Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Peter Leithart. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Peter Leithart. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 18 maja 2026

Porozmawiajmy o antychryście - Peter Leithart

Dużo się dziś mówi o „Antychryście”. Poniżej więc kilka podstawowych informacji na ten temat:

1. Termin „antychryst” występuje wyłącznie w 1 i 2 Liście Jana, nigdy w Apokalipsie św. Jana.

2. 1 List Jana 2:18 mówi, że pojawiło się „wielu antychrystów”. Nie chodzi więc o jedną postać, lecz o ruch i grupę ludzi.

3. Jan definiuje antychrysta jako tych, którzy zaprzeczają, że Jezus jest Chrystusem (1 J 2:22), albo zaprzeczają, że przyszedł w ciele (2 J 1:7).

4. Dlatego antychryst nie odnosi się do światowego tyrana, lecz do heretyckiego ruchu. Jan ma na myśli odstępstwo zapowiedziane przez Jezusa (Mt 24:10).

Bestia z morza z Księgi Apokalipsy 13 jest światowym tyranem, ale reprezentuje zdemoralizowane i zdemonizowane Cesarstwo Rzymskie, które prześladuje świętych, wraz z bestią z ziemi, która reprezentuje prześladujących Żydów.

Niezależnie od możliwych analogii do późniejszych ruchów i postaci historycznych, w Nowym Testamencie „antychryst” jest zjawiskiem występującym w I wieku, a nie w XXI.

sobota, 16 maja 2026

Kościół nie tylko w katakumbach

Kościół mógł przetrwać, a nawet rozkwitać w katakumbach i obozach koncentracyjnych. 

Jednak ukrywanie się nie powinno być dla Kościoła wzorem i normą. Ze względu na fakt, że Kościół jest instytucją publiczną, lepiej, aby w nieunikniony sposób był obecny publicznie, tak jak to miało miejsce przez wieki. 

Majestat i piękno tradycyjnych budynków kościelnych stanowią widzialny architektoniczny wyraz chwały Trójjedynego.

- Peter Leithart


piątek, 10 kwietnia 2026

Jezus ukrzyżowany i zmartwychwstały

- Peter Leithart 

"Chrześcijanie często postrzegają śmierć Jezusa jako centrum swojej wiary. To jednak tylko część prawdy. Sercem chrześcijańskiej nauki i życia jest Jezus ukrzyżowany i zmartwychwstały. 

Apostoł Paweł mówi, że krzyż bez zmartwychwstania jest bez znaczenia: „Jeśli Chrystus nie został wzbudzony, nadal jesteście w swoich grzechach” (1 Kor 15:17) oraz „jesteśmy ze wszystkich ludzi najbardziej godni pożałowania” (1 Kor 15:19). 

Martwy Chrystus nie jest Zbawicielem. Jeśli Jezus pozostaje martwy, nie może dawać nowego życia. Martwe ciało Jezusa nie może panować jako Król. Tylko żyjący Chrystus może zasiąść na tronie po prawicy swojego Ojca".

czwartek, 26 marca 2026

Jak chrześcijanie powinni postrzegać współczesnych Żydów i państwo Izrael? - Peter Leithart

- Peter J. Leithart

Jak chrześcijanie powinni postrzegać współczesnych Żydów i państwo Izrael?

Nie możemy mówić o Izraelu i Żydach, nie mówiąc o Jezusie. Jezus jest kluczem do właściwego zrozumienia tej kwestii.

Jezus jest prawdziwym Izraelem, potomstwem Abrahama, dziedzicem wszystkich obietnic danych Izraelowi przez patriarchów i proroków. Nowy Testament mówi o tym bardzo jasno.

Mateusz cytuje Ozeasza 11:1 — fragment o wyjściu z Egiptu Jahwe i Jego syna Izraela — i mówi, że wypełnia się on w życiu Jezusa (Mt 2:14–15).

To jest zasadnicze przesłanie całej Ewangelii Mateusza: Jezus powtarza historię Izraela, ale czyni to wiernie.

Izrael jest winoroślą przesadzoną z Egiptu (Ps 80; Iz 5:1–7). Jezus mówi, że On jest Winoroślą (J 15:1–11).

Chrystus jest potomstwem Abrahama (Ga 3:16), dziedzicem Bożych obietnic dotyczących potomstwa, ziemi i błogosławieństwa dla narodów (Rdz 12:1–3).

Wszystkie obietnice Boga znajdują swoje „tak” i „amen” w Jezusie Chrystusie (2 Kor 1:20).

Jak uczestniczymy w obietnicach, które Bóg wypełnił w Jezusie? Poprzez podążanie za Nim z niezłomną wiarą, lojalnością i miłością. Ponieważ Jezus uosabia Izrael, to ci, którzy są z Nim zjednoczeni, uczestniczą w Jego dziedzictwie.

Właśnie to mówi Paweł w Liście do Galacjan. Chrystus jest potomstwem Abrahama (Ga 3:16). Ci, którzy zostali ochrzczeni, przyoblekli się w Chrystusa i — czy są Żydami, czy Grekami — są w Nim jedno. Ponieważ należymy do Chrystusa, jesteśmy potomstwem Abrahama (Ga 3:27–29).

Z tego powodu apostołowie odnoszą do Kościoła tytuły i określenia tożsamości Izraela. Kościół, jak mówi Piotr, jest „królewskim kapłaństwem” i „narodem świętym” (1 P 2:9–10), cytując Księgę Wyjścia 19.

Jesteśmy prawdziwym obrzezaniem (Flp 3:3), obrzezani obrzezką Chrystusa (Kol 2:10–11), obrzezaniem serca dokonanym przez Ducha, a nie przez literę (Rz 2:27–29).

Paweł wyciąga z tego wniosek: jeśli chrześcijanie są „prawdziwym obrzezaniem”, to ci, którzy są obrzezani na ciele, ale odrzucają Jezusa jako Mesjasza, są „fałszywym obrzezaniem” (Flp 3:2).

Jak mówi Paweł, zewnętrzni Hebrajczycy — oznaczeni na ciele przez obrzezanie i pochodzenie — niekoniecznie są prawdziwymi Żydami (Rz 2:28). „Żydem jest ten, kto nim jest wewnętrznie”, naznaczony obrzezaniem Ducha (2:29).

Jeśli Jezus jest Izraelem, a ci, którzy należą do Chrystusa, są potomstwem Abrahama, to ci, którzy nie należą do Chrystusa, nie są dziedzicami obietnic danych Abrahamowi.

