, które czytali przez ostatnie trzy miesiące. Ona nie jest pracownikiem w przyszłym rodzinnym „przedsiębiorstwie”, z którym masz „być płodny i rozmnażać się”. Jest osobą, wspaniale stworzoną na obraz Boga.
3. Ogranicz gry komputerowe i aktywność w internecie.
Są przyjemne i łatwe, zaś dwie powyższe rzeczy są trudniejsze. Ale to właśnie one powinny zajmować większość twojego czasu, a nie rozrywka. Nie uzależniaj się od gier, ekranów, polityki i debat. Bóg nie powołał cię do prostowania wszystkich w internecie ani do osiągania kolejnego poziomu w grze. Rekreacja w umiarkowaniu jest w porządku, ale bądź ostrożny.
4. Miej dobrych przyjaciół.
Przyjaciół, którzy mają dobre priorytety, jak te opisane powyżej. Jeśli masz przyjaciół, którzy wciągają cię w godziny grania lub bezsensowne dyskusje, ogranicz czas z nimi. Twoja lojalność wobec przyjaciół ze względu na wspólną historię musi ustąpić miejsca powołaniu Boga w twoim życiu.
Scena z Księgi Przysłów 1, w której młody człowiek jest kuszony, by dołączyć do bandy rabusiów, jest oczywiście zła. Mniej oczywiste jest to, że spędzanie wielu godzin na błahych rzeczach z przyjaciółmi również oznacza zakopywanie swoich talentów w ziemi i odrzucanie Bożego pragnienia dla twojego życia.
5. Unikaj pornografii jak zarazy. Zatruje i zabije twoją duszę.
Jest przyjemna i łatwa, a zabieganie o serce prawdziwej kobiety i kochanie jej jest znacznie trudniejsze. Bóg nienawidzi pornografii, więc ty też powinieneś. Bóg zakazuje pożądliwości i powołuje cię do większych rzeczy.
Wpis ukazał się na facebooku autora. Foto: Unsplsh
czwartek, 24 lipca 2025
Rozmowa taty z nastoletnią córką
środa, 25 czerwca 2025
Wykłady pastora Marka Balthropa z Czerwcówki
Dostępne są już wszystkie wykłady pastora Marka Balthropa z Redeemer Reformed Church w Oklahoma City z naszej Czerwcówki we Wdzydzach nt. chrześcijańskiej rodziny.
wtorek, 11 marca 2025
Jedna z moich największych radości podczas nabożeństwa
czwartek, 8 lutego 2024
Dołącz do ruchu oporu!
piątek, 8 grudnia 2023
Domy owocującej radości
poniedziałek, 27 lutego 2023
Królestwo Boże w codziennej wierności
środa, 27 kwietnia 2022
Ciche i spokojne życie
Słyszałem wiele kazań wzywających mnie do odważnego dzielenia się Ewangelią. Słyszałem kazania o byciu misjonarzem za granicą, ponieważ jest tam wielka potrzeba słyszenia Ewangelii. Także kazania, w których mówiono mi, że muszę być misjonarzem tutaj, na miejscu. Słyszałem tak wiele kazań w stylu "wszyscy-chrześcijanie-są-misjonarzami", że mogłyby mnie zadusić swoją ilością.
Słyszałem także kazania o tym, żeby nie martwić się o to, co pomyślą inni ludzie, kiedy składam im świadectwo. A także kazania głoszone z dzikim wzrokiem, wzywające nas do życia w radykalnej moralności i pełnego misyjnej gorliwości.
Ale nigdy nie słyszałem kazania, w którym naucza się o prowadzeniu spokojnego życia. W 1 Liście Tesaloniczan 4:11 Paweł wzywa swoich słuchaczy, by starali się prowadzić ciche życie. Zaś w 2 Liście do Tesaloniczan 3:12 zachęca ich "przez Pana Jezusa Chrystusa, aby w cichości pracowali i własny chleb jedli".
Nigdy nie słyszałem kazania na temat tego, co należy rozumieć przez „cicho” lub „ciche”. Albo co w Pawłowych listach oznacza słowo „życie”. Słyszałem wiele kazań w stylu "zrób to tak", ale żadnego o tym, jak żyć spokojnie i jak to może wyglądać w naszej kulturze, która jest tak głośna we wszystkim...
