Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Interwencjonizm. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Interwencjonizm. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 10 lipca 2025

Komunizm i kapitalizm

"Kapitalizm nie może zagwarantować, że każdy będzie bogaty, ale komunizm gwarantuje, że każdy będzie biedny". 

- Larry Ball

poniedziałek, 9 września 2024

Nie ma ani piwa, ani liścia

- Dobrze już, dajcie spokój. - Sam machnął zniechęcony ręką. - Wystarczy, nic więcej nie chcę słyszeć. Najpierw witają nas jak, nie przymierzając, zbójów, potem okazuje się, że nie ma ani piwa, ani liścia, a za to aż się roi od zakazów, nakazów, hobbici zaś kłócą się niczym orkowie. Miałem nadzieję, że tutaj nareszcie sobie odpocznę, a tymczasem widać, że sporo jeszcze będę miał zajęcia. Kładźmy się spać, frasunki lepiej odłożyć do rana. 

J.R.R. Tolkien, Władca Pierścieni, Powrót Króla, Zysk i S-ka, Poznań 1977, s. 401.


czwartek, 5 września 2024

Wszystkiego było coraz mniej, z wyjątkiem regulaminów

- (...) Z każdym dniem było coraz gorzej. Ziele było już tylko dla Straży Włodarza, podobnie jak piwo, a gospody pozamykano; wszystkiego było coraz mniej, z wyjątkiem regulaminów. Każdy się jeszcze ratował, robiąc jakieś zapasiki na boku, ale wtedy łajdaki zaczęły chodzić po domach i zabierać wszystko, żeby, jak to mówili, "sprawiedliwie podzielić". Znaczyło to po prostu tyle, że wszystko sobie przywłaszczali, a my co najwyżej mogliśmy dostać na posterunku dyżurników jakieś odpadki, które trudno było przełknąć. 

J.R.R. Tolkien, Władca Pierścieni, Powrót Króla, Zysk i S-ka, Poznań 1977, s. 421.


poniedziałek, 26 sierpnia 2024

Wszystko przez ten "sprawiedliwy podział"

- Co się stało z tą piękną krainą? - rzekł Rady i pokręcił ze zdumieniem głową. - Mieliście nieurodzaj, czy co? Ale przecież lato było piękne, więc oczekiwałem, że i zbiory się udały.

- No tak, roczek był niezgorszy - przyznał Hob - i sporo jest jadła, ale mówiąc prawdę, nie bardzo wiemy, co się z nim dzieje. Wszystko przez ten "sprawiedliwy podział". Ciągle kręcą się ci "domiarowcy", co to wszystko wyliczą, obrachują, zabiorą, a podzielą tak, że jeszcze nigdy nie słyszał, żeby ktoś dostał potem więcej niż mu zabrali. 

J.R.R. Tolkien, Władca Pierścieni, Powrót Króla, Zysk i S-ka, Poznań 1977, s. 400.

sobota, 3 czerwca 2023

List do sędziego piłkarskiego Szymona Marciniaka

Panie Szymonie, 

nie musi Pan za nic przepraszać. Przecież nic złego Pan nie zrobił. 

Pańskie przeprosiny, prośba o wybaczenie, gotowość do zadośćuczynienia itd. są zupełnie nieadekwatne i niepotrzebne. Przy okazji - zupełnie niechcący - w ten sposób w złym świetle postawił Pan uczestników konferencji ekonomicznej i innych zaproszonych gości, którym podał Pan rękę i z którymi serdecznie rozmawiał. Czy oni również powinni przepraszać za udział (organizacja "Nigdy więcej" oskarżyła tylko Pana, nie podali innych nazwisk)? 

Rozumiem, że presja wobec Pana była ogromna, a Pańscy oskarżyciele na szali postawili Pana dobre imię i karierę - co jedynie ukazuje z jaką śmiałością lewicowe salony oczekują uległości w sprawach, które nie należą do ich kompetencji.