Żydzi, którzy nie są chrześcijanami, nie pozostają w przymierzu z Bogiem. Nie mogą w nim być (póki nie uwierzą Jezusowi). Jezus jest dziedzicem przymierza, a oni nie są w Nim.

Nie jest to „teologia zastąpienia”. Kościół jest Izraelem, który pozostał po tym, jak bezowocne naturalne gałązki (Żydzi) zostały odcięte, a dzikie gałązki (poganie) wszczepione (Rz 11:17–24).

Bóg nie ściął Izraela i nie posadził nowego drzewa. Jesteśmy gałązkami na drzewie, którego korzeniami są Abraham, Izaak i Jakub - gałązkami obok Mojżesza, Jozuego, Dawida i Muppima.

Oczywiście żadna z powyższych rzeczy nie usprawiedliwia nienawiści wobec Żydów ani straszliwych nadużyć i oszczerstw, jakich chrześcijanie dopuszczali się wobec nich przez wieki.

Chrześcijanie pozostają w szczególny sposób powiązani z Żydami. Dzielimy z nimi część naszej Biblii. Opowiadamy te same historie o stworzeniu, wyjściu z Egiptu, podboju, królestwie, wygnaniu i powrocie. Kochamy ich i mamy nadzieję, że pewnego dnia przyjmą Mesjasza zapowiedzianego w ich Pismach.

Nowy Testament nie rozstrzyga też politycznej kwestii tego, czy Stany Zjednoczone powinny być sojusznikiem Izraela.

Usuwa jednak ten problem: Biblia nie wymaga od nas popierania państwa Izrael, a chrześcijańscy przywódcy powinni formułować swoje sądy w oparciu o szersze biblijne zasady oraz rozważania dotyczące interesu narodowego.

* Peter J. Leithart jest pastorem Immanuel Reformed Church w Birminghman, Alabama (USA), autorem wielu książek na temat teologii, biblistyki, literatury oraz dyrektorem Theopolis Institute.

wtorek, 17 marca 2026

Co się dzieje podczas komunii? - Peter Leithart

Peter Leithart

Poniżej znajduje się fragment mojego tekstu „Blessed Are the Hungry” (Canon Press, 2000).

Przez wieki teologowie próbowali wyjaśnić „co dzieje się w świętej komunii”, posługując się koncepcjami filozoficznymi zaczerpniętymi z tradycji Arystotelesa, egzystencjalno-personalistycznej lub innej – bądź też jak ostatnio, modelami z nauk społecznych. Pod wieloma względami te wysiłki (ujęte w ramy tego, co teologowie nazywają „dyskursem drugiego rzędu”) były pouczające i przyczyniły się do pełniejszej praktyki Wieczerzy.

Jednak te wysiłki dają złudzenie wyjścia poza „naiwną” perspektywę Pisma Świętego i dotarcia do bardziej „fundamentalnej” rzeczywistości sakramentu. Wychodzę z całkowicie przeciwnego przekonania, a mianowicie, że ​​biblijne opisy Wieczerzy są najbardziej fundamentalnymi opisami, choć mogą być (ostrożnie) rozwijane z wykorzystaniem pojęć pozabiblijnych.

Na pytanie: „Co dzieje się podczas komunii?”, moja pierwsza odpowiedź brzmi zatem nie: „Cała substancja chleba i wina przemienia się w substancję Ciała i Krwi Jezusa”; ani: „Wkraczamy w boską teraźniejszość, gdzie przeszłe wydarzenie śmierci Jezusa jest wiecznie przedstawiane”; ani: „Doświadczamy osobistego spotkania ze zmartwychwstałym Chrystusem za pośrednictwem znaków”; ani: „Przechodzimy rytualnie przez graniczny moment communitas ku odnowie zróżnicowanej wspólnoty”.

Uważam, że niektóre z tych sformułowań są po prostu błędne, ale nawet gdyby wszystkie były całkowicie poprawne, nie przybliżyłyby nas do podstawowej rzeczywistości Wieczerzy bardziej niż różnorodność biblijnych opisów.

Co dzieje się podczas komunii? 

„My, jako dzieci Adama, otrzymujemy drzewa ogrodu; jako synowie Abrahama świętujemy zwycięstwo w Dolinie Króla; jako święci otrzymujemy święty pokarm; jako prawdziwy Izrael karmimy się krainą mlekiem i miodem płynącą; jako wygnańcy, którzy powrócili do Syjonu, jemy szpik i tłuszcz oraz pijemy wino; my, którzy jesteśmy liczni, stajemy się jednym chlebem i uczestniczymy w ciele i krwi Chrystusa; jesteśmy oblubienicą świętującą ucztę weselną Baranka, a także oblubienicą poddawaną próbie zazdrości; przy Stole Pańskim zobowiązujemy się do unikania stołu demonów”.

Twierdzenia zawarte w powyższym akapicie można bronić z dwóch punktów widzenia: soteriologicznego i eschatologicznego. Argument soteriologiczny jest następujący: sednem naszego odkupienia jest nasze zjednoczenie z Chrystusem w Jego śmierci, zmartwychwstaniu i wniebowstąpieniu. Jesteśmy usprawiedliwieni przez zjednoczenie ze zmartwychwstaniem Chrystusa, przybrani w Synu, ożywieni razem z Tym, którego Ojciec wskrzesił z martwych, uświęceni przez zamieszkującą w nas obecność Chrystusa przez Jego Ducha, ustanowieni kapłanami i królami w Kapłanie i Królu. Niezależnie od tego, jak chcemy opisać nasze odkupienie, opisujemy jakiś aspekt naszego zjednoczenia z Chrystusem.

I to jest właśnie soteriologiczne znaczenie Wieczerzy Pańskiej: „Kielich błogosławieństwa, który błogosławimy, czyż nie jest społecznością krwi Chrystusowej? Chleb, który łamiemy, czyż nie jest społecznością ciała Chrystusowego? Ponieważ jest jeden chleb, my, ilu nas jest, stanowimy jedno ciało, wszyscy bowiem jesteśmy uczestnikami jednego chleba" (1 Kor 10:16). 

Jeśli te dwie rzeczy są prawdziwe – że zjednoczenie z Chrystusem jest fundamentalną rzeczywistością naszego zbawienia, a Wieczerza jest komunią z Chrystusem – to Wieczerza musi oznaczać wszystko, co oznacza zjednoczenie z Chrystusem.

