Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wielkanoc. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wielkanoc. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 27 kwietnia 2026

Ósmy dzień

Nowy Testament wielokrotnie podkreśla dzień, w którym Pan Jezus zmartwychwstał i pojawiał się pośród zgromadzonych uczniów. Był to "pierwszy dzień po szabacie" (Mt 28:1; J 20:1.19). Z tego powodu apostołowie podkreślali, że właśnie tego dnia chrześcijanie gromadzili się "na łamanie chleba" i głoszone Słowo (Dz 20:7), był to dzień składek (1 Kor 16:2) oraz objawienia Pana Jezusa (Obj 1:10).

Możemy zapytać, czy ten wyraźny akcent w Nowym Testamencie na "pierwszy dzień" nowego tygodnia jest przypadkowy? Czy jest to "widzimisię" nowotestamentowych autorów? Gdzie w Testamencie widzimy zapowiedzi tej zmiany, nadejścia nowego Dnia Pańskiego?

Zauważmy, że Bóg już w Prawie mówi, że dzień po szabacie jest równie ważny, co sam szabat.

Izraelici mieli odliczać siedem tygodni od dnia po szabacie. I w dniu po siódmym szabacie mieli złożyć ofiarę z pokarmów dla Pana.

Kpł 23:15-16 Od następnego dnia po sabacie, kiedyście przynieśli snop dla dokonania obrzędu potrząsania, odliczycie sobie pełnych siedem tygodni. (16)  Aż do następnego dnia po siódmym sabacie odliczycie pięćdziesiąt dni i wtedy złożycie nową ofiarę z pokarmów dla Pana.

Święto Szałasów trwało siedem dni. Ale Bóg mówi również o ósmym dniu, który był zwieńczeniem tego święta. Co miało się wydarzyć „ósmego dnia”? Otóż lud Boży miał powstrzymać się tego dnia od pracy.

Kpł 23:36 Przez siedem dni będziecie składać Panu ofiarę ogniową. Ósmego dnia będziecie mieli święte zgromadzenie i złożycie Panu ofiarę ogniową. Jest to uroczyste zgromadzenie, żadnej ciężkiej pracy wykonywać nie będziecie. 

To samo miało mieć miejsce tydzień później: ósmego dnia.

Kpł 23:39 Lecz piętnastego dnia siódmego miesiąca, gdy zbierzecie plony ziemi, obchodzić będziecie święto Pana przez siedem dni. W pierwszym dniu będzie całkowity odpoczynek i w ósmym dniu będzie całkowity odpoczynek („uroczysty szabat” BT)

Widzimy więc, że „pierwszy dzień” i „ósmy dzień” są wyodrębnione spośród reszty.

Inny przykład: Po siedmiu dniach przygotowań w Namiocie Zgromadzenia, Aaron i jego synowie rozpoczynali swoją służbę kapłańską ósmego dnia, składając ofiary za grzechy i ofiary całopalne za siebie i lud.

Kpł 8:35-9:1nn U wejścia do Namiotu Zgromadzenia przebywać będziecie siedem dni, dzień i noc wykonując służbę Pańską, abyście nie pomarli, gdyż tak mi rozkazano. (36)  I uczynił Aaron i jego synowie to wszystko, co nakazał Pan przez Mojżesza. (1)  Ósmego dnia wezwał Mojżesz Aarona i jego synów oraz starszych izraelskich.

Ósmy dzień symbolizował przejście przez 7-dniowy „stary tydzień” i rozpoczęcie nowego stworzenia.

Ósmy dzień był kluczowy dla rytuałów oczyszczających, po tym jak człowiek wyzdrowiał z różnych upławów lub choroby skóry i miał zanieść ofiarę (synogarlice, gołębie) do wejścia Namiotu Zgromadzenia i przekazać ją kapłanowi (Kpł 14:10.23 oraz 15:14.29). Działo się to właśnie „ósmego dnia”. Kolejny raz widzimy tu symbolikę oczyszczenia z grzechu (starego tygodnia) i nowego początku.

Podobnie rzecz się miała z obrzezaniem. Nie bez przyczyny Bóg nakazał Abrahamowi, by odbywało się ono ósmego dnia (Rdz 17:12). Nie było to zwykłe "widzimisię" Pana Boga. Dziecko od dnia urodzin żyło przez tydzień jako nieobrzezane, zaś obrzezanie było granicą przejścia między starym a nowym życiem, stąd symbol odcięcia napletka. Ósmy dzień był pierwszym dniem nowego stworzenia, pierwszym dniem kiedy obrzezany syn stawał się uczestnikiem przymierza.

Zatem Stary Testament to czas zapowiedzi, figur i cieni rzeczywistości, która przyszła z Chrystusem. Ostatni tydzień starego stworzenia zakończył się śmiercią i pogrzebem Syna Bożego. Pierwszy tydzień nowego stworzenia zaczyna się od zmartwychwstania Chrystusa. 

Szabat był zapowiedzią i cieniem nowego Dnia Pańskiego (nowego stworzenia) oraz figurą wyjścia z niewoli grzechu, z którego wyprowadził nas Jezus ósmego dnia, a więc w pierwszy dzień po szabacie.

Z Chrystusem zostaliśmy ożywieni (Ef 1:19-20; 2:5) i jako nowe stworzenie rozpoczynamy, a nie kończymy tydzień od spotkania z Nim (J 20:19; Dz 20:7). 

Najpierw w Kościele słyszymy zachęty i pouczenia Bożego Słowa, Chrystus nas karmi przy Stole Pańskim, modlimy się i chwalimy Boga śpiewem, a następnie Bóg rozsyła nas do naszych powołań. Nabożeństwo Kościoła jest spotkaniem z Jezusem, które rozpoczyna tydzień i przynosi nam siłę, zachętę, pouczenie dla naszych powołań.

sobota, 25 kwietnia 2026

Niedziela - pierwszy dzień nowego stworzenia

Ostatni tydzień starego stworzenia zakończył się śmiercią i pogrzebem Syna Bożego. 

Pierwszy tydzień nowego stworzenia zaczyna się od zmartwychwstania Chrystusa. 

Jutro niedziela - Dzień Pański, pierwszy dzień nowego tygodnia. Pójdź na nabożeństwo i uczcij zmartwychwstałego Jezusa we wspólnocie Jego uczniów.

piątek, 24 kwietnia 2026

Ucieczka z ziemi?

Kiedy myślimy o życiu po śmierci, co zwykle przychodzi nam na myśl? 

Pewnie niebo lub nieśmiertelność duszy. 

Do pewnego stopnia jest to słuszne, ale chrześcijaństwo nie opiera się na prawdzie o nieśmiertelności duszy. Wierzą w nią też np. wyznawcy hinduizmu, mówiąc o reinkarnacji. Oczywiście wierzymy w nieśmiertelność duszy, ale rozumiemy ją w inny sposób niż niechrześcijańskie religie, np. wierzymy, że dusza ma swój początek. Również jako chrześcijanie nie mówimy o nadziei, jaką jest opuszczenie ciała przez duszę, co dla hinduizmu jest celem. 

Naszym celem jest zmartwychwstanie w Dniu Ostatecznym, a więc połączenie duszy i ciała, które śmierć rozdzieliła. 

Zatem nie chodzi nam po prostu o wiarę w nieśmiertelność duszy. Biblia naucza o zmartwychwstaniu. Jaka jest różnica? 

Taka, że zmartwychwstanie zawiera w sobie nie tylko duszę, ale i ciało. 

Dobra Nowina brzmi: „Mesjasz umarł za nasze grzechy zgodnie z Pismem i zgodnie z Pismem trzeciego dnia zmartwychwstał”. Stało się coś, co zmieniło oblicze świata! Sens Dobrej Nowiny tkwi w wydarzeniach z życia Jezusa. Nie chodzi w niej o to, by opuścić ziemię i iść do nieba. Niebo jest dla zbawionych stanem przejściowym

Naszym ostatecznym celem nie jest transport duszy do nieba, lecz nadejście nieba tutaj, na ziemię. W Dobrej Nowinie chodzi o złączenie nieba z ziemią, duszy z ciałem. 

Zapowiedź tej rzeczywistości widzimy w Chrystusie, w którym złączyły się Boża i ludzka natura, niebo z ziemią. Bożym celem jest zbawienie świata, odnowa świata, nowe stworzenie, a nie ucieczka. 

Bóg nie mówi: Ziemia jest dotknięta grzechem, więc uciekajcie z niej. Mówi: Posłałem swojego Syna, aby zbawić świat. Owszem, nasza ojczyzna jest w niebie. Ale stamtąd wyczekujemy przyjścia Zbawiciela. Nie chodzi zatem o to, byśmy to my wrócili do stolicy, by mieszkać z Królem; to On obiecał, że przyjdzie stamtąd, by zniszczyć śmierć i przemienić świat, ofiarować nam nowe ciała na odnowionej ziemi połączonej z niebem. 

czwartek, 23 kwietnia 2026

Trzeci dzień

Apostoł Paweł naucza, że Pan Jezus zmartwychwstał trzeciego dnia „zgodnie z Pismem” (1 Kor 15:4). W jaki sposób było to zgodne z Pismem Świętym? W którym miejscu pisma Starego Testamentu zapowiadały zmartwychwstanie Mesjasza trzeciego dnia? W Piśmie Świętym nie było żadnej literalnej zapowiedzi, że Mesjasz powstanie z grobu trzeciego dnia. Mamy natomiast różne historie, które są zapowiedzią, obrazem rzeczywistości, która nadeszła z Chrystusem. 

