poniedziałek, 29 czerwca 2026
O członkostwie w Kościele - Uriesou Brito
wtorek, 26 maja 2026
Pastorzy niewielkich Kościołów - Uri Brito
Połowa amerykańskich Kościołów liczy mniej niż 75 osób. W rzeczywistości niektórzy z pastorów, których najbardziej szanuję, służą właśnie w bardzo małych lokalnych Kościołach, wykonując dzieło Pańskie bez większego rozgłosu i uznania.
Doskonale wiem, że są liderzy małych Kościołów, którzy wykorzystują stagnację swoich wspólnot i nie dają żadnego pozytywnego impulsu do wzrostu liczebnego. Poświęcają niewiele czasu na przygotowanie kazań i nauczania, przez co Kościół trwa w niekończącym się letargu, aż w końcu wyczerpują się środki finansowe i trzeba całkowicie zamknąć drzwi. Jednak z mojego doświadczenia wynika, że taki scenariusz jest daleki od normy.
Znacznie częściej spotyka się pastorów małych Kościołów, którzy robią więcej niż się od nich wymaga: odwiedzają członków Kościoła i udzielają im duszpasterskich porad, jedzą posiłki z wiernymi, troszczą się o dobro owczarni, pilnie przygotowują się poprzez studiowanie Pisma Świętego i kochają swoją wspólnotę. W niektórych przypadkach pracują również zawodowo, aby utrzymać siebie i rodzinę w powołaniu, do którego wezwał ich Bóg, a resztę swojej energii poświęcają służbie małym wspólnotom spragnionym prawdy i zastosowania Biblii w codziennym życiu.
Są to ludzie są godni szacunku!
Toczą dobry bój — czasami na terenach wiejskich albo w miejscach o bardzo niewielkiej obecności ewangelicznego chrześcijaństwa — wiedząc, że ich Kościoły prawdopodobnie nie urosną znacząco ze względu na lokalizację. Mimo to wiernie trwają w ewangelicznym powołaniu do wyposażania świętych (Ef 4:12). Nie kierują się efektownymi modelami przywództwa ani najnowszymi reklamami obiecującymi szybki sukces. Po prostu wytrwale idą naprzód dzięki sile danej im przez Boga, a nie dzięki aplauzowi ludzi.
Tym pastorom, żyjącym w naszych czasach zamętu i hałasu, chcę powiedzieć: służcie z radosnym sercem i nie pozwólcie, aby pozorna nieistotność małych liczb odwiodła was od waszego powołania. Pamiętajcie, że małe Kościoły są często miejscami, gdzie prawda jest głoszona najjaśniej i najwierniej podczas gdy świat pogrąża się w chaosie.
Jeśli pozostaniecie wierni swojemu powołaniu w tych niepewnych czasach, Bóg was wynagrodzi. Nie ustawajcie w czynieniu dobra, ale jeszcze bardziej wzrastajcie w służbie dla ludu Bożego.
Świat, a nawet duża część świata chrześcijańskiego, może nie zwracać większej uwagi na to, co mówicie i robicie, ale nasz Pan widzi. Trwajcie w walce. Wciąż napominajcie i odważnie głoście, bo na pustyni Pana nawet kwiaty rozkwitają, a manna spada z nieba.
Małe kościoły są ważne, ponieważ prawda wciąż ma znaczenie, a często to właśnie w takich wspólnotach wierność przemawia najbardziej wyrazistym głosem.
* Autor jest pastorem Kościoła reformowanego Providence Church (CREC) w Pensacola (Floryda, USA).
wtorek, 19 maja 2026
Dzieci na nabożeństwie - Uriesou Brito
Podejrzewam, że w naszej parafii (zborze) mamy ponad 200 dzieci poniżej 12 roku życia, a wśród nich prawdopodobnie około 100 poniżej 3 roku życia, co oznacza, że podczas naszych dwóch nabożeństw z każdego kąta świątyni słychać żywą wymianę dźwięków i głosów.
Podczas nabożeństwa w miniony Dzień Pański rozbrzmiewały radosne odgłosy całej ich gromady. Niektórzy słyszą to i myślą: „rozproszenie”. Biblia słyszy to i myśli: „walka”.
James B. Jordan kiedyś zauważył, że podczas nabożeństwa dzieci nie zakłócają liturgii, lecz są jej częścią. Są uczestnikami przymierza w oddawaniu chwały Bogu. Ich głosy mają znaczenie, ponieważ Bóg upodobał sobie używać tego, co słabe, aby zawstydzić mocnych. Wydaje mi się, że to również Jim powiedział kiedyś, iż za każdym razem, gdy dziecko płacze w Kościele, demon traci skrzydła.