Wieczerza jest rytualnym znakiem naszego usprawiedliwienia, gdyż w niej Bóg pokazuje, że uważa nas za sprawiedliwych, tj. współbiesiadników i dotrzymujących przymierza; jest znakiem naszego usynowienia, gdyż otrzymujemy pokarm od naszego Ojca niebieskiego; przez chleb i wino jesteśmy zjednoczeni z mocą zmartwychwstałego Chrystusa, który jest obecny w swoim Duchu i przez Niego; w Wieczerzy jesteśmy wskrzeszeni do nieba, aby ucztować z Chrystusem, zasiadamy na tronie w niebie, dopuszczeni do miejsca świętego, aby spożywać poświęcony chleb. Znaczenie Wieczerzy jest tak wysokie, głębokie i szerokie, jak samo zbawienie.

Co więcej, Jezus jest kulminacją i podsumowaniem całej historii odkupienia. Jest zwycięskim Potomstwem obiecanym poza bramami Edenu, cudownym Dzieckiem Abrahama, prawdziwym Izraelem, Prorokiem większym od Mojżesza, Kapłanem na wzór Melchizedeka, większym Synem wielkiego Dawida. Cała historia Pisma Świętego jest historią Jezusa Chrystusa, a w Wieczerzy jesteśmy włączeni w Chrystusa i tę historię. Historia odkupienia osiągnęła punkt kulminacyjny, gdy Ojciec posłał Syna, który dał siebie jako chleb z nieba, za życie świata.

Zatem posiłek, w którym karmimy się Chrystusem, jest punktem kulminacyjnym historii zbawienia. Innymi słowy, Biblia mówi o totus Christus, całym Chrystusie, Głowie i Ciele. Ponieważ ciało Chrystusa staje się ciałem przy stole, cała Biblia mówi o tym posiłku.

Argument eschatologiczny jest następujący: Pismo Święte naucza, że ​​ostatecznym porządkiem rzeczy będzie Królestwo Boże, a Jezus konsekwentnie opisywał Królestwo Boże jako miejsce ucztowania. Co więcej, Królestwo nie jest miejscem ucztowania, ale samą ucztą. Trajektoria ludzkiej historii została wyznaczona na krzyżu i została wytyczona ku jednemu celowi: aby wybrani mogli ucztować na wieki w obecności Boga.

Przy Stole Pańskim otrzymujemy początkowy smak ostatecznych niebios i ziemi, ale Wieczerza Pańska nie jest jedynie znakiem uczty eschatologicznej, jakby te dwie uczty były oddzielnymi ucztami. Wręcz przeciwnie, Wieczerza jest wczesnym etapem tej właśnie uczty. Za każdym razem, gdy celebrujemy Wieczerzę Pańską, ukazujemy w historii przebłysk końca dziejów i antycypujemy w tym świecie porządek świata przyszłego.

Nasze święto nie jest początkową formą jednej małej cząstki nowego stworzenia; jest początkową formą samego nowego stworzenia. A to oznacza, że ​​święto, którym już się cieszymy, ma tak szeroki zakres, jak święto, którym będziemy się cieszyć w nowym stworzeniu. To znaczy, jest tak szerokie, jak samo stworzenie.

wtorek, 17 lutego 2026

Wielkopostna misja

Peter Leithart

Wielki Post to okres pokuty, purpury i czerni, okres ponury i cichy, pozbawiony blasku „Alleluja”. 

Wielki Post wydaje się być okresem pesymizmu, który przebija wszelkie wybujałe nadzieje na misję Kościoła. 

Wielki Post wydaje się być okresem przegranych, a ostatnią rzeczą, jaką chcemy być w dzisiejszych czasach, jest bycie przegranym. 

Prawda jest jednak odwrotna. Wielki Post ukazuje prawdziwy kształt misji. Jezus posyła Dwunastu z autorytetem jako apostołów do zaginionych owiec z domu Izraela (Mt 10). Wyruszają jak owce między wilki. Królowie, przywódcy synagog, członkowie ich własnych rodzin zwrócą się przeciwko nim, ale ten sprzeciw nie jest porażką misji. Jest kluczowym wyznacznikiem sukcesu. 

Wypełniamy misję Jezusa, kiedy stajemy się do Niego podobni. 

Noszenie autorytetu Jezusa oznacza cierpienie w Nim i z Nim. W Ewangelii Mateusza 10, Jezus po raz pierwszy wspomina o krzyżu i jest to krzyż Kościoła (10:38). 

Wypełniamy misję Jezusa i zyskujemy obiecane życie w obfitości tylko wtedy, gdy poddajemy się Jemu. Zyskujemy, stając się przegranymi. 

Wielkopostna misja jest jedyną misją, jaką Kościół kiedykolwiek miał lub będzie miał.

czwartek, 7 sierpnia 2025

Po co chrzcić niemowlę? - Peter J. Leithart

Peter J. Leithart

Po co chrzcić niemowlę? Przecież nie rozumie niczego, co się dzieje. Nie podjęło żadnej decyzji, nie potrafi nawet wypowiedzieć imienia Jezus

Można równie dobrze zapytać: Po co do niego mówić, śpiewać mu lub głaskać je, kiedy płacze? Ono też nic z tego nie rozumie. Nie udziela ci pozwolenia, żebyś je pocałował. 

Oto dwie odpowiedzi. 

Po pierwsze, niemowlę wie więcej, niż ci się wydaje. Kiedy je całujesz, to wie, że je kochasz. Kiedy robisz śmieszną minę, uśmiecha się. Kiedy pokazujesz język, ono też to robi. 

Po drugie, kiedy z nim rozmawiasz, uczy się odpowiadać. W przypadku niemowląt obowiązuje biblijna zasada: Kochają nas, ponieważ my ukochaliśmy je jako pierwsi.

Chrzest niemowląt jest zgodny z ich naturą. Podczas chrztu nasz Ojciec Niebieski przemawia do niemowlęcia, całuje je, nadaje mu imię, głaszcze wodą i Duchem Świętym. Podczas chrztu Jezus kładzie rękę na niemowlęciu i mówi: „Należysz do mnie”. 

Niemowlę wie więcej, niż daje po sobie poznać. Bóg nie jest mu daleki. A Bóg je dotyka, aby nauczyło się odpowiadać, kochać i naśladować Pana Jezusa, którego imię nosi.

czwartek, 3 lipca 2025

Izrael i proroctwa biblijne - Peter J. Leithart

- Peter J. Leithart

Czy studiowanie Biblii ma znaczenie - i mam tu na myśli życie w prawdziwym świecie?