Przypisywanie Panu poglądów rasistowskich lub dyskryminacyjnych poprzez fakt udziału w konferencji ekonomicznej, której organizator nie podoba się salonom i niektórym politykom jest ze wszechmiar niegodziwe. Został Pan potraktowany w sposób instrumentalny w celach politycznych i wizerunkowych organizacji i ludzi, którzy włączyli się w atak na Pana. 

Gdyby UEFA odsunęła Pana od sędziowania Finału Ligi Mistrzów z powodu udziału w konferencji ekonomicznej, proszę mi wierzyć: ogromna ilość Polaków w geście solidarności z Panem zrekompensowałaby z nawiązką stratę finałowego wynagrodzenia. Ponadto zyskałby Pan dużo więcej niż to. 

Z serdecznym pozdrowieniem, pastor Paweł Bartosik, Gdańsk

wtorek, 8 lutego 2022

Ech, ci niebezpieczni foliarze!

"Sposób, w jaki Skinner traktuje krytyków swojej teorii i każdego, kto ośmiela się z nim nie zgadzać, jest szczególnie interesujący. Pisze on, co następuje: „Literatura wolności może inspirować fanatyczną opozycję przeciwko praktykom kontrolowania, by powodować neurotyczne a nawet psychopatyczne reakcje. Takie są właśnie objawy niezrównoważenia psychicznego (emocjonalnego) u osób, znajdujących się pod bardzo silnym wpływem tej literatury”. 

Każdy, kto występuje przeciwko B. F. Skinnerowi, jest neurotykiem bądź psychopatą. Przywodzi to na myśl stosowane gdzieniegdzie praktyki zamykania opozycjonistów w szpitalach dla umysłowo chorych, bez procesu i wyroku sądowego. To, co mówi Skinner, ma więc taki sens: Jeśli występujesz przeciwko moim poglądom, jesteś rzeczywiście neurotykiem lub osobnikiem emocjonalnie niezrównoważonym. Następnie wymienia on pewnych słynnych ludzi, których poglądy nie pokrywają się z jego przekonaniami (Fiodor Dostojewski, Arthur Koestler i Peter Gay), oskarżając ich o używanie wyzwisk!

Skinner daleki jest od atakowania wszystkich, którzy twierdzą, że tendencyjnie tworzona kultura jest ryzykownym wtrącaniem się do podstawowych praw człowieka. Mówi on: "Życie, wolność i dążenie do szczęścia, są podstawowymi prawami. Są to jednak prawa jednostki i jako takie zostały sformułowane w czasie, gdy literatura wolności i godności była zainteresowana stawianiem jednostki na piedestale. Mają one jednak niewielkie znaczenie dla przetrwania kultury”. Wszystkie takie idee są już przebrzmiałe. Dwukrotnie atakuje Skinner szczególnie C.S. Lewisa. Dlaczego? Ponieważ Lewis jest chrześcijaninem i pisze zgodnie z tradycjami literatury wolności i godności. Zauważcie, że Skinner nie atakuje kościołów ewangelicznych, prawdopodobnie dlatego, iż nie sądzi, aby były one dla niego groźne. Niestety, ma tu w dużym stopniu rację. Wielu spośród nas jest zbyt sennych, aby mogło stanowić siłę w walce o jutro. Ale Skinner pojmuje, że taki człowiek jak C. S. Lewis, który tworzy dzieła literackie, inspirujące wielu czytelników, jest rzeczywiście niebezpieczny. Zwrócił się więc przeciwko Lewisowi dokładnie w tym momencie".

Francis Schaeffer, Powrót do wolności i godności
Wydawnictwo Trinity, premiera: wiosna 2022

sobota, 30 października 2021

Poglądy polityczne wynikają z teologicznych

Moje poglądy polityczne są nierozerwalnie związane z moimi przekonaniami teologicznymi.

Sprzeciwiam się tyranii nie dlatego, że chcę robić, co mi się podoba, ale dlatego, że tyrani przeciwstawiają się Bogu.

Władza cywilna jest ograniczona, ponieważ tylko Bóg ma władzę absolutną.

- Peter Leithart

sobota, 18 września 2021

Nabożeństwo - wyzwanie dla Cesarza

Zachęta i perspektywa na każde nabożeństwo Kościoła: 

"Każde nabożeństwo jest wyzwaniem dla Cesarza. 