Księga Psalmów 8 nie jest sentymentalny w odniesieniu dzieci. Jest bojowy:
"Z ust dzieci i niemowląt ugruntowałeś moc na przekór nieprzyjaciołom swoim, Aby poskromić wroga i mściciela" (Ps 8:2).
Uwielbienie dzieci jest jedną z wybranych przez Boga broni przeciwko królestwu ciemności. Przestrzeń nabożeństwa jest uświęconym żłobkiem i nie jest strefą neutralną. Jest zbrojownią. Piski, szepty, płacz i dziecięce „amen” przypominają, że Kościół żyje i że Boże obietnice przymierza trwają z pokolenia na pokolenie.
Dla nas w Ewangelicznych Kościołach Reformowanych (CREC) Kościół bez dzieci jest o wiele bardziej niepokojący niż Kościół pełen hałaśliwych dzieci. Szczerze mówiąc, czułbym się bardziej nieswojo, głosząc kazanie w całkowicie cichym budynku. Odgłosy dzieci stały się dla mnie muzyką w tle każdego kazania.
Współczesny świat woli sterylną ciszę. Królestwo Boże brzmi bardziej jak rodzinny posiłek. Brzmi jak dziedzictwo. Brzmi jak przyszłe pokolenia uczące się - choć niedoskonale - dołączać do pieśni świętych.
Tak więc podczas nabożeństwa w minioną niedzielę rzeczywiście rozbrzmiewał anielski zastęp maluchów. I każdy z tych dźwięków był małą deklaracją, że wrogowie Boży nie odziedziczą ziemi. Maluchy uczą się śpiewać psalmy, zanim jeszcze w pełni zaczną mówić. Wróg i mściciel powinni być głęboko zaniepokojeni.
*Autor jest pastorem Kościoła reformowanego Providence Church (CREC) w Pensacola (Floryda, USA).
Wpisy na powyższy temat zobacz również TUTAJ oraz TUTAJ.
poniedziałek, 19 stycznia 2026
Pan buduje Swój dom
Uri Brito
Święci, przystępując do Stołu Pańskiego, pamiętajmy, że to nie nasze działanie, lecz Boże.
Psalm 127 mówi: „Jeśli Pan domu nie zbuduje, na próżno się trudzą ci, którzy go budują”.
Przy Stole Pańskim Budowniczy karmi swoich budowniczych.
Poprzez Eucharystię Chrystus nas uświęca – nasze domy, miasto, rodzinę Kościoła – dając nam Siebie. Ten chleb i to wino nie są symbolami naszego sukcesu ani znakami naszej siły. Są darami dla umiłowanych, dla dla tych, którzy wyznają, że bez Pana nic nie możemy uczynić.
Przy tym Stole gości nas sam Pan Domu. Karmi nas Pan Miasta. Głowa Kościoła, duchowej Rodziny spaja nas umacniając jako jedno ciało.
Tutaj uczy nas mądrości: wzrostu bez pychy, obfitości bez niezależności, radości bez zapominania. Daje swoim ukochanym odpoczynek – nie ucieczkę, daje błogosławieństwo i siłę dla wiernej pracy.
Spożywamy ten sakramentalny posiłek nie jako rewolucjoniści kulturowi, którzy gratulują sobie samym, ale jako słudzy, którzy otrzymują siłę do posłuszeństwa.
Przyjdźcie więc do tego Stołu z wiarą. Przyjdźcie głodni. Przyjdźcie wdzięczni.
A kiedy jecie i pijecie, pamiętajcie: ten posiłek jest sposobem, w jaki Pan wciąż buduje Swój dom – karmiąc Swój lud życiem Swojego Syna.
czwartek, 14 sierpnia 2025
Kościół i pomoc dla alkoholików
oholu, gdzie stale praktykowano szkodliwe nawyki lub gdzie zaniedbywano duchową/fizyczną dyscyplinę. Oczywiście istnieją wyjątki, ale stanowią one minimalny procent mężczyzn z takimi skłonnościami.
czwartek, 26 czerwca 2025
Samson - nie tylko wojownik
piątek, 29 listopada 2024
Przyszłość należy do wdzięcznych
środa, 13 września 2023
Każda historia wykrzykuje Jego imię
środa, 25 marca 2020
Zrelaksowane rodzicielstwo
Kiedy tworzysz idealistyczne, nierealistyczne wizje dla swoich dzieci, jesteś skazany na ataki lęku, ponieważ często widzisz, jak twoje marzenia są niszczone. Tak, dzieci będą grzeszyć. Tak, rozczarują cię. Lecz nie mniej niż ty i ja codziennie rozczarowujemy naszego Pana. Często stawiamy innym wyższe oczekiwania aniżeli samym sobie.