Jonasz był w brzuchu ryby przez trzy dni i trzy noce (Mt 12:40; Jon 2:1). 

Ozeasz zapowiada, że trzeciego dnia Pan wzbudzi swój lud do życia (Oz 6:2). 

Bóg zapowiedział uleczenie króla Hiskiasza z choroby trądu trzeciego dnia w Świątyni Pana (2 Krl 20:5).

Przełożony podczaszych został przywrócony do urzędu przez faraona po trzech dniach (Rdz 40:13.20.21). 

Pierwsze oznaki życia w tygodniu stworzenia pojawiły się trzeciego dnia (Rdz 1:11-12). Wtedy Bóg stworzył drzewa, trawę i rośliny. 

Izaak „umarł” i wrócił do życia trzeciego dnia podróży na Górę Moria (Rdz 22:4). 

Trzeciego dnia Dawid przybywa do Syklag i płacze, po czym otrzymuje od Boga zapewnienie, że odzyska rodzinę (1 Sm 30:1.8). 

Trzeciego dnia głodu egipski niewolnik znajduje posilenie (1 Sm 30:12) itd. 

Trzeci dzień to dzień przejścia, nowego początku, nowej nadziei, zmartwychwstania. Bóg komunikuje pewne prawdy niekoniecznie w postaci dosłownie rozumianego wersetu. Niekiedy robi to poprzez opowiadane historie, które są zapowiedzią, cieniem, typem rzeczywistości, która przyszła wraz z Chrystusem. 

Czytając je, uczmy się Go widzieć zgodnie ze słowami, które sam skierował do uczniów: 

Potem rzekł do nich: To są moje słowa, które mówiłem do was, będąc jeszcze z wami, że się musi spełnić wszystko, co jest napisane o mnie w zakonie Mojżesza i u proroków, i w Psalmach. Wtedy otworzył im umysły, aby mogli zrozumieć Pisma (Ewangelia Łukasza 24:44-45).

środa, 15 kwietnia 2026

Kobiety przy pustym grobie

Kobiety przy pustym grobie uczą nas, że wobec tej prawdy nie powinniśmy pozostać obojętni. 

Kobiety przemienia nie pusty grób. Uczniów nie zmienia widok pustego grobu. Wciąż się zadziwieni i skonsternowani przy pustym grobie. Nie wiedzą co się stało. Myślą, że przenieśli ciało Jezusa w inne miejsce. 

Tym, co przemienia serca kobiet i uczniów to nie widok pustego grobu, ale spotkanie ze zmartwychwstałym Panem. Kobiety od tego momentu są odważniejsze niż żołnierze; uczniowie są odważniejsi niż kiedykolwiek. 

To nas uczy, że nie udowadniamy pustego grobu. Pusty grób nie przekonał jeszcze uczniów i kobiet. 

Pusty grób sprawił, że Żydzi oznajmili, że ktoś ukradł ciało. To, co zmienia człowieka to spotkanie z żyjącym Jezusem. Jezusem, obecnym w Słowie Bożym, przy Stole Pańskim, pośród zgromadzonych uczniów.

piątek, 10 kwietnia 2026

Jezus ukrzyżowany i zmartwychwstały

- Peter Leithart 

"Chrześcijanie często postrzegają śmierć Jezusa jako centrum swojej wiary. To jednak tylko część prawdy. Sercem chrześcijańskiej nauki i życia jest Jezus ukrzyżowany i zmartwychwstały. 

Apostoł Paweł mówi, że krzyż bez zmartwychwstania jest bez znaczenia: „Jeśli Chrystus nie został wzbudzony, nadal jesteście w swoich grzechach” (1 Kor 15:17) oraz „jesteśmy ze wszystkich ludzi najbardziej godni pożałowania” (1 Kor 15:19). 

Martwy Chrystus nie jest Zbawicielem. Jeśli Jezus pozostaje martwy, nie może dawać nowego życia. Martwe ciało Jezusa nie może panować jako Król. Tylko żyjący Chrystus może zasiąść na tronie po prawicy swojego Ojca".

środa, 8 kwietnia 2026

Wielkanoc 2026 - Niebo wstrząsa ziemią

na podst. Peter Leithart

Niedziela Wielkanocy 2026 

(1) A po sabacie, o świcie pierwszego dnia tygodnia, przyszła Maria Magdalena i druga Maria, aby obejrzeć grób. (2) I oto powstało wielkie trzęsienie ziemi, albowiem anioł Pański zstąpił z nieba i przystąpiwszy odwalił kamień i usiadł na nim. (3) A oblicze jego było jak błyskawica, a jego szata biała jak śnieg. (4) A strażnicy zadrżeli przed nim ze strachu i stali się jak nieżywi. (5) Wtedy anioł odezwał się i rzekł do niewiast: Wy się nie bójcie; wiem bowiem, że szukacie Jezusa ukrzyżowanego. (6) Nie ma go tu, bo wstał z martwych, jak powiedział; chodźcie, zobaczcie miejsce, gdzie leżał. (7) A idąc śpiesznie powiedzcie uczniom jego, że zmartwychwstał, i oto poprzedza was do Galilei, tam go ujrzycie; oto powiedziałem wam. (8) I odeszły prędko od grobu z bojaźnią i wielką radością, i pobiegły oznajmić to uczniom jego. (9) A oto Jezus zastąpił im drogę i rzekł: Bądźcie pozdrowione! One zaś podeszły, objęły go za nogi i złożyły mu pokłon. (10) Wtedy rzekł do nich Jezus: Nie bójcie się! Idźcie i oznajmijcie braciom moim, aby poszli do Galilei, a tam mnie ujrzą. (11) A gdy one szły, oto niektórzy ze straży przyszli do miasta i powiadomili arcykapłanów o wszystkim, co zaszło. (Ewangelia Mateusza 28:1-11).

Opis zmartwychwstania Jezusa w Ewangelii Mateusza to powrót do początku tej Ewangelii. Właściwie w każdym szczególe Mateusz cofa nas do początku swojej Ewangelii. 

MARIA

Pierwszego dnia tygodnia do grobu przychodzą dwie Marie. Jedną z nich jest Maria Magdalena, „drugą Marią” jest Maria matka Jakuba i Józefa, a więc zapewne matka Jezusa.

Marię widzimy w Ewangelii na początku, gdy Jezus wychodzi z jej łona i pojawia się w świecie. Maria jest tutaj ponownie, gdy Jezus wychodzi z grobu do nowego świata. Czyli Mateusz daje nam do zrozumienia: To nowy początek. Oto nowe stworzenie.  

ANIOŁ Z NIEBA

Kolejną postacią, która pojawia się na początku Ewangelii oraz w opisie zmartwychwstania Jezusa jest anioł. Tu anioł odwala kamień i oznajmia, że w grobie nie ma Jezusa, ponieważ powstał z martwych.

Aniołowie pojawiają się wiele razy w początkowych rozdziałach Mateusza. Kiedy Józef dowiaduje się, że Maria jest w ciąży i jest gotowy po cichu ją oddalić, we śnie pojawia się anioł Pana, aby zapewnić Józefa, że ​​dziecko jest poczęte z Ducha (Mt 1:20). 

Anioł Pański ostrzega mędrców, aby wracając do swojego kraju z Betlejem, nie mówili Herodowi, gdzie urodził się Jezus.

Anioł Pański pojawia się ponownie Józefowi we śnie i mówi mu, aby uciekł do Egiptu, aby uniknąć miecza Heroda (Mt 2:13). Kiedy Herod umiera, anioł ukazuje się ponownie Józefowi, mówiąc mu, aby wrócił z rodziną do swojej ziemi (Mt 2:19). 

Mamy więc aniołów na początku i na końcu Ewangelii. Między historią narodzin Jezusa a opowieścią o Jego zmartwychwstaniu nie pojawiają się aniołowie. Zatem obecność anioła z nieba zabiera nas z powrotem do początku historii.  Anioł przy pustym grobie oznajmia: Oto nowe stworzenie.

Ale nie tylko obecność anioła zabiera nas z powrotem do początku. Również słowa anioła. Anioł przyszedł do Józefa we śnie, aby wskazać mu kierunek, co dalej ma robić i gdzie dalej ma się udać. Mówi, by poślubił Marię. Mówi: Udaj się do Egiptu. Mówi: Wróć do domu, bo zmarł Herod. Anioł był kierownikiem ruchu, pokazując Józefowi, gdzie i kiedy ma się udać.