Każdego dnia Pańskiego kłaniamy się Człowiekowi zasiadającemu na niebiańskim tronie, przed którym nawet wielki Cesarz musi się pokłonić". 

 - Peter J. Leithart

czwartek, 29 lipca 2021

Maski opadają

Obecna sytuacja związana z p(l)andemią opatrznościowo ma też i dobre strony. W znakomity sposób objawia kto jest naprawdę kim i co jest dla kogo cenne. Maski opadają. Ukazują się prawdziwe twarze. Zaczynamy wyraźniej widzieć obok kogo siedzimy. 

Przykładowo, red. Tomasz Lis napisał na swoim Twitterze: "Zachęty, prośby i loterie już były. Dość pieszczot z foliarzami. Nakazy i kary!". To jedynie przykład. W podobnym tonie nt. konieczności segregacji ludzi wypowiadał się red. Tomasz Terlikowski. Większego ograniczenia praw wobec nieszczepionych domagają się politycy PiS (np. J. Gowin) PO (np. G. Schetyna) i lewicy (np. W. Czarzasty). 

Wielu chrześcijan milcząco zgadza się na odbieranie praw ludziom i wszelkie samowolne działania władzy w celu zwiększania kontroli nad obywatelami. W końcu - jak twierdzą nasi niektórzy bracia w wierze - mamy głosić Ewangelię, a nie zajmować się restrykcjami. Wielu przywódców w kościołach milczy w obawie, że zwolennicy współczesnego niewolnictwa odejdą z ich kościoła z zarzutem, że zajmuje się tak przyziemnymi sprawami jak Boża wola w kwestii wolności, godności, niewolnictwa, kłamstwa, manipulacji i zakresu władzy Cesarza. Nie ma co kruszyć kopii "o pierdoły". 

P(l)andemia objawiła kolejną rzecz: że dla wielu wspólnota kościoła była tylko chwilowym dodatkiem na czas słońca w celu produkcji endorfiny. Jednak równie skutecznie tę rolę może pełnić internet. 

Okazało się również, że część strażników, którzy powinni stać na wieży i bronić miasta to w rzeczywistości sojusznicy przeciwnika. Paru innych to milusie słodziaki, którzy mogliby tylko dostarczać wodę tym, którzy ostrzegają przed niebezpieczeństwem i bronią miasta. W rzeczywistości owi mili, śliscy faceci mówią jedynie: "Przesadzasz. Nie ma żadnego zagrożenia. Wracaj do kapliczki, nie dziel ludzi i nie strasz Orwellem". 

Księga Ezechiela 33:6 - "Jeżeli natomiast stróż widzi, że miecz spada, a nie zatrąbi na rogu i lud nie zostaje ostrzeżony, to gdy miecz spada i porywa kogoś z nich, ten ginie z powodu swojej winy, lecz jego krwi zażądam od stróża". 

Jeśli rząd buduje ścianę dzielącą ludzi, powinniśmy zareagować na wczesnym etapie jej budowy. Jeśli ściana powstanie i zostanie otoczona drutem kolczastym i strażnikami na posterunku, nie będzie sposobu je obalenia bez wszczynania wojny. Dlatego kluczowa bitwa o wolność, godność i twoje prawa odbywa się teraz, póki jeszcze możemy coś zrobić. 

Nie milczmy. Nie dołączajmy do tej segregacyjnej zarazy, szczucia i zniewalania. Ilekroć usłyszysz hasło: "Tylko dla zaszczepionych", "Nie wliczamy zaszczepionych" - omijaj i ostrzegaj przed tymi ludźmi i tymi miejscami. Ilekroć słyszysz o inicjatywach zgromadzenia się przeciwko tej tyranii, zniewalaniu ludzi - dołącz, by wspólnie powiedzieć: "STOP" tym, którzy chcą wchodzić w kompetencje Pana Boga. 