Nie zniechęcam was do zaniechania dyscypliny, dobrych nawyków i zdrowych oczekiwań wobec waszych dzieci, ale zniechęcam was do perfekcjonizmu. Mój przyjaciel często mówi: „Bóg jest perfekcyjny, ale nie jest perfekcjonistą”. Dlatego naśladujmy naszego Ojca w niebie, odmawiając podążania za kulturą pełną lęku, która widzi niezdolność dziecka do osiągnięcia określonego celu jako kosmiczną klątwę. Za każdym razem, gdy twoje dziecko nie spełnia oczekiwań idealistów, podziękuj Bogu. W końcu prawdopodobnie oczekiwałeś właśnie tego dziecka, a nie Boga. Co więcej, powinieneś pragnąć, aby twoje niezrównoważone oczekiwania codziennie umierały, a Boże oczekiwania codziennie rozkwitały.
Ostatecznie, tym co chcę powiedzieć to: Zrelaksuj się. Jezus cię kocha i chce, abyś poradził sobie i cieszył się rodzicielstwem. Twoje stresy nie pomagają w rozwoju twojego dziecka, ale twój pokój i wytrwała miłość wspomogą cię na 1000 różnych sposobów.
Powodzenia!
Uri Brito
Autor jest pastorem kościoła reformowanego Providence Church (CREC) w Pensacola na Florydzie (USA). Wpis ukazał się na jego blogu.
tłum. Paweł Bartosik
wtorek, 25 lutego 2020
O zaangażowaniu w lokalnym Kościele
Drogi przyjacielu,
Piszę z troski o twoją duszę. Zbyt długo pozostawałeś poza autorytetem lokalnego kościoła. Powodem tego stanu mogą być różne rzeczy, przede wszystkim twoja niewiedza nt. członkostwa. Oto dziewięć spostrzeżeń dotyczących członkostwa, o których chciałbym, abyś pamiętał:
1) Chrzest daje ci dostęp do darów i obietnic Boga. Bycie członkiem oznacza formalną więź i włączenie do konkretnej wspólnoty przymierza.
2) Członkostwo to królewskie obywatelstwo przed Drugim Przyjściem Chrystusa. Nie można po ziemi wędrować samotnie, ponieważ życie na ziemi ma być wzorowane na życiu niebiańskim, które jest wspólnotowe (Mt 6:10).
3) Nie oczekuj, że posłucham twojej interpretacji Biblii, gdy ty nie słuchasz zasad kościoła, za który Chrystus oddał życie. Wzięcie krzyża i pójście za Jezusem oznacza także pójście za Jego Oblubienicą.
4) List do Hebrajczyków 13 mówi, że powinieneś poddać się przywódcom. Kiedy decydujesz się pozostać niezależny w kwestii członkostwa w kościele, odmawiasz przestrzegania tego przykazania. Nie możesz poddać się przywódcom, gdy gardzisz kościołem, któremu oni służą.
5) Prawdą jest, że znalezienie kościoła wiąże się z trudnościami. Trzeba znaleźć miejsce, w którym nie tylko przestrzegane są zasady wiary, ale także praktyka oparta na Bożych wartościach. Jednak nie jest to powód, by stać w miejscu w nieskończoność.
6) Kiedy ktoś mówi: „Szukałem kościoła i nie mogę znaleźć żadnego dla siebie" zazwyczaj ma na myśli: „Nie chcę znaleźć kościoła, ponieważ to zbyt mocno naruszy moją wolność" lub "Nie mogę znaleźć kościoła, z którym zgodziłbym się w każdym detalu".
7) Członkostwo jest testem twojego posłuszeństwa wobec piątego przykazania ("Czcij ojca i matkę") i twojej lojalności względem wszelkich społeczności, w których funkcjonujesz.
8) Członkostwo jest znakiem zdrowej wspólnoty chrześcijańskiej. Ci, którzy nie chcą dołączyć do lokalnego kościoła postępują zgodnie z własnymi wyznaniami i symbolami. Ci, którzy przyjmują członkostwo, postępują zgodnie z historycznymi wyznaniami i symbolami Kościoła.
9) Reasumując, póki nie znajdujesz się w opuszczonej części kraju, w której nie istnieją trynitarne kościoły lub przebywasz w jakimś miejscu na krótki czas, twoim chrześcijańskim obowiązkiem jest dołączenie do lokalnej chrześcijańskiej, trynitarnej wspólnoty niezależnie od tego, czy się z nią we wszystkim zgadzasz.