Paweł nie tylko sugeruje to Tesaloniczanom. On wzywa ich do spokojnego i cichego życia. Poczekaj chwilę – nie, on wręcz chce, aby wierzący dążyli do spokojnego życia. Można przetłumaczyć te słowa jako: "niech twoją ambicją i celem będzie ciche życie". To nie jest błahostka.
To spokojne życie jest dla niego na tyle ważne, że nauczanie na ten temat zawarł w obu listach do chrześcijan w Tesalonice. I chce, aby również Tymoteusz przekazał swoim ludziom te same instrukcje.
Matthew B. Redmond, The God of the Mundane
tłum. Paweł Bartosik
John Barach HT
środa, 2 lutego 2022
Społeczność rodzinna z Bogiem
CHRZEŚCIJAŃSKA RODZINA I EDUKACJA
Niniejsze opracowanie jest na temat rozwijania rodzinnej pobożności i zdrowego zwyczaju wspólnego czytania, modlitwy i śpiewu w gronie rodziny. Niektórzy nazywają to nabożeństwem rodzinnym. Dla mnie osobiście brzmi to zbyt górnolotnie, a innych może nieco odstraszyć. Nie chodzi bowiem o przygotowane od A do Z nabożeństwo z solidnym nauczaniem i przygotowanymi pieśniami. Mówimy raczej o wspólnym rodzinnym spotkaniu na słuchaniu Słowa Bożego, modlitwie, czasami śpiewie.
Pismo Święte naucza, że edukacja i
wychowanie chrześcijańskie to proces, który powinien mieć miejsce poprzez
całą dobę (5 Mj 6:4-7). Realizując to założenie, w naszej
rodzinie staramy się pamiętać o trzech aspektach wychowania:
1. Modlitwa o siebie nawzajem.
2. Własny przykład.
3. Wspólny czas czytania Biblii z rodziną.
Gdy biblijny Laban dogonił Jakuba, zadał
mu pytanie: „Dlaczego ukradłeś moich bogów?” (Rdz 31:30). W rzeczywistości to córka
Labana, Rachela, ukradła jego bożki, być może po to, by zachować pamięć o
swojej rodzinie po wyprowadzce ze swoim mężem Jakubem. Rachela dosłownie
zabrała ze sobą jakiś element rodzinnej religii. W rzeczywistości każda rodzina
ma i czci jakiegoś Boga. Młodzi ludzie mogą opuścić dom rodzinny z różnymi
bogami w sercu: bogiem samorealizacji, bogiem tolerancji wobec zła, pieniędzy,
rozrywki, pracy, technologii. Niektórzy zaś opuszczają rodzinny dom z Bogiem
Abrahama, Izaaka i Jakuba w sercu. W dużej mierze zależy to od tego, jak nasze
rodziny czczą Boga w domu, na ile jest On obecny w ciągu dnia.
Jedną z form uczczenia Boga w rodzinie jest rodzinna społeczność. Co mam na myśli, mówiąc o rodzinnej społeczności? To oddzielony w ciągu dnia czas, który, podobnie jak w przypadku indywidualnego cichego czasu, nie musi być długi. To może być np. 15-20 minut w zależności od wieku dzieci. Skupiamy się w nim na czytaniu Słowa Bożego, modlitwie i ewentualnie śpiewie. Zanim powiem więcej o tym, jak może to wyglądać w praktyce, kilka słów o powodach i korzyściach płynących z tej praktyki.
POWODY I KORZYŚCI SPOŁECZNOŚCI RODZNNEJ
1. Nasz Bóg jest rodziną, społecznością. Jest Bogiem Trójjedynym. To podstawa relacji rodzinnych. Powinniśmy Go naśladować we wzajemnym służeniu sobie, wzajemnej dobroci, przebaczaniu i wspólnej radości w rodzinnym uwielbieniu. Potrzebujemy społeczności rodzinnej, bo Bóg jest społecznością. Powinniśmy odzwierciedlać to w naszych rodzinach.
2. Rodzinne
uwielbienie przynosi chwałę Bogu. A przecież ostatecznie naszym celem jest Bóg,
Jego chwała i cześć. Bóg jest godzien tego, aby nasze rodziny codziennie czciły
go w naszych domach. Chociaż nie ma bezpośredniego nakazu dotyczącego
nabożeństwa rodzinnego, to mamy biblijne przykłady tej praktyki.