A przyczyną jest Ewangelia, która jest wąska jak krzyż, lecz jej zastosowanie szerokie jak jego ramiona wskazujące na wszystkie krańce ziemi.

sobota, 12 czerwca 2021

Chrześcijaństwo vs. kult boga-państwo

W pogańskim państwie prawa obywatelskie zawsze były ograniczane lub odbierane przez boga-państwo, które jest Najwyższym Suwerenem. Biblijne chrześcijaństwo zawsze stało w konflikcie z kultem państwa i jego władców. Oznajmia ono bowiem, że jest Król ponad cesarzem, przed którym cesarz odpowiada i zda sprawę. To więc nie władze państwowe ustanawiają i wskazują miejsce dla Boga. To Bóg ustanawia władzę i wskazuje jej miejsce oraz kompetencje (Rzym 13:1). "Jezus odpowiedział: Nie miałbyś żadnej władzy nade Mną, gdyby ci jej nie dano z góry" (Jn 19:11). Ponad cesarzem jest Bóg. Ponad prawem stanowionym jest sprawiedliwość, która je osądza. Ponad uchwałami i deklaracjami jest prawo Boże, które ocenia ich słuszność. Ponad parlamentami mocarstw jest Bóg. Ponad premierami i prezydentami jest Bóg. Warto pamiętać o tym, w jakim świecie żyjemy i do kogo on należy. Szczególnie dzisiaj - w czasach, w których państwo (rządzący) chętnie zajmuje miejsce Boga.

poniedziałek, 10 lutego 2020

Chrześcijanki i feministki

„Różnica między feministkami, a chrześcijankami polega na tym, że chrześcijanki mówią, iż obowiązek ochrony spoczywa na ojcach i mężach, podczas gdy feministki uważają, iż obowiązek ten spoczywa na różnych agencjach rządowych zdominowanych, bądź co bądź, przez mężczyzn”. 

- Douglas Wilson

wtorek, 25 czerwca 2019

Państwo zadba o twoją wolność

Ludzie, którzy głoszą hasła wolności obywatelskiej oczekują tego, aby państwo wzięło na siebie odpowiedzialność za rozwiązywanie wszelkich problemów.

Jeśli godzisz się na istnienie autorytarnego rządu, to nie ma znaczenia, czy będzie on narzucał społeczeństwu postulaty nowej lewicy, środowisk LGBTQ, czy radykalnej prawicy i środowisk narodowych. W obu przypadkach problemem jest to, że taki rząd istnieje. 



czwartek, 2 sierpnia 2018

Alternatywny Psalm 23: Rząd jest pasterzem moim




Alternatywny Psalm 23 

Rząd jest pasterzem moim
Wszystkiego mi brakuje
W publicznych urzędach pasie mnie
Do zależności od siebie prowadzi mnie. 
Budżet swój pokrzepia. 
Wiedzie mnie ścieżkami niesprawiedliwości
Ze względu na imię swoje. 
Choćbym nawet szedł jasną doliną,  
zła się ulęknę, bo rząd ze mną,
ZUS i emerytura mnie nie pocieszają. 
Zastawiasz przede mną biurokrację wobec przyjaciół moich,
Namaszczasz propagandą głowę moją, 
kielich mój nie przelewa się. 
Wysokie podatki towarzyszyć mi będą 
przez wszystkie dni życia mego.
I zamieszkam w domu na kredyt przez długie dni. 

Wersja 2.0.

Alternatywny Psalm 23

Rząd jest pasterzem moim
Niczego mi nie braknie
W publicznych urzędach pasie mnie
Do zależności od siebie prowadzi mnie.
Budżet swój pokrzepia.
Wiedzie mnie ścieżkami niesprawiedliwości
Ze względu na imię swoje.
Choćbym nawet szedł jasną doliną,
zła się ulęknę, bo rząd ze mną,
ZUS i emerytura mnie nie pocieszają.
Zastawiasz przede mną biurokrację wobec przyjaciół moich,
Namaszczasz swą ideologią głowę moją,
Kielich propagandy przelewa się.
Wysokie podatki towarzyszyć mi będą
przez wszystkie dni życia mego.
I zamieszkam w domu na kredyt przez długie dni.

czwartek, 4 kwietnia 2013

Społeczna wrażliwość Judasza

Nie jestem adwokatem opłat za udzielanie sakramentów. Sam ich nie oczekuję, ponieważ sakramenty (Chrzest, Komunia) są darami Bożej łaski. Pobieranie za nie opłat przez Kościół komunikuje kłamstwo, że są one „towarem”, za którą należy się zwyczajowa zapłata (zwana „co łaska” lub „dobrowolna ofiara”). Bóg udziela nam swych darów za darmo. Kościół jako ich szafarz powinien to publicznie oznajmiać swoją praktyką.