Modlę się, aby Bóg szybko poprowadził cię do lokalnego ciała. Stan twojej duszy w dużej mierze zależy od tego.
Pastor Uri Brito
Autor jest pastorem kościoła reformowanego Providence Church (CREC) w Pensacola na Florydzie (USA)
tłum. Paweł Bartosik
środa, 29 stycznia 2020
Nabożeństwo ukierunkowane na młodych
Pragnienie przyciągnięcia młodych ludzi do twojego kościoła poprzez oferowanie im niezliczonej liczby programów dla ich grupy wiekowej i ukształtowanie nabożeństwa w czysto rozrywkowym modelu przyniesie odwrotny efekt. Będzie on widoczny przynajmniej na trzy sposoby:
Po pierwsze, nie utrzyma to młodych ludzi w długoterminowej perspektywie. Ogólnie rzecz biorąc, takie modele będą miały dużą rotację nowych osób, ale także wysoki odsetek podróżników do innych wspólnot. Będzie stały przypływ nowych ludzi, ale wielu z nich przejdzie na bardziej zielone pastwiska i doświadczenia. Krótko mówiąc, nie zapewnia to długoterminowego członkostwa i uczniostwa.
Po drugie, stworzy to środowisko ekscytacji i podniecenia bez mądrości. Starsi święci szybko zauważą, że życie kościoła jest jednostronne. W ten sposób nastąpi utrata mądrego wkładu i biblijnej wierności. Trudno przeoczyć, że istnieją ważne biblijne teksty, które mówią bezpośrednio o potrzebie starszych świętych w kościele. "Wspomnij dni dawne, rozważcie lata dawnych pokoleń, Zapytaj ojca twego, a oznajmi ci, starszych twoich, a powiedzą ci" (Pwt 32:7). Jeśli model kościelny koncentruje się na młodości, osiągnie swój cel ze szkodą dla własnego ciała. Podniecenie bez mądrości jest destrukcyjne.
W końcu, taki kierunek doprowadzi do powstania niezrównoważonego systemu, w którym kreatywność i nowoczesność zastępują czystą Ewangelię i rolę Wieczerzy Pańskiej jako rzeczywistych, Bożych środków przemiany. Jeśli wszystko musi być nowe, to nawet pragnienie nowości w końcu zblaknie. Nikt nie jest w stanie znieść życia w ciągłej nowości. Życie chrześcijańskie - podobnie jak nabożeństwo - odbywa się przez proste i konsekwentne powtarzające się czynności oraz nawyki.
Z poważaniem,
Pastor Uriesou Brito
Autor jest pastorem kościoła reformowanego Providence Church (CREC) w Pensacola na Florydzie (USA)
tłum. Paweł Bartosik
poniedziałek, 20 stycznia 2020
Nie bój się liturgii
Zauważyłem, że czasami utożsamiasz liturgię z rzymskim katolicyzmem. Nie chcę atakować katolicyzmu, ale wystarczy powiedzieć, że liturgia - co oznacza „służba", "praca" - jest historyczną metodą prowadzenia kościoła podczas nabożeństwa. Kiedy słyszysz „liturgia”, pomyśl „porządek”. Właśnie o to nam chodzi, gdy nasze nabożeństwo porządkujemy w liturgiczny sposób.
Moglibyśmy również dodać, że każdy kościół ma liturgię, lecz niektóre kościoły przykładają większą uwagę do porządku nabożeństwa niż inne. Problem z twoją oceną polega na tym, że zezwoliłeś, aby jeden sposób patrzenia na nabożeństwo kościoła kontrolował całą narrację.
Ponadto, zakładasz, że wszystko, co nie jest twórcze ani nowe, ma swoje źródło w jakiejś rzymskiej praktyce. Lecz rzeczywistość jest taka, że ustrukturyzowaną liturgię - z powtarzającymi się elementami w każdą niedzielę - faktycznie możemy znaleźć w każdej protestanckiej tradycji, czy to anglikańskiej, luterańskiej, prezbiteriańskiej, a nawet w wielu kościołach baptystycznych, które wyznają bardziej klasyczną teologię baptystów.