I tu też anioł Pański pojawia się przy grobie Jezusa i daje wskazówki.

Anioł mówi:  (6) Nie ma go tu, bo wstał z martwych, jak powiedział; chodźcie, zobaczcie miejsce, gdzie leżał. (7) A idąc śpiesznie powiedzcie uczniom jego, że zmartwychwstał, i oto poprzedza was do Galilei, tam go ujrzycie; oto powiedziałem wam.

Idź tutaj, zrób to, pójdź tam, powiedz kobietom...

KUSZENIE SZATANA

Kolejny element, który pojawia się początku i na końcu Ewangelii Mateusza to walka Jezusa z szatanem. Na początku Ewangelii Jezus jest kuszony przez szatana na pustyni i opiera się temu kuszeniu. Następnie udaje się do Galilei i rozpoczyna służbę głoszenia Królestwa Bożego.

 Mówi: (2) Upamiętajcie się, albowiem przybliżyło się Królestwo Niebios (Ewangelia Mateusza 3:2)

(17) Odtąd począł Jezus kazać i mówić: Upamiętajcie się, przybliżyło się bowiem Królestwo Niebios. (Ewangelia Mateusza 4:17)

Po wjeździe do Jerozolimy Jezus również walczy z szatanem. Toczy bój w Ogrodzie, gdzie jest kuszony, by ominął krzyż.

Podobnie jak szatan, Żydzi w Jerozolimie mówią: Jeśli jesteś Synem Bożym, uczyń znak. W Jerozolimie Żydzi i Rzymianie domagają się, aby Jezus zszedł z krzyża, podobnie jak szatan kusił Go, aby całkowicie uniknął krzyża.

Na początku Ewangelii po kuszeniu Jezus mówi uczniom: Idźcie i głoście Królestwo. Tu po kuszeniu i zwycięstwie zmartwychwstania mówi: Idźcie, czyńcie uczniami wszystkie narody.

NOWY POCZĄTEK

Co te analogie z początku i końca Ewangelii oznaczają? Oznaczają, że służba Jezusa nie zakończyła się wraz z Jego śmiercią!

Dzięki Jego zmartwychwstaniu Jego służba zaczyna się od nowa.  Wracamy do początku;  ale nie poprzez wehikuł w czasie. Ten początek po zmartwychwstaniu nie jest po prostu powrotem do początku Ewangelii.  Raczej w zmartwychwstaniu Jezusa widzimy nowy początek.

Końcówka Ewangelii Mateusza przenosi nas nie tylko do początku historii z Ewangelii, Przenosi nas do początku wszystkich początków, do początku, kiedy Bóg stworzył niebo i ziemię. 

Jezus zmartwychwstaje pierwszego dnia po szabacie. Pierwszego dnia tygodnia. W pierwszy dzień nowego stworzenia.

Co się wydarzyło pierwszego w opisie stworzenia w Księdze Rodzaju? Na początku Bóg stworzył niebo i ziemię. A więc stworzył dwie strefy, dwa regiony.  Czytamy, że te oddzielał je firmament, rodzaj sklepienia, które było symbolicznym oddzieleniem Boga i człowieka.

Ten firmament między niebem a ziemią symbolizowała zasłona w świątyni. Świątynia w swojej architekturze była miniaturą stworzenia, o jakim czytamy w dwóch pierwszych rozdziałach Księgi Rodzaju.

A więc były w niej trzy strefy: dziedziniec, miejsce święte i miejsce najświętsze.

Na dziedzińcu mogli przebywać wierni i tam spalane były wszystkie ofiary ze zwierząt. Potem mamy miejsce święte, do którego mogli wejść kapłani, o ile najpierw umyli w wodzie w kadzi swoje ręce i nogi. Symbolizowało to, że aby wejść do Bożej świątyni musisz przejść przez wodę. Droga do Bożej świątyni, a więc do Kościoła dla kapłanów w Nowym Przymierzu, a więc dla wszystkich wierzących prowadzi przez wodę, chrzest.

Zatem kapłan przechodził przez wodę, by mógł wejść do miejsca świętego w świątyni. Tam znajdował się m.in. stół z chlebami pokładanymi. Te chleby mogli spożywać tylko kapłani. Mamy tu więc symbolikę Eucharystii. Dzięki Jezusowi możemy jako kapłani poprzez wodę nie tylko wejść do Miejsca Świętego i będąc w Bożej świątyni możemy również spożywać święte dary od Boga: chleb i wino przy Stole Pańskim.

Trzecim pomieszczeniem w świątyni było Miejsce Najświętsze, gdzie znajdowała się tylko jedna rzecz: arka przymierza, w której znajdowały się tablice dekalogu, laska Aarona i manna. Tam mógł wejść tylko arcykapłan i to tylko raz w roku.

A tym, co oddzielało Miejsce Najświętsze od Świętego była zasłona.

Świątynia była miniaturą wszechświata.

Gdybyśmy mieli narysować schemat stworzenia wyglądałby on tak:

Niebiosa – Bóg

FIRMAMENT, oddzielający niebiosa i ziemię

Ziemia

Wody

W budowie świątyni mamy ten sam schemat:

Miejsce Najświętsze – Bóg

ZASŁONA

Miejsce Święte

Dziedziniec

Dlatego o tym mówimy w Niedzielę Wielkanocy?

Otóż pamiętamy, że kiedy Jezus wisiał na krzyżu, zasłona świątyni została rozdarta od góry, co oznaczało, że robi to sam Bóg. To oznaczało, że firmament oddzielający niebo i ziemię zostaje usunięty. I tym nowym firmamentem, który łączy niebo z ziemią jest Jezus, który wisi między niebem a ziemią.

Zmartwychwstanie Jezusa oznacza początek nowego stworzenia, zaślubiny nieba i ziemi. Konstrukcję nowego nieba i nowej ziemi.

Mateusz używa słowa „niebo” dwa razy częściej niż inne ewangelie.  U Mateusza Jezus głosi królestwo niebieskie, mówi swoim uczniom o ich Ojcu w niebie, mówi o aniołach w niebie, zapewnia swoich uczniów, że to, co zwiążą na ziemi, będzie związane w niebie. 

NIEBO WSTRZĄSA ZIEMIĄ

W Ewangelii Mateusza historia Jezusa to historia o niebie przychodzącym na ziemię, niebie poślubiającym ziemię, niebie, które odnawia oblicze ziemi.  Kiedy niebo dokonuje odnowienia ziemi, to ziemia się trzęsie, a moce ziemi zostaną zachwiane.

Wielkanoc opowiada o tej wielkiej zmianie w historii. Oto Wysłannik Nieba tworzy nową ziemię, daje nowe życie, usuwa żądło śmierci i grzechu. Wielkanoc opowiada o Bogu niebios, który obala zbuntowane moce ziemi.

Zmartwychwstanie Jezusa wstrząsa ziemią i zbuntowanymi siłami na ziemi. I to widzimy w Nowym Testamencie. Moce, które spiskowały w celu zabicia Jezusa, jedna po drugiej są obalane w trakcie zmartwychwstania.

Zwykle wielkie kamienie reprezentują moc, siłę i solidność. Wielkie kamienie są używane do budowy świątyń i wież, murów miejskich, drapaczy chmur i fortec. Grób Jezusa jest szczelnie zamknięty jak forteca. Jest zasunięty wielkim kamieniem. Ale kiedy anioł zstępuje z nieba, usuwa kamień jak pióro i używa go jako tronu, siadając na nim.

w.2 I oto powstało wielkie trzęsienie ziemi, albowiem anioł Pański zstąpił z nieba i przystąpiwszy odwalił kamień i usiadł na nim.

Uważamy, że człowiek z największą armią, z największym arsenałem, z największą liczbą atomówek, dronów i żołnierzy, jest najpotężniejszy.  Uważamy, że jesteśmy bezpieczni przed terrorystami, jeśli nasze lotniska patrolują ludzie z karabinami maszynowymi, jeśli strzeże nas USA i NATO. Nauczyliśmy się ufać koniom i rydwanom. Ale kiedy anioł zstępuje z nieba, to odważni i zaprawieni w boju strażnicy padają na ziemię niczym martwi ludzie.

w.4. A strażnicy zadrżeli przed nim ze strachu i stali się jak nieżywi.

Jeśli na ziemi jest coś, co wydaje się posiadać absolutną władzę, to jest to śmierć. Tyrani powstają i upadają. Prezydenci przychodzą i odchodzą. Szybko zapomina się o celebrytach. Wszyscy oni padają przed najbardziej zdecydowaną i nieuchronną mocą na ziemi, mocą śmierci. Ale kiedy anioł Boży zstępuje z nieba, grobowiec robi się pusty. Nie ma w nim martwego ciała Jezusa. 