Nie jestem adwokatem przepychu, strojnych szat i luksusowych aut, którymi poruszają się hierarchowie Kościoła. Sam nie noszę się w ten sposób nie tylko dlatego, że mnie na to nie stać. Kościół powinien być blisko ludzi, nie zaś sugerować im, że jest przedsiębiorstwem gospodarczym, a bycie duchownym karierą na dostatnie życie.

Kiedy jednak słyszę jak bardzo przejęci majątkiem i wydatkami Kościoła są lewicowi propagandyści: prof. Magdalena Środa, Janusz Palikot czy feministka Manuela Gretkowska, od razu przychodzi mi na myśl historia Judasza, o którym czytamy w Ewangelii Jana:

A na sześć dni przed Paschą poszedł Jezus do Betanii, gdzie był Łazarz, który umarł, a którego Jezus wzbudził z martwych.  Tam więc przygotowali mu wieczerzę, a Marta posługiwała, Łazarz zaś był jednym z tych, którzy z nim siedzieli przy stole; a Maria wzięła funt czystej, bardzo drogiej maści nardowej, namaściła nogi Jezusa i otarła swoimi włosami, a dom napełnił się wonią maści. A Judasz Iskariot, jeden z uczniów jego, syn Szymona, który miał go wydać, rzekł:  Czemu nie sprzedano tej wonnej maści za trzysta denarów i nie rozdano ubogim?  A to rzekł nie dlatego, iż się troszczył o ubogich, lecz ponieważ był złodziejem, i mając sakiewkę, sprzeniewierzał to, co wkładano. – Ew. Jana 12:1-6

Judasz był bardzo „przejęty” losem ubogich. Potrafił skrytykować postępowanie samego Pana Jezusa za to, że pozwolił „zmarnować” wonną maść wartą trzysta denarów. Nie omieszkał wyrazić w publiczny sposób swoich „szlachetnych”, pro-socjalnych postulatów. Stał w blasku kamer i chciał, by ludzie znali go jako człowieka wrażliwego na potrzeby najuboższych. To się zawsze „dobrze sprzedaje”. To się zawsze może podobać. Oczywiście zależało mu zarówno na ubogich, jak i na odpowiednim wizerunku Pana Jezusa, nieprawdaż? Bynajmniej! Nie bądźmy naiwni. Pismo Święte nie daje nam wątpliwości: nie chodziło o ubogich. „Był złodziejem i mając sakiewkę, sprzeniewierzał to, co wkładano” (12:6). To była prawdziwa przyczyna jego PR-owej zagrywki.

Zawiść i obłuda należą do kategorii grzechów ukrytych. Nie chcemy i nie lubimy nazywać ich po imieniu. Zawistnik bowiem nie jest w stanie przyznać, że jest to jego prawdziwy problem. Zawiść i obłuda zawsze przychodzą w strojach „wrażliwości społecznej”, „walki o sprawiedliwość”, „równość szans” itd. Wśród chrześcijan również mamy do czynienia z tymi grzechami. Ludzie zawistni i obłudni to ci, którzy są obserwatorami, a nie uczestnikami życia kościelnego. Wiele mają do powiedzenia na temat służb, mają wiele idei i oczekiwań. Lubią przyjmować rolę jurorów i uwielbiają dzielić się swoim zgorzknieniem. Są ostatnimi, którzy w cokolwiek się angażują, po czym z wyrzutem informują wszystkich wokół, że Kościół blokuje im możliwości służby. Kiedy jako jurorzy zabierają głos, zawsze jest to samo przesłanie: „Czemu nie sprzedano tej wonnej maści za trzysta denarów i nie rozdano ubogim?”. Oczywiście sami nie mają zamiaru udzielić ubogim choćby denara. Momentalnie jednak dostrzegają, gdy trzysta denarów „idzie na marne”. W rzeczywistości zawsze chodzi o to samo: a to rzekł nie dlatego, iż się troszczył o ubogich. Nie chodzi o dobro Kościoła ani biednych, o skuteczność służby, ani o zachętę. Nie zależy im na tym. Chodzi o własny wizerunek, korzyści, wpływy i poczucie racji. Bo czyż to nie szlachetny postulat? Spieniężyć drogi olejek i pomóc bliźnim? Czyż nie tego właśnie oczekuje Pan Jezus?

