Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ojciec. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ojciec. Pokaż wszystkie posty

piątek, 27 marca 2026

Czcij ojca i matkę, aby ci się dobrze wiodło

kazanie, Gdańsk 2026-03-22

Czcij ojca i matkę – Wj 20:12 

Czcij ojca swego i matkę swoją, aby długo trwały twoje dni w ziemi, którą Pan, Bóg twój, da tobie. 

BEZWARUNKOWE POSŁUSZEŃSTWO

Bóg dał nam 10 przykazań, które są streszczeniem Prawa Bożego. I w samym środku Dekalogu Bóg zwraca uwagę na cześć wobec rodziców. To nam pokazuje jak ważna dla Boga jest cześć okazywana rodzicom. Nie jest to coś pobocznego, drugorzędnego. Cześć dla rodziców występuje w Dekalogu przed przykazaniami: Nie zabijaj, Nie cudzołóż i Nie kradnij. Kiedy ludzie dziś myślą o najważniejszych zasadach etycznych, to mało kto wymieniłby „cześć dla rodziców”.

A jednak Bóg w Dekalogu nakazuje czcić rodziców. Dlaczego? Ponieważ to jak odnosisz się do swoich rodziców, jest odbiciem tego jak traktujesz Boga.

To przykazanie ukazuje jak ważna jest rodzina w Bożym planie. Oczywiście są tacy, którzy rodzinę chcą zepchnąć rodzinę do reliktu dawnych wieków. Jednak w Bożych planach rodzina jest wspólnotą, która jak żadna inna w tym świecie symbolizuje Boga, który jest zarówno jeden jak i wspólnotą odrębnych osób: Ojca, Syna i Ducha Świętego.

Zamach na rodzicielstwo, na rodzinę jest pośrednio zamachem na Boga. Bóg nie pozwala niszczyć jego obrazów w stworzeniu.

Mamy w Biblii wiele ostrzeżeń dotyczących lekceważącego stosunku do rodziców:

 (11)  Jest pokolenie, które przeklina swojego ojca, i swojej matce nie błogosławi. (12)  Jest pokolenie czyste we własnych oczach, a z brudu nieobmyte. (13)  Jest pokolenie, które patrzy wyniośle i powieki ma w górę wzniesione. Prz 30:11-13

Niestety, nasze pokolenie jest właśnie takie. I problemy, jakie mamy w kulturze, nie biorą się z naszego rządu, wpływów Zachodu, ale biorą się z naszych domów.

Biblia wskazuje na autorytet rodziców. Często mówi na ten temat Księga Przysłów, gdzie ojcowie i matki nakazują (7:1), strofują (13:1), dyscyplinują (13:24), dają przykład (23:26), korygują (29:17), pouczają (4:1).

W Księdze Przysłów mamy słowa Lemuela, króla Massy, których go uczyła jego matka (31:1).  Słowa Lemuela, króla Massy, których go uczyła jego matka.

To oznacza, że król Lemuel był mądry m.in. dlatego, że słuchał mądrości swojej matki.

Paweł mówi o Tymoteuszu:

Przywodzę sobie na pamięć nieobłudną wiarę twoją, która była zadomowiona w babce twojej Loidzie i w matce twojej Eunice, a pewien jestem, że i w tobie żyje. (2 Tm 1:5)

Tymoteusz uczył się prawd o Bogu m.in. od swojej mamy. Dzięki temu wyrósł na Bożego przywódcę w Kościele.

Tak więc to przykazanie jest bardzo ważne!

CO TO ZNACZY CZEŚĆ DLA OJCA I MATKI

Co to znaczy czcić ojca i matkę? I tu zacznę od dzieci i młodzieży. Cześć pokazujecie poprzez dwie rzeczy: szacunek wobec taty i mamy oraz przez posłuszeństwo im.

Jak powinniście okazywać szacunek? Poprzez to jak się odzywacie do rodziców. Zarówno w tym, CO mówicie oraz JAK mówicie. A więc czy mówisz do rodziców uprzejmie i z szacunkiem. Czy mówisz spokojnym, czy podniesionym głosem. Czy kiedy rodzic mówi do ciebie, to słuchasz i patrzysz na niego czy patrzysz się w ekran smartfona.

Czyli czcicie mamę i tatę poprzez okazywanie szacunku.

I druga rzecz, poprzez (tu takie dziwne słowo, które dziś mało kto zna) posłuszeństwo. Co to znaczy? Że kiedy jesteście dziećmi, to polecenia rodziców powinniście wykonywać od razu i radośnie. Oczywiście kiedy dorastacie, to tych poleceń będzie mniej, ponieważ pewnych rzeczy powinniście się nauczyć, gdy jesteście jeszcze dziećmi.

Kiedy Izrael był dzieckiem, Bóg dał im Prawo, gdzie mówił im: Rób to, nie rób tego. Później, kiedy Izrael był młodzieńcem i posiadł ziemię, Bóg dał im księgi mądrościowe, by umieli odróżniać dobro od zła i nabywali mądrości. Tam już Bóg mniej mówi: Rób to, a nie to. Lecz częściej: Nie zapominaj. Spójrz na mrówki, borsuki, lwa, głupiego młodzieńca, króla. I naucz się. Wyciągnij wnioski.

Ale kiedy Izrael otrzymał przykazanie od Boga, to nie było ono sugestią, lecz nakazem. Jeśli Bóg mówi „Czcij ojca i matkę”, to nieposłuszeństwem będzie, kiedy odpowiemy: Niech pomyślę czy warto. Albo: Dobrze, ale za 2 godziny. Teraz muszę jeszcze krzyknąć na mamę lub tatę lub okłamać ich.

Zatem posłuszeństwo powinno być natychmiastowe. Ale i RADOSNE. Czyli nawet jeśli wykonujesz polecenie mamy, taty od razu, ale ze skwaszoną miną albo coś pod nosem mrucząc z niezadowoleniem, to nie jest posłuszeństwo, o które Bogu chodzi. To jest nieposłuszeństwo.

Izraelici wyszli z Egiptu, przeszli przez Morze Czerwone. Okazali posłuszeństwo. Ale trwało ono do czasu. Wiecie co się stało? Nie żeby zawrócili. Oni szli, ale idąc, szemrali. My byśmy powiedzieli: zaczęli marudzić. Tak, szli, ale szli mówiąc, że Bóg wcale nie jest w porządku, że Mojżesz nie jest w porządku, że mogli zostać w Egipcie, bo tam było lepiej niż podczas wędrówki.

Jeśli wykonujesz polecenie, ale okazując niezadowolenie, to jesteś jak ci Izraelici. To nie jest posłuszeństwo. Bo Bogu nie chodzi tylko o to, co robią twoje nogi i ręce, ale chodzi Mu o twoje serce. Nie tylko o to, czy twoje ręce i nogi są np. na nabożeństwie, ale czy jest tu twoje serce, czy zostawiłeś je w domu.

JEZUS JAKO WZÓR

Wzorem doskonałego posłuszeństwa mamie i tacie jest oczywiście Pan Jezus, który nie popełnił grzechu. Łukasz pisze o uległości Jezusa wobec Marii i Józefa.

I poszedł z nimi, i przyszedł do Nazaretu, i był im uległy. A matka jego zachowywała wszystkie te słowa w sercu swoim. Jezusowi zaś przybywało mądrości i wzrostu oraz łaski u Boga i u ludzi. (Łk 2:51-52).

To wzór dla nasz wszystkich. Sam Jezus był uległy rodzicom, poddany im. Słuchał ich i szanował. Nie popełnił żadnego grzechu, co oznacza, że jest dla wszystkich nas przykładem czci wobec ojca i matki.

Pan Jezus potępił faryzeuszy za to, że cześć dla Boga traktowali jako wymówkę, by nie wspierać rodziców (Mk 7:8-13). Faryzeusze mówili, że jeśli to, co jest należne rodzicom, dajesz jako jałmużnę Bogu, to w zasadzie spełniasz powinność wobec nich. Bóg się cieszy, bo jesteś ofiarny. Jezus mówi: Nie! To uchylanie Bożego przykazania.

Nawet w obliczu śmierci, wisząc na krzyżu, wyraził troskę o swoją mamę Marię, powierzając ją pod opiekę Janowi – jednemu z najbliższych uczniów.

ŻADNYCH DODATKOWYCH WARUNKÓW

Zauważcie, że w piątym przykazaniu nie ma żadnych przypisów i dodatkowych warunków. My byśmy chcieli widzieć to przykazanie jako: „Czcij ojca i matkę... JEŚLI oni robią to, co powinni”.

