sobota, 9 sierpnia 2025
Dzięki Bogu za lekarzy
poniedziałek, 4 sierpnia 2025
Bądź narzędziem Bożego uzdrowienia
sobota, 26 lipca 2025
Choroby i Boże drogi
piątek, 25 lipca 2025
Choroba bez poczucia winy
wtorek, 21 stycznia 2025
Przeprosiny wobec szantażowanych
środa, 11 września 2024
Zwierzęta czyste i nieczyste w Biblii - James B. Jordan
poniedziałek, 26 sierpnia 2024
Bezczynność
Eowyna:
- Jestem już zdrowa - upierała się - przynajmniej jeśli chodzi o ciało, z wyjątkiem tylko lewego ramienia, ale i jego stan szybko się poprawia. Natomiast bezczynność szybko może mnie znowu wpędzić w chorobę.
JRR Tolkien, Władca Pierścieni, Powrót Króla
czwartek, 30 listopada 2023
Jesteś kimś więcej...
wtorek, 27 czerwca 2023
Krótko o demonach i opętaniach
Czytając Biblię, w szczególności Ewangelie, nie powinniśmy mieć wątpliwości, że istnieją takie osoby jak demony. Istnieje ktoś taki jak szatan. To ważne, byśmy o tym pamiętali, ponieważ chrześcijańskie życie to nie jest jedynie zestaw takich czy innych przekonań, wyznania wiary i teologia. To duchowa bitwa. Przez wiarę w Jezusa zostaliśmy zbawieni od grzechu, ale i wcieleni do Bożej armii, do Kościoła i bierzemy udział w duchowych walkach. A naszymi wrogami nie są ludzie. Nasz wróg jest duchowy. Nie walczymy z ciałem i krwią, lecz z nadziemskimi mocami w okręgach niebiańskich (Ef 6:12-23). Nasz oręż jest duchowy.
Opętanie to nie choroba psychiczna. Czytając o opętanych w służbie Jezusa widzimy, że opanowała ich nadludzka siła. Opętany rwał więzy, wydawał obcy głos, obecność Jezusa wywoływała w nim strach i wściekłość. Dlatego potrzebna była nadprzyrodzona interwencja Jezusa, a nie wizyta
u psychoterapeuty.
Czyli duchowa rzeczywistość jest realna, działanie diabła jest realne. Nie sprowadzamy wszystkiego do naturalnych wyjaśnień, chorób i urojeń. Nie siedzimy na krześle materialisty, twierdząc, że wszystko ma naturalną przyczynę. Pewne rzeczy mają duchową przyczynę. Np. niewiara w Boga, ucieczka przed Bogiem, niechęć do nawrócenia czy w końcu opętanie.
Uwalnianie demonów było ważnym elementem służby Jezusa. Potwierdzało ono Jego Boży autorytet nad diabłem, Jego mesjańską tożsamość, ale i było znakiem tego wielkiego przełomu w historii: oto diabeł jest związany (Mt 12:29), wyrzucony (J 12:31), a obecność Jezusa przynosi wolność od grzechu i zła. Odtąd Królestwo dociera do wszystkich narodów, będących do tej pory w niewoli ciemności, a moc diabła jest w znacznej mierze ograniczona.
Opętania wciąż mają miejsce, choć nie są powszechne. Dziś często nadużywa się słowa opętanie wobec osób chorych psychicznie lub trwających w grzechu. Zdarza się, że nawet w Kościołach ludzie proszą o uwolnienie z demona i odprawienie egzorcyzmu. W Biblii jednak nie ma ani jednego przykładu, by opętany sam prosił o uwolnienie. Opętany nigdy nie lgnie do obecności Jezusa, ponieważ diabeł nie lgnie do światła. Przeciwnie. Słowa opętanych w Piśmie Świętym to wrogość wobec Jezusa: Przyszedłeś nas dręczyć, Synu Boży! (diabeł jest świetnym teologiem!)
Najskuteczniejszym sposobem niesienia pomocy opętanemu jest modlitwa o niego (w szczególności o cud nowego narodzenia) oraz głoszenie mu Ewangelii. Ponieważ to właśnie głoszenie Słowa Bożego przynosi światło, życie i wolność tym, którzy je słyszą. Diabeł nienawidzi obecności Jezusa w głoszonym Słowie.