W Księdze Rodzaju 22:7, kiedy Izaak
zapytał swojego ojca Abrahama: „Gdzie jest baranek na całopalenie?”, wiedział,
że czegoś brakuje w oddawaniu czci Bogu, ponieważ Abraham poprowadził Izaaka i
resztę rodziny do oddawania czci Bogu już wcześniej.
Jozue składa deklarację: „A jeśliby się wam wydawało, że
źle jest służyć Panu, to wybierzcie sobie dzisiaj, komu będziecie służyć: czy
bogom, którym służyli wasi ojcowie, gdy byli za Rzeką, czy też bogom
amorejskim, w których ziemi teraz mieszkacie. Lecz ja i dom mój służyć będziemy Panu” (Joz 24:15). Wypowiedział te
słowa w kontekście życia w otoczeniu obcych wierzeń i kultur. Wiedział, że jako
głowa rodziny jest odpowiedzialny za prowadzenie w wierze swoich najbliższych.
Bóg spodziewał się, że Abraham „rozkaże
swoim dzieciom i domowi po nim, aby przestrzegali drogi Pana” (Rdz 18:19).
Pomyślmy o przykładzie Korneliusza, „męża pobożnego, który boi się Boga z całym swoim domem” (Dz 10:1). Kiedy Piotr przybył do Cezarei, aby głosić Ewangelię, Korneliusz zebrał swoją rodzinę („Wszyscy jesteśmy obecni przed Bogiem”) i powiedział po co: „aby usłyszeć wszystko, co ci nakazał Bóg” (Dz 10:33).
3. Kolejnym
powodem jest głoszenie Ewangelii domownikom. Bóg tak to ustanowił, że chrześcijańska
rodzina jest jednym z najbardziej błogosławionych kontekstów prowadzenia dzieci
do wiary, ale i wzajemnego umocnienia w wierze. Nie ma lepszego sposobu, aby
każdego dnia głosić Ewangelię w życiu członków naszych rodzin. Trudy, przez które
przechodzimy, a nawet nasze upadki sprawiają, że potrzebujemy codziennie wracać
do chwalebnych prawd Ewangelii.
„Uważam zaś za rzecz słuszną, dopóki jestem w tym
ciele, pobudzać was przez przypominanie”
(2P 1:13)
„List ten, umiłowani, jest już drugim
listem, który do was piszę, a w nich chcę przez przypominanie utrzymać w czujności prawe umysły wasze” (2P
3:1)
Rodzinny dom jest pierwszym miejscem, w
którym nasze dzieci powinny usłyszeć przesłanie Ewangelii i słyszeć je
regularnie. Nie oddzielamy kościoła od rodziny. Nie oddzielamy rodziny od
Jezusa. Bóg powinien być tak oczywisty w naszych domach jak powietrze, którym w
nim oddychamy.
Celem jest nie tylko wiara, przetrwanie, lecz umocnienie, dojrzałość w wierze. Owszem, można być zwykłym chrześcijaninem i być zbawionym. Ale chcemy być jak strzały w kołczanie, a nie patyki (Psalm 127:5). Chcemy być uczestnikami wyprawy, a nie obserwatorami wypraw innych. Tylko regularnie wzmacniana dojrzała wiara pozwoli nam przetrwać uderzenia życia i przeciwności. Tylko dom na fundamencie ostoi się pośród burz. Rodzinne uwielbienie jest najlepszym i najbardziej konsekwentnym sposobem przekazywania podstawowych prawd wiary chrześcijańskiej naszym dzieciom. Korzystajmy z tej możliwości. Jeśli pytamy, jak mówić dzieciom o Ewangelii, by to nie było jakieś sztuczne i nienaturalne, miejmy regularny czas społeczności rodzinnej.
4. Rodzinne
uwielbienie ma praktyczne korzyści: wzmacnia nasze wzajemne więzi, sprzyja miłości i
harmonii w domu. Więzi szybko słabną, gdy z kimś widzimy się raz na kilka
tygodni. Jednak nie będą szybko gasły, jeśli z kimś codziennie się modlimy.
Rodzinna społeczność to czas, kiedy możemy razem
przechodzić przez problemy, z którymi się zmagamy w ciągu tygodnia. Nikt z nas
nie powinien być pozostawiony sam, gdy przechodzi przez zmagania. Modlitwa jest
jak tarcza ochronna, której dostarczają nam również inni, którzy modlą się o
nas. Kiedy modlę się o moją żonę i dzieci – modlę się, by Duch Święty był ich
tarczą przed pociskami złego, a Jezus umacniał ich w codziennych wyzwaniach.