Nie twierdzę, że te rzeczy umniejszają twoją wiedzę. Sądzę, że raczej uzupełniają to, co już znasz, jako bardziej katolickim spojrzeniem na wiarę. Och, znowu to słowo: „katolicki”. Bez obaw. To słowo po prostu odnosi się do „całości” lub „kompletności” i czasami tłumaczone jest jako „uniwersalny”, "powszechny". Dlatego, gdy Apostolskie Credo mówi o „jednym, świętym, powszechnym (katolickim) i apostolskim Kościele”, nie oferujemy Tobie, drogi protestancie, tajnego rzymskokatolickiego uścisku dłoni. Mówimy po prostu, że bycie biblijnym oznacza bycie częścią Kościoła, który obejmuje większe terytorium niż to, gdzie mieszkasz, który wysoko ceni czystość i jest oparty na apostolskim nauczaniu.
Mam nadzieję, że to pomoże ci lepiej spojrzeć na liturgię i dlaczego tak, a nie inaczej wygląda nasze nabożeństwo. Dołączam serdeczne pozdrowienia i czekam na nasze przyszłe rozmowy.
Z poważaniem,
Pastor Uri Brito
Autor jest pastorem kościoła reformowanego Providence Church (CREC) w Pensacola na Florydzie (USA)
tłum. Paweł Bartosik
środa, 15 stycznia 2020
Niewolnictwo pornografii
Drogi przyjacielu,
Twoje zmagania z pornografią to jedna z największych bitew, z jakimi się zmierzysz. Pornografia neguje naszą zdolność do odpocznienia w Jezusie. Kiedy ulegamy, aby stać się jej niewolnikami, szukamy odpocznienia gdzie indziej. Wybieramy raczej zaspokojenie głodu i pragnienia w trujących wodach toksycznych studni; wybieramy odpoczynek w łóżku pełnym kolców i pielęgnujemy nasze samozniszczenie.
Poza tym pornografia trywializuje dobre prezenty i sprawia, że te tanie/brzydkie wydają się satysfakcjonujące. Wiele osób postrzega pornografię jako formę wynagrodzenia ich ciężkiej pracy. Mówią do siebie: „Cóż, zasługuję tę dawkę; w końcu spójrz, ile osiągnęłam i ile zapewniam”. Ale postrzeganie pornografii jako nagrody to kpina z Bożych darów, które pochodzą z góry.
Podobnie jak wiele innych grzechów, które nas zniewalają, ten związuje nas głęboko i wpływa na sposób patrzenia na świat z okrutną wytrwałością. Droga naprzód polega na przywróceniu właściwego spojrzenia na Boże dary poprzez naukę rozróżniania dobrych od fałszywych. Twoje nienasycone pragnienie jest znakiem, że pozwoliłeś błąkać się swojemu umysłowi, podczas gdy Egipcjanie chętnie plądrują twoje pasje.
Nie ma łatwej odpowiedzi, ale też nie ma tu wielkiej tajemnicy. Jezus jest twoją nagrodą, odpoczynkiem i schronieniem. Zacznij od uznania tego kluczowego faktu, a następnie możemy porozmawiać o tym, jak postępować zgodnie z tym fundamentalnym założeniem.
Z pozdrowieniem,
Pastor Uriesou Brito
Autor jest pastorem kościoła reformowanego Providence Church (CREC) w Pensacola na Florydzie (USA)
tłum. Paweł Bartosik
PS. Jeśli potrzebujesz pomocy, wsparcia, rozmowy w temacie niechcianej pornografii i grzesznej pożądliwości - napisz: bartosik7@gmail.com
czwartek, 2 stycznia 2020
Pięć kościelnych postanowień na 2020 rok
Drogi przyjacielu,
Radosnego 9 dnia świąt Bożego Narodzenia i Szczęśliwego Nowego Roku! Oto pięć rzeczy, do których chciałbym cię zachęcić w 2020 roku:
1. Zdecyduj, aby uczestniczyć we wspólnym nabożeństwie Kościoła w każdą niedzielę - dzień Pański, chyba że są przeszkody, które opatrznościowo stoją na przeszkodzie (np. choroba). Żyjemy w społeczeństwie, które w niedziele ceni rozrywkę i zakupy, mimo iż Bóg jasno objawił nam Swoją wolę w przykazaniach. Jeśli pójdziesz w tym na kompromis, to składasz swoje dzieci na ołtarzu preferencji i wygody. Owoce będą katastrofalne.
2. Postanów zaangażować się w życie wspólnoty. Jest to oczywiście przedłużenie pierwszego punktu, choć ma nieco inny wymiar. Jeśli chcesz dobrze znać swoją wspólnotę - rozwiązaniem jest bycie blisko ludzi poza niedzielnym porankiem. Istnieją działania, w których uczestnictwo jest dobre i właściwe, ale i są sezony, podczas których udział w takich działaniach/wydarzeniach nie jest konieczny. Mądre decyzje zwykle potrzebuję rozwagi. Aby życie każdego chrześcijańskiego ciała wzrastało w miłości i świętości, będziecie musieli bardzo ciężko pracować. Utrzymanie dobrego życia wspólnotowego wymaga zaangażowania, lecz nagrody są bezcenne!