Kogo obchodzi, co ktokolwiek myśli o Adamie lub Abrahamie, czy jesteś pre, post czy, a - millenistą, gdy pociski są wystrzeliwane z Izraela do Iranu i z powrotem? 

Tak, studiowanie Biblii ma znaczenie, zwłaszcza w kontekście obecnej wojny na Bliskim Wschodzie. 

Izrael istnieje jako nowoczesne państwo częściowo dlatego, że przywódcy Anglii i Ameryki zostali pochłonięci wizją przyszłości narodu żydowskiego. 

List Lorda Balfoura z 1917 r. udzielający brytyjskiego wsparcia dla „ustanowienia w Palestynie narodowego domu dla narodu żydowskiego” był owocem kilku wieków brytyjskiego chrześcijańskiego syjonizmu. 

To, co stało się znane jako Deklaracja Balfoura, było, zdaniem jednego historyka, „triumfem zarówno dla chrześcijańskiego syjonizmu, jak i dla żydowskiego syjonizmu”. 

W swojej pomysłowo zatytułowanej pracy "Arc of the Covenant" (Arka Przymierza) Walter Russell Mead twierdzi, że to samo dotyczyło Stanów Zjednoczonych: „Na długo przed pojawieniem się współczesnego ruchu syjonistycznego wśród Żydów, nieżydowscy Amerykanie, zarówno z powodów religijnych, jak i świeckich, zwrócili się ku ustanowieniu państwa żydowskiego na Bliskim Wschodzie jako ważnemu drogowskazowi na drodze do lepszego świata”. 

Trudno sobie wyobrazić, aby Stany Zjednoczone udzieliły tak żarliwego i bezkrytycznego wsparcia Izraelowi, gdybyśmy nie wierzyli, że samo istnienie Izraela wypełnia proroctwa biblijne. 

Ale to błędne odczytanie Pisma Świętego. 

Proroctwa dotyczące przywrócenia Izraela do ziemi dotyczą powrotu z niewoli babilońskiej i ostatecznie spełnienia Izraela w Jezusie i Jego ciele. 

Przyjaciele i wrogowie Izraela działają z tym, co Mead nazywa „żydocentrycznym” poglądem na Bliski Wschód. To nie jest dobre ani dla Żydów, ani dla ich sąsiadów, ani dla Ameryki. 

Jeśli dobrze zrozumiemy teologię, amerykańscy chrześcijanie będą mogli formułować mniej odruchowe, bardziej sprawiedliwe stanowisko wobec Bliskiego Wschodu. 

Czy studiowanie Biblii ma znaczenie? Obecnie nie mogłoby to mieć większego znaczenia. 

czerwiec 2025

czwartek, 15 maja 2025

Eschatologia nadziei

- Peter Leithart

Oto moja eschatologia - zaczerpnięta z Księgi Rodzaju 22 i Listu do Hebrajczyków 6: 

- Jahwe obiecuje błogosławić i rozmnożyć Abrahama jak piasek i gwiazdy. 
- Jahwe obiecuje błogosławić wszystkie narody w potomstwie Abrahama. 
- Jahwe przysięga na siebie samego, że dotrzyma swojej obietnicy. 
- Jesteśmy potomstwem Abrahama w Chrystusie. Te obietnice są nasze. 
- Kościół będzie jak piasek i gwiazdy. Wszystkie narody otrzymają błogosławieństwo Abrahama w jego Potomku.

Bóg to obiecał. On to uczyni. Tak się stanie. Nic tego nie powstrzyma.


wtorek, 28 stycznia 2025

Nie wyznawaj grzechów, których nie popełniłeś

Peter J. Leithart

Oskarżenie i przeprosiny zastąpiły baseball jako amerykańską rozrywkę. 

Niekiedy jest to zdrowy rozrachunek z przeszłością. Najczęściej jest to jednak gra o władzę, próba osłabienia, manipulacji, dominacji. Winni ludzie są łatwi do kontrolowania, nawet jeśli wina nie jest prawdziwa. 

Ludzie o silnym, czystym sumieniu nie są podatni na manipulację, a „nie ma potępienia dla tych, którzy są w Chrystusie Jezusie”. 

Prosta zasada: 

Nie wyznawaj grzechów, których nie popełniłeś. Jezus i apostołowie nie robili tego (por. Dzieje Apostolskie 24). 

* Autor jest pastorem, autorem wielu książek oraz dyrektorem Theopolis Institute

źródło: Theopolis Institute (FB)

czwartek, 21 listopada 2024

Historyczna wiarygodność Biblii

Peter J. Leithart

Niektórzy chrześcijanie twierdzą, że Biblia mówi prawdę w odniesieniu do „duchowej” rzeczywistości, ale jest mało wiarygodnym świadkiem historii, nauk ścisłych lub nauk społecznych. 

Szybki rzut oka na Biblię pokaże, że jest to zwodnicze myślenie. 

Bardzo trudno znaleźć w Piśmie Świętym cokolwiek, co dotyczy wyłącznie „duchowej” lub „niebiańskiej” rzeczywistości. 

Nietrudno dostrzec, że sama Biblia twierdzi, że dotyczy historii, tego świata, prawdziwych ludzi w prawdziwych ludzkich sytuacjach, ludzi w relacji do Boga, Stwórcy i Pana przymierza. 

Pismo Święte zawiera chronologię starożytnego świata, która biegnie od stworzenia aż do służby Jezusa i apostołów. Opisuje wydarzenia z historii Izraela, która często przecina się z innymi starożytnymi ludami. Skupia się na konkretnej części ziemi z wzgórzami, rzekami, morzami i miastami, które można znaleźć na mapach. 

Jeśli Biblia jest niewiarygodnym świadkiem historii, to jest niewiarygodna i koniec, i powinniśmy ją odłożyć. 


niedziela, 3 listopada 2024

Boże pamiątki

W starotestamentowym systemie ofiarniczym „pamiątki” były skierowane do Boga, nie do wyznawców. Kiedy Jezus ustanowił Wieczerzę Pańską, nazwał ją  „moją pamiątką” (Łukasza 22:19; 1 Koryntian 11:24-25) i należy to rozumieć w tym samym sensie, co „pamiątki” Starego Testamentu. Podobnie jak Pascha, Wieczerza Pańska jest skierowana do Ojca, przypominając Mu o przymierzu przypieczętowanym krwią Jego Syna. Wzywa Go, aby zbliżył się i działał wobec nas. Widząc krew prawdziwego Baranka, Ojciec odnawia swoje przymierze i na nowo ogłasza swoje przebaczenie. Widząc krew Baranka, Bóg przechodzi i wykonuje swoje sądy przeciwko Egiptowi”.