Nie ma takiego przypisu! Owszem, Bóg do rodziców też kieruje pouczenia i przykazania i oni też są przed Nim odpowiedzialni, ale ich zaniedbania nie znoszą twoich powinności wobec nich.

Bóg mówi o bezwarunkowej czci dla rodziców. Oczywiście ta cześć przejawia się różnie w różnym wieku. Ale ona zawsze powinna mieć miejsce.

Gdy jesteśmy dorośli wciąż mamy czcić ojca i matkę, choć w inny sposób niż kiedy byliśmy dziećmi.

Mamy np. pouczenie do młodzieńca, który już nie jest dzieckiem: Prz 23:22: „Słuchaj swojego ojca, bo on cię zrodził, i nie gardź swoją matką, dlatego że jest staruszką”.

To pouczenie do starszego syna, a nie 7-letniego chłopca, co oznacza, że przykazanie dotyczy nie tylko dzieci, ale każdego z nas. Inne pouczenie do starszego syna:

Synu mój, słuchaj pouczenia swojego ojca i nie odrzucaj nauki swojej matki, (9)  bo one są pięknym wieńcem na twojej głowie i naszyjnikiem na twojej szyi! Prz 1:8-9

Mądry syn sprawia ojcu radość, lecz człowiek głupi lekceważy swoją matkę. Prz 15:20

DZIECI WIDZĄ NASZ PRZYKŁAD

Mamy doskonały przykład posłuszeństwa rodzicom u Jezusa. Ale i pamiętajmy o naszym własnym przykładzie czczenia rodziców, jeśli chcemy, by nasze dzieci widziały jak należy to robić.

A więc zadaj sobie kilka pytań.

1. Kiedy ostatnio podziękowałeś swoim rodzicom, wyraziłeś im wdzięczność?

2. Jak często ich odwiedzasz lub dzwonisz do nich?

3. Czy wiesz czym żyją, jak z ich zdrowiem?

4. Czy interesujesz się ich sytuacją finansową i wspierasz ich finansowo w sytuacji potrzeby?

5. Czy pamiętasz o ich rocznicy ślubu, urodzinach, dniach, które są dla nich ważne?

6. Wyższa szkoła jazdy: kiedy sam ich objąłeś, okazując swoją miłość?

7. W jaki sposób mówisz o swoim tacie i mamie  przy swoich dzieciach?

8. Czy dziękujesz za nich modlitwie i modlisz się regularnie o ich zdrowie, wiarę i pomyślność?

KOGO CZCIĆ?

Zwróćmy uwagę, że przykazanie mówi: Czcij ojca i matkę, nie zaś: rodzica 1 i rodzica 2.

Bóg nakazuje czcić mamę i tatę i nic od tamtej pory się nie zmieniło. Rodzice to zawsze są mama i tata. Mama i tata są jak dwie ręce. Są na równym poziomie respektu. Nie stoisz przed wyborem: skoro szanuję tatę, to przestrzegam przykazania. Skoro szanuję mamę, to jest OK. Nie. Nie wybieramy sobie ulubionego rodzica do szanowania.

Macierzyństwo różni się od ojcostwa. Dlatego dziecko potrzebuje zarówno mamy, jak i taty.

Pastor Rich Lusk napisał: Technicznie rzecz biorąc, nie powinniśmy mówić o „rodzicielstwie" - słowie, które stało się powszechne dopiero od lat 60. XX wieku. Zamiast tego powinniśmy mówić o „macierzyństwie” i „ojcostwie”. „Rodzicielstwo” jest zbyt ogólne i androgyniczne - sprawia wrażenie, jakby matki i ojcowie byli wymienni. W rzeczywistości wkład matek i ojców w wychowanie dzieci jest bardzo różny, a dzieci potrzebują jednych i drugich, jeśli mają osiągnąć w pełni rozwiniętą i zrównoważoną dojrzałość. Oczywiście, jeśli ktoś chce używać słowa „rodzicielstwo”, aby opisać łączną całość tego, co matki i ojcowie w odmienny sposób wspólnie robią, to w porządku, ale powinno to być jasno wyjaśnione.

MIŁOŚC ZACZYNA SIĘ W DOMU

Biblia mówi, że miłość do bliźnich zaczyna się od dwóch kroków: od miłości do Boga. I miłości w twoim domu.

W musicalu Hair jest piosenka żony z dzieckiem jednego z hippisów, który walczy o pokój w Wietnamie, ratuje ludzi, mówi: Make peace, not war. Mówi o kosmicznej miłości całej ludzkości. Ale co robi? Zostawia żonę z dzieckiem. Bo jest zaangażowany w niesienie pacyfizmu i miłości na świecie.

Tak jest z nami, gdy mówimy o miłości Boga do człowieka, a sami lekceważymy najbliższych. Tych, którzy nas wydali na świat, przewijali nasze śmierdzące pieluszki, karmili, prali ubrania, dbali o nasze zdrowie, wykształcenie, zarabiali na nasz chleb, spłatę kredytu itd.

Łatwo jest kochać świat, ludzkość, ale jak wygląda twoja miłość do twoich rodziców?

Jeśli ktoś źle mówi o swoich rodzicach, nie szanuje mamy lub taty, unosi się na nich z krzykiem, to uważaj na taką osobę jako przyszłego kandydata na męża lub żonę. Prosisz się w ten sposób o poważne kłopoty. Jeśli młody chłopak lekceważąco odzywa się do swojej mamy, to w ten sam sposób będzie traktował ciebie. I to samo jeśli chodzi o dziewczynę i jej szacunek wobec jej taty. Jeśli go nie szanuje, nie będzie szanować ciebie.

OBIETNICA DŁUGIEGO ŻYCIA DLA DZIECI CHRZEŚCIJAŃSKICH

Apostoł Paweł cytuje piąte przykazanie w Liście do Efezjan 6, odnosząc je do dzieci w Kościele. I pisze, że jest to pierwsze przykazanie z obietnicą. Jaka to obietnica?

(1)  Dzieci, bądźcie posłuszne rodzicom swoim w Panu, bo to rzecz słuszna. (2)  Czcij ojca swego i matkę, to jest pierwsze przykazanie z obietnicą: (3)  Aby ci się dobrze działo i abyś długo żył na ziemi. Ef 6:1-3

Pewnie każdy z was chciałby żyć długo. I Bóg mówi, że będzie błogosławił długim życiem tym, którzy słuchają rodziców.

Słuchanie rodziców niesie obietnicę długiego życia, ale i dobrego, szczęśliwego życia.

(8) Synu mój, słuchaj pouczenia swojego ojca i nie odrzucaj nauki swojej matki, (9) bo one są pięknym wieńcem na twojej głowie i naszyjnikiem na twojej szyi! Prz 14:8-9

Wieniec i naszyjnik są ozdobami, które upiększają wygląd. Pouczenia rodziców są takimi wieńcami, które czynią cię lepszym, piękniejszym człowiekiem.

Słowa: abyś długo żył na ziemi...  to błogosławieństwo! Długie życie jest dobre! Nie mówimy, że to nie duchowe! Składamy życzenia 100 lat, śpiewamy 100 lat. To nie są świeckie życzenia, jakieś nieduchowne. Błogosławieństwo długiego życia jest Boże i jest biblijne!

Początkiem mądrości jest bojaźń Pana, a poznanie Świętego - to rozum, (11) gdyż przeze mnie rozmnożą się twoje dni i przedłużą się lata twojego życia. Prz 9:10.

Negatywnym przykładem czci wobec ojca są synowie Heliego, którzy lekceważyli jego pouczenia i napomnienia i zginęli w młodym wieku.

Mamy też słowa ostrzeżenia, w których stawką jest właśnie życie lub śmierć. I wiążą się one z postawą wobec taty i mamy.

Kto przeklina swojego ojca i swoją matkę, tego lampa z nastaniem ciemności gaśnie (Prz 20:20).

Oko, które szydzi z ojca i gardzi posłuszeństwem wobec matki, wydziobią kruki nad potokiem i pożrą młode orły” (Prz 30:17).

Bóg przeklnie ludzi, którzy mają swoich rodziców w pogardzie.

Są ludzie, którzy z powodu głupoty zlekceważenia pouczeń mamy i taty zakończyli życie w swojej młodości czy to wskutek uzależnień czy to wskutek bywania w miejscach i wśród ludzi, przed którymi ostrzegali mama i tata.