3. Zdecyduj, aby wzrastać w poznaniu Boga i Jego Słowa. Jednym z największych zagrożeń naszych czasów jest apatia. Jest wielu chrześcijan, którzy wciąż siedzą w miejscu, nie rozwijając znajomości Biblii lub zadowalający się niewielką, płytką wiedzą. Drogi przyjacielu, pragnienie lepszego poznania Boga i Jego Słowa nie jest grzechem. Bycie biernym chrześcijaninem stoi w sprzeczności z panowaniem Jezusa. Jezus chce twojej duszy i ciała. Nie dawaj mu swoich okruchów.
4. Postanów być gościnnym chrześcijaninem. Twój dom - niezależnie od tego, czy jest duży czy mały - ma być ogrodem, który zapewnia orzeźwienie tym, którzy wchodzą. Zachęcam was, abyście wzięli swoje kalendarze i zaznaczyli jeden dzień w miesiącu, w którym planujecie zaprosić kogoś na obiad. Niektóre rodziny są bardziej utalentowane w tym obszarze i będą częściej zapraszać ludzi na posiłki, ale zachęcam, byś zaplanował 12 dni w roku, w których zaprosisz kogoś do domu na posiłek, deser lub jakiś rodzaj społeczności. Jeśli potrzebujesz pomocy w tej sferze, wyślij mi wiadomość, a chętnie przedstawię kilka sugestii. Od początku naszego małżeństwa praktykujemy gościnność w naszym domu i chętnie podzielę się lekcjami, których nauczyłem się w ciągu tych wielu lat.
5. Postanów żyć kalendarzem kościelnym w 2020 roku. W zależności od kontekstu w lokalnym Kościele nadal możesz praktykować wiele z tych rzeczy w twojej rodzinie lub samodzielnie. Jeśli przywódcy w twoim zborze zdecydowanie sprzeciwiają się kalendarzowi, powstrzymałbym się, a przynajmniej rozmawiał z nimi. Ale w większości przypadków lokalne kościoły są obojętne na prywatne praktyki. Pamiętaj, że każdy ma jakiś kalendarz. Nie pozwalajmy rządowi ani innym instytucjom określać naszego kalendarza. Kościół ma własny. Rozsądne korzystanie z kalendarza wymaga wprawy i kreatywności. Na przykład większość ewangelicznych chrześcijan w naszej kulturze uważa, że 25 grudnia jest jedynym dniem Bożego Narodzenia. Wszystko, co ma miejsce po tym dniu jest przygotowaniem na powitanie nowego roku. Ale Kościół przeznaczył 12 dni na obchody Bożego Narodzenia. Są więc rzeczy, które możemy zrobić, aby te okresy roku były jeszcze bardziej świąteczne i znaczące.
Ostatecznie życie Kościoła jest jedynym prawdziwym życiem. Bądź wierny w tym nowym roku powierzając swoje radości i smutki Głowie Kościoła, Jezusowi Chrystusowi.
Autor jest pastorem kościoła reformowanego Providence Church (CREC) w Pensacola na Florydzie (USA)
tłum. Paweł Bartosik
źródło
wtorek, 26 listopada 2019
Twój lokalny pastor
Drogi przyjacielu,
Jestem lepszym pastorem niż John Piper, John MacArthur, Tim Keller i każdy inny znany pastor. Nie, nie jestem tak retorycznie utalentowany ani szeroko publikowany, ani nigdy nie przyciągnę tłumów, ale dla was - w szczególności członków mojego zboru, jestem najlepszym pastorem, jakiego będziecie mieli. Pójdę dalej i powiem, że wasz lokalny pastor, kimkolwiek on jest, jest także lepszym pastorem niż wszyscy wymienieni powyżej. Pastorzy w waszych kościołach są powołanymi ludźmi, aby was paść, słuchać waszych historii, znać wasze imiona, chrzcić wasze dzieci, udzielać ślubu waszym córkom, pochować waszych ojców; tak, ci ludzie są lepszymi pastorami niż prestiżowi kaznodzieje.
Możesz podążać naprzód i czerpać ze spostrzeżeń owych nauczycieli, słuchać ich kazań i wykładów, czytać ich książki, ale koniec końców tylko jeden człowiek (lub kilku z nich) będzie w szpitalu, gdy twój syn ma wstrząs mózgu, złamie nogę, gdy starzejąca się matka ma zawał serca lub cokolwiek niespodziewanego.