- Peter J. Leithart

czwartek, 3 października 2024

Kogo widzisz w lustrze?

"W Chrystusie Bóg ci wybacza, daje zwycięstwo, moc i chwałę. Cokolwiek mówią na twój temat hejterzy, cokolwiek mówi ci twój własny rozum lub serce, to właśnie jest prawda o tobie. 

Nie jesteś zgniłym grzesznikiem, lecz czysty. Nie jesteś przegranym, ale zwycięzcą. Nie jesteś podły i haniebny, ale chwalebny w Duchu Świętym; nie słaby, lecz silny w Nim. 

Naucz się widzieć te prawdy w sobie, gdy patrzysz w lustro. Nie patrz na siebie z obrzydzeniem ani nie rób przeglądu swojego życia z żalem. 

To o czym piszę, nie jest rodzajem samopomocy. Nie chełp się swoimi umiejętnościami, cnotą lub osiągnięciami. Chlub się Bogiem; tym, co On dla ciebie uczynił. 

Spoglądaj na siebie w taki sposób, w jaki mówi o tobie twój chrzest: Umarły dla grzechu i żyjący dla Boga przez Jezusa Chrystusa (Rz 6:3-4)".

- Peter J. Leithart

Przeciwnicy aborcji, tacy jak ja

"Przeciwnicy aborcji, tacy jak ja, są czasami krytykowani za to, że głosują tylko ze względu na tę jedną kwestię. Ale to dobry 'papierek lakmusowy'. 

Kandydaci sprzeciwiający się zabijaniu dzieci posiadają fundamentalną wiedzę na temat tego, do czego służy władza polityczna". 

- Peter J. Leithart

wtorek, 6 sierpnia 2024

Żałuj za swoją pobożność - Peter Leithart


Chciałbym zaoferować mowę motywacyjną. Nic wyszukanego, nic szczególnie mądrego. Jezus składa kilka zdumiewających obietnic w Ewangelii Łukasza 11. Chciałbym pozbawić ją niepotrzebnej otoczki i przekonać was do uwierzenia Mu i działania w tej wierze. 

Rozdział rozpoczyna się od modlitwy Jezusa, który potem uczy Swoich uczniów, jak się modlić, dając im Modlitwę Pańską. Potem następuje przypowieść o człowieku, który natarczywie prosi przyjaciela o pomoc. Jest późna noc; przyjaciel leży w łóżku, a jego drzwi są zamknięte. Jednak rzeczony mężczyzna jest tak natarczywy - tak "bezwstydny" - że nawet niechętny przyjaciel wstaje z łóżka i pomaga temu, który go obudził. 

Przesłaniem przypowieści nie jest oczywiście to, że Bóg jest niczym ten niechętny przyjaciel, zbyt zmęczony i wygodnie ułożony, aby wstać i nam pomóc. Chodzi o to, że nawet niechętny przyjaciel odpowie na prośby. A skoro tak, o ile prędzej twój Ojciec w Niebie. 

Jezus dodaje następnie bezpośrednie obietnice. Proście, szukajcie, pukajcie. Każdemu, kto prosi, będzie dane. Każdy, kto szuka, znajdzie. Każdemu, kto puka, będzie otworzone. Dodaje kolejną przypowieść, żeby wzmocnić to przesłanie. Wy, ojcowie, dajecie dobre rzeczy swoim dzieciom. Nie dajecie im kamienia, kiedy proszą o chleb, albo skorpiona, kiedy proszą o jajko, ani też węża, kiedy proszą o rybę. Jesteście źli, a jednak potraficie dawać swoim dzieciom dobre dary. O ile obficiej więc wasz Ojciec w Niebie, który jest całkowitym, niewypowiedzianym dobrem, tylko dobrem, czystym i absolutnym dobrem - o ile obficiej wasz Ojciec w Niebie obdarowuje Duchem tych, którzy proszą? 

Widzicie, co czyni tu Chrystus. Jego uczniowie prosili: "Panie, naucz nas się modlić". I Jezus to zrobił. Podarował na ich użytek modlitwę, modlitwę w jasny sposób zaprojektowaną do używania we wspólnocie, ze względu na wszystkie zaimki "nas", "nasze" czy "naszego". Jednak reszta danej przez Jezusa instrukcji dotyczącej modlitwy nie odpowiada na pytanie "jak?". Nie sugeruje prowadzenia dziennika modlitw albo wydzielania określonego czasu w ciągu dnia na modlitwę, ani też zapisywania spełnionych modlitw czy korzystania z akronimu ACTS - Adoracja (Adoration), Konsekracja (Consecration), Dziękczynienie (Thanks), Prośba (Supplication). 

Nie ma oczywiście w tych rzeczach nic złego. Wszystkie bywały używane bardzo owocnie ku efektywnej, żarliwej modlitwie. Ale nie tego naucza Jezus. On chce przekazać coś bardziej fundamentalnego. Nie jest zainteresowany "jak?", a raczej "do kogo?". Tym, co nadaje naszym modlitwom kształt, energię, żarliwość i efektywność to pewność, że modlimy się do naszego Ojca w Niebie. 

Przesłanie mojej mowy jest więc proste: módl się ze świadomością, że modlisz się do twojego Ojca w Niebie. Módl się z pewnością, że gdy prosisz, będzie ci dane; gdy szukasz, znajdziesz; gdy pukasz, będzie ci otworzone. Módl się, pamiętając, że modlisz się do Boga, który nie daje swoim dzieciom kamieni czy węży. Wierz Jezusowi i módl się zgodnie z tą wiarą. 

Druga część mowy to: Żyj tak, jak się modlisz. Zawsze żyjemy tak, jak się modlimy. Jeśli wcale się nie modlimy, żyjemy nie myśląc o Bogu i Jego woli. Modlitwa jest wyznaniem potrzeby i jeśli nie myślimy, że czegoś potrzebujemy, unikamy modlitwy. Jeżeli modlimy się niepewnie, słabo, strachliwie, pesymistycznie - tak samo będziemy żyć. Życie da nam dokładnie to, czego oczekujemy, a więc niewiele. Jeżeli modlimy się z wiarą, że modlimy się do naszego dobrego, niebiańskiego Ojca, który nie daje nam nic prócz dobrych darów, będziemy żyć z odwagą, wdzięcznością, radością i odwagą. 