I to zmartwychwstanie Jezusa jest zdecydowanie inne od np. wskrzeszenia Łazarza czy wskrzeszenia syna wdowy z Sarepty przez Eliasza. Chłopiec wskrzeszony przez Eliasza i Łazarz po wskrzeszeniu żyli i po pewnym czasie umarli. Ich wskrzeszenie nie oznaczało nowego ciała i końca śmierci. Kiedy Jezus umarł, to umarł raz i otrzymał życie, które nie podlega zniszczeniu. Otrzymał ciało, które nie podlega starzeniu, chorobom, rozkładowi. Jezus jest na zawsze poza zasięgiem śmierci. 

I Jego zmartwychwstanie dotyczy jak najbardziej nas, ponieważ jest ono zapowiedzią tego, co stanie się z nami. Nasze ciała powstaną tak jak Jego ciało. Otrzymamy nowe, nieskażone ciała, które nie będą poddane śmierci. Ale pamiętajmy, że droga do tego celu prowadzi przez krzyż: przez śmierć dla grzechu, dla swojego „ja ponad wszystko”.

ZWYCIĘSTWO SŁABOŚCI

Moce, które uciskały ziemię, zostają obalone przez inwazję niebiańskiego Króla. To, co wyglądało na siłę: kamień, strażnicy, władcy, arcykapłani, żołnierze okazują się być bezsilni. Podczas gdy z drugiej strony to, co wyglądało na porażkę i słabość, zamienia się w siłę. 

Kobiety w scenie ukrzyżowania Jezusa są słabe. Bezradnie przyglądają się temu, co Żydzi i Rzymianie robią z Jezusem. Nic nie mogą zrobić, kiedy Jezus jest biczowany i lżony. Potem, kiedy jest ukrzyżowany, stoją pod krzyżem, opłakując cierpienie Jezusa. Płaczą, widząc jak ciało Jezusa jest składane do grobu. Nie mogą nic zrobić.

Ale kiedy anioł zstępuje z nieba i oznajmia im Dobrą Nowinę, to słabe, przestraszone kobiety są zmobilizowane i urządzają sprint, by przekazać uczniom wieść o zmartwychwstaniu. Kobiety są pierwszymi świadkami zmartwychwstania. Biegną jakby cała misja Kościoła zależała od tego, czy przekażą wiadomość uczniom.

Kobiety przy pustym grobie ucząc nas, że wobec tej prawdy nie powinniśmy pozostać obojętni.

Kobiety przemienia nie pusty grób. Uczniów nie zmienia widok pustego grobu. Wciąż się zadziwieni i skonsternowani przy pustym grobie. Nie wiedzą co się stało. Myślą, że przenieśli ciało Jezusa w inne miejsce.

Tym, co przemienia serca kobiet i uczniów to nie widok pustego grobu, ale  spotkanie ze zmartwychwstałym Panem. Kobiety od tego momentu są odważniejsze niż żołnierze; uczniowie są odważniejsi niż kiedykolwiek.

To nas uczy, że nie udowadniamy pustego grobu. Pusty grób nie przekonał jeszcze uczniów i kobiet. Pusty grób sprawił, że Żydzi oznajmili, że ktoś ukradł ciało. To, co zmienia człowieka to spotkanie z żyjącym Jezusem. Jezusem, obecnym w Słowie Bożym, przy Stole Pańskim, pośród zgromadzonych uczniów.

Dziś chciałbym, aby Twoje serce nabrało wiary, otuchy i odwagi, ponieważ  spotykasz się ze zmartwychwstałym Panem w Jego Słowie, pośród zgromadzonych uczniów i przy Jego Stole. On do Ciebie przemawia dziś i zaprasza, byś nie był bierny, zlękniony, niepewny. Byś nie był bez wiary, lecz wierzył.

Wielu ludzi marzy o nowym początku.  Wielu ludzi pragnie, aby mogli cofnąć się do przeszłości, by zacząć od nowa. Ale nie możemy żyć marzeniami, przeszłością, bo to tylko pogarsza nasz stan.

Marzenia o powrocie do pierwszego dnia kończyło się w historii gilotynami i gułagami. Ojcowie wielu rewolucji wołali: „Stwórzmy nową ludzkość, od początku”.

Nie możemy wołać o taki początek i tęsknic za czymś takim. I dzięki Bogu, że nie mówi On nam: No dobra, przeniosę Was wehikułem czasu. Do jakiego roku chcecie? 5, 10 lat wstecz? 20? Czy może do Ogrodu Eden?

Nie możemy cofnąć czasu, wrócić do Edenu i upewnić się, że tym razem Adam pozostanie z dala od tego drzewa, gdy przyjdzie wąż.  Ziemia nie może zacząć historii od nowa.  Nie możemy cofnąć czasu i rozpocząć nowego, lepszego początku. 

Stary tydzień ludzkiej historii zakończył się krzyżem i pogrzebem Pana Jezusa. To koniec starego świata. Koniec starego stworzenia.

My nie możemy zacząć od nowa, ale Bóg nieba może. I Wielkanoc ogłasza, że On właśnie to uczynił.

Jezus zmartwychwstał pierwszego dnia nowego tygodnia, rozpoczynając erę nowego stworzenia. To jest przyczyna zgromadzeń Kościoła w każdy pierwszy dzień nowego tygodnia. To oznacza, że Bóg czyni nowe w historii, ale i w życiu każdego z nas. I robi to, ale nie cofając nas do przeszłości, ale poprzez zmartwychwstanie.

Nowe życie jest możliwe. Jezus powstał z grobu. Wyjdź ze swojego. Nie musisz dłużej żyć bez Boga, tęskniąc do starych czasów, by coś inaczej się potoczyło. Wielkanoc ogłasza, że oto stare przeminęło, oto wszystko stało się nowe. I właśnie pokoju, radości, błogosławieństwa  nowego życia z Chrystusem nam wszystkim życzę! Amen. 

niedziela, 5 kwietnia 2026

Stary tydzień ludzkiej historii zakończył się krzyżem

Stary tydzień ludzkiej historii zakończył się krzyżem i pogrzebem Pana Jezusa.

Bóg oznajmił: Oto koniec starego świata. Oto koniec starego stworzenia. 

Jezus zmartwychwstał pierwszego dnia nowego tygodnia. Rozpoczął w ten sposób erę nowego stworzenia. To jest przyczyna zgromadzeń Kościoła w każdy pierwszy dzień nowego tygodnia. 

Bóg rozpoczyna budowę nowego świata i nowego życia każdego, kto poprzez wiarę powstał do nowego życia z Jezusem. I robi to, ale nie cofając nas do przeszłości, ale poprzez zmartwychwstanie. 

Zatem nowe życie tu i teraz jest możliwe. Jezus powstał z grobu. Wyjdź ze swojego. Nie musisz dłużej żyć w lęku, bez nadziei, w poczuciu winy, niespełnienia, tęskniąc do starych czasów, by coś inaczej się potoczyło. 

Wielkanoc ogłasza, że oto stare przeminęło, wszystko stało się nowe. 

I właśnie pokoju, radości, błogosławieństwa nowego życia z Chrystusem nam wszystkim życzę!

poniedziałek, 30 marca 2026

Niedziela Palmowa 2026: Jaskinia zbójców i dzieci w świątyni

WSTĘP

Mamy Niedzielę Palmową. Rozpoczyna ona Wielki Tydzień, a w jej centrum jest tryumfalny wjazd Jezusa do Jerozolimy i powitalne okrzyki witających Go jako króla.

Dzisiaj skupimy się jednak nie na samym momencie wjazdu do Jerozolimy, ile na wydarzeniu, które następuje zaraz potemBowiem pierwszą rzeczą, którą robi Jezus po wjeździe do Jerozolimy jest scena, którą nazywamy oczyszczeniem świątyni, choć bardziej pasowałoby określenie: Zapowiedź sądu nad świątynią.

Chodzi oczywiście wypędzenie z niej sprzedawców i kupców.

 Przyjrzyjmy się dokładniej wydarzeniom, które miały miejsce, ponieważ powinny one dla nas ważną nauką.

TEKST

(10)  A gdy wjechał do Jerozolimy, poruszyło się całe miasto, mówiąc: Któż to jest? (11)  Rzesze zaś mówiły: To jest prorok Jezus, ten z Nazaretu Galilejskiego. (12)  I wszedł Jezus do świątyni, i wyrzucił wszystkich, którzy sprzedawali i kupowali w świątyni, a stoły wekslarzy i stragany handlarzy gołębiami powywracał. (13)  I rzekł im: Napisano: Dom mój będzie nazwany domem modlitwy, a wy uczyniliście z niego jaskinię zbójców. (14)  I przystąpili do niego ślepi i chromi w świątyni, a On ich uzdrowił. (15)  Arcykapłani zaś i uczeni w Piśmie, widząc cuda, które czynił, i dzieci, które wołały w świątyni i mówiły: Hosanna Synowi Dawidowemu, oburzyli się (16)  i rzekli mu: Czy słyszysz, co one mówią? A Jezus mówi do nich: Tak jest; czy nigdy nie czytaliście: Z ust niemowląt i ssących zgotowałeś sobie chwałę? (17)  I opuściwszy ich, wyszedł z miasta do Betanii i tam zanocował. Mt 21:10-17

Jezus jest witany w Jerozolimie jako król.