Co istotne: niemożliwe są opętania ludzi narodzonych na nowo! Dlatego, że ten, który jest w nas, Duch Święty jest mocniejszy niż legion demonów! Ciemność nie ma przystępu tam, gdzie jest światło. Dlatego jeśli zaufałeś Jezusowi, oddałeś Jemu swoje życie, bez obaw. Bóg cię chroni i nie pozwoli, by diabeł znalazł siedlisko w twoim sercu.
Pamiętajmy, że istnieje duchowy świat i o tym, kto jest naszym prawdziwym wrogiem. Jest nim diabeł, a nie ludzie będący pod jego mocą. Walczymy o ludzi, nie z ludźmi.
sobota, 27 maja 2023
Nieś uzdrowienie
Mateusz w swojej Ewangelii pokazuje nam coś ważnego na temat natury uczniostwa. Często myślimy, że bycie uczniem oznacza doświadczanie Bożego dotknięcia: uzdrowienia duszy lub ciała. I po części to prawda. Uzdrowieni ludzie zostają uczniami Jezusa (Mt 8-9).
Ale bycie uczniem to nie tylko otrzymanie uzdrowienia. Chodzi o uzdrawianie innych, o niesienie innym dobra i błogosławieństwa. Oczywiście nie mam na myśli tego, byśmy niczym charyzmatycy obiecywali każdemu uzdrowienie i mówili, że wystarczy wiara i słowo, a uzdrowienie zostanie ogłoszone.
Chodzi raczej o naszą aktywność, by nieść ludziom uzdrowienie z grzechu, ale i wszelkie inne uzdrowienia - z ranień, chorób, braku przebaczenia, zgorzknienia, lęku.... Przede wszystkim uzdrowienie duszy. Zauważmy, że to jest celem uzdrowień ciała w służbie Jezusa. Fizyczne uzdrowienie jest połową drogi, nie jest celem. Celem jest to, by człowiek uwierzył Bogu i został uczniem Jezusa, ufał Jemu i naśladował Go. Jeśli modlimy się o uzdrowienie z choroby, to módlmy się o to w połączeniu z wiarą tej osoby, aby uzdrowienie ciała prowadziło do uzdrowienia duszy. Jezusowi nigdy nie chodziło o uzdrowienie na 5 lat, by potem ta osoba zmarła na inną chorobę. Takie uzdrowienie byłoby przedłużeniem egzystencji. Uzdrowienie w Biblii jest jak palec wskazujący na Tego, który uzdrawia, a nie celem samym w sobie.
Pomyślmy, jakim chorym osobom ostatnio pomagaliśmy? Jak okazaliśmy troskę cierpiącym albo samotnym? Co jeśli jakiś człowiek, odpowiednik trędowatego – człowiek wykluczony społecznie, o nieodpowiednim wyglądzie przyjdzie do ciebie i poprosi o oczyszczenie? A co jeśli ten trędowaty – okazuje żal i skruchę i chce być ponownie włączony do wspólnoty z innymi? Jak reagujemy, gdy zwracają się do nas ludzie z prośbą o pomoc? Z góry przekreślamy, bo żebrak lub grzesznik, cofając się z przerażeniem, zniesmaczeni ropiejącymi ranami? Czy niekiedy pytamy o jego historię?
Służba Kościoła to dotykanie chorych, odwiedzanie chorych, przyjmowanie odrzuconych, którzy pragną nowego życia, opatrywanie rannych i ze złamanym sercem.
Bycie uczniem to nie tylko zbawienie; chodzi o bycie narzędziem Jezusa do niesienia pomocy, uzdrowienia duszy, zranień ciała. Bycie uczniem oznacza również udział w uzdrawiającej służbie Jezusa – by poprzez czynione dobro zapraszać ludzi do bycia Jego uczniami. Bądźmy takim Bożym drogowskazem wskazującym na Jezusa, na Tego, który przynosi uzdrowienie i uwolnienie od grzechu, piekła i duchowej śmierci.
poniedziałek, 24 kwietnia 2023
Słowo i dotyk
W jaki sposób Jezus uzdrawia, oczyszcza lub uwalnia ludzi w Ewangeliach? Dominują dwie rzeczy: albo dzieje się to poprzez wypowiedziane słowo lub przez dotyk.
Przez słowo uzdrawia sługę setnika rzymskiego, słowem uzdrawia paralityka, słowem ucisza burzę, słowem wypędza demony z opętanych. To wszystko ukazuje Jezusa jako Boga Jahwe, który słowem przynosi życie, nowe stworzenie. Jego Słowo ma moc. Pragniemy odnowienia, uleczenia, przebaczenia? Zwróćmy się z wiarą do Bożego Słowa. Bóg jest żywy, wciąż działa, a Jego Słowo jest wciąż żywe! Niekiedy kulejemy duchowo, brakuje nam radości, pokoju? Pomyślmy, czy lgniemy do Słowa Jezusa. Mówię np. o codziennym czytaniu Pisma Świętego, ale i lgnijmy do Słowa Jezusa, które przynosi nam, gdy gromadzimy się jako wspólnota Jego uczniów, podczas nabożeństwa.
