Pokazywanie postów oznaczonych etykietą NT - Ew. Łukasza. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą NT - Ew. Łukasza. Pokaż wszystkie posty

piątek, 9 stycznia 2026

Dzieciństwo Jezusa

kazanie, Gdańsk 2026-01-04

Dzieciństwo Jezusa Łk 2:40-52

(40)  A dziecię rosło i nabierało sił, było pełne mądrości, i łaska Boża była nad nim. (41)  A rodzice jego chodzili co roku do Jerozolimy na Święto Paschy. (42)  I gdy miał dwanaście lat, poszli do Jerozolimy na to święto, jak to było w zwyczaju. (43)  A gdy te dni dobiegły końca i wracali, zostało dziecię Jezus w Jerozolimie, o czym nie wiedzieli jego rodzice, (44)  a mniemając, iż jest pośród podróżnych, uszli dzień drogi i szukali go między krewnymi i znajomymi. (45)  I gd
y go nie znaleźli, wrócili do Jerozolimy, szukając go. (46)  A po trzech dniach znaleźli go w świątyni, siedzącego wpośród nauczycieli, słuchającego i pytającego ich. (47)  A zdumiewali się wszyscy, którzy go słuchali, nad jego rozumem i odpowiedziami. (48)  I ujrzawszy go, zdziwili się. I rzekła do niego matka jego: Synu, cóżeś nam to uczynił? Oto ojciec twój i ja bolejąc szukaliśmy ciebie. (49)  I rzekł do nich: Czemuście mnie szukali? Czyż nie wiedzieliście, że w tym, co jest Ojca mego, Ja być muszę? (50)  Lecz oni nie rozumieli tego słowa, które im mówił. (51)  I poszedł z nimi, i przyszedł do Nazaretu, i był im uległy. A matka jego zachowywała wszystkie te słowa w sercu swoim. (52)  Jezusowi zaś przybywało mądrości i wzrostu oraz łaski u Boga i u ludzi.

DZIECIŃSTWO JEZUSA

Ewangelia Łukasza rozpoczyna się od zapowiedzi narodzin Jezusa. Potem mamy opis Jego narodzin i poświęcenia w świątyni. Zaś w trzecim rozdziale Łukasz robi wielki skok, opisując początek Jego publicznej służby.

To samo dzieje się w Ewangelii Mateusza. Okres niemowlęcy i przeskok do wieku 30 lat i rozpoczęcia przez Pana publicznej służby.

Jedynym odnotowanym w Ewangeliach wydarzeniem z życia Jezusa, które miało miejsce między jego dzieciństwem a publiczną służbą w wieku 30 lat jest właśnie to, które przeczytaliśmy, kiedy to Jezus miał 12 lat.

To milczenie nie jest przypadkowe. Chodzi o to, że kluczowe wydarzenia z życia Jezusa miały miejsce podczas Jego publicznej służby, która została zainaugurowana przez chrzest w rzece Jordan. Do tego czasu Jezus jak czytamy wzrastał „w mądrości i wzrostu oraz łaski u Boga i u ludzi.

Dzisiaj przyjrzymy się jedynej zanotowanej historii z dzieciństwa Jezusa.

Co się dzieje:

41)  A rodzice jego chodzili co roku do Jerozolimy na Święto Paschy. (42)  I gdy miał dwanaście lat, poszli do Jerozolimy na to święto, jak to było w zwyczaju.

PODRÓŻ DO ŚWIĄTYNI

Maria, Józef z Jezusem udają się do Jerozolimy na Święto Paschy.

Prawo wymagało, aby wszyscy mężczyźni uczestniczyli w trzech świętach w roku (Przaśników znane jako Pascha, Żniw i Zbiorów – Wj 23:14-17).

Werset 41. mówi, że Józef co roku chodził na to święto z Marią. To ważna obserwacja na temat ich małżeństwa. Regularnie oddawali Bogu cześć i robili to razem jako mąż i żona.

Bardzo ważne jest, aby mąż i żona podążali tu jedną drogą, wspierali się wzajemnie w sprawach duchowych i zachęcali wzajemnie w służbie Bogu. Ważne jest, abyśmy w naszych małżeństwach razem uczestniczyli w życiu Kościoła, czytali Biblię, modlili się i rozwiązywali problemy polegając na Bogu.

Jeśli zawarcie małżeństwa to dla ciebie jeszcze przyszłość, bierz pod uwagę to na ile kandydat na męża, kandydatka na żonę ufa Jezusowi, zna Biblię i będzie dla ciebie wsparciem w relacji z Jezusem. Pragnij wierzącego małżonka, tak by łączyło was to co jest najważniejsze: Bóg. Bądźcie jak Maria i Józef. J

12 LAT

Nie bez przyczyny czytamy o wieku Jezusa. Miał wtedy 12 lat.

Wiek 12 lat był w Izraelu wiekiem wejścia w okres dojrzałości religijnej. Liczba 12 jest też symbolem doskonałości i pełni. Często pojawia się w Ewangelii Łukasz np. w odniesieniu do 12 plemion Izraela, czy liczby apostołów, których Łukasz nazywa „dwuastu”. Jezus więc wchodzi w ten wiek dojrzałości.

POWRÓT DO DOMU

I kiedy dni świąteczne dobiegły końca, ludzie zaczęli wracać do domów. Józef  i Maria po jednym dniu drogi podróży zdali sobie sprawę, że nie ma z nimi Jezusa.

Jak to możliwe, że dopiero wtedy? Ponieważ wcześniej mniemali, że jest gdzieś pośród innych podróżujących. Może podróżuje z krewnymi, może ze znajomymi…

Niezależnie od tego co kto myślał, pod koniec dnia, nastąpił klasyczny moment: „Myślałem, że jest z tobą (Łk 2:43-44). A ja myślałem, że z tobą!”

TRZYDNIOWY STRACH

Nigdzie Go nie ma! Co więc robimy? Wracamy do Jerozolimy!

(45)  I gdy go nie znaleźli, wrócili do Jerozolimy, szukając go. (46)  A po trzech dniach znaleźli go w świątyni, siedzącego wpośród nauczycieli, słuchającego i pytającego ich.

Pewnie odetchnęli z ulgą. Uffff… Tu jest! Skończyło się więc dobrze.

Zwróćmy uwagę na to, kiedy odnaleźli Jezusa: „Po trzech dniach”.

Nie ma mowy o „paru dniach, kilku dniach”, lecz „po trzech dniach”. To nie przypadek. Łukasz jest skrupulatny.

Ten epizod jest zapowiedzią kolejnego strachu i niepewności, które nastąpią pod koniec Ewangelii Łukasza. To nie ostatni raz, kiedy Jezus „zniknie” na trzy dni.

Te trzy dni to zapowiedź tego, co się wydarzy później. Oczywiście chodzi o trzy dni Jezusa w grobie po śmierci.