Jeśli w stolicy jest tłum, który wita kogoś jako swojego króla, to musi wprowadzać zamęt. Podczas narodzenia Jezusa, gdy mędrcy odwiedzili Jerozolimę, czytamy, że miasto zostało poruszone pogłoskami o narodzonym królu (Mt 2:3).

I to dzieje się ponownie, gdy Jezus wjeżdża do Jerozolimy na oślęciu (Mt 21:10).

Nic dziwnego, że uczeni w Piśmie, faryzeusze i kapłani są zaniepokojeni.  Tak jak zaniepokojenie budzi dzisiaj prawda, że Jezus jest królem nie tylko Kościoła, ale i Gdańska, Polski, że to jest Jego świat i że powróci jako król do swojej własności.

Takie stwierdzenia powodują dziś jeszcze większy zgiełk i poruszenie niż w Betlejem i Jerozolimie na wieść o królu.

To poruszenie jest tym bardziej zasadne, że Jezus nie jest królem, który nosi ten tytuł tylko reprezentacyjnie, lecz zaczyna zaprowadzać porządek.

I pierwszą troską tego króla nie jest pałac, lecz świątynia. Jezus jest królem Królów, Panem panów i pierwszym miejscem Jego troski jest Kościół.

WYPĘDZENIE KUPUJĄCYCH I SPRZEDAJĄCYCH

I co się dzieje? Jezus wchodzi do świątyni i robi kontrowersyjną dla wielu rzecz: wypędza z niej kupujących i sprzedających oraz przewraca stoły wekslarzy, czyli bankierów, a więc wymieniających pieniądze.

(12)  I wszedł Jezus do świątyni, i wyrzucił wszystkich, którzy sprzedawali i kupowali w świątyni, a stoły wekslarzy i stragany handlarzy gołębiami powywracał.

O co chodzi? Dlaczego to robi?

Po pierwsze, czy ma prawo to robić? Przecież stoły handlujących, ich dobytek, gołębie są ich własnością! Dlaczego Pan Jezus zachowuje się tak jakby tego nie respektował?

Otóż pamiętajmy z kim mamy do czynienia. Mamy do czynienia z Tym, przez którego i dla którego wszystko istnieje. Wszystko jest Jego własnością, której nam użycza.

Po drugie, to jest Dom Jego Ojca. Pan Jezus nie jest w świątyni gościem, który przewraca meble gospodarzom. Jest Panem tego miejsca. Jest tym, którego murowana świątynia była cieniem i zapowiedzią. Jezus jest prawdziwą świątynią jak mówi o sobie: „Zburzcie tę świątynię, a Ja w trzy dni ją odbuduję” (Ewangelia Jana 2:19).

I zwróćcie uwagę, że w zasadzie nikt z tych kupców nie ma problemu. Nie czytamy o żadnym oburzeniu czy proteście. 

Dlaczego jednak przewraca stoły sprzedawców i wypędza z niej kupców?

Powszechne zrozumienie jest takie, że chodzi o to, że w Domu Bożym nie powinno się handlować, a oni zrobili ze świątyni ryneczek, miejsce biznesu.

Im tym właśnie Pan Jezus się oburzył.

To zrozumienie ma dwie poważne słabości:

1. Gdyby chodziło tylko o zakaz sprzedaży, to dlaczego Jezus wyrzucał również kupujących? Mógłby wyrzucić tylko sprzedawców, a inni odwiedzający świątynię, po prostu mogliby się w niej pomodlić. Wypędził jednak wszystkich.

2. Pan Jezus nie jest też niezadowolony z samego faktu istnienia np. targu zwierząt ofiarnych w świątyni np. gołębi. Było to naturalnym skutkiem kultu świątynnego. Transakcje w świątyni były dopuszczone przez Boga.

W Pwt 14:22–27 Bóg zezwolił, by Izraelici udali się do świątyni z pieniędzmi, by na miejscu zaopatrzyć się w bydło, owce, wino na święte zgromadzenia i uroczyste dni. Kupowanie w obrębie świątyni nie było więc problemem samym w sobie.

Kiedy w Ewangelii Łukasza czytamy, że Maria po narodzeniu Jezusa złożyła w ofierze w świątyni parę synogarlic albo dwa gołąbki, to nie powinniśmy zakładać, że wiozła martwe ptaki z Betlejem. Zapewne kupiła je właśnie tam, gdzie stali ci sprzedawcy w czasach Jezusa i których stragany Jezus powywracał.

Jak więc rozumieć to, co robi Jezus?

Otóż Jezus jest jak Jeremiasz, który odtwarza zniszczenie świątyni i ostrzega, że Bóg zniszczy ich „jaskinię zbójców” (Mat. 21:13).

W Księdze Jeremiasza Bóg mówi o świątyni: „Czy jaskinią zbójców stał się w oczach waszych ten dom, który jest nazwany moim imieniem? Oto i Ja to widzę - mówi Pan” (Jer 7:11).

Bóg przez Jeremiasza ostrzegał, że Żydzi nie mogą schronić się w świątyni po tym, jak dopuszczali się krzywd wobec bliźnich, czynili niesprawiedliwość, uciskali sierotę i wdowę oraz niewinnego (Jer. 7:8-11).

(8)  Oto wy polegacie na słowach zwodniczych, które nie pomogą. (9)  Jak to? Kradniecie, mordujecie, cudzołożycie i krzywoprzysięgacie, składacie ofiary Baalowi i chodzicie za cudzymi bogami, których nie znacie, (10)  a potem przychodzicie i stajecie przed moim obliczem w tym domu, który jest nazwany moim imieniem, i mówicie: Jesteśmy ocaleni - aby dalej popełniać te wszystkie obrzydliwości!

W czasach Jeremiasza lud świątyni, a więc Izraelici zwodzili siebie samych, mówiąc, że ponieważ jest pośród nich Boża świątynia, to na pewno jest z nami Bóg. I Bóg będzie nas zawsze chronił.

Bóg odpowiada im, że chociaż jest pośród nich świątynia, to stała się ona jaskinią zbójców z powodu nieprawości Izraela i zostanie ona zniszczona.

ZBÓJCY

Także Jezus nazywając świątynię „jaskinią zbójców”, nie mówi: Jesteście zbójcami, bo uprawiacie w niej handel. Mówi raczej o duchowej kondycji Izraela: „Jesteście zbójcami”, dopuszczacie się cudzołóstwa, krzywoprzysięstwa, oszustw, przemocy, chodzicie za cudzymi bogami, a potem udajecie do świątyni, składacie ofiary i myślicie, że ujdzie wam to na sucho.

Otóż nie ujdzie.

Zbójcą w Biblii jest nazywany Barabasz (J 18:4). Co dzieje się podczas pseudoprocesu nad Jezusem? Żydzi domagają się wypuszczenia zbójcy Barabasza aniżeli Jezusa. Izrael stał się wspólnotą zbójców, a świątynia jaskinią zbójców.

DOM MODLITWY

Natomiast Jezus powiedział, że dom Boży powinien być nazywany domem modlitwy (Mt 21:13). To ciekawe słowa. Oznaczają one, że modlitwa powinna charakteryzować zgromadzonych chrześcijan bardziej niż jakiekolwiek inne działanie.

Pomyśl o tym: Kościół, świątynia Boża w Nowym Przymierzu powinien być domem modlitwy.

Kościół to oczywiście dom Słowa i sakramentów. Ale określenie dom modlitwy pokazuje, że jest to przede wszystkim miejsce spotkania człowieka z Bogiem. A tym łącznikiem jest właśnie modlitwa zanoszona z wiarą.  

Świątynia, Kościół to nie jest więc dom konferencyjny, dom społecznych działań, ale dom modlitwy.

ŚLEPI I CHROMI

I po tym jak nazywa świątynię domem modlitwy, uzdrawia w niej ślepych i chromych, a więc kalekich, którzy do Niego przychodzą.

Możemy więc powiedzieć, że czyny miłosierdzia wobec ślepych i kalekich, są prawdziwą modlitwą, prawdziwą ofiarą i służbą Bogu. Temu właśnie służy świątynia.

Zamiast być schronieniem dla zbójców, a więc bluźnierców, cudzołożników i oszustów, ma być schronieniem dla słabych, miejscem, gdzie odrzuceni mogą zostać wzmocnieni i przywróceni do służby Bogu.

To działanie Jezusa, a więc wyrzucanie ze świątyni jednych, a przyjmowanie innych ukazuje, że Jezus nie jest tylko królem jak Salomon i inni królowie z dynastii Dawida, którzy ją budują lub utrzymują jej służbę.

Jezus idzie dalej: rości sobie prawo do usuwania niektórych członków świątyni

i przyjmowania innych. Rości sobie prawo do kontrolowania tego, kto do niej należy, co się w niej dzieje.