Nie bądź głupcem. Bądź mądry. Słuchaj mądrości rodziców. Nie ulegaj duchowi czasów, gdzie młodzi w swojej głupocie lekceważą mądrość rodziców i nazywają starsze pokolenie boomerami lub prykami.

INNE AUTORYTETY

Piąte przykazanie ma też szersze zastosowanie, zaczynając od Kościoła. Powinniśmy okazywać cześć naszym ojcom i matkom wiary. Nie tylko twoim duchowym rodzicom czy przewodnikom w Kościele, lecz naszym duchowym przodkom. Prawda nie przyszła wraz z nami.

Dlatego szukaj mądrości i zachęty nie tylko wśród świętych z twojego pokolenia, ale i u świętych z historii. Biblijne rozumienie słowa "tradycja" zawiera w sobie szacunek do mądrości tych, którzy dokonali ziemskiego biegu.

Kolejna rzecz, nie możesz mówić, że jesteś poddany Chrystusowi jeśli jesteś buntownikiem, rewolucjonistą lub anarchistą. Nie ma posłuszeństwa Chrystusowi bez poddania władzom ustanowionym przez Boga. A to dlatego, że wszelka władza pochodzi od Niego.

Jeśli chcesz uczyć dzieci szacunku do autorytetu nad nimi, to sam musisz być poddany autorytetom nad tobą. A więc czy szanujesz przełożonych w pracy, władze w swoim mieście, gminie, w państwie. Jak mówisz np. o policji, o nauczycielach w szkole twojego dziecka…

Przywódcy nie są doskonali. Ale dźwigają spore ciężary i potrzebują twojej modlitwy, ponieważ są odpowiedzialni przed Bogiem za swoje powołanie.

Oczywiście możemy z ramach prawa z szacunkiem apelować do przełożonych, w ramach prawa protestować, pisać petycje itp., ale nie możemy niszczyć ich reputacji lub okazywać rewolucyjnego ducha rebelii.

Jezus rozmawiał z szacunkiem z Piłatem. Paweł rozmawiał z szacunkiem z przełożonymi ludu. Dawid nie podniósł ręki na niegodziwego króla Saula. Chociaż mógł. Czekał na Bożą drogę do objęcia tronu.

Lekceważący stosunek do władzy w rodzinie, w Kościele, w pracy, w państwie jest lekceważeniem Bożego porządku. I w konsekwencji przynosi nieszczęście.

Nie możemy uczyć dzieci, że władza jest zła, że policja jest zła, że urzędnicy są sługami opresyjnego systemu. Władza pochodzi od Boga. Dlatego modlimy się o władze w państwie, pastorów i rodziców.

ZACHĘTA NA KONIEC 

I dwie zachęty na sam koniec.

1. Dzieci, okazujcie cześć rodzicom. Przez szacunek w tym jak z nimi i o nich rozmawiacie oraz poprzez posłuszeństwo, które powinno być natychmiastowe i radosne (ochotne).

Gdy jesteśmy już dorośli, to przykazanie nie traci aktualności. Zmienia się sposób wyrażania czci wobec rodziców. Jednym z  jej przejawów jest powinność opieki nad rodzicami, gdy nie będą w stanie sami się utrzymywać lub radzić sobie z codziennymi problemami lub zachorują. To oznacza wsparcie finansowe, ale i poświęcenie czasu, własnej wygody.

Bądź cały czas blisko nich, nawet jeśli dzieli was odległość. Tu na pewno wielu z was mógłbym wskazać jako przykład, ale jako, że mam go najbliżej, to wielkim świadectwem tej troski i zainteresowania rodzicami jest moja Jola, która dzwoni do nich co 2-3 dni, wysyła im prezenty i regularnie planuje ich odwiedziny mimo, że mieszkają 5 godzin jazdy od nas.

2. Jeśli coś stoi na przeszkodzie w relacji między tobą a rodzicem, to nie zostawiaj tego. Zajmij się tym. A zacznij od swojego serca, od rozmowy z Bogiem zanim porozmawiasz z mamą lub tatą.

Jeśli przeszkodą w relacji jest twój grzech wobec nich, to wierz mi, że dla rodziców nie będzie nic bardziej radosnego niż objęcie cię, gdy ich przeprosisz.

Jeśli przeszkodą jest twoje poczucie zranienia z powodu dawnego grzechu rodzica, to powiedz o tym mamie lub tacie, bo być może o tym nie wiedzą.

Pamiętaj, że przebaczenie jest pełne mocy. Przebaczenie kruszy ludzkie serce i przynosi wolność obojgu stronom.

Nie pielęgnuj zranień. Bo to prowadzi do goryczy, która jest niszcząca dla naszej radości, pokoju serca, nie mówiąc już o fizycznym zdrowiu.

Już na pewno wiesz, że mama i tata nie są doskonali, że są grzesznikami, że potrzebują Jezusa. I jeśli Go wzywają, to jesteś szczęściarzem.

Ty też to rób.

Jeśli zgrzeszysz wobec mamy, taty, albo dziecka, wyznaj im swój grzech oraz Bogu.

Ale nie tylko wyznawaj grzech. Radośnie okazuj łaskę Jezusa, gdy osoby z rodziny proszą cię o wybaczenie. Tak właśnie robi Bóg: czeka z otwartymi ramionami na syna i córkę, którzy zgrzeszyli pragną przebaczenia. Jest dobrym Ojcem, który nie odrzuca nikogo, kto do Niego przychodzi z wiarą.

czwartek, 28 sierpnia 2025

Modlitwa do Trójcy Świętej

Jako chrześcijanie modlimy się się do Ojca, w imieniu Syna w mocy Ducha Świętego. Tak nauczył nas modlić się Syn Boży. Była to pierwsza lekcja Pana Jezusa na temat modlitwy: módlcie się do Ojca.

Duch nas ożywia, powołuje do wiary i przez Syna zabiera nas do Ojca. Prowadzi nas do Ojca, nie do innych miejsc lub obiektów czci. Jeśli ktoś sądzi, że ma Ducha, to powinien zadać sobie pytania: dokąd On mnie prowadzi? Do jakiego miejsca? Kogo czczę? Komu chcę przynosić chwałę swoim życiem? Jaki jest owoc mojej wiary? 

To test na posiadanie Ducha Świętego, test na zbawczą wiarę. Nie oznacza to, że błędem jest modlitwa do Syna np. w podziękowaniu za śmierć za nas, za dzieło odkupienia i codzienne działanie. Nie znaczy to, że błędem jest modlitwa do Ducha Świętego, by pokazał nasz grzech i prowadził, oświecał nasz umysł, dawał zrozumienie oraz mądrość. Jeśli ktoś mówi, że nie modli się do Syna i do Ducha Świętego, to zwykle stoi za tym jakiś problem ze zrozumieniem Trójcy Świętej. Pan Jezus powiedział: „Kto nie czci Syna, ten nie czci Ojca, który go posłał (J 5:23).

Dlatego kiedy się modlimy, to nie musimy się zastanawiać, czy nasza modlitwa jest zbilansowana: „Modliłem się do Ojca, więc teraz zwrócę się do Syna i jeszcze wspomnę Ducha Świętego”. Nie musimy się stresować, czy wystarczającą ilość razy zwracamy się do każdej z osób Trójcy Świętej. Nie wierzymy w trzech bogów, by każdego równomiernie obdarować czcią. Kiedy idziemy do Ojca, to Syn jest uczczony i zadowolony. Syn i Duch nie są zazdrośni, gdy wysławiamy Ojca. W zasadzie każda modlitwa jest zanoszona dzięki Duchowi Świętemu. On w nas jest, On nas ożywił i pobudza do modlitwy. Duch jest obecny w każdej modlitwie, nawet jeśli nie wzywamy Jego imienia. Dzięki Synowi Ojciec przyjmuje nasze modlitwy i są Jemu miłe. Dzięki dziełu Syna i Ducha nasze modlitwy wznoszą się do nieba przed oblicze Ojca. Nie musimy za każdym razem przekonywać Ojca, że modlimy się w imieniu Syna. Czasami dodajemy słowa na koniec modlitwy: w imieniu Syna. I jest to biblijne, ale nie chodzi o to, że musimy wspomnieć Syna w modlitwie, by Jezus poczuł się doceniony. Syn jest wywyższony, gdy wywyższamy Ojca. Ojciec jest wywyższony, gdy wywyższamy Syna. Duch jest wywyższony, gdy czcimy Ojca i Syna. 

