Szatan nie zacierał radośnie rąk, gdy gwoździe były wbijane w ciało Syna Bożego. Nie wydawało mu się, że zwyciężył, po czym został zaskoczony w wielkanocny poranek.
Przeciwnie.
Od początku wiedział, że krzyż jest triumfem Boga nad ciemnością, siłami zła i grzechem.
Dlatego chciał, by Jezus ominął krzyż. Widzimy to w zmaganiach Jezusa: na pustyni i w ogrodzie Getsemani oraz w słowach Pana skierowanych do Piotra, który starał się odwieść swojego Mistrza od drogi krzyża.
"Od tej pory zaczął Jezus Chrystus tłumaczyć uczniom swoim, że musi pójść do Jerozolimy, wiele wycierpieć od starszych arcykapłanów i uczonych w Piśmie, że musi być zabity i trzeciego dnia wzbudzony z martwych. A Piotr, wziąwszy go na stronę, począł go upominać, mówiąc: Miej litość nad sobą, Panie! Nie przyjdzie to na ciebie. A On, obróciwszy się, rzekł Piotrowi: Idź precz ode mnie, szatanie! Jesteś mi zgorszeniem, bo nie myślisz o tym, co Boskie, lecz o tym, co ludzkie" (Ew. Mateusza 16:21-23).
Podobnie jak szatan, Żydzi w Jerozolimie mówią: "Jeśli jesteś Synem Bożym, uczyń znak". W Jerozolimie Żydzi i Rzymianie domagają się, aby Jezus zszedł z krzyża, podobnie jak szatan kusił Go, aby całkowicie uniknął krzyża.
Krzyż to nie chwilowa utrata kontroli przez Jezusa. To nie chwilowe zwycięstwo diabła i harce demonów.
To Bóg w pełni chwały depczący łeb węża.