I trzeciego dnia, w dniu swojego zmartwychwstania, Jezus ponownie zapyta dwóch zrozpaczonych uczniów, dlaczego nie wiedzą, co się dzieje (Łk 24:25-26).

I w obu przypadkach Jezus przywołuje Słowo Boże. Czy nie wiedzieliście? A więc, czy nie czytaliście Pisma o Mesjaszu?

Wniosek dla nas jest prosty: Jeśli wydaje ci się, że Jezus jest nieobecny, jeśli potrzebujesz Go znaleźć, to zawsze będzie w Słowie. Udawaj się tam zawsze, gdy myślisz, że Go nie słyszysz, że jest gdzieś daleki.

WIARA CHŁOPCA

Maria i Józef znaleźli Jezusa po trzech dniach. Co robił?

46)  A po trzech dniach znaleźli go w świątyni, siedzącego wpośród nauczycieli, słuchającego i pytającego ich. (47) A zdumiewali się wszyscy, którzy go słuchali, nad jego rozumem i odpowiedziami. (48)  I ujrzawszy go, zdziwili się.

Gdy wrócili do Jerozolimy ujrzeli Jezusa w świątyni, który rozmawiał z uczonymi w Piśmie. Nie przebywał w niewłaściwym towarzystwie. Nie urwał się rodzicom, by z kolegami łobuzować. Znaleźli go w świątyni wśród nauczycieli żydowskich.

I nie były to polemiki z nimi. Prawdopodobnie była to ceremonia przejścia z od chłopięctwa do okresu dojrzałości. Nauczyciele w Izraelu byli zadziwieni jego odpowiedziami na ich pytania.

Czyli owszem, Jezus był szczególnym chłopcem, ale również potrzebował się uczyć. Wzrastał w dojrzałości jak mówi Łk 2:40. Musiał uczyć się mówić, chodzić, samodzielnie jeść. A potem uczył się prawd Pisma Świętego.

Dla nas lekcja jest prosta: uczymy dzieci Bożego Słowa, wiary od najwcześniejszych chwil życia. Nie czekajmy do 12, 14, 16 roku życia na ich decyzję. Nasz Bóg to ich Bóg. Jezus to nasz Zbawiciel i ich zbawiciel.

JAK UCZYĆ SIĘ MĄDROŚCI?

Jezus nie tylko odpowiadał, ale i pytał i słuchał.

To sposób nabywania mądrości: zadawanie pytań. Nie odrzucał mądrości nauczycieli w Izraelu. Słuchał ich, by się uczyć Pisma Świętego.

Jeśli chcesz uczyć się mądrości, przebywaj z tymi, którzy mogą się nią z tobą podzielić. I pytaj. Jednym z przejawów tego ognia wiary w twoim sercu jest to, że jesteś głodny odpowiedzi, głodny lepszego poznania Jezusa i Jego Słowa.

Brak zainteresowania sprawami duchowymi, brak pytań o treść Pisma, o Boga jest niebezpiecznym stanem. Są chrześcijanie, których fascynuje wiele rzeczy, tylko nie treść Bożego Słowa.

Jezus ukazuje nam przykład nastolatka, który szuka odpowiedzi w świątyni, w Kościele, u nauczycieli Bożego Słowa.

PIERWSZE SŁOWA JEZUSA

48)  I ujrzawszy go, zdziwili się. I rzekła do niego matka jego: Synu, cóżeś nam to uczynił? Oto ojciec twój i ja bolejąc szukaliśmy ciebie. (49)  I rzekł do nich: Czemuście mnie szukali? Czyż nie wiedzieliście, że w tym, co jest Ojca mego, Ja być muszę?

To są pierwsze odnotowane słowa Jezusa (w.49). Pada tu słowo Ojciec, które będzie towarzyszyć Jezusowi przez całe Jego życie. W Ewangelii Łukasza ostatnim słowem na krzyżu jakie wypowiada Jezus jest Ojcze, w ręce Twoje oddaję ducha mego (Łk 23:46).

Również potem przy Wniebowstąpieniu do nieba ostatnie słowo Jezusa do uczniów to: A ja zsyłam na was obietnicę Ojca (Łk 24:46). Jezus od samego początku objawia nam Boga jako Ojca. I tak się do Niego zwracamy.

„W TYM CO JEST OJCA MEGO”

Te pierwsze słowa Jezusa ukazują, że bardzo wcześnie wiedział kim jest i kim jest Ojciec w niebie.

Czemuście mnie szukali? Czyż nie wiedzieliście, że w tym, co jest Ojca mego, Ja być muszę?

Odpowiedź Jezusa wskazuje, że Maria i Józef  powinni wiedzieć gdzie Go znaleźć. Jeśli znasz Jezusa, powinieneś wiedzieć gdzie jest. Nie tam, gdzie nam się wydaje, lecz tam, gdzie Pismo mówi, że powinniśmy Go szukać.

W okresie przed dokonanym dziełem Chrystusa tym miejscem szczególnej Bożej obecności była świątynia. W Nowym Przymierzu tym miejscem nadal jest świątynia, ale już nie murowana. Ta chwalebna murowana była zaledwie cieniem prawdziwej Bożej świątyni. Jest nią Jezus, jak sam powiedział o sobie.

A ci, którzy są z Nim zjednoczeni przez wiarę są częścią tej świątyni, współtworzą ją.

Dlatego w taki sposób Paweł mówi również o Kościele: „Czy nie wiecie, że świątynią Bożą jesteście i że Duch Boży mieszka w was?” (1 list do Koryntian 3:16).

Chcesz się spotkać z Bogiem w Jego Słowie? Otrzymać od Niego duchowy pokarm i duchowy napój? Chcesz znaleźć Jezusa? Idź do świątyni. Udaj się do Kościoła. Tam On jest obecny we wspólnocie uczniów, w Swoim Słowie i przy Swoim Stole.

ŚWIĄTYNIA I BOŻA OBECNOŚĆ

Oczywiście znamy stwierdzenia niektórych ludzi, którzy mówią: Ale Bóg jest wszędzie. Mój kościół jest w moim domu. Ja Jezusa odnajduję w górach, w lesie, w szumie wody nad strumykiem.

Osobiście kocham Boże stworzenie i sam modlę się w np. w lesie. Bo Bóg jest wszędzie i słyszy nas wszędzie. A jednak przez setki lat Boży ludzie mówili: „Tam jest przybytek. Tam jest świątynia. Tam się udajcie”.

A Izraelici co robili? Nie chcieli udać się do świątyni. Udawali się do drzew pośród gajów i na wyżyny. Tam czasami budowali ołtarze i mówili: Bóg jest również i tu.

Oczywiście często w ten sposób oddawali cześć obcym bóstwom: Baalowi, Asztarcie, Molochowi. Ale wiele razy w Starym Testamencie oddawali w ten sposób cześć Bogu. Powiedzieliby, że w ten sposób czczą Boga Izraela.