Nie dzielimy chrześcijan na Ojcowców, Synowców i Duchowców. Liberałowie mówią o Ojcu, ale pomijają dzieło Syna. Wielu ewangelicznych chrześcijan skupia się na Synu, ale pomija Ojca. Wielu charyzmatycznych chrześcijan skupia się na Duchu, uważając, że muszą to robić, by nie czuł się pominięty. Nie możemy przyczyniać się do budowania takich frakcji. Duch się nie obraża, kiedy podkreślamy dzieło Syna, a nie dary Ducha. Duch jest w istocie wywyższony, kiedy wskazujemy na krzyż i udajemy się do Jezusa. Nie mówimy: Jeden jest Pawłowy, drugi Apollosowy, trzeci Chrystusowy, czwarty Duchowy, piąty Ojcowy. Owszem, rozróżniamy osoby Trójcy Świętej, lecz nie separujemy ich. Jeśli chcemy uczcić Ducha, to udajmy się do Ojca poprzez Syna. Duch jest jak silnik w aucie. Jeśli chcemy dojechać do celu, nie spoglądamy na silnik w czasie jazdy. Patrzymy na drogę. Silnik sprawia, że możemy podróżować. Duch nie jest zazdrosny o chwałę Ojca.

czwartek, 24 lipca 2025

Rozmowa taty z nastoletnią córką

- Michael Foster*

No dobrze, moja pierwsza trójka dzieci to chłopcy, więc moja wiedza o dziewczynkach dopiero zaczyna się kształtować. 

Moja najstarsza córka ma dwanaście lat i jest w samym środku okresu dojrzewania. Dziś wieczorem była wyraźnie zdenerwowana. Widziałem ją z tyłu posesji – trzasnęła drzwiami, weszła do stodoły i coś kopnęła. 

Mój męski instynkt podpowiadał mi, żeby zapytać, co się stało. Jednak nauczyłem się, że zazwyczaj to nie jest najlepszy pomysł. Można tak zrobić, ale często prowadzi to jedynie do rozmowy o faktach – a to rzadko pomaga w deeskalacji sytuacji. Właściwie to zazwyczaj ją zaostrza. Jestem pewien, że jest czas na bezpośrednie pytania, ale to nie był jeden z nich. 

Zamiast tego, poprosiłem ją o spacer. Podczas spaceru opowiedziałem jej trochę o posesji i o dorastaniu na farmie mojej babci – jak łowiłem okonie i zawsze marzyłem o łowieniu bassów. Złapałem w życiu tylko pięć. Uwielbia wędkowanie, więc nawiązaliśmy kontakt. Rozmawialiśmy chwilę o jej przyszłości, o tym, co chciałaby robić po liceum. Jest artystką, tak jak jej mama – ja jedynie kiedyś aspirowałem do tego. To była miła rozmowa. Po jakiejś pół mili powiedziałem: „Hej, nie możesz pozwolić, by rządziły tobą emocje. Czy mogę się za ciebie pomodlić?”. Odpowiedziała: „Tak, chętnie”. Więc się pomodliłem. Uspokoiła się i oboje poszliśmy dalej. 

Czasami okrężna droga jest najlepsza. Dużą częścią tego, co staramy się robić jako rodzice, jest nauczenie naszych dzieci, jak regulować swoje emocje, a nie traktować wszystkiego jak sprawy prawnej, którą trzeba rozwiązać. Nie zawsze chodzi o to, kto ma rację lub co dokładnie się stało. Czasami chodzi o to, by być obecnym, pomóc im pogodzić się z tym, co czują, i delikatnie wskazać im drogę do mądrości.

* Autor jest pastorem Kościoła reformowanego East River Church w Batavia (Ohio, USA). Jest żonaty i wraz z żoną Emily mają ośmioro dzieci.

środa, 12 czerwca 2024

Czy twój ojciec cię zawiódł?

Czy twój ojciec cię zawiódł? 
Czy zgrzeszył przeciwko tobie? 

Zadzwoń do niego. 
Powiedz mu. 
A potem mu wybacz i idź dalej naprzód. 

Duszenie w sobie goryczy zabije twoją zdolność uwolnienia się od przeszłości i zbudowania innej przyszłości. 

To zatruje twój dom. 

Wybacz swojemu ojcu. 
Któregoś dnia być może będziesz potrzebować przebaczenia swojego syna lub córki.

- Michael Foster

wtorek, 3 listopada 2020

Nasi bliźni: chore dzieci, cierpiące mamy

Niektórzy czytając moje wpisy nt. aborcji dzieci dotkniętych ciężką chorobą zadają mi pytanie
: Co w związku z tym robisz dla osób upośledzonych lub osób z zespołem Downa? Co masz do zaoferowania kobietom, które spodziewają się chorego dziecka lub wychowują takie dzieci?

Miałem kuzyna z zespołem Downa. Zmarł w wieku 27 lat. 10 lat temu pracowałem z osobami upośledzonymi i z zespołem Downa w Środowiskowym Domu Samopomocy w Gdańsku. Był to piękny czas, w którym poznałem wspaniałych ludzi. Tak, nieuleczalnie chorych, wspaniałych ludzi. Spędzałem z nimi 8 godzin dziennie od poniedziałku do piątku. Do dziś wspominam ich twarze, imiona, jedyne w swoim rodzaju charaktery, różne pasje, wspólny śmiech, wspólne zajęcia, śpiew, czytanie książek, wycieczki... Uwielbiali, gdy przychodziłem z gitarą i śpiewaliśmy improwizowane piosenki. Z niektórymi chodziliśmy na rehabilitację, z niektórymi gotowaliśmy, po niektórych przyjeżdżałem do ich domu. To wspaniałe doświadczenie, które odsłoniło mi piękny świat cudownych ludzi-kwiatów. Świat bez tych osób nie byłby taki piękny. 

Mam nadzieję, że teraz rozumiesz. Wystarczy ujrzeć ich człowieczeństwo. Wystarczy zrozumieć, że są... ludźmi, jak Ty i ja. Za bardzo ich kocham, bym stał biernie spoglądając na zabijanie takich jak oni. Za bardzo Bóg ich kocha, byśmy jako chrześcijanie milczeli. Nie zatwardzaj serca na ich cichy, niemy krzyk.  

Pytasz również o kobiety, które spodziewają się dziecka z wadą letalną lub wychowują nieuleczalnie chore dziecko. 

Cóż, pomagamy na żywo, realnie, nie w komentarzach na prowokacyjne pytania. Jeśli jesteś osobą w realnej potrzebie i spodziewasz się lub masz chore dziecko - proszę zadzwoń/napisz do mnie lub odwiedź nas na nabożeństwie. Chętnie pomogę. W naszym Kościele są również osoby, które działają w fundacji zajmującej się pomocą matkom w ciąży lub po urodzeniu dziecka. 

"Ratuj wydanych na śmierć, a tych, których się wiedzie na stracenie, zatrzymaj"
(Księga Przysłów 24:11).

czwartek, 4 czerwca 2020

Złe słowa, złe obrazy

Drodzy rodzice, 

Nie ulega wątpliwości, że nasze nastoletnie dzieci są lub zostaną kiedyś skonfrontowane ze współczesnymi realiami, zarówno językowymi, jak i seksualnymi. Pytanie brzmi, czy są do tego przygotowywane w naszych rodzinach? Naszym - współczesnych rodziców - wyzwaniem jest to, że nastolatki są ciągle odczulane na te rzeczywistości. Dzieje się to za każdym razem, gdy oglądają filmy na Netflixie czy youtuberów. Zbyt dużo złych słów i obrazów tworzy nowe nawyki i sposób myślenia, mówienia. 