To nie jest jednak sposób w jaki się modlimy albo żyjemy. Nasze życia podążają ścieżką naszych modlitw, ale nie modlimy się tak jak Jezus nas nauczył, więc nie żyjemy tak, jak Jezus. Gorzej, uzasadniamy nasze nieposłuszeństwo pobożnością i teologią. Szukamy wymówek, luk, warunków. Korzystamy z naszej teologii, aby uzasadniać naszą miernotę. 

Mówimy, że Bóg jest suwerenny. Może odpowiedzieć lub nie. Robi to, czego pragnie. Mogę więc się modlić, ale nie mam gwarancji, że Bóg odpowie. Modlimy się, bo musimy, ale nie oczekujemy efektów. A może przestajemy w ogóle się modlić. 

Ten motyw występuje w wielu odmianach. Pewnie, Bóg składa te wszystkie wspaniałe obietnice. Biblia jest nimi wypełniona. Ale nie jestem pewien, czy wszystkie są dla mnie. Bóg jest suwerenny i może postanowić, że nie wypełni Swoich obietnic. Pewnie, Bóg posiada wszelkie możliwe dobro. Może zrobić wszystko. Ale nie wiem, czy zrobi cokolwiek dla mnie. Bóg jest suwerenny, więc nie mam pewności, czy potraktuje mnie dobrze, czy źle. Bóg jest suwerenny i dba o Swoje dzieci, ale nie jestem całkowicie przekonany, że ja jestem Jego dzieckiem. W końcu Bóg wybiera kogo pragnie, skąd więc mam wiedzieć, czy wybrał mnie? To zwyczajny rzut Boską kością. W ten sposób wykorzystujemy Bożą suwerenność w celu uzasadnienia naszego pesymizmu, naszego lenistwa, naszego braku perspektyw. 

Mówimy wtedy: jestem żałosnym grzesznikiem. Nie zasługuję na nic od Boga. Ledwie potrafię podnieść głowę w Jego obecności. Pomodlę się, ale nie robię sobie nadziei. Wykorzystujemy naszą grzeszność jako uzasadnienie naszego stoicyzmu. 

To prawie tak, jakbyśmy myśleli, że biedny Bóg obiecał za dużo i musimy Go bronić przed Jego entuzjazmem. Jezus mówił nieco pochopnie i musimy postawić warunki, które On pominął. 

Bóg nie potrzebuje naszych luk. Nie chce naszych wymówek. Obiecał dokładnie tyle, ile chciał obiecać, a obiecał wszystko. Żałujmy za naszą pobożność. Musimy nawracać się z naszej ortodoksji.

Bóg jest suwerenny. Tak, oczywiście. Bóg czyni to, czego pragnie. Wszystko, co Ojciec czyni, robi ku zachwytowi Syna w Duchu, a Syn czyni wszystko, co czyni ku zachwytowi Ojca w Duchu. Bóg jest tak absolutnie suwerenny, że może swobodnie, łaskawie nam się oddać. Jest suwerenny i suwerennie zdecydował jeszcze przed założeniem świata, że będzie naszym Bogiem. Jest suwerenny i nieskończony, i korzysta ze wszystkich Swoich nieskończonych zasobów dla nas. Bóg jest absolutnie suwerenny, ale jedyny Bóg, który jest, to Bóg, który oddał się nam, wysyłając Swojego Syna na krzyż. Czy to brzmi jak Bóg, który martwi się, że za dużo obiecał? Czy to brzmi jak Bóg drobnego druczku i luk? 

Boża suwerenność nie jest uzasadnieniem dla stoicyzmu, pesymizmu czy bezczynności. Wręcz przeciwnie: ponieważ Bóg jest suwerenny, możemy być absolutnie pewni, że Bóg słyszy i odpowiada na nasze modlitwy. 

Czy jesteś żałosnym grzesznikiem? Nie wydaje mi się. Tak, grzeszysz, być może nawet często. Ale "grzesznik" to klasyfikacja. I nie jest to klasa ludzi, do której należysz. Usłysz te słowa Pawła: "Dlatego teraz żadnego potępienia nie ma dla tych, którzy są w Jezusie Chrystusie". Żadnego potępienia. Na pewno musi być chociaż trochę potępienia, może tycia odrobinka. Ale jakieś potępienie musi być. Nie: żadnego potępienia! Bóg osądza cię w Chrystusie. Patrzy na ciebie w Jego umiłowanym Synu. Miłuje cię tak, jak Jezusa, w którym stoisz. Jeżeli Bóg mówi, że nie ma żadnego potępienia, że jesteś sprawiedliwy, kimże jesteś, żeby dalej się potępiać? Jak śmiesz się potępiać? 

Bóg ma upodobanie w Swoich dzieciach, ale ty mówisz: "Nie jestem pewien, czy jestem Jego dzieckiem. Wybiera kogokolwiek chce". Ale ty jesteś dzieckiem Boga, ponieważ On wprowadził cię do Swojej rodziny przez Chrzest. Kiedy Bóg mówi w Chrzcie "Jesteś mój!", kimże jesteś, aby w to wątpić? Kim jesteś, żeby mówić: "No, nie jestem pewien". 

Jeśli myślisz, że Bóg ma dobre rzeczy, ale nie chce się nimi z tobą podzielić, padłeś ofiarą szatańskiej pokusy. Dokładnie to wąż powiedział Ewie: Bóg chce zatrzymać Swoje dary dla Siebie. Nie podzieli się. Bóg nie jest Ojcem, który daje tym, którzy proszą, ale skąpym i samolubnym Ojcem, smokiem trzymającym swoje skarby w jamie. 

Oznakujmy odpowiednio tego rodzaju pobożność i tego rodzaju teologię: To jest niewiara. Możemy ją otoczyć i wesprzeć pobożną mową biblijną, ale to nic innego jak niewiara. Niewiarą jest wątpienie w to, że suwerenny Bóg oddaje ci Siebie i całe Swoje dobro. Kiedy Bóg mówi “żadnego potępienia” a ty odpowiadasz “daj mi chwilkę na trochę więcej samobiczowania”, to nie tylko fałszywa pokora. To niewiara. Niewiarą jest zwątpienie w to, że Bóg w Chrzcie położył na tobie Swoje imię. Kiedy myślisz, że Bóg wstrzymuje dobro przed Swoimi dziećmi, to niewiara - a do tego obraza charakteru Boga. 

Nawróć się ze swojej pobożności. Żałuj za pozbawiony wiary sposób, w jaki korzystasz ze swojej teologii. Żałuj za zniekształcanie Słowa Bożego w wymówkę, aby się nie modlić albo modlić się ostrożnie lub niepewnie. Porzuć swoją fałszywą pokorę. Żałuj za swoją pobożność. 