Ale co ważne, w całym Piśmie Świętym nie ma ani jednego wersetu, żeby Bóg powiedział na ten temat coś przychylnego. Powiedział raczej: „Tam jest moja świątynia. Tak chcę być czczony. Nie według waszych pomysłów, ale według mojego Słowa”.

Izraelici w Starym Testamencie są na wzgórzach, są na wyżynach, są w lasach i czczą Boga na swój własny sposób.

Ale Józef z Marią:

- nie znaleźli Jezusa na wyżynie

- nie znaleźli Jezusa w gajach pośród drzew

- nie znaleźli Jezusa w świątyni Dagona

- nie znaleźli Go w starożytnej hinduskiej świątyni

Jezus nie powiedział im, że Bóg jest wszędzie, więc powinni wiedzieć, że znajdą go w górach.

Znaleźli Go w świątyni w Jerozolimie, w miejscu, które Bóg wybrał jako miejsce spotkania z człowiekiem, gdzie wierny lud Boży oddawał Bogu cześć zgodnie z Jego przykazaniami.

Jezus uznawał świątynię jako miejsce szczególnej obecności Ojca, miejsce czci ludu Bożego.

Dla nas zastosowanie jest proste: jeśli  chcesz w szczególny sposób spotkać Boga, nie musisz jechać do Izraela. Wystarczy, że udasz się do Jezusa obecnego w nowej świątyni – wspólnocie Kościoła. Jezus obiecał, że jest obecny w zgromadzeniu Jego dzieci, w głoszonym Słowie i udzielanych sakramentach Kościoła, a więc chrzcie i Wieczerzy Pańskiej.

Szukając Boga, nie omijaj Jezusa, nie omijaj Bożej świątyni. Nie omijaj Słowa, nie omijaj wody i Stołu Pańskiego.

DOBRZY CHRZEŚCIJANIE CZASAMI „GUBIĄ” JEZUSA

Tym bardziej, że Józef i Maria uczą nas, że można być szczerym wierzącym, ale gubić Jezusa, nie do końca rozumieć prawd o Nim i Jego Ojcu. Można być dobrym chrześcijaninem i podejmować błędne decyzje. Dlatego potrzebujemy wzrastać w poznawaniu Bożej woli i Jego Słowa.

Chyba wszyscy byliśmy w takich sytuacji, że zakładaliśmy, że Jezus jest obok nas, albo idzie przed nami. A my podążamy za Nim.

A potem, z jakiegoś powodu po prostu rozglądasz się i mówisz: „Ups, czekaj, czekaj, czekaj. Gdzie… gdzie jest Jezus? Coś jest nie tak. Gdziekolwiek On jest to nie wygląda na to, że jest tu, gdzie my”.

Wzorem Józefa i Marii czasami szukamy Jezusa w tym, co jest nam dobrze znane, w naszych emocjach, w tradycji, czy w muzyce, która porusza nasze serce.

A On jest tam, gdzie objawia się wolę Ojca. Jest tam, gdzie wiernie głosi się Słowo Boże.

Niektórzy ludzie spędzają lata życia, po prostu zakładając, że Jezus jest z nimi. Ale to czy jest z Tobą, upewnij się w Słowie Bożym, a nie zakładając, że tak po prostu jest, bo masz dobre intencje i jesteś wierzący. Szukaj Go! I szukaj Go we właściwy sposób we właściwym miejscu!

BYŁ IM ULEGŁY

I poszedł z nimi, i przyszedł do Nazaretu, i był im uległy. A matka jego zachowywała wszystkie te słowa w sercu swoim (Ewangelia Łukasza 2:51)

Zbawiciel, któremu zaufaliśmy to Bóg, który się uniżył. To Bóg, który służy. To Bóg, który oddaje życie za swój lud. Naśladować Jezusa, być Jego uczniem oznacza właśnie te rzeczy.

Bóg, w którego wierzymy to nie Bóg, który mówi: Poświęć innych dla swojej wygody. To Bóg, który mówi, że Ja poświęcam siebie, abyś Ty żył. I to jest sposób, w jaki powinieneś żyć. Poświęcam swoją wygodę, abyś Ty otrzymał radość, pokój i wsparcie. To jest życie ucznia Jezusa.

PRZYKŁAD MARII

Końcowe słowa: A matka jego zachowywała wszystkie te słowa w sercu swoim  (Łk 2:51b).

Zaś Maria zachowywała w sercu Jego słowa nawet jeśli ich nie rozumiała.. To ważne. Nawet jeśli nie rozumiesz tego, co Bóg mówi do ciebie, nie jest to powód, by odrzucać lub ignorować to Słowo. Zachowuj je w sercu i módl się o ich zrozumienie. Ono często przychodzi z czasem. Myślę, że Maria dobrze zrozumiała te słowa po pewnym czasie

To naturalny proces. Najpierw uczysz się Słowa Bożego, którym jest np. Modlitwa Pańska. Wypowiadasz je na głos w Kościele. A z czasem przychodzi zrozumienie. To samo jeśli chodzi o biblijną prawdę o Trójcy Świętej. Uczymy się z Biblii o bóstwie Jezusa, wyznajemy Go jako Boga, a potem uczymy się co to znaczy, że w Jezusie mamy zjednoczone dwie natury: ludzką i boską.

Najpierw prawda, a potem zrozumienie.

Najpierw uczymy się słów: mama, tata, dom, rodzina, Jezus, Biblia, bo mówią je do nas rodzice. A potem zaczynamy je rozumieć. W taki sposób Bóg uczy nas prawd o sobie i o świecie. W ten sposób uczmy dzieci prawd o Bogu.

JEZUS WZRASTAŁ U BOGA …

I ostatni werset: Jezusowi zaś przybywało mądrości i wzrostu oraz łaski u Boga i u ludzi. (2:52)

Łukasz podkreśla realne człowieczeństwo Jezusa: jego narodzenie, ale także to, że się uczył i dojrzewał w mądrości. To ukazuje Go jako prawdziwego człowieka od poczęcia po śmierć i zmartwychwstanie.

Przykład Jezus ukazuje, że i naszym celem jest dojrzewanie, a nie jedynie przetrwanie. Jezus musiał dojrzewać. Ty musisz dojrzewać, nie tylko fizycznie, ale i duchowo, pod względem charakteru i zrozumienia.

Nasz małżeństwa powinny dojrzewać. Kościół powinien dojrzewać. Zwykle nie odbywa się do szybko. Ale powinien być widoczny jasny kierunek i widoczne choćby powolne, ale postępy.

… I U LUDZI

Jezusowi zaś przybywało mądrości i wzrostu oraz łaski u Boga i u ludzi. (2:52)

Ciekawe, że mowa o łasce o Boga i u ludzi. Oczywiście to, co myśli o nas Bóg jest dużo ważniejsze niż to, co myślą ludzie. Jednocześnie Paweł mówiąc o służbie starszych i pastorów podaje takie kryterium:

A powinien też cieszyć się dobrym imieniem u tych, którzy do nas nie należą, aby nie narazić się na zarzuty i nie popaść w sidła diabelskie (1 Tm 3:7).