Rodzinne uwielbienie powinno również wnosić pokój i radość w naszych domach.
5. Rodzinne nabożeństwo wpływa na zmiany
na świecie. Gdy rodziny wspólnie się modlą, czytają Słowo Boże i śpiewają, zmieniamy
siebie, rodzinę, ale i Bóg używa naszych modlitw, by zmieniać ludzi, kościoły,
a nawet narody. Wiele może usilna modlitwa sprawiedliwego. Bóg używa naszych
modlitw i chętnie na nie odpowiada.
6. Sprzyja rozwojowi
intelektualnemu. Kiedy dzieci słuchają czytanej Biblii i krótkiego omówienia
fragmentu, muszą pomyśleć o tym, co słyszą. Później łatwiej im będzie skupić
się w kościele podczas czytań i kazania. Nie trzeba ich wypraszać z kazania na
szkółkę w wieku 6-8 lat, bo już wiele rozumieją z tego co się mówi. Ma to również
aspekt pedagogiczny: uczy dzieci, że są domownikami naszej wspólnoty, nie zaś
gośćmi lub sympatykami. To kształtuje ich zdolności słuchania, identyfikuje z
Bożą wspólnotą i uczy bojaźni Bożej.
7. Rozwija w nas wdzięczność i wrażliwość na potrzeby innych. Modlimy się nie
tylko o siebie nawzajem. Dzieci powinny być uczone, że powinniśmy się modlić o
kościół, o starszych, pastora, o członków kościoła, o prześladowanych
chrześcijan, o nasz kraj, o inne kościoły i chrześcijan spoza naszego miasta.
Tu się uczymy widzenia więcej i szerzej niż nasze problemy.
Rodzinna społeczność to czas wsparcia innych. Inni potrzebują naszych modlitw. To wspaniała okazja, by służyć innym, modląc się o nich.
8. Nie ma lepszego sposobu, aby nasze dzieci zobaczyły trwały, pozytywny, duchowy przykład swoich rodziców w prawdziwym życiu. Codziennie nasze dzieci widzą nas w różnych sytuacjach. Czasami widzą złe świadectwo. Ale niech nas zobaczą — niedoskonałych i grzesznych — powracających każdego dnia do Biblii i do centralnego miejsca: Chrystusa w naszym domu. Niech widzą osobę, która nie próbuje oddzielać Boga od codziennego dnia lub rodziny, lecz kogoś, kto regularnie przychodzi do Boga, pokornie uznaje swój grzech i potrzebę Zbawiciela. To również dobry czas wyznawania win, jeśli zgrzeszyliśmy przeciwko komuś z domowników w ciągu dnia.
9. Osobami, które powinny dbać o wygospodarowanie czasu i prowadzenie takiej rodzinnej modlitwy, są w szczególności ojcowie (Ef 6:4), chociaż są w Biblii przykłady pobożnych mam, które dźwigały i tę odpowiedzialność. Biblia niewiele mówi o ojcu Tymoteusza poza tym, że był Grekiem i nie był chrześcijaninem. Ale mamy wspomniane, że Słowa Bożego i wiary uczyła go mama i babcia. „I ponieważ od dzieciństwa znasz Pisma święte, które cię mogą obdarzyć mądrością ku zbawieniu przez wiarę w Jezusa Chrystusa” (2Tm 3:15). „Przywodzę sobie na pamięć nieobłudną wiarę twoją, która była zadomowiona w babce twojej Loidzie i w matce twojej Eunice, a pewien jestem, że i w tobie żyje” (2Tm 1:5).
10. Rodzinne społeczności
wśród członków kościoła przynoszą korzyść całej wspólnocie. Wówczas w niedzielę
spotykają się ludzie, którzy wiedzą, co to znaczy wielbić Boga na co dzień. Nie
robią w kościele czegoś, co nie jest częścią ich życia. Nie są obserwatorami i
słuchaczami, lecz zaangażowanymi uczestnikami nabożeństwa.
To, co
dzieje się na nabożeństwie, nie powinno być oderwane od tego, co robimy na co
dzień. W niedzielę uwielbiamy Boga w większym gronie, ale nie robimy czegoś,
czego dzieci nie znają. Rodzinna społeczność to świetna okazja, by wdrażać i
uczyć dzieci odpowiedniego zachowania podczas nabożeństwa i uczestnictwa
w jego przebieg.