Módl się i żyj, pamiętając o obietnicy Jezusa: Każdemu, kto prosi, będzie dane. Ten, kto szuka, znajduje, a ten, kto puka, zastanie otwarte drzwi. Bóg nie daje węży, kiedy prosimy o ryby; nie daje skorpionów zamiast jajek. Nie daje kamieni zamiast chleba. Nie robi tego. Nigdy nie daje złych rzeczy Swoim dzieciom. Nigdy. Nigdy, nigdy, przenigdy. Zawsze daje dobre rzeczy Swoim dzieciom. Zawsze, zawsze, zawsze

Oto obietnica w pigułce: Bóg zawsze daje to, o co prosisz albo coś lepszego. Powiesz: modliłem się o wiele rzeczy, których nigdy nie dostałem. Możesz czegoś szczerze pragnąć, wytrwale się modlić i doznać zawodu. Możesz teraz czegoś chcieć, a to się nie pojawia. Modlisz się latami, a to wciąż się nie dzieje. I mowa o dobrych rzeczach; nie samolubnych. Powiesz: modliłem się do Boga, aby czynił dobro, a jedyne co dostaję to cierpienie, frustracja i porażka. Modliłem się o odpoczynek od cierpienia i prób, a one wciąż przychodzą i stają się coraz gorsze. 

Co się dzieje? Czy obietnice Jezusa zostały unieważnione? Czy jednak musimy spełniać jakieś warunki? Jest jednak jakiś drobny druczek? Nie. Co się dzieje, kiedy nasze modlitwy pozostają niespełnione? 

Czy to możliwe, że ty prosiłeś o węża lub skorpiona? Czy rzeczy, o które prosiliśmy były dla nas naprawdę dobre, najlepsze? Być może On mówi "nie", ponieważ "nie" jest najlepszą odpowiedzią. Być może daje nam dobre rzeczy, które nie wydają nam się dobre, przynajmniej na początku. Jeżeli prosisz o odpoczynek od cierpienia, a otrzymujesz więcej cierpienia, to oznacza, że Bóg dał ci dar próby. 

Może chcieć wyplenić grzech. Może przybić cię do krzyża, aby wzmocnić twoją wiarę. Jakiejkolwiek próby by nie przyniósł, możesz się radować; możesz triumfować, ponieważ "chlubimy się też uciskami, wiedząc, że ucisk wyrabia cierpliwość; a cierpliwość - doświadczenie, doświadczenie zaś - nadzieję; a nadzieja nie przynosi wstydu, ponieważ miłość Boga jest rozlana w naszych sercach przez Ducha Świętego, który został nam dany" (List do Rzymian 5:3-5). 

Kiedy cierpisz, wisisz na krzyżu - tam, gdzie był Jezus, i właśnie tam żywy Jezus spotka się z tobą. Prosisz o odpoczynek, a On daje ci więcej cierpienia, nie tylko po to, aby wypracować w tobie te cnoty, ale także uczynić z ciebie żywego świadka twojego ukrzyżowanego Pana. Poprzez twoje cierpliwe, radosne, wytrwałe, szczere cierpienie Bóg pokazuje przez twoje życie, że Jego moc doskonali się w słabości. Czyni z twojego życia żywego świadka potęgi Ewangelii. Udowadnia twoim życiem, że Ewangelia jest prawdziwa. 

Co się dzieje, kiedy nie dostajemy tego, o co prosimy? Może to być wiele rzeczy, ale Jezus mówi jasno, że jedno na pewno się nie dzieje: Bóg nie daje ci kamieni zamiast chleba, węża czy skorpiona zamiast ryby. Bóg nie traktuje cię niesprawiedliwie. Bóg nie zamyka przed tobą drzwi. On tak nie robi. Nigdy, nigdy, przenigdy. Daje dobre dary Swoim dzieciom. Zawsze, zawsze, zawsze. Tylko i wyłącznie dobre. 

Bóg zawsze daje, o co prosisz, albo coś jeszcze lepszego

Módl się z wiarą, a potem żyj tą samą wiarą. Twój Ojciec jest z tobą na każdym kroku, przy każdej twojej decyzji. Kiedy modlisz się z wiarą, zaczynasz żyć tak, jak się modlisz. 

Módl się, a potem zacznij szukać odpowiedzi. Wierna modlitwa prowadzi do życia pełnego wyczekiwania. Módl się o Ducha i czekaj, aby ujrzeć Ducha działającego wszędzie wokół ciebie. Wierna modlitwa prowadzi do Duchowego życia. Módl się i wiedz, że cokolwiek Bóg przyniesie, to dokładnie ta ryba, ten chleb i te jajka, których potrzebujesz. Modlitwa z wiarą prowadzi do wdzięcznego życia. Módl się o to, aby twój Ojciec był z tobą, bronił cię, prowadził cię i oddalił od ciebie niepewność, strach i niepokój. Modlitwa prowadzi do odważnego, wolnego od strachu życia. 

Oto właśnie świat twojego Ojca. On stoi za tobą, On idzie przed tobą, On jest skałą pod tobą i twoim Ojcem w Niebie. Taki jest świat twojego Ojca, a On stworzył ten szeroki świat jako plac zabaw dla Swoich dzieci. 

Tak więc: Idź się modlić; i idź się bawić. 

______________________ 

Peter J. Leithart jest pastorem, pisarzem, autorem wielu komentarzy biblijnych oraz książek nt. biblistyki, teologii, literatury, liturgii. Jest dyrektorem Theopolis Institute w Birmingham (Alabama, USA).

tłum. Mikołaj Woźny

źródło: https://theopolisinstitute.com/repent-of-your-piety/

wtorek, 27 lutego 2024

Wino i radość

Co sprawia mi przyjemność, kiedy delektuję się winem? Wino, jego kolor, aromat i smak, jego powolny spływ po lampce do wina, jego zdolność do wywoływania świętego odprężenia.

A także: Raduję się Bogiem, który sam raduje się winem. 

Właściwa radość ze stworzenia jest zawsze, jak powiedział Augustyn, radowaniem się w Bogu – ale również nie mniejszym radowaniem się stworzeniem. 

Jest tak, ponieważ stworzenie jest darem Boga i każda prawdziwa radość z daru zawiera w sobie radość Dawcą. ​

- Peter Leithart

poniedziałek, 29 stycznia 2024

Budynek kościoła

Kościół może oddawać Bogu cześć gdziekolwiek, ponieważ my jesteśmy świątynią.