Przyjaciele, nie traćcie z oczu lokalnej rzeczywistości i społeczności. Zachęcaj swojego pastora, aby kontynuował ciężką pracę duszpasterską, dźwiganie ciężarów, napominanie, pocieszanie i nie tylko. Nie wierz w kłamstwo, że możesz robić kościół samotnie z celebrytami w słuchawkach; że nie potrzebujesz lokalnego ciała; że teologia jest pracą najlepiej wykonywaną w izolacji lub że twój lokalny pastor jest jedynie uzupełnieniem, dodatkiem do prawdziwych pastorów. Należysz do lokalnego ciała. I ten słaby, czasem niewyszukany, czasem niezdarny, a czasem banalny, ale zawsze wierny człowiek jest lepszym pastorem dla ciebie niż wszystkie te super nazwiska razem.
Z pozdrowieniem,
Lokalny pastor
wtorek, 19 listopada 2019
Czego pragnie twoje serce?
Drogi przyjacielu,
Twoje pragnienie posiadania więcej sprawia, że stajesz się coraz bardziej pusty. Wypełniasz magazyny swojego serca, lecz ono nigdy nie jest nasycone. Twój głód kolejnych rzeczy jest manifestacją twojego człowieczeństwa. Jesteśmy stworzeni, by czegoś pragnąć i odczuwać głód czegoś. W rzeczywistości stajesz się tym, czego pragniesz. Nie zrozum mnie źle: nie ma nic złego w konsumpcji. Konsumujemy, aby przetrwać, polepszyć nasze życie i z wielu innych powodów, ale konsumpcja dla samej siebie jest katastrofalna. Kolejny zakup na Amazonie, kolejna metoda, kolejna zabawka, kolejna, kolejna. To nigdy się nie kończy, a twój głód nigdy nie ustaje.
Kiedy apostoł Paweł mówi, abyśmy gromadzili nasze skarby w niebie, podaje nam zasadę prawidłowego konsumowania. Magazyn Niebios nie ma daty ważności; nic nie traci na świeżości, więc proszę korzystaj. Ale spożywaj świadomie. Możliwe, że to, czego pragnie twoje serce, to uwaga, afirmacja i wiele więcej, ale takie działania tylko utrwalą twój głód niewłaściwych rzeczy. Tylko Chrystus może wypełnić nasze najgłębsze pragnienia. Jak pisze św. Augustyn: „Stworzyłeś nas dla siebie, Panie, a nasze serce jest niespokojne, dopóki nie spocznie w tobie”. Być może będziesz musiał ponownie przeanalizować swój budżet, nawyki i pragnienia. Szukaj tego niebieskiego miasta bardziej niż ziemskich dóbr.
Z poważaniem,
Pastor Uri Brito
sobota, 16 listopada 2019
Czego szukać u przyszłego męża?
Droga przyjaciółko,
Pytałaś, jakiej jednej lub dwóch rzeczy powinnaś szukać u przyszłego męża. Od ponad 10 lat prowadzę przedmałżeńskie kursy poradnictwa i po setkach godzin rozmów możesz być zaskoczona moim wnioskiem.
Lecz zanim dam wam to, czego według mnie powinnyście szukać, muszę zacząć od tego, co oczywiste: jeśli jego tożsamość jako chrześcijanina i kogoś zaangażowanego w życia kościoła są wątpliwe, nie odchodź, uciekaj. Dlatego jeśli twoim pierwszym wrażeniem będzie, że koleś mówi wszystko poprawnie, ale niechętnie robi właściwe rzeczy, to nie jest dobrym kandydatem na przyjaciela, a już na pewno nie na przyszłego męża.
Cechą, którą zaobserwowałem jako najbardziej przekonującą u przyszłych mężów jest ich zdolność do posiadania dystansu do siebie. Jak z humorem powiedział G.K. Chesterton: „Anioły potrafią latać, bo traktują siebie lekko". Dystans do siebie jest tym, czego szukasz u przyszłego pana młodego. Mężczyźni, którzy są spięci we wszystkim, którzy nie pozwalają z siebie żartować ani siebie krytykować, którzy zachowują się tak, jakby powaga stanowiła szczyt świętości, w większości przypadków są złymi kandydatami na przyszłego męża.