Jeśli to możliwe, oglądajmy filmy wraz z nimi. Gdy rodzice uczestniczą w jakiejkolwiek pozytywnej aktywności z nastolatkami, budują z nim więzi, szczególnie na poziomie intelektualnym. Douglas Wilson napisał: "Nie ucz dzieci jak unikać ciemności, lecz jak walczyć ze smokami". Rozmawiajmy o tym, na co patrzą i czego słuchają. Pytajmy, co o tym sądzą i w jaki sposób nanieść na oglądane treści mądrość i perspektywę Bożego Słowa. "Stała dieta rozmów z nastolatkami na temat roli czystości i piękna w życiu chrześcijańskim jest kwestią życia i śmierci" (Uri Brito). 

wtorek, 5 maja 2020

Nieuprzejmość rodziców wobec dzieci - C.S. Lewis

"Wiele się słyszy o nieuprzejmości młodego pokolenia. Sam należę do starego pokolenia i należałoby się spodziewać, że wezmę jego stronę, jednak muszę powiedzieć, że znacznie silniej uderza mnie nieuprzejmość rodziców wobec dzieci niż na odwrót. Komu nie zdarzyło się z zażenowaniem uczestniczyć w rodzinnym posiłku, przy którym ojciec albo matka traktowali dorosłe dzieci z despektem, który w odniesieniu do innej młodej osoby musiałby się skończyć zerwaniem znajomości? Dogmatyczne sądy wypowiadane na tematy, na których dzieci się znają, a rodzice ani trochę, bezwzględne przerywanie w pół zdania,  negowanie zdania dzieci, ośmieszanie rzeczy, które są dla nich ważne - w tym niekiedy wiary religijnej - obraźliwe wzmianki o ich znajomych, a wszystko to razem daje oczywistą odpowiedź na pytanie: "Dlaczego ich nigdy nie ma w domu? Dlaczego u obcych jest im lepiej niż u siebie?". Kto by nie wolał uprzejmości od chamstwa?

Gdyby zapytać kogoś z tych nieznośnych ludzi - oczywiście nie zawsze jest to rodzic - dlaczego tak się zachowuje, odpowiedziałby: "Och, do licha, przecież po to jest dom, żeby móc się trochę odprężyć. Nie można się zawsze zachowywać jak w kościele. Jeśli człowiek sobie nie pofolguje we własnym domu, to gdzie? Nie chcemy tu urządzać wersalu. Jesteśmy szczęśliwą rodziną, nikomu to nie przeszkadza. Wszyscy się rozumiemy".

C.S. Lewis, Cztery miłości, s.57.

wtorek, 10 marca 2020

Deptanie autorytetu

Rodzic, który lekceważy autorytet swojego kościoła jest jak dziecko, które lekceważy autorytet swojego rodzica. Taki rodzic prosi się w ten sposób o bunt i rebelię we własnym domu.

sobota, 7 grudnia 2019

Wezwania do owiec, nie do świń

Każde moralne wezwanie Pana Jezusa i Apostoła Pawła dotyczy owiec, a nie świń. Kiedy chrześcijański rodzic mówi do swojego dziecka: nie kłam, nie bij siostry, pomódlmy się, nie obmawiaj kolegi, słuchaj mamy, idziemy na nabożeństwo itd. - to nie uczy etyki świni. Uczy małego ucznia Jezusa - posłuszeństwa Jego Słowu, posłuszeństwa "w Panu" (Ef 6:1).

Do świń Bóg coś innego. Nie mówi: umyj się, zachowuj się jak owca, bądź porządnym członkiem stada owiec. Mówi raczej: przestań być świnią. 

środa, 6 listopada 2019

Zniewieściali chłopcy, zniewieściali duchowni

Kościół Katolicki od dziesięcioleci szkoli chłopców, a potem kleryków, aby byli miękcy i zniewieściali. Potem zaś jesteśmy zszokowani, gdy księża okazują się być gejami. Kościół Katolicki to szklarnia dla zniewieściałych mężczyzn i gejów. 

Biblia naucza, że bezżenność to dar i wybór. Jeśli zaś kościół z definicji jest prowadzony przez ludzi, z których żaden w praktyczny sposób nie może być wzorem do naśladowania jako mąż i ojciec rodziny, to nic dziwnego, że prócz starszych kobiet i nastolatek zapatrzonych w internetowego księdza, znaczną część wiernych stanowią zniewieściali chłopcy, którzy z czasem stają się zniewieściałymi duchownymi.

piątek, 18 października 2019

Pięć przykazań rodzinnych

Pięć zdań / zwrotów, które powinny być częściej słyszane w Waszym domu:

a) Do dzieci: Nie marnuj swoich łez. Płacz ze słusznych powodów.
b) Do żony w obecności dzieci: Wyglądasz przepięknie.
c) Do córki: Zależy mi na twoim sercu, nie tylko na twoich "tak".
d) Do męża w obecności dzieci: Dziękuję za to, że nas kochasz.
e) Do siebie nawzajem: Z Bogiem. Pan niech będzie z Tobą. 

- Uri Brito

wtorek, 15 października 2019

Witaj w Ewangelicznym Kościele Reformowanym cz.16 - Edukacja chrześcijańska

Kościoły Wspólnoty Ewangelicznych Kościołów Reformowanych (CREC) są głęboko zaangażowane w dążenia do edukacji chrześcijańskiej. Jesteśmy przekonani, że świat należy rozumieć w wyraźnie chrześcijański sposób, a młodzi święci powinni być uczeni myślenia w tych kategoriach. Powodem, dla którego świat musi być rozumiany w chrześcijański sposób jest to, że został on stworzony przez chrześcijańskiego Boga. Poza Nim świat nie może być właściwie rozumiany. Lecz z powodu obecności grzechu w świecie na drodze do tego celu jest bardzo wiele przeszkód. Nie przychodzi to łatwo. Edukacja polega na uczeniu się jak zająć należne nam w świecie miejsce - i jest to coś zbyt ważnego, aby pozostawić naszych młodych ludzi z tym problemem samych. Uczniostwo nie zaczyna kiedy dziecko osiąga osiemnaście lat. Wiara chrześcijańska nie przypomina jednej z przejażdżek po Disneylandzie, gdzie musisz mieć określony wzrost.

Niektóre nasze kościoły są ściśle powiązane z solidnymi chrześcijańskimi szkołami, a niektóre mają więcej rodzin związanych ze społecznością edukatorów domowych. Niektóre nasze kościoły mają członków, którzy korzystają z obu form edukacji, lecz w przeważającej mierze wspólnie jesteśmy zaangażowani w potrzebę prawdziwej edukacji chrześcijańskiej. To jest zasada. Szczególna metoda, która zapewnia taką edukację zależy od decyzji rodziców, ale nasze kościoły w swoim nauczycielskim autorytecie podkreślają ogólną zasadę. Jest skutek wychowania dzieci dla Pana w dyscyplinie i karności (Ef 6:4).

Powinno być to rozumiane bardziej jako oczekiwanie kulturowe, a nie legalistyczny wymóg. Wiemy że w trudnych okolicznościach chrześcijańska edukacja jest niemożliwa (np. tam, gdzie dzieci są przydzielone do szkoły publicznej decyzją sądu w sprawie rozwodowej). Niemniej chrześcijańska edukacja jest czymś, co staramy się zapewnić wszystkim naszym dzieciom przymierza. Jeśli przykładowo czyjeś warunki finansowe sprawiają, że prywatna edukacja jest nieosiągalna, to jako kościół chcemy mieć środki na pomoc finansową poprzez fundusz diakonów.

Uważamy to za część naszego wspólnego życia. W naszych zborach, kiedy dziecko zostaje ochrzczone, członkom wspólnoty zadaje się pytanie, które ma charakter przysięgi. „Czy wy jako zbór bierzecie na siebie odpowiedzialność za pomoc tym rodzicom w chrześcijańskiej opiece nad ich dzieckiem? Jeśli tak, odpowiedzcie wspólnie Amen”. 

źródło
tłum. Paweł Bartosik

czwartek, 5 lipca 2018

Ojciec powinien przewodzić w okazywaniu wdzięczności

"Mąż nigdy nie powinien odzywać się do swojej żony tak, jakby była jednym z dzieci. Protekcjonalny ton jest nie na miejscu. Nie powinien też kwestionować jej decyzji przy dzieciach, dyskutować , czy w jakikolwiek sposób poniżać. Jeśli rozmowa o nieporozumieniach musi mieć miejsce, to należy ją prowadzić pod nieobecność dzieci. Ojciec powinien dbać o to, by dzieci widziały nieustanną jedność opinii rodziców. Celowo to podkreślam ze względów dydaktycznych, aby dzieci dopiero gdzieś w wieku lat szesnastu zauważyły, że w rzeczywistości ich rodzice są dwoma odrębnymi osobami, a nie jedną, jak to dotychczas postrzegali.

Ojciec powinien przewodzić w okazywaniu wdzięczności. Powinien przewodzić w pochwałach posiłków przygotowanych przez matkę, zaradności i pracy nad sprawnym funkcjonowaniem domu, by życie toczyło się gładko. Powinien wielokrotnie w ciągu dnia dziękować i wymagać, by dzieci podążały jego śladem.
Musi wymagać, aby dzieci czciły tych, których on czci, a pierwszą na liście ma być żona, ich matka. Pamiętam z dzieciństwa, że ojciec wyróżniał trzy grzechy, których popełnienie traktował szczególnie surowo: kłamstwo, nieposłuszeństwo i brak szacunku wobec matki - w tej kolejności". 