Jeśli zauważymy u dzieci problem z odpowiednim zachowaniem w kościele, to zamiast pytać pastora: Czy macie tu szkółkę niedzielną, by ktoś zajął się moimi dziećmi? – zapytajmy samych siebie: Czy odpowiednio przygotowuję moje dzieci w domu do uczestnictwa w niedzielnym nabożeństwie?
11. Kolejny dobry powód to czyste
sumienie, że zrobiliśmy wszystko, co w naszej mocy, aby wychowywać nasze dzieci
w wierze, miłości, radości i bojaźni Pana. Bóg dał nam pewien czas z naszymi
dziećmi, byśmy zrobili wszystko, co możemy, by pokazać im Jezusa, przekazać
Ewangelię i wychować jako chrześcijan wierzących w prawdę Bożego Słowa.
Wiadomo, z czasem będą podejmowały własne decyzje, ale módlmy się, aby Bóg je
chronił, prowadził i trzymał przy sobie. I używał do tego tak niedoskonałego
rodzica jak ja lub ty.
Moi rodzice byli dalecy
od doskonałości, ale wspominam dobre rzeczy, które mi przekazali i zostaną ze
mną do końca życia. Do dzisiaj jestem wdzięczny mojej mamie, że uczyła mnie modlitwy Ojcze nasz i Apostolskiego Credo, gdy byłem 5-6 letnim chłopcem. Zrozumienie ich
treści przychodziło oczywiście z czasem, ale prawdy, że Bóg jest jeden w Trzech
Osobach nauczyłem się bardzo wcześnie.
Módlmy się, by Bóg używał naszej silnej miłości wyrażanej czasami w koślawy sposób. On widzi nasze serca, serca naszych dzieci. Przyjdzie czas, kiedy dzieci opuszczą nasze domy. Postrzegajmy codzienność jako dar Boży, aby nieść Jego Słowo naszym dzieciom. Być może część z dobrych rzeczy zapamiętają i będą chciały wprowadzać w życie swoich rodzin.
12. Nasze dzieci, rodzice, rodzeństwo potrzebują nas i naszej modlitwy. Powinniśmy regularnie modlić się z dziećmi, a także o nasze dzieci. Wszyscy bierzemy udział w duchowej bitwie. Wraz z całym Ludem Bożym dzieci również opuściły Egipt i przechodziły te same trudy w drodze do ziemi obiecanej. Z naszymi dziećmi jest podobnie (1 Kor 10:1-11). Nie są przedstawicielami świata stacjonującymi w naszym obozie. Wraz z nami biorą udział w duchowych wyzwaniach i pokusach. Dlatego powinny być otoczone regularną modlitwą rodziców oraz kościoła, do którego należą. Pamiętajmy o tym, co Bóg mówi na ich temat. Nazywa je „moim potomstwem” (Mal 2:15), „świętymi”, „odkupionymi” (Ef 6, Kol 3). Módlmy się, aby dojrzewały w Chrystusie, o ich wiarę, miłość do Boga i bliźnich. Módlmy się o nie sami, ale również z nimi, by widziały, że wiara nie jest dodatkiem do ich życia, lecz powietrzem, którym żyją każdego dnia.
13. Cel jest praktyczny. W
czytaniu Pisma Świętego nie chodzi o pakowanie głowy, ale o
wypełnienie serca. Pismo
Święte wielokrotnie przyrównuje Boże Słowo do jedzenia. Jezus mówi, że jest
prawdziwą manną i że Jego słowa muszą być spożywane (J 6:63). Piotr mówi nam,
że powinniśmy, jak noworodki, szczerze pragnąć mleka Słowa, abyśmy mogli
wzrastać. „Jak nowonarodzone dzieci
pragnijcie szczerego mleka słowa, abyście przez nie wzrastali” (1P 2:2). Niech Słowo prowadzi nas do świętości i
rozbudzenia pragnienia służenia Jezusowi, nie do pychy z powodu poznania lub
odrobienia zadania domowego. Żyjemy w mrocznym pokoleniu. Żyjemy w czasach
wielkiego zamieszania. Ale kiedy czytamy Pismo Święte, uczmy się mądrości,
odróżniania prawdy od fałszu. „Twoje słowo jest lampą dla moich stóp i
światłem na mojej ścieżce” (Ps 119:105).