Nie oznacza to, że budynki są nieistotne dla Kościoła w wypełnianiu misji.

Budynek czyni Kościół widocznym publicznie, stałą obecnością w świecie. 

Budynek kościelny świadczy o politycznym charakterze Kościoła jako rzeczywistej, ziemskiej placówki przyszłego niebiańskiego miasta. 

Budynek ma swoją czasowość; łączy pokolenia. Jest to miejsce wspólnoty między umarłymi a żywymi: „Mój dziadek tutaj wielbił Boga”. 

Budynek kościoła powinien mieć piękno, które ukazuje chwałę Boga, inspiruje do podziwu, ale i narzuca ciszę. 

Zainteresowanie Kościoła wobec architektury nie jest przede wszystkim estetyczne, ale eklezjologiczne. Odpowiedni budynek to taki, który manifestuje prawdę o Kościele.

- Peter J. Leithart

środa, 3 stycznia 2024

Bożonarodzeniowy kod namalowany pędzlem


Peter Leithart

Petrus Christus był flamandzkim malarzem żyjącym w XV wieku, uczniem sławniejszego Jana van Eycka. Jego barwna, niemalże domowa szopka stanowi kod namalowany pędzlem. 

Na pierwszym planie widzimy, jak Maria w tradycyjnym niebieskim stroju i Józef ubrany w bożonarodzeniową czerwień i zieleń pochylają głowy nad Dzieciątkiem Jezus. 

Józef zdjął sandały, świadomy, że znajduje się na świętej ziemi, przed żywym płonącym Krzewem. Przed Jezusem klęczą cztery miniaturowe anioły w szatach liturgicznych - cztery cheruby ludzkiej arki. 

Jezus leżący na ziemi ilustruje nowego Adama powstającego z prochu; właściwie to prawie na ziemi, ponieważ leży na skraju szaty Marii, gdyż to przez nią przychodzi na świat nowy Adam. Wszystko to jest proste, ale kadr i sceneria odkrywają głębszą tajemnicę. 

Ściana stajni jest rozbita, a w dachu są dziury i połamane belki. Jezus nie wkracza do dziewiczego stworzenia, ale do zrujnowanego świata. 

Pochodzenie i kształt ruin ukazano w łuku otaczającym świętą rodzinę. U dołu z każdej strony niewielka postać ugina się pod ciężarem filaru. 

Pierwszy Adam stoi na jednym filarze, Ewa na drugim. Obraz ukazuje ich po upadku: oboje wyglądają ponuro, zakrywają się liściem figowym. 

Na łuku powyżej znajduje się sześć kolejnych scen przedstawiających wczesną historię człowieka: Adam i Ewa wypędzeni z Edenu, następnie Adam pracujący w pocie czoła i tkająca Ewa. 

Na szczycie łuku znajdują się Kain i Abel. Obaj przynoszą swoje ofiary, Kain zabija Abla (szczęką!), Pan wypędza Kaina z ziemi - kolejne wygnanie. W ostatniej scenie Kain żegna się z rodzicami. 

Sceny te ukazują rozpacz wygnania i smutek świata, a także wskazują na przyszłość Jezusa. Jest On Ablem składającym prawdziwą ofiarę i ginącym z ręki braci. 

W tle stajni widzimy Jerozolimę, miasto, w którym Jezus zostanie ukrzyżowany. Jak często mawiał mój pastor z dzieciństwa, cień krzyża rozciąga się już na żłób. 

Nie wszystko jest ponure. Zniszczony dach otwiera się na niebiański błękit. Nad świętą rodziną i za nią znajduje się zestaw nakładających się i splatających się ze sobą trójkątów, symboli Trójcy. Z podstawy głównego trójkąta wyrasta roślina i zaczyna kwitnąć. 

Eden nie jest utracony na zawsze. Tutaj, w tej skromnej, zrujnowanej stajni w zapadłej mieścinie w Judei, Bóg rozdziera niebo i zbliża się. Bóg staje się Adamem, aby wyzwolić rasę Adama. 

tłum. Jolanta i Paweł Bartosik

piątek, 4 sierpnia 2023

Powykręcane ciała

Peter J. Leithart

Świat poza Kościołem jest wielkim polem misyjnym. To zawsze była prawda, lecz dziś jest to prawdą bardziej niż kiedykolwiek. 

Potrzeby są ogromne: samotni rodzice, dzieci bez ojca, narkomani, bezdomni, zwykli niewierzący. Zaliczają się do nich również aktywistka trans, drag queen, wrogowie, którzy chcą zmieść tych wszystkich chrześcijańskich bigotów z powierzchni ziemi. Wszystko to jest częścią pola misyjnego. Jeśli nie widzisz zniekształconego obrazu żywego Boga w każdym z nich, nie widzisz dobrze. 

Pole misyjne usiane jest uszkodzonymi ciałami i duszami. Wojny kulturowe pozostawiają tyle samo zniszczeń i ruin, co "gorące" wojny. Świat usiany jest powykręcanymi ciałami, odciętymi kończynami, horrorem jak na obrazie "Guernica" Picassa. 

Nie możemy nienawidzić pola misyjnego. Nienawidź tego, co czynią grzesznicy; nienawidź ich buntu wobec Boga, nienawidź tego, co z siebie robią. Ale ta nienawiść musi wyrażać bardziej podstawową miłość - miłość, która szuka dla nich dobra, którego sami sobie nie wyobrażają. 

Kościół sprosta dzisiejszym wyzwaniom tylko jako wspólnota miłości, oparta na całkowitym zaufaniu do Bożych obietnic i natchniona nadzieją na triumf Jego Królestwa. Bóg tak umiłował świat, że dał za niego swojego Syna, dał Siebie. Musimy czynić podobnie.


Peter Leithart - amerykański pisarz, pastor i teolog. Jest dyrektorem Theopolis Institute for Biblical, Liturgical and Cultural Studies w Birmingham (Alabama, USA) oraz autorem wielu książek, w tym kilku komentarzy biblijnych.
 
tłum. Paweł Bartosik

czwartek, 29 czerwca 2023

Nasza ziemia obiecana

"Ziemia, którą Bóg Izraelowi jest ziemią Eucharystyczną - nawodnioną z nieba, aby wydała owoce zboża, wina i oliwy. 

Eucharystia Kościoła jest jego ziemią obiecaną: tam, gdzie spływają niebiańskie wody chrztu, gdzie na Stole jest chleb i wino,tam jest nasza ziemia obiecana". 

- Peter Leithart