A są to wyłącznie kompetencje Boże. Dlatego działanie Jezusa w świątyni wskazuje na Jego Boży autorytet, ukazuje, że jest Panem świątyni, a nie jedynie jej gościem. Nie przychodzi do niej jak Grzegorz Braun z gaśnicą. Jest właścicielem i królem świątyni.

To co zrobił Jezus to nie było oczyszczenie budynku świątyni z handlarzy. To była zapowiedź sądu nad świątynią, która stała się jaskinią zbójców z powodu niewierności Izraela.

DZIECI W ŚWIĄTYNI

Nic dziwnego, że arcykapłani i uczeni w Piśmie oburzają się na działania Jezusa (Mat. 21:15; por. 20:24).

A przedmiotem ich oburzenia jest cześć, jaką Jezus otrzymuje od dzieci.

(15)  Arcykapłani zaś i uczeni w Piśmie, widząc cuda, które czynił, i dzieci, które wołały w świątyni i mówiły: Hosanna Synowi Dawidowemu, oburzyli się (16)  i rzekli mu: Czy słyszysz, co one mówią?

Wcześniej w Ewangeliach mamy scenę, w której uczniowie odsuwają od obecności Jezusa dzieci, za co Pan Jezus ich napomina.

Tutaj tym razem to uczeni w Piśmie i faryzeusze nie chcą głosu dzieci w świątyni, a szczególnie głosów dzieci chwalących Jezusa.

Co robi Jezus?

Gdy wcześniej uczniowie odsuwają małe dzieci od Jezusa, On je przyjmuje i błogosławi (por. Mt 18:1-5; 19:13-15). Teraz, w świątyni, Jezus wskazuje na dzieci jako na tych, którzy są Jego prawdziwymi uczniami i oddają Mu należną chwałę.

Kapłani chcą, by Jezus je uciszył. Ale to, co w świątyni robi Jezus, jest zupełnym odwróceniem ich oczekiwań. A więc wypędza dorosłych Żydów, którzy żyjąc w grzechu uczynili ze świątyni jaskinię zbójców, a przyjmuje chromych i ślepych, a więc pomijanych oraz dzieci jako prawdziwych kapłanów w Bożej świątyni

Czyli Jezus daje do zrozumienia: Jeśli nie chcesz dołączyć do słów czci dziecięcego chóru, to nie należysz do świątyni. Jeśli odsuwasz dzieci jako czcicieli Pana, jako członków Domu Bożego, to jesteś jak uczeni w Piśmie.

Jezus cytuje Psalm 8, w którym Psalmista mówi: „Z ust dzieci i niemowląt ugruntowałeś moc na przekór nieprzyjaciołom swoim, Aby poskromić wroga i mściciela” (Księga Psalmów 8:3)

Jezus gromadzi dziecięcy chóri jest to głos zwycięstwa.

Bóg kocha widok dzieci w Bożej świątyni. Bóg kocha modlitwy, słowa czci, wyznanie wiary dzieci, śpiew dzieci. Jeśli dla dorosłych w Kościele dzieci są balastem, który przeszkadza im w czci Bogu, to problemem nie są dzieci, lecz owi dorośli.

Kościół jest miejscem dla dzieci. Całe nabożeństwo jest dla dzieci. Słowo Boże na nabożeństwie są dla dzieci. Dary i obecność Jezusa przy Stole Pańskim są dla dzieci. 

PODSUMOWANIE

1. Jezus przybywa do Jerozolimy jako król, wypełniając Pismo, ale wypełnia je w sposób naznaczony krzyżem. Zwycięża przez krzyż, a nie przez miecz.

Nowa odkupiona ludzkość nie składa się z silnych, bogatych ani dobrze urodzonych. Nowa adamowa ludzkość składa się z chromych i ślepych, których Jezus uzdrawia. Kapłanami w Bożej świątyni są dzieci śpiewający na chwałę Jezusowi oraz ci, którzy mają dziecięcą wiarę.

2. Jest taki mem: Co zrobiłby Jezus w danej sytuacji? WWJD.

I odpowiedź: Pamiętaj, że jedną z opcji jest to, że powywracałby stoły.

Ta scena ukazuje Jezusa jako Boga, który odpowiada gniewem, gdy ktoś czyni z Kościoła jaskinię dla swojego grzechu. Jeśli dla kogoś Kościół jest miejscem ukrycia grzechu, a nie wyznania grzechu, to jego stan jest gorszy niż gdyby w ogóle do Kościoła nie przyszedł. To przyjście do Boga z myśleniem, że On jest ślepy i głuchy.

3. Co prawda w tej scenie nie mamy tu chrztu dzieci, ale mamy jasno ukazany stosunek Jezusa do dzieci. Dzieci są ukazane jako przykład uczniów, ich wiara jest stawiana jako przykład dla dorosłych. Może nie jeśli chodzi o dojrzałość, ale na pewno jeśli chodzi o szczerość.

Bądź wdzięczny za dzieci w Kościele. Dziękuj za ich wiarę, obecność i módl się za nie. Módl się o Bożą ochronę, wzmocnienie, mądrość i wytrwałą wiarę. Bóg nigdy nie traktuje dzieci Jego ludu jak pogan, lecz jako Boże dzieci. Dlatego mają prawo zarówno do chrztu, jak i do Stołu Pańskiego.

4. Ta scena ukazuje stosunek Jezusa do świątyni. Jezus nie traktował świątyni jako po prostu zwykłego budynku. Nie traktował kultu w świątyni jako po prostu pustego rytuału. Traktował świątynię zgodnie z tym, czym była, a więc miejscem spotkania Boga i człowieka. Miejscem ofiar, w którym lud słyszał Boże Słowo.

Jezus nie był rewolucjonistą, który niszczył Boży porządek, który walczył z formalnym kultem.

Jednak świątynia w całej swojej chwale była jedynie cieniem i zapowiedzią nowej, chwalebniejszej świątyni którą jest Jezus. Jezus jest prawdziwą świątynią Bożą, miejscem spotkania Boga z człowiekiem, miejscem pojednania, zadośćuczynienia, miejscem doskonałej ofiary, miejscem Słowa i wspólnoty z Bogiem.

Chcesz doświadczać społeczności z Bogiem? Nie musisz jechać na ziemię Bliskiego Wschodu. Nie ma i nie będzie murowanej świątyni, która będzie utożsamiana ze szczególną Bożą obecnością w odróżnieniu od innych budowli.

Jezus nazywał siebie świątynią. Ale Nowy Testament używa określenia świątynia w odniesieniu do Kościoła, a więc wspólnoty uczniów Jezusa. A także w odniesieniu do naszych ciał. Jesteśmy mikro-świątyniami Boga.

Dlatego zarówno nasze ciała, jak i wspólnota Kościoła nie mogą stać się jaskiniami dla grzechu.

Przychodź do obecności Jezusa obecnego w Kościele, który jest domem modlitwy, filarem prawdy i świątynią Boga żywego.

środa, 31 grudnia 2025

Co ich zmieniło w duchowych zdobywców świata?

"Cóż takiego w trzy dni zmieniło grupkę w duchowych zdobywców świata? Nie było to wspomnienie życia Jezusa. Nie była to inspiracja płynąca z dawnej znajomości z Nim. Było to przesłanie: On zmartwychwstał. Tylko to świadectwo dało żyjącego Zbawiciela uczniom i może dac także nam dzisiaj.

- John Gersham Machen, Chrześcijaństwo i liberalizm

poniedziałek, 22 grudnia 2025

Przesłanie, które zmienia ludzi

„Cóż takiego w trzy dni zmieniło grupkę w duchowych zdobywców świata? Nie było to wspomnienie życia Jezusa. Nie była to inspiracja płynąca z dawnej znajomości z Nim. Było to przesłanie: On zmartwychwstał! Tylko to świadectwo dało żyjącego Zbawiciela uczniom i może dać także nam dzisiaj”.

John Gersham Machen „Chrześcijaństwo i liberalizm”

wtorek, 29 kwietnia 2025

Jezus umarł, Jezus żyje

Jezus umarł, abyśmy my mogli umrzeć – dla grzechu. Jezus żyje, abyśmy mogli żyć – dla Niego. 

Żyje wiecznie, abyśmy mogli żyć wiecznie – z Bogiem i Jego dziećmi.

wtorek, 22 kwietnia 2025

Wielkanoc 2025 - Nasiona i owoce (kazanie)

 

Wielkanoc 2025 - Nasiona i owoce 

(12) A jeśli się o Chrystusie opowiada, że został z martwych wzbudzony, jakże mogą mówić niektórzy między wami, że zmartwychwstania nie ma? (13) Bo jeśli nie ma zmartwychwstania, to i Chrystus nie został wzbudzony; (14) a jeśli Chrystus nie został wzbudzony, tedy i kazanie nasze daremne, daremna też wasza wiara. (15) wówczas też byliśmy fałszywymi świadkami Bożymi, bo świadczyliśmy o Bogu, że Chrystusa wzbudził, którego nie wzbudził, skoro umarli nie bywają wzbudzeni. (16) Jeśli bowiem umarli nie bywają wzbudzeni, to i Chrystus nie został wzbudzony; (17) a jeśli Chrystus nie został wzbudzony, daremna jest wiara wasza; jesteście jeszcze w swoich grzechach. (1 Kor 15:12-14).