A więc dobre imię, reputacja jest ważna. Oczywiście może być tak, że wrogowie Ewangelii będą nas oskarżać tak jak oskarżali Jezusa, że jest żarłokiem i pijakiem, bluźniercą, wypędza demony mocą demonów itp. I oskarżali Go o to w sytuacjach, gdy niósł dobro ludziom.

Ale może być sytuacja, gdy ktoś słusznie oskarży chrześcijan o bycie zarozumiałym, butnym, obrażającym innych. Jeśli zaś chcesz wiernie służyć Jezusowi, a ktoś oskarży cię, że jesteś dziwakiem, bo chodzisz do Kościoła ewangelicznego, to wiedz, że Pan Jezus również doświadczał niesprawiedliwych oskarżeń.

I dwie myśli na koniec:

PODSUMOWANIE

1. Jeśli jesteś dzieckiem, nastolatkiem, to niech ta historii upewni cię, że Bóg zna Twoje wyzwania i rozumie każdy Twój problem.

Jest dobrym Bogiem, który nie tylko może współczuć, ale prawdziwie może powiedzieć: Wiem co czujesz. Przeszedłem przez to. Zna ludzką naturę nie tylko z dala jako nasz Bóg. Ale z doświadczenia jako nasz Brat i Przyjaciel.

Ten, który umarł na krzyżu, sam był kiedyś chłopcem i troszczy się o dzieci, młodzież. Bo zna każdy etap naszego człowieczeństwa. Módl się do Niego i polegaj na Nim, bo na pewno Cię rozumie i zna.

2. To nie jest historia o tym, że Jezus się zgubił.


To historia o tym, że Jezus jest dokładnie tam, gdzie powinien być, Jezus nie był zagubiony. To my często gubimy Jezusa, bo szukamy Go nie tam, gdzie On objawia swoją wolę.

On jest w Słowie, w świątyni, przy Stole Pańskim.

Jego Słowa są nadal żywe dziś: „Czy nie wiedzieliście, że muszę być w sprawach mojego Ojca?”. Chcesz spotkać Jezusa, który przebacza, naucza, posila, błogosławi… Udaj się tam, gdzie obiecał, że będzie. On jest Głową ciała, Kościoła. Spotkasz go szukając Jego ciała, wspólnoty chrześcijan.

poniedziałek, 16 grudnia 2024

Dlaczego Jan Chrzciciel chrzcił w rzece Jordan?

W Starym Testamencie Bóg nakazał pokropienie wodą tych, którzy byli rytualnie nieczyści (Lb 19:18-19) oraz lewitów podczas wyświęcania ich na urząd (Lb 8:7). 

Chrzest Jana oznaczał, że Izrael stał się nieczysty. Cały Izrael potrzebuje oczyszczenia.

Dlaczego jednak odbywało się to na pustyni, i dlaczego w rzece Jordan? Pustynia i rzeka Jordan mają ważne znaczenie w historii Izraela. Powinniśmy ją znać. Pustynia i woda pojawiają się w Księdze Wyjścia, gdzie Izrael najpierw udaje się na pustynię, wychodząc z Egiptu, a następnie przechodzi przez rzekę Jordan, by wejść do ziemi obiecanej. W służbie Jana Chrzciciela mamy tę samą historię. 

I wychodziła do niego cała kraina judzka i wszyscy mieszkańcy Jerozolimy, a on chrzcił w rzece Jordanie wyznających grzechy swoje (Mk 1:5).

Tak więc Izraelici musieli opuścić miasto i udać się na pustynię, a następnie wejść do rzeki Jordan, po czym wrócić do Jerozolimy. Musieli przejść przez Jordan i udać się w kierunku zachodnim do Jerozolimy jako nowy Izrael, nowy lud Boży. 

Jan oznajmiał w ten sposób, że Bóg gromadzi nowy Izrael i przygotowuje go na przyjście Mesjasza. Ci, którzy zaufali Synowi Bożemu i doświadczyli oczyszczenia z grzechów są wspólnotą nowego Izraela. 

My dzisiaj również odbywamy podobną drogę przez wodę chrztu, lecz nie musimy udawać się do Jerozolimy. Udajemy się do Tego, który nazywa swoje ciało Świątynią – Jezusa. On spotyka się z nami w nowej Świątyni – Kościele, gdzie udziela nam darów Słowa i sakramentów: Chrztu i Komunii.

piątek, 11 października 2024

Nie przeminie to pokolenie, aż się to wszystko stanie

Pan Jezus nie mógł wyrazić się jaśniej niż wtedy, gdy powiedział swoim uczniom: Nie przeminie to pokolenie, aż się to wszystko stanie (Mt 24:34; Mk 13:30; Łk 21:32). 

O czym mówił? Odpowiedział w ten sposób na pytanie uczniów o czas zniszczenia świątyni w Jerozolimie, co w ich umysłach oznaczało dzień końca świata:

"A gdy Jezus opuszczał świątynię i odchodził, przystąpili uczniowie jego, aby mu pokazać zabudowania świątyni. A On, odpowiadając, rzekł do nich: Czy nie widzicie tego wszystkiego? Zaprawdę powiadam wam, nie pozostanie tutaj kamień na kamieniu, który by nie został rozwalony. A gdy siedział na Górze Oliwnej, przystąpili do niego uczniowie na osobności, mówiąc: Powiedz nam, kiedy się to stanie i jaki będzie znak twego przyjścia i końca świata?" (Mt 24:1-3)

"To pokolenie", o którym mówił Pan Jezus nie oznacza 80 pokoleń. Albo 100 pokoleń. Nietrudno zrozumieć, że mówił o jednym pokoleniu: tym, które było świadkiem posługi Jana Chrzciciela, życia i dzieła Jezusa, misji apostołów po zstąpieniu Ducha Świętego. Zanim to żyjące pokolenie wymrze, przepowiednie Jezusa się spełnią. To bardzo proste słowa do zrozumienia.

Problem wielu chrześcijan polega na tym, że za czasów pokolenia Jezusa nie nastąpił "koniec świata", więc dokładają wszelkich starań, interpretacyjnej gimnastyki, by uznać, że Pan Jezus mówiąc o "tym pokoleniu" miał na myśli wiele pokoleń lub ostatnie pokolenie przed Jego widzialnym powrotem na ziemię. 

Apostoł Jan mówi jednak to samo na początku Księgi Objawienia. Zapisuje on wizję tego, co „wkrótce nastąpi” (Obj 1:1). Na wypadek, gdybyśmy to przegapili, na końcu księgi ponownie pisze: anioł Boży pokazał Jego sługom, „co musi się wkrótce stać" (Obj 22:6). "Wkrótce" w umysłach czytelników Księgi Objawienia oznaczało wkrótce, nie zaś za 2000 lub 5000 lat. Jan pisał dla pocieszenia i wzmocnienia nadziei współczesnych mu prześladowanych chrześcijan, nie zaś abstrakcyjną opowieść, której chrześcijanie z XXI wieku będą używali dla rozpalenia wyobraźni o nadchodzącym końcu świata.