Douglas Wilson, Głowa rodziny

czwartek, 21 stycznia 2016

Ojcowie, wyślijcie swych synów na bitwę

Peter Jones 

 „Kiedy Bóg odczuwa dumę z powodu swoich synów, pragnie posłać ich do walki.„Oto mój syn!”, ogłasza z dumą i posyła go, aby stawił czoła samemu Szatanowi.„Oto mój syn!”, posyła go aby starł się z demonami. „Oto mój syn!”, posyła go, aby stawił czoła fałszywym oskarżeniom, aby został wyśmiany, opluty i zbity. Bóg kocha swoich synów i wysyła ich do walki. Jeśli w swojej miłości nie oszczędził swego własnego Syna, to będzie również kochał swoich umiłowanych synów. Jego miłość nie jest bezcelowa, ani sadystyczna. Jego miłość raduje się z chwały, która nadchodzi po bitwie, z chwały zwycięstwa, a przede wszystkim z chwały społeczności z Nim.” (Pastor Toby Sumpter w Job Through New Eyes: A Son for Glory). 

W powyższym cytacie pochodzącym z jego książki, Toby Sumpter odpowiada na pytanie „Dlaczego Bóg dał Szatanowi przystęp do Hioba?”. Ta opowieść zawsze napawa nas niepokojem. Oto Szatan przychodzi przed oblicze Boga, który sam podsuwa mu Hioba jako cel następnego ataku (Hioba 1.8). Czytając ten fragment z pewnością myślimy: „Mam nadzieję, że Bóg nigdy mi tego nie zrobi”. „Mam nadzieję, że nigdy nie będę czysty i bez winy, bo wtedy Bóg ześle na mnie Szatana”. Podoba mi się odpowiedź Pastora Sumptera na te rozterki. Hiob jest dobrym, wielbiącym Boga człowiekiem. Ale to nie wystarcza. Bóg chce przemienić Hioba z „dobrego” w „bardzo dobrego” człowieka. Bóg jest zadowolony z Hioba, dlatego wysyła go na pierwszą linię frontu. Hiob jest prawym człowiekiem, dlatego też Bóg decyduje iż nadszedł czas, aby opuścił on bezpieczne gniazdo. Hiob jest jak Chrystus: prawdziwy i wierny syn, który musi cierpieć. 

Żadna inna myśl z tej książki nie zapadła mi w pamięć tak mocno jak właśnie ta. Sam posiadam sześciu synów. Pragnę, aby zaznali chwały – chwały jakiej doznać mogą tylko wierni słudzy Pana. Chcę, aby byli radością dla ich Ojca w Niebie. Chcę, aby postępowali według Ducha i mieli ufność w Chrystusie. Ale, jak wielu ojców, nie chcę aby cierpieli. Nie chcę, aby musieli przejść przez to, co Hiob. Nie chcę, aby byli wyśmiewani, znienawidzeni, pogardzani i cierpiący. Nie, chcę oglądać ich cierpienia. Nie chcę, aby utracili to, co im drogie. Nie chcę, aby musieli opłakiwać swój los w popiele. Innymi słowy, nie chcę, aby przyjęli ofertę Szatana, którą przedstawił Jezusowi na pustyni: chwała, ale bez krzyża (Łk 4.5-7). 

Ojcowie, jeśli mamy wychować naszych synów na podobieństwo Syna, musimy wysyłać ich w ferwor bitwy. Musimy przyglądać się jak cierpią, krwawią i umierają. Nie możemy żyć w strachu. Nie możemy ich ukrywać. Nie możemy chronić ich przed światem i Diabłem. Zbyt wielu ojców tak postępuje, szczególnie tych uczących swoje dzieci w domu. Musimy raczej wyposażać swoich synów w narzędzia i broń do walki. Powinniśmy dać im miecz do ręki i powiedzieć: „Synu, jeśli chcesz być taki jak Jezus, musisz walczyć, cierpieć, krwawić i umierać, ale na końcu zostaniesz wywyższony.” Musimy kochać ich tak mocno abyśmy byli w stanie wysłać ich w bój. Jeśli radujemy się z naszych synów, będziemy także cieszyć się kiedy będą szli walczyć. 

Artykuł pochodzi ze strony http://kuyperian.com/ 

Autor jest pastorem prezbiteriańskiego kościoła „Christ Church w Morgantown, (Virginia, USA). Jest żonaty, ma ośmioro dzieci. Tłumaczenie: Ewa Ratajczak

poniedziałek, 22 września 2014

40-letni chłopcy

Biblijne pouczenia wobec ojców są inne niż do dzieci (Ef 6.1-4). Pouczenia do żon są inne niż do mężów (Ef 5.22-33). To oznacza ważną rzecz: w rodzinie nie jesteśmy państwem demokratycznym. Nie wybieramy demokratycznie władzy, nie podejmujemy głosowania co robić i kogo mianujemy głową rodziny. Opieramy się na Bożych zarządzeniach. 

Bóg urządził ten świat w hierarchiczny (Tfu! Cóż za hejterskie słowo!) sposób. I kiedy mówimy, że w rodzinie przywódcami są rodzice, a nie dzieci i gdy mówimy, że głową żony jest mąż, a nie vice versa, to nie znosi obowiązku wzajemnego szacunku i równości. Hierarchia ustanawia raczej różne role, by zaprowadzać zdrowe funkcjonowanie: rodziny, kościoła, państwa, ludzkich struktur. I jest to rzecz dobra. 

Rodzic, który może nawet nieświadomie zaciera różnicę między sobą, a dziećmi – szkodzi im. Są rodzice, nauczyciele, wychowawcy, którzy pozwalają dzieciom, uczniom nazywać siebie po imieniu. Tacy są luźni. Tacy swojscy. Wszyscy jesteśmy jak kumple. Znieśmy wszelkie rozróżnienia i mury oddzielające nas od siebie. "Ja jestem Krzysiek, a ty mi bez obaw mów o wszystkim".

Jednak rodzice i nauczyciele udający dzieci nigdy nie nauczą ich czym jest dojrzałość, mądrość, odpowiedzialność. Skutek takiego podejścia jest taki, że to nie dzieci dojrzewają, uczą się mądrości od nas, lecz dorośli dziecinnieją w swym myśleniu i zachowaniu. To w żaden sposób nie przygotowuje dzieci do sprawowania jakiejkolwiek odpowiedzialności, przywództwa.

Boża mądrość mówi „Biada ci, ziemio, której królem jest chłopiec” (Kzn 10.16).
I to dotyczy zarówno chłopca 15-letniego, jak i chłopca 40-letniego.

środa, 13 sierpnia 2014

Priorytet chrześcijańskiego rodzica

Uczenie własnych dzieci gry na instrumencie, języka obcego, rozwoju w sporcie, świetnie wyniki z nauce są ze wszechmiar dobrymi rzeczami. Jednak dla chrześcijańskiego rodzica na pierwszym miejscu powinno stać uczenie ich treści Pisma Świętego, posłuszeństwa Jezusowi, wiary i miłości do Boga i bliźnich oraz odpowiedniego uczestnictwa w całym nabożeństwie we wspólnocie Kościoła.

piątek, 25 lipca 2014

Ewangelia i odnowa ojcostwa

"Jestem ojcem już przez kilka, kilkanaście lat. Wzrastałem bez ojca lub miałem ojca, który był nieobecny w domu. Nie miałem dobrego wzoru ojcostwa w domu. Jak mam nauczyć moje dzieci właściwego modelu ojcostwa?" 

Czy te słowa wyrażają twoją historię i myślenie? Jeśli myślisz w ten sposób, to mam dla ciebie dwie dobre wiadomości: 
1. Rozumiesz, że uczymy się przez naśladowanie. 
2. Nie jest za późno! 

Bóg zabiera nas bowiem z miejsca, w którym jesteśmy, a nie w którym powinniśmy być. To jest dobra wieść dla każdego z nas. Jeśli w dzieciństwie pozbawieni byliśmy przykładu chrześcijańskiego zachowania jest to oczywiście poważną stratą. Jednak pamiętajmy, że Bóg stworzył ten świat w taki sposób, że to co straciliśmy możemy odkryć i odzyskać poznając Ojca w Niebie. 