Jezus w Ewangeliach uzdrawia również poprzez dotyk. Jak wiemy dotyk jest ważny i ma siłę, wyraża akceptację, miłość, wsparcie itd. Ludzie potrzebują uścisku, przytulenia, objęcia. To ważne gesty, w których powinniśmy okazywać miłość, akceptację, wsparcie.
W przypadku Jezusa mówimy o dotyku, który niósł nadprzyrodzone skutki. Jezus poprzez dotyk oczyścił trędowatego, uzdrowił teściową Piotra, dotyka oczu ślepych, dotyka go kobieta chora na krwotok.
Można powiedzieć, że Jezus przynosi człowiekowi swoją świętość: poprzez Słowo lub dotyk. Tak dzieje się również dzisiaj. Jezus przynosi nam wiarę poprzez słuchanie Słowa Bożego. Lecz nie tylko wiarę; przynosi również umocnienie, pokrzepienie, odnowienie, uzdrowienie.
Jezus dziś co prawda nie dotyka nas fizycznie, ponieważ w ciele jest On w niebie. Lecz tym namacalnym dotykiem Jezusa dla nas jest Komunia - gdy Chrystus daje nam chleb i wino - posilenie Jego ciałem i krwią. Wieczerza jest właśnie takim Bożym dotykiem, objęciem Cię, pocałunkiem Jezusa, w którym uzdrawia nas z lęków, niepewności, wątpliwości.
Oczywiście nie jest to dotyk zapewnienia dla tych, którzy nie wyznali grzechów, nie żałują i nie odwracają się od nich. Jeśli jest w twoim życiu ukryty grzech, najpierw musisz go wyznać, potłuc, zanim weźmiesz chleb i wino. Nie możesz w jednym ręku mieć Bożych darów, a w drugiej pielęgnować grzech, którego nie żałujesz i nie wyznajesz.
Przychodźmy z wiarą do Jezusa, by usłyszeć Jego Słowo, by doświadczyć Jego umocnienia i pokrzepienia. On nie odrzuci nikogo, kto Jemu szczerze zaufał.
wtorek, 18 kwietnia 2023
Jezus i rzeka w Ogrodzie Eden
Mateusz odnotowuje, że za Jezusem schodzącym z góry - po wygłoszeniu przez Niego najsłynniejszego kazania w historii - idzie wielki tłum. Wyobraźcie sobie tę scenę. Stoicie z dala i widzicie jak z góry w dół schodzi tłum ludzi za Jezusem. Jezus i Jego uczniowie spływają jak rzeka z Edenu. W Księdze Rodzaju czytamy, że z Ogrodu Eden spływała rzeka, która rozdzielała się na 4 odnogi. Eden znajdował więc na górze. Tu w Ewangelii Jezus, Bóg-Człowiek schodzi z Góry (niejako z nieba) przynosząc życie, odświeżenie i uzdrowienie otaczającej ziemi. Schodzi do ludzkich trosk, cierpień, przynosząc nadzieję.
Jezus schodzi z góry i spotyka nieczystego trędowatego. Oczyszcza go i płynie dalej. Przychodzi do Niego setnik z prośbą o pomoc dla sparaliżowanego sługi. Jezus podnosi go z łóżka i płynie dalej. Przychodzi do domu teściowej Piotra i podnosi ją z łoża gorączki, a potem udaje się dalej, by wypędzać demony i uzdrawiać chorych. Gdziekolwiek idzie Jezus, tam pojawia się życie i zdrowie.
Jezus jest wodą życia, rzeką z Ogrodu, która wypływa od Sanktuarium, miejsca obecności Ojca, na cały świat, ale nieść życie. On jest rzeką z Edenu, która płynie, by odnowić wyschniętą i spragnioną ziemię.