To, co więc Jezus przewiduje, a Jan opisuje w wizji, to religijno-polityczne trzęsienie ziemi, które wstrząśnie świątynią i obróci ją w gruzy i poprowadzi Imperium Rzymskie w niespotykany dotąd chaos. 

Cały porządek ówczesnego świata jest bliski upadku. Pan Jezus zapowiada wojny i wieści wojenne, prześladowania, ucisk i udręki. Ostrzega, że ​​wielu Go opuści, tak jak uczniowie w Getsemani. Lecz obiecuje, że powróci, aby uratować swoich wiernych uczniów, których krew jest dla Niego cenna. Powróci, aby dokonać pomsty na swoich wrogach. Księga Objawienia była pocieszeniem dla chrześcijan żyjących w I wieku, ponieważ w pierwszej kolejności dotyczyła ich sytuacji

Często błędnie interpretujemy Biblię, jeśli pomijamy kontekst jej wypowiedzi. Czytamy proroctwa Nowego Testamentu jakby były pisane o wydarzeniach z XXI wieku: czipach, kodach kreskowych, szczepionkach, Unii Europejskiej, NATO lub ogólnoświatowym rządzie. To skutek lenistwa w dokładaniu starań, by zrozumieć biblijny język, biblijną symbolikę i kontekst. 

Przez kilka stuleci liberałowie twierdzili, że Pan Jezus, mówiąc o "tym pokoleniu", zapowiadał koniec świata, lecz się pomylił. Wielu ewangelicznych chrześcijan twierdzi, że Pan Jezus w tekstach o "tym pokoleniu" zapowiedział przyszły koniec świata, więc czekają na ich wypełnienie. Obie grupy mylą się z tych samych powodów: nie wierzą Jezusowi i Janowi na słowo

Oczywiście powinniśmy wierzyć w przyszłe cielesne zmartwychwstanie, przyszłe widzialne powtórne przyjście Pana Jezusa i przyszły Sąd Ostateczny. Uważajmy jednak, aby szukając znaków tych wydarzeń nie żonglować tekstami, które mówią o czymś zupełnie innym.

inspiracja: Peter J. Leithart
foto: Zniszczenie Świątyni w Jerozolimie, Francesco Hayez, 1867.

poniedziałek, 8 stycznia 2024

Niewiara w Pisma Starego Testamentu

"Łukasz podkreśla, że ​​główną przeszkodą w poznaniu i uznaniu zmartwychwstałego Chrystusa jest niewiara we wszystkie Pisma Starego Testamentu (Łk 24:25.45). Dlatego tam, gdzie Pisma Starego Testamentu są odrzucane, pogardzane, przekręcane i ignorowane, tam prawdopodobnie Chrystus jest nieznany".

- Toby Sumpter

poniedziałek, 19 czerwca 2023

30 lat

A Józef miał trzydzieści lat, gdy stanął przed faraonem, królem Egiptu. Potem wyszedł Józef od faraona i objeżdżał całą ziemię egipską. (Księga Rodzaju 41:46).

Wiek 30 lat pojawia się kilka razy w Biblii w kontekście odpowiedniego rodzaju dojrzałości przed objęciem ważnej funkcji. 

Lb 4:1-13 
(1) I przemówił Pan do Mojżesza i do Aarona tymi słowy: (2) Zrób spis synów Kehata spośród synów Lewiego, według ich rodzin i szczepów, (3) od trzydziestego do pięćdziesiątego roku życia, wszystkich zdatnych do służby, aby wykonywali pracę w Namiocie Zgromadzenia. 

1 Krn 23:1-4 
(1) Gdy Dawid już był stary i syty dni, ustanowił Salomona, swego syna, królem nad Izraelem. (2) Potem zgromadził wszystkich książąt izraelskich, kapłanów i Lewitów, (3) a gdy zliczono Lewitów w wieku od trzydziestu lat wzwyż, wyniosła liczba mężczyzn, licząc według głów, trzydzieści osiem tysięcy. (4) Z nich przeznaczono do prac w świątyni Pana dwadzieścia cztery tysiące, na urzędników i sędziów sześć tysięcy 

2 Sm 5:4 
Dawid miał trzydzieści lat, gdy został królem, a królował czterdzieści lat. 

Łk 3:23 
A Jezus rozpoczynając działalność, miał lat około trzydziestu… 

Nie jest są to przypadkowe informacje. Jest to dobra, praktyczna zasada, by pastor, starszy miał przynajmniej 30 lat. Oczywiście nie traktowałbym tego w sposób legalistyczny, ale jako cenną informację i mądrą radę, która wypływa z Biblii. Mądrość bowiem łączy się z wiedzą, ale i z doświadczeniem. Co prawda 30 lat to wciąż młody człowiek i do siwizny wiele brakuje, lecz taki człowiek już trochę wie o życiu.

poniedziałek, 19 grudnia 2022

Od ciszy do pieśni

Ewangelia Łukasza zaczyna i kończy się w Świątyni (Łk 1:10; 24:53), ale jest duża różnica między początkiem, a końcem. Jest to celowy zamysł Łukasza. 

Na początku Zachariasz, ojciec Jana Chrzciciela, z powodu niewiary aniołowi jest uderzony ciszą, jest niemy (do czasu) - co oznaczało, że kiedy wychodził ze Świątyni nie mógł udzielić błogosławieństwa Aarona jak to było w zwyczaju (Kpł 9:23). 

Natomiast na końcu Ewangelii Łukasza widzimy Jezusa, który błogosławi uczniów w Świątyni, a ich usta chwalą Boga i są pełne radości (Łk 24:50-53). 

Łukasz robi przejście od ciszy do pieśni, od ciszy do błogosławieństwa. I to jest obraz zmiany między starym a nowym, między śmiercią a zmartwychwstaniem, między niewiarą a wiarą. Niewiara milczy. Niewiara stoi i obserwuje. Wiara odpowiada, śpiewa i się raduje. Niewiara milczy. Wiara ogłasza Dobrą Nowinę.

poniedziałek, 24 lutego 2020

Kazanie: "Umocnienie na górze przemienienia" (Łk 9:28-38)

Można już posłuchać kazania z ostatniej niedzieli: 23.02.2020. 
 

wtorek, 28 stycznia 2020

Ocalony ja: Barabasz



"A miał obowiązek wypuszczać im jednego w związku z ich świętem. Zakrzyknęli więc wszyscy razem tymi słowy: Strać tego, a wypuść nam Barabasza. A ten został wtrącony do więzienia z powodu wywołanego w mieście rozruchu i zabójstwa" (Łk 23:17-19).