Kiedy więc prof. Środa z przejęciem opowiada o „spektaklu”, jakim była telewizyjna transmisja z ogłoszenia nowego papieża, kiedy mówi o majątku Kościoła i wysuwa własne propozycje zarządzania nim, to dobrze wiemy, że nie są to rady sojusznika. Dla ludzi lewicy cudze pieniądze zawsze były obiektem zainteresowania. Ich „wrażliwość społeczna” nie pozwala by wonna maść za trzysta denarów była ofiarowana nie tam gdzie trzeba. Spieniężmy ją i rozdajmy ubogim! Dodajmy w pakiecie bezpłatny internet, prawo do bezpłatnego zapłodnienia in vitro i bezpłatne prezerwatywy. Kto za to wszystko jednak zapłaci? Oczywiście posiadacze „czystej, bardzo drogiej maści nardowej”. Acha. I Kościół. Bowiem lewicy zależy na „ubogim Kościele”. 

wtorek, 8 stycznia 2013

Dwa sposoby dawania

Mędrcy ze Wschodu przynieśli Jezusowi kosztowne dary. Były one wyrazem pokoryuniżenia. W rzeczywistości są dwa sposoby w jaki możemy coś ofiarować: 
- jako wyraz naszego autorytetu nad obdarowanym. Wówczas lubimy mieć względem obdarowanych pewne oczekiwania i żądania. Staramy się również podkreślać dzięki komu inni mają ciepły posiłek, meble i respirator.
-  jako wyraz uniżenia gdy bardziej niż na rozgłosie i odwzajemnianiu zależy nam na służbie wobec bliźniego.

Podobnie rzecz się ma z przyjmowaniem. Możemy coś przyjmować jako przejaw naszego autorytetu nad kimś (uważając, że jest to coś, co nam się należy) lub z wyrazem uniżenia i wdzięczności. Gdy komuś coś ofiarujemy, to nie róbmy tego po to, by wzmocnić lub wywalczyć nasz autorytet nad obdarowanym. W taki sposób niekiedy stawiamy komuś obiad w restauracji lub sponsorujemy wycieczkę. Ja ci daję, ale to stawia ciebie w pozycji zależności ode mnie. W taki sposób niekiedy państwo traktuje obywateli. My wam coś damy, ale mamy prawo do waszych dzieci, do kontrolowania was i dużej części waszych pieniędzy, do tego co zasadzicie na swoim ogródku i czy trzymacie niebezpieczne przedmioty w szufladzie. Często się na to godzimy mówiąc: to całkiem fair – skoro dali, to mają prawo oczekiwać.

Kiedyś pobożny Hiob powiedział: "Pan dał, Pan wziął, niech będzie imię Pańskie błogosławione" (Hioba 1:21). Socjaliści i kolektywiści mówią natomiast: "Państwo dało, państwo wzięło, niech będzie imię Państwa błogosławione". (Herb Schlossberg, Idols for Destruction). Państwo, które jest dostatecznie potężne by nam wszystko czego chcemy, jest dostatecznie silne by odebrać nam wszystko, co posiadamy (RC Sproul jr.). Mówimy o takich rzeczach nie jako przeciwnicy państwa jako takiego. Podobnie jak krytykując nadużycia w Kościele lub małżeństwie nie jesteśmy przeciwnikami tych instytucji. Bóg założył strukturę jaką jest państwo. Jednak jeśli Kościół chce być wierny w swoim powołaniu, powinien głośno mówić: władza państwa nie jest absolutna i jej kompetencje są ograniczone. Bóg często posyłał proroków ostrzegających królów i napominających ich za chciwość, niemoralność i bałwochwalstwo. Dziś jeśli Kościół zwraca się w stronę władz państwowych, to często robi to po to by... coś otrzymać. 