Niech Słowo Boże prowadzi nas do radości: „I wszyscy ludzie szli, aby jeść i pić, i wysyłać porcje, i radować się wielką radością, ponieważ zrozumieli słowa, które im powiedziano” (Neh. 8:12).
JAK TO WYGLĄDA W PRAKTYCE?
1. Czas rodzinnej społeczności nie musi być długi. Nie trzeba dogłębnej znajomości teologii ani licencjatów z biblistyki. W naszej rodzinie spędzamy razem codziennie wieczorem ok. 20 minut, jednak rodzice sami powinni ocenić jaki czas jest adekwatny do wieku i możliwości swoich dzieci. Ważne, by być w tym wytrwałym i systematycznym.
2. Chodź, nie biegaj.
Lepiej przeczytać dwa rozdziały dziennie przez miesiąc, niż 60 rozdziałów w
jeden dzień. Lepiej czytać mniej, lecz regularnie, niż mieć szalony tydzień
czytania po kilkanaście rozdziałów dziennie, po czym zrezygnować z wyczerpania.
Pismo Święte to jedzenie, ale nie możemy jeść jak pyton, który połknie jakąś
dużą zwierzynę, a następnie trawi ją przez wiele dni. Jeśli czytamy tekst Biblii i nie rozumiemy go, nie przejmujmy
się tym. Jeśli nas to trapi i nie daje spokoju, zapiszmy sobie pytanie i przyjdźmy
z nim na nabożeństwo, by porozmawiać o tym z pastorem. Jeśli jesteśmy
czytelnikami Biblii — znowu przejedziemy ten odcinek drogi za rok lub za parę
miesięcy z większym poznaniem i doświadczeniem.
Niektóre z naszych posiłków będą jak pyszny kotlet schabowy, a inne jak kukurydziane chrupki z mlekiem. Inne jak pomidorowa. Inne jak orzechy włoskie, inne jak paluszki słone, inne jak cytryna lub szpinak. Ale pamiętajmy, by żyć każdym Słowem, które pochodzi z ust Bożych.
3. To nie musi być jakiś
bardzo wymyślny czas. Czasami możemy skomentować czytany tekst, zadać pytanie członkom
rodziny o ich przemyślenia, obserwacje. Możemy skorzystać z codziennych
rozważań i głośno przeczytać rozważanie na dany dzień. Najważniejsza jest tu
systematyczność.
Taki czas społeczności rodzinnej jest jak krople deszczu, które drążą skałę. Cornelius Van Til, wybitny apologeta chrześcijański, mówiąc o chrześcijańskiej edukacji w swoim domu napisał: „W naszym domu nie padały tropikalne deszcze. Zawsze jednak była podwyższona wilgotność. Cała atmosfera przepełniona była Słowem”.
4. U nas zwykle zaczynamy od czytania Bożego Słowa. Zwykle jest to ok. połowy
do jednego rozdziału. Niekiedy krótko omawiam dany fragment, czasem zadaję
krótkie pytania do tekstu, innym razem przechodzimy od razu do modlitwy (gdy
widzę, że już wszyscy są zmęczeni). Gdy dzieci są małe (5-6 lat) można np.
zapytać o to, jakie słowa zapamiętali z czytania, by uczyć ich skupienia i
uważnego słuchania, nawet jeśli jeszcze nie wszystko rozumieją. Gdy są starsze
(9-10 lat) można zapytać o główne postacie pojawiające się w czytaniu. Starsze
dzieci można poprosić o czytanie tekstu Biblii. Gdy są nastolatkami można
porozmawiać o kluczowych wersetach lub myśli zawartej w tekście, spróbować
odpowiedzieć na trudne pytania, jeśli ktoś je ma.
Po
czytaniu dzielimy się intencjami do modlitwy, kto chce może powiedzieć jak
minął dzień, albo co przeczytał podczas cichego czasu, po czym kto chce modli
się. Modlimy się o siebie nawzajem, o kościół, jego przywódców i wszystkich
członków, prześladowanych chrześcijan, o nienarodzone dzieci, o bliskich,
chorych, nasz kraj, pokój w miejscach konfliktów itd. To nie muszą być długie
modlitwy. Modlitwę zwykle kończymy Ojcze
nasz albo Credo Apostolskim, Nicejskim, bądź też modlitwą Chwała Ojcu.