Barabasz był przestępcą. Łukasz informuje, że został wtrącony do więzienia za rebelię, bunt i zabójstwo. Żydowscy rebelianci byli niebezpieczni dla Rzymian. Barabasz wprawdzie uniknął krzyża, ale setki lub tysiące innych żydowskich zabójców było wtedy krzyżowanych. Barabasz jest winny przestępstw, podczas gdy Jezus jest niewinny, ale to Jezus jest przez Żydów oskarżany o podburzanie ludzi, nastrojów, rewoltę, rebelię, buntownicze nastroje. Ostatecznie Jezus kończy śmiercią, którą umierali rebelianci dopuszczający się przemocy. Wcześniej zapowiedział, że tak się stanie:

"Albowiem mówię wam, iż musi się wypełnić na mnie to, co napisano: Do 
przestępców był zaliczony; to bowiem, co o mnie napisano, spełnia się" (Łk 22:37).

Jak więc można nawet sobie wyobrazić, by Jezus został zaliczony do przestępców?! Jak ktoś mógłby chcieć Go zabić?!  Odpowiedź tkwi w tym, że poselstwo, które niósł było kompleksowe. Boże Królestwo, które ogłaszał przemienia każdą sferę ludzkiego życia. Dotyczy ono całego świata i wszystkich narodów, a nie jedynie naszego wnętrza. Wychodzi poza mury kościoła docierając do wszelkich sfer ludzkiej aktywności. A tego grzeszne serce nie może znieść. Boże Królestwo jest zagrożeniem dla sfery wpływów serca skorumpowanego przez grzech. 

Żydzi chcą wypuszczenia mordercy, a skazania niewinnego. Wydaje się to zupełnie nie do pomyślenia! Jezus miałby umrzeć śmiercią rebelianta i mordercy?! Ale Łukasz chce, abyśmy dobrze zrozumieli to, co tutaj ma miejsce. Ta scena jest bowiem sednem Ewangelii. Ta scena jest celem, do którego Łukasz długo nas przygotowywał w całej historii, którą opowiada. Wszyscy jesteśmy zaproszeni do tego, abyśmy widzieli samych siebie w Barabaszu. Wszyscy grzesznicy, każdy człowiek jest zaproszony, aby spojrzeć na Barabasza i odkryć, że Jezus umiera zamiast niego. Musisz w Barabaszu zobaczyć siebie. Jezus przychodzi, aby zająć twoje miejsce. Barabasz to uosobienie ciebie i mnie.

Grzeszny świat jednak wybrał Barabasza. Spodziewaj się, że grzeszny świat nadal będzie to robił. Nie dziw się, że grzeszny świat wybiera tych, którzy należą do niego. Jednocześnie nie zapominajmy, że mimo sytuacji związania, zniewolenia, pojmania Jezus nie stracił kontroli nad tym, co się dzieje. To, co się stało było Bożą drogą, a nie utratą kontroli. Dlatego Jezus nie udowadniał swojej niewinności, szedł cierpliwie tą drogą, ponieważ wiedział, że to wszystko musi się stać. Zniósł to wszystko ze względu na mnie i na ciebie. A celem było twoje i moje odkupienie. 

poniedziałek, 27 maja 2019

Czy serce nie pałało w nas?

"I mówili nawzajem do siebie: Czy serce nie pałało w nas, kiedy rozmawiał z nami w drodze i Pisma nam wyjaśniał?" - (Ew. Łukasza 24:32) 

Niech nie będzie takiego momentu w naszym życiu, że powiemy: Biblia jest już dla mnie nudna, ograniczająca. Już ją znam. Muszę poszukać nowych bodźców, świeżego objawienia, nowego słowa od Pana. 

Niech nasze serce bije szybciej, gdy zaczynamy widzieć Chrystusa w głoszonym Słowie: w Prawie Mojżesza, u Proroków, w Psalmach i w Nowym Testamencie (Łk 24:44).

wtorek, 21 maja 2019

Czy istnieją duchy?


A gdy rozmawiali o tym, On sam stanął pośród nich i rzekł do nich: Pokój wam! Zatrwożonym i wylękłym zdawało się, że widzą ducha. Lecz On rzekł do nich: Czemu jesteście zmieszani i dlaczego wątpliwości budzą się w waszych sercach? Popatrzcie na moje ręce i nogi: to Ja jestem. Dotknijcie się Mnie i przekonajcie: duch nie ma ciała ani kości, jak widzicie, że Ja mam. - Ew. Łukasza 24:36-39

Uderzające jest, że kiedy człowiekowi ukazuje się jakaś ponad naturalna siła, istota, serce człowieka jest przerażone. Wygląda na to, że człowiek instynktownie lęka się, obawia się spotkania z nadprzyrodzonością bez obecności pośrednika.

Apostołowie mniemali, że widzą ducha. Co to oznacza? Czy istnieją duchy? Odpowiedź brzmi: oczywiście! Istnieją istoty, które nie mają fizycznego ciała. Często ludzie mylą ich z duszami bliskich, którzy umarli. Niektórzy wręcz wywołują duchy zmarłych przodków, szukają kontaktu ze zmarłymi. Biblia naucza, że nikt z nas nie ma mocy, by przywołać zmarłych. Ich dusze znajdują się w niebie lub w piekle, a Pan Bóg nie zwalania ich na ziemię wskutek naszych zaklęć. Owszem, zdarzało się, że ludzkim oczom ukazali się Mojżesz i Eliasz, lecz stało się tak dlatego, że Bóg tak zechciał (Mt 17:3). Była to obecność na tyle oczywista, że Piotr, Jan i Jakub wiedzieli kim są te postacie. 

Co więc z duchami? Biblia mówi o tym, że istnieją duchowe istoty takie jak aniołowie, archaniołowie, cheruby, serafy, demony... Kiedy ktoś doświadcza obecności ducha, zwykle dzieje się to wskutek tego, że człowiek szuka obecności z duchową rzeczywistością. Pomyślmy o wróżbiarstwie, różdżkarstwie, okultyzmie, wahadełkach, tarocie… Nie są to zwykłe, niewinne, niegroźne zabawy. To zapraszanie duchowych mocy, udawanie się w ramiona demonów, które potrafią przyjść nawet w postaci aniołów światłości, by zwieść, związać, zniszczyć i zniewolić człowieka (2 Kor 11:14).

Nasz Pan pociesza apostołów słowami:

Lecz On rzekł do nich: Czemu jesteście zmieszani i dlaczego wątpliwości budzą się w waszych sercach? Popatrzcie na moje ręce i nogi: to Ja jestem. Dotknijcie się Mnie i przekonajcie: duch nie ma ciała ani kości, jak widzicie, że Ja mam. (Łk 24:38-40)

Jezus nie mówi: duchy nie istnieją. Mówi: duch nie ma ciała, ani kości. Duch też nie je. Nie potrzebuje jedzenia. Chrystus zaś jadł i podawał im chleb (Łk 24:30.35). Tak dobitnie jak tylko mógł dał apostołom do zrozumienia, że nie jest zjawą, istotą duchową. Jest istotą fizyczną! Ma ciało, rany na rękach, jadł i pił. Zmartwychwstały Chrystus to nie jest jakby człowiek. To człowiek! To nie jest Bóg, który na moment przywdział "szaty" człowieka. To Bóg, który stał się człowiekiem i pozostanie człowiekiem na wieczność. 

poniedziałek, 20 maja 2019

Maria powiedziała Bogu: tak!