Nie jesteśmy pierwszym pokoleniem ojców w historii i prawdopodobnie nie będziemy ostatni. Ewangelia jest Dobrą Nowiną także dla ojców. Jest nowiną o odnowieniu ojcostwa. Nowe Przymierze łączy się z odnowieniem więzi. 

Oto Ja poślę wam proroka Eliasza, zanim przyjdzie wielki i straszny dzień Pana, i zwróci serca ojców ku synom, a serca synów ku ich ojcom, abym, gdy przyjdę, nie obłożył ziemi klątwą. – Mal 3:23-24. 

Ewangelia mówi, że Bóg znosi sieroctwo, adoptuje nas do Swojej rodziny i uczy co to znaczy być dobrymi ojcami dla naszych dzieci. Mówi: chcę cię uczynić moim obrazem na ziemi

Z jednej strony naśladujemy patrząc, obserwując, ale zauważmy także, że Apostoł Paweł mówi do Koryntian, iż posłał do nich swojego syna Tymoteusza, który przypomni chrześcijanom w Koryncie jego własne postępowanie.

1 Kor 4:17: „Dlatego posłałem do was Tymoteusza, który jest moim umiłowanym i wiernym synem w Panu; ten wam przypomni postępowanie moje w Chrystusie, którego nauczam wszędzie, w każdym zborze”. 

Apostoł dobrze wiedział, że naśladujemy to, co widzimy, ale naśladujemy także tych, o których czytamy i o których słuchamy. Księga Dziejów Apostolskich to nie tylko opis rozwoju kościoła, życia pierwszych chrześcijan, pierwszych napięć. To także opis życia ludzi, którzy powinni stanowić dla nas wzór. 

Mam na myśli Piotra, Jana, Szczepana, Filipa, Pawła, Lidię, Korneliusza... Bóg opowiada nam o ich życiu i robi to poprzez spisane Słowo. Zastosowanie dla nas jest proste: czytajmy dobre książki nt. pobożnych ojców, matek, mężów, żon, misjonarzy... Czytajmy biografie ojców wielkich mężów Bożych, czytajmy biografie ojców kościoła, ojców misji, ojców i założycieli krajów, ojców będących przywódcami w innych sferach. Módlmy się o reformację ojcostwa w naszym kraju. Zacznijmy oczywiście od siebie. 

środa, 30 kwietnia 2014

Prawdziwe męstwo

Prawdziwą męskość można zdefiniować jako ofiarność i gotowość do poświęcenia. Dlatego zadaniem ojca jest uczyć synów, ale i córki prawdziwej męskości. 

Córki powinny być uczone takiego schematu ojcostwa, by cech ojca szukały u przyszłych mężów. Synowie powinni być uczeni, że w przyszłości będą mężami, którzy powinni być gotowi do poświęcenia. Jeśli ich tego nie nauczymy, to syn będzie sądził, że odpowiedzialność polega na mówieniu innym, co jest ich odpowiedzialnością. Jako tatusiowie nie możemy sądzić, że nasza rola jako przymierzowej głowy rodziny polega na trzymaniu pilota i wydawaniu poleceń domownikom.

Jeśli nie pokażemy dzieciom, że być ojcem oznacza ofiarną służbę dla dobra rodziny, to nasze dzieci będą rosły w przekonaniu, że męskość oznacza samowystarczalność lub zadowalanie siebie zamiast ofiarności i poświęcenia. To lekcja, która nie przychodzi nam w naturalny sposób. Dlatego musimy ją odrabiać każdego dnia. 

poniedziałek, 2 września 2013

Gandalf, Lord Vader i Śnieżka, czyli jak uczyć dzieci?

"Słuchaj, Izraelu! Pan jest Bogiem naszym, Pan jedynie! Będziesz tedy miłował Pana, Boga swego, z całego serca swego i z całej duszy swojej, i z całej siły swojej. Niechaj słowa te, które Ja ci dziś nakazuję, będą w twoim sercu. Będziesz je wpajał w twoich synów i będziesz o nich mówił, przebywając w swoim domu, idąc drogą, kładąc się i wstając. Przywiążesz je jako znak do swojej ręki i będą jako przepaska między twoimi oczyma. Wypiszesz je też na odrzwiach twojego domu i na twoich bramach". - 5 Mojżeszowa 5:4-9

Powyższe instrukcje dotyczą wychowania, nauczania, edukacji dzieci będących częścią Bożego Ludu. Bóg traktował dzieci wierzących Starego Testamentu jako Jego dzieci, Jego Lud, Jego potomstwo. I z tego powodu nakazał rodzicom, aby od samego początku ich serca i umysły były nasycane Bożym Słowem. Oczywiście powyższy fragment słusznie odnosimy także do wychowania dzieci w Nowym Testamencie ponieważ jesteśmy spadkobiercami i kontynuatorami wiary świętych Starego Przymierza. Nic się nie zmieniło pod względem przynależności do Boga naszych dzieci. Wciąż mamy je wychowywać dla Pana jako Jego własność, jako Jego uczniów, Jego synów i córki (Ef 6:1-3).

W cytowanym tekście Bóg  poucza wierzących rodziców, że Boża edukacja powinna mieć miejsce również poza formalnym kontekstem przekazywania nauki (na zajęciach w szkole, w domu itd.). Powinniśmy więc wykorzystywać czas, który spędzamy z dzieckiem na przekazywanie mu mądrości o Bogu, świecie, w którym żyje. Powinniśmy uczyć nasze dzieci patrzeć na świat oczami Słowa Bożego. Pamiętam gdy mój syn mając 4-lata, oglądając w TV sceny z powodzi na Filipinach zapytał mnie: "Dlaczego Pan Bóg zesłał tak dużo wody tym ludziom?". Od maleńkości uczył się bowiem, że to nie przypadek, Matka Natura lub "pogoda" zsyła deszcz na ziemię, wyznacza położenie słońcu lub obraca ziemię. To Bóg swoją dłonią podtrzymuje świat, tak iż nawet wróbel nie spadnie na ziemię bez woli Ojca (Mt 10:29). A cóż dopiero strugi deszczu! 

"Czy są między bożyszczami narodów takie, które by spuszczały deszcz? Albo czy niebiosa same dają ulewny deszcz? Czy to nie raczej Ty, Panie, Boże nasz? W tobie pokładamy nadzieję, gdyż Ty czynisz to wszystko." (Jer 14:22). "On daje śnieg jak wełnę, Szron jak popiół rozsypuje." (Ps 147:16).

Boża edukacja pomaga naszym dzieciom widzieć Boże podpisy wszędzie wokół, nie tylko podczas nauczania religii lub w Szkółce Niedzielnej. Żyjemy bowiem w Bożym świecie (Ps 24:1), w którym Jego chwała i mądrość nie są ukryte, lecz zamanifestowane.

Często jesteśmy zajęci naszymi obowiązkami. Jednak jak wykorzystujemy czas, sytuacje, które mamy? A na pewno je mamy: podczas wspólnych posiłków, jazdy samochodem, gry, spacerów, wyjścia na mecz itd. To wszystko są wspaniałe okazje, by uczyć synów i córki o Bożych prawdach używając codziennych kontekstów. 

Bóg mówi, że powinniśmy pouczać dzieci jak tylko otworzą oczy. Wykorzystujmy różne okazje, by mówić im o Bogu. Uczmy się tego od Salomona. Mądry król spoglądał na mężczyznę, kobietę, zwierzęta, owady, rośliny i pisał: Synu, spójrz... – ucząc duchowych prawd. Świat jest Bożą tablicą, której powinniśmy używać do nauczania dzieci: „Ucz się od mrówek leniwcze”, „Ucz się od borsuków”, „Ucz się od lwa”, „Spójrz na gwiazdy, drzewa, kwiaty”, małżeństwo”, „ojcostwo” „kobieta, mężczyzna” – to wszystko to tablice ilustracyjne do lekcji o duchowych prawdach.