środa, 1 marca 2023
Bóg i ludzie, którzy leczą
piątek, 22 kwietnia 2022
10 tez o chorobach
Krótko o chorobach.
wtorek, 27 kwietnia 2021
Minister Zdrowia o śmierci Polaków
środa, 31 marca 2021
wtorek, 29 grudnia 2020
Krótko o szczepionce przeciwko Covid-19
piątek, 7 sierpnia 2020
Państwo jako opiekunka - R.J. Rushdoony
R.J. Rushdoony"Najlepszym wyrazem pozytywnej koncepcji prawa była rzymska zasada: zdrowie ludzi jest prawem najwyższym. Zasada ta tak głęboko wniknęła do światowych systemów prawnych, że kwestionowanie jej jest podważaniem fundamentalnej przesłanki do istnienia państwa. Zasada rzymska ma podstawowe znaczenie dla rozwoju Stanów Zjednoczonych Ameryki, ponieważ sądy zinterpretowały klauzulę „ogólnego dobrobytu” w Konstytucji Stanów Zjednoczonych w kategoriach radykalnie odmiennych od pierwotnych intencji z 1787 roku.
Negatywne pojęcie prawa daje podwójną korzyść:
Po pierwsze, jest praktyczne, ponieważ realistycznie odnosi się do określonego zła. Stwierdza: „Nie kradnij” lub „Nie będziesz dawać fałszywego świadectwa”. Stwierdzenie negatywne odnosi się zatem bezpośrednio i wyraźnie do określonego zła: zabrania go, czyni je nielegalnym (przez „negatywizm” autor odnosi się do przykazań, w których Bóg mówi „nie będziesz” - dop. PB). Prawo ma więc funkcję normatywną; prawo jest ograniczone, a zatem państwo jest ograniczone. Państwo jako instytucja ochrony porządku publicznego ogranicza się do radzenia sobie ze złem, a nie kontrolowania wszystkich ludzi.
Po drugie, choć bezpośrednio związane z pierwszym punktem, negatywne pojęcie prawa zapewnia wolność: poza obszarami zakazanymi, całe życie człowieka nie jest ograniczone prawem, a prawo siłą rzeczy nie wpływa na nie. Jeśli przykazanie mówi „Nie kradnij”, oznacza to, że prawo może interweniować tylko w przypadku kradzieży; nie może zarządzać ani dysponować uczciwie nabytą własnością. Kiedy prawo zabrania bluźnierstwa i fałszywego świadectwa, gwarantuje swobodę wszelkich innych form wypowiedzi. Negatywność prawa prowadzi do zachowania pozytywnego życia i wolności człowieka.
Ale jeśli tworzymy prawo pozytywne i jeśli zdrowie ludzi jest najwyższym prawem, to państwo ma wszelkie uprawnienia do tego, aby siłą chronić ludzkie zdrowie. Bezpośrednią konsekwencją takiego prawa jest podwójne karanie ludzi. Po pierwsze, zakłada się, że państwo ma prawo ingerować we wszystkie dziedziny życia, co prowadzi do powstania państwa totalitarnego. Wszystko staje się częścią jurysdykcji państwa, ponieważ wszystko może potencjalnie przyczynić się do utraty zdrowia lub śmierci ludzi. Ponieważ prawo jest nieograniczone, państwo jest nieograniczone. Sprawą państwa staje się nie tyle kontrolowanie zła, ale kontrolowanie wszystkich ludzi. Podstawą każdego reżimu totalitarnego jest pozytywna koncepcja funkcji prawa. Po drugie, to oznacza, że dla człowieka nie może istnieć żaden obszar wolności; nie ma zatem obszaru rzeczy obojętnych, działań, trosk i myśli, którymi państwo nie może zarządzać w imię ochrony zdrowia publicznego. Przypisać państwu zdolność służenia dobru powszechnemu, rządzenia ogólnym i całkowitym zdrowiem ludzi, jest przyjęciem stanu wszechwładzy, a tam, gdzie państwo przejmuje nieograniczoną władzę, tam naród jest pozbawiony jakiejkolwiek władzy. Państwo staje się wówczas opiekunką obywatela, którego podstawową cechą jest zdziecinnienie i niedojrzałość".
R.J. Rushdoony, Institutes of Biblical Law
HT: Duane Garner
tłum. Jola Bartosik
poniedziałek, 23 kwietnia 2018
Posłuszeństwo raka
WSTĘP
Jeśli Bóg panuje nad tym światem – a panuje – oznacza to, że wszystko musi być mu posłuszne. Jednak jest też druga strona medalu, która wydaje się z tym kłócić. Nie ulega wątpliwości, że żyjemy w grzesznym świecie, gdzie niektóre byty i ludzie są nieposłuszni Bogu. Nie ma grzechu bez nieposłuszeństwa. Jak to pogodzić? Wszystko jest mu posłuszne, lecz jednocześnie niektóre rzeczy są mu nieposłuszne. Jak to rozumieć?