 KLUCZOWA PRAWDA

 Mamy Niedzielę Zmartwychwstania Pańskiego. Już od pierwszego wieku Kościół upamiętnia zmartwychwstanie Jezusa, gromadząc się na nabożeństwie w pierwszy dzień tygodnia, w Dzień Pański.

 O zmartwychwstaniu Pańskim nie powinniśmy jednak mówić tylko raz w roku podczas Wielkanocy. Na każdym nabożeństwie wyznajemy wiarę w zmartwychwstanie, które jest przyczyną tego, że gromadzimy się w Kościele w pierwszy dzień tygodnia.

Wiara w zmartwychwstanie jest kluczową prawdą Pisma Świętego. Paweł mówi, że jeśli Chrystus nie zmartwychwstał, wówczas „i nasze kazanie daremne, daremna też wiara wasza” (1 Kor 15:14).

Chrześcijaństwo jest przede wszystkim wiarą, że Chrystus nie pozostał w grobie, że ze śmierci zajaśniało życie, że wraz ze zmartwychwstaniem Chrystusa ciemność, grzech, śmierć zostały pokonane. Jeśli Chrystus nie został wzbudzony, to daremnie się tu spotkaliśmy, daremne jest to kazanie i daremnie wierzymy. Jeśli nie ma zmartwychwstania ciał na końcu historii, wówczas nie ma zmartwychwstania w środku historii.

Paweł chciał, aby Koryntianie zrozumieli, że nie mogą uznać zmartwychwstania Jezusa bez jednoczesnego uznania własnego zmartwychwstania!

Wydaje się ich pytać: Czy zgadzacie się, że Jezus powstał z martwych? Jeśli tak, to musicie się zadecydować. Jeśli zmartwychwstał Jezus, to umarli powstają z martwych! A jeśli martwi nie zostaną wzbudzeni, to nawet Jezus nie powstał z martwych!”

Ale Chrystus zmartwychwstał, co oznacza, że i my zmartwychwstaniemy!

I dziś powiemy o tym, w jaki sposób zmartwychwstanie Chrystusa odnosi się do nas, jaki ma wpływ na naszą nadzieję dotyczącą naszej przyszłości.

NASIONA I OWOCE

Zmartwychwstanie Chrystusa uczy nas, że to, co fizyczne, materialne jest dobre. Jezus po śmierci nie odszedł do nieba w duchowej formie. Zmartwychwstał w uwielbionym ciele i w tym ciele odszedł do nieba.

Dlatego Bożym ostatecznym przeznaczeniem dla nas nie jest stać się eterycznymi duchami, bezcielesnymi istotami. Stan po śmierci, w którym dusze zbawionych udają się do nieba, jest tymczasowy. Bóg zbawia naszą duszę natychmiast po śmierci, natomiast dusze w niebie oczekują na zbawienie ciała, które nastąpi w dniu zmartwychwstania, gdy Chrystus powróci na ziemię.

W 1 Koryntian 15:42-44 apostoł Paweł przedstawia wielką metaforę, porównując nasze obecne życie do czasu nasion i sadzenia, a dzień zmartwychwstania do czasu chwalebnego żniwa.

Tak też jest ze zmartwychwstaniem. Co się sieje jako skażone, bywa wzbudzone nieskażone; (43) sieje się w niesławie, bywa wzbudzone w chwale; sieje się w słabości, bywa wzbudzone w mocy; (44) sieje się ciało cielesne, bywa wzbudzone ciało duchowe. Jeżeli jest ciało cielesne, to jest także ciało duchowe.

Zgodnie z tą metaforą, nasiona mogą wyglądać dość nijako – małe lub trochę wyschnięte. Porównanie jest szczególnie trafne, ponieważ między nasieniem a rośliną, która z niego wyrośnie, istnieje całkowita ciągłość, a jednocześnie pozornie występuje brak ciągłości w wyglądzie.

Nasiono jest zakopywane w ziemi i wygląda na nieużyteczne. Ziarno wpada w błoto, rzucone niby od niechcenia, ale z nadejściem wiosny wyrasta z ziemi i wznosi się w chwale. Dlatego nie bez powodu Wielkanoc świętujemy w okresie wiosennym. Samo nasiono jest słabe, ale roślina, która z niego wyrasta jest potężna i pełna życia.

Obecnie żyjemy w naszych nasionach. Ale po zmartwychwstaniu będziemy żyć w ciałach, owszem też fizycznych, lecz przemienionych niczym ciało Jezusa po zmartwychwstaniu, które nie ulega rozkładowi, chorobom, śmierci.

Nasza zaś ojczyzna jest w niebie, skąd też Zbawiciela oczekujemy, Pana Jezusa Chrystusa, (21) który przemieni znikome ciało nasze w postać, podobną do uwielbionego ciała swego, tą mocą, którą też wszystko poddać sobie może. (Flp 3:20-21).

Różnica między nasieniem a rośliną, która z niego powstaje, jest ogromna. Na etapie sadzenia, a nawet wzrostu nie do wyobrażenia wydaje się być, że z tego ziarna może powstać okazałe drzewo lub piękny krzew.

Lubię spacerować po naszym podwórku i patrzeć jak urosły rośliny, które z Jolą sadziliśmy kilka lat temu (Jola lubi mnie wołać, by pokazać jaki wyrosły jej krzaczki). Gdy je sadziliśmy, to może nie było nasiona, ale to były to małe krzaczki. Jest coś cudownego w tym, że Bóg wpisał w małe ziarenko wzór, z którego wyrasta coś wspaniałego.

Ta analogia jest o tyle trafna, że dziś trudno nam sobie wyobrazić chwałę zmartwychwstania i nowe ciało, które nie umiera. Lecz na tym polega rzeczywistość życia z Bogiem, że nie chodzimy w widzeniu. Chodzimy w wierze, która oparta jest na solidnych podstawach – na Bożym Słowie.

Jeśli ktoś wie, jak działa świat, to nie martwi się, że ma małe ziarno. Po prostu je zakopuje i podlewa z przekonaniem, że wyda ono owoc. Jeśli ktoś wie, jak działa świat, to nie martwi się, że ma ciało, które poddane jest chorobom, śmierci, zepsuciu.

Używamy go jako naczynia uwielbienia Boga, służymy Mu wiernie z przekonaniem, że w dniu zmartwychwstania zostanie przeobrażone w nieskażone ciało.

NADZIEJA STAREGO TESTAMENTU

Nadzieja zmartwychwstania jest w pełni odsłonięta w Nowym Testamencie, szczególnie w dziele Jezusa. Jednak czasami  możemy usłyszeć przekonanie, że w Starym Testamencie nie było prawdziwej świadomości życia pozagrobowego i nadziei zmartwychwstania. 

Jest to nieprawdziwe założenie, ale musimy  przyznać, że w Starym Testamencie zmartwychwstanie nie znajduje się na pierwszym planie jak w Nowym Testamencie. Jednak jest również i tam wyraźnie oznajmione.

Marta, która pojawia się w Ew. Jana, zwykła wierząca mająca jeszcze wówczas tylko Stary Testament, wiedziała, że jej brat zmartwychwstanie ostatniego dnia. Skąd o tym wiedziała? Z pism Starego Testamentu.

Rzekł do niej Jezus: Brat twój zmartwychwstanie. Rzekła Marta do Niego: Wiem, że zmartwychwstanie w czasie zmartwychwstania w dniu ostatecznym (J 11:23-24).

Czyli mimo iż miała tylko Stary Testament, mimo iż Chrystus jeszcze nie zmartwychwstał, Marta miała nadzieję na zmartwychwstanie Łazarza w dniu ostatecznym.

Inny przykład: Faryzeusze byli partią ortodoksyjną, a saduceusze – partią liberalną. Faryzeusze wierzyli w zmartwychwstanie.

Saduceusze bowiem mówią, że nie ma zmartwychwstania, ani anioła, ani ducha, a faryzeusze uznają jedno i drugie (Dz 23:8).

Psalm 16 mówi: Bo nie zostawisz duszy mojej w otchłani, Nie dopuścisz, by twój pobożny oglądał grób (Ps 16:10). Ten Psalm jest kilka razy cytowany w Dziejach Apostolskich, gdy apostołowie zwiastowali zmartwychwstanie Chrystusa (Dz 2:27; 13:35; 13:36).

 Daniel przepowiedział chwałę zmartwychwstania: A wielu z tych, którzy śpią w prochu ziemi, obudzą się, jedni do żywota wiecznego, a drudzy na hańbę i wieczne potępienie. (Dn 12:2).