Wiem, że są wyjątki, ale tak wiele małżeństw śmieje się razem, wzajemnie zachęca, dyskutuje ze sobą, wspólnie przygotowuje jedzenie szanując wzajemnie swoje opinie i komentarze, że dystans do siebie jest wstępnym warunkiem do szczęścia. Z tego powodu doszedłem do wniosku, że mężczyzna, który nie traktuje siebie zbyt serio, jest bardziej otwarty na naukę i dojrzałość poprzez małżeństwo. Miejcie więc oczy otwarte na latające anioły.
Z poważaniem,
Pastor Uriesou Brito
Autor jest pastorem kościoła reformowanego Providence Church (CREC) w Pensacola na Florydzie (USA)
tłum. Paweł Bartosik
niedziela, 10 listopada 2019
Kto ciebie kontroluje?
„Bardziej martwi nas czy głupio wyglądamy (bojaźń przed ludźmi) niż nasze grzeszne czyny (bojaźń przed Panem)”.
Powodem, dla którego potrzebujemy wspólnotowego uwielbienia, jest to, że daje nam ono możliwość wyznania naszego strachu i zależności od ludzkich opinii w obecności ludzi, których się boimy. Przygotujcie się na nabożeństwo i przyjdźcie przed Jego oblicze z podziwem".
- Uri Brito
wtorek, 5 listopada 2019
Dlaczego potrzebujemy Dnia Wszystkich Świętych?
Drogi przyjacielu,
Rzeczą, którą chciałbym potępić w naszej ewangelicznej kulturze jest niechęć do wszystkiego, co stare. Często mówiłem, że wielu ewangelicznych chrześcijan uważa, że historia kościoła rozpoczęła się wraz z narodzeniem Billy Grahama. Oczywiście przesadzam, ale tylko po to, by aby stwierdzić, że nie jesteśmy obeznani z historią. Nie czytamy historii oraz dzieł naszych przodków i ojców wiary. Nie podobają nam się ich słowa. Dlatego wciąż wprowadzamy innowacje do nabożeństwa, dodajemy naszą ludzką pomysłowość do metodologii kościelnych, zawsze starając się prześcignąć kolejne lokalne zgromadzenie w gadżetach i światłach. A Kościół wciąż przegrywa i traci; traci młodzież, traci swoją tożsamość, traci historię i traci naszą Ewangelię.
Z tego powodu potrzebujemy Dnia Wszystkich Świętych! Potrzebujemy go, aby przypomnieć sobie, że pochodzimy z długiej linii wiernych podróżników „zamęczonych na śmierć, odmawiających uwolnienia, aby dostąpić lepszego zmartwychwstania." Nasza historia nie jest początkową historią, lecz taką, która rozpoczęła się dawno temu. Podążamy ich pociągiem; szlachetnej armii mężczyzn i chłopców, opiekunek i służących. Kontynuujemy ich podróż do wiecznego miasta.
Radosnego Dnia Wszystkich Świętych!
Autor jest pastorem kościoła reformowanego Providence Church (CREC) w Pensacola na Florydzie (USA)
tłum. Paweł Bartosik
poniedziałek, 16 września 2019
Krótki list do Pastora
Kiedy ton Pisma Świętego wskazuje, że jesteś odpowiedzialny za głoszenie z autorytetem, nie znaczy to, że masz z autorytetem niszczyć dusze. Autorytet oznacza opiekę; autorytet oznacza duszpasterską troskę. Autorytet jest budowany najsilniej, gdy twoi ludzie widzą, że obchodzisz się z nim roztropnie. Jeśli chcesz przekazywać prawdę, twoi ludzie potrzebują widzieć, że prawda jest pełna radości i miłosierdzia. Jeśli chcesz widzieć ich serca rosnące w miłości do Jezusa, nauczaj jako ten, którego serce rośnie w miłości jako pierwsze. Autorytet jest ogromną rzeczą do stracenia; pracuj nad nim tak, jakbyś go nie posiadał.
Pewien dziki prezbiteriański prezydent Stanów Zjednoczonych - Theodore Roosevelt, napisał: "Nikt nie dba o to, jak wiele wiesz, dopóki się nie dowie jak bardzo dbasz o niego". To wszystko prawda. Możesz dbać o innych tylko wówczas, jeśli znasz dobrze swoich ludzi, co oznacza, że musisz być tam, gdzie oni. Twój urząd nie jest twoją świętą komnatą. Twoja komnata to miejsce regeneracji po walkach w kawiarniach i w domach. Głoś jako przejaw swojej troski, nie jako jej substytut. Wówczas autorytet przychodzi naturalnie.
Uriesou Brito
Autor jest pastorem kościoła reformowanego Providence Church (CREC) w Pensacola na Florydzie (USA)
tłum. Paweł Bartosik



