Faryzeusze, widząc wiwatujący tłum podczas triumfalnego wjazdu Jerozolimy chcieli, by ludzie zamilkli, by przestali wyznawać Chrystusa jako Króla przychodzącego w imieniu Pańskim. "Lecz niektórzy faryzeusze spośród tłumu rzekli do Niego: Nauczycielu, zabroń tego swoim uczniom". (Łk 19.39). On jednak odpowiedział: "Powiadam wam: Jeśli ci umilkną, kamienie wołać będą." (Łk 19:40)

Innymi słowy, nie da się tego ukryć, nie da się uciszyć prawdy, że Chrystus jest królem. Nawet kamienie będą o tym krzyczeć jeśli oni zamilkną. To publiczna wieść. Jeśli oni zamilkną, wieść o tym rozniesie się inaczej, ale wy nie będziecie mieli w tym udziału. Bóg sobie poradzi.

Przypomina to słowa Mordochaja do Estery, gdy już była królową na dworze króla Achaszwerosza.

"Przekazał Mordochaj Esterze taką odpowiedź: Nie wyobrażaj sobie, że ty jedna spośród wszystkich Żydów ocalejesz dlatego, że jesteś w pałacu królewskim. Bo jeśli ty w takim czasie będziesz milczeć, ratunek i ocalenie dla Żydów przyjdą skądinąd, lecz ty i dom twego ojca zginiecie. Kto zaś wie, czy godności królewskiej nie osiągnęłaś właśnie na taki czas, jak obecny? (Est 4:13-14)

Innymi słowy, nawet jeśli ty, Estero, nie ocalisz Żydów, to Bóg znajdzie inny sposób. Dał tobie tę możliwość, byś uczestniczyła w Jego planie, ale to nie jest tak, że On potrzebuje ciebie. To raczej ty potrzebujesz Jego.

Współcześnie wiele maryjnych pieśni w Kościele Rzymskokatolickim opowiada o jej wkładzie w dzieło zbawienia, nazywając ją "Współodkupicielką". Wszak aniołowi powiedziała "tak" (Łk 1:38). Zgodziła się! Na moment świat stanął w miejscu, niebo zamarło w niepewnym milczeniu, a Abraham, Mojżesz i Eliasz ściskali kciuki, by pobożna Maria zgodziła się wydać na świat Bożego Syna. Nasze zbawienie wisiało na włosku! Co powie Maria?! Jest odpowiedź! Powiedziała Bogu: "tak!". 

Nie jednak zapominajmy o tych słowach: "Jeśli ty w takim czasie będziesz milczeć, ratunek i ocalenie dla Żydów przyjdą skądinąd (...)". 

Bóg wybrał Marię na matkę Chrystusa. Okazał jej szczególną łaskę i dał ochotną wolę. Nie było planu "B", ponieważ wszystko odbyło się z odwiecznym, suwerennym Bożym postanowieniem. Możemy oczywiście teoretyzować, co by było gdyby... Gdyby Maria powiedziałaby aniołowi: "nie" – Bóg znalazłby inną kobietę, by urodziła Jego Syna. A jednak to Marię wybrał Bóg. "Bo któż może przeciwstawić się jego woli?" (Rzym 9:19). To nie na decyzji Marii Bóg oparł zbawienie świata. Jeśli ci będą milczeć, kamienie krzyczeć będą. Bóg z tych kamieni ma moc wzbudzić potomstwo Abrahama, jeśli wy odrzucicie wiarę Abrahama. Bóg sobie poradzi. Bardziej martwię się o ciebie. 

Bóg nie jest związany przez ludzką decyzję. Ma moc skruszyć każdą zatwardziałą wolę - i robi to, jak widzimy w Biblii oraz patrząc na miliony nawróconych ludzi na świecie! Właściwą decyzją, kiedy Bóg przychodzi do człowieka jest: "Tak, Panie. Błogosławiony, który przychodzi w imieniu Pańskim. Niech mi się stanie według Słowa Twego. Mów Panie, bo sługa Twój słucha". Nie dlatego, że Bóg potrzebuje twojego "tak". To raczej ty potrzebujesz Bożego "tak" i swojego "tak", by móc współuczestniczyć w Bożym zbawieniu i Bożej radości.

czwartek, 9 maja 2019

Żyjący pośród umarłych



Pierwszymi świadkami zmartwychwstania są kobiety. Maria Magdalena, Joanna, Maria, matka Jakuba i inne z nimi. Pierwszego dnia tygodnia wczesnym rankiem udały się do grobu niosąc wonności, które przygotowały. Okazuje się jednak, że ten pierwszy dzień tygodnia był dniem niezwykłych wydarzeń, wielkich niespodzianek, które przygotował dla nich Bóg.

Te trzy niespodzianki to:

1.    Kamień odwalony od grobu - Łk 24.2.
2.    Brak ciała Pana Jezusa - Łk 24.3.
3.    Dwóch mężczyzn w lśniących szatach - Łk 24.4

Nie miały pojęcia kim są. Były zatrwożone i zakłopotane. I wtedy usłyszały pytanie aniołów, które było chyba największym zaskoczeniem:

- Dlaczego szukacie żyjącego wśród umarłych? Nie ma Go tutaj; zmartwychwstał. (Łk 24.5-6)

To pytanie było jak kopernikańska rewolucja w ich życiu. Te słowa odwracają, przewartościowują wszystko. Kobiety przyszły do grobu namaścić ciało martwego człowieka. Widziały jak Jezus umierał i jak był pogrzebany. Jednak aniołowie jasno oznajmili, że nie znajdą Jezusa pośród umarłych. Nie powinny myśleć o swoim Panu jako o martwym. Pan Jezus nie pozostał w grobie jak miliardy ludzi żyjących przed Nim i po Nim, co oznacza: nie myślcie o Nim jako o kimś martwym!

Jednak nie tylko chodzi o myślenie o nim jako kimś żyjącym. Nie chodzi tylko o słowa: Alleluja! Jezus żyje! Chodzi o to, czy żyjesz tak, jakby Jezus był martwy? Czy żyjesz jak ci, którzy nie mają nadziei, dla których grób Jezusa jest jednym z wielu grobów, a Jezus jest jednym z założycieli religii.

Kiedy próbujesz poznać Jezusa stawiając Go w jednym szeregu obok założycieli wielkich religii, to nie poznasz Go. Nie znajdziesz tam prawdziwego Jezusa. Dlaczego? Ponieważ szukasz żyjącego wśród umarłych! Nie szukaj Go tam. Szukaj Go tam, gdzie powiedział, że Go znajdziesz! W głoszonym Słowie, w sakramentach Kościoła (Chrzest i Komunia), we wspólnocie uczniów...