Także zmartwychwstanie było nadzieją wierzących nie tylko w Nowym Testamencie, ale i w Starym.

OCZEKIWANIE NA ZMARTWYCHWSTANIE

Nie wierzymy w zmartwychwstanie, by lepiej się poczuć w tym życiu. Wierzymy w nie, ponieważ Chrystus zmartwychwstał, i ponieważ Pismo Święte zapewnia nas o tej prawdzie. Dlatego Wielkanocna nowina jest wspaniałą nowiną!

Bóg przyniósł nam dobre wieści!

Tak jak pewny jest dzień śmierci, jest tak samo pewne jest, że w tym samym tempie zbliża się dzień zmartwychwstania.

Mówi się, że w życiu pewne są dwie rzeczy: podatki i śmierć. Ale możemy dodać –  trzy rzeczy: podatki, śmierć i zmartwychwstanie. J

Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam: Nadchodzi godzina i już jest, kiedy umarli usłyszą głos Syna Bożego, a ci, którzy słuchają, żyć będą (J 5:25).

Zatem zmartwychwstanie jest pewne. Dlatego w Nicejsko-Konstantynopolitańskim Wyznaniu Wiary (381 r.), gdy czytamy słowa o zmartwychwstaniu ciał, pojawia się tam stwierdzenie: oczekuję. „I oczekuję wskrzeszenia umarłych i życia wiecznego w przyszłym świecie”.

Wcześniej w wyznaniu wiary mówimy: wierzę w Ducha Świętego, Pana i Ożywiciela, wierzę w jeden, święty, powszechny i apostolski Kościół, wyznaję wiarę w jeden chrzest…

Mówimy: „Wierzę, wierzę, wyznaję…”. Tu zaś w kontekście zmartwychwstania mówimy: Oczekuję. Oznacza to, że nasza wiara przekształca się w coś aktywnego. Jeśli czegoś oczekujemy, to nie jest to stan bierny. Oczekujemy z nadzieją i oczekujemy na coś pewnego. Nie mówimy np. wierzę w nadejście wiosny. Mówimy: oczekujemy na przyjście wiosny. Bo wiemy, że ona nadejdzie. Nie jest to coś potencjalnego, lecz pewnego! I wiosna właśnie nadeszła! J

Musimy mieć tę perspektywę oczekiwania na zmartwychwstanie, bo ona nam przypomina, że na końcu historii jest happy end. Może nie widzimy szczęśliwego zakończenia jakiegoś rozdziału w naszym życiu i bywa, że się zbytnio martwimy.

Ale koniec opowieści, to nie koniec rozdziału. Rozdziały mogą kończyć się napięciem, które sprawia, że chcemy sięgnąć do następnego i czytać dalej. Nie mamy obietnicy, że rozdział skończy się dobrze, ale mamy obietnicę, że wszystko – nawet rozdziały tragiczne – ostatecznie zmierzają do szczęśliwego zakończenia, do zmartwychwstania ciał, do życia na nowej ziemi i w nowym niebie.

Martwimy się czymś?

Pomyślmy: Otrzymamy nowe ciało, będziemy na wieki z Jezusem, nie będziemy już okłamywani, ranieni, nie będziemy opuszczeni, nie będziemy chorowali. Nie będzie łez, lęku i krzyku. Będzie wieczna radość życia z Bogiem i z Jego dziećmi.

Prawosławny teolog Aleksander Schmemann stwierdził: „Czekam, oczekuję na zmartwychwstanie umarłych, dlatego, że zostało mi darowane, dlatego, że cała wiara chrześcijaństwa jest niczym innym jak wewnętrzną (…), ale oczywistą wiedzą, że człowiek powołany jest do wieczności”.

 Zaś C.S. Lewis napisał słynne słowa: „Jeżeli odkrywam w sobie pragnienia, których nic na świecie nie może zaspokoić, to jedynym logicznym wytłumaczeniem tego faktu jest to, że zostałem stworzony dla innego świata”.

 BÓG UKOCHAŁ ŚWIAT

 Dobra Nowina nie sprowadza się do stwierdzenia: „Wypełnijcie wasze serca radością” lub „Przez wiarę w Jezusa znikną twoje problemy”. Dobra Nowina brzmi: Mesjasz, Syn Boży stał się człowiekiem, umarł za nasze grzechy zgodnie z Pismem i zgodnie z Pismem trzeciego dnia zmartwychwstał.

To zmienia wszystko! Sens Dobrej Nowiny tkwi w wydarzeniach z życia Jezusa. W Dobrej Nowinie nie chodzi w niej o to,  by opuścić ziemię i iść do nieba. Oczywiście po śmierci zbawieni idą do nieba.

 Ale Bożym ostatecznym celem nie jest transport duszy do nieba, lecz przyjście nieba tutaj. W Dobrej Nowinie chodzi o złączenie nieba z ziemią, duszy z ciałem. Chodzi o odnowienie stworzenia, a nie o ucieczkę od niego. Bóg nie mówi: Ziemia jest dotknięta grzechem, więc uciekajcie z niej. Mówi: Naprawię ją. Odnowię ją. I zmartwychwstanie jest potwierdzeniem tej obietnicy.

Ostatnia scena Biblii nie opisuje zbawionych dusz idących do nieba na tle płonącej ziemi, niczym w  filmach Rambo, gdzie bohaterski komandos idzie przed siebie, a za nim płonie dżungla lub rosyjskie bazy wojskowe. Księga Objawienia maluje przed nami obraz nowej Jerozolimy zstępującej z nieba na ziemię, stworzenie nowego nieba i nowej ziemi, które są jednym i tym samym miejscem.

Owszem, nasza ojczyzna jest w niebie, ale stamtąd wyczekujemy przyjścia Zbawiciela. Nie chodzi zatem o to, byśmy to my wrócili do stolicy, by mieszkać z Królem; to On obiecał, że przyjdzie stamtąd, by przemienić nasze życie tutaj. Nasz pobyt w niebie jest stanem przejściowym, ponieważ naszą nadzieją jest zmartwychwstanie ciał, odkupienie całego człowieka, nie tylko naszej duszy, lecz również ciała.

Pomyślmy o tym w taki sposób: Bóg uczynił ten świat na przestrzeni czasu. Ukochał ten świat tak bardzo, że posłał Syna, aby umarł za świat. To wszystko świadczy o tym, że ma plan dla świata i jest to plan odnowienia, a nie zniszczenia. Nie stworzył tego świata na spalenie w ogniu.

Idźmy dalej: pomyślmy o człowieku, o nas samych. Bóg uczynił człowieka na świecie, by był odbiciem Jego chwały, i by mieć z nami więź. Kiedy grzech wszedł na świat, to Bóg nie stwierdził: No dobrze, niech ciało człowieka gnije w ziemi, a ja nacieszę się jego niematerialną formą”.

Diabeł nie pokrzyżował Bogu planów, by miał On zrezygnować z fizycznego stworzenia. Nic takiego się nie wydarzyło. Kiedy myślimy o przyszłości, to myślmy w niej w ten sposób, że będziemy ludźmi bardziej, a nie mniej – właśnie po zmartwychwstaniu, w nowym stworzeniu. Bożym celem nie jest nas wyrwać z ciała, byśmy cieszyli się niematerialną egzystencją. Bożym celem jest zbawienie duszy i ciała!

Jeśli teraz potrafimy zachwycać się muzyką, miłością, światłem, śmiechem, smakiem, przyjaźnią, barwami, to byłoby dziwne, gdyby w nowym stworzeniu te rzeczy nie miały już żadnego znaczenia (A. Schmemann).

Zmartwychwstanie Jezusa oznacza, że również naszym ostatecznym celem jest zmartwychwstanie. Zmartwychwstanie Jezusa to początek odnowienia świata, przekształcania go. Dlatego Jezus nazywany jest pierworodnym z umarłych.

I apostoł Paweł w ten sposób przypomina, że ostatecznym celem Boga dla nas jest nasze zmartwychwstanie, połączenie tego, co zostało oddzielone wskutek grzechu, a więc Boga i człowieka, nieba i ziemi, ciała i duszy. Dlatego oznajmiamy za Biblią, że jako ostatni wróg zniszczona będzie śmierć (1 Kor 15:26). Świat nie zostanie zniszczony. Świat zostanie zbawiony (J 12:47). A ci, którzy zaufali Jezusowi zmartwychwstaną do życia wiecznego. Dlatego wierzymy w ciała zmartwychwstanie.

Nie dziwcie się temu, gdyż nadchodzi godzina, kiedy wszyscy w grobach usłyszą głos jego;  wyjdą ci, co dobrze czynili, by powstać do życia; a inni, którzy źle czynili, by powstać na sąd (J 5:29).

(22) Albowiem jak w Adamie wszyscy umierają, tak też w Chrystusie wszyscy zostaną ożywieni. (23) A każdy w swoim porządku: jako pierwszy Chrystus, potem ci, którzy są Chrystusowi w czasie jego przyjścia (1 Kor 15:23).