Pastor Douglas Wilson powiedział, że gdy był mały, jego babcia uczyła go posługując się negatywnymi przykładami: „Nie bądź jak inni chłopcy. Bądź dobry” - mówiła. Nie obawiajmy się negatywnych przykładów, jeśli potrafimy ich używać jako tablicy edukacyjnej. Tak czynił Salomon: Spójrz na nierozumnego młodzieńca, który idzie w pobliże domu cudzołożnicy. Jego końcem jest śmierć. Tak robił Pan Jezus wskazując na bogacza w Świątyni, który wrzucał jałmużnę na pokaz. Uczmy dzieci wskazując im nie tylko przykład bohaterów, ale także głupców, leni i pyszałków. G.K. Chesterton powiedział: „Książka bez złego charakteru jest złą książką”. Biblia zawiera negatywne postacie, ale ponoszą one klęskę, zbierają gorzkie owoce swojego grzechu i wyrządzanego zła. Powinniśmy znać ich historie i opowiadać o skutkach buntu w życiu Hamana, Goliata, Achaba, Judasza, czy samego Szatana.

Oglądając z dziećmi "Gwiezdne Wojny" możemy np. powiedzieć: „Spójrz na Lorda Vadera. Jak sądzisz, dlaczego przeszedł na złą stronę mocy? To ilustracja biblijnej prawdy, że pycha przychodzi przed upadkiem. W jaki sposób Luke pomógł mu w nawróceniu? Odwołując się do miłości i łączącej ich więzi.” Czytając wspaniałe powieści Tolkiena możemy zwrócić uwagę: „Spójrz na orki, smoki, Sarumana... W jaki sposób możemy bronić się przed diabłem i złem?”

Czytamy dzieciom historię o Królewnie Śnieżce, o Szewczyku Dratewce i pytamy:
- Kto zdeptał łeb Smoka w Biblii?
- Najdzielniejszy Rycerz. Wielki Wojownik, który został Królem.
- Dlaczego to zrobił?
- By uwolnić dziewczynę.
- Jaką dziewczynę? Najpiękniejszą na świecie?
- Nie. Brzydką i oszpeconą. Jednak się zajął jej leczeniem, uczeniem, ochroną i ostatecznie pojął ją za żonę.

Mam nadzieję, że dostrzegamy analogie do ewangelii. Ewangelia jest o tym samym: o Wielkim Wojowniku, który depcze łeb Węża by uwolnić Oblubienicę.

Czytamy o Brzydkim Kaczątku i mówimy, że Chrystus również był uważany za Brzydkie Kaczątko. Od samego początku oczywiście był Łabędziem, ale ignorancja otoczenia sprawiały, że nie był uznany za Łabędzia. Świat Go nie poznał. Odrzucony, wzgardzony łabędź odchodzi. Ale kiedy powraca nikt nie może już zaprzeczyć, że to królewski ptak. Oczywiście widzimy analogie do odrzucenia i triumfu Chrystusa.

Jeśli dziecko jest starsze, obejrzyjcie z nimi pierwszą część Hobbita. Opowiedzcie, że Gandalf mimo iż był potężnym Czarodziejem, to również wyznał, że się boi i że obecność niepozornego Hobbita dodaje mu sił i odwagi. Czyż nie tak było z Chrystusem w Ogrodzie, gdy się lękał i pragnął aby uczniowie czuwali z Nim? Powiedzcie o słowach Bilba Bagginsa, który wyrusza z krasnoludami w ciężką podróż, opuszczając wygodny dom. Dlaczego go jednak opuszcza? Ponieważ chce pomóc krasnoludom w odzyskaniu ich domu. Czyż nie po to przyszedł Chrystus na świat, opuszczając Swój Niebiański Dom?

Powiedzcie o słowach Gandalfa, że „małe, drobne gesty miłości i szacunku każdego dnia są w stanie wywalczyć więcej Dobra”. Zgodnie z nauczaniem Jezusa żadna szklanka podana komuś ze względu na Niego nie pozostanie niezauważona.

To wszystko oznacza, że powinniśmy właściwie czytać Biblię, ale i właściwie czytać świat, książki lub oglądać filmy, by widzieć wiele przełożeń, o których mówi nam Bóg. Świat to wielka Boża tablica ilustrująca duchowe prawdy. Pamiętajmy, że w biblijnym wychowywaniu nie ma straconych dni. Jeśli zabieramy syna np. na ryby zadbajmy o to, by nie pamiętał tego dnia jako straconego. Możemy np. nadziewając robaki na haczyk uczyć wielu prawd na temat życia, np. jak działa haczyk i przynęta w życiu. Jak działają reklamodawcy, jakie mechanizmy działają w polityce. Jak działa szatan...

Nasze dzieci lubią, gdy oglądam z nimi ich ulubione bajki lub interesuję się treścią ich książek. Dla nas, jako rodziców, oglądanie bajek przez dzieci to zwykle czas wyluzowania, kiedy możemy zrobić coś innego. Pamiętajmy jednak, że przyjdzie taki czas w ich życiu, gdy nie będą nam już przeszkadzały. Same będą dążyły do tego, abyśmy nie byli w ich pobliżu zbyt często. Korzystajmy więc z czasu, który mamy. Oglądajmy z nimi ich ulubione filmy i rozmawiajmy: co w nim ci się podoba? Co uważasz za wartościowe? Kto i dlaczego jest twoim bohaterem? Czy przypomina w czymś Jezusa? Czy zły charakter przypomina w czymś diabła?

Najlepszą ilustracją ewangelii są oczywiście filmy z happy endem. Ukąszony w piętę, zraniony bohater niszczy łeb Węża i ratuje Nowy Jork, a nawet całą ziemię. Z czasem wraz z dziećmi zaczynamy rozumieć, że aby film był dobrze opowiedzianą historią, musi być oparty na schemacie ewangelii.

PS. Jeśli chciał(a)byś zorganizować w swoim mieście, Kościele konferencję dla rodziców i nauczycieli nt. chrześcijańskiej edukacji oraz wychowania dzieci, możesz się ze mną skontaktować, pisząc na maila: bartosik7@gmail.com lub dzwoniąc: 605 282 417

czwartek, 22 sierpnia 2013

Rozmowa z dzieckiem jest możliwa

Bóg mówi do Swojego Syna (Ps 2:6-7; Hbr 1:5-6; Mt 3:17). Syn mówi do Ojca (Mt 11:25; Mt 26:39). Od wieczności komunikują się wzajemnie. Zastosowanie dla nas, jako rodziców jest następujące: mówmy do naszych dzieci. Mówmy cierpliwie, wypowiadajmy wiele słów zachęty, komplementów. Kiedy dziecko wrasta w klimacie krytyki, braku szacunku i ciągłego wydawania poleceń, uczy się patrzeć na siebie przez pryzmat tego, jak my na nie patrzymy. Możemy powiedzieć: to nie jest wielka sprawa. Za tydzień zapomną. Nie zapomną. I to jest wielka sprawa. Dane z komputera możemy wyczyścić po tym, jak klikniemy niewłaściwy klawisz. Jeśli zaś poniżymy dziecko, będzie to długo pamiętało. Szczególnie, jeśli nie przeprosimy i nie poprosimy o wybaczenie. 

Jednak nie tylko mówmy, ale i słuchajmy naszych dzieci. Są ludźmi. Rozmowa z nimi jest możliwa (Prz 18:13). Warto co jakiś czas zastanowić się nad takimi pytaniami: czy słuchamy swoich synów i córek? Czy wiemy czym żyją? Co je cieszy? Jakie mają zmartwienia? Co w naszym zachowaniu ich zniechęca, oddala od Jezusa? Ojciec w niebie nie tylko chętnie do nas mówi, ale chętnie nas słucha. Opowiadajmy razem historie. Słuchajmy razem historii. Sama ewangelia jest historią (1 Kor 15:3nn). Przez opowiadanie historii uświadamiamy sobie, że uczestniczymy w jednej z nich.

Z komunikacją łączy się także mówienie prawdy. Nie dopuszczajmy, by kłamstwo miało dostęp do naszych domów, aby nie wchodziło do uszu jak i wychodziło z ust dzieci. Jeśli zaś zetkną się z kłamstwem (w filmach, bajkach, książkach, podręcznikach), nauczymy rozpoznawać je i odrzucać. Jezus jest Prawdą (Jn 14:6). Jezus kocha prawdę. Nasza więź z Nim ma być oparta na prawdzie, szczerości, a nie pozorach i hipokryzji. Uczmy dzieci miłości do prawdy, a nie lekceważenia jej. Nie uczmy synów i córek relatywizmu, bo zaczną być relatywni. Jeśli coś obiecujemy (np. przyjdę do ciebie za 3 minuty, wieczorem włączę ci bajkę itp.) - dotrzymujmy słowa. Taki bowiem jest Bóg, którego mamy im pokazywać naszym życiem: prawdomówny, wierny, dostępny.