Jako chrześcijanie powinniśmy umieć docenić i podziękować Bogu kiedy rządzący są wierni swojemu powołaniu. Takie osoby powinniśmy wspierać. Jednocześnie wskazywać na nadużycia i modlić się o usunięcie bezbożnych władców. Mędrcy ze Wschodu (zwani nie bez przyczyny królami) są przeciwieństwem postawy stawiania obdarowanych ludzi w relacji zależności od władców. Ofiarowali Jezusowi dary nie jako wyraz ich autorytetu nad nim, ale jako wyraz uniżenia, poddania. 

środa, 24 października 2012

Rząd jako dojna krowa?

Wielu ludzi traktuje rząd jak gigantyczną dojną krowę z 38 milionami wymion, którą niektórzy chcą doić zapominając, że jej mruczenie oznacza iż najpierw ktoś musi ją nakarmić. Więc krowa... je. Je dużo i to z wielu łąk, na które nie ma prawa nawet wchodzić.

środa, 22 sierpnia 2012

Petycja od producentów świec

Frederic Bastiat

Od producentów świeczek, latarni, lichtarzy, lamp ulicznych, knotów i kapturów do gaszenia świec oraz od producentów łoju, oleju, rycyny, alkoholu i ogólnie wszystkiego, co się wiąże z oświetleniem.

Do czcigodnych członków Izby Deputowanych.

Panowie:

Jesteście na dobrej drodze. Odrzucacie abstrakcyjne teorie i macie mały wzgląd dla obfitości i niskich cen. Troszczycie się głównie o los producenta. Chcecie uwolnić go od zagranicznej konkurencji, to znaczy zarezerwować krajowy rynek dla krajowego przemysłu.

Przychodzimy, aby zaoferować wam cudowną okazję do zastosowania Waszej – jak winniśmy to nazwać? Waszej teorii? Nie, nic nie jest bardziej zwodnicze niż teoria. Waszej doktryny? Waszego systemu? Waszego prawa? Ale Wy nie lubicie doktryn, macie wstręt do systemów, a co do praw, to zaprzeczacie, że w ekonomii politycznej istnieją jakiekolwiek; dlatego też będziemy to nazywać Waszą praktyką – Waszą praktyką bez teorii i bez prawa.

Cierpimy z powodu rujnującej konkurencji zagranicznego rywala, który najwyraźniej pracuje w warunkach tak dalece dla produkcji światła lepszych niż nasze, że zalewa nim nasz krajowy rynek po niesłychanie niskiej cenie; od momentu, kiedy się pojawia, nasza sprzedaż zamiera, wszyscy konsumenci zwracają się do niego, a branża francuskiego przemysłu, której odgałęzienia są niezliczone, doprowadzana jest nagle do całkowitej stagnacji. Rywal ten, którym jest nie kto inny niż Słońce, prowadzi przeciw nam wojnę tak bezlitośnie, że podejrzewamy, iż został podburzony przeciw nam przez perfidny Albion (obecnie znakomita dyplomacja!), zwłaszcza, że ma dla tych wyniosłych wyspiarzy wzgląd, którego nie okazuje nam.

CAŁOŚĆ

wtorek, 21 sierpnia 2012

Biurokracja w miejsce demokracji

"Dlaczego w procesie rozszerzania Unii Europejskiej Europa odwróciła się od demokracji i jeszcze szczelniej opasała się więzami biurokracji w wykonaniu brukselskich biurokratów, obliczających odpowiedni obwód pomidora i zalecających właściwe procedury karmienia sardyńskich wieprzy?"

George Weigel, Katedra czy sześcian