Wszyscy przywódcy religijni i filozofowie pomarli, a ich ciała użyźniły ziemię. Jezus jednak powstał z martwych i żyje! Budda, Mahomet, Konfucjusz umarli. Platon, Sokrates, Immanuel Kant, Arystoteles, Nietsche, Darwin, Ghandi, Haile Selassie. Wszyscy oni stanęli przed tronem Chrystusa.

Tak, wiemy, jakie są różnice w nauczaniu. Są duże. Jeden uczył o reinkarnacji, a drugi o piekle. Jeden o wegetarianizmie, a drugi o jedzeniu wszystkich pokarmów. Jeden ma 1 mld wyznawców, a drugi pół mld wyznawców. Nie na tym jednak polega różnica. Budda, Mahomet, Konfucjusz, Haile Selassie, bramini hinduscy i Jezus nie należą do tej samej kategorii. Jeden jest żywy, a reszta umarła. Jeden jest Stwórcą, a reszta stworzeniami. Jeden jest bez grzechu, a pozostali zgrzeszyli. Jeden powstał z martwych, inni pozostali w grobach.

Różnica między Jezusem, a resztą religii jest taka jak różnica między życiem, a śmiercią. Każde życie, każdy styl życia poza nadzieją zmartwychwstania jest powolnym umieraniem. Wielu ludzi żyje, aby umrzeć. Nie widzą celu, dla jakiego się urodzili. Skoro jesteśmy produktem ślepej, bezosobowej ewolucji i powstaliśmy z bagien, to skończymy w bagnie. Lecz zmartwychwstanie oznacza, że możesz żyć wiedząc, że będziesz żył wiecznie. Możesz stracić życie dla Chrystusa, aby je zyskać.

sobota, 4 maja 2019

Poznali Go po łamaniu chleba



Uczniowie poznali zmartwychwstałego Pana po łamaniu chleba.

Gdy zajął z nimi miejsce u stołu, wziął chleb, odmówił błogosławieństwo, połamał go i dawał im. Wtedy oczy im się otworzyły i poznali Go, lecz On zniknął im z oczu. Łk 24:30-31

Pan rzeczywiście zmartwychwstał i ukazał się Szymonowi. Oni również opowiadali, co ich spotkało w drodze, i jak Go poznali przy łamaniu chleba. Łk 24:34-35

Stwierdzenie o jedzeniu i otwarciu się oczu powinno nas przenieść do pierwszych rozdziałów Biblii i pierwszego posiłku ludzi w Ogrodzie Eden. Kobieta  zerwała owoc, zjadła i podała mężowi. On jadł z nią. Wtedy otworzyły im się oczy i poznali, że są nadzy (Rdz 3:7).

Tutaj mamy echo tej historii i pierwszy posiłek w nowym stworzeniu. Jezus wziął chleb i błogosławił. Wówczas otworzyły im się oczy i rozpoznali JegoOdkryli, że jest przed nimi prawdziwy Chleb z nieba. Czas przekleństwa ludzkości minął. Śmierć została pokonana. Bóg przyniósł nowe życie, radość nowego stworzenia.

Jedno z zastosowań polega na dostrzeganiu Jezusa przy Stole Pańskim. Uczniowie poznali Go po tym, jak podawał im chleb. Módlmy się, aby Duch Święty otwierał nam oczy, byśmy widzieli Jezusa w podawanym chlebie i winie, ale także w wodzie chrztu, w głoszonym i czytanym Słowie. Dostrzegajmy Jego obecność każdego dnia również w zwykłych czynnościach, codziennych trudach i radościach.

środa, 19 września 2018

Najnowsze kazania w mp3

W dziale MULTIMEDIA a stronie Kościoła nmożna wysłuchać kilku nowych kazań z ostatnich niedziel. Dobrego odbioru! 

09.09. 1 Samuela 9 - Od grosza do skarbu

02.09 - 1 Mojżeszowa 3 - Nabożeństwo i Ogród Eden

26.08 - 3 Mojżeszowa 9 - Jak uwielbiać Jezusa?

19.08. 1 Samuela 8 - Chcemy być jak inni!

08.07. Ew. Łukasza 17 - Gdzie jest Królestwo Boże?

01.07. 1 Samuela 7 - Droga do Reformacji

24.06. 1 Samuela 6 - Bóg skrzyni

piątek, 13 kwietnia 2018

Ewangelia modlitwy

"Ewangelię św. Łukasza można nazwać Ewangelią modlitwy. Jest to życie modlitewne Jezusa. Trzech pozostałych Ewangelistów mówi, że Duch Święty w postaci gołębicy zstąpił na Jezusa, gdy był on w Jordanie, natomiast Łukasz twierdzi, że nastąpiło to podczas modlitwy. Mateusz. Marek i Jan przekazują, że Jezus wybrał sobie dwunastu uczniów. Łukasz dodaje, że stało się to po nocy spędzonej na modlitwie. Z trzech Ewangelii dowiadujemy się, że Jezus zmarł na krzyżu. Łukasz podaje, że nawet umierając modlił się za tych, którzy Go prześladowali. Tylko Łukasz mówi, że przemienienie Jezusa na górze nastąpiło podczas modlitwy. Nic tak nie przeobraża jak modlitwa.

Pismo Święte mówi, że uczniowie poszli spać, lecz Jezus - zgodnie ze swym zwyczajem - rozpoczął modlitwę. Był ona jego przyzwyczajeniem. I tak Jezus, Syn Boży, był ostatecznie namaszczony do służby. Jeżeli przez cały ten czas była Mu potrzebna modlitwa, to o ile bardziej konieczna jest dla nas".

Leonard Ravenhill

czwartek, 12 kwietnia 2018

Drogowskazy Mojżesza

W podobieństwie o bogaczu i Łazarzu pierwszy z nich prosi Abrahama, aby posłał Łazarza do jego jego pięciu braci i ostrzegł ich, aby nie trafili na miejsce męki. W odpowiedzi Abraham oznajmił bogaczowi: "Mają Mojżesza i proroków, niechże ich słuchają." (Łk 16.29). 

Oznacza to, że już w Starym Testamencie była i jest objawiona droga do zbawienia z łaski przez wiarę Bogu. Chcesz uniknąć piekła? Czytaj Mojżesza i proroków! Stary Testament to pierwsza część chrześcijańskiej księgi - Pisma Świetego, 75% kanonu Kościoła.

Mojżesz i prorocy opowiadają o dziele Jezusa w obrazach, symbolach, w historiach, w ofiarach, wystroju Świątyni, ubiorze i obowiązkach kapłanów, świętach itd. Czytać w poprawny Stary Testament oznacza widzieć w nim Jezusa, nie zaś jedynie pogląd na etykę, państwo, podatki czy edukację. Oczywiście Pismo mówi o tych rzeczach, ale fundamentem nauczania na ten temat jest Ewangelia; Jezus, który jest Panem całej rzeczywistości.