Niekiedy razem śpiewamy, by pieśni, które pojawiają się w kościele nie były dla nas czymś nowym i nieznanym. Jeśli nie czujemy się na siłach, by prowadzić śpiew, można korzystać z YouTube lub Spotify. Jest tam sporo pieśni, które śpiewamy na nabożeństwach. Można porozmawiać z pastorem i postarać się nabyć śpiewnik kościelny do użycia domowego.
5. Do nauczania biblijnych prawd można użyć prostych katechizmów w formie
pytań i odpowiedzi. Polecam tzw. Pierwszy Katechizm (1840), Heidelberski (dla
starszych) i Mały Katechizm Westminsterski (1647). To bardzo pomocne narzędzia
w systematycznym uczeniu dzieci podstawowych doktryn chrześcijańskiej wiary.
Skupiajmy się jednak nie tyle na metodach, ile na zasadach. Podałem kilka przykładowych pomysłów z życia naszej rodziny, ale chodzi tak naprawdę o jedną, główną zasadę: Chrystus nie jest dodatkiem w naszym domu. Nie jest gościem niedzielnym. Jest domownikiem i Panem naszego domu. Starajmy się to wyrażać jak możemy: w tym, czego uczymy, jak postępujemy, jak się komunikujemy w rodzinie, jak reagujemy na grzech, w modlitwie przed posiłkami, w tym, jak się do siebie zwracamy, w tym jak mówimy o innych, jak sobie wybaczamy, jak się zachęcamy itp. Niech nasze domy żyją Chrystusem na co dzień, nie zaś jedynie przy okazji świąt lub niedziel. Niech będą pełne duchowej woni, której źródłem jest radość w Nim.
6. Podobnie jak w przypadku cichego czasu miejmy plan, miejsce i czas. Plan czyli np. rozpiskę rodzinnego czytania Biblii lub czytanie ksiąg rozdział po rozdziale. Możecie np. czytać księgę, która akurat jest omawiana na kazaniach. To pozwoli jeszcze lepiej zapoznać się z danym fragmentem i jeszcze lepiej go zrozumieć. Wybierajmy takie księgi lub rozważania, które są odpowiednie dla rodziny pod względem trudności i długości. Uwzględniajmy np. wiek i czas skupienia się dzieci.
7. W naszej rodzinie ten wspólny czas zawsze mamy wieczorem między 20-21, ale są rodziny, które czytają i modlą się przy stole po posiłku (obiedzie lub kolacji). Ważne jest, by to było miejsce i czas, w którym wszyscy możecie się skupić wyłącznie na Bogu i wspólnocie wokół Niego. Nie chodzi o sytuację, w której dziecko je kolację lub ogląda bajkę, a my czytamy im Biblię. Chodzi o czas po kolacji i po bajce (lub przed), kiedy uczymy się razem słuchać i razem się modlimy.
8. Dążmy do regularności, a nie do perfekcji. Niektórzy popadają we frustrację, gdy te wzniosłe postanowienia i próby przyćmi rzeczywistość. Ale jak ktoś powiedział: „Uwielbienie rodzinne jest jak wielka przyjaźń. Ma swoje lepsze i gorsze dni, ale powstaje dzięki regularnej, znaczącej interakcji”. William Gouge zauważył, że „gwóźdź, który za jednym ciosem ledwo wchodzi, przy wielu ciosach zostaje wbity do samego końca”. Tak samo jest z powtarzaniem w rodzinnym uwielbieniu. Nie zachowujmy się jak sześcioletni chłopiec, który bardzo chce zagrać w drużynie koszykówki z 10-letnim bratem, narzekając: „Wczoraj i dzisiaj zjadłem dwie porcje, a on tylko jedną! Dlaczego jeszcze nie jestem wyższy od niego?”. Ale tak nie działa jedzenie. „Regularność” to jest słowo klucz.
PODSUMOWANIE
1. Nie znam przyszłości dzieci w naszym kościele, ale modlę się o każde z nich, by z domu wyniosło zamiłowanie do Słowa Bożego, pamięć o modlącej się mamie i tacie, pragnienie, by modlitwa i Słowo Boże były obecne w ich dorosłym życiu. Tam, gdzie Jezus jest czczony, tam mamy obietnicę, że będzie nam błogosławił, umacniał i pokrzepiał.
2. Dzieci, doceńcie pracę i wysiłki rodziców w prowadzeniu was do Boga i wychowaniu. Rodzice, dzieci potrzebują, abyście duchowo je wspierali i prowadzili ku dojrzałej wierze. Są poddawane wielkiej presji bezbożności. Potrzebujemy siebie nawzajem.