Musimy wziąć pod uwagę możliwość, iż słowo „posłuszne” posiada więcej niż tylko jedno znaczenie. W rzeczy samej, dokładnie tak się dzieje w Biblii.
GŁÓWNY PRZYKŁAD
Kiedy myślimy o cierpieniu naszego Pana, widzimy, że Syn Człowieczy poszedł na śmierć wypełniając to, co zostało postanowione (Łuk. 22:22). Wcześniejszy scenariusz obejmował wszystko – łącznie z zachowaniem kurczaków (Mat. 26:74), tym czy żołnierze połamią kości Pana czy nie (Jana 19:33), oraz kto zanurzy chleb w misie podczas Ostatniej Wieczerzy (Jana 13:26).
„Zgromadzili się bowiem istotnie w tym mieście przeciwko świętemu Synowi twemu, Jezusowi, którego namaściłeś, Herod i Poncjusz Piłat z poganami i plemionami izraelskimi, aby uczynić wszystko, co twoja ręka i twój wyrok przedtem ustaliły, żeby się stało” (Dz.Ap. 4:27-28).
Ci, którzy ukrzyżowali Jezusa wypełnili jedynie to, co Boża ręka i Jego wyrok ustaliły, określiły i wcześniej postanowiły, by się dokonało. Z drugiej strony, prawdą jest też to, iż ludzie, którzy brali udział w tym zaplanowanym do najmniejszego szczegółu scenariuszu – byli autentycznymi moralnymi sprawcami, odpowiedzialnymi za swoje grzeszne zachowanie. Piłat otrzymał ostrzeżenie przez sen swojej żony (Mat. 27:17). Nasz Pan nie został ukrzyżowany przez bezwolne roboty, ale: „Gdy według powziętego z góry Bożego postanowienia i planu został wydany, tego wyście rękami bezbożnych ukrzyżowali i zabili” (Dz. Ap. 2:23). Oczywistym jest, że choć przestępstwo było ustalone przez „Boże postanowienie i plan” - nie powstrzymało to jednak jego wypełnienia przez „ręce bezbożnych”.
POSŁUSZNI SYNOWIE CZY POSŁUSZNE NARZĘDZIA
Bóg nigdy nie traci kontroli. Nic nigdy nie chwieje się w Jego ręku. Włosy na naszej głowie są policzone (Mat. 10:30). Nawet wróbel nie spada na ziemię bez woli Ojca (Mat. 10:29). We wszystkim, nad wszystkim, przez wszystko i pod wszystkim Bóg pozostaje wiecznym Bogiem. „Bowiem z niego i przez niego i ku niemu jest wszystko: Jemu niech będzie chwała na wieki. Amen” (Rzym. 11:36).
Posłuszeństwo ma różne poziomy. Ponieważ Bóg obdarował nas wyzwoleniem (odradzając nas), uzyskaliśmy również wolność synowskiego posłuszeństwa. Ale jeśli nasze serca nie zostały przemienione nowym narodzeniem, nie będziemy posłusznymi synami, ale zatrzymamy się na etapie posłusznego narzędzia w rękach Boga.
Im bardziej faraon zatwardzał swoje serce, tym bardziej wypełniał Boży plan na swoje życie. Im bardziej Judasz rozniecał pożądliwość swego serca, tym bardziej nadawał się do przypisanej mu roli zdrajcy, o której psalmista prorokował już tysiąc lat wcześniej. Im bardziej ateista złorzeczy Niebu, tym bardziej wypełnia to, na co został stworzony. Jeśli nawróci się – wypełnieniem stanie się posłuszeństwo syna. Jeśli nie nawróci się, wypełnieniem pozostanie jedynie rola posłusznego narzędzia.
Cała ta rzeczywistość ma odniesienie również do świata rzeczy, które nigdy nie mogą stać się synami. Każda nieożywiona rzecz jest posłusznym narzędziem. Oznacza to, że kiedy rak zostaje komuś „dany”- zaczyna pełnić rolę posłusznego narzędzia, które wypełnia Boże plany. Kiedy Bóg chce użyć jakiegoś narzędzia – chwyta je w ręce, a samo narzędzie nigdy ani nie wyślizguje mu się, ani nie wypada z Jego dłoni.