3. Istnieje więcej niż jeden właściwy sposób na rodzinne uwielbienie Boga. Każda rodzina musi znaleźć swój własny „rytm”. Jednak jedynym niepodlegającym negocjacjom elementem jest wspólne czytanie Słowa Bożego. Po prostu to róbcie! Jeśli będziemy czekać na odkrycie idealnej metody, idealnej porę dnia i idealne dzieci, nigdy nie zaczniemy! Nie komplikujmy sobie życia. Lepiej mieć proste, niedoskonałe krótkie społeczności rodzinne, niż w ogóle ich nie mieć.
4. Skupmy się na
Biblii. Celem kultu rodzinnego jest formacja duchowa wynikająca z zakorzenienia
w Słowie Bożym. To normalne, że jako rodzice możemy nie rozumieć wszystkiego,
co przeczytamy. Dobrze jest wówczas powiedzieć swojej rodzinie np.: „Nie znam
odpowiedzi na twoje pytanie, ale daj mi parę dni, bym ją znalazł”. To też
świadectwo. Nie musimy znać wszystkich odpowiedzi, by zwracać się do Biblii.
Wszyscy potrzebujemy pomocy Ducha Świętego i pobożnych osób, w zrozumieniu. Dobrze, aby nasze dzieci widziały, że my też się uczymy. Szukajmy odpowiedzi u pastorów, dojrzałych chrześcijan, czytajmy dobre książki i komentarze biblijne. To będzie też dobrym świadectwem dla innych. Każdy z nas musi się uczyć. Kiedy ludzie dziwią się ilością książek w mojej bibliotece, odpowiadam, że przyczyna jest prosta: Wiele rzeczy nie wiem. Do wielu rzeczy jestem za głupi. Muszę więc się jeszcze wiele uczyć.
5. Amerykański generał
John Paton powiedział, że jego ojciec miał na niego bardzo znaczący wpływ. W
jaki sposób go wywarł? Poprzez rodzinne czytanie Biblii i modlitwę. Może i w
dzień nie było ojca, gdyż pracował. Ale wieczorami modlił się z dziećmi i o
dzieci. Bóg pobłogosławił rodzinne wielbienie prowadzone przez jego ojca. To
jest przepis na dobre życie: pracuj, módl się i odpoczywaj. A wszystko w swoim
czasie. Nie zaniedbuj żadnego z tych aspektów, włączając w to osobisty cichy
czas z Bogiem, jak i społeczność rodzinną. Niech Bóg nas w tym wspomaga,
błogosławi i daje wytrwałości.
--------
Jeśli masz pytania lub chciałbyś porozmawiać na temat społeczności rodzinnej w Twoim domu - napisz lub zadzwoń: bartosik7@gmail.com tel. 605 282 417
sobota, 13 lutego 2021
Wyznaniowy charakter domu
czwartek, 4 czerwca 2020
Złe słowa, złe obrazy
Nie ulega wątpliwości, że nasze nastoletnie dzieci są lub zostaną kiedyś skonfrontowane ze współczesnymi realiami, zarówno językowymi, jak i seksualnymi. Pytanie brzmi, czy są do tego przygotowywane w naszych rodzinach? Naszym - współczesnych rodziców - wyzwaniem jest to, że nastolatki są ciągle odczulane na te rzeczywistości. Dzieje się to za każdym razem, gdy oglądają filmy na Netflixie czy youtuberów. Zbyt dużo złych słów i obrazów tworzy nowe nawyki i sposób myślenia, mówienia.
Jeśli to możliwe, oglądajmy filmy wraz z nimi. Gdy rodzice uczestniczą w jakiejkolwiek pozytywnej aktywności z nastolatkami, budują z nim więzi, szczególnie na poziomie intelektualnym. Douglas Wilson napisał: "Nie ucz dzieci jak unikać ciemności, lecz jak walczyć ze smokami". Rozmawiajmy o tym, na co patrzą i czego słuchają. Pytajmy, co o tym sądzą i w jaki sposób nanieść na oglądane treści mądrość i perspektywę Bożego Słowa. "Stała dieta rozmów z nastolatkami na temat roli czystości i piękna w życiu chrześcijańskim jest kwestią życia i śmierci" (Uri Brito).