ŻYCIE
Jakiś czas temu zauważyłem guzka wielkości dziesięciogroszówki na lewej szczęce. Udałem się za tym na kilka sposobów, miałem rezonans, w końcu w zeszłym tygodniu przeprowadzono biopsję. Lekarz potwierdził, iż istotnie guzek jest zmianą nowotworową i należy go usunąć. Umiejscowiony jest w gruczołach ślinianki i dlatego wydawało się, że znajduje się na szczęce. Nie czuję żadnego bólu. Obecnie planujemy operację, która powinna mieć miejsce w najbliższych tygodniach.
Wszyscy zauważyliśmy, że to już drugi rok z rzędu, gdy ktoś z Wilsonów otrzymuje diagnozę raka tuż przed naszą kościelną konferencją. Obiecujemy, że postaramy się, aby nie stało się to naszą doroczną tradycją, ale na razie jest jak jest.
Najprawdopodobniej cała sprawa znajdzie swój finał wraz z usunięciem guza. Ale wiadomo – istnieje też możliwość, że guzek okaże się agresywnym łobuzem. Lekarze dowiedzą się dopiero podczas operacji, kiedy bezpośrednio go obejrzą. Jeśli będzie agresywny, wtedy będą musieli usunąć również okoliczne węzły chłonne. W rezultacie będę przez jakiś czas na zwolnieniu.
ZASTOSOWANIA
Pytanie, które pewnie chcecie zadać brzmi: Jak się mamy? Otóż jesteśmy zadowoleni i radujemy się w Bożych wyrokach – ufając Panu i chcielibyśmy prosić was wszystkich o modlitwy, aby tak pozostało. W takich chwilach, kiedy oczywiście należy zająć się guzem z całą odpowiedzialnością, ważne też jest, żeby nie dopuścić do przerzutów emocji, nie dopuścić, żeby emocje zagnieździły się w węzłach chłonnych.
W odniesieniu do powyższego, Biblia poucza nas, że mamy dziękować w każdej sytuacji (1 Tes. 5:18) i za wszystko (Ef. 5:20). Doprawdy Bóg panuje nad każdym szczegółem każdego życia. Tak więc i my podziękowaliśmy Bogu za nowotwór i mamy zamiar nadal dziękować. Nie wiemy jaki dobry plan Bóg chce osiągnąć przez niego, ale mamy zapewnienie, że Ten który liczy zarówno wróble jak i włosy jest tym samym Bogiem, który panuje nad zachowaniem każdej komórki rakowej. Mówiąc prosto, w odniesieniu do tego, co już napisałem: ten rak jest tam gdzie ma być, ponieważ jest posłuszny, a my, ze swojej strony, nie chcemy być mniej posłuszni niż sam rak. Oznacza to, że mamy ufać Panu, który wszystko czyni tak jak należy. On wyznacza miejsce wszystkim rzeczom, a ja muszę skupić się na posłuszeństwie w moim wyznaczonym miejscu – zamiast stresowania się niewygodą stworzoną przez „posłuszeństwo” czegoś innego w „jego wyznaczonym miejscu”.
Zdaję sobie sprawę, że posłuszeństwo, o którym mówię ma wiele poziomów. Są różne rodzaje posłuszeństwa. Jednak, w tym samym czasie, nieposłuszny syn powinien zawstydzić się kiedy widzi posłuszny kamień. Jeśli Hiob uległby pierwszej wielkiej pokusie by „przekląć Boga i umrzeć”, okazałby się mniej posłuszny niż strupy na jego ciele.
Thomas Watson powiedział kiedyś, że skupiamy się na tym kto lub co bezpośrednio przynosi na nas próbę, zapominając Tego, który zesłał próbę w nasze życie. Staramy się więc pamiętać, że każda próba jest „posłuszną” próbą. Ta prawda dotyczy wszystkiego: Chaldejczyków i nowotworów, zagrożeń i długów, nagłych przypadków i ewakuacji, gorączki i głodu, i tak do końca bez wyjątku – wszystkiego.
Prosimy więc o modlitwy i jesteśmy za nie wdzięczni. Chcemy pozostać czyści w wierności pośrodku tego utrapienia. I w miarę możliwości od Pana – jednym z moich zastosowań niech będzie: pisz szybciej. Proszę módlcie się, żebym dał radę to osiągnąć.
Doug Wilson jest pastorem reformowanego kościoła Christ Church (CREC) w Moscow, Idaho (USA). Jest autorem wielu publikacji na temat małżeństwa, wychowania dzieci, apologetyki, teologii, kultury.
Wpis ukazał się na blogu: dougwils.com
Tłumaczenie: Marek Kmieć














